-
moja koleżanka dostała pierścionek zaręczynowy z białego złota i diamentem wart
6 tysięcy złotych.
-
Pierścionek zaręczynowy nie może być tani, to, ile mężczyzna jest w stanie wydać
na kobietę przekłada się na jego szacunek do niej a miłość wymaga poświęceń.
-
c_n napisała:
a miłość wymaga poświęceń.
rozumiem, ze mozna sie nieco poswiecic wstrzymujac na 3 dni
przed zareczynami sesje piwne z przyjaiolmi,
ale bez przesady, co?
-
Żadna kobieta, która przelicza szacunek i miłość swojego partnera na pieniądze,
jakie ON ma wydać na NIĄ nie jest niewątpliwie warta ani tych pieniędzy, ani tej
miłości, ani szacunku.
-
> Żadna kobieta, która przelicza szacunek i miłość swojego partnera na pieniądze,
> jakie ON ma wydać na NIĄ nie jest niewątpliwie warta ani tych pieniędzy, ani te
> j
> miłości, ani szacunku.
dla kochanej osoby jest się w stanie zrobić wiele a skąpstwo - jestem pewna -
zaprzecza zaangażowaniu emocjonalnemu. Współczuję ci prosta dziewczyno tych
głupich wniosku,a jak chcesz kogoś obrazić, to uderzaj do ludzi na swoim poziomie.
-
c_n napisała:
> dla kochanej osoby jest się w stanie zrobić wiele a skąpstwo - jestem pewna -
> zaprzecza zaangażowaniu emocjonalnemu.
Materializm stanowi jeszcze większą przeszkodę...
--
Kobieta jest jak pół litra. Na jednego za dużo na dwóch za mało...
-
to za bullshit? Nie ma znaczenia cena, ważniejsze czy sie kochacie i czy jestes w stanei zrobić dla niej wiele/wszystko. Ale naprawde, a nie egzaltowane albo w pijackim widzie.
Poza tym trzeba myśleć racjonalnie: zamiast pierscionka za Bóg wie ile pieniedzy kup dla Was np mieszkanie, bo to sie Wam (jesli nie macie) wkrótce bardziej przyda niż pierscionek.
Jak bediecie miec mieszkanie (nie na kredyt), i warunki do założenia rodziny, to bedzie wporzo. Wtedy możesz sie bawić w ozłacanie żony. Dla mnie ludzie którzy kupują pierscionki za 5-10 tys zł a potem biorą kredyt na mieszkanie są niedojrzali i niepoważni.
Dziewczynie/narzeczonej mozna pokazac ze sie ją kocha i na niej zalezy na wiele innych sposobow niz obsypujac je tylko prezentami. No chyba ze chcesz kobiete kupic a nie zdobyć. I/lub masz taką jędze która patrzy głownie na kasę. Dla wiekszosci myslacych kobiet naprawde liczy sie co innego. Kiedys - zdziwiony - odkryłem np że kobiety wolą faceta zaradnego od bogatego. Dziwne? Pozornie.
-
a mieszkanie sobie kupisz za 5-10 tys? lol
-
Pogromco - nie rozumiem, dlaczego kierujesz swój post do mnie.
--
Kobieta jest jak pół litra. Na jednego za dużo na dwóch za mało...
-
> Współczuję ci prosta dziewczyno tych
> głupich wniosku,
Moja droga dziewczyno skomplikowana, jedno jest pewne: nie jestem prostą dziewczyną.
> a jak chcesz kogoś obrazić, to uderzaj do ludzi na swoim poziom
> ie.
A gdzie ja znajdę ludzi na moim poziomie? W koło sami humaniści!
-
Szacunek jako wartość materialna? Bardzo prymitywne myślenie.
Blachara?
-
c_n napisała:
>
> > Żadna kobieta, która przelicza szacunek i miłość swojego partnera na pien
> iądze,
> > jakie ON ma wydać na NIĄ nie jest niewątpliwie warta ani tych pieniędzy,
> ani te
> > j
> > miłości, ani szacunku.
>
> dla kochanej osoby jest się w stanie zrobić wiele a skąpstwo - jestem pewna -
> zaprzecza zaangażowaniu emocjonalnemu. Współczuję ci prosta dziewczyno tych
> głupich wniosku,a jak chcesz kogoś obrazić, to uderzaj do ludzi na swoim poziom
> ie.
a na jakim poziomie jestes? :D
-
Mam siostrę co wymaga by biżuteria opatrzona byla certyfikatem.
Kiedyś się z niej śmiałam i dziwiłam po co jej to. Ogólnie życiowo
wydaje mi się, że jest bezinteresowna. Natomiast hojność mężczyzny
odbiera jako okazanie uczucia. Oprócz tego, że jest czuły, kochający
etc. musi dla jej szczęścia trochę poszastać sianem.
-
pozdrawiam Ciebie oraz wszystkich myślących podobnie jak i ja zresztą :)
Michał
-
c_n napisała:
> Pierścionek zaręczynowy nie może być tani, to, ile mężczyzna jest w stanie wyda
> ć
> na kobietę przekłada się na jego szacunek do niej a miłość wymaga poświęceń.
Co za głupota. Jak ktoś chce przeliczać coś takiego jak szacunek, miłość czy
przyjaźń na pieniądze, to chyba znaczy, że nigdy żadnej z tych wartości naprawdę
nie poznał. Mnie mój facet mógłby i nakrętkę od śruby na palec wsunąć, bylebym
wiedziała/czuła, że on po prostu chce spędzić ze mną życie, i tyle.
Natomiast sam pierścionek, to symboliczny gest taki. Teraz czasy się zmieniły,
zmieniły się związki i cały ten, powiedzmy, schemat prowadzący do małżeństwa.
Ale generalnie ten pierścionek mówi tyle, że kobieta jest przyrzeczona danemu
mężczyźnie - kiedyś to miało większe znaczenie, dziś na nim straciło, ale nadal
to symbol. Nie przekłada się on na pieniądze, rodzaj kruszcu czy ilość karatów w
oczku.
--
www.Pro-Cycling.org -->
Kolarstwo w najlepszym wydaniu!
-
Szkoda mi Ciebie, kiedyś kuzyn opowiadał mi jak 2 laski rozmawiały w
barze. I Jedna mówi, że jakiś facet kupił jej kumpeli torebkę za 2
tys., a druga na poważnie "to musi być wielka miłość", niektóre
kobiety są tak proste jak facet, tylko kasa...
-
> kiedyś kuzyn opowiadał mi jak 2 laski rozmawiały w
> barze. I Jedna mówi, że jakiś facet kupił jej kumpeli torebkę za 2
> tys., a druga na poważnie "to musi być wielka miłość", niektóre
> kobiety są tak proste jak facet, tylko kasa...
To się nazywa URBAN LEGEND
-
co za idiotyzm!!!!!!!!!!!!
-
chyba zartujesz? jak pieniadze moga przekladac sie na szacunek? no halo, pozory
rzadza
-
zastanawiam sie czy pochwalila sie tym w jednym
zdaniu "patrzdostalampierscionekzareczynowyza6tysiecy" :)
-
> moja koleżanka dostała pierścionek zaręczynowy z białego złota i diamentem wart
> 6 tysięcy złotych.
pewnie trafiła na takiego samego frajera jak ten tutaj:
www.joemonster.org/filmy/13639/Co_zrobic_gdy_zdradzi_cie_dziewczyna#commentsStart
fajnie zatkało laskę
-
Może być wart nawet 10kpln, byle można było go zwrócić :)
--
Pamiętam Twoje oczy dzikie, z rozkoszy nieprzytomne, rozwarte i ogromne
-
Hahaha;) dobre!! A to zastrzegasz w trakcie kupowania??
--
Grzeczne dziewczynki idą do nieba. Niegrzeczne mają niebo na ziemi.
Wrocław 2012 Festival & Creamfields 2009 in Vroclave;)...Odliczam dni, o yeah!
-
g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
> Może być wart nawet 10kpln, byle można było go zwrócić :)
więc zakładasz że narzeczona CI go odda?????????????
--
Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
świecie jest o jednego drania mniej (TC)
ze specjalna dedykacją dla...
-
chodzi o to, żeby narzeczona mogła oddać do jubilera :)
--
:)
-
myślałam, że raczej o to, że w razie nie wypału z babką to po co mu pierścionek
--
Staraj się zostać uczciwym człowiekiem - zyskasz dzięki temu pewność, że na
świecie jest o jednego drania mniej (TC)
ze specjalna dedykacją dla...
-
Albo tez obracaja sie w nieco osobliwym towarzystwie. Standard zareczynowy
(czyli pakiet zloto + diament) kosztuje, ale bez przesady. To znaczy -
pierscionek moze byc i horrendalnie drogi, ale nabywcy bizuterii z wyzszej polki
cenowej, czyli ludzie naprawde zamozni raczej nie beda bic piany na temat ceny
pierscionka, zegarka, czy innego bzdetu.
Tak na marginesie - nie kazdy gustuje w diamentach.
> Niektóre kobiety wręcz stwierdzają że bez pierścionka za co najmniej 5 tysięcy
> Euro nie ma co do nich przychodzić.
Jesli mowimy o tzw. gold diggers - to prawdopodobnie szczera prawda. Ale jest to
jednak specyficzny rodzaj kobiet, pozyskiwany towarzysko w celach nieco innych,
niz matrymonialne. Pierscionek warty piec tysi z dyjamentem wielkosci golebiego
jaja, uwienczony slubem a la Jordan, to w przypadku tych pan ta sama kategoria,
co poslubienie chlopca z City, albo i fhancuskiego ahhrystokhaty.
> Oczywiście wymagany jest certyfikat
> potwierdzający autentyczność diamentu.
Stanami podsmierduje. Ale za Atlantykiem nie jadam, wiec to jeno przypuszczenie.
Dla szanujacego sie Anglika publiczne dyskutowanie o cenie pierscionka, czy tez
chwalenie sie certyfikatem autentycznosci diamentu (ROTFL) byloby szczytem
obciachu. I slusznie.
--
<mka> co mówicie jak wychodzicie z łazienki?
<aga> kooochaanie, jestem czyściutka i pachnąca
<ania> kochanie, ładnie wyglądam?
<darek> kochanie , narazie tam nie wchodź
-
ja akurat jestem w Irlandii. Opinie te zaslyszalem z kilku
niezaleznych zrodel:
1. Kumpel ma w pracy kolezanke, ktora stwierdzila ze pierscionek
musi byc za 5k euro
2. Moja kolezanka Polka dostala od chlopaka pierscionek ze sztucznym
diamentem, kolezanki w pracy (irlandki) zadaly trzy
pytania... "ojej, ile on kosztowal?" "to prawdziwy, masz certyfikat?"
3. Kolezance Polce zwierzal sie jej obecny chlopak - irlandczyk, ze
jego byla chciala pierscionek za kilka tysiecy
Nie wiem czy sie obracam wsrod dziwnych ludzi, ale to sa historie,
ktore zaslyszalem :)
-
wniosek nasuwa się jeden:
faceci dwa razy częściej plotkują, a fuj!
--
:)
-
w przeciwieństwie do kobiet, my lubimy się dowiadywać bo jesteśmy ciekawi. Nie
robimy tego z zawiści, zazdrości, albo aby komuś dopiec. To cecha typowo kobieca :P
-
allerune napisał:
> w przeciwieństwie do kobiet, my lubimy się dowiadywać bo jesteśmy
ciekawi. Nie
> robimy tego z zawiści, zazdrości, albo aby komuś dopiec. To cecha
typowo kobiec
> a :P
tak sobie tłumacz, przekupo :D
--
:)
-
Cholera, jestem spiczles :)
> 1. Kumpel ma w pracy kolezanke, ktora stwierdzila ze pierscionek
> musi byc za 5k euro
Potencjalnemu jeleniowi - tfu, przepraszam, wybrankowi serca tej panny wyrazy
wspolczucia. Wcale nie z powodu wymagan finansowych. Kasa rzecz nabyta, a
mentalny tluk w roli zony to jednak dramat.
> 2. Moja kolezanka Polka dostala od chlopaka pierscionek ze sztucznym
> diamentem, kolezanki w pracy (irlandki) zadaly trzy
> pytania... "ojej, ile on kosztowal?" "to prawdziwy, masz certyfikat?"
Ja pierdziu. Klimaty jak z ¨The Royle Family¨.
> 3. Kolezance Polce zwierzal sie jej obecny chlopak - irlandczyk, ze
> jego byla chciala pierscionek za kilka tysiecy
To akurat jestem w stanie zrozumiec. Zarowno konwersacje, jak i fakt, ze laska
od pierscionka ma status eks.
Qrde, od zareczyn minelo juz sporo czasu, ale nie na tyle duzo, zeby mnie
demencja dopadla. Nie przypominam sobie _jakichkolwiek_ pytan o bizuterie, jaka
dostalam, jej cene oraz - hehe - certyfikaty. Kolezanki zaobraczkowane tez jakos
certyfikatami nie blyskaly. Znajomi panowie tez milcza w temacie, ile wydali.
Nuda, panie.
Zaznaczam - fanka podrobek, plastikowych dyjamentow i innych takich specjalow
nie jestem, skapcy jeczacy ile wydali na kolczyki dla narzeczonej rowniez nie
znajda w moich oczach uznania.
Rozumiem zachwyt estetyczny nad pieknym pierscionkiem czy innym gadzetem, ale
licytacja na certyfikaty diamentow i ceny bizuterii mnie rozwalila.
--
<mka> co mówicie jak wychodzicie z łazienki?
<aga> kooochaanie, jestem czyściutka i pachnąca
<ania> kochanie, ładnie wyglądam?
<darek> kochanie , narazie tam nie wchodź
-
> Rozumiem zachwyt estetyczny nad pieknym pierscionkiem czy innym gadzetem, ale
> licytacja na certyfikaty diamentow i ceny bizuterii mnie rozwalila.
mnie też, ponieważ nie jestem osobą w klimatach "ślubnych" i nie zamierzam nigdy
uginać się pod społeczną presją aby czegoś takiego dokonać, zastanowiło mnie,
jak sytuacja wygląda w Polsce. Widać, że u nas bidnie, ale pierścionek też się
liczy :)
btw. kiedyś w Polsce byłem na imprezie, gdzie były 3 przyszłe panny młode.
Zwróciłem uwagę na pierścionek jednej z nich pytając "ładny pierścionek, czy to
zaręczynowy", oczywiście celowo pominąłem dwie pozostałe ;-). Mimo to, po chwili
miałem przed oczami 2 dodatkowe pierścionki. Niezły był ubaw :)
-
allerune napisał:
>
> 1. Kumpel ma w pracy kolezanke, ktora stwierdzila ze pierscionek
> musi byc za 5k euro
>
Po pierwsze:
Jak handelek - to ona nisko się ceni. Takie ustalanie wartości walutowej
trąci... kto inteligentny - ten wie, czym.
Po drugie: to dziewczę jest doskonałym materiałem na: przecież jestem doskonała,
och i ach, czemu, więc, ach czemu nie mam jeszcze ślubnej obrączki na palcu? Ach
pewnie jestem zbyt dobra, zbyt inteligentna, zbyt... wartościowa dla całej tej
sfory seksistów, którym tylko jedno w głowie.
--
Kobieta jest jak pół litra. Na jednego za dużo na dwóch za mało...
-
Skoro na tym forum 99,9% stanowia sfrustrowane stare panny i dwoch
pedalow czuje sie w obowiazku - z pozycji eksperta - zabrac glos.
Pytanie "ile wydac" jest kompletnie bez sensu - swiadczy co najwyzej
o malostkowosci pytajacego. Wazne jest co wlozyc wybrance na palec w
dniu oswiadczyn. Ja dalem zonie zloty pierscionek z brylantem czyli
klasyczne minimum ponizej ktorego nie wypada schodzic. W koncu - w
wiekszosci - oswiadczamy sie tylko raz w zyciu.
-
janwatroba napisał:
> Skoro na tym forum 99,9% stanowia sfrustrowane stare panny i dwoch
> pedalow [...]
:)
no dobra...
cały wątek leci M.Phytonem ze szczyptą Dynastii, ale
owa "zdroworozsadkowa" uwaga mnie rozłożyła:)
janwatroba - Mistrz Ciętej Riposty?
-
janwatroba napisał:
> Skoro na tym forum 99,9% stanowia sfrustrowane stare panny i dwoch
> pedalow
czyli wszyscy poza Tobą i autorem wątku to stare panny? o wyprszam
sobie, ja jestem młoda :)
--
:)
-
> > Skoro na tym forum 99,9% stanowia sfrustrowane stare panny i dwoch
> > pedalow
ja bym chciał być, nie musiałbym usiłować zrozumieć kobiet
> czyli wszyscy poza Tobą i autorem wątku to stare panny? o wyprszam
> sobie, ja jestem młoda :)
>
czy Ty aby nie usiłujesz mi dopiec ? :P
-
allerune napisał:
> > > Skoro na tym forum 99,9% stanowia sfrustrowane stare panny i dwoch
> > > pedalow
>
> ja bym chciał być, nie musiałbym usiłować zrozumieć kobiet
>
a teraz musisz? nie musisz. sam sobie wybrałeś takie hobby :)
> > czyli wszyscy poza Tobą i autorem wątku to stare panny? o wyprszam
> > sobie, ja jestem młoda :)
> >
>
> czy Ty aby nie usiłujesz mi dopiec ? :P
nie ja tylko janwatroba. on napisał o dwóch pedałach. widzę tu jego i Ciebie,
więc.... :) a zresztą zadałam pytanie żeby doprecyzować
--
:)
-
hm, mieszkam w "swiecie anglosaskim",
rzeczywiscie jest zasada 2-3 miesieczne pensje,
ale najwazniejsze jak sie prezentuje ;)
ja wydalem miesieczna i bylo ok ;)
-
czyli jednak nie tylko moi znajomi są dziwni, ale ogólnie świat anglosaski :) to
dobrze. Dalej jednak interesuje mnie, jak to jest w Polsce.
-
2-3 miesieczne pensje, ale brutto czy netto ?
-
z tego co wiem o swiecie anglosaskim i jego zwyczajach (londyn) to 2-
3 pensje netto.
Ja się cieszyłam, ze moj pierscionek zaręczynowy jednak byl zloty z
brylancikami (PL). Nawet szkoda mi było koleżanki, która dostała z
cyrkonią... Ale macie rację, że to w sumie nieważne. Wymaganie za
tyle i tyle to jednak powinny dac do myślenia temu, kto się
oświadcza...
-
ciekawy WIELKI KWANTYFIKATOR zastosowałeś - świat anglosaski... a więc inaczej
tam nie można... raz postawisz nogę na ich gruncie i leci - zaręczyny jak z
żurnala, ślub z tivi itp.
uff dobrze że zmieściłeś się w normie! ja bym nie wyrobił - wydałem ledwie tyle
ile trzeba.
a sam pomysł pytania o "widełki" w jakich musi się zmieścić kupujący - jest
niedorzeczne i pachnie monty pythonem jak nic.
______________________
totalna masakra!
-
jakby mi facet wydal wiecej niz 300zl na pierscionek...ktorego i tak bym nie
nosila zbytnio... to bym go opierniczyla, za marnowanie kasy...
--
Zdesperowany Królik
-
ja też powiedziałem dawno temu, że za 10k Euro to już wolałbym dziewczynie
samochód kupić :P
-
tygrysio_misio napisała:
> jakby mi facet wydal wiecej niz 300zl na pierscionek...ktorego i tak bym nie
> nosila zbytnio... to bym go opierniczyla, za marnowanie kasy...
>
>
reklama dźwignią handlu :-)
--
:)
-
W każdym porządnym salonie jubilerskim są przeszklone gabloty z pierścionkami
zaręczynowymi. W każdej gablocie są pierścionki za określona kwotę, w jednej są
powiedzmy do 500 zł, w drugiej od 501 do 1000 zł itd. Pewnego pięknego dnia weź
za rękę swą wybrankę i wejdźcie razem do tego salooonu ze świecidełkami i niech
zacznie przymierzać, marudzić, wybrzydzać, a Ty ją uważnie obserwuj. Po pierwsze
zorientujesz się co jej się podoba, po drugie ile będziesz musiał uskładać, po
trzecie jaki ma kobita gust. Zabierz ze sobą notatnik, niech wybierze ze trzy
modele, a Ty w końcu zdecydujesz, który z nich nabędziesz (to tak w ramach
niespodzianki):)
-
o, o, o tuż to. To samo powiedziałam mojemu mężowi kiedyś jakoś przy okazji.
Pierścionek dostałam bardzo ładny, złoty, w ramach oczka była cyrkonia. Jak się
niedługo później dowiedziałam moje teściowa miała dużo biżuterii zbieranej przez
całe życie i mój mąż po prostu poszedł do niej i wybrał pierścionek, który mu
się najbardziej podobał. Dostał go oczywiście wraz z błogosławieństwem za darmo
;) Ja się cieszę, że mamy pierścionek rodowy :) Nie mam pojęcia ile kosztował
nie wyceniałam.
Tylko jedna śmieszna sytuacja mi się zdażyła. Pewnego dnia w pracy ta cyrkonia
mi z niego wypadła. Cały zespół rzucił się wtedy na podłogę do poszukiwań, ale
oczywiście nikt nic nie znalazł, bo to było wielkości ziarnka piasku :) Poszłam
więc do jubilera i za wstawienie nowej zapłaciłam 5 zł :) Ktoś mi potem
podliczył ile moja firma straciła na tych 15 minutach pracy kilkunastu osób ;)
wyszło więcej niż 5zł ;)
Jak widzę moje koleżanki, które biorą swoich facetów za fraki go sklepu
jubilerskiego, wybierają pierścionki i każą im płacić (bo to ponoć ważna sprawa
i nie można facetowi zaufać), to się dziwię, ale mam nadzieję, że będą w
małżeństwie równie szczęśliwe jak ja za 5 zł :)
-
Ja kupiłem pierścionek z szafirem za 380zł,kierowałem sie
uroda,prostotą.
Narzeczona bardzo Happy była,ale i tak burę dostałem,ze wydaję
pieniądze na bzdety:)
-
Nisko się cenisz...
-
że mamy milion wątków pod tytułem: dlaczego faceci nie chcą się
żenić?
pomijając fakt, że małżeństwo to ostatnia prawnie dopuszczalna forma
niewolnictwa, a niektórzy tego po prostu nie lubią, to jeszcze od
początku lecisz w koszty :)
allerune napisał:
> Niektóre kobiety wręcz stwierdzają że bez pierścionka za co
najmniej 5 tysięcy Euro nie ma co do nich przychodzić.
takich kobiet nie znam, ale może warto w takim razie wybadać sprawę
już na pierwszej randce, coby potem nie mieć dylematów:-)
-
> pomijając fakt, że małżeństwo to ostatnia prawnie dopuszczalna forma
> niewolnictwa,
A pobór wojskowy? OK, został zawieszony, ale nie został zdelegalizowany!
-
pyzz napisał:
> > pomijając fakt, że małżeństwo to ostatnia prawnie dopuszczalna
forma
> > niewolnictwa,
> A pobór wojskowy? OK, został zawieszony, ale nie został
zdelegalizowany!
wojsko to kontrakt na czas określony i wiesz kiedy wychodzisz, a w
przypadku małżeństwa trzeba ostro ponegocjować, nerwy zjeść i
wyskoczyć ze sporej kasy coby umowę zakończyć :)
-
-
Moje koleżanki same z siebie pokazują mi pierścionki zaręczynowe, chociaż w ogóle o to nie proszę, bo nie interesuje mnie cudza biżuteria. Co śmieszniejsze, zaraz potem podają cenę, choć wcale o to nie pytam. Po co stawiają mnie w takiej niezręcznej sytuacji?
Osobiście wolałabym od faceta dostać cokolwiek innego, tylko nie pierścionek, bo to SZTAMPOWOŚĆ, a to mnie irytuje. Nie zamierzam w ogóle wychodzić za mąż, bo nie chcę, ale gdybym miała dostać od faceta jakiś symbol, to mógłby być to np. obraz, byle nie pierścionek, bo to mało oryginalne i wieje sztampowością na kilometr. Obraz nie dość, że jest tak samo trwały, to jeszcze byłby w pewnym sensie dobrem wspólnym, bo wisiałby na ścianie wspólnego mieszkania, a nie na palcu należącym do jednej osoby. Oczywiście obraz nie musiałby być drogi, tylko tani jakiegoś początkującego artysty, byleby mi się podobał. Jeszcze lepiej, jakby było to rękodzieło samego faceta, gdyby potrafił malować.
Jeżeli już ktoś chce te pierścionki, to uważam, że powinien zwyciężać tutaj pragmatyzm. Można kupić ładny pierścionek już za 500 zł, więc nie trzeba wydawać kilku tysięcy. Te pieniądze lepiej przeznaczyć na zakup AGD do wspólnego mieszkania. Rozsądna kobieta tak właśnie podchodzi do życia i nie marnuje niepotrzebnie kasy na błyskotki z certyfikatami. Nie mówię, żeby całkowicie z nich rezygnować, ale jakieś granice rozsądku cenowego powinny być.
Dziwię się, że mężczyźni bezrefleksyjnie ulegają temu zwyczajowi z pierścionkami zaręczynowymi, na zasadzie "Nie chcem, ale muszem, bo taka moda i kobieta się uparła". Ja na waszym miejcu bym taką kobietę zostawiła i poszukała rozsądniejszej.
-
To zalezy tez od klasy kobiety... Jak np jest ona dobrze sytuowana, ma np dom
dobrze wyposazony i nie musi myslec, ze jak facet wykosztuje sie na pierscionek
to nie bedzie potem na zycie, albo ze bedzie musial miesiacami dlug splacac, to
to na ile sie postara (i wykosztuje) swiadczy o szacunku jakim tez pan dazy ta
pania...Pierscionek zareczynowy jest o tyle wyjatkowy, ze nosi sie go potem
razem z obraczka przez caly czas malzenstwa... w zalozeniu do smierci bedzie
przypominal o tym wydarzeniu, wiec warto i oplaca sie postarac...
-
> To zalezy tez od klasy kobiety...
klasy społecznej, czy naszej-klasy?
> Jak np jest ona dobrze sytuowana
kasiasta, nie znaczy z kasą, zbyt wiele razy się o tym przekonałem :)
> to na ile sie postara (i wykosztuje) swiadczy o szacunku jakim tez pan dazy ta
> pania...
to raczej świadczy o tym jak bardzo jest społecznie zindoktrynowany
-
za równe zero.
kobieta ma wnieść posag a nie żądać błyskotek od naiwnego
jelenia.
małżeństwo to nie prostytucja tylko szkoła kompromisów.
jeśli dziewczyna chce dużego brylantu to daj sobie spokój
- nie jest warta starych skarpetek.
--
"Każda prawda przechodzi przez trzy etapy. Najpierw jest wyszydzana,
potem gwałtownie zwalczana, a w końcu zostaje uznana za oczywistą."
Arthur Schopenhauer
-
Mam zaręczynowy pierścionek swojej Babci i Mamy, nie obchodzi mnie ich wartość rynkowa bo dla mnie są bezcenne, a przekazane mi wraz z miłością. Biżuteria prababki ratowała całą rodzinę w trudnych czasach. Chciałabym by pierścionki przetrwały jeszcze w następnych pokoleniach, czy to zależy od ceny?
-
Przeczytałam pytanie, wypowiedzi i zapytałam o zdanie mego
mężczyzny - pierścionek zaręczynowy to symbol miłości, szacunku do
kobiety z którą zamierza się dzielić życie. Ponieważ to symbol dla
dwojga zainteresowanych może być nawet ze sreberek od czekolady
jeśli Im to odpowiada.
I zgadzam się ze stwierdzeniem, że jeśli kochamy to nie oszczędzamy
na ukochanym bądź ukochanej. Oczywiście biorąc pod uwagę nasze
możliwości finansowe. Dla jednego człowieka 5000 pln za pierścionek
to majątek, dla innego i 5000 to pryszcz. pozdrawiam
-
...no i są też tacy, którzy uważają, że mogą być bardziej oryginalni. Bardziej
oryginalni niż katolicki ślub, bardziej oryginalni niż związany z tym pierścionek...
-
nie kupuj pierścionka, albo ewentualnie jakiś bardzo skromny, na takim wydatku zyskuje jedynie sprzedawca, może po to właśnie jest cała ta otoczka, pokutuje jako marketing.., wykorzystująca próżność pazerność itd, myślę że prawdziwy związek emocjonalny nie musi być pieczętowany bezsensownym wydatkiem, i takie podejście będą miały obie zaangażowane strony, jeśli nie, tzn że gdzieś jest problem!
-
chyba bardziej się liczą otoczka i uczucia, ale wracając do samego pierścionka
to...moim zdaniem ważniejsze jest to (przynajmniej dla mnie) żeby był oryginalny
tzn ze wzoru klasycznego firmy APART bym nie była zadowolona, tak samo jak nawet
z wielkich diamentów, ale ułożonych w serduszko lub pierścionka, który ma dość
szeroką obrączkę tak że jest niewygodny w noszeniu (zwłaszcza przy ściskaniu z
kimś ręki).
Jeśli chodzi o ceny to mnie nie interesują i chyba żadnej z nas nie interesują,
ważne, żeby był wygodny w noszeniu, trafiał w gust i nam się podobał.
-
> Jeśli chodzi o ceny to mnie nie interesują i chyba żadnej z nas nie interesują,
powiedz proszę, jaką grupę kobiet reprezentujesz? Bo wydaje mi się, że jakąś
mniejszość :-)
-
Ale pitolenie. Widze, ze niektore panie lubia zgrywac skromne antymaterialistki
(ach, och, jakie prawe i wartosciowe to to). Bo liczy sie milosc i takie tam
inne terefere. Juz widze z jaka nabozna mina przyjmuja od ukochanego pierscionek
wykonany ze sreberka po czekoladce, albo srebrny z cyrkonia. I jak dumnie
prezentuja go kolezankom. Ha ha. Ubaw po pachy.
Gdyby facet mi wylecial z pierscionkiem za 100 zl, to bym chyba sie poczula
jakby mi ktos w twarz przylozyl. I nie ma to nic wspolnego z materializmem. Po
prostu poczulabym sie... malo wartosciowa. Skoro facet nie zadal sobie trudu,
aby odlozyc pieniadze, "szarpnac sie" na ten najwazniejszy w zyciu prezent.
Sorry, ale to by byla zenada i dla niego i dla mnie.
Wiadomo, ze nie ma jednej ceny, ktora "wypada" dac za pierscionek. Bo kazdy ma
inne mozliwosci finansowe. Ale tak sie utarlo (i nie nalezy sie na to zrzymac),
ze pierscionek zareczynowy powinien przedstawiac jakas wartosc, stanowiaca spory
wydatek. Nie moze byc po prostu jakims bzdetem wyjetym z szuflady, czy kupionym
najtanszym kosztem. Jest symbolem. A symbol nie moze byc tandeta. Ma byc
swiadectwem tego, ze facet jednak stara sie o kobiete. Po prostu nie wypada dac
taniego bzdetu, tak, jak nie wypada na urodziny kupic w prezencie dlugopisu.
Mysle, ze zwyczaj przyjety w krajach anglosaskich, ze pierscionek to 1-2 pensji
jest bardzo dobry.
Co do certyfikatow. Diament zawsze przychodzi z certyfikatem i nie jest to zadna
ekstrawagancja.
-
> Gdyby facet mi wylecial z pierscionkiem za 100 zl, to bym chyba
> sie poczula jakby mi ktos w twarz przylozyl. I nie ma to nic
> wspolnego z materializmem. Po prostu poczulabym sie... malo
> wartosciowa.
I gdybyś jeszcze dała mu to jakoś jednoznacznie do zrozumienia, tak,
żeby nie miał wątpliwości co sobie pomyślałaś.... Miałby chłopina
wtedy jasność, że z tym pierścionkniem to mocno przesadził a i co do
Ciebie się MOCNO pomylił.
-
> Ale tak sie utarlo (i nie nalezy sie na to zrzymac),
> ze pierscionek zareczynowy powinien przedstawiac jakas wartosc,
> stanowiaca spory wydatek.
Kiedyś utarło się, że kobieta wnosiła posag. Przedstawiający sporą
wartość. Ale się "odtarło" więc w czym problem - zwyczaje się
zmieniają.
> Po prostu nie wypada dactaniego bzdetu, tak, jak nie wypada na
> urodziny kupic w prezencie dlugopisu.
Mylisz się, można. I może on mieć znacznie większą wartość (zarówno
finansową jak i sentymentalną) niż pierścionek, jaki by cię
zadowolił.
> Mysle, ze zwyczaj przyjety w krajach anglosaskich, ze pierscionek
> to 1-2 pensji jest bardzo dobry.
A ty czym i za ile odwdzięczysz się swojemu przyszłemu (jeleniowi)?
-
> Kiedyś utarło się, że kobieta wnosiła posag. Przedstawiający sporą
> wartość. Ale się "odtarło" więc w czym problem - zwyczaje się
> zmieniają.
Kazdy wnosi do zwiazku jakis posag - zwiazki golodupcow z reguly skazane sa na
niepowodzenie i o takich tu nie rozmawiamy. Wiazanie sie z facetem, ktory nie
rozumie wagi i z lekcewazeniem odnosi sie do pierscionka zareczynowego zle wrozy
na przyszlosc. Pierscionek ma byc piekny po prostu (nie wazne ile kosztuje). A
tak sie dziwnie sklada, ze tanie pierscionki z tombaku piekne nie sa, niestety.
Podobnie - cena pierscionka nie gwarantuje, ze sie bedzie podobal.
> Mylisz się, można.
Rozumiem, ze Ty lubisz obdarowywac bliskich bezwartosiowymi bzdetami. Spoko.
Wolno Ci. Ja nie lubie.
> Mylisz się, można. I może on mieć znacznie większą wartość (zarówno
> finansową jak i sentymentalną)
To juz nie kumam. Tani pierscionek moze miec wieksza wartosc finansowa od
drogiego? Sory, ale ta logika mnie rozklada na lopatki.
Co do wartosci sentymentalnej. Ludzie obdarowuja sie na codzien wieloma rzeczami
o wartosci sentymentalnej. Nie znaczy to, ze pierscionek zareczynowy ma byc
rowniez z kategorii "masz tu cos taniego, ale patrz jaki sentymentalny prezent,
ciesz sie". Zmuszanie bliskiej osoby aby podzielala ten entuzjazm jest nie fair.
> A ty czym i za ile odwdzięczysz się swojemu przyszłemu (jeleniowi)?
Omega w prezencie slubnym?
-
d.o.s.i.a napisała:
> Gdyby facet mi wylecial z pierscionkiem za 100 zl, to bym chyba sie poczula
> jakby mi ktos w twarz przylozyl. I nie ma to nic wspolnego z materializmem.
Daję 120 zł, zainteresowana? Z takim podejściem więcej jak 130 nikt Ci nie da.
KTO DA WIĘCEJ?
--
www.nawalonych7krasnali.za.pl
-
Żadne tam pitolenie. A pierścionek po to, żeby się chwalić koleżankom? Smutne.
-
Moj przyszły mąż ,nie kupił mi pierscionka,był biednym jak mysz
kościelna studentem.Ja byłam tez biedna.W pażdzierniku obchodziliśmy
30 rocznicę ślubu.Nie odczułam braku pierścionka,mój mąż jest
porządnym facetem,szanujemy się,kochamy.Teraz pieniądze pakujemy w
dzieci ,wnuki,w podróże.
-
2-3 pensje na pierścione a potm co? Mam w tym cacku gary myć,
sprzątać, pieluchy zmieniać, kroić marchewkę??? Czy włożyć do
pudełeczka i tyle mieć z niego radośći? To ja już bym wolała dostać
samochód!
-
Pamiętam jak moja koleżanka na początku studiów powiedziała mi, że chciałaby od
swojego chłopaka pierścionek zaręczynowy za tysiąc złotych. Byłam w szoku i
nadal jestem. Chociaż spotkałam się też z wymaganiem pierścionka odpowiedniej
firmy dla mnie to totalny kosmos. Ok, rozumiem delikatnie zasugerować ukochanemu
co się podoba, ale żeby żądać (!) pierścionka konkretnej firmy? Chore.
Osobiście wcale nie chciałabym nosić drogiego pierścionka. Nie czułabym się z
nim dobrze. Tysiąc? Dla mnie przesada. Bałabym się, że coś się z nim stanie.
Ważne żeby pierścionek dany był z miłością i mi się podobał, bo nie oszukuję
się, chciałabym dostać pierścionek który mi się będzie podobał.
Mimo, że obecnie coraz więcej moich znajomych się zaręcza, nigdy nie słyszałam,
żeby ktoś kogoś pytał za ile ma pierścionek albo ile wydał, albo z czego jest
zrobiony. Dla jasności sytuacji dodam, że obecnie kończymy studia.
Rozbawiło mnie też, że pewien znajomy chłopak musiał ukrywać przed narzeczoną,
że pierścionek pochodził ze sklepu internetowego (brylancik i białe złoto-
dostał certyfikat do niego), by ta się nie obraziła. Moim zdaniem dobrze zrobił.
Po co płacić w sklepie stacjonarnym dwa razy tyle za pierścionek tylko po to, by
móc powiedzieć że został tam kupiony? Tym bardziej, że pierścionek był
identyczny. Z tym, że zaoszczędził i mógł wybrać większy brylancik. Oczywiście
najpierw ten model i inne podobne zostały obejrzane w sklepach stacjonarnych.
Jak dla mnie logiczne i zdrowe podejście.
--
było 68/96, obecnie jest 66/94
-
> Rozbawiło mnie też, że pewien znajomy chłopak musiał ukrywać przed
> narzeczoną, że pierścionek pochodził ze sklepu internetowego
> (brylancik i białe złoto- dostał certyfikat do niego), by ta się
> nie obraziła. Moim zdaniem dobrze zrobił.
Duży błąd. Po co te jajca już na samym początku wspólnej drogi?
Przecież pierścionek to też prezent! Jak dostajesz prezent to pytasz
gdzie kupiony i ile kosztował? Czy wystarczy Ci, że dostałaś od
ukochanego i z uczuciem?
-
1. Najważniejsze żeby był z gustem kupiony. To trochę jak wizytówka uczuć, więc
taki hmmmm tandetnie wyglądający też o czymś świadczy.
2. Za wygląd się płaci. Nie ma rzeczy tanich i dobrych. To mit.
3. Nigdy w życiu bym nie dał kobiecie podrabianej biżuterii. Chociaż czytam w
tym wątku że bywa to praktykowane, jakoś burzy w mnie poczucie estetyki.
Patrzyłbym na to tak: piękna kobieta ale tandetnie ubrana... Czułbym się
zażenowany faktemm że biedaczka nosi jakieś dziadostwo pod wpływem afektu i to z
mojego powodu.
--
.:Nie zbliżaj się do mnie - gryzę!:.
pl.youtube.com/watch?v=qrFwtlMd0H8
-
Pierścionek to tylko symbol. Każdy facet powinien kupować taki, na jaki go stać.
Jeśli kobieta nie jest materialistką, to spodoba jej się każdy prosty i ładny,
nawet z cyrkonią. Pierścionek powinien być prosty, z jednym oczkiem, z żółtego,
bądź białego złota. Za 800 zł w zupełności wystarczy, jeśli ktoś przeciętnie
zarabia. Nie ma co kredytów zaciągać na taki symboliczny podarunek.
Najważniejsze, żeby zrobić intercyzę, bo 90% panien chce się chajtać tylko dla
kasy i tzw. "poczucia bezpieczeństwa"...finansowego oczywiście. Oczywiście
reakcja waszej ukochanej na intercyzę zdradzi jak bardzo was kocha ;)
Życzę powodzenia :)
-
Skąd facet ma mieć takie informacje?
A nie wiedzieć ma ile ma dać na swój pierścionek?
Nie ma kogo zapytać prywatnie???
Po prostu chce stworzyć powszechne przekonanie, że trzeba wydać ileś tam K tyś.
na zaręczynowy pierścionek
Pewnie kryzys dopadł Jubilerów, a że ludzie wychodzić za siebie będą zawsze to
najlepiej tutaj kreatywnie nabić klientów na to co się nie sprzedaje.