Dodaj do ulubionych

dziewczyna do towarzystwa

27.05.09, 19:28
Mam pytanie do mężczyzn. Chciałabym się dowiedzieć czy
skorzystalibyście z usług biura, które oferuje dziewczyny do
towarzystwa. Nie chodzi tu o seks tylko o zwykłe wyjście do kina, na
spotkanie biznesowe, bankiet itp. imprezy. Dziewczyny byłyby młode,
atrakcyjne i inteligentne, a mężczyźni gdyby potrzebowali
towarzyszki to musieliby przyjść do takiego biura, na podstawie
zdjęć i informacji wybraliby dziewczynę płacąc za czas z nią
spędzony. Myślę, że cena wahałaby się od 50-150 zł/godz. Bylibyście
chętni na coś takiego? Bardzo proszę o wypowiedzi.
Edytor zaawansowany
  • funstein 27.05.09, 19:32
    pustaki kosztują kilkanaście zł od sztuki i dostaje się
    je na własność. Po co ktoś mógłby chcieć kupować pustaka
    za 150zł na godzinę jak ulice są ich pełne?


    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • poszerzenie-pola-walki 27.05.09, 19:32
    a po h...?



    --
    Prawdą tego świata jest śmierć. Trzeba wybierać umrzeć albo kłamać. Ja tam nigdy
    nie mogłem siebie zabić.
  • poprioniony 27.05.09, 19:33
    > Bylibyście chętni na coś takiego?

    Prosze Cie, nie rozsmieszaj mnie. Od towarzystwa to ma sie kolegow.
    Za 50-150zl/godz to oczekuje od swini porzadnego jebania z finalem w ustach.
  • jacek1982 27.05.09, 20:32
    poprioniony napisała:

    > > Bylibyście chętni na coś takiego?
    >
    > Prosze Cie, nie rozsmieszaj mnie. Od towarzystwa to ma sie kolegow.
    > Za 50-150zl/godz to oczekuje od swini porzadnego jebania z finalem w ustach.

    true true...
    --
    hej suczki, znam wasze sztuczki..
  • jacek1982 27.05.09, 20:34
    kolezanka chce zostal lukusowa kurtyzaną...D?
    --
    hej suczki, znam wasze sztuczki..
  • menk.a 27.05.09, 23:10
    150 zł to luksus? Chociaż...może kryzys dotknął też prostytucję. :D
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • cloclo80 27.05.09, 21:27
    To się po angielsku nazywa "dinner whore". Jak to przetłumaczyć? "Dziwka talerzowa"?
    Tutaj jeden kolo rozwodzi się nad tym zjawiskiem:
    kominek.blox.pl/2006/04/DINNER-WHORE.html
  • grzeszna_marta 28.05.09, 07:56
    cloclo80 napisał:

    > To się po angielsku nazywa "dinner whore". Jak to
    przetłumaczyć? "Dziwka talerz
    > owa"?
    hmmm chyba znam taką jedną niestety laska siedzi całym,i
    dniami w domu zajmuje się 6 letnim dzieckiem -> nie pracuje mąż
    zasuwa po kilka etatów a ona dotrzymuje towarzystwa kolegom
    którym własne zony sie znudziły . Tragedia bo dziewczyna nawet
    ładna ale co z tego :/
  • alfa74 28.05.09, 11:43
    Przeciez wiadomo, ze ladne zony sa dla kolegow :]
  • masher 27.05.09, 22:54
    nie :] wypady w gory z takim tragarzem by za drogo wyszly lol
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • dzikoozka 28.05.09, 09:10
    hihihi Ty naprawde liczysz na biznes zrobiny na talich "białych
    małżeństwach" ????
    Święta naiwności.....Załóz moze fundacje, niech faceci daja
    pieniądze na cel charytatywny a w gratisie dostaną obiad w
    towarzystwie sierotek (śniadanie i kolacja kojarzą sie z seksem).
    --
    -------
    Oto ja kobieta - - perpetuum mobile zagłady :)))
    definicja by masher :)
  • oposka 28.05.09, 09:52
    biznes ??
    dobre sobie nawet jeśli znajdziesz teoretycznie kilka chętnych
    "laleczek " to i tak nie przebijesz dzisiejszego rynku ;-)
    Zajrzyj tylko w rubryki towarzyskie roi sie tam od chętnych
    a więc tutaj pewnie też by się znalazły tyle tylko ,ze gorzej
    byłoby znalesc chętnego .
    Jak wiadomo meżczyzni myślą tylko o jednym-> zresztą niektóre
    kobiety tez ;D

    --
    myślę jak to zmienić i co zmienić ...
  • masher 28.05.09, 10:40
    o jednym? znaczy dobrym jedzeniu :D ale to juz jakas kucharka by musiala sie
    oferowac a nie zeby jeszcze mi z talerza wyjadac i jeszcze chciec za to $ :P
    --
    czasem bywam tu i tam ;)
  • think-thank 28.05.09, 09:26
    co prawda Lech obiecywał nam drugą Japonię, no ale nie wiem czy był by popyt na
    gejsze

  • allerune 28.05.09, 16:36
    zastanów się nad grupą docelową dla jakiej kierowałabyś te usługi, kto to by
    mógł być?

    jedyną sytuację, w jakiej ja widzę, że mogłoby być to użyteczne, to chęć
    zaimponowania kolegom, nie płacąc jednocześnie jak za ekskluzywną prostytutkę...
  • studen-tka22 28.05.09, 17:12
    Byliby to bogaci mężczyśni, biznesmeni, którzy nie mają żony czy
    partnerki a potrzebują kobiety aby gdzieś się z nia pokazać, żeby
    nie być samemu na jakimś spotkaniu czy przyjęciu gdzie wszyscy
    przyjdą w parach. Ewentualnie gdy taki mężczyzna przyjeżdża w
    delegację i nie zna nikogo w tym mieście to chyba lepiej 'wynająć'
    taką dziewczynę w kompetentnym biurze niż chodzić po burdelach czy
    szukać przez internet gdzie nie ma się pewności z kim tak naprawdę
    się umawia.
  • funstein 28.05.09, 17:40
    przykładasz kobiecą logikę do męskiej psychiki
    i wychodzą ci poczwarki intelektualne.

    Poważny biznesmen nie ma potrzeby "się pokazywać".
    tak robią niepoważne bizneswomen.




    --
    "Nie trzepcie a nie będziecie roztrzepani" Benedykt XVI.
  • skarpetka_szara 28.05.09, 20:09
    Naiwna jestes. Myslisz ze jestes orginalna z tym pomyslem? Ile
    klientow myslisz ze bedziesz miala? jednego na kilka miesiecy?

    zajmij sie lepiej nauka.
  • squirrel-ka 28.05.09, 21:51
    W takich kręgach gdzie jest zapotrzebowanie na takie usługi, przede wszystkim liczy się prezencja. A to nie tylko uroda. Podstawa to odpowiednio zaopatrzona szafa w ubrania, buty czy torebki Diora, Chanel, D&G itp. Nikt na poważną kolacje nie wyjdzie z dziewczyną śliczna jak z obrazka, ale ubraną w sukienkę za szmateksu i buty z bazaru.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka