Dodaj do ulubionych

wieczorne jedzenie

11.02.04, 22:38
Czesc
jestem beznadziejna. Nie moge schudnac 5 kilu od paru miesiecy :( rzucilam
palenie i przybralo mi sie to piec kilo wlasnie...codziennie obiecuje sobie
ze od dzisiaj juz zaczynam sie odchudzac...i co? przychodzi kochany Pan
Wwieczór :)) pozytywnie nastawiajacy mnie do jedzenia :) kurde juz mam dość!
w dzien spoko, jakas salateczka, jogurcik, rybka ...wieczór-kilo ciastek i
tym podobne ! buuuu ja naprawde mam tego dosyc ale nie umiem sie opanowac
zeby nie wszamac przed tym cholernym komputerem wieczorem jakiegos
ciastka,czekoladki,kanapeczki...aaaa oczywiscie jak juz zjem to sie wkurzam
na siebie straszliwie i obiecuje sobie ze jutro juz tak nie bedzie...i jest
to samo. Ratunku! Kto zaczyna sie ze mna od jutra odchudzać? Potrzebuje chyba
czyjegos wsparcia zeby mi powiedzial o godzinie 8 wieczor nie jedz, nie
warto...help
Edytor zaawansowany
  • ruda-kotka 11.02.04, 22:48
    To jedz w dzien wiecej. Jesli caly dzien nie jesz to nic dziwnego ze wieczorem
    rzucas sie na jedzenie :)

    Ja mam twarda zasade: pozywne sniadanie i nie jem nic po 18 :) Jakos sobie radze :)

    Ale dolacz do nas :) Razem razniej :)
  • ani_k 11.02.04, 22:58
    dzieki :)
    wiem ze powinnam wiecej jesc w dzien,ale wiesz...zawsze jednak licze na to ze
    wszystko pojdzie po mojej mysli i wcale nie bede wieczorem szamac gor
    ciastek...taka glupota moja...poza tym mam tez takie fazy ze jak juz cos zjem
    takiego powiedzmy wiekszego w dzien to sobie mysle ehh koniec diety i dopiero
    wtedy sie zaczyna ...wiem jestem nienormalna ale ja naprawde tak mam :) to jest
    jakies takie beznadziejne myslenie i przyzwyczajenie rownie glupie...
  • ruda-kotka 12.02.04, 10:30
    > wiem ze powinnam wiecej jesc w dzien,ale wiesz...zawsze jednak licze na to ze
    > wszystko pojdzie po mojej mysli i wcale nie bede wieczorem szamac gor
    > ciastek...taka glupota moja...

    Zadna glupota :) To normalne :)
    Dlatego lepiej zjesc wiecej rano (nawet jesli to beda ciastka) bo w nocy
    orgaznizm zamieni wszystko w tluszcz, i caly dzien diety pojdzie na nic :)

    > poza tym mam tez takie fazy ze jak juz cos zjem
    > takiego powiedzmy wiekszego w dzien to sobie mysle ehh koniec diety i dopiero
    > wtedy sie zaczyna ...wiem jestem nienormalna ale ja naprawde tak mam :)

    Nie Ty jedna :) Sama kiedys "lamiac" diete jednym ciastkiem, rzucalam ja
    totalnie i konczylam na calym pudelku slodyczy. Teraz wiem ze jedno ciastko to
    nie tragedia (chociaz np. jedna Delicja (56 kcal) to juz vasa z plasterkiem
    szynki (ok 55 kcal)) i czasem sie skusze, ale nie przerywam wtedy diety :)

    Jesli przydarzy Ci sie "wpadka", nie rezygnuj :) Bedziesz potem zalowala. Ktorej
    juz dziewczynie tu pisalam ze jedno, dwa ciastka to nie grzech, ale cala paczka
    owszem, zwlaszcza jesli ze zlosci ze zjadlas jedna, siegniesz po druga :) A
    roznica jest miedzy jedna Delicja a dziesiecioma :) Ta jedna spalisz na
    polgodzinnym spokojnym spacerze, zeby spalic dziesiec bedziesz potrzebowala
    ponad godzine intensywnego aerobiku :)
  • ani_k 12.02.04, 11:50
    :)) dziekuje Ci
    Masz racje, jedno ciastko to jeszcze nie tragedia, bede starala sie o tym
    pamietac, ale nie latwo zmienic takie "cało paczkowe" przyzwyczajenia
    Postaram sie jednak, zaczynam od dzisiaj !
    Pozdrawiam ciepło :)
  • kocica27 23.02.04, 11:00
    Ja też tak czasem miałam i wymyśliłam na to pewien sposób...ćwiczenia! Staram
    się ćwiczyć wieczorkiem - działa to tak, że jeśli się powysilam i dam sobie
    ostry wycisk, to potem już nie sięgam po ciasteczka, ponieważ mam świadomość,
    ile mnie kosztowało zrzucenie paru kalorii..Nie jest to ogólnie zbyt korzystne,
    bo wiadomo, że lepiej ćwiczyć rano, ale też nie sprawia wiele kłopotu, a na
    pewno pomaga w wieczornych napadch głodu.
    Pozdrawiam
    Kocica
  • wj2000 23.02.04, 22:52
    Gdy się odchudzam (a robię to co jakiś czas i to skutecznie i na dość długo
    starcza) w domu NIE MA NIC co by było wbrew zasadom diety. Żadnych ciastek,
    alkoholu, PIECZYWA ŻADNEGO.
    Surowe mięso na jutrzejszy obiad, zieloną sałatę, cytryny, CHUDY TWARÓG,
    cebulę, jabłka, ogórek, zamrożony groszek na jutro, mrożone filety rybne na
    pojutrze, kiszoną kapustę i parę innych podobnych rzeczy mam w lodówce. No i
    mleko 0% tłuszczu.
    Kłopot jest gdy wpadną goście. Dobrych znajomych zniechęcam. Nie chodzę w tym
    czasie na żadne przyjęcia. I TO DZIAŁA. Też spróbuj
  • asja2 05.03.04, 08:03
    hej,
    wiecie co jak czytam Wasze posty to jakbym o sobie czytala, wielokrotnie
    rozpoczynane odchudzanie, fakt,ze od ladnych kilku lat jestem szczupla, w ogole
    jestem drobnej budowy i wszyscy twierdza, ze jestem chudzina, ale nawet 1 czy 2
    kg wiecej mnie wkurza, wiec probuje sie odchudzac, i zawsze wymyslam jakas
    date, najlepiej okragla , i tak samo jak zjem cos slodkiego czy zlamie sie w
    danym dniu, to uwazam dzien za starcony i wcinam kolejne przysmaki, bo od jutra
    to ja juz sie wzme a siebie...i tak waga zamiast spadac rosnie, bo jem wszystko
    co popadnie, bo przeciez od jutra..,az przychodzi opamietanie, a to wszystko
    psychika, tez nie potrafie wyplenic tego przyzwyczajenia i co jest najglupsze
    im wiecej mam do zrzucenia tym na bardzije dsatyczne diety sie porywam
    i ..wiecej tyje, bo nie wytrzymuje rezimu, a jak to jest kwestia 1 , 2 kg to
    sie tak niei przejmuje i po prostu rezygnuje z kolacji i slodyczy bez zadnych
    cwiczen;
    teraz jednak po ciazy blixniaczej waga pokazuje 5 kg wiecej i brzuch pozostawia
    wiele do zyczenia, takze cwicze i biegam i pamietajac jak sie koncza moje diety
    stosuje drugi sposob, czyli tylko sniadanie i obiad i dzieki temu nie rzucam
    sie na zarelko
    pozdr.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka