Dodaj do ulubionych

Znowu przeziebienie

12.02.13, 23:22
Najpierw ja 39 stopni goraczki i dzieci po 40. Corke maz wykapal w letniej wodzie na chwile przynioslo ulge, synek do wanny wejsc nie chcial pomogly oklady, ale to wszystko na chwile bo temperatura dobijala do 40 stopni. Katak, kichanie kaszel.
Tylko moj maz sie trzyma (i mam nadzieje, ze go nie zlapie).
Moja diete znacie.
Dieta mojego meza wyglada tak:
pieczywo biale czasem domowej roboty (breadmaker), ale wszystkie pszenne buleczki mile widziane,
cukier, cukierki czekoladki, zelki, chrupki, czipsy, kupne, przetworzone, dr pepper, jakies dania na wynos czy gotowe dania ze sklepu czasem.
Ja juz z tym nie walcze, ale kurcze jak to jest z ta dieta i odporoscia??
Pozdrawiam:)
--
Eco Forum UK
Edytor zaawansowany
  • miwah 13.02.13, 00:21
    wiwi, wspolczuje.
    Trzymajcie sie tam i niech szybko mija.
    Z tego co pamietam, nie u wszystkim ten mechanizm ( dieta- >odpornosc) dziala na tyle sprawnie ze organizm sie oczyszcza automatycznie, czy np to ze dieta przeklada sie na przyrost wagi.
    U niektorych jest to zaburzone czyli jakby to okreslic... wyrok z odroczeniem ;-)
    Nie jest to wcale dobre bo takie zalezalosci toksyczne przechodza czesto w choroby przewlekle
    Moja palaca, marnie odzywiajaca sie tesciowa zyjaca w stresie ponoc rzadko chorowala. Ok 10 l temu zaczely sie rozne dziwne rzeczy; zdiagnozowano chorobe Crohna, jeszcze cos innego, teraz problemy z tarczyca, depresja prawie non stop ( acz akurat z depresja miala problemy wczesniej)
    Jesli jest przeziebienie, to zaczyna przechodzic w zap oskrzeli czy pluc ( to akurat pewnie zwiazane z wieloletnim paleniem ktore sie zaczyna odzywac)
    Moj maz tez przy swojej marnej diecie swego czasu co najwyzej mial problemy skorne i afty.
    Przeziebienie rzadko, nigdy chyba antybiotyku nie przyjmowal. Nigdy nie byl w szpitalu. A w mlodosci byl regularnym nastolatkiem tubylczym: palacym, spozywajacym i okazjonalnie zazywajacym.
    Wszystkie 3 rzucil praktycznie z dnia na dzien w wyniku wielkiej przemiany zyciowej w wieku 20 lat.
    No marne odzywianie pozostalo dluzej ale i wtedy nie chorowal.
    Podejrzewam ze jego rowiesnicy tez niespecjalnie. Niestety, spodrod tych ktorzy przy tym stylu zycia pozostali, kilku juz nie ma wsrod nas( guz mozgu, bialaczka, zawal serca przed 40ka), a kilku ma powazne problemy ze zdrowiem ( sposrod tych ktorymi jestesmy w kontakcie)
    Po modyfikacji diety ( wyrzuceniu smieci) M zaczal w miare regularnie cos tam lapac razem z nami. Bez szalenstw, gora 1-2 razy w roku cos lekkiego, bez powiklan, ale jednak.
    Teraz jego organizm jest jak lustro. Jesli sie uzbiera troche smieci czyli ma wiecej stresow albo zje cos co mu nie sluzy, reakcja jest dosc szybka.
    I tak podobno jest dobrze.
    Oczywiscie slyszy sie o jakiejs tam babci ktora to cale zycie palila, pila i dozyla 80ki, ale to tez sa wyjatki, nie regula.
    W wiekszosci jednak albo szybko sie odzywa, albo dopiero po latach acz z hukiem.

    Reasumujac, kompletny brak zachorowan wcale nie jest taki dobry, bo jednak nawet przy najlepszej diecie ( nigdy przeciez idealnej bo mozna najwyzej minimalizowac ryzyko), wdychamy zanieczyszczone powietrze, pijemy niezbyt idealna wode, troche stresu i in i albo organizm sie oczyszcza od czasu do czasu spalajac te toksyny podczas infekcji, albo to sie gdzies odklada i odezwie po latach.
    No chyba ze ktos sobie serwuje sezonowo diety detox, sauny, biega wylewajac siodme poty i ma super sprawna przemiane materii, ktora mu pozwala usunac wszystko bez koniecznosci wybuchu od czasu do czasu ;)
    To samo zreszta z problemami skornymi ktore sa tylko objawem ( glownie swiadcza o obciazeniu watroby)
    Jesli takowe sie pojawiaja gdy dieta pozostawia nieco do zyczenia, to znaczy ze watroba jeszcze ma sie na tyle dobrze ze daje rade oczyszczac sie przez skore .
    Jesli sie nie pojawiala przy niezbyt zdrowej diecie- oznacza to ze watroba jest tak niewydolna ze nawet ta droga zewnetrzna nie daje rady sobie regulacji przeprowadzac.

    Dieta mojego meza wyglada tak:
    > pieczywo biale czasem domowej roboty (breadmaker), ale wszystkie pszenne bulecz
    > ki mile widziane,
    > cukier, cukierki czekoladki, zelki, chrupki, czipsy, kupne, przetworzone, dr pe
    > pper, jakies dania na wynos czy gotowe dania ze sklepu czasem.

    czyli wypisz wymaluj dieta mojego meza ok 15 l temu :). I moja. Przy czym ja to wtedy odchorowywalam plus odkladalo mi sie tu i owdzie, on mial co najwyzej pare pryszczy.
    Oczywiscie z czasem pojawialy sie zawiazki innych problemow: afty, grzybica, stany przygnebienia, trawienne rozne itp.
    No ale fakt, chorowac ( w sensie przeziebien) to on nie chorowal.
  • espionka 13.02.13, 11:38
    > Teraz jego organizm jest jak lustro. Jesli sie uzbiera troche smieci czyli ma wiecej stresow albo zje cos co mu nie sluzy, reakcja jest dosc szybka.
    I tak podobno jest dobrze.

    Swieta prawda. Tak to dziala i ja tez to obserwuje pod katem homeopatii i jest to potrzebne.
    Wiwi przy okladach goraczka wlasnie tak sie zachowuje, spada tylko troche i na chwile. Wazne jest jak dziecko sie ogolnie czuje i jak dlugo goraczka sie utrzymuje. a jakie miejsca okladasz ?
    Dzieci potrafia goraczkowac z byle czego, doslownie. Mojej znajomej syn goraczkowal z kazdym razem kiedy mial leciec do Polski a latali co 1,5 miesiaca :) w koncu przestala go uprzedzac o planach wyjazdowych :)
    U Ciebie moze tez chodzi o emocje (moze Ty jestes teraz uwrazliwiona na to co jesz :)), a dzieci jak wiadomo sa barometrem naszych emocji i to takie kolko sie robi :)
    Ale taki wentyl jest potrzebny jak najbardziej.
    Tu artykul o niedocenianiu roli goraczki:
    www.homeopathica.pl/medicalia/mity-medycyny/77-czy-bac-sie-goraczki
  • wiwi1 15.02.13, 23:37
    Ja niestety kiedys dawno temu tez palilam papierosy. Nikt kto zna mnie teraz nie moze w to uwierzyc;) Ja sama nie moge w to uwierzyc. No i moja dieta kiedys pozostawiala wiele do zyczenia i wiesz miwah, nie zastanawialam sie nad tym raczej, ale teraz jak pomysle to rzeczywiscie przeziebienia mnie nie braly. Czyzby: kto pije i pali.... itd:)
    Moja obecna dieta tez daleka od idealu, ale staram sie i czytam i zmieniam a moj maz sie wcale nie przejmuje.
    Jesli chodzi o goraczke to wlasnie staralam sie tymi kapielami zbijac, ale synek nie chcial do wanny. Gdzies w Eco apteczce zalinkowalam kilka stron odnosnie zbijania goraczki i byl tam taki pomysl, zeby zamoczyc skarpetki w roztworze octu i wody (lyzka octu jablkowego i szklanka wody) i zalozyc te skarpetki, jeszcze na nadgarstki, ale to tez nie dalam rady i rzeczywiscie zbijalo goraczke, chociaz bardzo niewiele i na krotko.
    Ja natomiast jak mi rosnie temperatura to nie dam rady inaczej jak wziac goracy prysznic i ubrac sie bardzo cieplo a jeszcze lepiej wskoczyc pod koldre, zadne chlodne kapiele do mnie nie przemawiaja, ale to na poczatku jak temperatura dopiero zaczyna rosnac i mam dreszcze.
    Pozdrawiam:)
    --
    Eco Forum UK
  • wiwi1 15.02.13, 23:38
    Dodam jeszcze, ze te 40 stopni u dzieci to sie bardzo denerwowalam czy nie za wyskoa temperatura i czy nie utrzymuje sie zbyt dlugo, szczegolnie w nocy, tymbardziej, ze moj maz mnie namawial na podanie czegos.
    Pozdrawiam:)
    --
    Eco Forum UK
  • espionka 17.02.13, 19:26
    syn mial 41,5 i zadne paracetamole i nurofeny nie obnizyly tylko wlasnie oklady z letniej wody (nie na glowe) dzialaly
  • liley11 17.02.13, 23:16
    na obnizenie temperatury mozna zastosowac oklady na lydki z recznika zamoczonego w letniej wodzie i occie
    Jesli u moich dzieci temperatura wzrasta powyzej 39 stopni to podaje cos na jej obnizenie
    tak wysoka goraczka u malych dzieci moze byc niebezpieczna

    --
    Nie nalezy mylic prawdy z opinia wiekszosci.
    Jean Cocteau
  • espionka 18.02.13, 10:03
    Czeste zazywanie paracetamolu zwiększa ryzyko rozwoju astmy i alergicznego kataru
    natomiast zazywanie nurofenu zwiększa ryzyko zawału i udaru mózgu a to chyba najczesciej przepisywane srodki przeciwgoraczkowe. Przez lata dziecinstwa nazbiera się tego sporo niestety.
    Ja nie stosuje tych srodkow i z wlasnego doswiadczenia moge napisac, ze infekcje szybciej mijaja, zdarzaja sie rzadziej i nie dochodzi do powiklan.
  • miwah 18.02.13, 12:41
    no wlasnie, tak zdemonizowano te goraczke i teraz trudno rodzicow przekonac ze organizm ma naturalnie wbudowany termostat i na pewnym etapie sam sie zaczyna wentylowac.
    Sama niestety tez ten lek mialam wbudowany. Tato pracowal w pogotowiu i nasluchalam sie roznych takich o drgawkach i krzepnacym bialku przy temp powyzej 40 st ( acz szczerze watpie ze takie przypadki kiedykolwiek widzial ;) )
    Na szczescie powoli sie nawracam na zdrowe tory myslenia i wymontowuje te goraczkowa schize.
    Tym bardziej ze onkolog mojej mamy przestrzega dosc mocno przez stosowaniem paracetamolu ( tak w ogole a w przyp historii nowotworow jelita w rodzinie- w szczegole)
    Oraz coraz to nowe rewelacje nt paracetamolu ( rzekomo tego bezpieczniejszego dotychczas) wylaza, oraz nt ibuprofenowej grupy wiadomo jakie sa skutki uboczne.
    Oraz ze goraczka to zdrowy obiaw a jej obnizaie do temp w ktorej bakcyle najlepiej sie czuja jest kopaniem dolkow pod soba.
    Tu nieco nt fobii goraczkowej
    edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Tluczenie do spanikowanych glow nam potrzebne
    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7352443
    pediatrics.aappublications.org/content/107/6/1241.short
    www.nbcnews.com/id/48617869/ns/health-childrens_health/#.USIRF2e0OSo
    www.npr.org/blogs/health/2011/02/28/134126561/pediatricians-caution-parents-against-fever-phobia
    www.webmd.boots.com/children/news/20110301/dangers-of-fever-phobia
    itd itd
    OJ, widze ze duzo i coraz wiecej tego

    Oraz pod haslem Understanding fever
    www.google.co.uk/search?q=fever+phobia&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:en-US:official&client=firefox-a#hl=en&sugexp=les%3B&gs_rn=3&gs_ri=psy-ab&tok=Hq39imtw_hv6RZ-17hi_Tw&pq=fever%20phobia&cp=19&gs_id=2k8&xhr=t&q=understanding+fever&es_nrs=true&pf=p&client=firefox-a&hs=Iwk&tbo=d&rls=org.mozilla:en-US%3Aofficial&sclient=psy-ab&oq=understanding+fever&gs_l=&pbx=1&bav=on.2,or.r_gc.r_pw.r_cp.r_qf.&bvm=bv.42553238,d.d2k&fp=4676021ab9aa560e&biw=1525&bih=632
    a co do okladow to maja sens tylko tam gdzie przebiega najwiecej naczyn krwionosnych i jest bliski dostep do nich czyli nie na czolo bo tam kosc nie naczynia. Co najwyzej skronie. Oraz kark, zgiecia lokci, pod pachami, nadgarstek, kolana, lydki, ew kostki i jama brzuszna
    I oczywiscie trzeba je powtarzac albo zawinac dziecko w wilgotny recznik ( nie zimny bo duza zmiana temp moze wlasnie spowodowac szok termiczny). Czy wilgotna gabka przemywac. Zmniejszyc temp w domu, wlaczyc wiatrak, podawac duzo picia ( zmniejsza ryzyko odwodnienia i goraczke tez), zwlaszcza chlodnego typu woda z lodem dla starszych dzieci, kostki lody do ssania czy ice lollies ( mozna samemu zrobic)
    Ubrac lekko i przebrac gdy sie poci. I takie tam rozne.
  • miwah 20.02.13, 17:11
    to jeszcze ciekawostka

    o wplywie czworonoga ( zwlaszcza spedzajacego sporo czasu na zewnatrz) na zachorowalnosc i powiklania przy infekcjach ( a raczej ich zmniejszenie)
    www.cbsnews.com/8301-504763_162-57468598-10391704/babies-with-dogs-less-likely-to-develop-colds-ear-infections-as-infants/
    online.wsj.com/article/SB10001424052702303292204577514672094866312.html
    My powinnismy byc chyba super zdrowi ;) przy 2 psach, 3 kotach, swinkach morskich i nie tylko, oraz calej reszcie inwentarza ;-)
  • wiwi1 22.02.13, 18:59
    Ja o zwierzakach pomarzyc moge, bo mam za male mieszkanie. W Polsce jak bylam mala to mialam chomika apotem koty, mieszkalam w bloku, wiec nie moglam miec psa, ktorego bardzo chcialam. Moja mama przeniosla sie na wiec i ma juz sama nie wiem ile psow i kotow;)
    My teraz mieszkamy dosyc ciasno. Moja kolezanka kupila swoim dzieciom swinki morskie w takiej duzej klatce i moim bardzo sie to podoba. Jedyna nadzieja, ze sie przeprowadzimy na wies;) ale sie niestety nie zapowiada.
    Pies dla dzieci to swietna sprawa.
    Pozdrawiam:)
    --
    Eco Forum UK
  • espionka 22.02.13, 20:12
    ja mialam koty, chomiki, swinke i myszoskoczki- najczystsze gryzonie chyba, bardzo rzadko im sie sprzata i bardziej zabawne niz chomiki
  • miwah 22.02.13, 21:43
    tam wlasnie rzekomo spadek zachorowalnosci ponoc zwiazany bardziej z czasem jaki zwierz spedza na zewnatrz ( czyli jak dlugo ma mozliwosc interakcji z zewnetrznymi mikrobami ;) ) stad przewaga psow nad kotami ( zwlaszcza takimi wewnetrznymi ktore nigdy nie wychodza) i psow i kotow ogolnie nad zwierzetami klatkowymi ktore wogole zwykle wewnetrzne sa

    Mysle ze podobne korzysci niesie codzienny pobyt dziecka na zewnatrz, chodzenie na czworakach, dotykanie wszystkiego, lizanie kamykow i pchanie do buzi innych plenerowych znalezisk czyli jak to moja tesciowa zwykla mawiac, `troche brudu dobre dla zdrowia`:)
    ale to juz chyba i inne badania wykazaly ;)
    www.thepunch.com.au/articles/a-bit-of-dirt-is-as-good-as-an-apple-a-day/
    www.organicauthority.com/health/why-eating-more-dirt-yes-dirt-is-actually-beneficial-to-your-body.html
  • miwah 23.02.13, 20:48
    i jeszcze takie powszechnie znane fakty i mity ale moze cos nowego dla kogos czy dla podsumowania
    healthyfamiliesforgod.com/2012/12/kids-sick-constantly-heres-how-our-family-got-out-of-that-nasty-cycle/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka