• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Parę słów o kulturze w Ostrowcu i nie tylko

  • 12.09.11, 13:56
    Zacznę bardzo prozaicznie...

    Żal dupę ściska jak sie patrzy na to wszystko co się dzieje w mieście. Nie tak dawno, w czasie Dni Ostrowca publika, z łaski nam jaśnie panujących, w ścisku i kolejce, tłoczyła się do nowo zbudowanego amfiteatru za parę milionów. Dwa tygodnie później, jesiennym szeptem, odbywają się ciekawe Dni Muzyki. Dla tych co nie wiedzą, jest to taki mały lokalny festiwal, ale ze wszech stron pożyteczny, z ciekawymi twarzami i repertuarem, niewątpliwie bardzo interesujące wydarzenie kulturalne w życiu miasta.

    Wszyscy zainteresowani Dniami Ostrowca pytali dla kogo były te Dni Ostrowca?

    2 tygodnie później odbył się Festiwal. Pytanie tylko znowu, dla kogo odbył się ten Festiwal? Nie raz, nie dwa słuchałem koncertu w Muzeum w Częstocicach. Bywałem również na salonach Galerii BWA i z całym szacunkiem dla wysiłku organizatorów, pieniędzy podatników oraz wykonawców, ale nie są to miejsca na jakiekolwiek koncerty tymbardzeij festiwale!!! Dobrze, że przez dwa dni jako venue udostepniono Kolegiatę św. Michała, parę osób więcej mogło posłuchać pięknej muzyki w lepszym akustycznie otoczeniu. Skoro było kilka imprez kulturalnych i z każdą jest coś nie tak pod względem organizacyjnym, to co w takim razie robią organizatorzy? Ktoś mi łaskawie odpowie na pytanie, dlaczego kino w ZDK nie jest uruchamiane na tego typu imprezy? Kto tym zarządza i ile kosztuje ta sala? Kiedyś, pisałem o tym nie raz, życie kulturalne w mieście było nieporównywalnie BOGATSZE w porównaniu z tym co się dzieje dzisiaj a mieliśmy wtedy do dyspozycji właśnie tylko to kino, pierwszomajowy podest na Rynku i małą muszlę w parku. Przy byle okazji, ktoś występował na rynku. Sala w ZDK pękała w przysłowiowych szwach od rana do wieczora. Nie raz raz i nie dwa wielbiciele X muzy czekali na opóźniony ostatni seans filmowy, żeby w końcu zawiesić ekran i rozpocząć prelekcję. Latem, mała i siermiężna muszla była regularnym świadkiem różnych występów i koncertów. Szczególnie Orkiestry Dętej czy artystów szkół ostrowieckich, chóru nauczycielskiego, lokalnych zespołów rockowych

    Co się z tym wszystkim stało? Gdzie i kiedy to wszystko minęło? Kto nad tym wszystkim myśli? Kto to zrujnował i zaprzepaścił? Kto tym wszystkim rządzi? Kto do kuźwy nędzy 'spędza' 50 osobową widownię + 10 wykonawców w 70tys mieście do małej salki w Muzeum czy do BWA na koncerty, które mogłyby z powodzeniem obejrzeć 1000 osób w odpowiednim ku temu obiekcie?

    Czy tak trudno ruszyć głową i skomasować powiedzmy na jeden tydzień w roku tylko te dwie imprezy, udostępniając stadion, kino, kościół, rynek czy halę sportową i basen pływacki dla mieszkańców miasta oraz dla gości, przy bombastycznej (nie szeptanej) ogólnopolskiej pogodynkowej reklamie. Czy tak trudno zmobilizować wszystkich zainteresowanych, amimatorów kultury, posłów i radnych, wszelkiej maści działaczy, dyrektorów szkół i pedagogów wreszcie młodzież szkolną, której przecież też nie brakuje. Zmobilizować lokalny biznes, lokalny handel, żeby wyszli na ulice w tym czasie i zaprezentowali co mają do zaoferowania. Obojetnie co? Odlewy żeliwne, 50tonowe odkuwki, wagony kolejowe, wode sodową z sokiem malinowym, pomidory, odziez roboczą czy gumofilce. Nie ma znaczenia co. A nóż ktoś, przypadkowy przechodzień z Warszawy czy Nowego Jorku, co będzie przechodził w tym czasie ulicą, zainteresuje się ofertą. Spodoba mu się atmosfera, ludzie, miejsce na ziemi. Posmakują mu naleśniki z serem albo dżemem, o tak wprost, jak wszędzie na świecie, jak na V Alei, czy na Champs-Élysées...A jaka szansa, żeby zaprosić na takie dni bezpośrednio tych z którymi się aktualnie toczą negocjacje i rozmowy, tych którzy rozwarzają na poważnie biznesowy ruch, czy tym którym wysłano zaproszenia i stwarzają jakies realne szanse czy nadzieje żeby zainwestować właśnie w Ostrowcu. -Że nie mamy za dużo terenów inwestycyjnych, who cares? Dziś ściernisko, jutro lotnisko. Ale mamy ludzi, mamy publikę, mamy Kulturę i Sport, mamy animatorów, mamy wspaniałych manadżerów w UM i Starostwie, którzy ruszą góry i przeniosą ziemię jak trzeba. Pokażmy kuźwa co potrafimy!

    Hej panowie i panie elita. Ruszcie wreszcie dupy. Otwórzcie swoje mózgi na pomysły. Zróbcie choć raz coś z sensem i głową. Zmieńmy wreszcie cokolwiek w tym mieście, żeby się ruszyło i żeby się o Ostrowcu zaczęło mówić. Żebysmy zaczęli chcieć do tego miasta wracać zamiast z niego emigrować!!!


    --
    Marszałek Józef Piłsudski o urzędujących decydentach: "Wam kury szczyć prowadzić, a nie politykę czy kulturę robić"
    Edytor zaawansowany
    • Gość: sisu IP: *.blokowe.pl 12.09.11, 14:40
      Szanowny Panie/Pani sprawa z ostrowieckim życiem społecznym czy też kulturalnym nie jest taka prosta. Nasze miasto, nie ma bowiem stworzonych warunków do rozwoju działalności kulturalnej w pełnym tego słowa znaczeniu. Pomimo kilku instytucji takich jak BWA, MCK czy MHA nie ma na tym rynku wyraźnego lidera. Mogłoby nim być MCK, ale nie jest i długo nie będzie bez wyraźnego programu i zaplecza do tego typu działalności . Projekt Browaru Kultury był interesujący, ale chyba już nic z tego nie będzie, podobnie jak z Muzeum Hutnictwa. Wszystko przez to, że UM, który niejako odpowiada za ten przybytek, oraz sama dyrekcja MCK nie robia nic by ta instytucja w pełni zaistniała w życiu społecznym miasta. O działalności BWA czy MHA lepiej nie mówić, tak naprawdę zastanawia mnie dla kogo są te miejsca, dla elit, dla wybranych, do kogo kierują swoja ofertę.
      Czasy dawnego kina Hutnik czy jeszcze nie tak dawne imprezy w ZDK raczej nie wrócą. Dlaczego? Bo to wszystko kwestia zarządzania tym burdelem. Dziś kinem zarządza chyba MCK, ale nic z tym nie zrobi by było tak jak kiedyś lub tylko lepiej. Sądząc po tym jak wyglądały Dni Ostrowca A.D. 2011 to powinni zacząć robić porządek od samych siebie.
      • 12.09.11, 16:22
        Panie/Pani sisu, dziekuję za ciekawą, jednak za bardzo wyważoną i za bardzo ostrożną w swoich ocenach, wypowiedź.

        Pisząc ze znakiem zapytania o roli MCK w mieście to tak jakby zastanawiając się co powinno robić MPK? Wozić powietrze za darmo czy raczej pasażerów za 2złote od łebka? Kultura w mieście jest faktem i MCK jest jej bardzo ważnym, jeżeli nie najważniejszym elementem! Chociażby z bardzo prozaicznego powodu. Rachunków i faktur jakie płaci UM i gmina, listy płac urzędników, którzy co miesiąc mają pensje na kontach. Nie wiem ile to jest, bo to chyba tajemnica. W każdym bądź razie kultura i rozrywka istnieją w naszym mieście. Wszystkie atrakcje na Dni Ostrowca i oraz pozostałe kosztowały pewnie sporo podatnika w roku Pańskim 2011.

        Powtórzę w innego postu: "Wydaje mi się, że organizatorzy Dni Ostrowca (w znaczeniu Kultury ogólnie) od jakiegoś czasu, po prostu nie mają clue co z tym fantem zrobić? Miotają się bezradnie dziesiątki osób w to zaangażowane i nie ma manadżera, który by tym bałaganem odpowiednio pokierował. Prezydent chciałby być wodzirejem ale się do tego po prostu nie nadaje. Zresztą nie musi. Powinien mieć odpowiedniego "kaowca", który dbałby o odpowiedni poziom rozrywki w mieście. To wszystko" Koniec cytatu

        Zacząłem analogią z MPK i pustymi przewozami to i pozwolę sobie skończyć w tym samym tonie. Jeżeli przyjmiemy, że koncert w Muzeum kosztuje powiedzmy tylko 5tys (ze światłem prądem wodą gazem i gażą wykonawców) to jak podzielimy to na 50 to wyjdzie nam 100złotych za jeden bilet. MOŻE to, zmobilizuje do dalszej dyskusji?

        -Czy stać nas zatem na tak drogą oferte kulturalną i w związku z powyższym (zastanawia mnie to również) dla kogo są te miejsca, dla elit, dla wybranych, dla biednych, dla swoich, a może dla melomanów, do kogo pan prezydent kieruje swoją ofertę?


        --
        I'd Love to Change the World
        • Gość: sisu IP: *.blokowe.pl 12.09.11, 17:50
          Trochę Pana/ Pani wpis jest dla mnie nie jasny. Z jednej strony wspomina Pan/ Pani w wielu wypowiedziach z nieukrywanym sentymentem jakie to były piękne niegdyś czasy w Ostrowcu, kiedy kultura i spotkania lokalnej społeczności kwitły i rozwijały się w najlepsze za sprawą szerokiej i interesującej oferty kulturalnej, a to na wrotkarni, a to w ZDK, a to w niektórych lokalach. Tak się składa, że te miejsca już nie istnieją, a w ich miejsce nie powstały żadne inne. Ostrowiec, nie ma bazy, zaplecza, do organizowania profesjonalnych działań kulturalnych i to jest fakt.
          Za chwile w swojej wypowiedzi zauważa Pan/ Pani, że życie kulturalne jest drogie i zadaje pytanie:
          -Czy stać nas zatem na tak drogą ofertę kulturalną...
          Sądzę, że KULTURA KOSZTUJE i musi kosztować, Drogi Panie/ Pani, jak wszystkie inne dobra, kt. Potrzebne nam są do życia, tylko, że z kulturą jest nieco inaczej. Bo to nie nowy telewizor LCD, komórka czy nowy samochów, albo model komórki. Kultura kosztuje, powtarzam to raz jeszcze i nigdzie nie jest napisane, że działalność kulturalna musi się zwracać w 100%. Skoro instytucja organizująca działalność kulturalną w mieście (patrz UM) decyduje się ją dotować, to ze wszystkimi jej konsekwencjami
          Dodaje Pan/ Pani również zdanie:
          - Kultura w mieście jest faktem i MCK jest jej bardzo ważnym w tym wszystkim elementem.
          Z tym się akurat zgadzam i uważam, że to odbiorcy kultury są ciągle leniwi i uważają, że to im się należy, a informacja z ofertą kulturalną powinna do nich docierać ja na wycieraczkę jak ulotki z Biedronki czy Tesco, otóż nie i po stokroć nie. Tylko gdy ktoś poszukuje nowego modelu telefonu lub przymierza się do kupna telewizora spędza długie godziny na wyszukiwaniu najtańszej oferty o optymalnych i zadawalających parametrach. Pan/ Pani zaproponował analogie do MPK, a ja do rynku RTV/ AGD. :-)

          Cytuje Pan/ Pani wpis z innego forum, z kt. wynika, że pracownicy MCK nie mają clue co z tym fantem zrobić? Nie uogólniajmy drogi Panie. Clue to ma mieć osoba zarządzająca instytucja, musi być liderem czy też przytoczonym przez Pana/ Panią kaowcem, kt. poprowadzi instytucję i swoich ciężko pracujących na końcowy sukces pracowników w kierunku jaki jest dziś oczekiwany od instytucji kultury w ogóle.
          I na koniec, nie rozumiem. Czy w końcu jest ta oferta czy jej nie ma? Bo Pana pytanie
          A jaka ma być ta oferta, nie droga, tania, średnio droga? Bo już sam nie wiem?
          Powtarzam, działalność kulturalna nie musi zwracać w rozumieniu rynkowym.
          Na koniec ja zadaję pytanie. Jak jest zatem z kulturą, poziomem życia kulturalnego i społecznego w naszym mieście. Zdiagnozujmy to w tym miejscu, o ile to jest możliwe.
          • Gość: gość IP: *.ostrowiec-sw.vectranet.pl 13.09.11, 09:57
            Jaki prezydent takie działania w sprawie kultury.
            Ten prezydent i kultura to jakoś ze sobą nie współgrają.
            • 13.09.11, 10:16
              Moim zdaniem prezydent nie powinien mieć nic do kultury. Od organizacji imprez powinny być oddzielne jednostki plus wydział w UM do jakichś oficjalnych imprez właśnie z orkiestrą dętą. Bo czasy, gdy takie orkiestry koncertowały dla mieszkańców podczas każdej (mniejszej czy większej) okoliczności bezpowrotnie minęły i moim prywatnym zdaniem bardzo dobrze się stało.

              Ogólnie (z perspektywy mieszkańca stolicy) muszę stwierdzić, że Ostrowiec leży na łopatkach z ofertą kulturalną. Dodatkowo bzdurne rozwiązania typu opaski dodają do nielicznych imprez kupę gnoju.

              Artyści (z nielicznymi wyjątkami), których się zaprasza są dokładnie wstrzeleni w muzyczny środek. Nie jest to już disco polo ale jeszcze nie muzyka ambitna. Ja nie mówię by takich nie sprowadzać bo to niemożliwe. Ale dla gro ludzi nie ma oferty, na którą warto iść więc idzie się na to co jest. Tak być nie powinno.

              Patrząc na to stwierdzam, że ludzie odpowiedzialni za kulturę (muzyczną) w Ostrowcu idą na totalną łatwiznę. Widać też, że na siłę są wprowadzane głupie zasady, które mają chyba w zamierzeniu zwiększyć bezpieczeństwo na tychże. Ale to jest strzał w kolano. Jak odbiję się od braku opasek lub biletów na DARMOWY koncert na trzecią imprezę po prostu nie pójdę, bo i też artyści nie są warci takich trudów.

              Imprezy darmowe to raz Ale jeśli chcemy w Ostrowcu na prawdę dobrej jakości to trzeba się nastawić też na imprezy płatne. I nic w tym nie ma dziwnego. Jak czytam na forach ostrowieckich wynurzenia, że wszystko powinno być za darmo to mi się chce śmiać z takich ludzi. Tłumaczyć dlaczego chyba nie muszę.

              I to by było na tyle z mojej strony.

              Tak na marginesie uważam, że jakby ktoś chciał i na prawdę miał parcie na poprawę tej sytuacji to prezydent jest na tyle w moim przekonaniu otwartym człowiekiem, że można by go było przekonać do rozruszania jednostki kulturalnej w UM. Ale do tego trzeba ludzi z prawdziwą pasją.

              HOWGH
              • Gość: Cebit IP: *.adsl.inetia.pl 13.09.11, 17:19
                www.last.fm/event/2055863+YOUNG+VOICES+CREW+%239 to tyle ode mnie w temacie kultury, bo owszem miejskie wydarzenia trzeba wspierać pojawiając się na nich, ale wspierajcie również młodych i niezależnych organizatorów ! Zapraszamy na Young Voices Crew #9
                • Gość: Waldek IP: *.blokowe.pl 15.09.11, 20:52
                  Kultura w tym mieście już dawno umarła. Owszem odbywają się, co jakiś czas koncerty, kabaretony czy teatr. Ja jednak pytam, która z szanownych instytucji oferuje coś więcej, zajęcia pozalekcyjne, warsztaty, koła zainteresowań czy coś w tym stylu. Nie ma wyraźnych działań stymulujących rozwój młodzieży, niezależnych grup i środowisk. Wszystko, to co się odbywa to pozorowanie działań i nic więcej.
                  • 16.09.11, 10:21
                    Wiem, że w MCK działają różne sekcje. Szczegółowe info można znaleźć na ich stronie www. Nie wiem jak w Malwie jest teraz - kiedyś były tam podobne twory. W ZDK również. W ODK na Wspólnej i DDK na Słonecznym. Tyle pamiętam w tej chwili.
                    • 16.09.11, 11:03
                      Wiele sekcji działa w MCK, że nie wspomnę o fotograficznej czy plastycznej. W mieście jest szkoła muzyczna więc są kwalifikowani muzycy. Oblicza kultury są różnorakie i bogate i nie da sie tego ukryć. Instruktorzy i artyści ciężko pracują wespół w zespół szkoląc młodzież (i nie tylko) która dzieki temu dostaje się na artystyczne kierunki na uczelniach. Jest też infrastruktura, może nie na miarę Centre de Pompidou w Paryżu, ale jest i narzekanie tutaj nie ma zbytniego sensu.

                      Wydaje mi się, że problem leży gdzie indziej. Ewidentnie widać brak profesjonalnego menadżera-animatora i promotora kultury, który oprócz wiedzy, umiejętności i wrażliwości typowych dla artysty, znałby tajniki promocji i prowadzenia biznesu.

                      Pan prezydent nie musi być w tym przypadku wodzirejem ani "kaowcem". Ale jako dobry gospodarz powinien doglądać dobytku , bo jak mówi stare przysłowie "Pańskie oko konia tuczy" i przynajmniej nie przeszkadzać w dziedzinie kultury również...

                      Odnoszę wrażenie, że nikomu albo nie zależy, albo opinia w mieście jest do tego stopnia zintymidowana przez rządząca klikę, że nawet przed wyborami, ktokolwiek boi otworzyć się usta, żeby nikomu nie zaszkodzić. Nie ma się czemu dziwić. W sytuacji kiedy atmosfera w mieście jest aż gęsta od panującego w nim od lat nepotyzmu, nie ma nikogo z elit, kto śmiałby coś mądrego zaproponować i powiedzieć na temat współrządzenia, również w sferze kultury.


                      --
                      JOW: FAQs
                      • 16.09.11, 12:45
                        Ostrowiecką szkołę muzyczną miałem okazję ukończyć. I to na niezłych ocenach muszę się pochwalić:)
                        • 16.09.11, 12:54
                          Mi się wydaje, że to nie jest kwestia strachu przed wyborami. Jestem zdania, że:
                          -albo panuje powszechny tumiwisizm i nikomu sie nie chce, albo klasycznym wzorcem ogląda się na innych na zasadzie (niech kto inny zacznie może się podłączę)
                          - albo (powtarzam już to setny raz) ktoś poczytał ostrowieckie fora i doszedł do wniosku, że nie ma sensu nic robić bo i tak od razu dostanie się mu od układów, naciągaczy itp itd (repertuar jest bardzo obszerny)

                          Chciałbym jednak zaznaczyć, że Ostrowiec nie składa się tylko z forumowych kamikadze, a nawet na tychże są ludzie poważni. Jest jeszcze reszta mieszkańców.

                          Reasumując: warto coś robić, bo jak na razie prawie 100 tysięczne miasto jest dziurą w kulturalnym wszechświecie. Porównując teraźniejszość z czasami odległymi o 10 choćby lat: przepaść na niekorzyść.
                          • 16.09.11, 13:42
                            Nikt nie bierze pod uwagę równoważnikowych wpisów "forumowych kamikadze" czy głosów których poziom intelektualny jest delikatnie mówiąc zerowy. Nie istnieje żadna dyskusja w mieście, na żaden temat, kultury nie wyłączając. A owe 100tys to już historyczny mit, bo podejrzewam, że jakby policzyć to by się w całym powiecie nie doliczono tyle dusz

                            Tak jak nie ma dyskusji tak i nie ma wpółrządzenia, ani żadnych konsultacji społecznych. Pan prezydent w zasadzie robi co chce, i nawet opozycja się za bardzo nie wychyla, bo wiadomo, że układy w takim nepotycznym mieście są najważniejsze i nie wiadomo (w zasadzie dobrze wiadomo komu) można nadepnąć na odcisk. I dlatego kończy się na sakramentalnym "Jakoś tam będzie" albo "Cieszcie się, bo inni mają gorzej i tyle nawet nie mają". Do tego czas zrobi swoje, ludzie machną rękami i rozejdą się do swoich codzeinnych zajęć, zapomną, złość przejdzie.

                            I tak w koło Macieju. Od jednego skandalu do drugiego


                            --
                            10 CC - I'm Not In Love
                            • 16.09.11, 14:58
                              A biorą biorą i wiem to z pierwszej ręki. W tak małym mieście jak Ostrowiec bardzo łatwo komuś załatwić opinię pomówieniami na forum. Bo ludzie jeszcze nie dorośli do patrzenia przez palce na wynurzenia anonimów w necie. I niestety biorą to niekiedy za prawdę bez pytań o szczegóły. Tak jest w małych miasteczkach. Kłamstwo, nawet jeśli takim się okaże zostawia niebywały smród.
                              A co do kultury i dyskusji. Sam widzisz jak jest. Ile osób czytających forum mogłoby się dołączyć do takowej? Sporo. Tylko jakoś nikomu się nie chce. Bo aby coś poprawić trzeba coś zrobić. A to już jest niebywale trudne.
                              I to samo z innymi zagadnieniami. Praca, kultura, polityka....aby były zmiany TRZEBA COŚ ZROBIĆ. I tutaj następuje wielki, nie do przeskoczenia problem.
                              Bo do psioczenia, najlepiej anonimowo to wystarczy zaparzyć sobie rosół z kostki Knorra i wytężyć umysł do sklecenia jednego zdania z bluzgami zamiast przecinków.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.