Dobrze, że są jeszcze miejsca gdzie legendy żyją... A u nas? My też mamy swoje wspomnienia.
Mimo siermiężnej komuny mieliśmy swoje małe radości w mieście. Jedną z nich była Cukiernia u Karasińskiego. Pączki i ciasta z tej małej drewnianej chałupki na Kilińskiego były bezkonkurencyjne, były znakomite, i były znane daleko poza granicami Ostrowca. Wybór był ogromny. Ja zapamietałem jednak coś innego. Bajaderkę z okruchów i resztek. -Ciekawe, u Karasińskiego była w postaci normalnego prostokątnego ciastka -to była historia sama w sobie!!!
Co nam zostało z dawnych lat? Zapraszam zatem do Tesco... na pączki
--
Demis Roussos - When I Am a Kid