Dodaj do ulubionych

Styl amerykański.

05.08.05, 14:10
Witam i serdecznie pozdrawiam Forumowiczów.Ćwierkają wróble, że Mesko zarabia
na gonitwach po ruinach Z-4 snobów z farbą.Biznes jest biznes.Jeżeli to
prawda, co wieść niesie, to chwała Zarządowi za te ruiny.
Edytor zaawansowany
  • tentegopolubowny 06.08.05, 07:19
    A o co wogóle chodzi bo nie wiem, kiedyś dawno temu pracowałem w Mesko. Był to
    trudny znój zanim się nie wyniosłem na studia.
  • m.wojciech 06.08.05, 16:28
    Kalinko55. Wymieniłaś ruiny Z-4, powiedz co Z-4 produkował.
  • kalinka55 06.08.05, 18:00
    Kiedys na Z-4 były produkowane kosiarki i krosna.A gonitwy z farba,to
    strzelanki. Ponoć andrenalina im tryska, bo i ruiny i dziury sa okazałe, a
    można zlecieć na łeb i na szyje i jeszcze zawiesić sie na wystającym pręcie.
  • m.wojciech 06.08.05, 18:41
    Zakład o którym mówisz nie istnieje od dawna, co dotyczy produkcja krosień,
    kosiarek konnych i kuchni gazowych. Pracownicy o dłuższym stażu są za
    przedsiębiorstwem. W latach 1998 - 2002 zakłąd zwolnił około 3000 tys.
    pracowników. Obecnie można powiedzieć, że dawne MESKO to ruina o czym na ogół
    ludzie nie lubią mówić głośno.
    Jeżeli pracowałaś w tym zakładzie, to zapewne gdzieś obok siebie.
    Pozdrawiam:MW
  • sensei4 06.08.05, 20:50
    m.wojciech napisał:

    W latach 1998 - 2002 zakłąd zwolnił około 3000 tys.
    > pracowników. Obecnie można powiedzieć, że dawne MESKO to ruina o czym na
    ogół
    > ludzie nie lubią mówić głośno.
    Tak, tak. Nie lubią a szkoda.
    A zegar na Biurze Najmu jeszcze odmierza czas do zupełnej ruiny ? Jeżeli to co
    jest nie jest nią jeszcze.
    Pamiętam fabrykę z lat tuż powojennych. Imponowała mi ilość ludzi wychodząca z
    fabryki. To był tłum ludzi. Za okupacji zaś to był wielki tłum ludzi.
    Oglądałem go w onen czas często, kwadrans po 17-tej.
    Pamiętam Narzędziownie, Remontowy ( stary remontowy) z kuźnią i spawalnią,
    Włókienniczy, no i strzelnicę karabinową.
    A kto pamięta czasy okupacji i szubienicę przed Biurem Najmu, taką
    jednokrotnie użytą ? Zapytajcie starych Skarżyszczan o to.
    Pozdr.
  • dency 07.08.05, 04:32
    .....ble...ble....ble.....
  • m.wojciech 07.08.05, 08:38
    Sensei4. Lubię czytać Twoje wypowiedzi ale nie bądź taki tajemniczy.Powiedz czy
    na tej szubienicy wieszano AK -ców, czy żydów.Opracowań książkowych na ten
    temat brak.
    MW
  • sensei4 07.08.05, 09:47
    m.wojciech napisał:

    .Powiedz czy
    > na tej szubienicy wieszano AK -ców, czy żydów.Opracowań książkowych na ten
    > temat brak.

    Zastrzegam się, że to o czym piszę opowiadano mi pół wieku temu. Zdarzenie
    miało miejsce też pół wieku temu. Nie może to być dowodem historycznym, ale
    tak zapamiętałem.
    Jak wiadomo wszystkim Skarżyszczanom obok PFA, wtedy HASAG-u, była filia obozu
    z Majdanka. Było tam wielu Żydów. Byli i znajomi Żydzi ze Skarżyska. Pracowali
    oni przy najtrudniejszych robotach w fabryce. Głód w obozie był wielki. Inne
    warunki też były okrutne dla nich. Miejscowi starali się pomagać jak mogli. A
    mogli jak zaraz przeczytasz maleńko. Polacy pracujący" na maszynach" ( tak się
    kiedyś mówiło na obrabiarki) kładli w mało widocznych miejscach, obok szafki z
    narzędziami, a wtedy nie było jadalni-stołówek, czy w miejscu markującym a
    usprawiedliwiającym możliwość "znalezienia się tam" tego drugiego śniadania,by
    nie podpaść samemu, tę "drugą porcję". W sprzyjających okolicznościach Żyd
    mógł bardzo dyskretnie ją zabrać. Nie było ważne który, mógł to zrobić każdy,
    jak miał sprzyjającą ku temu okazję.
    Raz coś w tym systemie nie zadziałało sprawnie. Co ? Nie wiem. Może majster
    taki jak Zajdel, lub inny majster niemiecki, lub inna swołocz zauważył,
    doniósł gdzie i komu należy i przy czyjej maszynie, szafce, ... się to
    odbyło.
    Wybudowano więc szybko szuienicę, i dla przestrogi i za karę powieszono
    zaangażowanego w pomoc.( Pamiętam nazwisko, ale nie tu miejsce, na jego
    podanie. To wymaga zgody zainteresowanych osób). Powieszono w miejcu i o
    czasie tak, by wszyscy widzieli no i ZAPAMIĘTALI co grozi za taką i tym
    ludziom niesioną pomoc.
    Jak mi opowiadano, sznur się urwał w odpowiedniej chwili. Wszxystko wskazuje
    na to, że "ktoś" zadbał by się tak stało. Naiwie myśląc,że zwyczajowo, drugi
    raz nie wykonuje się wyroku. Naiwnie, bo karany szubienicą został po urwniu
    się sznura zastrzelony pod szubienicą.
    Tyle pamiętam z tych "opowieści" . Ścisłość historyczna jak każdego
    opowiadania. Ale fakt wieszania, zastrzelenia i powodu "aktu kary", są omal
    pewne.

    A dla odprężenia, to z tamtych czasów i okolicy bramy PFA - za "niemca" HASAG,
    pochodzi reklama : " Robiaki! Robiaki! Na sztuki! Na paki! "
    Pozdr.
  • m.wojciech 07.08.05, 12:14
    Dziękuje za ciekawą opowieść.
    Synagoga w Skarżysku-Kamiennej została wybudowana w 1935 roku, na miejscu
    wcześniejszej (z 1910 roku) drewnianej. W skład zespołu wchodziła synagoga,
    mykwa i dom rabina. Podczas II wojny światowej Niemcy zdewastowali synagogę. Po
    zakończeniu wojny budynek został przystosowany do potrzeb magazynu. Obecnie
    budynek jest opuszczony i w stanie ruiny niszczeje.
    Budynek synagogi wzniesiono z czerwonej cegły, na planie prostokąta. Na ścianie
    wschodniej widoczna jest wnęka pod Aron ha-Kadesz. Zachował się także czytelny
    układ pomieszczeń oraz pozostałości wystroju. Wśród gruzu leżą zwalone kolumny
    i inne elementy architektury. Niemal doszczętnie zniszczona jest galeria, na
    której znajdował się babiniec.

    Dotarłem do informacji:
    www.izrael.badacz.org/zydzi_w_polsce/katalog_swietokrzyskie_skarzysko.html#up
    WM
  • m.wojciech 07.08.05, 12:23
    Warto jeszcze wiedzieć :
    Rok 1787 - spis ludności podaje w Kamiennej stan 174 osoby, w tym 12 Żydów.

    W okresie międzywojennym mieszkało w Kamiennej 1590 Żydów (1921 r.), stanowiąc
    20% ogółu mieszkańców. W 1922 r. na ogólną liczbę 11 150 mieszkańców 2 200 było
    pochodzenia żydowskiego.

    W 1923 roku powstała samodzielna gmina żydowska, jednakże polskie władze uznały
    ją dopiero w 1934 roku. W 1939 roku w mieście żyło około 2200 Żydów. Wielu z
    nich było znanymi i szanowanymi właścicielami sklepów i zakładów przemysłowych.

    Na początku 1941 roku Niemcy utworzyli w Skarżysku-Kamiennej getto, w którym
    zamknęli około 3 tys. Żydów. W maju 1941 roku przeprowadzono wywózkę 2,5 tys.
    Żydów do ośrodka zagłady w Treblince. W Skarżysku-Kamiennej pozostał obóz pracy
    przymusowej dla Żydów (Zwangsarbeitslager - Judenlager). Obóz został założony w
    sierpniu 1942 roku przy zakładach zbrojeniowych HASAG. Panowały tutaj
    straszliwe warunki i więźniowie umierali najczęściej w ciągu trzech miesięcy od
    zatruć chemikaliami (Róża Bauminger opublikowała książkę „Przy pikrynie i
    trotylu” w której wspomina o warunkach panujących w obozie pracy „Hasag” w
    Skarżysku).
  • sensei4 07.08.05, 13:10
    m.wojciech napisał:

    >
    > Na początku 1941 roku Niemcy utworzyli w Skarżysku-Kamiennej getto, w którym
    > zamknęli około 3 tys. Żydów.
    To getto było zamknięte ulicami ( "mniej więcej") takimi: Staszica- 3-Maja -
    Podjazdowa- Limanowskiego. Ale jak pamiętam przez getto można było
    przechodzić. Chodziłem z rodzicami np. ulicą 3-Maja od jej poczatku przy
    parowozowni aż do Odlewni Witwickiego, ale czy nie nie było tak, że tylko
    jedną stroną , lewą, od strony ul.Fabrycznej, czyli prawą idąc od parowozowni
    do " Witwickiego" ? Chyba to było tak.

    W Skarżysku-Kamiennej pozostał obóz pracy
    >
    > przymusowej dla Żydów
    Pamiętam te druty, ludzi za drutami.
    >
    > (Róża Bauminger opublikowała książkę ?Przy pikrynie i
    > trotylu? w której wspomina o warunkach panujących w obozie pracy ?Hasag? w
    > Skarżysku).
    Przy pikrynie pracowali też Polacy. Można ich było rozpoznać na ulicy po
    pomarańczowym kolorze twarzy i rąk. Widziałem takich.

    Otworzyłem podany adres i zastanawia mnie powód dla którego nie ma fotografii
    mogiły doktorostwa Kahanów. A mogiła jest. Jest ogrodzona, zadbana, i
    odzdzielnie, poza kwaterą cmentarza żydowskiego, na Łyżwach.
    Ilekroć jestem na tym cmentarzu zapalam znicz i jak mnie poinformowano co
    robić w takich razach, kładę kamyk na płycie nagrobnej.
    Proszę zauważyć, że mogiła doktorostwa jest zadbana w przeciwieństwie do
    pozostałej części cmentarza żydowskiego.
    Ja mam za co być wdzięcznym dr Kahanowi.
    Pozdr.
  • hanka9 07.08.05, 15:37
    Sensei przybliż nam historię doktorostwa Kahanów - bardzo to ciekawskie co
    piszesz...
    h9
  • sensei4 07.08.05, 15:57
    hanka9 napisała:

    > Sensei przybliż nam historię doktorostwa Kahanów - bardzo to ciekawskie co
    > piszesz...
    > h9
    Dziś nie potrafię nic więcej powiedzieć niż to co napisałem. Za krótka moja
    metryka. Ale wiem kto może powiedzieć wiecej. Jak będę w Skarżysku, to
    popytam. Znam pana Marysia Miernika a on znał Doktorostwo. Wiem gdzie można
    spotkać Pana Marysia i postaram się o spotkanie z nim i pogaduchę na ten
    temat. Wiem tylko tyle, że mieszkali przy ulicy Limanowskiego.
    Chyba nie "poszli do getta". Domyślam się, że Doktor wiedział czym skończyło
    by się tam pójście bo to był bardzo światły człowiek. Po wojnie wrócił do
    Skarżyska. Ja i rodzice za parę lat wyjechaliśmy ze Skarżyska. Stąd moje
    zupełna nieznajomość losów wojennych doktorostwa. A i kto po wojnie
    rozpowiadał o swoich wojennych losach ?
    Pozdr. sensei4-ty.

    A kto z PT Forumowiczów zna pana Marysia legendę Granatu? Ty Haniu powinnaś
    wiedzieć o kogo chodzi.
  • hanka9 07.08.05, 16:10
    Słyszałam to (popularne w S-ku nazwisko) w rozmowach rodziców.
    Ale Ojciec mój napewno dobrze go znał bo też był zawodnikiem ... nie wiem czy
    wtedy była nazwa GRANAT czy STAL ?
    h9
  • sensei4 07.08.05, 16:34
    hanka9 napisała:

    > Słyszałam to (popularne w S-ku nazwisko) w rozmowach rodziców.
    > Ale Ojciec mój napewno dobrze go znał bo też był zawodnikiem ... nie wiem
    czy
    > wtedy była nazwa GRANAT czy STAL ?
    > h9
    Po wojnie jeszcze kilka lat był GRANAT Skarżysko. Jedyny klub, który w
    Radomsko-Kieleckim Okręgowym ZPN miał kryte trybyny.
    Po reorganizacji, tak około 52 roku a może później, kluby "metalowców" weszły
    w zrzeszenie STAL i zmieniły nazwy na "Stal" takiego czy innego miasta. Granat
    też, ale szybko, jak tylko nadarzyła się okazja wrócił do pierwszej swojej
    nazwy. Podobnie Proch, Broń, ale RUCH był przed, w czasie i po zawsze klubem
    kolejarskim. Zaś Partyzant klubem MO.
    Mietek Filipowski ( moja! wołał i zawsze złapał), Stach Kapralski, Bronek
    Kopecki, Maryś Miernik, obaj Duczyńscy ( jeden przezywany z sympatią
    Murzynem), W.Ślizyngier, to był obrońca nie do przejścia, i chyba Witczak (
    pamięć czasami staje w poprzek) prawo skrzydłowy.
    To była drużyna! Grali dla wygrania, nie dla "kasy". Trzewiki, jak wtedy
    mówiono mieli swoje, a po przerwie, zawsze, nawet podczas wielkiego deszczu,
    wychodzili w czyściutkich spodenkach, uczesani.
    Oj czasy, czasy.
  • m.wojciech 06.08.05, 19:46
    Przepraszam ale dalej nie wiem na czym polega biznes MESKO
    MW
  • hanka9 07.08.05, 15:43
    Co przyszłość jeszcze trzyma dla nich w zanadrzu?
    Fabryka amunicji, obóz pracy, po wojnie dla zamaskowania produkcji wojskowej
    maszyny rolnicze i sprzęt agd, teraz gonitwy zblazowanych nowobogackich...
    Czyżby im tylko skrajności były pisane?
    h9
  • sensei4 07.08.05, 16:14
    hanka9 napisała:

    > Co przyszłość jeszcze trzyma dla nich w zanadrzu?
    > Fabryka amunicji, obóz pracy, po wojnie dla zamaskowania produkcji wojskowej
    > maszyny rolnicze i sprzęt agd, teraz gonitwy zblazowanych nowobogackich...
    > Czyżby im tylko skrajności były pisane?
    > h9
    To nie tak. Przed wojną była to fabryka bardzo nowoczesna. Z niej wychodziły
    patenty, a o jednym wiem, ze był sprzedany za granicę z dobrym zyskiem.
    Wojna jak wojna. Obóz pracy dla wszystkich. Dla jednych ekstremalnie okrutny
    dla innych mniej, ale też nie lekki.
    Nie dla kamuflażu produkuje się wyroby cywilne. Maszyny nie mogą stać. Trzeba
    coś robić na nich by zarabiały na siebię. Najlepszymi wyrobami są maszyny do
    szycia i pisania, gilzy do szminek,części maszym włókienniczych, precyzyjne
    wyroby drobne i nie tylko drobne. A czy wiesz, że w takich fabrykach wyroby
    cywilne są/były wykonywane w klasie dokładności o nie mniej niż jedna wyższej
    niż potrzeba? To dla utrzymania dyscypliny technologicznej personelu. Tak na
    wszeki wypadek. Stąd koszty produkcji takich wyrobów są dwa do trzech razy
    wyższe niż w innych.
    Tak ma/powinno być.
    A kto zarabia na wojnie najwięcej ? Nie ten co produkuje czołgi, samoloty, i
    te duże zabawki, ale ten kto produkuje amunicję. Drobną, grubą, bardzo grubą.
    Zużycie amunicji i bomb na jednego zabitego w II W.Ś. przekroczyło masę
    _pięciu ton_ . To jest interes !
    Resztę rozumiesz?
    Pozdr.sensei4-ty.
  • m.wojciech 07.08.05, 16:39
    Proste,zrozumiałe, zwiezłe, żywe i obrazowe
    MW
  • asiaskarzysko 09.08.05, 09:42
    Akurat na kilka dni przed umieszczeniem posta przez autorkę, w "Echu Dnia"
    pojawił się stronicowy artykuł o paintballu w naszym regionie z
    wyszczególnieniem walorów Skarżyska-Kamiennej. Cena za 'wynajmowanie' terenu
    zakładu jest tajna, ale powiedziano, że to nie jest mała kwota, a przyjeżdża
    coraz więcej osób, i mimo, iż ten sport jest narazie nie tak bardzo popularny,
    to jego ranga rośnie z roku na rok , wiec skoro przemysł upadł to może ...
    paintball ??

    Osobiście jestem za naciskiem na turystyke, ekologie itp. w naszym mieście,
    troche pracy i byśmy mieli drugi Bałtów, albo lepiej ......


    A o to co piszą chłopaki na forum i co mówią na zdjęcia Benzylu :

    forum.wmasg.pl/viewtopic.php?t=8138&start=15&sid=9386dc3cb1b012b53da54efb281ef1d0
    a to fragment newsa " 2005-06-08, Gramy w "Stalingradzie"

    Gramy na Stalingradzie w Skarżysku Kamiennej w najbliższą sobotę. Spotkanie
    tradycyjnie na Statoilu w Skarżysku o godz. 8:30. Na spóźnialskich czekamy 20
    min. i jedziemy na Stalingrad. Kulki, CO2, HP i Wyżywienie BYO (we własnym
    zakresie).Jak bedzie ktoś jechał z Kielc to pewnie będzie kilka miejsc wolnych w
    autach - kto pierwszy ten lepszy.Jeśli ktoś ma cyfrówkę to prośba o zabranie."


    W "Gazecie Prawnej" jest o tym troche,jednak treść jest dostępna po zalogowaniu
    i jest płatna,więc odpuszczam, ale jest tam m.in wycena gruntów jak mniemam,
    zakładu.

    paintball.org.pl/paintball/index.php

    - stronka o paintballu - zobaczcie podpis pod Bannerem : KRAKÓW DĘBICA GATNIKI
    "SKARŻYSKO KAMIENNA" BYTOM KOŃSKIE GLIWICE


    Niestety nie mam skannera i nie wiem, gdzie zapodziałam ten artykuł,ale był
    bardzo ciekawy; zawierał kilka zdjęć ZM "Mesko" o ile sie nie myle Z-4 (?) i
    cieszę się,że takową sprawą gazeta się zainteresowała i poświęciła jej aż tyle
    miejsca.


    Może zatem postawmy ba progress a nie regres .. ?


    Pzdr Asia :)



    --
    Polska jest krajem paradoksów, a jego mieszkańcy są ich inicjatorami.
  • sensei4 09.08.05, 19:22
    Rozwiń temat nacisku na turystykę, ekologię itp.
    Jak to miałoby wyglądać ?
    Pozdr.
    sensei4-ty.
  • asiaskarzysko 09.08.05, 23:46
    Hmm ciekawa jestem, czy Twoja wypowiedź to była taka ironia co do tego,że gadac
    każdy może, " a udowodnij!" czy też pytasz się z ciekawości :>

    Oki.Powiem.W końcu od zawsze chciałam wybić nasze miasto i sie staram, chociaż
    nrazie bez mocy sprawczej .. ;-))

    Chciałabym..

    (nie znam przepisów prawnych i wielkości dofinansowań z UE i piszę to co ja
    zrobiłabym mając 'władzę').


    Po pierwsze

    Zadbałabym o zieleń - skwery,częściej koszona trawa - być może to banał,ale
    miasto sto razy ładniej wygląda,kiedy trawa służy mu jako dywan a nie parawan i
    pozwala odkryć piękne kwieciste i architetkoniczne wzorki ;-) (yj., uwydatnia
    piękno budynków wokół itp. (zeby nie było,iż fantazjuję na punkcie MCK-u itp !! )

    Fontanna jest - ok.O park też dbają, chociaż ten koło UM chcieli wyciąć i
    przerobić na parking(!) mam nadzieję jednak,że w porę się obudzili i tego nie
    zrobią.

    Przydała by się zachęta, pokazanie mieszkańcom,że dobro miasta zależy od nich
    też i jak sie troche zmobilizują i to ujrzą, to pomożemy sobie nawzajem.

    Może to głupi pomysł ,ale fajnie by było co roku brać od każdego mieszkańca 2 zł
    na upiększanie miasta w kwiaty iyp :P (tj, taki podatek jakby ;) ) zawsze te
    50tys.*2 to już 100.000 i można ho hoooo zainwestować w zieleń, a ja oszczędna
    jestem i znam kilka dróg do celu,a wybieram lepsze.


    Oczyścić Bernatkę i Piachy (bo Rejów jest 'sprzedany') zarówno wodę jak i piach,
    chodniki, ULICĘ ZROBIĆ od nowa, Domki Letniskowe pomalować, zrobić tam jakiś
    sklep sezonowy, bar, imprezy (nie mówie o masowym bydle, ale o bardziej
    kameralnych a mniej masowych zabawach dla Skarżźyszczan) posprzątanie śmieci
    wokół Bernatki, wycięcie krzaków, które szpecą i niezbyt korzystnie prezentują
    sie, zbudowanie takiego 'mola' jakie tam było kiedyś, z przestrzeganiem
    bezpieczeństwa itp - kąpielisko przyjazne dzieciom (nie ma wiecej niż 190 cm
    głębokości - sprawdzałam).


    Zainteresować się lasami - wmożyć czujność odnośnie wykradania drewna z lasu,
    uprzątnięcie zdewastowanych połaci, nie karczowanie lasów tak jak to ma miejsce
    teraz - przykład - Bzin - wyglada tragicznie (dla mnie).

    Postawienie ławeczek z drewna (takich prostych,zeby wandale nie mieli radochy i
    miasto strat) na drodze ze Szpitala na Pogorzałe , wzdłuż żółtego szlaku.

    Ochrona rezerwatu Rydno, śladów kopalni hematytu, zrobić porządną bazę
    noclegową, lepiej zorganizowaną, nawiązać współpracę z okolicznymi
    miejscowościami i miastami, ale taką prawdziwą ,nie na papierze.

    Zainteresować się dzielnicą Zachodnie i Skałka, jako przykładów pięknej
    architektury z kamienia, pięknych widoków, zadbanych domów ( bo są takowe i w
    dobrym stanie ! ! )

    Postarać się o lepsze drogi , wybierać dobrych posłów , zrozumieć ,że Meska już
    nie ma i trzeba zacząć myśleć o tym, że jak głowa rodziny umierze, to życie nie
    wygląda tak samo i nie można ciągle czekać na to,aż kiedyś wróci, bo nie wróci.

    Mit MesKO upadł, nie bądźmy nekrofilami ... ale pozwólmy strzelać sie chłopakom
    w paintballu. |


    Mamy Staffa - troche biografii ... na Kościelnym jest Gładyś ( he he ), rzeka
    Kamienna ( flora, fauna, okoliczne bagna - nieuregulowana Kamienna jest piękna)
    oczyszczalnia ścieków zresztą też (taki paradoks). Chciałabym odnowić drogi, bo
    ilekroć jestem poza Skarżyskiem pierwsze na co patrze, to na drogi, mam obsesję,
    chce sie tego pozbyć na dobre !!

    Ekologia - oczyszczalnia ścieków już jest niezła, można to rozbudowac, może
    jakieś użytki ekologiczne itp. Unia daje - trza korzystać. Dofinansowań w
    cholerę, trzeba się zebrać i wcielić coś w życie.


    Więcej imprez na świeżym powietrzu, promocji miasta, wycieczek, rowerów,
    urozmaiceń, wyciągnięcia tego co dobre, a nie tego co złe ! O przeszłości trzeba
    pamiętać, bo to życia setek tysięcy ludzi, ale myślmy o tych setkach które tu
    będą żyć.Każdy leci do Bałtowa zrobić sobie fotke z dinozaurem, a ja kocham
    starą Milicę, Duży Kościół, Skałkę, źródełka, Kamienną, kamienną, kamionkę,
    iłżankę, Lipowe Pole, Świnią Górę i nasze nietknięte postępem zażartym tereny,
    ludzi i widoczki zapierające dech w piersiach :) A, i bloki bym pomalowała ...
    ;-)))


    Może mało napisałam, może nietreściwie,
    ale z serca !!!!!!!!!!


    --
    Polska jest krajem paradoksów, a jego mieszkańcy są ich inicjatorami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka