Dodaj do ulubionych

Rynek pracy w Ostrowcu.

01.07.08, 09:12
Dwa miesiące temu po krótkiej nieobecności wróciłem do Ostrowca ( jak mi się
wydaje już na stałe ). Postanowiłem poszukać pracy. Nie mam aż nad to
wygórowanych wymagań co do pracy. Po prostu chciałbym założyć "podstawową
komórkę społeczną", kupić sobie czasem coś zupełnie niepotrzebnego, ale ładnie
wyglądającego na półce i ewentualnie egzystować na poziomie "wystarczającym".
Niestety po dwóch miesiącach mój zapał zupełnie ostygł a to co do mnie dotarło
było zatrważające. W Ostrowcu można znaleźć pracę na dwóch stanowiskach:
sprzedawca i przedstawiciel handlowy. Oby dwa stanowiska występują w wielu
formach począwszy od akwizycji a kończąc na doradcy ds. klienta. Innych ofert
pracy umysłowej nie ma. Zawszę chciałem pracować w administracji publicznej
lub oświacie, ale niestety moja mama nie pracuje nigdzie w kadrach a tata nie
jest prezesem. Więc zmuszony rzeczywistością postanowiłem składać CV sklepach
i różnego miejscach punktach obsługi klienta. Wszelkiego rodzaju banki i
punkty kredytowe darowałem sobie z wiadomych powodów ( Kazali mi chodzić po
domach lub też dzwonić i namawiać do wzięcia kredytu. Tylko, że praca na umowę
zlecenie i do tego pensje otrzymałbym bo przekroczeniu określonego limitu. )
Dwa tygodnie temu złożyłem CV w trzech salonach telefonii komórkowej na
stanowisko doradcy klienta. Po 2 tygodniach stanowiska były obsadzone. Z
ciekawości zadzwoniłem i zapytałem się ogłoszeniodawców jakich warunków nie
spełniłem, żeby ewentualnie wiedzieć na przyszłość i mieć możliwość
naprawienia swoich błędów przy następnej rekrutacji. Od wszystkich usłyszałem
te same słowa: "Aaa bo Pan to ma studia skończone to chyba nie byłby Pan
zainteresowany tym stanowiskiem". Na co dzień jestem bardzo spokojnym
człowiekiem i kulturalnym, ale nie wytrzymałem. Powiedziałem kilka niemiłych
słów osobą po drugiej stronie. Gdybym nie był zainteresowany to czy wysyłałbym
CV?????!!!!
Nie chcę wyjeżdżać z Ostrowca i pracować w innym mieście (dużym mieście), może
i jestem głupi, ale jestem lokalnym patriotą. Kocham to miasto mimo, iż czasem
tak bardzo go nie nienawidzę.
Tak więc moje dwa pytania: 1. Gdzie mogę znaleźć normalną pracę? 2. W urzędach
pracuję tylu szeregowych urzędników, tylu referentów...skąd oni się biorą, bo
żadnych konkursów na te stanowiska nie ma?
--
Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim
Edytor zaawansowany
  • e_dyta71 01.07.08, 13:37
    Odpowiedź jest jedna: znajomości i jeszcze raz znajomości :(
    Niestety po paru latach załamałam już z bezradności ręce. Niestety jestem
    "przyjezdna" i nie mam tu znajomości.
    Życzę powodzenia.
  • Gość: are you ready for IP: 194.181.129.* 01.07.08, 16:48
    ja chcę stąd wydupcyć, bo juz nie moge pracować ze specjalistami. Tylko dajta mi dobrą robote w Wawie, to bede zadupcal 20/24 h
  • dizzy81 01.07.08, 16:52
    Co dajta, co dajta? Nie ma nic za darmo, trza se poszukać!
    --
    Niczego nie chcę więcej
  • Gość: & IP: 194.181.129.* 01.07.08, 17:01
    szukam. Tylko wiesz jak juz w pewna rzecz wlazłem to to brzmienie bedzie Cie przesladowac przez pewien czas i nie kazdy pracodawca jak spojrzy gdzie pracowaleś, to od razu myśli o tego to lepiej nie...
  • h10-12 01.07.08, 17:56
    Słyszałem na mieście, że warto mieć uprawnienia na TIRa w Ostrowcu
  • unhollyseth 01.07.08, 22:44
    Haha....pani w PUPie (jakkolwiek to brzmi:) ) tez mi to proponowała i do tego
    jeszcze zachęcała mnie na kurs spawacza, bo jak powiedziała "Trza się
    przekwalifikowywać"...
    --
    Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim
  • evita.ie 01.07.08, 23:04
    To się przekfalifikujmy...-Ty zostaniesz spawaczem a ja TIR'ówką
  • kamill_s 02.07.08, 08:34
    Witaj, unhollyseth. Przeczytałem Twój wpis i jakbym ujrzał siebie samego przed 5
    miesiącami. Dokładnie taka sama sytuacja. Od podstawowej komórki społecznej po
    patriotyzm lokalny. Coś jest w tym mieście, prawda? Pomimo zawszałej niekiedy
    rzeczywistości, totalnego dna kulturalnego chce sie tu być. Tu sie wychowałem,
    tu po pewnych wojażach wróciłem i chcę tu żyć. Może trzeba pójść na kompromis z
    zastaną sytuacja, klimatem rynku pracy i sie przekwalifikować? Moim marzeniem
    też jest praca w służbie społecznej i poprawienie wizerunku oraz klimatu tego
    miasta. Podobnie jak Ty nie mam ustawionych rodziców ani dobrych wujków! Głowa
    do góry, podobno kto szuka ten znajdzie. Ci, którzy się czołgają nie potykają
    sie nigdy. Pozdrawiam!!!
  • Gość: zibi IP: 83.238.163.* 02.07.08, 09:27
    Jak chcesz bardzo pracować w służbie społecznej to zostań wolontariuszem. Nie
    powinieneś mieć problemów ze znalezieniem stanowiska.
  • Gość: kamill_s IP: 195.116.34.* 02.07.08, 09:42
    od kiedy i kto płaci wolontariuszom? Pomyślałeś o tym panie kolego? Z czegoś
    trzeba życ...
  • dizzy81 02.07.08, 09:46
    Nie zrozumiałeś chyba ironii:)Poza tym pora dać sobie spokój z admnistracją i urzędami! To chory system!
    --
    Niczego nie chcę więcej
  • maczek83 02.07.08, 09:51
    Pojęcia "praca" i "wolontariat" nie mają praw bytu w jednym zdaniu. Za pracę się
    płaci, wolontariat jest bezpłatny. Wolontariat można co najwyżej wykonywać.
    Jestem pełen uznania dla wolontariuszy, ale jednocześnie współczuję im, bo są
    współczesnymi ascetami.
  • Gość: kamill IP: 195.116.34.* 02.07.08, 10:05
    Fakt! Ludziom takim należy sie szacunek. Za poświęcany czas i oddanie. Nie mówię
    tylko o tych, którzy pomagają budować szkoły, sadzić drzewa gdzieś na antypodach
    etc. Również o tych, działających lokalnie, angażujących sie w przenajróżniejsze
    akcje. Trochę nie rozumie pracodawców ( jest takich kilku nawet w Ostrowcu)
    którzy z racji działania instytucji wolontariatu często wykorzystują ludzi
    chcących pracować za darmo, chcących wspierać i pomagać. To nieuczciwe. Niestety
    jeszcze wielu drobnym i tym wiekszym pracodawcom w naszym regionie brakuje
    klasy, godnego traktowania potencjalnego (przyszłego) pracownika. Standardów
    brak w tym temacie. Odeszliśmy chyba nieco od postawionego pytania przez autora
    dyskusji. Jaki jest więc nasz rynek pracy? Czy badania, które ma przeprowadzać
    pewna Warszawska firma przez najbliższe 2 lata pokażą jego prawdziwe oblicze?
    Czy da to coś do myślenia samym pracodawcom i rządzącym?
  • Gość: tomek IP: *.telkonet.pl 02.10.08, 13:40
    przeciez w ostrowcu to jest przerabane z praca, albo jej niemasz albo jestes jak
    niewolnik, kapota ogolnie, niechce stad wyjezdzac ale tu sie nieda zyc, albo
    umowa zlecenie za grosze albo nic, zlozylem tyle cv ze sam niewiem ile , i co?
    zadzwonimy tylko ze nikt nie dzwoni, a nawet jak cie wezma do pracy to tysiak i
    utrzymaj zome i wynajmowane mieszkanie, dobrze ze jeszcze niemam dzieci bo chyba
    musialbym nerke sprzedac
  • maczek83 02.07.08, 10:32
    Rynek pracy w Ostrowcu... hmm... przykład z życia wzięty:
    Moja mama jest na emeryturze (marne grosze jak większość emerytów), do tego
    raczej nudzi się bez pracy. Postanowiła poszukać sobie jakiegoś dodatkowego
    zajęcia. Znalazła ogłoszenie na sprzątaczkę. Firma na starym zakładzie, coś z
    obróbka stali, spawanie, szczegółów nie pamiętam. Rozmawiała z właścicielem
    firmy. Praca jak praca, posprzątać szatnie pracowników, ubikacje, ogarnąć to
    wszystko itd., 2-3h dziennie. Szefunio zaproponował na starcie stawkę 4 zł/h i
    umowę o dzieło, bo "tutaj wcześniej pracował taki pan i tyle brał". Czy nie jest
    to aby lekką przesadą, żeby za wcale nielekką pracę w brudzie płacić takie
    pieniądze? Jeszcze szef się głupio mądrzył, gdy moja mama powiedziała że chce
    6zł/h i umowę zlecenie, że on by wolał umowę o dzieło, bo przecież "Pani to nie
    robi różnicy, u mnie wszyscy w takiej formie pracują". Na 6zł/h się zgodził (co
    i tak uważam za śmiesznie niską stawkę). Czy tacy ludzie mają ludzi za idiotów?
    Przecież umowa w umowie o dzieło ważne jest wykonanie zadania, aby żądać
    wynagrodzenia, a nie starania mające na celu wykonanie zadania. Przy umowie o
    dzieło zawsze szef może powiedzieć: "nie podoba mi się, tutaj jest niedokładnie
    posprzątane i dzisiaj pani nie zapłacę". Do piachu z takimi szefami!
  • unhollyseth 02.07.08, 10:55
    Oni wszyscy stają się "menadżerami" po przeczytaniu książki o kierowaniu
    zasobami ludzkimi.
    --
    Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim
  • kamill_s 02.07.08, 10:55
    Właśnie między innymi takie poczynania pracodawców miałem na myśli. Praca jako
    dobro, jako coś chyba najbardziej pożądanego współcześnie jest da ludzi skarbem.
    Gdy się ją ma, żyje się spokojniej, ludzie funkcjonują normalnie. Ten sposób
    myślenia o pracy wykorzystują pracodawcy. Zastanawiam się jak długo będą tak
    pomiatać ludźmi proponując im śmieszne stawki i umowy. Do wszystkich
    pracodawców. Nauczcie sie szanować ludzi, którzy dla Was pracują! Nie traktujcie
    ich jak wyrobników najętych za grosze!
  • Gość: kamill IP: 195.116.34.* 02.07.08, 11:19

    Wpis na forum jest od przedwczoraj!
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15066&w=81562669
    Smutne co...nikt słowem się nie odezwał. To chyba wiele mówi w temacie; "Rynek
    pracy w Ostrowcu"
  • maczek83 02.07.08, 11:32
    Ja myślę, że jest tak jak my, pracownicy i kandydaci do pracy, sobie na to sami
    pozwalamy. Co tu dużo mówić. Jakby ludzie mogli się postawić, wybuchaliby
    śmiechem na takie oferty, a pracodawca nie mógł znaleźć ludzi do pracy przy
    danej stawce i warunkach, to szybko zweryfikowałby swoje poglądy. Jak to mówią:
    jak się daje, to się kraje. Jedni pracują bo muszą, rachunki z czegoś trzeba
    płacić, chleb i masło kupić - tacy będą łapać co się da i jak się da, byle tylko
    zarobić. Inni mogą wybierać i przebierać i nie łapać ochłapów, bo robią coś na
    lewo albo nie mają na utrzymaniu rodzin. Sztuką jest nie sprzedać się za bezcen
    dla idei, znaleźć złoty środek między dwoma skrajnościami. Praca nie jest
    przywilejem, jak to niestety dużo ludzi uważa. Pracuje się dla pieniędzy, praca
    ma się opłacać. Jeśli nie - szukam innej. Ale ile ludzi tyle poglądów.
  • Gość: ryba 21 IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.09, 13:46
    Nie pozwoliłbym tak poniżać matki. Ona już nie powinna pracowac - ma
    emeryture. A ty zamiast narzekac - weź sie za robotę.
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 14.02.09, 14:30
    Z całym szacunkiem - ale za robotę to możesz się brać Ty. Ja wolę pracować i
    zarabiać pieniądze.
  • ostrowiak_1982 02.07.08, 14:05
    Czytając pierwszego posta czułem się jakby ktoś opisywał moje odczucia,
    przechodziłem przez to na początku roku (szukanie pracy).
    "Niestety nie potrzeba nam pracownika po takich studiach"
    "Niestety stanowisko jest już obsadzone"
    Na słowa "To ja mogę ostatecznie jako fizyczny pracować" leciał tekst "ale pan
    ma studia" :)
    Te słowa mnie powalały. Czyli po studiach jest za głupi aby wykonywać pracę
    fizyczną?
    Jednak "łażąc" po firmach i składając CV dotarłem do firmy w której padły
    powyższe teksty plus inne, dyrekcja po dłuższej rozmowie w końcu doszła do
    wniosku że "niech pan przyjdzie pojutrze do pracy" :)
    Pracuję jako fizyczny choć praca lekka (sam się dziwiłem) jedyny minus to hałas
    :/ no ale nie można mieć wszystkiego :)
    Na początek wystarczy. Oczywiście umowa zlecenie to na start, później umowa o
    pracę na 3 miesiące, a następna już na czas dłuższy.
    Ja jestem na tej drugiej i mam nadzieje że przejdę za miesiąc na tą trzecią ;)
    Podsumowując mając "plecy barczyste" łatwo o pracę w naszym mieście, a jak nie
    masz to ...

    --
    W Polsce wolność słowa polega na tym, żeby mówić wolno, a nie, że wolno mówić.
  • dizzy81 02.07.08, 14:09
    Napisz na maila gdzie pracuujesz:)
    --
    Niczego nie chcę więcej
  • ostrowiak_1982 02.07.08, 14:15
    Powiem tak ta firma ma siedzibę główną na SZ i filię o innym profilu produkcji
    koło NZ :)

    --
    W Polsce wolność słowa polega na tym, żeby mówić wolno, a nie, że wolno mówić.
  • Gość: heniek IP: *.net.telkonet.pl 03.07.08, 23:00
    Rynek pracy w o-c jest dość specyficzny
    Obiektywnie patrząc są 2 strony, pracodawca i bezrobotny.
    Punkt widzenia pracodawcy chce zatrudnić jak najmniejszym kosztem
    Bezrobotny chce podjąć pracę i zarabiać jak najwięcej.
    nie oszukujmy się pracujemy, prowadzimy działalność dla pieniędzy.
    Przykład z życia: pracodawca chce zatrudnić kucharki, idzie do urzędu pracy,
    urzędnik wzywa mu 24 panie bezrobotne kucharki i tylko 2 są zainteresowane pracą
    pytają za ile i jakie warunki, reszta niezainteresowana rezygnuje kosztem
    wyrejestrownia z ewidencji,
    podobnie dzieje sie z innymi zawodami takimi jak szwaczka, robotnik budowlany,
    spawacz,
    Pozostaje nam się szkolić w chodliwych zawodach, o pracy za biurkiem zapomnijmy
    albo znajomość albo musimy być dobrymi fachowcami, bo są i takie oferty np.
    kierownik projektu inżynier budownictwa.
  • Gość: ms IP: *.arl.ostrowiec.pl 04.07.08, 07:40
    Ogłoszenie o naborze na wolne stanowisko pracy do spraw nabywania
    gruntów do zasobu gminnego i pod inwestycje w Wydziale Mienia
    Komunalnegow Wydziale Mienia Komunalnego >>> z bip um ostrowiec
    tak jak powiedziales fachowcow potrzebuja
    kazde wolne miejsce w um jest ubierane w ogloszenie; a fachowcow
    potrzebuja naprawde...
  • Gość: koko IP: 213.17.232.* 04.07.08, 09:09
    Zapisz się do PIS-u a Kryj z tatusiem pracę w administracji ci
    znajdzie .
  • Gość: ms IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.08, 21:00
    nie znam tatusia A. Kryja
  • Gość: lekmed IP: *.telkonet.pl 02.10.08, 21:43
    ty koko to masz chyba jakąś obsesję lub inną paranoję
  • unhollyseth 09.07.08, 23:37
    Ja jestem zdruzgotany kiedy przeglądam tą niesamowitą ilość ogłoszeń o prace i
    widzę, że poszukują: przedstawicieli handlowych, doradców klienta - czytaj
    akwizytorów i sprzedaż bezpośrednia i doradców kredytowych. Chociaż
    zaintrygowało mnie ogłoszenie, że poszukują wróżki:)
    --
    Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim
  • authora 10.07.08, 08:42
    Uważam, ze to nie jest dobre przywiazywac sie do tego miasta, bo ma
    sie do niego sentyment. Ludzie po studiach po prostu tu sie marnuja.
    Ja tez mieszkalam i pracowalam przez chwile w Ostrowcu, a potem
    zlozylam podanie do innego miasta i dostalam prace w zawodzie super
    platna, gdzie szanuje sie pracownika i ceni bo zawsze moze odejsc do
    konkurencji. W Ostrowcu nie ma przemyslu i dlatego nie ma pracy,a
    jesli nie ma pracy to dlaczego pracodawca ma placic duzo jesli wie
    ze pracownik i tak nie odejdzie bo nie ma gdzie a za cos musi zyc.
    Szczerze doradzam szukanie sobie pracy w innym miescie, ja pracuje w
    mniejszym niz Ostrowiec a jest tu kilkanascie razy wiecej zakladow.
  • marl57 02.10.08, 18:25
    przywiązywanie się do jednego miejsca jest z jednej strony formą mocnego funkcjonowania w relacji chcę /nie chcę, lubię/nie lubię, to z kolei jakby skutkiem usilnie żywionej sobą osobliwych koncepcji o takich a nie innych właściwościach rzeczy ...
    Ostrowiec lubisz, bo na ileś go znasz, pamiętasz go z dzieciństwa, ale gdybyś się urodził/urodzony został :) na skraju lasku pod grzybkiem obok krzaczka, to czy też byś doszedł do przekonania że tam miejsce twe, a może w łonie mamy albo na jej kolanach - każdy ma swe ograniczenia lub dokonania, każdy może nowe cele sobie stawiać, a nawet paradygmaty zmieniać, kreować odmienny od jakkolwiek przez siebie zastanego nowy własny pogląd na świat, z wszelkimi tego działania skutkami. Możesz się ostać sam jak palec, ale nie zawsze wszyscy naraz coś właściewego zobaczą, możesz być to ty jedyny. Możesz być sam i możesz mieć rację, ilość zwolenników poglądu nie tworzy jakości tegoż, im wcześniej zaczniesz, tym szybciej cos będziesz umiał - chociażby pozbywać się słodko-ckliwie miłych lubień, które pętają nogi i ściskają za gardło dławiąc dech gdy go właśnie i sił z niego potrzebujesz.
    Gdybyś też na kupie nawozu się urodził(bo ciepły :)) to też nie najlepsze miejsce by to mogło być do startu życiowego, i jeśli nazbyt wysoko i śmiało wzroku nie podniesiesz, to nawet tego faktu nie zauważysz i gniazdo swe rodzinne sławić będziesz. Ja przestałem :))
    Nie słuchaj podpowiadaczy , że: "stąd jesteś i tu twe miejsce" - zostaw te opowieści biednym umysłowo ludziom których ta argumentacja buduje. Są tacy i wielu tego potrzebuje - każdy sie czymś żywi.
    Co innego zaś, gdy nie masz możliwości tego adresu opuścić, wtedy zrób cokolwiek i jednak wszystko by stąd wyjechać, najpierw dokądkolwiek, a potem dalej zobaczysz co i jak.
    Na płytkiej wodzie ryby nie złapiesz. Tylko rybki, o ile jeszcze są.
  • temponick 02.10.08, 18:57
    Sentymentem, nostalgią się nie nakarmisz, to pewne. Przywiązywaniem
    się do jednego miejsca ograniczasz sobie jedynie horyzonty, a już
    napewno możliwości jakiegokolwiek manewru...
  • maczek83 02.10.08, 19:40
    No popieram. Ponad rok pracowałem i mieszkałem w Wawie, więc mogę coś na ten
    temat powiedzieć. Nie można mówić o świecie jeśli się go nie widziało.
    --
    "Musi być im ciężko. Tym którzy uznali autorytet za prawdę, a nie prawdę za
    autorytet"
    "Dzięki internetowi dowiedziałem się, jak wielu idiotów jest na świecie" - St. Lem
  • tdx 05.10.08, 17:14
    Dopisze swoje trzy grosze :) Kiedys baaaardzo chcialem tu osiasc po studiach,
    zalozyc rodzine itp. Ostrowiec to takie male, przytulne miasto.
    Niestety zycie zweryfikowalo moj punkt widzenia. W tym miescie praca w IT
    praktycznie nie istnieje (poza kilkoma sklepami komputerowymi i watpliwej
    jakosci radiowkami/kablowkami). Oczywiscie ktos moze napisac: mozesz znalesc
    prace jesli sie uprzesz. Tutaj sie zgodze. Przez jakis czas pracowalem w kilku
    miejscach np. jako pracownik fizyczny. Tradycyzjnie
    juz na pytanie o umowe o prace "pracodawcy" nabierali wody w usta... Mozesz
    wybrac albo wegetacje i trwanie w tym miejscu (masz zone, dzieci itp.), lub
    zaczac sie realizowac zawodowo w innym miescie. Ja wybralem to drugie i nie
    zaluje... Pozdrawiam.
  • maczek83 05.10.08, 17:49
    Otóż to. Mnie w tym mieście nic nie trzyma (no tymczasowo kończące się studia i
    kurs w Kielcach-inaczej już dawno by mnie tutaj nie było). A potem zamierzam
    uderzyć na Wrocław lub Kraków żeby spróbować się zrealizować, bo marnowanie
    (zdaje mi się mojego potencjału i wiedzy) ani wegetacja mi nie w smak.
    Przekonałem się że nawet do innego większego miasta w województwie nie opłaca
    się przenosić, bo jest to samo tylko w trochę grubszym papierku, który przykrywa
    to całe ****. A drugą opcją jest próba własnego działalności na lokalnym i nie
    tylko rynku - ale to zobaczymy.
    W Ostrowcu jeśli nie jesteś Pawlikiem albo Lichotą (nie to żebym coś do nich
    miał, tylko podaję jako przykład bogatych ludzi) tudzież nie masz niezłych
    pleców, to orasz za grosze i wegetujesz, rośnie Ci garb i frustracja, bo każdy u
    kogo możesz znaleźć w ogóle pracę będzie chciał Cię wydoić nie dając nic w
    zamian (tak jak napisałeś, nawet umowę trudno dostać). Co kto lubi - albo
    sentyment lub żona, dzieci i prawdopodobna wegetacja w tym mieście, albo walizki
    w swoje ręce i w świat próbować szczęścia. Wrócić zawsze można, byle nie bez
    walki, bo kiedyś poddałem się bez walki i chyba zrobiłem błąd.
    --
    "Musi być im ciężko. Tym którzy uznali autorytet za prawdę, a nie prawdę za
    autorytet"
    "Dzięki internetowi dowiedziałem się, jak wielu idiotów jest na świecie" - St. Lem
  • Gość: Forrester IP: *.gprs.plus.pl 24.11.08, 13:00
    No niestety przykra rzeczywistosc, ja wlasnie wrocilam z Anglii z nadzieja ze
    wreszcie znajde prace w Ostrowcu,nawet duze znajomosci tez niestety mi nie
    pomogly. Gdzie sie nie pojdzie to pracownicy np Banku sa z Opatowa, Wasniowa
    itp, jesli po studiach- to przewaznie nauczyciele plastyki i biologii w bankach
    za kierownikow robia - i tu pytanie po co wogole studiowac? i studiowac finanse?
    skoro studia u prywaciarzy mozna zrobic w sobote i niedziele (oczywiscie nie mam
    nic do tych ludzi co stosuja ta forme nauki,ale sie ucza PRAWDZIWIE i beda
    specjalistami - BO SA TACY), za egzaminy zaplacic, prace przepisac i wychodzi
    nam taki geniusz spoleczny!!!A tu czlowiek tyra 5 lat w ksiazkach, zarywa noce i
    zdrowie zeby wyjsc na kogos i przyjezdza do swego miasta i idzie do urzedu pracy
    a pani mu mowi ze niestety nie ma Pan doswiadczenia - to jest chore!!!
    Powiedzcie mi gdzie czlowiek po studiach dziennych bedzie mial doswiadczenie min
    3 lata w danej dziedzinie, no wiecie pani doradca ma bo pracowala 10 lat w PUP
    po ogolniaku a w weekendy WSBiP konczyla. Za fizycznych nie mozemy pracowac bo
    pracodawcy musieli by nas ''przeszkolic'' bo czlowiek za glupi przeciez po
    studiach jest, umyslowo tez nie mozna bo nie mamy doswiadczenia - Bombe zostaje
    rzucic na PUP i UM, jako ciekawostke podam pani na rozmowie spytala mnie o
    znajomosc jezyka angielskiego, tu cytuje ''a dlaczego Pani nie zrobila FCE czy
    innego certyfikatu w Polsce tylko konczyla pani szkole jezykowa w Anglii i ma
    Pani 3 certyfikaty zrobione tam? czy zna Pani angielski?'' Ludzie rece same
    opadaja...
  • Gość: Naiwny IP: *.gprs.plus.pl 24.11.08, 13:26
    No niestety przykra rzeczywistosc, ja wlasnie wrocilem z Anglii z nadzieja ze
    wreszcie znajde prace w Ostrowcu,nawet duze znajomosci tez niestety mi nie
    pomogly. Gdzie sie nie pojdzie to pracownicy np Banku sa z Opatowa, Wasniowa
    itp, jesli po studiach- to przewaznie nauczyciele plastyki i biologii w bankach
    za kierownikow robia - i tu pytanie po co wogole studiowac? i studiowac finanse?
    skoro studia u prywaciarzy mozna zrobic w sobote i niedziele (oczywiscie nie mam
    nic do tych ludzi co stosuja ta forme nauki,ale sie ucza PRAWDZIWIE i beda
    specjalistami - BO SA TACY), za egzaminy zaplacic, prace przepisac i wychodzi
    nam taki geniusz spoleczny!!!A tu czlowiek tyra 5 lat w ksiazkach, zarywa noce i
    zdrowie zeby wyjsc na kogos i przyjezdza do swego miasta i idzie do urzedu pracy
    a pani mu mowi ze niestety nie ma Pan doswiadczenia - to jest chore!!!
    Powiedzcie mi gdzie czlowiek po studiach dziennych bedzie mial doswiadczenie min
    3 lata w danej dziedzinie, no wiecie pani doradca ma bo pracowala 10 lat w PUP
    po ogolniaku a w weekendy WSBiP konczyla. Za fizycznych nie mozemy pracowac bo
    pracodawcy musieli by nas ''przeszkolic'' bo czlowiek za glupi przeciez po
    studiach jest, umyslowo tez nie mozna bo nie mamy doswiadczenia - Po co wogole
    jest ten PUP i jeszcze musimy go z naszych podatkow utrzymujemy, jako
    ciekawostke podam pani na rozmowie spytala mnie o
    znajomosc jezyka angielskiego, tu cytuje ''a dlaczego Pan nie zrobil FCE czy
    innego certyfikatu w Polsce tylko konczyl pan szkole jezykowa w Anglii i ma
    Pan 3 certyfikaty zrobione tam? czy zna Pan angielski?'' Ludzie rece same
    opadaja... Podczas rejestracji bezrobotnego, pani w PUP oferuje panu prace i
    odsyla na gore po szczegoly, po chwili dzwonia z gory i mowia ze ta oferta
    miesiac nieaktualna, a pani zamiast zapasc sie pod stol ze wstydu za brak
    kompetencji - nie mogla powstrzymac sie ze smiechu - i smiala sie biedakowi w
    twarz - w koncu ona prace ma!
  • Gość: klaudyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 14:20
    ja sie zastanawiam po co to cale biuro pracy jak i tak nic sie tam
    nie dzieje pelno stanowisk i pan patrzacych sie z politowaniem ,,po
    co przyszlas :les..jak u tak ta sama oferta pracy tylko
    przedukowywana data..hhahha chcialabym zobaczyc minke kogos kto by
    pytal te panie po angielsku .......... a to chyba najgorsze ponure
    biuro w calym miescie
  • dizzy81 24.11.08, 14:27
    Ja jak się tam rejestrowałem po studiach, to przez tydzień leczyłem doła, autentycznie! Jak wyszedłem stamtąd, to pewna cząstknie mnie umarła
    --
    QUE SERA MI VIDA
  • j.muszka82 26.11.08, 14:34
    Tak kochani, wszyscy macie oczywiście racje, ale nie zgodzę się w paru
    kwestiach... Chodzi mi natomiast o wypowiedz jednego z gości, że osoby, które
    studiują zaocznie są niewykształcone bo kupują egzaminu etc. Ja studiowałam
    zaocznie i przyznam szczerze, że jestem tym faktem poruszona! Musiałam się
    naprawdę sporo uczyć by zaliczyć wszystkie egzaminy, ponieważ byli tacy
    wykładowcy, u których inaczej się nie dało - znam życie i wiem, że można
    ściągać, ale nie zawsze! Po za tym kiedy broniłam pracy dyplomowej strasznie
    chciałam robić magistra w państwowej szkole i do tego na dziennych, ale
    wykładowca, który jest prorektorem jednej z takich uczelni powiedział mi, że na
    pewno więcej się tam nie nauczę - wręcz odwrotnie! Przepraszam, trochę odbiegłam
    od tematu... Jeśli chodzi o rynek pracy w Ostrowcu, to faktycznie jest ciężko.
    Ja też długo szukałam pracy, aż w końcu zdecydowałam się na umowę zlecenie za
    marne grosze i wiecie co? Po pół roku otrzymałam umowę na pół etatu w tej samej
    firmie, a po roku przeszłam na pełny etat i na czas nieokreślony. Wydaje mi się,
    że warto spróbować bo nie każdy pracodawca patrzy, żeby tylko wykorzystać
    pracownika, ale chce go przede wszystkim wypróbować czy się nadaje. Wydaje mi
    się, że sporo jest takich ludzi, którzy chcieliby dużo zarobić, ale się nie
    narobić - sami jesteśmy sobie tego winni, nie dziwmy się, że teraz każdy
    pracodawca patrzy na nas z dystansem. Mój mąż przez bardzo długi czas roznosił
    ulotki w okolicach naszego miasta bo... nie było pracy! Czekał cierpliwie i się
    udało, od roku też pracuje - fizycznie co prawda, ale nie narzeka na zarobki, w
    końcu mamy dziecko, które trzeba utrzymać. To nas zmobilizowało...
    --
    Lenka 30.11.2007
  • maczek83 26.11.08, 14:50
    No co ja mogę powiedzieć, studiuje zaocznie, na prywatnej uczelni i jakoś nie
    czuję się żebym kupował egzaminy. Różnie bywa, czasami jest tak łatwo że za
    przyjście na zajęcia dostaje się 3 albo 4 do indeksu, ale znaczną część
    dotychczasowych egzaminów okupiłem niejednokrotnie zarwaną nocą nad notatkami.
    Za darmo ocen nie stawiają, a jak ktoś chce się nauczyć to i z uczelni prywatnej
    wiedzę wyniesie. A leser który płaci i prześlizguje się jakoś - cóż, jego
    sprawa. Stypendium naukowe też mi z nieba nie spadło, tylko na nie zapracowałem.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • tdx 26.11.08, 15:04
    Pamietajcie, ze w tym miescie istnieje cos takiego, jak oficjalna
    doktryna ;p Wszyscy sa happy, a praca lezy na ulicach ;D Oczywiscie
    Wasze przypadki sa mocno odosobnione ;) I najwazniejsze. Nie wolno
    pisac zle o rzadzacych, bo zaraz ktos wyjedzie z "nie znacie sie, ja
    pracowalem za 800" itp. Tez pracowalem za taka kase, ale jak nie
    bedziemy sie szanowac, to banda cwaniakow po 30, ktorym wydaje sie, ze
    kreca swiatem nadal bedzie na nas zerowac. Taka mala dygresyjka o
    naszych "byznesmenach".
  • maczek83 26.11.08, 15:20
    No jest bieda i niskie pensje, bo ludzie na takie pensje i warunki się godzą. Ci
    którzy się nie godzą i tak z większością altruistów i wyznawców pracy dla idei
    nie wygrają, więc uciekają do innych miast.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • rotarepo 26.11.08, 15:24
    Ale się kolega uczepił tych koło i po 30 tce :)
    Pewnie już niedługo powitamy w tym gronie :P
    --
    Jak dwa złote ptaki przycupnięte na tym samym drzewie, najbliżsi przyjaciele,
    Ego i Jaźń, zamieszkują to samo ciało. Ten pierwszy zjada słodkie i gorzkie
    owoce z drzewa życia, drugi zaś przygląda się beznamiętnie.
    Możesz zostać oszukany, jeśli będziesz zbyt ufny, ale jeśli nie będziesz
    wystarczająco ufny, twoje życie stanie się torturą.
  • maczek83 27.11.08, 09:32
    To nie dziecko powinno być mobilizatorem do szukania lepszej pracy, tylko
    następstwem znalezienia odpowiedniej aby móc je utrzymać. No chyba że ktoś lubi
    ekstremalne życie, jazdę bez trzymanki i niewolnictwo zawodowe, bo nagle
    pojawiło się dziecko i musi kombinować jak je utrzymać. Wszystko na opak.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • j.muszka82 27.11.08, 10:39
    Chyba źle mnie zrozumiałeś... Napisałam, że dziecko nas zmobilizowało bo
    chcieliśmy założyć rodzinę. Dziecko pojawiało się wtedy jak już mieliśmy w miarę
    normalne zarobki, choć naprawdę było ciężko. Przecież wszyscy chcą się jakoś
    ustawić by móc utrzymać rodzinę i tu wcale nie chodzi o niewolnictwo. Trzeba
    wierzyć, że się uda i szukać cierpliwie bo praca sama nie przyjdzie! Czasami
    musimy się zgodzić na niskie zarobki, żeby od czegoś zacząć. Ja na początku
    naprawdę zarabiałam grosze ludzie bezrobotni mieli większy zasiłek, ale teraz
    nie żałuje bo mam normalną pensję i etat.
    --
    Lenka 30.11.2007
  • maczek83 27.11.08, 11:27
    Smutne jest to, że ciągle tyle ludzi uważa że jeśli się zaczyna to trzeba to
    robić za pieniądze niejednokrotnie urągające ludzkiej godności.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • good_man 27.11.08, 10:46
    decyzja posiadania dziecka jest conajmniej niezalezna od sytuacji materialnej, a byc może nawet odwrotnie proporcjonalna do niej, więc nic nie jest na opak :)
  • maczek83 27.11.08, 11:11
    Jest zupełnie odwrotnie jak myślisz, ale zawsze możesz spróbować mieć dziecko
    nie mając pieniędzy.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • rotarepo 27.11.08, 11:20
    Można też gonić , za kasą , potem mieć wszystkiego w brud .......ale potem już
    nie mieć dzieci ......
    . A potem na co to wszystkie uciechy życia ......


    --
    Jak dwa złote ptaki przycupnięte na tym samym drzewie, najbliżsi przyjaciele,
    Ego i Jaźń, zamieszkują to samo ciało. Ten pierwszy zjada słodkie i gorzkie
    owoce z drzewa życia, drugi zaś przygląda się beznamiętnie.
    Możesz zostać oszukany, jeśli będziesz zbyt ufny, ale jeśli nie będziesz
    wystarczająco ufny, twoje życie stanie się torturą.
  • maczek83 27.11.08, 11:27
    Nie popadajmy w skrajności.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • rotarepo 27.11.08, 11:41
    To już nie jest skrajność , to efekt tego ze ludzie pędzą za kasą . To samo
    ,życie , które widzę . I słyszę ..... po co mi to , jak teraz trzeba latać po
    lekarzach i mieć nadzieję .

    Pewnych rzeczy nie warto odkładać na później...... bo potem jest późno .
    Zapewniam Cię Maczku :) ,że życie napisze inny scenariusz ,niż Tobie się marzy .
    --
    Jak dwa złote ptaki przycupnięte na tym samym drzewie, najbliżsi przyjaciele,
    Ego i Jaźń, zamieszkują to samo ciało. Ten pierwszy zjada słodkie i gorzkie
    owoce z drzewa życia, drugi zaś przygląda się beznamiętnie.
    Możesz zostać oszukany, jeśli będziesz zbyt ufny, ale jeśli nie będziesz
    wystarczająco ufny, twoje życie stanie się torturą.
  • rotarepo 27.11.08, 11:35
    I tak oczywiście można chcieć żyć książkowo , wyuczyć się ,znaleźć pracę,
    realizować się . Kupić sobie dom , mieć kasę na to co się tylko zachce ......Ale
    to chyba tylko wypadku gdy, ktoś jest sam . Gdy się pojawia , w życiu ta "druga
    połówka" wtedy zaczyna się żyć inaczej inaczej myśleć . Już nie podejmuję się
    decyzji samemu , czy to o pracy , czy o dziecku , czy o tym co na obiad itd.
    Wtedy nawet fundusze są podwójne ..... Ale to taka dygresja .....Bo przecież
    można być tzw singlem mieć cudne materialne życie , ale wracać do do mu gdzie
    nikt nie czeka .....> Niektórzy mi przyznają rację teraz w tym co napisałam .....

    --
    Jak dwa złote ptaki przycupnięte na tym samym drzewie, najbliżsi przyjaciele,
    Ego i Jaźń, zamieszkują to samo ciało. Ten pierwszy zjada słodkie i gorzkie
    owoce z drzewa życia, drugi zaś przygląda się beznamiętnie.
    Możesz zostać oszukany, jeśli będziesz zbyt ufny, ale jeśli nie będziesz
    wystarczająco ufny, twoje życie stanie się torturą.
  • wadera_77 27.11.08, 11:59
    Ja Ci przyznaje rację .. !!!!

    Parę moich koleżanek z firmy.. czekało czekało... wyszły za mąż,
    kupiły domy,zwiedziły kawał świata i mają stabilizacje i 32-38 lat..
    Wszystkie ( dokładnie 4 na 11) nie mogą mieć dzieci i musiały podjąć
    leczenie. Leczenie wyjątkowo kosztowne i leczenie niszczące.. ogromne
    dawki hormonów... z sympatycznych koleżanek usmiechniętych nagle
    stały sie wrakami .. co gorsza nienawidzącymi te które mają dzieci..
    na 11 babeczek w mojej firmie.. 3 mają dzieci, 4 się leczą, a 4 są
    singielkami z wygody ( są przed 30)..
    --
    Dzicy- w przeciwieństwie do Białych- nie są okrutnikami. Kiedy zabiją
    małpę, a okazuje się, ze miała młode.. adoptują je , wychowują i
    wypuszczają do lasu..
  • rotarepo 27.11.08, 14:32
    Czyli jest w tym coś ...... to już nie jest skrajność >
    Dzięki Wadera , że też widzisz to co ja.
    --
    Jak dwa złote ptaki przycupnięte na tym samym drzewie, najbliżsi przyjaciele,
    Ego i Jaźń, zamieszkują to samo ciało. Ten pierwszy zjada słodkie i gorzkie
    owoce z drzewa życia, drugi zaś przygląda się beznamiętnie.
    Możesz zostać oszukany, jeśli będziesz zbyt ufny, ale jeśli nie będziesz
    wystarczająco ufny, twoje życie stanie się torturą.
  • maczek83 27.11.08, 12:23
    Wiadomo, pieniądze są źródłem do osiągnięcia pewnego celu, a nie celem samym w
    sobie.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • good_man 27.11.08, 13:46
    mylisz swoją opinie w temacie od rzeczywistego stanu rzeczy... a jest on taki :

    1. kto ma statystycznie więcej dzieci ? zamożni czy biedni ? - zamożni

    2. dzieci w większości są domeną ludzi młodych (<30), a tacy z reguły nie są "ustabilizowani ekonomicznie"

    3. jeżeli byłoby prawdą to ze dzieci ma się mieć wtedy kiedy masz stabilizację ekonomiczną, to co zrobić jak taka "życiowa sjesta" skończy się za kilka lat (z różnych powodów), oddać dzieci na wychowanie państwu ?
  • maczek83 27.11.08, 17:43
    Uuuu cenzura wycięła to jak lachien napisał że wybije mi zęby. Ciekawe czy ten
    post też wytnie.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 15:49
    Wszyscy macie racje ale tak na prawdę rzeczywistość jest bezlitosna. I to
    nieprawda że można tak łatwo wziąć los we własne ręce.Chodzi o to ,że
    oczywiście można podchodzić ambicjonalnie to swojej pracy ,ale często napotyka
    się takie sytuacje,że osoby zatrudnione po znajomości nie narobią się a zarobią
    więcej ,i to nie ważne ,że pracujesz solidnie ,bo po prostu to już masz we krwi
    .Wreszcie zaczyna człowieka to dołować ,czujesz się wykorzystany ,szukasz pracy
    gdzie indziej i tam po pewnym czasie spotyka cię podobna sytuacja .Rozważasz
    więc wyjazd do innego miasta ,a tam opłaty mieszkaniowe ,wszelkie rachunki i
    rozłąka z rodziną dobijają cię już całkiem ,to na krótką metę .Mam wielu
    znajomych ,którzy wyjechali za granicę ,to jest dobre gdy nie masz dzieci ,lub
    jesteś singlem ,ponieważ pracując tam nie masz czasu dla dzieci .Tak więc
    pozostaje praca za marne grosze czasem dostaniesz ochłapa w postaci premii
    ,umiesz coraz więcej ,robisz coraz więcej i chodzisz wpieniony ,pocieszasz się w
    końcu że inni mają gorzej. To już moja kolejna praca w Ostrowcu i powiem Wam ,że
    po pewnym czasie ma się dosyć nie ma szacunku do ludzi ,mimo że pracuję bez
    zwolnień lekarskich jestem dyspozycyjna i tak w rezultacie mają mnie gdzieś
    .Pozdrawiam i życzę szczęścia bo ono jest tu chyba najważniejsze ,no i niestety
    znajomości.
  • maczek83 07.01.09, 16:44
    Należy jeszcze dołożyć do tego fakt, że w Polsce nie wykształcił się jeszcze
    system zarządzania zasobami ludzkimi w firmach. Pojęcie kapitał ludzki
    organizacji, kapitał intelektualny i zarządzani zasobami ludzkimi itp. jest dla
    większości firm są tak obce jak lot w kosmos. Pracownik traktowany jak jak koszt
    i zło koniecznie, a nie jako inwestycja i tak naprawdę najważniejszy element
    firmy, który tworzy jej prawdziwy kapitał i pozwala stworzyć pozycję
    konkurencyjną na rynku. Bo maszyny, technologie czy struktury organizacyjne da
    się bardzo łatwo skopiować. Natomiast ludzie i ich zasoby, czyli to co sobą
    reprezentują i co mogą z siebie dać firmie, są niepowtarzalne i nie do
    otworzenia. Posiadanie odpowiedniego zaplecza intelektualnego pozwala uzyskać
    przewagę konkurencyjną. Dzisiaj po raz kolejny przekonałem się, jak firmy w
    naszym regionie bardzo mało wiedzą na ten temat.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • lachien 07.01.09, 17:27
    Hehe:) Znów wtopa? No nie wierzę - na 200% masz za wysokie kwalifikacje.
  • lachien 07.01.09, 17:27
    A może 200% za niskie? Kto to wie.
  • maczek83 07.01.09, 17:33
    Na 100% to jestem pewien jednego, ale powstrzymam się od komentarza, bo miało
    być bez wycieczek personalnych. Tak więc uważaj dalej co sobie uważasz o moich
    kwalifikacjach.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • maczek83 07.01.09, 17:36
    Masz rację, nic nie umiem, nie mam żadnych kwalifikacji, na niczym się nie znam,
    bo przecież jestem amatorem - już to mówiłeś :)
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • lachien 07.01.09, 18:11
    Słuchaj ale to było bez urazy. Jeśli jakaś firma nie chce mnie przyjąć do pracy
    - to zaczynam się zastanawiać why? Co do słowa amator względem Twoich fotek -
    może żyjemy w 2 różnych światach. Dla mnie profesjonalista to człowiek, który
    robi foty dla National Geographic ewentualnie Discovery World. Bo takich
    zatrudniam. Bez urazy.
  • maczek83 07.01.09, 18:27
    For the record: myślę że problemem w tej firmie będą sprawy finansowe, nie
    kwalifikacji. Poza tym nie napisałem nigdzie że mnie odwalili, tylko że
    zawiodłem się na ich podejściu do kandydata-interpretujesz fakty tak jak Ci
    wygodnie. Nie mam zamiaru tłumaczyć Ci jak powinien wyglądać poprawnie
    skonstruowany system rekrutacji i selekcji, bo tak jak piszesz, pewnie żyjemy w
    2 różnych światach. A ile Ty rozmów o pracę w przeciągu ostatniego roku
    zaliczyłeś, że chcesz uderzać ze mną w polemikę w tym temacie?
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • lachien 07.01.09, 19:17
    Słoneczko: napiszę Ci tak jak Ty lubisz pisać: umiesz czytać ze zrozumieniem? Ja
    nie uderzam na rozmowy jako pracownik - tylko jako pracodawca. Więc sorry ale
    chyba nie ta półeczka.
  • maczek83 07.01.09, 19:37
    No fakt, teraz wszystko się wyjaśniło skoro jesteś pracodawca. Masz rację, nie
    ta półka. Za cienki w uszach jestem żeby dyskutować w takich tematach. Już nie
    będę. Peace out!
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • lachien 07.01.09, 20:28
    Strasznie drażliwy jesteś. Co Tobą kieruje? Kurde serio niby spoko jesteś, masz
    swoje poglądy, sporo potrafisz, ale na zasadzie "wszystko mi się należy" nie
    zajedziesz daleko. W Ostrowcu może to przejdzie, w większym mieście musisz się
    zaprezentować. W Wawie minęły już czasy kiedy jechałeś albo na nazwisku, albo na
    znajomościach. Teraz musisz dużo potrafić, by na wejściu do firmy dostać na łapę
    te parę tysi. Musisz mieć bogate portfolio. I szczerze Ci powiem, że sam chętnie
    zatrudnię Cię u siebie: tylko spytam krótko: co za 4000 za miesiąc możesz mi
    zaproponować. Mówię szczerze - chyba takie pieniądze Ci odpowiadają. Ja zawsze
    daję szansę ludziom, którzy coś potrafią. Czy to będziesz Ty czy Jasio z Woli.
    Mi to zwisa.
  • maczek83 07.01.09, 23:19
    Jedyne, podkreślam, jedyne co uważam że mi się należy, tak samo jak każdemu
    aplikantowi na rynku pracy, to informacja o widełkach finansowych podawanych w
    ogłoszeniu o pracę lub na wstępnej rozmowie kwalifikacyjnej, zamiast zadawaniu
    idiotycznych pytań z cyklu "jakie są pana oczekiwania finansowe?". Takie pytania
    należą do grupy pytań niezręcznych, bo dają kandydatowi poczucie, że to ile
    powie będzie rzutowało na jego dalszy udział w postępowaniu rekrutacyjnym.
    Oprócz tego, jeśli firma ukrywa takie sprawy jak finanse, znaczy się że nie ma
    zielonego pojęcia ile praca na danym stanowisku jest warta, lub płaca jest tak
    niska, że ze wstydu i strachu że nikt ofertą się nie zainteresuje-ukrywa ją.
    Finanse powinny być jawne, bo inaczej rozmowa o pracy bez pieniędzy to licytacja
    pt. "kto za mniej będzie chciał pracować". Finanse muszą być stałą, podaną do
    wiadomości publicznej informacją, a kryterium decydującym o przyjęciu lub
    odrzuceniu kandydata powinny być jedynie jego kwalifikacje i to jak się
    zaprezentuje, i w zależności od tego może zgarnąć pewną stawkę z puli. Jeśli
    stawki są tajne to jest to rozmowa kwalifikacyjna przestaje być negocjacją
    handlową, a staje się cyrkiem. Ale do tego to jeszcze w naszym kraju firmy
    niestety nie dorosły. W większości, jeśli nie we wszystkich, krajach
    europejskich takie sprawy jak finanse są jawne i kandydat wie z marszu o jakie
    pieniądze walczy i skupia się na zaprezentowaniu swojej osoby żeby zgarnąć
    stawkę z góry puli-aspekt motywacyjny. I to nie są tylko i wyłącznie moje słowa,
    tylko również ludzi z tytułami naukowymi, czyli raczej pewnymi wzorami, z
    których powinno się czerpać.
    I to tyle w tym temacie. Myślę, że dalsza dyskusja w tej materii nie ma sensu i
    jest bezcelowa, chyba że posiądziesz wiedzę naukową z tego zakresu w stopniu
    podobnym do mojego-wtedy będziemy mogli rozmawiać jak równy z równym. Cheers!
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • lachien 08.01.09, 08:07
    Wiedzę naukową? Bosz....
  • jatt 08.01.09, 08:41
    jak widać niektórzy "naukowcy" są lekko oderwani od
    rzeczywistości !:)
  • Gość: obiektywny IP: *.blokowe.pl 08.01.09, 09:39
    a moze rzeczywistosc jest oderwana od niepodwazalnych naukowych prawd? :]
  • maczek83 08.01.09, 10:51
    Rozumiem że posiadasz pewną wiedzę związaną z tematem zarządzania, i jesteś
    gotów podjąć konstruktywna i rzeczową dyskusję w tej materii, jak również wiesz
    np. jakie skutki dla kandydata pociąga za sobą jego udział w procesie selekcji w
    firmie, która np. na etapie planowania zatrudnienia nie rozpisała budżetu na
    wakujące stanowisko. Chętnie przeczytam Twoje uwagi, nie oderwane od rzeczywistości.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • lachien 08.01.09, 11:47
    Absolutnie nie jestem spocjalistą w tej dziedzinie. Ja jestem tylko
    prosty chłopak po THM. Zbieram puszki w Warszawie i makulaturę.
  • jatt 08.01.09, 13:48
    zejdź lepiej na ziemię! albo lepiej załóż jakąś firme i własnym
    przykładem oświecaj ciemny lud.
  • Gość: obiektywny IP: *.blokowe.pl 08.01.09, 14:19
    masz chyba problemy z odpowiedziami na pytania innych lub po prostu nie masz nic
    do powiedzenia w tym temacie i tak troche cwaniakujesz.
  • Gość: dixi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.09, 14:27
    podobnie jak ty anonimie
  • Gość: lokalny IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.09, 18:23
    a jak poszło w UM na admina?
  • maczek83 07.01.09, 18:30
    Póki co nie posiadam żadnej wiedzy związanej z postępem procesu rekrutacyjnego
    UM dotyczącej mojej lub innych osób. Może ktoś coś słyszał i podzieli się swoją
    wiedza.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone Wszechświat i ludzka głupota, choć nie mam
    pewności co do Wszechświata” A. Einstein
    „Musi być im ciężko... Tym którzy wzięli autorytet za prawdę, zamiast prawdę za
    autorytet” G. Massey
    "Don't bullshit people. There's enought bullshit in the world already" G. Carlin
  • tdx 07.01.09, 21:51
    Ja rowniez nie ;-) Ciekawi mnie tylko kogo zatrudnili do rozmow z
    kandydatami. Pana Jagiello? :D Or Mr. Gawlika ;-) Mala anegdotka dot.
    Jego osoby - kiedys znajomy opowiadal mi, ze ow Pan uparcie twierdzil
    i popieral badaniami polskich naukowcow, iz Windows 98 jest
    bezpieczniejszy niz XP. Bylo to pare lat temu :D W tamtych czasach
    piastowal juz stanowisko administratora WSBiP ;-)
  • Gość: lokalny IP: *.adsl.inetia.pl 07.01.09, 22:07
    o proszę, proszę ! rozszerzamy listę tych, których z jakichś powodów
    nie lubimy ...
  • Gość: admin2 IP: 83.238.163.* 07.01.09, 23:01
    a ja słyszałem, że zaangażowali jakiegoś wybitnego specjalistę z
    Krakowa z firmu Ericsson , ktory przetestuje ich za zabezpiecznień
    dns-ow ...:)
  • tdx 08.01.09, 08:04
    Zle slyszales ;] Nie dodajemy ;-) Pamietam jak pan G. kazal nm kupowac
    swoje skrypty w THM na zaliczenie przedmiotu, Ot co.
  • dizzy81 08.01.09, 08:39
    Za moich czasów obowiązku nie było, kto chcial to kupował, bez żadnych konsekwencji
    --
    My jesteśmy poddani. Nasze myśli przepełnia rzodkiewka. To jest nasza droga.
  • tdx 08.01.09, 09:05
    Ciekawe. Moje czasy byly nieco wczesniej ;) Wtedy to byl wymog (oczywiscie nieoficjalny) ;-) Kto chcial miec wiecej niz 3 kupowal skrypt. Mam go na honorowym miejscu do tej pory ;-)
  • tdx 08.01.09, 09:26
    jesli ktos nie potrafi dostrzec roznicy pomiedzy dobra a zla konfiguracja, to nie moja sprawa. Zwrocilem uwage na blad. Dla nich to standard - dla mnie blad. Nie zamierzam sie rozwodzic na ten temat na lokalnym forum. Link do poczytania umiescilem w watku dot. strony UM. Jakies pytania? Wujek Google z checia odpowie ;-]
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 09.01.09, 12:10
    Sprostowanie: zakwalifikowałem się do II etapu-egzaminu składającego się z
    części pisemnej i ustnej.
  • unhollyseth 09.01.09, 13:36
    Bo byłeś jedynym kandydatem :D
    --
    Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim

    Jako Katolik dziękuje Bogu za heretyków.Herezja to tylko inne określenie
    wolności myśli - Graham Green
  • Gość: KamiloS IP: 212.160.118.* 21.01.09, 09:22
    W Ostrowcu jest bardzo duży przemysł, Celsa, mnóstwo spółek na
    starym i na nowym zakładzie, urzędy, instytucje.. mam pracę ale
    śledze rynek, żeby być w temacie Może mi ktoś powie - skąd biorą się
    pracownicy w tych firmach skoro ani w urzędzie pracy ani w gazetach
    ani w internecie nie ukazują się żadne oferty? Jeden przykład..
    CelsaHO jest ogromną firmą.. posiadającą zarówno rozbudowany system
    administracyjny jak i robotniczy Mam odpowiednie kwalifikacje
    posługuję się jezykiem angielskim dość dobrze i na wszystkie
    ogłoszenia jakie ukazały się a było ich jak na lekarstwo nikt nigdy
    się nie odezwał.. Więc skąd bierze się taka rzesza pracowników??
  • Gość: eryk IP: *.opera-mini.net 21.01.09, 09:50
    znajomosci,znajomosci.. Mam tez pytanie.Artykul w Gazecie Ostrowieckiej mowil m.in.o dosc licznej ofercie pracy na pracownika administracyjnego jakie znalazly sie w ubieglym roku w PUP-ie . Skad ta ilosc byla wyciagnieta,skoro tam co tydzien sa ciagle te same oferty? Wszystko odgrywa sie pod biurkiem w PUPie?
  • maczek83 21.01.09, 10:07
    Znajomości ;) Mam kilku znajomych pracujących w Celsie, którzy otwarcie mówią o
    tym że dostali się dzięki "komuś" i przyznają się że tak właśnie zatrudnia się
    tam ludzi. Zresztą nawet jeśli byłoby inaczej, to w dziale kadr nie ma z kim
    porozmawiać, bo oni tam nie wiedza jak żyją-a to wiem z autopsji popartej
    komentarzami pracowników ;)
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie
    jestem pewien co do tej pierwszej” A. Einstein
    "Wiem co wiem i wiem czego nie wiem - to prawdziwa wiedza"
    "Swój czas to najcenniejsza rzecz jaką możesz dać drugiemu człowiekowi"
  • Gość: wojtek_68 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 10:45
    nie przesadzajcie z pochopnymi ocenami.

    Rynek pracy zmienił się diametralnie i obecnie poszukujący pracy
    składają swoje oferty u pracodawców. Praktycznie każda firma ma u
    siebie listę oczekujących na wolne etaty.
    Stąd brak ofert ze strony firm oferujących atrakcyjną pracę, bo
    osoby zainteresowane składają zapytania.

    Trzeba to zaakceptować i szukać aktywnie.

    Praktycznie przez PUP przechodzą mniej atrakcyjne oferty lub bardzo
    specjalistyczne, choć w tych wypadkach raczej pomagają "łowcy głów".

  • Gość: bmw IP: *.opera-mini.net 21.01.09, 11:33
    mi powiedziano o tym,zeby dostac sie do Celsy trzeba najpierw przejsc przez jedna ze spolek na teren Celsy.
  • Gość: bmw IP: *.opera-mini.net 21.01.09, 11:35
    mi powiedziano o tym,zeby dostac sie do Celsy trzeba najpierw przejsc przez jedna ze spolek znajdujacych sie na terenie Celsy.
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 21.01.09, 11:59
    Oferty składane u pracodawców przez osoby poszukujące pracy to tzw. zgłoszenia
    samoistne. Jeśli firma prowadzi bazę/archiwum takich zgłoszeń to rzeczywiście
    może z niej czerpać przy obsadzaniu wakatów. Co istotne - "jeśli prowadzi", a
    nie daje jedynie możliwość zostawienia CV w recepcji, z którym nie wiadomo co
    się potem dzieje ;) Jak ktoś nie wierzy to polecam wycieczkę do Celsy z
    aplikacją. Może się coś zmieniło i bezpośrednio do Działu Kadr można z nim się
    udać, bo ponad rok temu tylko w recepcji można było zostawiać. Polecam. Rozmowa
    z szefem działu to czysta przyjemność, nad wyraz rzeczowy i konkretny gość -
    doskonale wie że gdzieś dzwonią, tylko nie może skojarzyć w którym kościele ;)
  • Gość: bmw IP: *.opera-mini.net 21.01.09, 12:12
    nic sie nie zmienilo.Nadal CV zostawia sie w biurze przepustek u seciurity.
  • maczek83 21.01.09, 12:14
    W biurze przepustek? Ja ponad rok temu zostawiałem na recepcji w biurowcu. W
    sumie do Działu Kadr nie jest trudno się dostać. Jakoś nikt mnie specjalnie nie
    maglował gdy powiedziałem że chcę się spotkać z szefem działu, by porozmawiać o
    materiałach do pracy magisterskiej.
    --
    „Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie
    jestem pewien co do tej pierwszej” A. Einstein
    "Wiem co wiem i wiem czego nie wiem - to prawdziwa wiedza"
    "Swój czas to najcenniejsza rzecz jaką możesz dać drugiemu człowiekowi"
  • Gość: bmw IP: *.opera-mini.net 21.01.09, 12:30
    tak,tam sa teczki do ktorych wkladane jest CV
  • Gość: eukariot IP: *.telkonet.pl 13.02.09, 22:52
    znalezienie pracy w ostrowcu to naprawde tragedia. na pomoc urzędu
    pracy nawet nie ma co liczyć. instytucje publiczne obsadzone są
    rodzinami lub ze względów politycznych. jednym słowem kapota-
    zaczynam się zastanawiać nad wyjazdem z tego miasta któremu zawsze
    byłem wierny
  • Gość: pracownik IP: *.telkonet.pl 14.02.09, 10:54
    Co Ty opowiadasz przecież PUP pracuje wzorcowo, każdy bezrobotny może skorzystać
    z: porady doradcy zawodowego, bezpłatnych szkoleń, że o propozycjach pracy z
    których nikt nie chce korzystać nie wspomnę. Tylko narzekać ludzie w tym mieście
    potrafią.....
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 14.02.09, 13:23
    A jak! Wzorowy urząd, tylko ludzie tacy niewdzięczni i nastawieni negatywnie do
    pomocnej dłoni jaką PUP im chce podać.
  • Gość: sly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.09, 15:42
    wie ktoś może gdzie w ostrowcu można znależć robote w zawodzie
    elektryka
  • bmwariat 15.02.09, 15:54
    w ZEORKU potrzebowali BHP-owca.
    --
    "Człowiek jest wielki nie przez to co posiada, lecz przez to kim jest; nie przez to co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi"
    JPII
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 15.02.09, 16:16
    W PUP wisi ogłoszenie na elektromontera, inżynier elektryka i elektromontera
    maszyn przemysłowych.
  • Gość: pracownik IP: *.telkonet.pl 15.02.09, 17:04
    No i wyszło na moje. PUP jest nieocenione.....
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 15.02.09, 17:14
    No jak cholera ;) Bez PUP bezrobotni nie znaleźliby żadnej pracy.
  • Gość: pracownik IP: *.telkonet.pl 15.02.09, 17:29
    Maczek nic dodać, nic ująć. Porady doradcy zawodowego A. Chuchały są
    bezcenne.....
  • bmwariat 15.02.09, 17:31
    a co z tą A. Chuchałą? . Wszędzie ta osoba się przewija, nie wiem o co chodzi..
    --
    "Człowiek jest wielki nie przez to co posiada, lecz przez to kim jest; nie przez
    to co ma, lecz przez to czym dzieli się z innymi"
    JPII
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 15.02.09, 17:37
    Aaa to nie wiem. Nie znam człowieka. Tyle wiem że to doradca
    zawodowy w PUP.
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 15.02.09, 17:48
    Pamiętam jak będąc chyba na początkowym etapie moich studiów, w
    ramach pomocy koleżeńskiej, robiłem pracę zaliczeniową z Excela dla
    jednej z pań pracujących w PUP :D Nie każdy musi znać Excela...
    chyba ;)
  • Gość: maczek IP: *.blokowe.pl 15.02.09, 17:51
    Nie wiem i nie chcę się dowiedzieć. Jeszcze by sie okazało, że
    mógłaby się ode mnie czegoś nauczyć :P
  • Gość: 151900 IP: *.telkonet.pl 16.02.09, 15:27
    ogólnie to straszna lipa ze znalezieniem pracy za rządów tych PO-
    wców. a w Ostrowcu to już całkowicie
  • patoos 28.02.09, 13:34
    witam.
    pracy w Ostrowcu szukam od końca 2008 roku.

    na początku stycznia, firma lider coś tam, zaproponowała mi inwentaryzację. wziąłem tę prace - bo wiadomo jak człowiek już pracował a teraz szuka pracy to przyda się każde zajęcie(byle by nie siedzieć w domu)
    nie ukrywam ze liczyłem na dalszą współpracę. mamy koniec lutego a oni wypłacili mi dopiero teraz marne 33zł. myślałem, że pęknę ze śmiechu jak zobaczyłem rachunek do podpisu.

    banki - centrum finansowe nam powstało w Ostrowcu ...
    miłym dla mnie było zaskoczeniem, bo pomyślałem tyle banków, bankowo znajdę pracę. chyba nie ma instytucji finansowej w O-cu w której nie złożyłem CV.
    pewien bank - za pierwszym razem, nie zastałem kierowniczki, ale pani, pracownik tegoż banku, chętnie wzięła moje dokumenty. mało tego zapytała mnie czy odwiedziłem stronę internetową bo szukają pracownika, co prawda na pół etatu. zaraz po powrocie do domu aplikowałem na to stanowisko.
    dwa tygodnie później...
    myślę sobie, kurcze dam im jeszcze jedną szanse by mieli takiego pracownika jak ja. po raz drugi wybrałem się w centrum finansowe miasta i zostawiałem CV.
    bank o którym pisałem wcześniej także odwiedziłem. tym razem rozmawiałem z kierownicza, była zainteresowana moją osoba i kwalifikacjami...Pani kierownik odesłała mnie na stronę internetową bym aplikował na stanowisko pracy ... po raz drugi aplikowałem.
    sytuacja z tym bankiem powtórzyła się jeszcze dwukrotnie... z tym jak i z każdym innym, cóż wszędzie chętnie biorą dokumenty ale i tak nic z tego nie wychodzi...
    w ogóle wszystkie instytucję finansowe dowiedziałem co najmniej cztery razy...

    btw. jest tragicznie. wydaję się, że jak gdzieś szukają pracownika to i tak maja już kogoś na to miejsce.
    byle do wiosny, dam szanse temu miastu...jak nie to come back Warszawo :-)
  • Gość: eutel IP: *.telkonet.pl 02.03.09, 11:24
    a gdzie pracowałeś w wawie? ja juz zaczynam szukać pracy w innym
    mieście
  • patoos 05.03.09, 12:17
    Gość portalu: eutel napisał(a):

    > a gdzie pracowałeś w wawie? ja juz zaczynam szukać pracy w innym
    > mieście

    kilka firm, na słuchawkach też (ale to opcja przejściowa była)
    ogólnie to finansowo...
    no Ostrowiec jest wporzo ale lipa z pracą ...
    e lo
  • student266 16.03.09, 12:12
    Witam!!

    Po przeczytaniu większości postów z forum o pracy w Ostrowcu postanowiłem coś
    napisać o moich przemyśleniach na ten temat. W Ostrowcu pracowałem krótko bo
    tylko w sumie 7 miesięcy i był to staż z UP. Nie mam więc doświadczeń w szukaniu
    pracy w naszym mieście. Od pół roku pracuję w Warszawie, pracę podjąłem zaraz po
    obronie pracy magisterskiej. Dziś mogę powiedzieć że w Warszawie też z pracą
    robi się bardzo krucho, szczególnie w branży motoryzacyjnej bo za chwilę na
    rynku pracy pojawi się ok 700 osób zwolnionych z FSO i kilkaset zwolnionych z
    innych serwisów, hurtowni itp. Za nim znalazłem firmę która mnie przyjęła
    odbyłem chyba ze 30 rozmów kwalifikacyjnych - wszędzie poszukiwali pracowników z
    doświadczeniem, którego ja po studiach nie miałem. Po jakimś czasie udało się -
    ale teraz za to zostałem zdegradowany stanowisko niżej (będę pracował fizycznie)
    bo na moje miejsce przychodzi jakiś "cieplutki" z szerszymi plecami. I szczerze
    mówiąc poważnie się zastanawiam czy teraz nie wrócić do Ostrowca. Teraz jeśli
    zostanie obcięta moja pensja będę zdany na wegetację na którą zostaną mi grosze
    po opłaceniu rachunków i mieszkania.
    Wszędzie trzeba mieć plecy nie tylko w Ostrowcu żeby znaleźć sobie fajną pracę i
    żeby jej w dobie kryzysu nie stracić.
  • student266 17.03.09, 11:31
    A tak z czystej ciekawości zapytam. Gdzie w Ostrowcu teoretycznie mógłby znaleźć
    zatrudnienie inżynier mechanik (po kierunku samochodowym)???????????????
  • Gość: trust IP: *.telkonet.pl 27.03.09, 13:26
    jako mechanik. a tak na poważnie to nie polecam szukać pracy w tej
    skorumPOwanej dziurze (czyt. Polska)
  • dorsai100 27.03.09, 13:53
    Raczej ciężko w tej dziedzinie ale trzeba popytać.Proponuję otworzyć
    własną działalność (przez 2 lata mniejszy ZUS, pożyczka bezzwrotna z
    PUP na otwarcie działalności do 12 tyś zł warunek przez rok musisz
    prowadzić działalność).Potrzeba jedynie jakiegoś lokalu typu garaż
    (zawsze można wynająć).
    --
    Być panem własnej osoby - używać siebie samego jako narzędzia w swym
    ręku - i w ten sposób wznieść albo zrujnować coś, co nikt inny nie
    potrafił zbudować lub zburzyć - oto największa przyjemność znana
    człowiekowi!
  • Gość: dekajot IP: *.msk.net.pl 27.03.09, 19:26
    Witam

    Jak wszyscy moi poprzednicy szukam pracy w tym pieknym i wspaniałym
    mieście. Szukają ludzi owszem, ale wszędzie pracę dostaje sie po
    znajomościach. Jak ich nie masz, nawet najlepsze wykszałcenie nie
    pomoże. Ludzi do pracy przyjmują, czy to w Celsie, czy gdzie indziej
    ale ogłoszeń nie ma takowych, a jak są to już wiadomo że nie ma po
    co iść. Byłem w Celsie, to nawet kadrowiec sie nie spytał jakie mam
    wykształcenie, tylko że ogłoszenia w prasie będą jak coś. I tyle
    rozmowy, nawet CV nie chciał wziaść. Dla mnie nie mają pracy, ale
    tam gdzie mógłbym pracować, już jest pracownik ze spółki. Dostaje
    mimimum, Celse kasują na kilka tysięcy i każdy się godzi bo lepiej
    mieć pracę niż jej nie mieć, ale mieć swój honor.
    Wiele firm zbiera CV, zaproszą na rozmowę, ale z góry wiadomo że
    pracy sie nie dostanie. Wszystko na podkładke, bo jak ktoś sprawdzi
    wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi zasadami, a że akurat
    nam ten człowiek pasował to nasz wybór. Czy on nie ma kwalifikacji
    zawodowych na to stanowisko?, cóż człowiek jak mądry sie wszystkiego
    nauczy. Ważne ze ma pracę, dobrze płatną i jest swój. Nie obcy, bo
    obcemu będą dawać mimimum socjalne i oby jak nadłużej za nie
    pracował. Ponadto to mimimum daje sie aby potencjalnego pracownika
    odstraszyć, jak nie znajdzie sie inny powód, typu zatrudniliśmy
    studenta bo dla firmy taniej. Zawsze pytam się o perspektywy
    zawodowe, jak i płacowe, nikt nie udzielał odpowiedzi, ale niech sie
    Pan zdecyduje za to mimium bo mamy wielu chętnych. Skończyłem
    studia, bezpłatne państwowe (kosztowało ponad 60 tysięcy złotych
    moich rodziców), ale do pracy mam iść za tyle samo jakbym poszedł po
    liceum. Dyplom owszem, umiejętności i wiedza owszem, ale musimy Panu
    zapłącić tyle bo takie ostrowieckie realia. Rynek kszałtujemy my
    sami, bo zawsze sie ktoś znajdzie że będzie pracował za niższa
    stawkę. Wiele razy słyszałem jak na ślasku ochroniarze z jakieś 2
    lata temu pracowali po 2,7 zł za godzine bez licencji, 3,2 zł z
    licencją. Nikt nie chce z nas pracowac za mimium socjalne, bo z tego
    nawet nie da się opłacić rachunków, mieszkanie, jedzenie, za siebie
    i swoją rodzine. Ciekawi mnie czy których z tych szefów byłby sam w
    stanie pracowac za te pieniądze. Można owszem miesiąc, dwa ale nie
    więcej. Albo ktoś daje prace, zarabia na mnie, i liczy sie z tym że
    ja też człowiek i chce żyć godnie albo nie mam z nim o czym
    rozmawiać. Niestety życie mnie zmusiło do tego iż muszę po studiach
    wrócić tutaj i tutaj szukać pracy. W innym wypadku nawet bym tu nie
    wrócił.
  • dorsai100 27.03.09, 21:51
    Ciężko jest zmienić rzeczywistość, a młodym ludziom bez pleców
    bardzo trudno znaleźć pracę, czasami się komuś uda. Pracodawców
    przyzwyczailiśmy do wykorzystywania siebie za grosze - rodzina,
    dzieci,potrzeba chleba, zwykłe życie bez luksusów. Zmienic mogą to
    tylko młodzi jeżeli żaden nie będzie pracować za 1000 to pracodawca
    będzie musiał podnieść stawkę.Nie należy się poddawać i cały czas
    próbować. Jeżeli zaczniesz użalać się nad sobą to po tobie. Wychodź
    z założenia, że będzie lepiej,że ci się uda. Czasami znajdzie się
    pracodawca, który nie patrzy na plecy , a na umiejętności(wierz mi
    widziałem wielu pracowników z tzw poręczenia i byli beznadziejni,
    pracowali króciutko, a na ich miejsce przychodzili inni bez pleców
    którzy pracują do dziś.
    --
    Być panem własnej osoby - używać siebie samego jako narzędzia w swym
    ręku - i w ten sposób wznieść albo zrujnować coś, co nikt inny nie
    potrafił zbudować lub zburzyć - oto największa przyjemność znana
    człowiekowi!
  • Gość: LG IP: *.telkonet.pl 02.04.09, 13:38
    może ma ktoś pomysł na fajny własny biznes w Ostrowcu?
  • lachien 02.04.09, 13:58
    A jeśli to co? Podać Ci go na tacy?
  • Gość: eutelsat IP: *.telkonet.pl 03.04.09, 00:09
    proponuje punkt ksero+wydruki+pieczątki zalezy jeszcze od
    posiadanego kapitału
  • lachien 03.04.09, 09:10
    Punkt ksero to dobry biznes? Nooo nie wiem:)
  • Gość: eutelsat IP: *.telkonet.pl 03.04.09, 09:53
    to dobry biznes dla początkujących i z ograniczonym budżetem
  • lachien 03.04.09, 10:11
    Ksero w dobie kiedy drukarka kosztuje 50 zł? Daj spokój:)
  • dorsai100 03.04.09, 15:08
    Dużo osób nie stać na drukarkę nawet za 50 zł trzeba pamiętać że
    drukarka sama nie drukuje i potrzebny jest jakiś komputer a on
    trochę kosztuje.
    --
    Być panem własnej osoby - używać siebie samego jako narzędzia w swym
    ręku - i w ten sposób wznieść albo zrujnować coś, co nikt inny nie
    potrafił zbudować lub zburzyć - oto największa przyjemność znana
    człowiekowi!
  • Gość: eutelsat IP: *.telkonet.pl 03.04.09, 22:44
    lachien uwierz mi że wiele ludzi drukuje w takich punktach dokumenty, prace
    dyplomowe, magisterskie. od razu przychodzi do głowy żeby w owym punkcie
    oferować też oprawę takich prac, bindowanie itp.
  • Gość: zorientowany IP: *.blokowe.pl 05.04.09, 17:54
    drukarka do ksero ma sie jak piernik do wiatraka.
  • lachien 06.04.09, 08:51
    Owszem ma się jak piernik. Więc życzę szczęścia w biznesie kserograficznym w
    Ostrowcu. Może w okolicach bazarku będzie siedziba - babki sobie metki na jaja
    pokserują.
  • Gość: RadioControlled IP: *.telkonet.pl 06.04.09, 11:50
    widzę Ty bardziej jesteś zorientowany w handlu jajami więc zajmij się właśnie tym
  • lachien 07.04.09, 08:06
    Nie muszę złotko zakładać biznesu a szczególnie pytać się ludzi by mi pomysł
    podrzucili. Sam potrafię zadbać o swoją kieszeń. Może jeszcze kasę Ci pożyczyć
    na biznes bo pomysł na xero widzę jest?
  • Gość: eutelsat IP: *.telkonet.pl 07.04.09, 11:48
    laichen po to jest forum żeby zadawać pytania, nikt Cie nie prosi żebyś jakiś
    pomysł podawał
  • lachien 07.04.09, 14:26
    Nie no spoko czy ja coś mówię? Pytania są po to by je zadawać. Nie znasz może
    sposobu jak znaleźć żonę albo jak to się robi by dzieci były?
  • jmalin1 07.04.09, 16:01
    Fakt faktem, ze pytanie 'Jaki interes moze byc dobry dobry?'
    swiadczy troche o braku pomyslu nań. A jeżeli pomysłu brak na
    początku, to również później może być krucho.
    Generalnie, to trzeba wiedziec co sie UMIE i LUBI robić, a później
    znaleźć sposób, żeby te umiejętności i chęć dały zysk w takiem
    miejscu jak Ostrowiec. No bo co więcej? :)
  • lachien 07.04.09, 16:50
    DOKŁADNIE. Jak ktoś nie ma pomysłu na życie to jak to potem prowadzić? Też
    wszystkich pytać? Mamusiu weź mi powiedz bo przyszedł Pan i zamówił wizytówki
    jak mam je wykonać itd itp. Pytanie na zasadzie: jak nie wiesz za co się brać to
    weź się za siebie.
  • Gość: bezrobotny IP: *.blokowe.pl 07.04.09, 17:01
    Rozmowa telefoniczna z posrednikiem pracy o ofercie pracy w PUP:
    - dzien dobry, czy moge uzyskac blizsze informacje na temat jednej z ofert?
    - a jest pan zarejestrowany?
    - tak, jestem.
    - wymagania takie i takie, jesli pan je spelnia to prosze sie do nas zglosic.
    - a czy moze mi pan powiedziec jaka firma zlozyla ta oferte?
    - nie, nie moge, to jest oferta zamknieta. Dopiero jak dostanie pan od nas
    skierowanie to pan sie dowie.
    Kupowanie kota w worku? Isc do PUP, podpisac skierowanie i dopiero wtedy
    dowiedziec sie co to za firma?
    Czy to jest normalne, zeby osoba bezrobotna zarejestrowana, nie mogla sie nawet
    dowiedziec jaka firma zlozyla oferte? Wielka tajemnica?
  • lachien 07.04.09, 17:05
    Owszem jest to chore. Jednakże spytam: jak przy obecnej możliwości mobilnego
    przemieszczania się i ery w3c można być bez pracy? Serio nie rozumiem tego. Bez
    podtekstów i bez ironii to piszę.
  • Gość: bezrobotny IP: *.blokowe.pl 07.04.09, 22:52
    co to jest "mobilne przemieszczanie" skoro "mobilnosc" to synonim slowa
    "przemieszczac sie". Moze byc przemieszczanie niemobilne? I co to jest w3c?
  • lachien 08.04.09, 08:26
    Miało być mobilności ogólnie mówiąc. A w3c? Nie wiesz? To się dowiedz tak
    najlepiej człowiek się uczy. Samemu szukając.
  • lachien 08.04.09, 08:51
    Chcecie pomysł na świetny biznes w Ostrowcu? Nic nowego - temat wielokrotnie
    podnoszony na forum. Otóż: RADIO Ostrowiec. To jest kapitalny biznes jednakże
    wymagający wielkiego zaangażowania, wielu wyrzeczeń głównie czasowych i
    przynajmniej elementarnej wiedzy na temat rynku reklamy. I chęci, chęci, chęci,
    chęci by to od podstaw rozwijać.
  • Gość: Filipini IP: *.telkonet.pl 08.04.09, 10:50
    i pieniędzy na pierwszym miejscu
  • Gość: antyPlagiat IP: *.telkonet.pl 08.04.09, 13:23
    lachien to na temat Twojego pomysłu z radiem
    www.ostrowiecnr1.pl/?p=forum&w=168
  • Gość: halo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.09, 13:43
    czy lachien napisał że to jego pomysł?
  • lachien 09.04.09, 09:06
    I fakt nie pisałem, że to mój pomysł więc strzeliłeś podwójnego samobója:)
  • lachien 09.04.09, 09:08
    Raczej powinieneś założyć wątek na Ostrowiec Nr 1 i tam o plagiacie mówiąc bo
    jawnie pomysł zerżnięty z tego forum:) Jak mnóstwo innych.
  • Gość: kszok IP: *.telkonet.pl 09.04.09, 11:07
    a czy on napisał że zerżnąłęś czyjś pomysł?? on napisał że to
    rozwinięcie pomysłu o radiu w ostrowcu
  • lachien 09.04.09, 11:19
    Powiem krótko: wątek o Radiu pojawił się tutaj rok wcześniej niż tam. Więc? Nie
    rozumiem polemiki.
  • lachien 09.04.09, 11:21
    Przepraszam pomyłka, teraz dokładnie sprawdziłem:
    To forum - rok 2003
    Tamto - 2007.
    Różnicę widać?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka