Dodaj do ulubionych

Zacofane ostrowieckie biblioteki

20.01.09, 10:48
Czy naprawdę tak trudno jest udostępnić internetowy katalog żeby człowiek mógł sprawdzić w domu, która książka jest, której nie ma aktualnie? Nie, nie wymagam udostępnienia możliwości internetowej rezerwacji pozycji dla posiadaczy karty bibliotcznej, bo to by była przesada, wiem. Ale chociaż udostępnić ten durny katalog żebym nie musiał tam chodzić na darmo w każdej wolnej chwili i prosić się o łaskę pani bibliotekarki.

Która to pani z biblioteki na wardyńskiego kiwa przecząco głową zanim w ogóle zdąrzę dokończyć tytuł książki, po czym mówi, że zaraz sprawdzi. Idzie do półki, sprawdza i zanim zdąży wrócić do lady krzyczy do mnie, że NIE MA. Pytam grzecznie czy może pani szanowna sprawdzić kiedy książka była wypożyczona. Zajęłoby to pani jakieś 10 sekund, ot dwa kliknięcia i kilka stuknięć w klawisze klawiatury. Ale nie, szanowna pani oczywiście nie może sprawdzić, zamiast tego przechodzi do wykładu pt. "a nawet jak sprawdzę, to nie wiadomo czy ktoś odda w terminie, więc nie sprawdzę". Wykład trwa ze 40 sekund co najmniej. Trzy razy by sprawdziła w tym czasie.

I kontynuuje wydawanie starszej pani gdzieś ze 20 harlekinów. Tak - one należą do nielicznych pozycji, które zawsze są, ale przecież to nie jest akurat wina pani bibliotekarki.

Ponawiam prośbę o sprawdzenie kiedy książka była wypożyczona. Pani odpowiada, że no dobrze, ona może sprawdzić, ale to za chwilę dopiero, a w ogóle to i tak "TRZEBA PRZYCHODZIĆ I PYTAĆ". Najlepiej codziennie. Albo jeszcze lepiej dwa razy dziennie.

W bibliotece na sienkiewicza chyba nawet na potrzeby bibliotekarek nie ma katalogu w komputerze, bo wszystko odbywa się na kartkach, a ostatnio jak byłem jedna pani pytała drugą, czy działa chociaż jeden (z dwóch, które tam mają) komputer. Nie działał. Ale tam przynajmniej pracują miłe, sympatyczne i pomocne osoby, a nie relikty PRLu, jak szanowna wyżej wymieniona pani z wardyńskiego.
Edytor zaawansowany
  • Gość: bmw IP: *.opera-mini.net 20.01.09, 11:01
    znalem adres strony gdzie czyta sie ksiazki online.Nie pamietam niestety.
  • unhollyseth 20.01.09, 11:10
    Ale moim zdaniem czytanie online tudzież ebooków jest
    takie...bezpłciowe i bez duszy. Ja nie lubię czytać na ekranie lub
    nawet wydrukowanego ebooka. Książka musi dla mnie mieć okładkę,
    odpowiedni papier. I nawet jak jest porwana okładka a strony
    pożółkły już dawno, to uwielbiam czytać taką książkę:)
    --
    Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim

    Jako Katolik dziękuje Bogu za heretyków.Herezja to tylko inne
    określenie wolności myśli - Graham Green
  • ania7718 20.01.09, 11:55
    To nie jest wina pań pracujących w bibliotece, że nie jest ona w
    pełni zinformatyzowana, ich winą też nie jest, że komputery nie
    działają jak należy. Za takie rzeczy odpowiada
    szefostwo/informatyk.Biblioteka podlega pod UM, a konkretnie chyba
    pod wicepr. Walesica.Dyrekcja ostrowieckiej biblioteki powinna się
    starać przy pomocy UM o unowocześnienie wszyskich filii w mieście.
    Co do katalogu to o ile pamiętam prawie we wszystkich mi znanych
    bibliotekach zarówno w Ostrowcu jak i w Sandomierzu jest on
    umieszczony w takim miejscu że każdy czytelnik ma do niego wolny
    dostęp i może sam sprawdzić czy dana biblioteka posiada pozycję
    która go interesuje.Bibliotekarz nie może przewidzieć kiedy ktoś
    odda książkę. Ludzie potrafią trzymać książki miesiącami, a nawet
    latami jak swoje i nie pomagają kary finansowe i upomnienia o
    zwrot.Acha,jeśli w bibliotece nie ma książki która nas interesuje to
    biblioteka może ją dla nas sprowadzić drogą wypożyczeń
    międzybibliotecznych z innego miasta. Płaci się kaucję wtedy i się
    książkę dostaje ale dotyczy to prawie wyłącznie literatury
    popularnonaukowej pomocnej przy pisaniu prac.
  • Gość: zibifree IP: 94.254.245.* 20.01.09, 12:09
    myśle że to nie wielki problem ponieważ katalog online ksiązej już jest wiec troche zmienic ta baze danych by pokazywala czy dana ksiązka jest czy tez nie
    a co do Pan tam pracujących ;) to w zupełności sie zgadzam
    tych ksiązek prawie nigdy niema...
    :D
  • Gość: witek IP: *.blokowe.pl 20.01.09, 18:04
    Wróci Pan Poseł Jarosław to zrobi porządek w bibliotekach, ma dobrą szkołę po
    posłowaniu
  • Gość: Pooseł IP: 193.59.114.* 20.01.09, 19:56
    Ta on już i naposłował i bibioteką kierowął świetnie. Kolejna bardz dobra obserwacja Panie Toru. W tym mieście wszystko jest zacofane i dziadostwo. Po co? Dlaczego? Pustynia intelektualna, same emeryty przychodzą a specjalistyczne ksiazki po co zamawiać, po co., a po co sie w ogole męczyć, pracować.
  • se_nka0 20.01.09, 20:06
    ,,same emeryty przychodzą,, i poprawiają czytelniczą statystykę :)Zgodzę się,że
    kadra w bibliotece na Sienkiewicza jest dobra.Ukłon także w stronę pań, które
    kiedyś tam pracowały a obecnie są na emeryturze.Zawsze chętnie korzystałam i
    korzystam z tej biblioteki.Mimo różnych mankamentów.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • ania7718 20.01.09, 21:05
    Moja mama tam pracowała, teraz jest już od paru ładnych lat na
    emeryturze.Dziękuje w jej imieniu za uznanie.
  • Gość: dyrektor bibliotek IP: *.telkonet.pl 20.01.09, 21:01
    Bardzo mi przykro drogi czytelniku, że jestes niezadowolony z pracy
    bibliotek ostrowieckich. Muszę jednak wnieśc kilka sprostowań do
    Twojej wypowiedzi (podyktowanej prawdopodobnie emocjami z powodu
    braku potrzebnej Ci książki - i ja to rozumiem). Po pierwsze -
    Biblioteka na swojej stronie www.biblioteka.ostrowiec.pl udostępnia
    swój katalog ( od razu informuję że w połowie lutego będziemy mieć
    nowa stronę). Po drugie - skomputeryzowanie wszystkich filii w
    mieście wymaga czasu. Wprowadzenie do bazy komputerowej 200
    tys.książek( tyle liczy księgozbiór wszystkich filii łącznie)to
    praca na kilka lat. Katalog komputerowy nie obejmuje więc w chwilii
    obecnej wszystkich pozycji,a jedynie nowe zakupy , zbiory znajdujące
    się na ul. Wardyńskiego ( bo tu zakończono już proces wprowadzania
    danych do komputera) oraz te starsze tytuły, których opisy filie
    zdążyły już wprowadzić.Mamy nadzieję,że w połowie tego roku kolejne
    2-3 filie uruchomią komputerowe wypożyczalnie. Po trzecie - w
    katalogu on-line na naszej stronie istnieje możliwość sprawdzenia
    czy książka w danej chwili jest dostępna, ale niestety dotyczy to
    tylko pozycji znajdujących się na ul. Wardyńskiego (dla pozostałych
    filii będzie to możliwe w momencie uruchomienia w nich wypożyczalni
    komputerowej.Po czwarte - w bibliotece przy ul. Wardynskiego w
    wypożyczalni stoi komputer - terminal, na którym czytelnik sam może
    sprawdzić obecność poszukiwanej pozycji. Po piąte - nie wymagasz
    czytelniku za dużo i w niedługim czasie będziesz miał również
    możliwość internetowej rezerwacji pozycji książkowych. Po szóste -
    na każdego kto nie jest zadowolony z obsługi i pracy bibliotekarek
    oczekuję w godzinach pracy, aby wysłuchać wnisków i uwag. Oczywiście
    po przeczytaniu tego głosu niezadowolenia porozmawiam z wszystkimi
    pracownikami, ale w przyszłości gdyby takie sytuacje miały miejsce
    proszę jednak o uwagi ze wskazaniem konkretnej pracownicy bo wtedy
    łatwiej będzie mi zwrócić uwagę czy wyciągnąć konsekwencje. Po
    siódme - dla nas każdy czytelnik jest jednakowo ważny i starsza
    pani, która przychodzi od wielu lat wypożyczająca 20 romansów i
    niecierpliwy czytelnik, który przyszedł pierwszy raz i potrzebuje
    natychmiast dzieła naukowego. Po ósme - kupujemy naprawdę dużo
    nowości, ale żadna biblioteka w żadnym mieście nie ma wszystkiego.
    Zawsze służymy więc taką formą jak wypożyczenia międzybiblioteczne (
    przeczytaj co napisała ania - widać,że to wyrobiona czytelniczka i
    zna się na rzeczy).Po dziewiąte - jeśli chodzi o komputeryzację i
    zakup nowości naprawdę nie mamy się czego wstydzić. Po Wojewódzkiej
    Bibliotece w Kielcach jesteśmy na drugim miejscu w naszym
    województwie. Zakupy nowości wydawniczych dokonywane są
    systematycznie, wszystkie filie mają komputery,a czytelnicy wszędzie
    zapewniony bezpłatny dostęp do Internetu. A że komputery czasami
    odmawiają posłuszeństwa.To zdarza sie nie tylko u nas.
    Pracujemy w trudnych warunkach lokalowych, ale dokładamy starań,
    żeby sprostać oczekiwaniom czytelników. Przepraszam, że nie zawsze
    nam się to udaje. Proszę się nie zniechęcać. Mimo wszystko zapraszam
    do biblioteki. E.Pomiankiewicz
  • se_nka0 20.01.09, 21:14
    Miło czytać tak rzeczową odpowiedz.Dziękujemy.
    --
    Dopóki żyjemy,nie jest za póżno...
  • w.kielanowska 20.01.09, 21:21
    Dokładnie Senko.Miło się takie słowa czyta..
    --
    "Dawno świat by diabli wzięli,gdyby brakło marzycieli"
  • misiek7307 20.01.09, 21:31
    Cieszę się czytając konkretny i rzeczowy post ad vocem - oby więcej
    takich osób w naszym mieście jak p. dyrektor Pomiankiewicz. Cieszą
    mnie oczywiście plany na przyszłość i chciałbym, żeby wprowadzono je
    jak najszybciej ku użyteczności nas wszystkich. Dziękuję toru za ten
    wątek i pani dyrektor za rzeczową odpowiedź, a nie chowanie głowy w
    piasek.
  • Gość: Trance IP: 193.59.114.* 20.01.09, 21:46
    to nie zmienia faktu,że w 70 tys. miescie nie ma biblioteki na poziomie, nowoczesnej.
  • Gość: dyrektor bibliotek IP: 81.6.191.* 21.01.09, 08:28
    Tak jak pisałam wcześniej biblioteki ostrowieckie pracują w trudnych
    warunkach lokalowych. Zarówno ja jak i władze miasta widzimy ten
    problem, dlatego od kilku lat zabiegamy o to, aby powstała w
    Ostrowcu nowoczesna biblioteka na miarę XXI wieku. Wszystko wskazuje
    na to, że w tym roku nasze starania zaczną nabierać kształtu.
    Nowoczesne Centrum Biblioteczne powstanie na terenie byłego Browaru
    Saskich w kompleksie razem z innymi instytucjami kultury (MCK,
    BWA).Będzie w pełni skomputeryzowane, świadczące usługi jakich w
    obecnych warunkach lokalowych prowadzić nie możemy, z
    wyspecjalizowanymi agendami dla czytelników w różnym wieku. Proszę
    więc o cierpliwość. Mam nadzieję, że za 3 lata będziemy mogli
    spotkać się w nowej, pięknej bibliotece. Tymczasem obiecuję dołożyć
    wszelkich starań, aby było jak najwięcej zadowolonych czytelników z
    tego co możemy zaproponować na chwilę obecną. Pozdrawiam serdecznie
    i zapraszam do bibliotek. E. Pomiankiewicz
  • Gość: bmw IP: *.opera-mini.net 21.01.09, 08:41
    osobiscie lubie chodzic do biblioteki na Kilinskiego. Fajny klimat,mila obsluga i tam zawsze znajduje co chce.
  • lachien 21.01.09, 09:25
    Aż się miło czyta takie odpowiedzi. Wielkie brawa.
  • lachien 21.01.09, 09:38
    Tak mnie naszło jeszcze na jedno pytanie. Jeśli jak Pani twierdzi wprowadzanie
    do bazy danych tylu tytułów zajmie około 3 lat to może trzeba zatrudnić
    pracowników dorywczych, których zadaniem byłoby wklepywanie pozycji do katalogu?
    Wtedy czas oczekiwania bardzo by się skrócił.
  • Gość: *-* IP: 81.6.191.* 21.01.09, 09:53
    Lachien od razu widać, że masz mętne pojęcie o pracy bibliotekarza a
    już napewno o zasadach wprowadzania i katalogowania książek....
  • lachien 21.01.09, 09:56
    Mam totalnie mętne. Wydawało mi się po prostu, że to nie taki zły pomysł.
    Zresztą - czy trzeba być bibliotekarzem by umieć katalogować książki? Dajcie
    spokój to w jeden dzień można przetrenować.
  • 1nevermind 21.01.09, 10:05
    uwierz mi, bo wiem co mówię.... to nie jest takie proste. opisać
    każdą książkę po kolei.... zresztą zawsze możesz iść na praktyki lub
    na staż i sam się przekonać.
  • lachien 21.01.09, 10:08
    Dobra. Rzucam pracę i wracam do Ostrowca katalogować książki.
  • lachien 21.01.09, 10:10
    Czyli trzeba będzie czekać parę lat na stworzenie katalogu tak? To ja już się
    boję myśleć jak to będzie, kiedy trzeba będzie zacząć uczyć się jego obsługi. To
    dopiero sztuka, trzeba mieć ukończone studia na Harvardzie i praktykę w FBI.
    Chylę czoła przed tak skomplikowaną czynnością jak katalogowanie i opisywanie
    wolumenów.
  • 1nevermind 21.01.09, 10:20
    woluminów a nie wolumenów. kopmuterowy katalog online juz istnieje.
    zapraszam na stronę www.biblioteka.ostrowiec.pl sam się przekonaj
    czy to takie trudne wyszukać tam książkę...
  • lachien 21.01.09, 10:23
    Ale co ma wyszukiwanie książek w istniejącym katalogu do tworzenia bazy? Czy
    naprawdę trzeba być bibliotekarzem by umieć katalogować książki? Jeśli tak to
    sorki za propozycję. Po prostu taki pomysł przyszedł mi do głowy. Jeśli jest
    niewykonalny to zwracam honor i po krzyku.
  • ania7718 21.01.09, 10:53
    Po pierwsze trzeba mieć wykształcenie w tym kierunku, po drugie do
    katalogowania służą specjalistyczne programy którymi trzeba umieć
    się posługiwać. Praca bibliotekarza nie jest taka prosta jak się na
    pierwszy rzut oka wydaje.
  • lachien 21.01.09, 10:54
    I przeszkolić ludzi nie można? Lepiej czekać latami aż paru pracowników wreszcie
    podoła? No to żyjemy w 2 różnych światach.
  • unhollyseth 21.01.09, 11:01
    Mój brat teraz będzie kończy bibliotekoznastwo :) Więc skataloguje
    wszytsko w Ostrowcu, a ja zrobię reszte porządków:P
    --
    Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim

    Jako Katolik dziękuje Bogu za heretyków.Herezja to tylko inne
    określenie wolności myśli - Graham Green
  • ania7718 21.01.09, 11:08
    Trzeba mieć wykształcenie kierunkowe,przeszkolenie nie wystarczy.
  • lachien 21.01.09, 11:36
    To dobrze, że do wykładania chemii w supermarkecie nie trzeba być kierunkowo
    wykształconym. Więc czekajmy parę lat może wreszcie jakiś katalog się pojawi. Ja
    mogę czekać nawet kilkadziesiąt.
  • toru_watanabe 21.01.09, 11:10
    Dziękuję za odpowiedź. Okazuje się, że jednak nie będę musiał codziennie "przychodzić i pytać".

    Jedna uwaga - poszerzanie oferty przez zakup nowych książek jest ok. Ale też dla niewielu to radość, jeśli tych nowych pozycji kupuje się ledwie kilka sztuk.

    Z drugiej strony jest wiele starszych książek, które naprawdę niełatwo wypożyczyć, bo cieszą się dużym zainteresowaniem. Warto pomyśleć o kupnie dodatkowych egzemplarzy takich książek.
  • Gość: dyrektor bibliotek IP: 81.6.191.* 21.01.09, 12:25
    Nie było mnie na Forum przez kilka godzin, a tu taka dyskusja.
    Dziękuję wszystkim za zainteresowanie biblioteką. Za słowa wsparcia
    i słowa krytyki, którą przyjmujemy z pokorą, jeśli jest
    konstruktywna. Może najpierw słowo do Lachiena: dziękuję za
    podpowiedź jak przyspieszyć proces wprowadzania danych. Już o tym
    pomyśleliśmy i korzystamy z pomocy stażystów. Jedno drobne
    sprostowanie - za 3 lata mam nadzieję spotkać się z Państwem w nowej
    siedzibie biblioteki. Komputerowe wypożyczalnie na poszczególnych
    filiach ruszą wcześniej. Mam nadzieję, że już w połowie tego roku w
    kolejnych 2-3 placówkach.
    Co do katalogowania książek - jakkolwiek może się to wydawać komuś
    dziwne obowiązują tu pewne zasady i przepisy (czasami dosyć trudne i
    zawiłe)i rzeczywiście nie jest to tak łatwe jak może się z pozoru
    wydawać ( i z całą pewnością trudniejsze niż wykładanie chemii na
    półki- przy całym szacunku dla pracy handlowców). Oddając jednak
    sprawiedliwość niektórym forumowiczom przyznaję,że komputerowo jest
    to łatwiejsze niż na tradycyjnych papierowych kartach katalogowych.
    W systemie komputerowym dane wpisuje się bowiem w gotowe
    zdefiniowane wcześniej pola. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to
    czynnośc bardzo pracochłonna. Nie ma potrzeby jednak, aby ktokolwiek
    rezygnował z pracy, wracał do Ostrowca i nam pomagał. Proszę w nas
    uwierzyć. Damy sobie radę.Zapewniam, że nie trzeba też uczyć się
    obsługi katalogu komputerowego. Program, na którym pracujemy jest
    łatwy w obsłudze.
    Toru_watanabe korzystaj z katalogu komputerowego, ale mimo
    wszystko "przychodź i pytaj". Mam nadzieję, następnym razem
    wyjdziesz od nas bardziej zadowolony - czego Tobie i sobie życzę. I
    zapewniam Cię, że kupujemy rocznie nie kilka książek, a kilka
    tysięcy. Nie mogę jednak zagwarantować ani Tobie ani nikomu innemu (
    i nie zrobi tego żadna biblioteka w żadnym mieście ), że kupimy
    wszystkie tytuły w takiej ilości, aby starczyło dla wszystkich. I
    dlatego wymyślono system wypożyczeń międzybibliotecznych. Kupujemy
    nie tylko pierwsze wydania, ale również wznowienia, o których
    piszesz. Zapraszam wszystkich do bibliotek. Naprawdę warto czytać.
    Proszę się nie zniechęcać trudnościami. Zapewniam, że dokładam
    wszelkich starań, aby minimalizować ilość przeszkód na drodze
    naszych czytelników. Pozdrawiam. E. Pomiankiewicz.
  • lachien 21.01.09, 12:37
    :) Dzięki za odpowiedź mnie satysfakcjonuje. Pozdrawiam.
  • Gość: Ams IP: 94.254.217.* 24.01.09, 22:48
    Każda bibliotekarka zatrudniona w Miejskiej Bibliotece Publicznej umie
    obsługiwać SOWĘ czyli program do katalogowania książek część katalogu online
    jest dostępna jak powiedziała Pani dyrektor Pomiankiewicz, że nie jest dostępny
    cały no cóż na wszystko potrzeba czasu nawet Wojewódzka Biblioteka w Kielcach
    potrzebuje czasu na pełną informatyzacje...
  • Gość: czytelnik IP: 87.204.126.* 21.01.09, 15:42
    przypadkiem tu zajrzalem i widze, ze dyskusja goraca. nie zgodze,
    sie z tym, ze na Wardynskiego pracuja same "relkity PRLu". dajmy na
    to w czytelni gdzie chodze niemal codziennie na net, pracuja trzy
    kobiety. dwie z nich sa baardzo mile i sympatyczne. taka mloda i
    taka w ciemnych wlosach. zawsze pomocne jesli o cos sie poprosi.
    wiec nie masz racji kolego, ktory glosisz teze o tym, ze tam same
    niemile panie pracuja.
  • temponick 21.01.09, 15:51
    "relkity PRLu"? Masz na myśli real kity? czy relikty? bo to nie
    jedno i to samo, drogi czytelniku. Zwłaszcza jeżeli sie w to wplata
    przy okazji Peerel. Pozdrawiam wszystkich miłośników (nie tylko
    czytelnictwa) ale i bibliotekarstwa w Ostrowcu
  • temponick 21.01.09, 12:51
    Gość portalu: E.Pomiankiewicz napisała:

    >Wprowadzenie do bazy komputerowej 200 tys.książek (tyle liczy
    księgozbiór wszystkich filii łącznie) to praca na kilka lat

    Niewątpliwie! Ale przecież mamy, Pani Dyrektor, narzędzia i sposoby,
    mamy informatyków i programistów, którzy pewnie wiedzą i znają swoje
    tricki, na szybkie skatalogowanie starego księgozbioru. Nie wiem w
    jakim stanie to jest wszystko i jak wyglądaja realne fakty, ale
    przyjmując nawet najbardziej pesymistyczne i czarne scerario, ja
    osobiście wiedziałbym co zrobić, żeby się z tym problemem uporać w
    parę miesięcy, ku uciesze i pożytkowi jakże licznego grona
    czytelników książek i literatury w Ostrowcu i okolicach
  • ania7718 21.01.09, 13:07
    A od kiedy to inforamtyk/programista wprowadza książki to
    księgozbioru komputerowego? Nigdzie tak nie ma. Tym się zajmują
    bibliotekarze ewentualnie stażyści którzy kończyli
    bibliotekoznawstwo. Informatyk jeśli takiego biblioteka zatrudnia
    zajmuje się innymi rzeczami.
  • temponick 21.01.09, 13:21
    No widzisz Aniu, i znowu trafiłaś ale kulą w płot. Ale ponieważ mam
    trochę czasu i woli, a nawet chęci, to pozwolisz że Ci wytłumaczę,
    co miałem na myśli. Otóz masz rację pytając "A od kiedy to
    informatyk/programista wprowadza książki to księgozbioru
    komputerowego?" W zasadzie nigdy manualnie i książka po książce do
    tych okienek z bazy danych o których wspomniała Pani Dyrektor. Ale w
    zasadzie zawsze i to w ilości np 1000 książek na sekundę, żeby to
    tak ująć obrazkowo, jeżeli potrafi stworzyć tzw interface. Wyobraź
    sobie, że wymyślając taki interfejs (tak to się wymawia prawidłowo
    po angielsku) byłbym w stanie zastąpić pracę kilku stażystów którzy
    skończyli bibliotekoznawstwo, i którzy i tak spędzą w bibliotekach
    różnych minimum pare miesięcy, powiedzmy w parę tygodni.
  • ania7718 21.01.09, 13:30
    Z tego co ja zauważyłam (a pracowałam w bibliotece, nie w Ostrowcu)
    to książki do katalogu w bibliotece wprodzała osoba zatrudniona na
    etacie bibliotekarza.I tak jest właśnie w polskich bibliotekach, w
    Ostrowcu również.Informatyk przychodził 3 razy w tygodniu sprawdzić
    jak działa oprogramowanie, czy coś się nie zepsuło i tyle.
  • Gość: zamulony IP: *.telkonet.pl 21.01.09, 13:36
    jak cię czytam to mnie mdli
  • ania7718 21.01.09, 13:44
    zamulony jak masz coś do mnie to się najpierw zaloguj i pisz,a nie
    anomimo pyskówki rzucasz.
  • temponick 21.01.09, 13:50
    Skoro zacząłem, to muszę niestety kontynuować aż zrozumiesz. Otóż ja
    nie jestem informatykiem który przychodzi 3 x w tygodniu, aby
    sprawdzić, czy, i jak działa oprogramowanie oraz poprawić drukarkę i
    kable, ewentualnie podłączyć czarny monitor z tyłu do komputera. Ja
    jestem analitykiem/programistą, tak jak lekarz diagnozuje (ja
    analizuję), co trzeba zrobić, żeby 200tys książek jak najszybciej,
    najdokładniej oraz jak najtańszym kosztem skatalogować i wprowadzić
    do systemu. Jak już się zapoznam z tym co mam do dyspozycji i
    ewentualnie wyjaśnię Pani Dyrektor o co chodzi a i Pani Dyrektor się
    zgodzi na moje warunki, i mój plan, to zabieram się od razu do
    programowania tego interface o którym wspomniałem wcześniej.
    Zamieniam się wtedy w programistę, aby swój plan i pomysł
    zrealizować.
  • temponick 21.01.09, 13:55
    I hurtowo, automatycznie, nie książka po książce, wprowadzam do
    systemu, katalogu, bazy danych, jak go zwał tak go zwał, owe 200tys
    książek, żeby oprogramowanie z którego korzystają bibliotekarze i
    inni użytkownicy, mogli widzieć te pozycje na ekranie swoich
    komputerów. Rozumiesz juz teraz?
  • ania7718 21.01.09, 14:14
    Jak się wprowadza książkę do katalogu to się dokładnie wpisuje jej
    dane i chyba tak hurtowo to się nie da zrobić. Książki są różne.
  • temponick 21.01.09, 14:52
    Dobrze Aniu, widzę, z tego co piszesz, że ciągle nie rozumiesz o co
    mi chodzi. Tak. Książki są różne. Ale każdą książkę można opisać w
    bazie danych tą samą ilością 'okienek' czyli pozycji w każdym
    rekordzie. Powiedzmy, że jest ich na każdej papierowej karcie-
    rekordzie, jakie są teraz używane w każdej bibliotece, 10 pól albo
    pozycji. Autor Imię i Nazwisko, Tutuł Książki, IPN numer, Rok
    Wydania i parę jeszcze innych na których się nie znam. Bo nie jestem
    bibliotekarzem tylko informatykiem. Powiedzmy że zeskanuję skanerem
    taką kartkę z archiwum (tak jak Lula skanuje stare zdjęcie) i
    zapiszę za pomocą oprogramowania dołączonego do skanera (darmowy
    program typu OCR, do zapisywania tekstu zamieszczonego na plikach
    graficznych do plików tekstowych) i otrzymam sekwencję owych 10
    pozycji zawartych na tej bibliotecznej karcie ale już w postaci nie
    graficznej, ale cyfrowej i nie na papierze, ale w tekstowym pliku na
    dysku komputera. To jest pierwszy etap. Teraz muszę oddzielić każde
    z tych pól, sprawdzić poprawność pisowni, wszystkiego tego czego się
    da (np jeżeli scaner przekłamie nazwisko Hugo z Hughem to muszę
    poprawić również automatycznie Hugha na Hugo) oraz wspomnianym
    interfejsem (który stworzyłem wcześniej) wpakować automatycznie,
    wszystkie pozycje np 1000, zwykle w ciągu jednej sekundy, rekord po
    rekordzie (bo 1 rekord w takiej bazie to jedna książka), czyli
    książka po książce. Automatycznie, czyli hurtowo. Rozumiesz już
    teraz?
  • lachien 21.01.09, 14:55
    No Temponick z tymi programami OCR dołączanymi standardowo do skanera to ja bym
    polemizował. Raz - aby skaner digitalizował szybko obraz z lustra potrzebny jest
    komputer o większych możliwościach niż te, w które wyposażone są biblioteki. Dwa
    - te darmówiki do skanerów mają dość niską jakość, w 80 przypadkach szybciej
    jest wstukać ręcznie tekst niż to potem przepisywać poprawiając. A bibliotek nie
    będzie stać na FineReader.
  • temponick 21.01.09, 15:00
    Jestem otwarty na polemiki -W tej chwili dysponujemy nie tylko
    nowymi, o znacznie wyższej rozdzielczości skanerami,
    ale 'inteligentnym' oprogramowaniem OCR które prezentuje
    nieproporcjonalnie więcej mozliwości niż te pierwsze z przed 15 czy
    20 lat
  • lachien 21.01.09, 15:02
    Tak racja ale to kosztuje. A biblioteki kasy na takie wydatki nie mają. Tutaj
    tkwi problem.
  • temponick 21.01.09, 15:14
    Trudno mi powiedzieć co biblioteki mają a czego nie. Niewątpliwie
    mają problem, który wydaje mi się można rozwikłać. -Jak zwykle
    Lachien, diabeł tkwi w szczegółach. Ale zapewniam Cię, nie takie
    rzeczy się rozwiązywało
  • lachien 21.01.09, 15:17
    Oczywiście to racja. Dlatego jeśli możesz jakoś pomóc - pomagaj. O to w tym
    wszystkim biega.
  • temponick 21.01.09, 16:40
    Z tym bieganiem Lachien, to nie taka prosta sprawa. Chyba że od
    biblioteki do biblioteki za poszukiwaniem kawałka dobrej lektury. Co
    polecasz, bo ja ostatnio łyknąłem w 2 dni Najgorszego Łysiaka.
    Trochę go nie poznaję z dawnych studenckich lat, jak to się biegało
    za jego książkami zamiast biegac na wykłady. Perwersyjny i brzydki
    się zrobił mój ulubieniec Napoleona ostatnio, ale to dobra lektura w
    przededniu rocznicy 20 lecia okrągłego stołu. Tak jakby zamówiona na
    te okazję
  • lachien 21.01.09, 16:52
    Książkę jaką polecam? Muszę przyznać, że ostatnio zapuściłem się w czytaniu.
    Jakieś pół roku temu przeczytałem biografię Depeche Mode.
  • jatt 21.01.09, 19:18
    myślę że Kolega za dużo chyba ogląda McGyver'a, który ze sznurowadeł
    w pięć minut zrobi helikopter ...:)
  • Gość: dyrektor bibliotek IP: 81.6.191.* 21.01.09, 14:42
    Pora wyjaśnić nieporozumienie i niezrozumienie.
    Drogi Temponicku jestem otwarta na każdą propozycję pomocy, ale jak
    Ty zamierzasz hurtowo wprowadzić 200 tys. ksiązek do systemu
    komputerowego? Prosto z półek i regałów bibliotecznych?
    Katalogowanie ( nieważne komputerowe czy na papierze) to opisanie
    cech książki: autor, tytuł,ilustrator, redaktor, ilość stron,
    ilustracji, sygnatura, seria, nr inwentarzowy etc. Aby tego dokonać
    każdą książkę trzeba wziąć do ręki ( tzw. opis z autopsji). W każdej
    bibliotece stoją katalogi kartkowe ( to takie szeregi skrzyneczek).
    Powstały one właśnie w sposób opisany powyżej. Teraz trzeba zrobić
    to jeszcze raz. Z tą tylko różnicą,że wszystkie opisy sporządzamy w
    komputerze, a nie na karteczkach. Ale każda książkę trzeba znowu
    wziąć do ręki. Nie można tego zrobić nawet na podstawie tych
    istniejących karteczek bo na przestrzeni lat zmieniały sie przepisy
    katalogowania i teraz musimy wszystko dostosowac do obecnie
    obowiązujących zasad. Hurtowo się tego nie da zrobić z całą
    pewnością.Żadna biblioteka, nie tylko nasza nie ma tych opisów w
    żadnym innym systemie komputerowym ( ani komputerze) aby za pomocą
    interfejsu przenieść do systemu bibliotecznego. Nie jestem
    informatykiem ani programistą, ale z tego co wiem interfejs służy do
    komunikacji między dwoma innymi urządzeniami, a nie do komunikacji
    między regałami bibliotecznymi i komputerem. Ale może o czymś nie
    wiem. 1000 książek/s., a więc 200 tys. w ciągu 3,3 min.Warto o to
    zabiegać. Pozdrawiam E. Pomiankiewicz
  • temponick 21.01.09, 14:57
    A teraz, a w zasadzie za chwilę, wyjaśnienie dla Pani E.
    Pomiankiewicz, bo odpowiadając Ani, nie podejrzewałem że od samej
    dyrektor bibliotek otrzymam nieco informacji, które rzucą nieco
    światła na problem z katalogowaniem. Poproszę Panią o cierpliwość
  • temponick 21.01.09, 15:41
    Jak zwykle Pani Dyrektor, diabeł tkwi w szczegółach. Których, jeżeli
    łaskawie Pani pozwoli, nie będę zdradzał na tym forum. Swoją drogą
    ubawiła mnie Pani stwierdzeniem, że "interfejs służy do komunikacji
    między dwoma innymi urządzeniami, a nie do komunikacji między
    regałami bibliotecznymi i komputerem". Brawo! Zgadza się. O takim
    interfejsie, to chyba nawet w Silicon Valley nie słyszeli, więc
    tutaj ma Pani 100% rację. Jeżeli jednak chodzi o możliwość
    stworzenia interface pomiędzy różnymi aplikacjami, a finalnie waszym
    oprogramowaniem jakie używacie w bibliotekach, z użyciem skanera,
    takiego lub innego, to polemizowałbym bardzo mocno. Korzyścią byłoby
    niewątpliwie szybkie skatalogowanie 200tys starych książek z Pani
    podwórka. I nie tylko. A może przy okazji ktoś inny skorzystałby z
    owego rozwiązania? Kto wie? Oczywiście nie w 3.3 minuty, bo owe 1000
    książek/sek użyłem raczej w celu obrazowego przedstawienia różnicy
    pomiędzy katalogowaniem manualnym a z wykorzystaniem jakiegoś
    informatycznego pomysłu
  • ania7718 21.01.09, 16:23
    O to właśnie mi chodziło tylko nie wytłumaczyłam tego temponickowi
    tak dokładnie jak Pani.
  • good_man 21.01.09, 14:00
    do skomputeryzowania biblioteki nie potrzebni są bibliotekarze, komputery, programiści... potrzebne są tylko 3 rzeczy :
    1. pieniądze
    2. pieniadze
    3. pieniądze
  • lachien 21.01.09, 14:47
    I kobiety. Dużo kobiet.
  • temponick 21.01.09, 15:09
    Nie wiem się czy bibliotekarze, komputery i ...kobiety oraz w jakich
    proporcjach są potrzebni do skomputeryzowania biblioteki.

    -Polemizowałbym jednak jeżeli chodzi o pieniądze. Wg mnie liczy się
    pomysł. I po to są tacy ludzie jak ja! A to że są niedoceniani i
    mają problem z przebiciem, i muszą emigrować, żeby żyć, to już jest
    sprawa pana Krauze i innych potentatów na rynku, którzy Wam wciskają
    kit za nieprawdopodobne ...pieniądze od prawie 20 lat
  • lachien 21.01.09, 15:11
    Ja tam z przebiciem problemów nie miałem. Nawet fajnie było. A tak się stresowałem.
  • Gość: .... IP: 87.204.126.* 21.01.09, 15:32
    Temponick no to teraz wszla prawda... kompleksy, kompleksy i jeszcze
    raz kompleksy. plus duza dawka niedocenienia - oto co przemawia
    przez ciebie... zalosne. zabierasz zdanie w tematach, ktore ciebie
    kompletnie nie dotycza a co najlepsze wdajesz sie w dyskusje na ten
    temat. skoro nie masz nic ciekawego do powiedzenia to moze zanierz
    glos w innej sprawie. dziekuje
  • Gość: czytelnik IP: 87.204.126.* 21.01.09, 15:47
    przypadkiem tu zajrzalem i widze, ze dyskusja goraca. nie zgodze,
    sie z tym, ze na Wardynskiego pracuja same "relkity PRLu". dajmy na
    to w czytelni gdzie chodze niemal codziennie na net, pracuja trzy
    kobiety. dwie z nich sa baardzo mile i sympatyczne. taka mloda i
    taka w ciemnych wlosach. zawsze pomocne jesli o cos sie poprosi.
    wiec nie masz racji kolego, ktory glosisz teze o tym, ze tam same
    niemile panie tam pracuja
  • temponick 21.01.09, 15:55
    O widzę ten sam IP number, ale tym razem pod ideowo poprawnym
    (hehehe czytelnik) nickiem

    Więc taki sam reply z mojej strony, Drogi Czytelniku

    "relkity PRLu"? Masz na myśli real kity? czy relikty? bo to nie
    jedno i to samo, drogi czytelniku. Zwłaszcza jeżeli sie w to wplata
    przy okazji Peerel. Pozdrawiam wszystkich miłośników (nie tylko
    czytelnictwa) ale i bibliotekarstwa w Ostrowcu
  • lachien 21.01.09, 16:57
    IP może być zupełnie inne i nie musi to być ten sam użytkownik Jako informatyk
    powinieneś o tym doskonale wiedzieć.
  • temponick 21.01.09, 17:05
    OK masz rację Lachien. Inne IP ale czuję że to ten sam 'gość'
  • w.kielanowska 21.01.09, 21:00
    byłoby może łatwiej,gdyby na okładkach książek były kody kreskowe z bazą
    katalogową,tylko że dotyczyłoby to nowych wydawnictw.. i niestety tutaj rola
    właśnie wydawnictw a nie bibliotekarzy..
    --
    "Dawno świat by diabli wzięli,gdyby brakło marzycieli"
  • ania7718 21.01.09, 21:21
    Z takimi kodami spotkałam się w bibliotece w której pracowałam ale
    to były tylko nowe książki dopiero co zakupione i wprowadzone do
    katalogu bo te najpierw wprowadzało się do komputera,a pozniej te
    starsze.I były to kody biblioteki nie wydawnictwa.
  • x.ray 21.01.09, 21:22
    na Politechnice Krakowskiej są kody kreskowe PK
  • Gość: Ams IP: 94.254.222.* 24.01.09, 23:20
    Nie wiem czy ktokolwiek zauważył, ale nowe książki i te już wprowadzone do
    katalogu SOWY mają kody kreskowe... właśnie dzięki nim na Wardyńskiego jest
    możliwe wypożyczanie komputerowe.
  • Gość: Zainteresowany IP: 193.59.114.* 21.01.09, 20:37
    Piszesz o katalogu internetowym, chciałbym zauważyć, że istnieje coś takiego jak
    "KATALOG WYPOŻYCZALNI" w tej bibliotece. Jak jesteś taki "wybitnie" inteligentny
    to proponuje Ci, korzystać właśnie z niego. Co do wyrażania opinii na temat
    pracy innych osób radzę przyjrzeć się sobie, może masz jakiś kompleks na tej
    płaszczyźnie.
    Biblioteka to miejsce publiczne, wiele osób tam przychodzi, i nie jest tylko dla
    Ciebie, więc pohamuj się z kolejnymi uwagami bo nadają się tylko na inną stronę:
    żal.pl
  • temponick 22.01.09, 13:04
    1

    Z wielkim smutkiem stwierdzam (na podstawie kilku wyczerpujących i
    niezwykle uprzejmych wyjaśnień dyrektora bibliotek), że macki
    ośmiornicy biurokracji w naszym kraju dopadły, czego jak czego, ale
    i Bogu ducha winnych bibliotek. Komputery i internet dotarły już pod
    strzechy, ba nawet książki się czyta pod strzechami, jeżeli nie od
    czasów Kochanowskiego, to pewnie Mickiewicza a już napewno
    Konopnickiej. Obydwa, więcej, wszystkie trzy podmioty są pod
    strzechami, ale dziwna sprawa, nie w naszych bibliotekach, bo jak
    pisze toru_watanabe, nie ma katalogów komputerowych (!)
  • temponick 22.01.09, 13:05
    2

    Z niezwykle uprzejmych wyjaśnień dyrektora bibliotek wynika, że
    jednak są a jednak ich nie ma, bo 200tys książek ze starego poboru,
    które zalegają półki, trzeba dla potrzeb nowych przepisów, nazwijmy,
    standardów katalogowania, skatalogować i opisać od początku.
  • temponick 22.01.09, 13:10
    3

    Dzięki wszechwładnie panującej biurokracji, która dotarła niestety
    pod strzechy naszych bibliotek, nie można tego (komputeryzacji
    katalogów) będzie zrobić nawet na podstawie tych istniejących
    karteczek (ręcznych katalogów, które używa się do tej pory) bo na
    przestrzeni lat zmieniały sie przepisy katalogowania i teraz musimy
    wszystko dostosować do obecnie obowiązujących zasad. Dzisiaj już nie
    wystarczy autor, tytuł, rok wydania, sygnatura, czy seria. Ba nawet
    numer IPN to taki niepotrzebny szczegół
  • temponick 22.01.09, 13:11
    4

    Wg zapewnień Pani Dyrektor E. Pomiankiewicz, okazuje się, że hurtowo-
    komputerowo się tego nie da zrobić z całą pewnością. Aby tego
    dokonać, każdą książkę trzeba będzie wziąć do ręki i po prostu ją
    opisać wpisując ręcznie do formularza bazy danych jej liczne cechy.
    Jest to tzw. opis z autopsji. Trudno. Wierzę na słowo osobie
    kompetentnej, że takie nowe parametry jakie po tej autopsji znajdą
    sie w komputerowych katalogach (ilość stron, okładka miękka albo
    twarda, tudzież jej kolor, oprawiona, obłożona w papier, od
    introligatora, poplamiona) nie tylko pomogą mi na lepsze zapoznanie
    się z właściwościami poszukiwanej pozycji. Być może w którymś z pól
    nowej bazy danych znajdzie sie również strzeszczenie książki, której
    szukam? W tym wypadku, po zalogowaniu oraz zapoznaniu się z
    zawartością katalogu, zrezygnuję z wypożyczenia, bo okaże się że w
    wyniku wyszukiwania dojdę do wniosku że lepiej przeczytac piąty raz
    Chrabiego Monte Christo niż pierwszy raz Pulstenię Parmeńską.
  • temponick 22.01.09, 13:13
    5

    W tej sytuacji toru_watanabe i inni czytelnicy mogą sobie swobodnie
    przeliczyć ilu stażystów zemrze w międzyczasie oraz ile lat
    przyjdzie nam czekać aby ów 200tysięczny wolumen (albo wolumin za
    słownikiem języka polskiego oraz poprawnej polszczyzny) z naszych
    ostrowieckich bibliotek będzie dostępny w cyfrowej wersji
    slomputeryzowanego katalogu. Więcej pytań nie mam.

    Przepraszam jeżeli kogoś uraziłem w podsumowaniu tego wątku oraz
    życzę wszystkim wspaniałych lektur w Nowym Roku zaś bibliotekarzom
    oraz innym osobom odpowiedzialnym, wzrostu czytelnictwa w naszym
    mieście. Pozdrawiam
  • 1nevermind 22.01.09, 13:50
    I po raz kolejny wszechwiedzący pan Temponick zaskoczył nas swoja elokwencja i
    jakże dennym monologiem. radzę zajrzeć do słownika bo coś kiepsko u pana z
    ortografią skoro "Chrabiego Monte Christo" pisze pan przez "Ch"... cóż tak to
    jest jak się ma braki w edukacji elementarnej a zabiera głos.....
  • temponick 22.01.09, 14:01
    Przepraszam za oczywisty błąd, pisałem po prostu z pamięci
  • 1nevermind 22.01.09, 14:05
    z pamięci? to dobre! coś ta pamięc szwankuje.... takie rzeczy to się chyba
    wie. bynajmniej tak mi się wydawało....
  • temponick 22.01.09, 14:17
    Wie, nie wie? Poczytaj sobie moje posty i policz błędy
    ortograficzne. -Sama napisałaś, 1nevermind, że jestem elokwentny. To
    mi wystarczy. Dziękuję, za uznanie. A tak abstrahując od mojej
    pamięci, co Ci się w moim monologu nie spodobało? Mam nadzieję, że
    jeszcze jedna odmiana absurdalnej biurokracji, która zalewa nasze
    życie?
  • 1nevermind 22.01.09, 14:23
    To "elokwentny" nie było napisane jako słowo uznania. wręcz przeciwnie. ale
    skoro jesteś niedowartościowany to interpretuj sobie to jak chcesz. a Twoich
    postów nie mam czasu, ochoty i zamiaru czytac. jest wiele ciekawszych rzeczy niż
    czytanie Twoich śmętnych monologów. a swoją droga to "strasznie ciekawą" musisz
    miec pracę skoro ciągle siedzisz na formu. pasjonujące.....
  • 1nevermind 22.01.09, 14:24
    To "elokwentny" nie było napisane jako słowo uznania. wręcz przeciwnie. ale
    skoro jesteś niedowartościowany to interpretuj sobie to jak chcesz. a Twoich
    postów nie mam czasu, ochoty i zamiaru czytac. jest wiele ciekawszych rzeczy niż
    czytanie Twoich śmętnych monologów. a swoją droga to "strasznie ciekawą" musisz
    miec pracę skoro ciągle siedzisz na forum. pasjonujące.....
  • temponick 22.01.09, 14:39
    A jednak czytasz, bo chyba nie robisz tego telepatycznie.

    Niedowartościowany, zakompleksiony (nota bene wczoraj gość
    czytelnik) jest wiele ciekawszych rzeczy niż czytanie Twoich
    smętnych monologów. Daj sobie spokój, 1nevermind, bo coś kręcisz.
    Albo czytasz, albo nie

    -Skoro Cię jednak tak dręczy czym sie zajmuję, to zdradzę Ci w
    sekrecie, że montuję kolejny "strasznie ciekawy" wyjazd w kolejne
    pasjonujące miejsce, gdzie mnie jeszcze nie było. I nie mam zamiaru
    zbyt długo przesiadywać na tym forum, chyba że mój konik, czyli
    walka z betonem i biurokracja bedą tego wymagały
  • 1nevermind 22.01.09, 14:43
    Nie, nie czytam I nie interesuje mnie to co robisz. zresztą- kończę ta
    bezsensowną dyskusję, pozdrawiam pa
  • temponick 22.01.09, 15:13
    Never mind -Polecam się na przyszłość -Skoro nie zamierzasz czytać,
    to pozwolę sobie co lepsze teksty wysłać Ci na priva, skoro już tak
    się zaprzyjażnilismy na tym forum w tak krótkim czasie.
  • unhollyseth 24.01.09, 23:35
    Czemu tak wszyscy Cię nie doceniają Temponicku?:( Ja uważam, że masz sporo racji
    w tym co piszesz ( ale to tak miedzy nami, żeby reszta się nie dowiedziała:D )
    --
    Smak herbaty to tylko nasze wyobrażenie o nim

    Jako Katolik dziękuje Bogu za heretyków.Herezja to tylko inne określenie
    wolności myśli - Graham Green
  • brazilion 22.01.09, 14:47
    Witam nowego forumowicza 1nevermind :)
    Chcialbym bezstronnie zauwazyc, ze po kropce piszemy nowe zdanie duza litera, a poza tym w zdaniu "bynajmniej tak mi się wydawało..." az sie prosi o uzycie slowa "przynajmniej" zamiast "bynajmniej".
    Ot, taki sobie drobiażdżek niewinny, ale istotny :)
  • 1nevermind 22.01.09, 15:44
    Jestem wzruszony i dziękuję za poprawienie mnie :)
  • Gość: Ams IP: 94.254.222.* 24.01.09, 23:47
    Temponick ja jestem ciekawa czy kiedykolwiek miałeś styczność z katalogowaniem
    książek czy wiesz jak zmieniał się numer ISBN które książki go posiadają a które
    nie... jak zmieniło się UKD na przestrzeni lat i w jakim stopniu jest ono
    zmienione w katalogu tzw. papierowym. Jestem również ciekawa czy nie widzisz
    tego, że nie znając dokładnych danych wystawiasz osąd dla ważnej instytucji
    publicznej. Nikt nie jest bez wad, ale uważam że nie można kogoś oskarżać jeżeli
    nie zna się pełnego obrazu sytuacji. A obserwując twoje posty zauważyłam że nie
    znasz tego obrazu, bo nie bałbyś się że na wprowadzenie wszystkich książek
    zajmie wieki i śmierci tym wielu stażystów (pozdrawiam wszystkich stażystów).
    Otóż mogę stwierdzić, że zajmie lata ponieważ ostrowieckie biblioteki posiadają
    bardzo stare wręcz zabytkowe egzemplarze ( starsze wydania Biblioteki Narodowej)
    których opisu bibliograficznego nie ma nigdzie trzeba go utworzyć od podstaw.
    Temponick z całym szacunkiem jeżeli chcesz się wypowiadać na temat katalogowania
    książek to zasięgnij wiedzy u źródła, a co do biurokracji to jest ona we
    wszystkich instytucjach publicznych od przedszkola do biblioteki.

    Pozdrawiam
  • temponick 25.01.09, 12:36
    Odpowiadam na pierwsze pytanie o styczność: -Tak i Nie.

    Tak, bo jako mały chłopiec, za dobre wyniki w nauce byłem
    oddelegowany do pani blibliotekarki w SP6, która nam przekazała
    trochę wiedzy bibliotekarskiej w zamian za pomoc, przy wszystkich
    pracach, łącznie z katalogowaniem i układaniem książek. Szczerze
    powiedziawszy, byłem zafascynowany pracą w bibliotece, jako że w
    ówczesnych czasach, ze względu na wysoką rangę słowa czytanego oraz
    wysokie wskażniki czytelnictwa w społeczeństwie (tak przynajmniej
    zapewniał nas towarzysz Wiesław w swoich przemówieniach, których
    słuchaliśmy z wypiekami na ustach), bibliotekarz posiadał wysoki
    status społeczny. Co tu dużo owijać w bawełnę. Chciałem być w
    przyszłości, nie strażakiem, jak pozostali, ale... bibliotekarką.
    Dzisiaj patrzę na to zgoła innym okiem -Byłem po prostu, młody
    sztubak (pamiętam te wysokie regały i jej zgrabne nogi na szczeblach
    drabiny) zakochany w pani bibliotekarce...

    -Nie, bo nie wiem jak zmieniał się numer ISBN, które książki go
    posiadają a które nie, a o kodzie UKD dowiedziałem sie dopiero
    dzisiaj. Zapomniałem o niewinnej młodzieńczej miłości

    Jeżeli idzie o oskarżenia to wręcz przeciwnie, oferuję jeno pomoc w
    szybkim skatalogowaniu, bo aktualnie jestem znowóż bezrobotny a
    pełnego sytuacji obrazu też nie znam, bo ostatni raz byłem w
    bibliotece 40 lat temu.

    Śmierci stażystów, Broń Panie Boże, zwłaszcza stażystek (hehehe,
    młode stażystki na drabinkach) nie oczekuję, ale boję się
    że "wprowadzenie wszystkich książek zajmie wieki" tym niewinnym
    istotom i wprowadzając volumin po volumenie do jakiegoś katalogu,
    uschną biedaczki na amen nie zaznając wcześniej radości ani rozkoszy
    życia doczesnego

    Odnośnie posiadania bardzo starych wręcz zabytkowych egzemplarzy
    (mówi się na to białe kruki) i to jeszcze starszych wydań Biblioteki
    Narodowej, to proponuję również (jakim ja jestem kuźwa altruistą?
    wszystkie moje rady są za free, ale to chyba ta miłość do książek
    jest tego przyczyną?) zainstalowanie systemu alarmowego, żeby
    złodzieje nie dokonali "opisu bibliograficznego owych zabytkowych
    wolumenów od podstaw" za darmo
  • Gość: Ams IP: 94.254.150.* 25.01.09, 15:44
    Co do wprowadzania książek przez stażystki to niech się Pan nie martwi, bo nie
    zajmie im to wieków bo wprowadzenie w znaczeniu utworzenie nowego rekordu w
    programie Sowa zajmuje góra 15- 20 minut chyba, że w książce brakuje strony ze
    stopką wydawniczą. A nikt nie będzie kradł tych "białych kruków" bo w każdej
    bibliotece jest zainstalowany system alarmowy poza tym nie mają one wartości dla
    złodziei tylko dla studentów,którzy poszukują właśnie wydań z Ossolineum. A co
    do bytności Pana w bibliotece to na pewno przez 40 ostatnich lat wiele się
    zmieniło przynajmniej jeżeli chodzi o system katalogowania zbiorów.
  • ania7718 25.01.09, 16:26
    Ma Pani rację. Jeśli ktoś się na czymś nie zna, to nie powinien się
    wypowiadać w danym temacie i pouczać tych którzy znają się na tym
    gdyż jest to ich praca.
  • temponick 25.01.09, 21:51
    Ma pani proszem pani racje. Jest spoko i czego te ludziska jeszce
    chcom? Wszyćkie wiedzom, że starych ksióńżek, i to długo jeszcze w
    katalogach komputerowych z oprogramowania Sowa, ni ma i nie byndzie.
    A jak polujum na jakóś ksiónżkę, to mi nikt nie powi, kto jom
    wypożycył i kiedy jom zwróci, bo tego nikto nie przewidzi. Nawet
    jasnowidz, a widzi pani jacy ludzie som, czepiajom się tak jak ja
    bym była świnta. A oni pożyczajom ksiónżki i ksiónżek nie oddajom.
    Ino przyjdzie jak taki móndry i popyto, a nie zabirze głos w
    temacie, w którym się nie zno. Życ człowiekowi nie da a wymóndrzajom
    się od rana do wieczora. Przecież wiadómo, proszem pani, że
    komputery pracujom jak chcom i kiedy chcom, zaś informatyk albo
    przyjdzie albo nie przyjdzie. Daliby oni nam wreszcie świnty spokój,
    bo głowa boli o tych narzekań. Przyjdzie tako do biblioteki roz na
    rok wedle Trzych Króli i myśli se że zaroz wszyćko będzie jak na
    zawołanie. A my se żyły wypruwamy, pani widzi jaka cinżko robota
  • Gość: Ams IP: 89.108.241.* 25.01.09, 22:14
    Rozśmieszył mnie Pan...nie spodziewałam się takiej wypowiedzi po człowieku
    dorosłym. Każdą książkę jaką się wypożycza nawet w systemie kartkowym można
    przypisać do danego czytelnika danych tego czytelnika nie można ujawniać bo jak
    wszystkie instytucje również i biblioteki obowiązuje ustawa o ochronie danych
    osobowych a co do terminu zwrotu książek to nie sposób tego ustalić bo ludzie są
    tylko ludźmi zapominają oddać itp. w takich wypadkach biblioteka wysyła
    upomnienia dzwoni do takiego czytelnika z różnym skutkiem. Księgozbiór w Sowie
    posiada biblioteka na Wardyńskiego ich zbiory są w pełni sklasyfikowane i
    wprowadzone do komputera i można je przeglądać na stronie biblioteki lub na
    miejscu na terminalu w wypożyczalni.
    Pozdrawiam
  • temponick 25.01.09, 23:22
    Cóż śmiech to zdrowie, życzę dobrej nocy
  • specjalnymaciek 25.01.09, 08:50
    Tak się zastanawiam jak to jest z tam całym rwetesem o ten katalog biblioteczny.
    Toru_watanabe odpowiedz szczerze jak często wypożyczasz książki z biblioteki (
    wszyscy na to pytanie sobie odpowiedzmy), że aż tak bardzo razi Cię poziom
    obsługi oraz poziom uporządkowania katalogu bibliotecznego. Czy jesteś w tej
    bibliotece chociaż raz w miesiącu? Jeżeli nie to wybacz mi, ale nie było sensu
    zakładać tego wątku. Zapewne jest grono osób, które bardzo często korzysta z
    ostrowieckich bibliotek i nie mówię tutaj o jednym razie na miesiąc bądź kwartał
    i chyba nie narzekają na poziom obsługi i potrafią się operatywnie posługiwać
    katalogiem bibliotecznym.
    Może nie powinniśmy oczekiwać zewsząd, że przed wejściem będzie czekał na nas
    czerwony dywan...
  • kszo.pany 25.01.09, 19:49
    Milion złotych na książki dla regionu
    Monika Rosmanowska
    2009-01-24, ostatnia aktualizacja 2009-01-23 20:15

    Ponad milion złotych od ministra kultury dostaną świętokrzyskie
    biblioteki na zakup nowości wydawniczych. To sporo, ale wciąż za
    mało, by zaspokoić wszystkie potrzeby.

    Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego podzieliło między
    książnice w całym kraju 27 mln zł. Pieniądze pochodzą z
    programu "Literatura i czytelnictwo". To, ile dostaną poszczególne
    regiony, zależało od liczby ludności, liczby czytelników oraz
    wysokości PKB na jednego mieszkańca. Najwięcej pieniędzy - ponad 3
    mln zł - trafi do województw: śląskiego, mazowieckiego i
    małopolskiego. Najmniej - od 700 do 900 tys. zł - dostaną: lubuskie,
    opolskie i podlaskie. - Ponad milion złotych dla świętokrzyskiego to
    spora kwota. Wprawdzie nie zaspokoi wszystkich potrzeb bibliotek,
    ale pamiętajmy, że pieniądze ministra powinny być jedynie
    uzupełnieniem tego, co bibliotekom przekazują samorządy - zwraca
    uwagę Andrzej Dąbrowski, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej
    w Kielcach.

    A z tym jest różnie. Np. w Łubnicach w powiecie staszowskim dwa lata
    temu samorząd dał na kupno książek jedynie 1,2 tys., zaś w Słupi
    Koneckiej - tysiąc złotych. - Za takie pieniądze można kupić tak
    mało, że nijak nie przełoży się to na uatrakcyjnienie i odświeżenie
    zbioru. A jak się nie inwestuje w czytelnictwo, to traci się
    czytelników. Jeśli nie będą mieli po co, to ludzie nie przyjdą do
    biblioteki - zwraca uwagę dyrektor Dąbrowski.

    Z danych, którymi dysponuje biblioteka wojewódzka, wynika, że w 2007
    roku w przeliczeniu na stu mieszkańców kupiliśmy 8,5 książki, co
    daje nam czwarte miejsce od końca wśród wszystkich województw.

    Szczegółowe dane za rok 2008 rok będą znane pod koniec stycznia, ale
    już wiadomo, że niewiele się zmieni.

    Ministerialny milion zostanie podzielony między wszystkie biblioteki
    i ich filie w całym regionie. W Kielcach zostanie 90 tys. zł, do
    Ostrowca Świętokrzyskiego powędruje 33 tys. zł, do Opatowa i
    Końskich - 23 tys., do Kazimierzy Wielkiej - 22 tys., zaś do
    Sandomierza - 21 tys. zł.


    Źródło: Gazeta Wyborcza Kielce
  • Gość: ree IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.09, 22:29
    OH, rAstrowieckie biblioteki są ok. Miła obsługa, spore zbiory,
    Można znależć książki których nie ma w Kielcach, Radomiu. Mnie
    akurat udało się tu wypożyczyć.
  • Gość: rufus griswald IP: *.telkonet.pl 09.02.09, 09:58
    Od tygodnia nie działa strona internetowa biblioteki, ktoś mógłby coś z tym zrobić.
  • Gość: dyrektor bibliotek IP: 81.6.191.* 12.02.09, 11:15
    Utrudnienia związane z funkcjonowaniem strony internetowej
    biblioteki spowodowane są przebudową strony i przenoszeniem jej na
    inny serwer. Niestety utrudnienia te potrwają jeszcze jakiś czas za
    co serdecznie przepraszamy. Pozdrawiam. Elżbieta Pomiankiewicz
  • Gość: Kzysztof IP: *.cust.telenor.se 08.03.09, 12:18
    Muszę przyznać, że bardzo cieszą mnie plany rozbudowy, modernizacji Biblioteki
    oraz jej Filii w naszym mieście. Zastanawia mnie jedynie to czy z idącymi
    zmianami nastąpi także zmiana kadry. I tu swoje pytanie chciałbym skierować do
    pani dyrektor . Jakie predyspozycje musi mieć osoba kandydująca na stanowisko
    bibliotekarki/ bibliotekarza. Czy jedną z nich nie powinna być KULTURA OSOBISTA?
    Niestety z własnych doświadczeń muszę przyznać że dwóm panią (jednej w kręconych
    włosach, drugiej niskiej z ciemnymi) z Czytelni Głównej przy ul. Wardyńskiego
    owej kultury z pewnością brakuje. Wchodząc do pomieszczenia nie wiadomo czy
    podejść i zapytać o to czego potrzebujemy, czy zamknąć za sobą drzwi i więcej
    tam nie wracać. Wiecznie są naburmuszone i zwracają się do czytelnika arogancko.
    Niestety prawda jest taka że na te stanowiska pracy znalazłaby się niejedna
    osoba z kierunkowym wykształceniem a także z niezbędną (moim skromnym zdaniem
    )kulturą osobistą. Dlaczego w filii przy ul. Sienkiewicza panuje przyjazna
    atmosfera? Panie zawsze pomogą z uśmiechem, nawet gdy nie ma danych pozycji
    podpowiedzą gdzie jeszcze mogę szukać interesujących mnie informacji. Nie
    spotkałem się jeszcze z tym że któraś z pań ma zły dzień albo że ktoś stanął im
    na przysłowiowy odcisk. Obsługa jest miła i fachowa. Czy nie tak powinno być we
    wszystkich filiach? Nie wiem może ja idąc do Czytelnie Głównej w większości
    przypadków mam pecha. Jedynie gdy trafiałem na panią w blond włosach obsługa
    była naprawdę na wysokim poziomie to samo śmiało mogę powiedzieć o paniach z
    wypożyczalni przy ul. Wardyńskiego oraz wspomnianej wcześniej Filii przy ul.
    Sienkiewicza.
    Na koniec mam jeszcze jedno pytanie... dlaczego zaprzestano noszenie przez
    pracowników identyfikatorów z imieniem i nazwiskiem? Z tego co się orientuje
    takie kiedyś istniały.

    Wszystkim życzę miłych wizyt oraz przyjaznej atmosfery nie tylko w nielicznych
    placówkach Biblioteki. Pozdrawiam
    Krzysztof
  • Gość: dyrektor bibliotek IP: 81.6.191.* 10.03.09, 09:43
    Przykro mi bardzo ilekroć słyszę głos niezadowolenia ze strony
    czytelników. Tym bardziej przykro, jeżeli niezadowolenie to wynika z
    nagannego zachowania pracowników. O ile można znaleźć wytłumaczenie
    dla braku w bibliotece jakieś ważnej dla czytelnika książki, o tyle
    z całą pewnością nic nie usprawiedliwia niewłaściwego zachowania
    bibliotekarek.Panie Krzysztofie, bardzo przepraszam w imieniu swoim,
    bo jako dyrektor odpowiadam za wszystkie aspekty funkcjonowania
    Biblioteki ( również tzw. czynnik ludzki)o raz w imieniu pracownic,
    o których Pan pisze. Naszą misją jest służenie czytelnikom. To
    czytelnicy uzasadniają potrzebę naszego istnienia, a nie odwrotnie.
    Czytelnik powinnien być dla osób pracujących w bibliotece
    najważniejszy i o tym staram się bez przerwy przypominać moim
    pracownikom.Całkowicie się z Panem zgadzam, że oprócz niezbędnych
    kwalifikacji zawodowych w kontaktach z czytelnikiem obowiązuje nas
    kultura osobista, takt i przyjazne nastawienie. Z tego co Pan pisze
    widzę, że nie do wszystkich to dociera ( zapewniam Pana, że wyciągnę
    z tego konsekwencje). Jak sam Pan pisze, są również miłe
    bibliotekarki i cieszę się, że Pan to dostrzega. Mam więc nadzieję,
    że te złe przykłady to tylko margines naszej pracy ( ale oczywiście
    nie możemy przejść nad nim obojętnie).Jesze raz pragnę Pana ( i
    ewentualnie innych niezadowolonych z obsługi)serdecznie przeprosić
    za zaistniałą sytuację. Przypominam, że w godzinach pracy jestem do
    dyspozycji czytelników, aby wysłuchac uwag i ewentualnie reagować na
    bieżąco. Po raz kolejny proszę, aby nie zniechęcali się Państwo do
    odwiedzania bibliotek.
    Co do identyfikatorów - to może rzeczywiście warto do nich wrócić.
    Pozdrawiam. E. Pomiankiewicz
  • lachien 10.03.09, 10:23
    :) Ilekroć widzę takie podejście do piszących to mi się miło robi. Wielkie brawa
    za odpowiedzi dla Pani Dyrektor. I jednocześnie polecam innym mediom, by brały z
    tej Pani przykład.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka