• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Najlepsze czytadła-tuż przed kiczem Dodaj do ulubionych

  • IP: *.echostar.pl 16.01.04, 23:14
    Temat raczej dla kobiet, męźczyzni nie przyznają się albo i rzeczywiście nie
    czytają takich rzeczy(sorry Szacowne Wyjątki).Czasami lubię przestawić się z
    książek przez duże "K" na takie odprężające czytadła.Są jak dobry serial,nie
    powalają na kolana,ale tak miło się z nimi obcuje.Zaliczam do takich
    powieści Rosamunde Pilcher,Isabel Allende (no,no...tu może zależy od
    powieści) ,wszystkie podróbki(zresztą całkiem udane,ba ,może i lepsze od
    pierwowzoru np."Hiperdziennik"Alicji Kraus) "Bridget Jones" jak i ją samą.
    Co Was kręci w czytadłach?Co do tego worka można wrzucić?Gdzie jest granica
    pomiędzy czytadłem a totalną klapą,czymś co już jest tylko nędzną grafomanią?
    Edytor zaawansowany
    • 17.01.04, 00:42
      Ja mam kandydature - "Ptaki ciernistych krzewow" - kiedys byla nawet tutaj
      dyskusja (taka mala...) czy to gniot, czy nie...moim zdaniem - niezle czytadlo.
      --
      --------------------------
      Hotul se teme sa fie furat
    • 18.01.04, 10:21
      Wrzuciłabym do tego worka powieści A. Pereza-Revertego (przeczytałam wszystkie
      wydane po polsku, podobały mi się, jedne bardziej, inne mniej, Wielka
      Literatura to to jednak nie jest). Aha, jeszcze "Miedzianego Jeźdżca" P.
      Simons warto byłoby wśród dobrych czytadeł umieścić - może nie składia do
      głębszych przemyśleń, za to wzrusza.

      --
      www.SENTENCJA.net na każdą okazję
    • 18.01.04, 14:02
      Mój typ to "Kraina Chichów" J.Carolla - nie jest to wielka literatura, nie jest
      zupełny kicz moim zdaniem, a czyta się miło, szybko, przyjemnie...
      Pzdr
      --
      O szeryf, szeryf, trzymaj się, tak bardzo dobrze nie jest, ale nie jest źle,
      pamiętaj bez zbytecznych słów -dopóki żyjesz, możesz walić z obu luf!
      • Gość: Agnieszka IP: *.chello.pl 22.01.04, 17:52
        Dołączam się do przedmówców (czy przedmówczyń) dodałabym jeszcze kryminały
        Agaty Chrisitie, Grocholę i tzw. owocową trylogię Izabeli Sowy (Smak świeżych
        malin, Cierpkośc wiśni, Herbatniki z jagodami). Uzasadnienie: lekturka na 2-3
        godziny czytania, lekka, relaksująca, wprawiająca w dobry nastrój. Generalnie
        nic nie pozostawia, w poztywnym i negatywnym sensie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.