Kiedyś pożyczałam wszystko jak leci.Skończyło się, gdy dwutomowe
zostały zredukowane o połowę, wracały z wyświechtaną obwolutą albo
nosiły ślady kładzenia otwartych na płasko na stole.
Książki najbardziej ukochane, których nikomu nie pożyczam - nie są
widoczne dla gosci, albo ustawione grzbietem do tyłu, aby nie kusiły.
Nie chwalę się też, że kupiłam coś dobrego.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.