jesli to nie jest bliski znajomy/a, z ktorym widuje sie regularnie, to
zwyczajnie mowie, ze pozyczylem komus innemu i do nastepnego spotkania ten ktos
zapomni, ze cos ode mnie chcial pozyczyc. sa tez ludzie, ktorym kiedys
pozyczalem, ale juz tego nie robie, bo sie na tym przejechalem, wtedy mowie
wprost. ostatnio dostalem od znajomej zwrot ksiazki, ktora pozyczylem jej nowa,
a otrzymalem z powrotem cos co zostalo pogryzione przez psa (!!!), oblane kawa,
pogniecione, poplute. k..a, czekam tylko az cos bedzie chciala znowu pozyczyc,
to jej to z radoscia wygarne (niestety przy odbiorze, bylem tak nieprzytomny i
zmeczony, ze nie zwrocilem wiekszej uwagi, bo juz wtedy bym ja zjechal).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.