Jakie to jest marnotrawstwo książki stojące bezczynnie na półkach.
Skoro lubicie czytać i kupujecie książki to przecież wystarczy
dosłownie parę lat, żeby zgromadzić kilkaset książek, do których
nigdy nie wrócicie.
Rozumiem niechęć do pożyczania albumów, słowników, encyklopedii,
pozycji naukowych czy podręczników, które przydają się regularnie.
Rozumiem, że każdy ma jakieś swoje ukochane powieści do których
wraca z różnych powodów. Ale po co trzymać np. kryminały, jeśli się
zna ich zakończenie? Albo książki, które się nam nie podobały, a
przecież każdy, kto trochę czyta, trafia też na takie.
Mnie jest w sumie szkoda życia na czytanie książek po raz kolejny.
Wolę czytać nowe.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.