Jestem studentką polonistyki i być może dlatego nie mam takiego fioła na punkcie książek - na polonistyce nawet prawie obcy sobie studenci wymieniają się książkami, które czasami trudno dostać.
Prawdę mówiąc - zawsze irytowały mnie księżniczki, które krzywiły się na prośbę o pożyczenie.
Nie liczy się to, w jakiej okładce jest książka - czy w mniej, czy w bardziej pogniecionej.
Liczy się to, czy książka jest dobra.
Dlatego - nie przesadzajcie.
Też znam takich, u których biblioteczki pełne nietkniętych, z pietyzmem odkurzanych i nigdy nie otwartych książek.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.