Gość portalu: Lilly napisał(a):
>
> Nie liczy się to, w jakiej okładce jest książka - czy w mniej, czy w bardziej
pogniecionej. (...) Dlatego - nie przesadzajcie.
Ja natomiast uważam, że każdy ma prawo przechowywać i wypożyczać książki tak,
jak chce;) I nie ma żadnych "obiektywnych zasad", które każą udostępniać swój
księgozbiór, bo inaczej zostaje się księżniczką:P
Sama kiedyś straciłam parę cennych dla mnie egzemplarzy, bo komuś zaginęły,
zostały przekazane "dalej", przepadły w czasie przeprowadzki itp. Dlatego jeśli
ktoś chce trzymać książki w przeszklonej gablocie albo owijać je folią bąbelkową
- jego sprawa, ja to rozumiem;) Jeśli życzliwie udostępnia wszystkim znajomym -
też dobrze:) Ale z pewnością staranne przechowywanie książek nie jest dowodem
niedocenienia ich treści;)
Osobiście wypożyczam książki tylko przyjaciołom (w zasadzie nawet im je wpycham,
by potem porównać wrażenia;). Dalszym znajomym odmawiam - szczerze, z
informacją, że nie rozstaję się z tym tomem. Albo - co też jest częstym powodem
- wyjaśniam, że już obiecałam pożyczyć tę książkę komuś innemu i może kiedy
indziej:)
--
Mam ręce w kieszeniach, a
kieszenie jak ocean...