A dlaczego uważasz, że książki niepożyczane to książki nieczytane?
Jeśli nie przeszkadza Ci pognieciona okładka, to Twoja sprawa. Mnie ona nie
przeszkadza w książce z biblioteki. W mojej, za którą zapłaciłam - owszem,
przeszkadza. Od dziecka, jednocześnie z nawykiem czytania, wpajano mi szacunek
do książek i nie toleruję oślich uszu, ponaddzieranych kartek, plam z jedzenia
itp. Książki uwielbiam i mam ich zatrzęsienie (i bynajmniej nie po to, żeby
stały nietknięte, z pietyzmem odkurzane), ale pożyczam bardzo rzadko i tylko
sprawdzonym osobom.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.