W studenckich latach to wszyscy z roku pożyczali sobie książki, a
nawet wymienialiśmy się nimi wedug potrzeb. Później kiedy zaczyna
się zbierać książki dla przyjemności, kolekcjonuje po to żeby do
nich wracać z sentymentem to podejście się zmienia.
W ferworze dawnych nawyków pożyczyłam znajomej bardzo cenną dla mnie
książkę, a ta ją zgubiła za co przeprosiła mnie, ale książki nie da
się odkupić bo to bardzo stare wydanie i pomimo, że szukałam jej już
gdzie tylko się dało, to bezowocnie. Teraz książki, które nie mają
dla mnie dużego znaczenia pożyczam jak dawniej - każdemu znajomemu,
który poprosi. Ale tych, które są dla mnie cenne - nie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.