> "Jarmark egoistów" to lekkie określenie. To jest paranoja - "nie pożyczam, bo
> mam widzimisie i dorabiam do tego ideologię."
W jednym masz tu racje-dorabianie ideologii jest niepotrzebne. Nikt nie ma
obowiazku pozyczac swojej wlasnosci, a tym bardziej tlumaczyc sie z powodow. Nie
i juz i nie ma w tym nic dziwnego.
> Ja mówię
> wprost: "Oddaj mi tę książkę nienaruszoną, bo była droga" albo: "W tej książce
> jest osobista dedykacja, więc proszę, żebyś na nią uważał", albo: "Ta książka m
> a
> dla mnie taką i taką wartość..."
Tylko widzisz, dla pozyczajacego uwazanie na ksiazke i oddanie jej w takim samym
stanie powinno byc oczywiste. Teksty, ktore przytoczyles powinny byc calkowicie
zbedne. Jednak przyklady z tego watku swiadcza o tym, ze wiele osob ma gdzies
cudza wlasnosc. W tym wypadku niechcec do pozyczania to nie paranoja, ale zwykla
dbalosc o swoje rzeczy. Pozyczanie to grzecznosc, a nie obowiazek.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.