Obawiam się, że pania Olgę dopadł pewien specyficzny rodzaj
nawiedzenia, który z czasem dopadł zdecydowana wiekszośc znanych mi
wegetarian. Jeśli zaakceptujesz ten fakt, książka będzie
raczejsatysfakcjonującą lekturą, w innej sytuacji pewnie uznasz ją
za raczej słabą. Przyznam się szczerze, że ta ksiązka mi się nie
spodobała: przede wszystkim mam to zastrzeżenie, że jest tu więcej
ideologii niż literatury, co sprawia że całośc wydaje mi się
pretensjonalna i oparta na dziwacznym pomysle. Poza tym za mało jest
tych urokliwych zdań rodem z "Prawieku" albo "Domu dziennego, domu
nocnego". Ale z kolei moja znajoma (wegetarianka) jest zachwycona.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.