Może trudno podejrzewac te tradycje o nawoływanie do niekrzywdzenia
zwierząt zważywszy na usankcjonowane religijnie obyczaje składania
ofiar ze zwierząt (judaizm, islam) tudzież faktyczne rytuały tego
typu w chrześcijaństwie (Bóg się rodzi, karp truchleje). Niestety,
tradycje takie, jak wywodzące się np. od św. Franciszka są w
chrzescijaństwie traktowane jak ekscentryczna ciekawostka. To raczej
chrześcijańscy etycy z zapałem godnym lepszej sprawy odrzucają
pomysły na etykę ekologiczną, a taki np. osąd, że "ryba to nie
mięso" (ryba to danie postne przecież) mozna odbierac jako przejaw
pogardy dla zywej czujacej istoty. Nic dziwnego, że ci, którzy
szukają, najczęściej szukają gdzie indziej, o czym pani Tokarczuk
właśnie napisała. Nie piszę, że to dobrze ani, że niedobrze, po
prostu stwierdzam fakt.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.