Komentarze do artykułu

Tomek w krainie kangurów, Szklarski, Alfred

To było marzenie PRL-owskich nastolatków. Podróżować po świecie tak jak Tomek, bohater serii powieści Alfreda Szklarskiego

Alfred Szklarski "Tomek w krainie kangurów" Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • No cóż, ja do dzisiaj przechowuję wszystkie tomy książek Alfreda Szklarskiego
    i Karola Maya. Przeczytałem je wszystkie po kilkadziesiąt razy. Od kilkunastu
    lat mam przerwę. Chyba wzorem autora artykułu wrócę do ponownego czytania ...
  • Gość: Michal IP: 5.3.1R* / *.eds.com.au 16.04.04, 01:04
    Wspaniale ksiazki.. NIech sie schowaja wszystkie Harry Pottery (nie czytalem
    szczerze mowiac i nie mam zamiaru czytac) ale do Szklarskiego chetnie jeszcze
    kiedys powroce.
  • Gość: bmz IP: *.abhsia.telus.net 16.04.04, 21:07
    nadal pamietam jednak moje'boje' z bibliotekarka ktora uporczywie twierdzila ze
    to juz 10 raz czytam ta sama ksiazke(nawiasem mowiac biblie czyta sie w kolo
    tam i z powrotem i nikt sie nie dziwi)
    Maya i Szklarskiego czytalem tak wiele razy ze omal nie znalem tych ksiazek na
    pamiec
    wyksztalcily one we mnie zrozumienie dla innych kultur,tolerancje, zachwyt nad
    swiatem
  • Gość: piotr IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 19.04.04, 06:45
    Dobrze ze Tomki sa wznawiane. I dobrze ze ukazal sie ten artykul. Mam tylko
    watpliwosc czy mlody czytelnik po jego przeczytaniu zdecyduje sie siegnac po
    ksiazke. Mimo checi brakuje mi w tej fecenzji klimatu ksiazek Szklarskiego.
  • Pierwsza część była moją ukochaną. ach, gdzie dziś takie ksiązki!
  • Gość: sara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.04, 10:12
    "Tomki" A.Szklarskiego to prawdziwy fenomen - fascynują kolejne pokolenia
    cztelników, a starzy , ci z lat 60-tych, pozostają im tekże wierni. Aż dziwne ,
    że do tej pory nie powstał jeszcze żaden fanklub Tomka Wilmowskiego!
  • Gość: Monmal IP: 5.5R2D* / *.kcc.com 21.04.04, 13:00
    Tomek Wilmowski to moja pierwsza miłość ;-).
    Niestety mój 12-letni syn nie podziela mojego zachwytu, nie przebrnął przez
    początek. Bardzo żałuję.
    Ale poza tym czyta bardzo dużo.
    Monika
  • Gość: ania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.04.04, 14:01
    Ja mam "Tomki" na półce przy łóżku i czytam jak mi smutno! I wspominam jak mi
    dech zapierało jak czytałam po raz pierwszy. O rety.... jak to dawno było!
  • Gość portalu: ania napisał(a):
    > O rety.... jak to dawno było!
    no wlasnie
    zeby nie bylo - mam podobne odczucia co do Tomkow jak wy, z tym ze (naprawde
    nie wiem czemu!) nie mam ani jednej ksiazki! czas chyba zaopatrzyc sie
    ale chcialam z pytaniem wystapic - czy mlode pokolenie czyta Tomki teraz?
    z moich obserwacji wynika ze nie, ze nie trafiaja te ksiazki juz do mlodziakow

    macie inne dane? ciekawi mnie to
    moze kwestia epoki jakiejs? braku silnej konkurencji w postaci gier, tv, komp,
    powodowala ze siedzielismy w ksiazkach (bo przeciez nie tylko Szklarski)?

    pzdr
  • Gość: allegro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 11:35
    Masz wiele racji , gry komputerowe i tv robią swoje (vide moi dwaj synowie -
    zero zaineresowania moimi kochanymi "tomkami"- w domu są trzy pełne wydania
    całej serii), ale jednak małolaty też to czytają. Jeśli chcesz się przekonać
    to wejdź na strony "Muzy" (aktualnego wydawcy "tomków"). Recenzje do
    poszczególnych tomów oprócz "starych" piszą również małoletni fani
    Szklarskiego.
  • Gość: sona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 16:07
    Żałuję bardzo, że przygody Tomka nie znalały zakończenia jakie planował A.
    Szklarski. Tomek miał ponoć powrócić do wolnej Polski wraz z Legionami
    Piłsudskiego. Na dokończenie serii miał ochotę Adam Zelga (współautor ostatniej
    wydanej części)ale podobno nie zgodziła się na to rodzina zmarłego pisarza. Czy
    ktoś wie coś bliższego na ten temat?
  • Gość: Cieszka IP: *.icpnet.pl 16.05.04, 00:08
    Opis tej książki to żenada!!! Skąd ta prymitywna, nie uzasadniona krytyka? Z
    książek nauczyłam się więcej biologii i geografii niż na lekcjach w
    podstawówce. I o czym kieruje się autor komentarza w pierwszym akapicie tego
    tragicznego tekstu wyjawiając, że Tomek ożeni sie z Sally???
  • Co do Szklarskiego - zgadzam się w 100%. Właśnie kupiłem komplet (stare gdzieś
    się "pożyczyły i nie oddały") dla mojej córci. Może trochę za wczesnie, ale
    kupiłem dlatego, żeby samemu sobie je "odświeżyć". Ze smutkiem stwierzam,
    żekupiony równoczesnie "Pan Samochodzik" Nienackiego jest już całkowicie
    przeterminowany i obawiam się, że moja córcia nie zrozumie, o co chodzi w tych
    aluzjach do niedogodności systemu komunistycznego w PRL...

    Co do Maya - gdy go czytałem w tłumaczeniu na polski, to była to tylko fajna
    książka przygodowa. Potem udało mi się kupić to samo w wersji oryginalnej (w
    Osrodku Kultury NRD na Świętokrzyskiej). I wtedy - szok! Ta książka była pisana
    w dolnosaksońskim dialekcie. Czytało się ją dość ciężko, ale co za koloryt!
    Do dziś potrafię udawać Niedersachsendialekt, jakbym pochodził gdzieś spod
    Zwickau...
    Przy okazji - dlaczego tłumacz kazał być tym dzielnym Saksończykom Czechami lub
    Austriakami?


    --
    Salaamu Wa-alleikum

    Chaladia Bolandi
  • Gość: Gosia IP: *.chello.pl 16.05.04, 12:50
    Na "Tomkach" uczylam sie geografii i biologii. Moja fascynacja odkryciami
    geograficznymi zaczela sie wlasnie od tej serii. To byly piekne lata. Mam
    oczywiscie wszystkie Tomki (procz ostatnich choc i je czytalam), sa juz
    zaczytane. Ale naprawde to byla fascynujaca lektura. Bardzo Tomka lubilam, ale
    kochalam sie w Smudze, byl taki tajemniczy i dojrzaly :-)) Bohaterow wspominam
    do dzis z rozrzewnieniem - bosman Nowicki(taki mini-Zagloba), powazny i
    odpowiedzialny ojciec Tomka, australijka Sally i madry pies dingo. I ile
    opisow.... ile obyczajow i kultur. Moze najmniej lubilam "Tajemnicza wyprawe
    Tomka" choc i tam byly fajne kawalki. Bardzo lubilam zwlaszcza pierwsze tomy:
    Kangury, Czarny Lad, Wojenna Sciezke. Te ostatnie tomy czytane wiele lat
    pozniej (m.in. Grobowce Faraonow), juz byly inne, inaczej sie to czytalo,
    stracily swoj klimat albo ja sie postarzalam... Niemniej Tomki to ksiazki
    mojego dziecinstwa.
  • Gość: Monika IP: *.aine.pl 16.05.04, 14:45
    Grobowce faraonów sa inne, bo nie są pisane przez Alfreda Szkalrskiego. Ja
    uwielbiam wszystkie części (mam komplet w twardych okładkach z wydawnictwa
    Muza) oprócz właśnie Grobowców.
  • "Tomek wśród łowców głów" - od tego zaczęła się moja przygoda z czytaniem.
    Jednak kiedy po +/- 10 latach próbowałem wrócić do Szklarskiego makabrycznie
    sie wynudziłem. To jest dobre dla nastolatków.
  • ee tam, Potter to zupełnie inna literatura, spróbuj przeczytać
  • Ja też w młodości zaczytywałem się Tomkami i chyba nawet gdzieś w piwnicy
    czekają aż mój synek (3 miesiące) podrośnie i może załapie bakcyla. Ale
    niestety dla mnie też Tomki są już nie do czytania. Żałuję bo też się na nich
    chowałem. A Pan Samochodzik przetrzymał dla mnie próbę czasu.
  • Gość: allegro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.04, 08:36
    "Muza" właśnie wydała prequel przygód Tomka czyli "Tomka w tarapatach" -
    historię 13 letniego polonusa z USA, który postanawia odwiedzić kraj przodków i
    przypadkowo trafia do Afryki. Tam , jak to u Szklarskiego, przeżywa masę
    przygód. Rarytas dla wielbicieli Szklarskiego - pierwsze wydanie pochodzi z
    1948 roku i było pisane pod pseudonimem Fred Garland!
  • Gość: ddd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.04, 12:04
    cudowne ksiazki :))))) czytalam juz dawno temu, ale dalej stoją na polce i
    czekają ;) najbardziej podobaly mi sie "Tomek u zrodel Amazonki" i "Tomek w
    Gran Chaco", moze ze wzgledu na miejsce akcji.
  • Gość: eee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 17:17
    Co myślicie o sfilmowaniu "tomków" ? Czy macie swoich kandydatów do głównych
    ról?
  • Gość: Witold Sałaciński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 08:40
    Witam! 2 lata temu zacząłem czytać Tomki. Tomek w grobowcach faraonów jest
    bardzo ciekawy. W tej książce napisano wiele ciekawostek o Egipcie,zabytkach i
    starodawnych świątyniach. Poza tym ma miejsce tam wiele podróży i tajemnic o
    tym kraju. Bardzo mi się podoba ta seria i myślę, że reszta tych tomów będzie
    taka sama i ciekawa!
  • Lata '80 i "zapisy" na książki... Poszczególne tomy ukazywały się co kilka
    miesięcy. Pamiętam, jak się cieszyłam, gdy tata wracał z pracy i wyjmował z
    teczki świeżutkiego "Tomka". Nie czytałam "Tomka w grobowcach faraonów" - bałam
    się rozczarowania. Do dziś często sięgam po któryś z tomów, podobnie jak po
    Centkiewiczów...
    --
    "But I need to drink
    More than you seem to think
    Before I'm anyone's..."
  • Książki mojego dzieciństwa, marzeń o przygodach, szlachetności. Mam cała serię,
    z trudem zdobytą. Dzięki nim zaciekawiłam się geografią, opanowałam mapę,
    poznawałam biologię.Oprócz wymienionego tu tytułowego bohatera i wspaniałego
    Smugi należałoby wspomnieć bosmana Nowickiego.Obecnie inaczej się czyta
    książki, szybko, zwraca się uwagę na tempo akcji,przekształca się fakty
    historyczne. Tymczasem u Szklarskiego, w czasie rozmów bohaterów wprowadzało
    się części kształcące, a więc autentyczne, niewymyślone fakty z dziedziny
    geografii, historii itd.Do tego przeciętny młody czytelnik nie zawsze jest
    przygotowany.
  • Boszsz, jak ja się kiedyś kochałam w Tomku i marzyłam o takim chłopaku (i
    poodrózach wraz z nim)!:))) Dużo się z "tomków" nauczyłam, nie tylko jeśli
    chodzi o geografię itp., to także ksiązki o honorze, polskości, bardzo bardzo
    fajne.
  • taaak, to była miłość ;0)))
    i te zafoliowane okładki i ten zapach biblioteki kiedy się przychodziło z
    zapytaniem czy jest już nowy tom...
    ahhhh jooooo ;0)
    a pamiętacie Złoto Gór Czarnych?!
    czytałam pare razy
    i tylko nic nie pamiętam już z języka migowego Indian...
    gdzie Anii z Zielonego Wzgórza było do tych książek hi hi
  • Hmmm, a ja się przyznam, że nie przeczytałam ani jednej częsci z przygód Tomka,
    mimo wielu prób. Po prostu jakoś mnie nie "wciągały".I juz raczej ich nie
    przeczytam...
  • Gość: Gosia IP: 80.51.222.* 14.08.04, 16:07
    Mam 12lat i już jakieś 2 lata temu po raz pierwszy przeczytałam książki
    A.Szklarskiego i bardzo mi się podobały. Pierwszą część przeczytałam jeszcze
    jako stare wydanie moich rodziców,ale później mama mi kupiła nowy komplet.
    Mam koleżankę w klasie,która też przeczytała "Tomki" za namowami moimi i jej
    mamy.Marcie się też bardzo podobały.Moje siostry też sięgneły po "Tomki" i mam
    nadzieję,że "młode pokolenie",tak jak ja,moje siostry i koleżanka od czasu do
    czasu zaglądają do "Tomków".
  • Gość: żywy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:24
    Przeczytałem wszystkie tomy przygód Tomka i chętnie do nich wracam. Słyszałem
    równiez że pojawiła sie taka książka jak Tomek w Kanadzie - czy coś takiego,
    niemoge jej nigdzie znaleźdź, prosze o jakąkolwiek pomoc to jest dla mnie
    bardzo ważne.
  • Ach, czekałem na to!!!
    Jak większość tutaj, na "tomkach" uczyłem się geografii i biologii. Moje
    dzieciństwo i czytanie z latarką pod kołdrą :) I Złoto Gór Czarnych!!!!
    Biegałem po podwórku i krzyczałem hadre! hadre! succome! succome! :)
    Pamiętam, że przeczytałem kiedyś (chyba byłem w ósmej klasie) recenzję
    z "Tajemniczej wyprawy Tomka" w "Polonistyce" (mama polonistka, to i leżały
    sterty tego na regale). Facet zjechał Szklarskiego, zarzucając mu (jesli dobrze
    pamiętam) "przestoje w akcji spowodowane dygresjami na temat zwierzątek,
    itp.", a ja wtedy zdałem sobie po raz pierwszy sprawę, że nie należy wierzyć
    krytykom :)
    No i kochałem się w Sally... I bardzo chciałem mieć psa, żeby nazwać go Dingo :)

    Czytanie Szklarskiego to jedne z moich najpiękniejszych wspomnień z
    dzieciństwa :)
    Pozdrawiam wszystkich :)
  • Gość: balt IP: 213.134.158.* 26.08.04, 14:53
    pamietam jak jeszcze bylem maly i nie umialem czytac i mama mi czytala "Tomka w
    krainie kangurow" ale był wtedy zaje.... pozniej przeczytalem go z 15 razy.to
    samo pozostale czesci. to bylo mistrzostwo swiata,szczegolnie w tych kijowych
    latach 80- tych... pozdrawiam innych fanow tworczości A.Szklarskiego
  • Gość: eee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 23:32
    Może "Tomek na Alasce"? Miał być następny po "Tomku w grobowcach fraonów", ale
    niestety A. Szklarski nie zdążył go przygotować nawet w zarysach.
  • Gość: egon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.04, 21:19
    Czy ktoś wie coś na temat miejsc w Katowicach związanych z A. Szklarskim, gdzie
    mieszkał, czy można gdziś obejrzeć pamiątki po Nim, gdzie jest pochowany itp.
    Będę wdzięczny za wszelkie informacje na ten temat.
  • Gość: blesia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 11:11
    ja tez uwielbialam Tomki i marudzilam mamie zeby mi kupowala nastepne - jak ja
    bym chciala zeby moja corka kochala ksiazki! i jak sie boje ze nei bedzie...-
    ale tez musze powiedziec ze jak czytalam Tomka ostatnio to jakos mnei
    nudzil..za duzo moralizatorstwa moze? Al ei tak uwazam ze dobrze je czytac w
    mlodosci:) A Samochodzika czytalam pol roku temu i nadal mi sie podobal:) Teraz
    mam wymowke i kupuje w anytykwariatach ksiazki dla dzieci i czytam sama:)
  • Gość: Andrzej IP: 213.199.195.* 15.09.04, 07:43
    "Tomki" to najlepsza seria jaką znam - żałuję że autor nie skończył
    zapowiadanych wszystkich tomów :(
  • > lat mam przerwę. Chyba wzorem autora artykułu wrócę do ponownego czytania ...

    ale to nie wchodzi. patrzysz na stone i nie wchodzi.
    jak buciki 8-latka. juz nie wejda.

    przewidywalnosc tego co za pol strony (nawet jesli trafiasz na nie czytany tom).
    i jeszcze ciagly dydaktyzm edukacyjny rzeczy oczywistych.
    eby chociaz jezyk jakis ciekawy jaku Sapkowskiego XIX wieku - Sienkiewicza.
    nic. no nie da sie.
  • Gość: @sienka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 10:53
    Jestem najlepsza czytelniczka we wsi. Mam 12 lat, a przeczytalam juz ok. 2000
    tys. ksiazek. Moj tato usilowal mnie naklonic do czytania ksiazek Alfreda
    Szklarskiego, ale jak wiadomo nie da sie naklonic do ksiazki. Kilka dni temu
    zachorowalam i nie mialam co czytac. Desperanckim chwytem wzielam do reki
    ksiazke A. Szklarskiego i tak mnie ona wciagnela ze czytalam prez bite 4
    godziny 5 czesci. Polecam te ksiazki wszystkim milosnikom ksiazek romantycznych
    i przygodowych.
  • Gość: enter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 14:14
    Przez 4 godziny 5 części? To chyba po kursie super szybkiego czytania?! Coś
    zapamiętałaś z tego co przeczytałaś?
  • Gość: Dorota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 16:59
    Jak mnie ktoś obudzi w środku nocy i zapyta o najważniejsze wulkany Meksyku, to
    wymienię: Orizaba i Popocatepetl. Zwyczaje kolczatek i dziobaków też mogę
    wyrecytować. I wiem to z "Tomka w krainie kangurów", którego czytałam wiele
    razy. Po przeczytaniu "Tomków" łatwiej mi się uczyło geografii i przyrody, to
    był mój przewodnik po świecie :-)
  • Gość: enter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 17:22
    Zapamiętałam idealny wzorzec mężczyzny,
  • Gość: Jakub Szymański IP: 62.233.181.* 12.10.04, 21:30
    Uwielbiam czytać książki o Tomku Wilmowski i o Sally, Smudze, Nowickim,
    Wilmowskim seniorem i innych!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: igi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 10:40
    szkoda tylko, że chyba już nie będzie dalszego ciągu..
  • > Wspaniale ksiazki.. NIech sie schowaja wszystkie Harry Pottery (nie czytalem
    > szczerze mowiac i nie mam zamiaru czytac) ale do Szklarskiego chetnie jeszcze
    > kiedys powroce.

    sam jestem fanem Szklarskiego, i dlatego też polecam jednak sięgnąć po Pottera.
    Nie zniechęcaj się tą popularnością w mediach - to naprawdę dobrze napisana
    powieść przygodowa. Mam lat 31 i przeczytałem to z wypiekami na twarzy - co
    byłoby gdybym miał lat 11 ?

  • a co powiecie o tym cyklu ? Rewelacyjna powieść przygodowa z Indianami w roli
    głównej. Świetne
  • Gość: jagagi IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.10.04, 20:34
    przeczytałam całe dziewięć części, ale doszły mnie słuchy,że jest kolejna
    część- "Tomek na Alasce". Nie wiem czy to prawda (??),ale jeśli tak, to bardzo
    chciałabym znać jej treść.
    mimo tego to nie może być jeszcze koniec przygód, ponieważ autor napewno
    chciałby, aby bohaterowie odzyskali niepodległość i wrócili do tak przez nich
    ukochanej Ojczyzny....
  • Gość: enter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 10:35
    "Tomka na Alasce" planował śp.Alfred Szklarski, no ale niestety nie zdążył.
    Podobno A. Zelga (współautor ostatniej wydanej części) miał ochotę dokończyć
    dzieła i doprowadzić bohaterów do wolnej Polski, ale niestety jakoś nic o tym
    nie słychać. A wielka szkoda!
  • Gość: Piotr Jaworski IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.04, 01:45
    A ja wygrzebałem moje "Tomki" i od dwóch miesięcy czytam je mojemu synowi "20
    minut dziennie codziennie". Leży zasłuchany, pyta o różne rzeczy. Muszę
    powiedzieć,że i dziś mimo upływu lat te książki mają dużą wartość edukacyjną. I
    może jestem infantylny, ale jak zacząłem głośno czytać dziecku "Tomka w krainie
    kangurów", to równocześnie wieczorami czytam kolejno pozostałe tomy. Ostatio
    czytałem je jakieś 15 lat temu. Nie są już tak porywające jak wtedy, ale nadal
    mają dużo uroku.
  • Wlasnie w innym temacie napisalam, ze seria o Tomku to klasyka lit. dzieciej i
    mlodziezowej. Chyba sie ze mna zgodzicie?
  • Gość: enter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 12:58
    Myślę, że wiele osób się z Tobą zgodzi. Najlepszym dowodem jest ten właśnie
    wątek rozpoczęty w kwietniu!
  • Gość: Matik z Katowic IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 02.12.04, 21:58
    poproztu gdy zacznie się pierwszy tom to wstydem było by nie przeczytanie
    następnych (wszystkie czytałem po kilka razy)
  • Gość: sona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 09:04
    Matik, spadłeś mi tu z nieba! Od dawna usiłuję dowiedzieć się czegoś
    o "śladach" Alfreda Szklarskiego w Katowicach. Wiem, że mieszkał na ulicy
    Jordana (nie znam numeru), podobno jego grób jest na cmentarzu przy ul.
    Sienkiewicza - i to niestety wszystko co udało mi się ustalić. Interesuje mnie
    czy jest w Katowicach miejsce gdzie można obejrzeć pamiątki po pisarzu, i
    wogóle wszystko co z nim związane. Jeśli wiesz coś na ten temat - napisz,
    bardzo proszę!
  • Gość: Magot IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.05, 15:07
    Super książka.Miałam ją jako lektura!!! Naprawdę SUPER!!!!!!!!!!!! I moja
    rodzinka prócz knypka i taty (knypek-moja siostra)ją przeczytali i też tak
    uważają!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-) Pozdro!!


    AW
  • Gość: Gienia IP: *.aster.pl 09.02.05, 15:34
    nie przeczytałam ani 1 ksiązki a.szklarskiego.
    dopiero w szkolo poznałam fragment tomka u źródeł amazonki. fragment był
    ciekawy ale nie zachęcił mnie do przczytania całości... :-)
  • Gość: Ewelinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 19:28
    Ja czytałam Tomek na tropach Yeti,więc niewiem czy jest ciekawa?
  • przeczytałam "tomki" po kilka albo kilkanaście razy. mój pies nazywał się
    oczywiście dingo. zafascynowałam się dzieki tym książkom geografią i tak bylo
    przez całą podstawówkę. teraz chętnie wróciłabym, ale boję się rozczarowania.
    nie chciałabym stracić takiej "magdalenki".
    --
    "Dlaczego istnieje raczej coś niż nic? Przecież nic jest łatwiejsze i prostsze
    niż coś."
    G. Leibniz
  • Gość: Kagan IP: *.98.221.203.acc51-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 03:59
    Ale za to na pewno byl kolaborantem hitlerowskim podczas
    okupacji, gdy pisywal do nazistowskich gadzinowek.
    Jego opis Australii jest zas jak z prasy hitlerowskiej:
    licza sie tylko biali ludzie, i ani slowa o Holokauscie Aborygenow
    z Australii... :( A tam wymordowano juz nie tylko ze prawie
    caly narod, ale cala rase Aborygenow tasmanskich, a Aborygenow
    z "mainland" wlasciwie wyparto na najgorsze, najmniej urodzajne,
    bezwodne tereny, aby ich zamorzyc. Policja stanowa w stanie
    Queensland jeszcze w latach 20tych XXw polowala na Aborygenow,
    i do dzis ich morduje w aresztach...
  • Gość: enter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 11:27
    Szklarski pisywał do gadzinówek jedynie sensacyjno-przygodowe opowiadania w
    celach zrobkowych, za co po wojnie siedział w więzieniu.Poza tym mając
    obywatelstwo amerykńskie dobrowolnie pozostał po wybuchu wojny w Polsce i był
    uczestnikiem Powstania Warszawskiego. O tym, że nie podróżował po świecie i
    swoje powieści pisał nie ruszając się z Katowic wiedzą wszyscy jego miłośnicy.
    Podróżowała jego żona Krystyna, dostarczając mu materiałów do powieści.
    Nieprawdą jest, że w powieściach Szklarskiego liczą się tylko biali ludzie.Jest
    akturat dokładnie odwrotnie... Wiedza o tym wszyscy, którzy przeczytali jego
    powieści.

  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 12.02.05, 14:19
    Faktem jest, ze Szklarski kolaborowal z Hitlerowcami, podobnie jak miliony
    innych obywateli USA, chocby pracownikow firmy IBM, ktora dostarczala
    SS i Gestapo komputerow (maszyn analityczno-liczacych), bez ktorych
    fabryki smierci typu Auschwitz-Birkenau stanely by w kilka dni... :(
    Ja pisalem tylko o "Tomku w krainie kangurow", gdzie nie bylo
    ani slowa o Holokauscie Aborygenow, szczegolnie tych z Tasmanii, oraz
    o poczatkach Australii jako kolonii karnej. Zauwaz, ze pisze z
    Australii, gdzie poznalem dokladnie jej prawdziwa, i bardzo niechlubna
    przeszlosc...:( A "Tomki" byly przeladowane dydaktyka z jednej
    strony a tania sensacja z drugiej. Bardzo sie one postarzaly,
    a taki "Nikodem Dyzma" Dolegi-Mostowicza, o wiele starszy od
    "Tomkow", do dzis pozostaje "up to date". Literacko zas
    "Tomki" byly bez wartosci, na poziomie "Fali" minus
    zdjecia rozneglizowanych przystojnych panienek...
    Juz o wiele lepsza byla SF powiesc Szklarskiego "Sobowtor
    profesora Rawy"... ;)
    Pozdr. z Melbourne :)
  • Gość: enter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 14:50
    Było i o zagładzie Aborygenów tasmańskich i o początkach Austarlii jako kolonii
    karnej. Co do reszty to masz prawo do własnej oceny, ale polecam Twojej uwadze
    fakt,iż wątek ten jest na forum od kwietnia ubiegłego roku i nadal budzi
    zainteresowanie. Sądząc z wypowiedzi to zarówno młodych jak i starszych
    czytelników. Również pozdrawiam.
  • Gość: enter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 16:01
  • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 16:08
    Czytałam wszystkie książki Szklarskiego (dziewczyny też czytały). Po latach
    chciałam przekonać do nich moje dzieci i nie udało mi się. Chciałam sama wrócić
    do tej mojej ulubionej lektury z dzieciństwa, przykro mi, ale się także nie
    udało. Czasy są inne, złe wrażenie robi np. zabijanie i preparowanie ptaków,
    choćby i w celach naukowych. Książki wspominam jednak z sentymentem.
  • Gość: sona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 16:24
    A jednak cykl jest cały czas wznawiany przez "Muzę"... i sprzedawany z
    powodzeniem. Może mimo pewnych archaizmów i "niepoprawności politycznych" jest
    jednak alternatywą dla sieczki w postaci Harrego Pottera i mu podobnych?
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 08:05
    Gdzie? Nawet jesli, to tak, aby Holocaust aborygenski i poczatki
    Australii jako obozu koncentracyjnego dla ludzkich odpadkow z
    "Wielkiej" Brytanii nie zamacily tam jakze pozytywnego obrazu
    Australii i bialych Australijczykow. Przeciez dziweczyna Tomka, owa
    Sally, to corka ludzi ktorzy polowali na Aborygenow jak na
    zwierzeta, potomek albo przestepcow brytyjskich, albo
    ich nadzorcow, co zreszta na jedno wychodzi. Jak Tomek, patriota,
    zwolennik niepodleglosci Polski mogl sie zadawac z taka rasistka
    jak Sally (w XIX wielu i na poczatku XX 100% bialych Australijczykow
    bylo rasistami - Aborygenow uznano tam za ludzi dopiero jakies
    30 lat temu)... To sa fakty. Pamietajcie o nich czytajac ksiazki
    Szklarskiego - kolaboranta nazistowskiego... :(
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 08:12
    Przestarzala jest bowiem formula powiesci dydaktyczno-
    przygodowej. Lem pisal w tym stylu na poczatku lat 1950tych,
    podobnie tez Strugaccy, ale Lem i Strugaccy odeszli pozniej od
    tej w gruncie rzeczy socrealistycznej formuly, zas Szklarski
    nigdy...
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 13.02.05, 08:14
    Znasz Harrego Pottera z oryginalu czy z tlumaczen?
    Jesli to drugie, to wstrzymaj sie z opiniami...
  • Gość: Tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.05, 15:46
    Straszni ci Australijczycy, no ale kara okrutna ich za wszystkie podłości
    spotkała...
    Może nawet zbyt okrutna kara - MAJĄ KAGANA !!!!
    Ciekawe czy siedzi w pokoju bez klamek czy błąka się gdzieś w buszu i Aborygenów
    straszy;))))
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 14.02.05, 03:48
    No tak. Z braku kontrargumentow ad rem, stosujesz atak
    ad personam. Ale czy to wypada na forum, badz co badz, KULTURA?
  • Gość: Tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.05, 10:12
    O jakich argumentach mówisz?!
    12 letnia Sally Allan "rasistką", a Szklarski "kolaborantem nazwistowskim" ?!!
    Nie wiem czy Twoje "argumenty" bardziej mnie śmieszą czy przerażają. Ale z całą
    pewnościa nie sposób poddawać ich pod dyskusję. Bo to godziłoby w poczucie
    rozsądku i inteligencję ewentualnych dyskutantów:(((
  • Gość: **** IP: *.acn.waw.pl 14.02.05, 15:02

    A gdzie dokladnie w Melbourne mieszkasz ?
    Wiesz, gdzie jest Saint Kilda Beach ?
  • Gość: Kagan IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 03:59
    We wschodnich (czyli lepszych) dzielnicach Wielkiego Melbourne (City of
    Whitehorse). I nikt w Melbourne nie pisze Saint Kilda Beach, ale St Kilda Beach.
    Pozdr.
  • Gość: Kagan IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:00
    Co to jest "ACN"? Ja pisze teraz z LaTrobe University w Melbourne.
    Pozdr.
  • Gość: Kagan IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 15.02.05, 04:03
    Sally byla wychowana w brytyjskiej subkulturze kolonialnej, dla ktorej
    Aborygeni byli zwierzyna lowna, a Tomek zwyklym wogiem z peryferii Cesarstwa
    Rosyjskiego... Szklarski pisal do gadzinowek, czyli byl czescia aparatu
    propagandy ministra Rzeszy Goebbelsa. To sa fakty. Mozesz probowac je
    ignorowac, jak strus ktory chowa w panice glowe w piasek... :(
  • Gość: Tom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:20
    Wolę nawet nie myśleć kim ty byś się okazał, gdyby stosować twoj system
    wartościowania....
    Dobrze jednak że jesteś tak daleko i mam nadzieję że tam pozostaniesz.
  • Gość: MKW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 10:25
    Ja miałam na półce tylko jednego "Tomka" - u źródeł Amazonki czy jakoś tak:) I
    nie udało mi się niegdy przez niego przebrnąć:)
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 11:03
    Napisalem prawde: w XIX i conajmniej do polowy XX wieku w Australii
    traktowano Aborygenow gorzej niz bydlo, a imigranci, chocby nawet
    biali, ale z krajow nieangielskojezycznych byli marginalizowani
    i wysmiewani. Tomek nie mial by wiec, jako "wog" szans u Sally.
    A ze Szklarski byl wspolpracownikiem Goebbelsa to tez fakt.
    To byl taki maly polsko-amerykanski Quisling... :(
    O kolaboracji Szkalrskiego z Naistami wiecej w monografii
    Wozniakowskiego...
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 15.02.05, 11:05
    Nie masz czego zalowac. To glownie nudna dydaktyka,
    skrzyzowanie naiwnej XIXwiecznej powiesci przygodowo-
    dydaktycznej z socrealizmem...
  • Ja akurat znam orginal i co?? Uwazam, ze niektore tlumaczenia sa bardzo dobre i
    nie odstepuja od orginalu. A sa i takie, np. niemieckie, ktore jest o wiele
    gorzsze od przekladu polskiego.
  • Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Znasz Harrego Pottera z oryginalu czy z tlumaczen?
    > Jesli to drugie, to wstrzymaj sie z opiniami...

    Znam akurat orginal i co z tego?? Znam tez przeklady. I niektore sa bardzo
    dobre a inne gorsze. Akurat uwazam, ze polskie tlumaczenie zalicza sie do tych
    bardzo dobrych w odroznieniu od takiego np. niemieckiego.
  • Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Nie masz czego zalowac. To glownie nudna dydaktyka,
    > skrzyzowanie naiwnej XIXwiecznej powiesci przygodowo-
    > dydaktycznej z socrealizmem...


    Socrealizm w cyklu Szklarskiego o Tomku??!!! Powalilo mnie na kolana!! Czy
    mozesz rozwinac temat??
  • Gość: *** IP: *.acn.waw.pl 15.02.05, 13:32
    No rzeczywiscie.
    Ale a nie wiem, czy to taka elegancka dzielnica.Owszem, bywaja elegantsze domy,
    ale trudno je nazwac rezydencjami.
    To raczej bohema z urzekajacym Acland Str.Jesli chcesz zakosztowac prawdziwych
    polskich paczkow, polecam Zurka.Ale najlepsze kremowki sa w Monarchu.
    Pozdrawiam Ciebie i moje ukochane M.Cholernie bym chciala tam wrocic :-(
  • Gość: marina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.05, 13:48
    Oj Kaganie nie czytało się Szklarskiego uważnie i teraz konfabulujesz.
    Po pierwsze Tomek nie mógł być wogiem bo był w Australii jedynie gościem, a nie
    imigrantem. Po drugie stryjowie Sally mieszkali: jeden w Londynie drugi w
    Arizonie, więc wygląda na to, że jej ojciec był Australijczykiem w pierwszym
    pokoleniu i chyba niekoniecznie w związku z tym rasistą.
    O pani Allan wiemy mniej, ale biorąc pod uwagę południowy temperament i urodę
    pięknej Sally (smagła brunetka) to raczej na Angielkę nie wygląda....
    Więc może to Sally była wogiem??
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 11:39
    Harrego P. znam tylko z filmow (w oryginale) i bardzo
    mi sie one podobaly, ale ja w ogole lubie Anglie, pociagi
    i stare zamki oraz "gothic atmosphere"...
    pozdr.
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 11:45
    Przeciez "Tomki" to typowy produkcyjniak, tyle ze
    w egzotycznej lokalizacji! Tomek z ekipa wykonuja glownie plan
    polowu zwierzat egzotycznych a w jego wykonie (wykonaniu)
    przeszkadzaja im rozne szwarccharaktery - zupelnie jak
    w produkcyjniaku ze wczesnych lat 1950tych. Reszta to tylko
    tlo, przyznaje ze egzotyczne, na ktorym dzieje sie akcja
    polegajaca wlasnie na wykonywaniu planu odlowu dzikich
    zwierzat, plus liczne wstawki dydaktyczne i patriotyczne.
    Stad tez Szklarski, byly agent Ministra Rzeszy Goebbelsa, byl
    tolerowany przez tzw. komune...
    pozdr.
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 11:52
    Zurek sprzedal interes na Ackland Street. Mial przez pewien
    czas kafejke na Toorak Rd kolo stacji Sth Yarra, ale paczki
    sie u niego zrobily takie bardziej jak amerykanskie "donaty"...
    Ackland Street mogla sie podobac przybyszom z PRLu,
    ale teraz nawet w Rzeszowie sa ciekawsze ulice tego typu...
    Melbourne schodzi powoli na psy. Zaopatrzenie w sklepach sie+
    pogarsza, a ceny rosna. Korki coraz wieksze, ale rzad nie ma
    nawet na budowe wiaduktow nad torami kolei miejskiej...
    Nie masz czego zalowac. Warszawa jest teraz bardziej
    wielkomiejska niz Melbourne, ma nawet ladniejsze centra
    handlowe... I z jakiej uczelni piszesz?
    pozdr.
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 16.02.05, 11:56
    Nie mial na czole wypisanego "guest, not migrant", a w Australii
    kazdy z nie "native" akcentem to wog czyli wrog i zero...
    Anglicy to tez rasisci, a Sally wyraznie byla Angielko-Australijka.
    Wsrod Angielek zdarza sie tez sporo brunetek, a cera to tez
    wynik opalenizny... Sally mowila perfect po angielsku, wiec mogla
    byc nawyzej "pommy", ale nigdy "wogiem"...
  • Gość: *** IP: *.acn.waw.pl 16.02.05, 14:02

    Zurek sprzedal to jeszcze za moich czasow, ale na paczki to do niego nawet
    z kilku dzielnic dalej znajomi przyjezdzali.
    Co do Aclandu to zupelnie sie nie zgadzam- pewnie ze to wszystko takie budowate
    i w Polsce w wielu miejscach jest eleganciej, ale nie w tym rzecz- chodzi o
    klimat, usytuowanie kolo lunaparku St.Kilda Pier w dzielnicy artystycznej jak
    wiesc niosla, choc artysci to raczej tam dojezdzali, a mieszkaja niebogaci
    studenci i nizsza klasa srednia.
    Melbourne ma to cos, nie kazde miasto ma w sobie cos, co mi sie podoba.
    Co do centrow, to masz racje- po powrocie bardzo przyjemnie zaskoczyla mnie
    ich obecnosc.I Arkadia w Wawie jest rzeczywiscie ladniejsza niz MIranda (bo
    Miranda chyba najwieksza ?)
    Nie pisze z uczelni, mam stale lacze w domu.Ale studentka bede od pazdziernika.
    :-)
    Pozdrawiam
    Czytales Potato Factory ?
  • Odwracajac sprawe, rozumiem, ze Tomkow znasz z opowiadan syna, egzotyczne kraje
    kochasz, dzika zwierzyna cie pociaga a tropici to juz wogole twoje hobby.
  • Gość portalu: Kagan napisał(a):

    > Przeciez "Tomki" to typowy produkcyjniak, tyle ze
    > w egzotycznej lokalizacji! Tomek z ekipa wykonuja glownie plan
    > polowu zwierzat egzotycznych a w jego wykonie (wykonaniu)
    > przeszkadzaja im rozne szwarccharaktery - zupelnie jak
    > w produkcyjniaku ze wczesnych lat 1950tych. Reszta to tylko
    > tlo, przyznaje ze egzotyczne, na ktorym dzieje sie akcja
    > polegajaca wlasnie na wykonywaniu planu odlowu dzikich
    > zwierzat, plus liczne wstawki dydaktyczne i patriotyczne.
    > Stad tez Szklarski, byly agent Ministra Rzeszy Goebbelsa, byl
    > tolerowany przez tzw. komune...
    > pozdr.


    Argumentacja jest wyjatkowa, hahaha. Czy mam to rozumiec, ze Socrealizm to
    takze: Ania LMM, Pipi Langstrumpf Lindgren, Winnetou Maya, Pan Samochodzik no i
    jeszcze Harry Potter.



  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 11:32
    OK! Myslalem ze acn to jakas "Akademia Chemii Nieorganicznej"
    czy cos podobnego... Zurek paczki mial niezle, jak na Australie,
    ale te jego ceny... Lunapark w St. Kilda to zas raczej baraczkowo
    i tandeta - do Tivoli sie nie umywa... Melbourne mnie zas
    wrecz przygnebia, jak Nowy Jork, ta siatka ulic i wysokimi
    domami przy waskich ulicach - to jest najgorsza architektura
    i urbanistyka jaka jest mozliwa. Gdzie bedziesz studiowac?
    Pozdr. tym razem z domu. PS "Potao factory" nie czytalem.
    Jesli to o Australii, to sobie raczej daruje... Dosc mam
    jej na codzien... ;)
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 11:55
    Moj syn wychowal sie na "Czarnym Ladzie" (RPA) i na antypodach
    (Australia, Nowa Zelandia), wiec "Tomkow" nie czytal, bo znal
    te "egzotyke" znacznie lepiej niz kolaborant nazistowski
    Szklarski... Dzika zwierzyne wole zostawic w jej naturalnym
    srodowisku, nie ploszona przez ludzi, a o "tropitach" nie mam
    pojecia. Chyba chodzilo ci o Trapistow? ;)
  • Gość: Kagan IP: *.82.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 17.02.05, 12:12
    Widze, ze nic nie rozumiesz z lektury. Widzisz, ja akurat
    napisalem i obronilem doktorat z tworczosci Lema, wiec
    troche sie znam na literaturze. W ksiazce rozpoznaje nie tylko
    bohaterow i akcje czy opisy przyrody, ale tez jej strukture.
    A struktura kazdego "Tomka" byla dokladna kopia poprzedniego,
    tylko wypelnienie bylo nieco inne. To tak jak na tym samym
    szkielecie domu dalbys rozne sciany: z balkonami i bez,
    z roznymi tynkami, ale dom bedzie wlasciwie taki sam, bowiem
    liczy sie gklownie podstawowa struktura. A ta, jak pisalem, jest
    w "Tomkach" jak w produkcyjniaku: mlody pozytywny bohater
    (Tomek) wykonuje plan (tym razem odlowu dzikich zwierzat),
    w wykonaniu ktorego pomagaja mu mentorzy (starsi lowczy) i
    przyjaciele (sympatyczny choc nieco glupawy bosman z warszawskiego
    Powisla), a przeszkadazja rozne czarne typy, ktorych przez
    wzglad na nieletnie panienki, ktore moga czytac te slowa,
    nie wymienie z nazwisk i czynow. A w nagrode za szczesliwie
    wykonany (wbrew zakusom wrogich elementow) plan, Tomek dostaje
    reke Sally, a po drodze autor dodaje tez mnostwo dydaktycznego
    smrodku (jakby to powiedzial nieodzalowny Wankowicz) w
    postaci opisow przyrody i geografii zwiedzanych egzotycznych ladow...
    Pozdr. i zachecam do lektury "ksiazek o ksiazkach"...
    PS: Ania z "green gables" to typowy Bildungsroman czyli powiesc
    edukacyjna, zblizona w swej strukturze do produkcyjniaka.
    Pan Samochodzik to zas skrzyzowanie Bildusngsroman z
    powiescia "gotycka" i szpiegowsko-sensacyjna. Winnetou
    to tez rodzaj Bildusngsroman, ale znacznie lepszy niz
    "Tomki" bo w nim jest malo owego "smrodku dydaktycznego",
    ktory czyni "Tomki" nie do przelkniecia dla nieco bardziej
    wyrobionego czytelnika...

    Kagan
  • Rozpoczynamy jednym slowem licytacje: kto ma wyzszy tytul i kto sie lepiej na
    literaturze zna?!

    Hehe, powiem jedno: Nie jestes jedynym dr na tym forum ale chyby jedynym ktory
    tak sie swoim tytulem afiszuje.
    A co do wiedzy na temat litertury, hehe to naprawde powazny temat i proponuje
    wziac sobie wlasne slowa do serca cyt.: "Pozdr. i zachecam do
    lektury "ksiazek o ksiazkach"..."


  • Gość: Kagan IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 18.02.05, 05:33
    Nie wstydze sie mych kwalifikacji i nie ma we mnie falszywej skromnosci...
    Szklarski a dwa Holocausty (zydow i Aborygenow)
    Autor: Gość: Kagan IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au
    Data: 18.02.2005 05:30
    --------------------------------------------------------------------------------
    Marnej historii sie z niego nauczyles. Tomek, gdyby byl prawdziwym
    zwolennikiem niepodleglosci dla podbitych narodow, takich jak jego wlasny,
    czyli polski, w Australii zajal by sie walka o prawa tamtejszych Aborygenow, a
    nie polowaniem na kangury i inne strusie. Pamietaj, ze kiedy Tomek byl w
    Australii, to wlasnie zakonczono tam Holocaust Aborygenow z Tasmanii, a na
    "glownym ladzie" urzadzano polowania z nagonka na tamtejszych Aborygenow,
    ktorzy byli traktowani jak zwierzyna lowna...:( Ale o tym w "Tomku w krainie
    kangurow" nie bylo, za to wiele dobrego bylo o bialych najezdzcach z Wielkiej
    Brytanii. Dziekuje za takie lekcje... :( No coz, pobierales je od czlowieka
    Goebblesa: Szklarski podczas okupacji pracowal dla aparatu propagandy III
    Rzeszy, publikujac sensacyjne, odwracjace uwage od rzeczywistosci, opowiadania
    w hitlerowskich gadziniowkach... :( Nic dziwnego, ze Szklarski, czlowiek
    co milczaco popieral Holocaust zydow, milczal o Holokauscie Aborygenow. :(


  • Gość: *** IP: *.acn.waw.pl 19.02.05, 15:51

    Pewnie na UW bede studiowac, drugi kierunek zreszta.
    Potato Factory jest o Tasmanii, porusza problemy, o ktorych piszesz- rzecz sie
    dzieje w 19 wieku zreszta.Na pewno byla juz niejedna powtorka filmu.

    Bardzo Ci wspolczuje, ze los zeslal Cie do kraju, ktory Ci wyraznie nie lezy.
    Chyba nie ma gorszego pecha.
    Ja pojechalam na pare lat, bo maz dostal robote, ale bez stalego pobytu,ktorego
    nam nie dali nie bylo co tam dalej siedziec.
    Bylam zachwycona, mieszkalam doslownie 5 minut od Aclandu, zakupy robilam w
    tamtejszym Safewayu i na Balaclavie (osobna fascynacja).
    Po prostu lezy mi ten feeling, nic na to nie poradze :-)
    Co nie znaczy ze jestem bezkrytyczna i ze zycie w Ojczyznie mi nie odpowiada.
    Pozdrawiam
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.02.05, 08:10
    I chyba dobrze wyszliscie na tym, ze nie dostaliscie stalego
    pobytu. A Australia nie sluzy Europejczykom (poza angielsko-
    jezycznymi). Wlosi i Grecy masowo wracaja do Europy!
    Dzieki temu, ze wyjechalas, wspominasz pobyt w Australii jako
    rodzaj urlopu, a nie zeslania!
    pozdr. :)
  • Gość: Kagan IP: *.83.221.203.acc52-dryb-mel.comindico.com.au 20.02.05, 12:41
    Wyobrazmy sobie wiec powiesc o mlodym Wlochu, ktory w roku powiedzmy
    1943 przyjezdza do Polski, poznaje piekna Polke, zwiedza kraj,
    poluje na zubry w Puszczy Bialowieskiej, chodzi do kina, pija kawe
    w "Cafe Club", czyta sensacyjne opowiadania Szklarskiego, uczac
    sie w ten sposob polskiego, przeglada "Fale" z ciekawymi
    aktami kobiecymi, a autor tylko mimochodem wspomina, ze
    jacys tam zydzi zostali dla wlasnego bezpieczenstwa przeniesieni
    do swoich wlasnych dzielnic, gdzie maja swoj wlasny samorzad,
    wlasna policje itp. Bo taka "prawde" o Australii przelomu XIX
    i XX wieku przedstawil wlasnie Szklarski... :(
  • Gość: *** IP: *.acn.waw.pl 20.02.05, 15:57

    Cos w tym jest :-)
  • Gość: Kagan IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 21.02.05, 08:08
    Co i w czym? ;)
  • Gość: *** IP: *.acn.waw.pl 21.02.05, 12:00

    W tym co piszesz- inaczej cos wyglada z perspektywy tymczasowego mieszkanca, a
    inaczej stalego.
  • Gość: Kagan IP: *.95.221.203.acc50-dryb-mel.comindico.com.au 21.02.05, 12:58
    masz racje...
przejdź do: 1-100 101-107
(101-107)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.