Dodaj do ulubionych

Sonda: Dlaczego nie lubicie autobiografii?

IP: *.esnet.pl 26.02.13, 01:23
Ja lubie je czytać, ale często spotykam się z krytyką takich ksiażek. Dlaczego?
Edytor zaawansowany
  • zombiekitty 26.02.13, 06:01
    ja autobiografie lubię, ale nie lubię biografii, bo nie wydają mi się do końca wiarygodne, poza tym są zazwyczaj nastawione na sensacje.
    --
    http://www.anikaos.com/0013-cats/kaos-cats28.gif
  • bez_portek 26.02.13, 15:27
    Irving Stone - "Udręka i ekstaza" oraz "Pasja życia"

    dwie biografie idealne, zero sensacji :) polecam bardzooo

  • zombiekitty 26.02.13, 19:39
    To prawda:) też je polecam, ale to raczej powieści biograficzne, a więc trochę co innego:)


    bez_portek napisała:

    > Irving Stone - "Udręka i ekstaza" oraz "Pasja życia"
    >
    > dwie biografie idealne, zero sensacji :) polecam bardzooo
    >


    --
    http://www.anikaos.com/0013-cats/kaos-cats28.gif
  • qw994 27.02.13, 18:48
    > ja autobiografie lubię, ale nie lubię biografii, bo nie wydają mi się do końca
    > wiarygodne, poza tym są zazwyczaj nastawione na sensacje.

    To się rzeczywiście zdarza, ale wydaje mi się, że bardziej dotyczy to biografii gwiazd filmu i piosenki. Czyli sytuacji, kiedy biograf chce ewidentnie ogrzać się w czyimś blasku i opisami skandalami zapewnić wysoką sprzedaż.
  • qw994 26.02.13, 06:14
    Jeśli nie jest to autobiografia osoby zajmującej się pisaniem, to jest po pierwsze spora szansa, że sama jej nie napisała, mimo nazwiska widniejącego na okładce (tutaj coś na ten temat: www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100227/REPORTAZ/373578958), a po drugie może to być pozycja po prostu nieudana literacko.
    Poza tym - w każdym przypadku - wydaje mi się, że mało kto jest wobec siebie obiektywny i istnieją obawy, że autobiografia będzie laurką.
    Dlatego właśnie ja do autobiografii podchodzę z dystansem.
  • zombiekitty 26.02.13, 07:23
    qw994 napisała:

    > Jeśli nie jest to autobiografia osoby zajmującej się pisaniem, to jest po pierwsze spora >szansa, że sama jej nie napisała, mimo nazwiska widniejącego na okładce

    o, to mnie strasznie wkurza!!! na takie autobiografie mam alergię.

    --
    http://www.anikaos.com/0013-cats/kaos-cats28.gif
  • angazetka 26.02.13, 09:49
    Dlaczego? Przecież to normalna praktyka.
  • zombiekitty 26.02.13, 12:36
    To, że normalna praktyka, nie znaczy, że dobra ;)
    Denerwuje mnie, gdy ktoś podpisuje się nazwiskiem pod czymś, czego nie napisał.
    --
    http://www.anikaos.com/0013-cats/kaos-cats28.gif
  • ada08 26.02.13, 13:24
    qw994 napisała:

    > ja do autobiografii podchodzę z dystansem.

    Taka, dajmy na to, "Autobiografia Alicji B.Toklas".
    Wiadomo, że napisała ją nie ta Alicja tylko tamta Gertruda.
    Co to za autobiografia jest zatem, panie tego?!
    Tak, zdecydowanie dystans jest konieczny ;-)
    a.
  • zona_mi 26.02.13, 11:52
    Pamiętam tylko jedną przeczytaną autobiografie, która mi się podobała.Artura Rubinsteina Moje młode lata:

    http://3.bp.blogspot.com/_yTzQVAaTchk/TR4ixC5OQ6I/AAAAAAAAAH8/Tc7t8uMVWlo/s320/moje-mlode-lata-artur-ru_3604.jpg

    Swoją drogą ciekawe jak bym ja znalazła teraz, po ponad dwudziestu latach.

    Poza tym wolę jednak biografie, bo rzadko udaje się być autorowi na tyle sprawnym, by zainteresować nie tylko wydarzeniami z życia, ale i sposobem ich opisania.
    Gawędziarze w rodzaju W. Manna mogliby pisać, proszę bardzo :)

    --
    - Nie lubię ludzi.
    - To nie idź na psychologię.
    - Nie aż tak. Nie lubię ich teraz, bo jestem nastolatką.
  • kamilapszczolinska 27.02.13, 09:17
    ja też lubie takie książki czasem warto coś takiego przeczytać
    --
    ksiazkowyogrod.blogspot.com/
  • jeepwdyzlu 28.02.13, 11:58
    1.rzadko się zdarza, żeby to byłą dobra literatura
    2.znakomita większość ludzi nie ma do siebie żadnego dystansu, zatem nie potrafią i nie chcą być obiektywni
    3.większość autorów dokonuje autokreacji - co bywa irytujące...
    Żeby ocenić autobiografię - trzeba czasem wysiłku intelektualnego. Np wspomnienia Churchila, które przez lata oceniałem jako wybitne - dziś po latach wiem, że są pełne ćwierćprawd, półprawd i nieprawd :-)

    Pozdrawiam
    jeep
    --
    YCDSOYA
  • agnieszka.coma 28.02.13, 12:57
    Podpisuję się pod tym, co napisał jeepwdyzlu :)
    Raczej unikam autobiografii. Są jednak takie, jak choćby Autobiografia Agathy Christie- przeczytałam ją naprawdę wiele wiele lat temu (choć w sumie nie zaliczam się do fanek zarówno jej twórczości jak i kryminałów, detektywistycznych w ogóle) i wciąż pamiętam jak bardzo mi się podobała, jaką przyjemnością była jej lektura. Na marginesie, muszę znów po nią sięgnąć, by sprawdzić czy jej czar się utrzyma ;)

    Chociaż nie jest to mój ulubiony gatunek, wolę biografie historyczne; unikam jak ognia tych "celebryckich" i współcześnie politycznych. Powiedzmy ogólnie: nie czytam o znanych żyjących, ponieważ mam zawsze wrażenie, że jest to zbyt wykreowane pod publiczkę i dla pieniędzy.

    Jakiś czas temu czytałam Płetwa rekina i syczuański pieprz. Słodkokwaśny pamiętnik kulinarny z Chin F. Dunlop. Może pomożecie rozwiązać moją wątpliwość: nie jestem pewna czy jest to autobiografia sensu stricto, skoro to zaledwie opowieść o 10 czy 20 latach z całego życia czy już "tylko" książka podróżnicza?
  • nchyb 28.02.13, 14:52
    > Raczej unikam autobiografii. Są jednak takie, jak choćby Autobiografia A
    > gathy Christie- przeczytałam ją naprawdę wiele wiele lat temu (choć w sumie nie
    > zaliczam się do fanek zarówno jej twórczości jak i kryminałów, detektywistyczn
    > ych w ogóle) i wciąż pamiętam jak bardzo mi się podobała, jaką przyjemnością by
    > ła jej lektura. Na marginesie, muszę znów po nią sięgnąć, by sprawdzić czy jej
    > czar się utrzyma ;)

    całkiem niedawno przeczytałam drugi raz i u mnie czar się utrzymał. Przy okazji polecam jej - Opowiedzcie jak tam żyjecie - wspomnienia pani Mallowan z pobytu na wykopaliskach.

    Przu jeszcze jednej okazji - dobrze się bawiłam (chociaż nie twierdzę, zę to litaratura najwyższych lotów) przy kolejnych tomach (ale raczej tych 4 pierwszych) autobiografii Joanny Chmielewskiej.

    Więc nie mogę powiedzieć, ze nie czytam, ale jak to słusznie zauważono, książka podpisana nazwiskiem sławy, a napisana przez ghosta to całkiem inna bajka :)
  • Gość: katka IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 16:25
    Też dawno temu przeczytałam autobiografię Joanny Chmielewskiej. Już sam pomysł napisania autobiografii liczącej 6 tomów (tyle chyba było ?) jest unikalny. To świetnie napisane książki. Zabawa i wyśmienite poczucie humoru, jak to u Chmielewskiej. Czyta się jednym tchem. Szczerze polecam.
  • jeepwdyzlu 28.02.13, 17:02
    Już sam pomysł napisania autobiografii liczącej 6 tomów (tyle chyba było ?) jest unikalny. To świetnie napisane książki. Zabawa i wyśmienite poczucie humoru, jak to u Chmielewskiej. Czyta się jednym tchem.
    ------
    eeee
    6 tomów to kasa misiu, kasa
    Chmielewska to fabryka książek
    Kiedyś przed laty to było świeże, zabawne i doskonale napisane,
    Teraz to jest... smutne.
    jeep

    --
    YCDSOYA
  • nchyb 08.03.13, 19:09
    > 6 tomów to kasa misiu, kasa
    > Chmielewska to fabryka książek

    muszę przyznać, że i ja mam wrażenie, ze od pewnego czasu już tylko o kasę chodzi ... :(
  • Gość: croyance IP: 87.113.157.* 11.03.13, 20:00
    Trudno wymagac od czlowieka, zeby byl OBIEKTYWNY w ocenie i opisie swojego zycia ... wszyscy pamietamy nasze zycie wybiorczo, subiektywnie, rekonstruujemy rozne wspomnienia, nie mozna sie spodziewac, ze ktos wyjdzie z siebie i popatrzy z boku ...

    IMO biografie albo autobiografie jako forma mniej sa istotne niz ich tresc oraz to jakich ludzi opisuja. Czym innym jest biografia Karola Marxa, Agathy Christie czy Curie-Sklodowskiej, a czym zupelnie innym biografia Katie Price czy Justina Biebera. Z tych starszych biografii mozna wyniesc duzo historycznych ciekawostek i w ogole historycznego kontekstu, z tych nowych raczej niewiele (przynajmniej na razie, kto wie, jak oceni je przyszlosc :-P).

  • solaris_1971 11.03.13, 21:08
    Polecam " Milosc i wygnanie " Singera. Zero autokreacji.
    Bardzo mi sie tez podobaly " Tamte brzegi " Nabokova i " Bez powrotu " Warlama Szalamowa.
    Teraz z zainteresowaniem czytam " My early life" Churchilla.

    Dziekuje za przypomnienie autobiografii Rubinsteina. Mam w domu, na pewno (ponownie , po latach ) przeczytam. Rowniez " Moje dlugie zycie ".
  • maarcjanna 12.03.13, 07:59
    no właśnie, przypomniałyście mi drogie koleżanki "Moje młode lata" i Moje długie życie".... żeby nie to, że właśnie muszę wyjść do pracy zaraz przytargałabym drabinkę, żeby poszukać.... ciekawe, czy po latach "przeczyta się" tak samo....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka