Przez 30 lat w komunistycznej Polsce nie można było drukować jego wierszy. Dla mieszkańców III RP stał się wieszczem, jednym z największych autorytetów moralnych. O losach Czesława Miłosza pisze Roman Pawłowski.
A ja sobie mysle ze Milosza torche sieideaizuej. Auorytetem to on taki
najwiekszym nie byl bo primo nie oddzialywal na wielu polakow, jedyie marna
garstka inteligencji polskiej byla pod jego wplywem a seundo tak na prawde to
niewiele z tego bycia autorytetem wynikalo. Owszem piekne gesty proszenie o
azyl, nagroda nobla a tak na prawde lekkie zycie w stanach, bankiety, a tu
soie w polsce ludzie cukier wyrywali. Gdzie byle pytam cos wtedy robil?
Aprzeczytajcie jego ksiazkiJaka on nienawiscia zial do systemu
komunistycznego. One po prostu ociekaja jadem do jakiego zdolnych jest
niewielu ludzi. Tak ja widze milosza choc pewnie wilkim poetom byl...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.