Czesław Miłosz - Krzyś (1997)
Autor:
Gość: Paweł
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.08.04, 22:05
Czesław Miłosz
"Krzyś"
Ja, Kubuś Puchatek, nagle muszę rozmyślać o sprawach za trudnych dla mego
małego rozumku. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym, co tam jest za naszym
ogrodem, w którym zamieszkaliśmy ja, Prosiaczek, Królik i Kłapouchy z naszym
przyjacielem Krzysiem. To znaczy my mieszkamy tutaj dalej i nic się nie
zmieniło i właśnie zjadłem z baryłeczki miodu moje małe co nieco, tylko Krzyś
odszedł na chwilę.
Sowa Przemądrzała mówi, że zaraz za naszym ogrodem zaczyna się Czas, a to jest
taka studnia strasznie głęboka, w którą kiedy tylko ktoś wpadnie, leci i leci w
dół, aż nie wiadomo, co się z nim potem dzieje. Martwiłem się trochę o Krzysia,
żeby tam nie wpadł, ale wrócił i wtedy go zapytałem o tę studnię. „Puchatku –
odpowiedział – byłem w niej i spadałem, i zmieniałem się spadając, nogi zrobiły
mi się długie, byłem duży, nosiłem spodnie do ziemi i broda mi urosła, potem
posiwiałem, zgarbiłem się, chodziłem o lasce i wreszcie umarłem. Pewnie to
wszystko mi się tylko śniło, bo było jakieś nieprawdziwe. Zawsze dla mnie
prawdziwy byłeś tylko ty, Puchatku, i nasze wspólne zabawy. Teraz już nigdzie
nie odejdę, nawet gdyby zawołali mnie na podwieczorek.
Piesek przydrożny, 1997
// Utwór powstał pierwotnie na wieść o śmierci syna autora Kubusia Puchatka (na
nim autor wzorował Krzysia). Ma w sobie jednak coś zdecydowanie bardziej
uniwersalnego.