Osobisty zal?
Autor:
Gość: Anna Kozlowska
IP: *.sympatico.ca
16.08.04, 08:33
Nie chodzi o moj zal, ani o mnie. Mieszkajac wtedy w Lomzy, bedac czescia tej
spolecznosci czulam sie tak jak i inni troche oszukana. Teraz wiem, ze mozna
uzywac jakiegos jezyka i nie lubic narodu, ktory ten jezyk stworzyl lub ktory
sie nim posluguje. Szukajac w internecie znalazlam inne glosy potwierdzajace
odcinanie sie Milosza od polskosci. Nikt nie mialby mu za zle gdyby robil to w
elegancki sposob. Uczucia do swoich przodkow sa godne pochwaly. Mozna czuc
sie Litwinem mieszkajac w Polsce czy na Bialorusi, jakies wzgledy dla narodu, z
ktorym sie zylo pod jednym dachem i ktory sie takze reprezentowalo na forum
miedzynarodowym, wypada miec. Chyba, ze ten narod robil krzywde i tylko
krzywde ale w takim wypadku mozna sie odciac calkowicie z czystym sumieniem.
Mieszkam od 96 roku w Ottawie. Mysle, ze moja polskosc sie nie zmienila bo
zbyt silnie mi byla wpojona wiec wrosla we mnie i nie ma obaw, ze mi sie
odmieni. Co do Kanady - ten kraj przygarnal moja rodzine, moje dzieci mowia
rownie dobrze po angielsku jak i po polsku. Pracujac dla Kanadyjczykow, staram
sie byc jak najlepsza - moja polskosc mnie do tego zobowiazuje. Polacy maja w
Ottawie bardzo dobra opinie jeszcze z czasow tuz powojennych. Ludzie poznaja
po moim fatalnym akcencie, ze nie jestem tubylcem i pytaja skad. Kiedy
odpowiadam, zwykle ich nastawienie zmienia sie z zyczliwego na bardzo
zyczliwe. Prawie kazdy ma dobrego znajomego Polaka lub Polke, niektorzy
przyjaznia sie z naszymi rodakami. Reprezentowanie swojego kraju za granica
jest bardzo odpowiedzialnym zadaniem. W pracy stykam sie z wieloma ludzmi.
Mysle ze ci, ktorzy zetkneli sie ze mna, zapamietaja, ze Polska to kraj
solidnych pracowitych ludzi z otwartymi sercami. Staram sie taka byc.
Czy zamierzam wrocic? Nie wiem. Uplynelo osiem ciezkich lat. Wyjezdzajac
bylam przekonana, ze wroce po roku, dwoch. Nie jest latwo przemieszczac sie
kiedy dzieci chodza do szkoly. Jeszcze kilka lat temu uwazalam, ze wroce na
sto procent. Teraz nie jestem taka pewna. Trzeba miec prace przede
wszystkim. Mam duza rodzine w Polsce, wiem jak jest. Czytam na internecie
duzo, slucham Radia Maryja przez internet. Mysle, ze wiem wiecej o tym, co sie
dzieje w Polsce niz niejeden Polak zyjac tam. Przezylam tez pierwsze lata
pookraglostolowe, pracujac w Zakladach Tytoniowych w Lublinie, bylam naocznym
swiadkiem rozkladania przemyslu tytoniowego razem z rodzimymi plantatorami.
Wiem, jaka jest sytuacja polityczna i wiem, ze bedac dusza i cialem w
Solidarnosci czuje sie oszukana przez tych, ktorzy sie do nas podczepiali w
niecnych celach.
Poezja moze i powinna zyc niezaleznym zyciem ale realia sa inne i dobrze.
Ludzie chca wiedziec jakim czlowiekiem jest ich idol. W utworach szuka sie
zycia tworcy, zgodnosci czynow i mysli przelewanych na papier. Czasem cos
zgrzyta i wowczas przestajemy go holubic.
Milosz nie zawsze dobrze wypowiadal sie o Polsce. Moze ostatnie lata go
zmienily. Tego nie wiem. Zycie czlowieka to nie tylko ostatnie lata. To
pewna ciaglosc - jak kultura.
W wieku 93 lat zmarł w Krakowie Czesław Miłosz - poeta, pisarz, eseista,
laureat literackiej Nagrody Nobla. Miłosz urodził się w Wilnie. Przed wojną
sympatyzował z komunizmem, po wojnie był przez kilka lat komunistycznym
dyplomatą.
Opowiadał się za uczynieniem z Polski 17. Republiki Sowieckiej. Warto
przypomnieć, że w 1945 roku publicznie postulował, aby w Polsce Ludowej nie
wydawać Biblii. Stwierdził, że jest to książka okrutna, krwawa i
przygnębiająca. Na łamach "Tygodnika Powszechnego" atakował ojca Maksymiliana
M. Kolbego. Oczerniał wydawane przez świętego Maksymiliana pisma "Mały
Dziennik" i "Rycerz Niepokalanej", nazywając je antysemickimi.
Mysle, ze jako obywatelka Polski mam prawo sie wypowiadac. Nie robie tego
czesto z braku czasu ale nie zamierzam przestac dopoki dam rade stukac w
klawicze.
Jestem zmeczona. U mnie 2:22 w nocy. Nie moge myslec ze zmeczenia.
Moze jutro wroce do tematu wielcy ludzie a wielkosc. Laczy sie to z moim
pisaniem, jako ze pisze jako calkiem prywatna, niezrzeszona osoba, nieznana i
niezalezna. Nie mam wystarczajacego wyksztalcenia, nie mam tytulow i
odznaczen - mam wiec prawo do niedoskonalosci. Mam prawo do pomylek, braku
precyzji i wyboru tego co mnie woli. Wypowiadajac sie, korzystam z prawa do
wolnosci wyrazania pogladow, rozpowszechniania ich. Sama tez odpowiadam za to,
co pisze. Ide spac bo mi sie klawisze placza, o myslach nie wspominajac.