Gazeta.pl   Forum   Kultura   Książki   Re: Litwin w Lomzy

Komentarze do artykułu

Świadek XX wieku - opowieść o Czesławie Miłoszu

Przez 30 lat w komunistycznej Polsce nie można było drukować jego wierszy. Dla mieszkańców III RP stał się wieszczem, jednym z największych autorytetów moralnych. O losach Czesława Miłosza pisze Roman Pawłowski.

Re: Litwin w Lomzy

Autor: Gość: Anna Kozlowska IP: *.sympatico.ca 17.08.04, 06:09
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Musialam isc do pracy wiec nie skonczylam odpowiadac p. Dabrowskiemu. Nie mam
sily komentowac wszystkich uwag ale chce wrocic do sprawy zawisci.

Zarzuca mi pan zawisc. Zawisc to wstretne negatywne uczucie. To chora
zazdrosc, chec bycia na miejscu osoby, ktorej tak okropnie zazdroscimy, ze
zyczymy jej najgorszego.

Nie wydaje mi sie, ze jestem zawistna, bo przede wszystkim nie mam czego
zazdroscic - nie chcialabym byc na miejscu zadnej z osob, ktorych nie moge
podziwiac. Czasem komus czegos zazdroszcze ale jest to raczej forma zalu, ze
mnie cos takiego nie spotkalo. Na przyklad zazdroszcze ludziom wypraw w dzikie
bezludne ostepy kanadyjskie. To mnie mobilizuje do planowania jak to
zorganizowac dla wlasnej przyjemnosci. Zanussiemu nie mam czego zazdroscic.
Wiem, ze kiedys nie omijalam zadnego jego filmu. Widzialam w nich to, co sie
dzialo wokol mnie, w moim imieniu te filmy protestowaly przeciwko bylejakosci i
klamstwu. Jestem od dziecka kinomanka i byle co mnie nie zadowala. Widzialam
mnostwo filmow i doceniam wielka sztuke i dobrych aktorow. Komorowska,
Zapasiewicz, Fronczewski, Latallo - byli soba. Szczegolnie Maja Komorowska
robila na mnie wrazenie. Latallo zginal gdzies w gorach, bardzo go zalowalam
po Iluminacji. Zanussiego cenilam nadzwyczaj. Nie przyszloby mi do glowy
zazdroscic mu, ze robi dobre filmy. Cieszylam sie nimi, bo oddawaly ducha
gorzkiej prawdy, ktora nas otaczala. Pokazywaly rozterki ludzkie, bliskie
rowniez takim jak ja. Filmy te powstawaly w dziwnych czasach. Dziwilo tez, ze
wladza daje na to pieniadze.

Po 89 myslelismy, ze nasi tworcy dopiero pokaza... Pokazali. Zaczela sie
komercja. Paradoks, ze w czasach wczesniejszych, z towarzyszka cenzura na
kazdym kroku, powstawaly dziela. Potem juz tylko poprawne technicznie
chaltury, nakrecone z wiekszym rozmachem, za wieksze pieniadze. Mowie ogolnie -
nie tylko o Zanussim.

Widzialam w Ottawie film o Bracie Albercie. Byl zwyczajnie nudny i nie do
strawienia. Dzwiek mi sie tylko podobal i Krakow. Kiedy jakis film sie bardzo
podoba, w tym malym kinie, w ktorym najczesciej sa grane polskie filmy ludzie
bija brawo. Pokazy filmow w tym kinie przypominaja mi DKFy. Brat naszego Boga
nie zostal oklaskany. Ludzie wychodzili w trakcie. Ja tez mialam chec ale
dotrwalam do konca. Fragmenty ostatnich filmow, przygotowane na wyklad
Zanussiego w Ottawie budzily co najmniej zdziwienie. Opadly tworcy skrzydla a
mnie pozostal niesmak.

Na szczescie nie samym filmem czlowiek zyje.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się


Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.