Dodaj do ulubionych

Krystyna córka LAwransa

02.09.04, 14:52
Kto czytał? I jak wrażenia?
Obserwuj wątek
    • e_wok Re: Krystyna córka LAwransa 02.09.04, 16:40
      Czytalam pare lat temu i pomyslalam sobie, ze to najprawdziwsza ksiazka o
      kobiecie, jaka zdarzylo mi sie czytac. Ale ludzie sie zmieniaja, nie wiem, co
      bym teraz pomyslala :-)


      --
      Ze szczytu tej Pinezki patrzy na was
      trzydzieści lat.
      • monikate Re: Krystyna córka LAwransa 02.09.04, 19:23
        Pewno to samo. Ja co jakiś czas muszę wrócić do tej książki z powodów jw. Były
        na tym forum ciekawe wątki na temat "Krystyny"...mniej więcej rok temu. Nie b.
        wiem, jak znaleźć i wkleić, może ktoś to zrobi?
        • frragola Re: Krystyna córka LAwransa 02.09.04, 19:46
          Czytałam dobrych pare lat temu...... początek troche ciezki byl:) opisy, te ich
          nazwiska na których mozna sobie jezyk połamać, ale pozniej wciagała coraz
          bardziej i bardziej......
          Specyficzny klimat, specyficzna miłość..... naprawde warto!
          --
          Sen to zamaskowane spełnienie stłumionego pragnienia:)
    • virginia77 Re: Krystyna córka LAwransa 02.09.04, 19:52
      Wszystkim, którym podobała się "Krystyna..." polecam "Księgę Diny" Herbjorg Wassmo. Charakterna główna bohaterka, bardzo pokręcona, do tego niesamowite tło obyczajowe, norweskie klimaty - czyta się świetnie. (Niestety, dwa tomy kontynuacji nie zostały przełożone na polski.) Na pewno lepsze od filmu.

      *******************************************
      "Jak nudno być tylko ciałem" - Susan Sontag
    • mamalgosia Re: Krystyna córka LAwransa 02.09.04, 21:24
      Wstyd powiedzieć, ale wpadła mi w ręce ta książka dopiero teraz - gdy od prawie
      30 lat umiem czytać.
      A ile ma tomów? Wypożyczyłam z biblioteki książkę i dopiero w domu się
      zorientowałam, że to pierwszy tom ("Wianek")
      • e_wok Re: Krystyna córka LAwransa 02.09.04, 23:51
        Trzy. Drugi ma tytul "Zona", a trzeci "Krzyz". W tej ksiazce jest wlasnie jedna
        z najgoretszych erotycznych scen, jakie zdarzylo mi sie czytac, powiem, jaka,
        zebys zwrocila uwage. Tylko kobieta mogla cos takiego napisac. A moze nie
        mowic...? :-)


        --
        Ze szczytu tej Pinezki patrzy na was
        trzydzieści lat.
        • Gość: Opty Re: Krystyna córka LAwransa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.04, 09:24
          "Krystynę" czytałam parę razy z upodobaniem. Przedstawia życie kobiety na tle
          średniowiecznej Norwegii (początek chrześcijaństwa). Pierwszy tom został nawet
          sfilmowany zdaje się przez Liv Ullman. Książka jest zdecydowanie bogatsza w
          wątki. Polecam!
          Natomiast "Księga Diny" jakoś mnie nie zachwyciła chociaż lubię prozę norweską.
          Pozdrawiam
          • e_wok Re: Krystyna córka LAwransa 03.09.04, 19:57
            W trzeciej czesci. Kiedy Krystyna czuwa przy chorym synku Szymona Darre. Mam
            ksiazke otwarta w tym miejscu, ale nie bede cytowac, zeby Ci nie psuc
            przyjemnosci. Nie ma ani kawalka odkrytego ciala, ani jednego erotycznego
            gestu, a emocje az kipia. Kojarzy mi sie to z "moja" najbardziej erotyczna
            scena, z kolei filmowa - z "Fortepianu" - jak nagi Harvey Keitel wyciera, a
            wlasciwie piesci swoja koszula fortepian Ady. Taka oszczednosc srodkow, takie
            niedomowienie, a efekt, dla mnie,porazajacy :-)


            --
            Ze szczytu tej Pinezki patrzy na was
            trzydzieści lat.
            • monikate Nie pamiętam dokładnie... 04.09.04, 20:31
              ...tej sceny, Ewoku! Chociaż tyle razy czytałam "Krystynę". Jak wstanę na dobre
              od kompa, to muszę sprawdzić. Myśłałam raczej o innej scenie erotycznej w 3-cim
              tomie "Krystyny"(kiedy odwiedziła Erlenda na jego dobrowolnym wygnaniu w chacie
              w górach). Wspaniąła powieść, teraz już takich nie ma! Jak się człowiek wczyta
              w koloryt lokalny, w brzmienie imion-to już leci. A ileż tam zdań padających w
              zwykłych rozmowach bohaterów-zdań-sentencji...
              "Dobre dni mogą długo trwać,gdy człowiek rozważnie i ostrożnie obchodzi się z
              sobą i tym, co do niego należy".
            • mamalgosia e_wok!!! 06.09.04, 14:47
              Jaka istnieje szansa, zebyś mi pożyczyła II i III tom? Oczywiście koszty
              przesyłek pokryję. ALe wiem, że możesz mi nie ufać. W środę zapyatm w
              bibliotece, ale ona jest naprawde licha:(
    • Gość: iwi Re: Krystyna córka LAwransa IP: *.b.pppool.de 03.09.04, 20:05
      ja czytalam, jakies pol roku temu. piekna powiesc i napewno warto przeczytac. wszystko tak
      dokladnie i ciekawie opisane, najdrobniejszy szczegol. na poczatku trudno mi sie bylo polapac z
      powodu tych dla nas dziwnych imion, jeszcze w dodatku bardzo do siebie podobnych, ale to
      drobnostka w porownaniu z urokiem calosci:-)
        • goblin.girl Re: Karin córka Monsa 07.09.04, 14:38
          Przeczytałam "Karin" niedawno, dla mnie to jedna z lepszych powieści Waltariego
          , a w kazym razie jedna z najbardziej wzruszajacych. Waltari traktuje głowna
          bohaterke z prawdziwa czułością, ona jest pod każdym względem piękna, i
          fizycznie, i wewnętrznie. Przyznaję, ze Karin może się przez to wydawać mniej
          wyrazista od takiej suki jak Nefernefernefer czy Arsinoe ;) ale charakter też ma
          i zwłaszcza pod koniec widac jej siłę. Bardzo przypomina mi bohaterkę z "Obcy
          przyszedł na farmę" - jeżeli ktoś lubi te depresyjne klimaty, to polecam, to
          chyba najbardziej dołująca powieść M.W. Ja go między innymi za tą deprechę
          uwielbiam, a do genialne tło historyczne i ten czarny, cyniczny humor - no w
          Karin tego akurat nie ma. A do tego, co wymieniłaś, dołozylabym jeszcze Mikaela
          - polecam!
          pozdr
    • miss_dronio Re: Krystyna córka LAwransa 04.09.04, 00:25
      Czytałam "Krystynę.." jako bardzo bardzo ledwo nastolenia nastolatka i
      pamietam, ze podobała mi się. Zraził mnie tylko natretnie moralizatorski
      katolicki ton....jedno z ostatnich zdań: "czy oni aby na pewno poczekali do
      swojej nocy poslubnej...";) Wielbicielom polecam również:
      Sigirid Undset, "Olaf syn Auduna"
      --
      Filmy Barei
      POLECAM
    • natalicja Re: Krystyna córka LAwransa 07.09.04, 19:04
      Przepiekna.
      I bardzo lubie glowna bohaterke tez za to, ze pare razy wydala mi sie do mnie podobna. Czytalam dwa razy, pierwszy raz w podstawaowce jeszcze i teraz niedawno, i wydaje mi sie, ze z czasem i wiekiem czytelnika "Krystyna" jeszcze zyskuje na urodzie, wtedy wiele watkow chyba po prostu przegapilam.
      • Gość: baba Re: Krystyna córka LAwransa IP: *.acn.waw.pl 07.09.04, 19:55

        Ksiazka jest bardzo pouczajaca,zwlaszcza moral, ze tak naprawde liczy sie
        tylko milosc.
        Krystyne czytalam jako studentka (pierwszy raz) i uwazalam ja za idiotke, bo
        ojca wlasnych dziei nie powinno sie wybierac za pomoca doopy, tylko rozumu.
        Strasznie mnie ta ksiazka wtedy zirytowala.
        Teraz tez tak uwazam, ale w miare uplywu czasu i zyciowych doswiadczen moja
        ocena jest nieco lagodniejsza, a bogactwo ksiazki sprawia, ze zawsze bede do
        niej wracac.
        Pozdrawiam
        • Gość: Krystyna Re: Krystyna córka LAwransa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.04, 19:07
          Nazywam sie Krystyna, bo moja niezyjaca juz mama byla zafascynowana ksiazka i
          jej bohaterka. Kolejny raz przeczytala ja tuz przed smiercia. Urodzilam sie w
          czasie wojny. Cale moje zycie uplynelo w micie "Krystyny corki Lawransa".
          Uwazam ja za jedna z najlepszych powiesci jakie czytalam! A od kilkudziesieciu
          lat czytam bez przerwy; staram sie ambitna i dobra literature. Jak widac
          ksiazka jest ponadczasowa - kolejne pokolenia fascynuja sie nia! I niech tak
          bedzie dalej.
    • praktycznyprzewodnik Re: Krystyna córka LAwransa 07.09.04, 21:52
      To jedna z moich ulubionych ksiazek. I mam w niej moje ulubione sceny:
      - wspomniana wyzej scena wedrowki na cmentarz (choroba małego Andrzejka);
      - rozmowa z pasierbica: Krystyna przestrzega ja przed lataniem po nocy z
      chlopakami, a ona odpowiada jej tak, ze piety Krystynie poszło;
      - rodzi sie Naakve;
      - sprzatanie zapuszczonego Husaby;
      - Erlend pojawia sie po długim rozstaniu i pozdrawia Krystyne niby w imieniu
      kolezanki, a ona odpowida;"czy naprawde myslisz, ze my dziewczeta łatwo
      zapominamy o tych, którzy tak dzielnie dbali o nasza cnote?" ;
      -Krystyna spotyka kobiete z która Erlend ja zdradził, sluzaca niesie w
      poduszce jego i kochanki dziecko, a to dziecko jest "do bólu" podobne do
      synów Krystyny i Erlenda;
      - jak po długim pobycie w miescie i wydaniu całej fortuny na wydobycie meza z
      wiezienia Krystyna wraca na Jórug a tam dzieci jej nie poznaja, mąz jest
      obrazony, ze sa biedni i wyprowadza sie na działke;
      - jak ja oskarzyli o zdrade.......


      A Olaf syn Auduna tez jest ciekawe - tym razem pod szkło powiekszajace jest
      wzieta sytuacja rodziny rekonstytuowanej a konkretnie nieslubnego dziecka.
        • duuszek Re: Krystyna córka LAwransa 10.09.04, 21:52
          Krystyna , która czytałam po raz pierwszy lata temu zafascynowała mnie i
          zaszczepiła ciekawośc do literatury skandynawskiej! Przeczyłam Olafa i inne
          wydane w Polsce ksiazki Singrid Undset, przeczytałam tez Karin - Waltari i
          jeszcze cós innego tego autora ale wiecie co, najblizsza (oczywiście po
          Krystynie) była mi "Córka wikingów" zapomniałam autora (blamaż całkowity), ale
          dostepna w kazdej srednij bibliotece!!! Polecam .
            • Gość: Moni Re: Krystyna córka LAwransa IP: 158.75.211.* 11.09.04, 15:09
              W domowej biblioteczce leży u mnie trzytomowa "Krystyna córka Lavransa".Moja
              mama kobieta 50-letnia twierdzi ,że dla jej pokolenia to był przebój. Jakoś nie
              mogę się przekonać do tego typu literatury. Boje się, że to kolejna Ania z
              Zielonego Wzgórza lecz trochę zmodyfikowana. Nie wiem,może się mylę.
              Jeśli ktoś zna dobre skandynawske powieści , które mówią o czymś więcej niż o
              sadze ,rodzinie , proszę o odpowiedż
              • monikate Żadna "Ania"! 11.09.04, 18:45
                Zupełnie inny ciężar gatunkowy. "Krystynę" czytałam po raz 1-szy na początku
                edukacji licealnej. W zasadzie porządnie przeczytałam tylko tom
                pierwszy "Wianek". A i tak głównie szukałam momentów o miłości Krystyny i
                Erlenda. Wtedy było dla mnie ważne: a jak oni się kochają...a kiedy i jak to
                zrobili... a czemu ci okropni rodzice są przeciwni...a czemu Elina się
                wkurza... itd. Byłam przekonana, że miłość, miłość i tylko miłość coś jest
                warta i ona zwycięża. Że najważniejsze, aby para była razem! Całokształt, inne
                wątki zupełnie do mnie nie dotarły. Jakiś czas poźniej "Krystyna" zaczęła mnie
                wkurzać-bo tak, jak autorka postu wyżej poczęłam uważąć, iż ojca swoich dzieci
                wybiera się za pomocą rozumu, nie d... ! Jeszcze poźniej-inne rzeczy odkryłam
                w "Krystynie". Np. psychologia postaci, ich rozumowanie, owćzesny etos etyczny,
                panorama codziennego życia w średniowiecznej Norwegii... Jak to rzekła Ewok:
                jest to najlepsza powieść o kobiecie, jaką znam.
                • praktycznyprzewodnik Re: Żadna "Ania"! 11.09.04, 20:06
                  Zupełnie jak ja.To chyba typowe.

                  Krystyne czytałam po raz pierwszy jako bardzo młoda dziewczyna i najbardziej
                  podobał mi sie pierwszy tom, drugi tochę, a trzeci "jakiś głupi" mi sie wydał.
                  Z czasem jako mężatka odkryłam niuanse "Zony", a teraz, na stare lata
                  doceniłam "Krzyż".
                  Perypetie Krystyny tym bardziej były mi bliskie, ze i ja chodziłam do liceum
                  prowadzonego przez siostry zakonne, choć nie oddano mnie tam juz jako
                  zaręczonej z kim innym. Dzieci tez mam kilkoro i te opisy jasnych główek zawsze
                  wywołują u mnie słodki dreszczyk.


                  Książka została napisana w latach trzydziestych, przełozona jeszcze przed wojną
                  z wydania niemieckiego. Po wojnie wydawał Unsted wielokrotnie ale w małych
                  nakładach PAX. Mam własne i często wracam do ulubionych kawałków.

                  Cięzar gatunkowy zupełnie inny. To Noblistka !
                  • monikate Re: Żadna "Ania"! 11.09.04, 20:20
                    Tak! I ja na moje stare lata doceniam "Krzyż" (który w liceum uważałam za
                    całkiem durny i świętoszkowaty jakiś). Też mam swoje ulubione "miejsca"
                    w "Krystynie" i lubię do nich wracać.
                    "(...)nie przyszła do niego [Boga] dopóty, dopóki świat miał dla niej choć
                    kroplę słodyczy (...). Teraz dopiero przyszła, ponieważ pojęła, że świat jest
                    niczym oberża: ten, kto nie ma na opłacenie, zostaje wypędzony za drzwi".
                    To cytat z "Krzyża". Krystyna, czując się niepotrzebna w domu, gdzie ster
                    rządów przejęła jej synowa-idzie do klasztoru. W drodze snuje refleksje o swoim
                    życiu...
              • Gość: PP Re: Krystyna córka LAwransa IP: 217.153.181.* 12.09.04, 11:07
                To nie jest zwykła saga rodzinna w stylu Klan czy saga o ludziach lodu, czyli
                bla-bla-bla. Ani powiesc historyczna. To jest powiesc psychologiczna, bardzo
                subtelna, oszczedna, prawdziwa, nie widze w niej zadnego moralizatorstwa.
                Zamiast pedagogicznych pouczeń FAKTY i konsekwencje ! Prawda o kobiecie i
                małżeństwie celowo umieszczona w scenerii sredniowiecza.
    • pabloha Re: Krystyna córka LAwransa 30.09.04, 14:23

      Nie czytałam, bo po wspaniałej adaptacji radiowej kilka ładnych lat temu nawet
      nie mam ochoty. Wersja radiowa była świetna, działała na mnie tak bardzo
      literacko, że nie miałam takowej potrzeby. Ale może warto w końcu skonfrontować
      te dwie rzeczy?
    • mamadwojga Nobel - TAK 01.10.04, 08:21
      "Sigrid Undset (1882-1949) otrzymała Nagrodę Nobla w 1928 roku za przejmujący
      opis życia w średniowieczu. Jej trylogia Kristin Lavransdatter (1920-1922)
      (Krystyna córka Lawransa) została zaliczona do międzynarodowej klasyki"

      To znalazłam na sieci :-)

      A dzieci mam rzeczywiście fajne :-) Dziękuję za komplement.
      --
      ♥Moje dziatki na fotkach :-) czyli♥
      ♥♥♥Przystojny brunet wieczorową porą♥♥♥
      • praktycznyprzewodnik Re: Nobel - TAK 01.10.04, 15:02
        Prócz Olafa syna Auduna jest jeszcze powiesc historyczna "Madame Dorotea"
        troche podobne w nastroju do Krystyny ale słabsze i opowiadania historyczne,
        jakby przygrywka do wielkich powiesci. Wszystko o kobiecie, małzenstwie,
        macierzynstwie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka