Dodaj do ulubionych

ksiazka, ktora was WZRUSZYLA

16.04.02, 16:46

czy macie "na swoim koncie" ksiazke, ktora was wzruszyla?
no, moze niekoniecznie cala ksiazka, ale jakis jej fragment

ja ksiazki i filmy odbieram emocjonalnie, wiec kilka takich pozycji mam,
ale o tym za chwile, na razie czekam na wasze opinie


pzdrwm ;o)
Edytor zaawansowany
  • 16.04.02, 20:20
    Zdecydowanie najbardziej wzrusza mnie zakonczenie "Syren z Tytana" Kurta Vonneguta. Kiedys wzruszal mnie "M&M" Bulhakowa, ale... przy któryms kolejnym czytaniu mnie nie wzruszyl, ku mojemu zdziwieniu. Pewnie sie uodpornilem. Kolejny typ to "Wodnikowe wzgórze" Richarda Adamsa (znów zakonczenie, bo jakzeby inaczej).
  • 16.04.02, 20:56
    Bylbym zapomnial. Wzruszaja mnie opowiadania Raya Bradbury'ego, tylko juz nie pamietam, które. Na pewno jest wsród nich "Ostatnia noc przed koncem swiata" ze zbioru "Czlowiek Ilustrowany" (a to tylko 4 strony).
    I jeszcze do mistrzów wzruszenia dodalbym Macieja Wojtyszke, z tym ze pod jego wplywem wzruszam sie mniej spektakularnie, bo w sposób rozsiany, tu i tam drobiazgi, za to cale mnóstwo. Mam na mysli nie tylko jego ksiazki z zakresu "Bromby i innych", ale równiez "Synteze".
    To wzruszenia z róznych etapów.
  • 17.04.02, 10:21
    Mnie również wzruszyła "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa, ale także "Lucy Crown"
    Shawa. To pierwsze tytuły, jakie mi się nasunęły.
  • 17.04.02, 21:28
    Trzecia część Władcy Pierścieni, czyli Powrót Króla - nieustannie wzrusza mnie
    do łez, az sama jestem zdziwiona, smarkam dosłownie na co drugiej stronie. Juz
    mi smutno, bo sie zbliżam do końca :(
  • Gość: amebka IP: *.zptr.com.pl 17.04.02, 21:47
    Mnie do lez ostatnio poruszył "Tkacz Iluzji", chyba dosc mocno zagral na "tych"
    strunach w moich uczuciach...
    Poza tym ogolnie jestem placzaca przy ksiazkach, ale chyba najczesciej jednak
    rycze przy wierszach.
  • 17.04.02, 23:09
    Nigdy nie płakałam nad książkami ....do czasu... Ostatnio przeczytałam
    opowiadanie Olgi Tokarczuk " wieczór autorski" i rozstrouiło mnie na dobre
    kilka dni. Ale to z powodów czysto prywatnych :-((((((((((((((((((((((
  • Gość: imbir IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 20:53
    Droga Czarodziejko,
    Jezeli moga byc tez filmy to finalowa scena Deer Hunter.
    Literatura to chyba...Faulkner Wsieklosc i wrzask (poczatek) ale to zalezy kto
    jest w jakim nastroju i jeszcze Myszy i ludzie (wiadomo kogo). Ekstremalnie
    wzruszajaca koncowka.
    pzdr
  • Gość: Kaja IP: *.man.polbox.pl 18.04.02, 23:15
    "Bóg rzeczy małych" Arundhati Roy
  • Gość: ula IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 02:35
    Co na miłość boską wzruszało Cię kiedykolwiek w Syntezie? Bardzo ją lubię, bawi
    mnie nieodmiennie, gdy ją kolejne razy czytam (acz teraz z innych powodów niż w
    dzieciństwie), ale co tam może wzruszać? Czyżby "wesoły, brodaty, Raul Zermeno
    w czapce z daszkiem", który walczy z okrutnym Muantą ;-))?
  • 19.04.02, 08:29
    "Synteze" czytalem dzieckiem w kolysce i co gorsza juz jej nie mam, zeby zweryfikowac jakosc tego, co mi karby wzruszenia na psychice nacielo. To, co sie dzieje na poziomie akcji zdecydowanie nie jest wzruszajace, ale te wszystkie listy taty do zamrozonego syna, te wyniki meczu zostawione na chwile przebudzenia... A na koncu jeszcze list syna do taty (jako dramatyczny akt wiary, ze kiedys uda sie to wyslac w tamta strone czasu). Jak w ten sposób to strescic, to niby sztampa, ale wzrusza, wzrusza. A przynajmniej wzruszalo.
  • 19.04.02, 12:15
    G.G. Marquez: "Bardzo stary pan z olbrzymimi skrzydlami"
  • Gość: JANO IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 22:06
    MIKA WALTARI "EGIPCIANIN SINUHE UND EL HAKIM "
  • Gość: A27 IP: *.proxy.aol.com 21.04.02, 04:42
    Wally Lamb "She's come undone" przetlumaczona jako "Niepamietnik Dolores
    Price". Ta ksiazka mi dlugo w glowie siedziala po przeczytaniu. I jeszcze
    ostatnie stronyny w ksiazce "Agnieszki" (o Osieckiej) Zofii Turowskiej.
  • Gość: elve IP: 195.116.62.* 21.04.02, 17:37
    Nieodmiennie rozdział "Szara przystań" w ostatniej części trylogii
    tolkienowskiej. "Łuk triumfalny" E.M.Remarque'a - ryczałam i przez trzy dni
    miałam doła jak nigdy. Równiż Bradbury'ego "Kroniki marsjańskie", zakończenie i
    pare mniejszych rozdziałów w trakcie... Ostatnio: opowiadanie "Wyspa" z "Gry na
    wielu bębenkach" O. Tokarczuk. (a może powinno być: z "gra na wielu bębenkach"?
    W zasadzie to ciekawe pytanie: czy to "gra" to czasownik czy rzeczownik? Ktoś
    wie?)
  • 22.04.02, 12:43
    bo mnie ksiazki nie wzruszaja... jezeli, to najblizej chyba byc moze
    prawdopodobnie byla tego pozycja myszy i ludzie... ale ona nie tyle mnie
    wzruszyla co zastanowila... albo jeszcze inaczej: przez chwile bylem
    refleksyjny...
  • Gość: Pradera IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 22.04.02, 21:48
    Po parunastu latach czytania różnych "dołujących" rzeczy myślałem, że jestem
    uodporniony na wszystko i zimny drań, ale na końcówce Kwiatów dla Algernona
    płakałem jak bóbr.
  • Gość: elve IP: 195.116.62.* 22.04.02, 23:55
    Gość portalu: Pradera napisał(a):

    > Po parunastu latach czytania różnych "dołujących" rzeczy myślałem, że jestem
    > uodporniony na wszystko i zimny drań, ale na końcówce Kwiatów dla Algernona
    > płakałem jak bóbr.

    O, tak! Tak!

  • 22.04.02, 23:44
    bukowski27 napisał(a):
    > bo mnie ksiazki nie wzruszaja...

    a co cie wzrusza/wzruszylo w zyciu? jesli wolno spytac ...
  • 23.04.02, 09:06
    :))) fajne pytanie... pare rzeczy mnie wzruszylo... chyba... ale jakos tak
    trudno mi cos teraz przypomniec sobie... ja si eraczej nie wzruszam wogole...
    ja troche cyniczny jestem... na paru filmach mi sie oczy zaszklily.
    przyznaje... ale nie jestem taki jakis wiesz... oziebly.. tez mam uczucia...;)
  • 23.04.02, 10:55
    no dobra, ksiazki nie, filmy nie ...
    ale piszesz, ze jednak cos cie wzruszylo ...
    wiec? mozna wiedziec co?

    pzdrwm ;o)

    ps. moze trza zlozyc watek o wzruszeniach? na forum PSYCHOLOGIA
  • 23.04.02, 11:27
    wytezylem moj muzk... i pomyslalem sobie, ze cos musialo mnie kiedykolwiek
    wzruszyc... i wyszlo mi ze pamietam jeden raz: patrycja (moja bratanica) miala
    ze 4 lata. polozyla sie na mnie i zaczalem jej czytac malego ksiecia.. i po
    chwili poczulem jak spokojnie, rowno i miarowo oddycha... usnela.. i wtedy
    chyba troche sie wzruszylem... jakis takie ojcowskie uczucia sie we mnie
    odezwaly... wiecej nie pamietam:)
  • 23.04.02, 16:07
    dzieki ;o)
    to bylo piekne ;o)
    i wzruszajace ;o)

    na PSYCHOLOGII zalozylam watek, ktorym mnie "natchnales"

    pzdrwm ;o)



  • 23.04.02, 00:05
    kilka przykladow (kolejnosc przypadkowa):

    * "dama kameliowa" - a. dumas
    * "ale ja was kochalem" - g. cesbron
    * "czarodziej" - w. zolkiewska
    * "wspomnienia o januszu korczaku" - wybor: barszczewska
    * "kajtus czarodziej" - j. korczak
    * "duma i uprzedzenie" - j. austen
    * "magnetyzm serca", "widze swiat" - l. prorok
    * "spoznieni kochankowie", "w ksiezycowa jasna noc" - w. wharton
    * "mala ksiezniczka" - f.h. burnett
    * "chata wuja toma" - h. b. stowe
    * "obca ziemia" - m. grimaud
    * "nedznicy " - w. hugo
    * "maria curie" - e. curie
    * "wichura i trzciny" - i. krzywicka
    * "ania z zielonego wzgorza" - l. m. montgomery
    * "przeminelo z wiatrem" - m. mitchell
    * "dzieje tristana i izoldy" - f. villon
    * "germinal" - e. zola
    * "najdziksze serca", "dolina ludzi milczacych" - j. o. curwood


  • 23.04.02, 08:35
    czarodziejka napisał(a):

    > * "kajtus czarodziej" - j. korczak

    Ja czytałam tę książkę w głębokiej podstawówce i najzwyczajniej w świecie się
    jej bałam!! Już nie pamiętam dlaczego, ale tak było!


  • 23.04.02, 10:53
    spacja napisał(a):
    > Ja czytałam tę książkę w głębokiej podstawówce i najzwyczajniej w świecie się
    > jej bałam!! Już nie pamiętam dlaczego, ale tak było!

    bo tam jest o czarach ;o))

    a propos, co to jest "gleboka" podstawowka?

  • 23.04.02, 13:10
    czarodziejka napisał(a):
    > bo tam jest o czarach ;o))
    >
    > a propos, co to jest "gleboka" podstawowka?
    >
    głęboka podstawówka, czyli jak spoglądam wstecz to bardzo głęboko muszę
    spoglądać... coś około I, II klasy
  • Gość: Ziemia IP: 213.76.36.* 23.04.02, 12:49
  • Gość: plum IP: 62.233.177.* 23.04.02, 14:46
    na filmach placze bardzo - co mnie denerwuje nawet bo szczegolnie na tych
    serialach tak spreparowanych, zeby 'cala Polska' zalewala sie lzami
    [szczegolnie mam uraz do 'na dobre i na zle'].
    a nad ksiazkami wlasciwie nie placze. jak bylam dzieckiem to plakalam jak umarl
    Vinnetou, a juz doslownie zalewalam sie lzami nad 'przeminelo z wiatrem'
    [mialam wtedy 13 lat] jak scarlett wymiotowala rzodkiewka.. nie wiem czy ktos
    ten motyw pamieta.
  • Gość: sullivan IP: 172.29.179.* 23.04.02, 15:58
    "Piana dni" Viana- cala historia a nenufarze

    "Kronika zapowiedzianej smierci" Marqueza - najbardziej fragment, kiedy pan
    mlody odsyla panne mlodo odkrywszy, ze ta nie jest dziewica, a potem matka bije
    panne mloda na kwasne jablko - b. dziwne, ale prawie sie poplakalem

  • Gość: Lenoczka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.02, 20:07
    Przedwczoraj przeczytałam "CZASAMI WOŁAM W NIEBO" Tamary Zwierzyńskiej- Matzke
    i Svena Matzke. Prawdziwa opowiesc o milosci, smierci i czlowieczenstwie. Juz
    dawno żadna ksiazka nie dala mi tak po głowie.
  • 24.04.02, 08:48
    Gość portalu: sullivan napisał(a):

    > "Piana dni" Viana- cala historia a nenufarze

    "Piana złudzeń".
  • Gość: sullivan IP: 172.29.179.* 24.04.02, 15:02
    dla mnie "Piana dni" ("L'ecume des jours") nic na to nie poradze
  • Gość: martynka IP: *.lukowa7.waw.pl 29.04.02, 11:14
    Pamietam że płakałam jak czytałam "Powrót Lassie"i "O psie, który jeździł
    koleją" - jeszcze dzis chce mi się płakać...
  • Gość: kotka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 16:18
    Gość portalu: martynka napisał(a):
    > płakałam jak czytałam "Powrót Lassie"i "O psie, który jeździł koleją"

    no, no, ja tez, chlip
    i jeszcze "bialy jim czarna lata" czy tez moze "czarny jim biala lata" (o psie,
    a jakze)
  • Gość: kalina IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 29.04.02, 18:16
    Co do fragmentu, jak scarlett wymiotuje- pamiętam! Tez mialam trzynascie lat i
    raczej sie z tego smialam niz plakalam.
    Bardzo ryczalam przy zakonczeniu malego ksiecia,no i - o psie, ktory jezdzil
    koleja- pierwsza wazna ksiazka w moim zyciu, normalnie nie moglam sie pozbierac
    (2 klasa)i pozegnanie z afryka.
  • Gość: Rybka IP: *.acn.pl / 10.131.129.* 29.04.02, 18:32
    czarodziejka napisał(a):

    >
    > czy macie "na swoim koncie" ksiazke, ktora was wzruszyla?
    > no, moze niekoniecznie cala ksiazka, ale jakis jej fragment
    >
    > ja ksiazki i filmy odbieram emocjonalnie, wiec kilka takich pozycji mam,
    > ale o tym za chwile, na razie czekam na wasze opinie
    >
    >
    > pzdrwm ;o)



    Mika Waltari: Obcy przybył na farmę

    Timo K. Nukka: Ziemia jest grzeszną pieśnią

    Vilhelm Moberg: Twoja chwila na ziemi

    Goran Tunstroem: Oratorium na Boże Narodzenie
  • Gość: fiona IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 20:39
    Pamiętam, że w dzieciństwie ryczałam czytając zakończenie "Pana
    Wołodyjowskiego".

    A może być film?
    Ostatnio popłakałam się na "Podaj dalej", a kiedyś na "Notting Hill".
  • Gość: Ginny IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 03.05.02, 13:52
    Płakałam nad smiercią Nemeczka i nad "Braćmi Lwie Serce", ale to było parę lat
    temu. Ostatnio wzruszałam się potężnie nad zakończeniem "Władcy pierścieni".
  • Gość: Paxon IP: *.zlo.cxt.pl 03.05.02, 14:58
    Zdażyło mi się parę razy wzruszyć, zwłaszcza gdy umierali tzw. bohaterowie z
    dzieciństwa: Winnetou, Trzej muszkieterowie, Wiedzmin:) - to całkiem niedawno,
    duzy chlopak juz jestem ale wzruszyłem się.
  • 03.05.02, 18:24
    "Wladca pierscieni" Tolkiena
    "Anna Karenina" Tołstoja
    "Wielkie nadzieje Dickensa"
    Ktos wspomnial "O psie ktory jezdzil koleja"-czytalam to w szkole podstawowej,
    i do dzis pamietam jak rzewnie plakalam nad tym utworem!:)
  • Gość: celno IP: *.dip.t-dialin.net 04.05.02, 00:00
    Nigdy tak bardzo nie plakalam i nigdy zadne slowa w zadnej ksiazce nie trzymaly
    mnie w takim napieciu jak w "Samotnosci..." Wzrusza w niej kazda historia. A
    ksiazka "kipi" nimi. Postac glownego bohatera spowodowala, ze wiem do czego
    tesknie i czego mi brakuje. Pomimo, ze staralam sie zdystansowac do tej
    ksiazki, nie udalo mi sie. I mysle, ze to wlasnie jest sukcesem tej ksiazki. To
    jak bardzo rzczywista wydaje sie kazda postac i jej los. Polecam, jesli barkuje
    Wam wzruszen.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.