Najsmutniejsze ksiazki dziecinstwa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Pamietam, ze plakalam przy "Chlopcach z placu broni" kiedy umieral Nemeczek.
  • Gość: Myszor IP: *.lesko.sdi.tpnet.pl 08.10.04, 20:39
    Płakałam i płaczę do dziś przy śmierci Mateusza z Ani z Zielonego Wzgórza.
  • Gość: dodo IP: *.36.11.vie.surfer.at 08.10.04, 21:28
    Wylam a nie tylko plakalam czytajac"O psie ktory jezdzil koleja".Jestem
    pewna,ze gdybym przeczytala ja teraz to tak samo rozczulilaby mnie do lez.Stoi
    na polce i jakos brak mi odwagi,zeby dac ja do czytania mojej 9-letniej
    corce.Jest taka jak i ja i tak samo bedzie przezywac.........
  • Gość: agga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 09:53
    "bracia lwie serce"naprawdę piękna ksiażka.Ale trudna.Przeczytałam mając 8
    lat.Z kolei z naprawdę wczesnego dzieciństwa,dwie książki Anny Kamieńskiej(kto
    jeszcze o niej pamięta?),bohaterką była Marianna...pierwsza z serii "Wielkie
    małe rzeczy" a druga "Świat się ciagle zaczyna". czy jest tu ktoś kto zna te
    ksiażki? moja mama czytała mi je,do tej pory pamiętam wszystkie dramatyczne
    szczegóły...
  • Gość: eza IP: *.aster.pl 09.10.04, 10:44
    Zdecydowanie "O psie...". Ja tez przy niej wylam. I nigdy potem nawet nie
    odwazylam sie jej dotknąć...
  • Gość: noida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 11:10
    O psie, który jeździł koleją! Chyba nigdy potem nie płakałam tak nad żadną
    książką.
    Przy Chłopcach z Palacu Broni też płakałam, ale nie aż tak jak przy psie.
  • Dla mnie miejsce numer jeden w kategorii książek smutnych i nieco
    traumatycznych to baśnie braci Grimm. Szczególnie ta o dziecku Matki Boskiej.
    Czytaliście może? Straszliwie ponura opowieść.
  • dafni napisała:

    > Dla mnie miejsce numer jeden w kategorii książek smutnych i nieco
    > traumatycznych to baśnie braci Grimm. Szczególnie ta o dziecku Matki Boskiej.
    > Czytaliście może? Straszliwie ponura opowieść.

    Czytalam basnie w orginale-naprawde niezly horror. Smutne i przerazliwie
    pesymistyczne, miejscami wrecz straszne.
  • "Malowany Ptak" Kosińskiego, przeraziła mnie i zasmuciła, chociaż byłam takim
    kurduplem, że niewiele zrozumiałam z książki. Kiedy wróciłam do niej jako
    nastolatka, tylko mnie wkurzyła, nie spodobała mi się.

    sushimba napisała:

    > Pamietam, ze plakalam przy "Chlopcach z placu broni" kiedy umieral Nemeczek.


    --
    Ju Venerabilis

    Tylko płytcy ludzie nie sądzą według pozorów. Prawdziwa tajemnica życia kryje
    się w widzialnym, a nie niewidzialnym.
  • "Serce" Amicisa, przy "Chłopcach z placu broni" też płakałam, "O psie, który
    jezdzł koleją"-również,a nawet "Pokój na poddaszu" łzy mi wyciskał, ale ja
    często płaczę czytając-chyba z dzieciństwa mi zostało;)
    --
    wyszłam za mąż, zaraz wracam
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 09:12
    Andersen :Opowiadanie o matce, Dziewica lodow, Opowiadanie z diun
    Prus:Antek/fu!/,Anielka Franciszek Fenikowski :Zegar z Mariackiegi Kościola
  • sushimba napisała:

    > Pamietam, ze plakalam przy "Chlopcach z placu broni" kiedy umieral Nemeczek.

    'Bracuie Lwie Serce" - wszyscy umierają ale jak pieknie....I to wcale nie jest
    jeszcze koniec a raczej początek :)



    --
    "Paszczak ma olbrzymie stopy i brak mu poczucia humoru. Ma wystający, trochę
    przypłaszczony nos i włosy rosna mu w bezsensownych kępkach.Paszczak nigdy nie
    robi czegoś dlatego, że to zabawne, a tylko dlatego, ze to powinno byc
    zrobione."
  • O tak "Anielka" Prusa i jeszcze "Dziewczynka z zapałkami" Andersena!
    --
    wyszłam za mąż, zaraz wracam
  • Moje drzewko pomaranczowe.....
  • dla mnie najgorsze byly ksiazki, gdzie krzywda dziala sie zwierzetom
    wiec oprocz wspomnianego wyzej kolejowego psa pamietam, ze ogromna trauma byla
    dla mnie ksiazeczka pt. "Kocia mama i jej przygody" i zbiór opowiadań o
    zwierzetach pt. "Włóczęga"
  • To tak jak ja... To pierwsza książka przy której płakałam!!!
  • Boże, zastanawiałam się, czy ktoś poza mną pamięta te książki! Czytałam je
    masochistycznie i do dziś uważam za najsmutniejsze (i straszne) książki dla
    dzieci...
  • Gość: owca IP: *.zab.zigzag.pl 15.10.04, 09:59
    dokładnie !!!książka o "kociej mamie" była straszna!!zawsze szerokim łukiem
    omijałam straszne fragmenty!!
  • Stanowczo "Serce" Amicisa. Na samą myśl robi mi się smutno i ponuro.
  • Kocia mama i jej przygody zdecydowanie. Nigdy nie wzielam po raz drugi do reki. I o psie ktory jezdzil koleja> Z serii strasznnie smutnych ksiazek o zwierzetach byla jeszcze taka ksiazka o psie, ktory nazywal sie KArmelek i jakos tak zostal pochopnie wziety dla dzieci, potem sie zgubil, albo go porzucili... Szczegolow nie pamietam, ale byla bardzo przygnebiajaca.
    Jak Nemeczek umieral, tez plakalam.
    I jeszcze zawsze mi bylo strasznie zal wielkiego podmorskiego slimaka od doktora Dolittle (nie pamietam tytulu, drugi tom z serii) i plakalm, kiedy sie rozstawal z nim dr Dolittle, ale juz nie pamietam czemu. Chyba dlatego, ze ten slimak byl sam jeden na swiecie.
  • No więc wielokrotnie wymieniana książka "O psie ,który jeździł koleją"...jest
    też kilka opowiadań Andersena, prym w smutku wiedzie "Dziewczynka z zapałkami"
    i takie opowiadanie (tytułu teraz nie pamiętam) , "Stokrotka i
    słowik"? "Słowik"? W każdym razie jedno z najbardziej przygnębiających, jakie
    miałam okazję czytać.
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • Z NAdersena dla mnie najsmutniejsza i zupelnie niezrozumiala jednoczenie byla bajka o cynowym zolnierzyku...
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.10.04, 00:15
    Tak, z tym Psem to prawda. Nienawidziłam bachora, za którego piesek zginął;)
    Oprócz nieszczęsnego Psa.. i Braci Lwie Serce, moje serce:)cierpiało przy
    andersenowskiej Małej Syrence. Boże, jakiego miałam doła - syrenka poświęciła
    swój głos i oddała się potwornemu cierpieniu tylko po to, by być z księciem, a
    ten ożenił się z inną...te chłopy, nawet chłop Andersen znał ich zagrywki;)
    Do tych, którzy wahają się, czy dać dzieciom do czytania wyżej wymienione przez
    forumowiczów książeczki: nie karmić pociech tylko łagodnym i ckliwym obrazkiem
    Krainy Wiecznego Szczęścia! One także mają prawo poznać smutek i śmierć, a np.
    Bracia Lwie Serce wspaniale to przedstawiają. To może być pierwsza pozycja z
    tej serii, bo najmądrzej opracowuje ten temat - pokazuje, że śmierć to nie
    ostateczność...w ten sposób łatwiej z nią oswoić dzieciaka. Pozdrawiam:)
  • Gość: kinga IP: *.dsl.pipex.com 17.10.04, 01:12
    Dokladnie pamietam pierwsza ksiazke, przy ktorej zanosilam sie od placzu! To byl
    Janko Muzykant!!! Mialam 4 lata, a ksiazke czytala mi moja siedmioletnia wtedy
    siostra!! Krol Macius I tez byl smutny....
  • Gość: kinga IP: *.dsl.pipex.com 17.10.04, 01:42
    Nad Bułeczką płakałam, gdy ją tak niegodziwie traktowali!! I z tego samego
    powodu nad Słoneczkiem...
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 08:30
    Tak, ale w niektórych z tych ksiązek jest Nadzieja i jakies pocieszenie, ale ja
    czytałam wiele bajek, gdzie sadyzm niestety dominował nad morałem. Tytulów nie
    pamietam, ale nieprzyjemny osad w duszy został. Teraz moze te ksiazki
    powyrzucano, wiecej dba sie o psychike dzieci. Tej "Kociej mamy" chyba nie
    czytałam, ale moge sobie wyobrazic...No a Antka Prusa z historią o Rozalce to
    bym zrobiła "dozwolone od 18 lat" pozdr.
  • Gość: finka IP: *.acn.waw.pl 17.10.04, 21:47
    beczalam jak bobr...w autobusie w domu wszedzie...smarkula bylam bo mialam z 12
    lat ale ksiazka perelka i co najwazniejsze...zdobylam ja po latach!
  • Miałam napisać o Opowiadaniu o matce, ale mnie juz wyręczono. Czytałam we
    wczesnym dzieciństwie i bardzo płakałam. Dziś jestem matką, dawno tego nie
    czytałam i raczej nie będę, byłoby jeszcze gorzej...
  • Gość: karmelkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 18:37
    Wracaj do domu Karmelku (Meidert De Jong) - ryczałam jak bóbr, nie mogłam
    czytać bo łzy leciały mi na kartki, zamykałam książkę i dalej ryczałam. Mam tą
    książke do dziś.
  • Gość: jolka IP: 81.219.224.* 18.10.04, 18:37
    z młodszego dzieciństwa pamiętam łzy nad Janko Muzykantem, Bułeczką, Konikiem
    Garbuskiem, a z nieco późniejszego "Pamiątka z celulozy" Igora Newerlego -
    budziłam się w nocy z krzykiem i miałam szlaban na czytanie - mama sprawdzała
    czy nie czytam czegoś smutnego, w ogóle książki o wojnie mnie przerażały. Do
    dzisiaj ich nie cierpię, także filmów o wojnie i obozach koncentracyjnych nie
    oglądam.
  • Nie wiem czy pamiętam dokladnie tytul o psie ale płakałam okropnie...
    Wzruszało mnie to bardziej niż Janko Muzykant. Moze dlatego że ja wrażliwiec na
    krzydę zwierząt jestem...

    --
    "Ci, którzy kochają sami sobie kształtują sny."
    Wergiliusz

    Czy ta sygnaturka lepsza?
  • Gość: magdalino IP: *.kalisz.mm.pl 18.10.04, 20:04
    tez plakalam na "chlopcach z placu broni" /byla to zreszta moja ulubiona
    ksiazka/ plakalm tez jak wkladali Rozalke do pieca , i czytajac "kwiaty na
    poddaszu" ryczalam jak bobr
  • ja z kolei płakałam nad losem biednego lotnika któremu amputowali dwie nogi a
    on oczywiście chciał latac dalej - i doszło do tego że na tych protezach
    tańczył na zabawie żeby przekonać lekarzy - oczywista lotnik był rdzennie
    radziecki nazywał się Miersiejew chyba .... o Matko Boska kto mi to dał do
    czytania ?????
  • Kolorko, wymieniłaś cały mój zestaw wyciskaczy łez, przy czym najulubieńszym
    był chyba jednak "Pokój na poddaszu"
  • Gość: smutna IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.04, 22:19
    Mnie jako 12 latce dano do przeczytania opowiadanie Reymonta Tomek baran,
    chłop, który walczyl na polu z psami o zagryziona owce bo jego dzieci były
    głodne, gdy je tym mięsem nakarmil poumierały w męce bo mięso było zatrute.Ci
    dorosli nie mieli wyobraźni, wciąz to opowiadanei pamiętam , plakałam strasznie
    nad tym,ze miłosc ojcowska nie zdała się an nic, dzieci umarły nie z głodu lecz
    przez pomyłke..
  • Gość: Syska IP: 83.168.96.* 18.10.04, 22:51
    Płakałam strasznie przy książce "Nigdy Cię nie opuszczę" Działo się to po
    drugiej wojnie światowej. Główny bochater stracił wzrok gdy jego brat bawił się
    niewybuchami.
  • Gość: aloalo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 23:08
    "Jaś nie doczekał:... Nie mogę...
  • Wszystkie Antki i Jankomuzykanty jakos nigdy mnie nie ruszaly. Natomiast
    plakalam potwornie nad zwierzetami.

    Psa, ktory jezdzil koleja nie ma co nawet wymienac, widze, ze wszysycy
    przezywali;)

    'Roczniak', pamietam tylko imie autotki: Marjorie i inicjaly K.R.;) Oho... juz
    niemal mam lzy w oczach. Potworne. Ale ksiazka rewelacyjna.

    Plakalam tez na pewno nad innymi... pamietam jakas historyjke z ksiazki dla
    dzieci, gdzie piesek mial sznurek na szyi i sie dusil, ale tatus zauwazyl ten
    sznurek i rozcial itp. 'Roczniak' to byla jednak 'prawdziwa' ksiazka, nie
    historyjka dla dzieci, i moze dlatego tak mnie zasmucila.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak
    rzeczy, niż same rzeczy.
  • autora narodowości rosyjskiej, nie pamiętam nazwiska
    beczeliśmy z bratem jak bobry

    16%VOL
    22%VAT

    Takie tam... Forum homeopatia
  • "Biały Bim Czarne Ucho". Do diś nie potrafię ani tego p[rzeczytać, ani obejrzeć
    filmu.
    "O psie, który jeździł koleją" - czytałam to w bibliotece i wyłam tak, że pani
    biblio musiała dzwonić po ojca.
    "Bracia Lwie serce"- łoo, jak tylko przeczytałaM o śmierci brata w pożarze,
    natychmiast się rozbeczałam. Nadal nie sięgnęłam po tę książkę (jedyna książka
    Astrid Lindgren, której nie przeczytałam)/



    --
    Muu
  • Podpisuje sie pod wszystkimi "zaplakanymi" tytulami, wymienionymi wyzej.
    Dopisuje kolejny: "Kamienie na szaniec" - rety, jak ja plakalam!
    A zdjecie Alka wydarlam z bibliotecznego egzemplarza i oprawilam w ramki...
  • Gość: agg IP: *.b-m.pl 19.10.04, 09:07
    Czytając te nowele cieszyłam się w swojej dziecięcej naiwności, że te czasy się
    skończyły :( I że świat zmierza ku lepszemu :(
  • Gość: ewa IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 19.10.04, 09:36
    Tez podpisuje sie pod wszystkimi wymienionymi tu książkami, a nad opowiadaniem
    o matce ryczałam dopiero kilka tygodni temu (znalazłam je na internecie), może
    dlatego, że tak strasznie się boje o własne dziecko. Wogóle baśnie Andersena sa
    strasznie smutne, a baśni braci Grimm nie lubiłam bo były takie okrutne.
    A co ze smutnymi filmami z dzieciństwa?
    Ja jak miałam 4 lata poszłam z mamą i starszymi siostrami do kina na Małą
    syrenkę, w którymś momencie rozpłakałam sie na cały głos, a moje sistra (wtedy
    13 letnia)lała łzy cichutko.
    pozdrawiam
    Ewa
    P.S. Jak to jest, że dorosły człowiek mimo wszystko wraca do książek, nad
    którymi płakał w dzieciństwie.
  • Ten lotnik bez nog to w "Opowiesci o prawdziwym czlowieku" - byl tez film
    (poszlismy z klasa), ale byl raczej optymistyczny - ile moze osiagnac czlowiek
    pozbawiony nog, byle chcial i mial silna wole.
    O psie z kolei nie chce wspominac, strasznie smuuuutne... nie wiem, jaki byl
    cel dedykowania tych ksiazek dzieciom (moze jakis gorny cel byl???).

    Wyciskala bardzo lzy jeszcze "Nasza szkapa" Konopnickiej, "Maly pisarczyk z
    Florencji" i "Od Apeninow do Andow" - opowiadania z "Serca" Amicisa (lektura
    mlodszych klas podstawowki! przynajmniej wtedy), smutno konczace sie basnie
    Andersena - w ogole moj zbior basni, ten z Krolowa Sniegu na okladce,
    poprzedzony byl zyciorysem Andersena, smutnym beznadziejnie zyciem chlopaczka
    bez butow, ktory bardzo chcial byc aktorem...

    Czy ktos czytal dwutomowe "Dzikie labedzie" Szwedki Selmy Lagerlof (pisze sie
    z "o" z przeglosem): w glowna opowiesc wplecione byly rozne opowiadania,
    niektore przerazliwie przygnebiajace, o biedzie, chorobie, smierci, samotnosci,
    meczonych zwierzetach...
    --
    We are heading for the next millenium.
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:03
    Ojejku ,to chyba "Cudowna podróz", to gesi byly. Aleto już wielka literatura,
    mnóstwo wiedzy o dawnej Szwecji, dlaczego nie ma czegoś takiego o Polsce ?
  • ja dobzre pamietam ksiazek (jedna) o Mariannie ale myslalam ze miala po prostu
    tytul "marianna"
    pamietam stamtad historyjke os licznej porcelanowej swince ktora mariannie
    pozyczyla babcia i jaka byla rozpacz kiedy marianna te swinke zgubila

    pozdrawiam serdecznie
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:08
    I jeszcze raz ja.Oj, ja jako dziecko nie płakałam nad Naszą szkapą. Ja w ogóle
    nic nie zrozumiałam, taka glupia byłam.Ja sie cieszylam radościa
    chlopców, "szkapa wrócila" i tyle,naprawdę. Wlaśnie dlatego dobrze jest te
    ksiązki potem przeczytać jeszcze raz.Pozdrowienia. Ale fajny ten watek.
  • ale o lotniku Mariesiewie to JEST PRAWDZIWA historia
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • historyjka o piesku (Azorek) ktory zlapal sie we wnyki i mial zaciskajacy sie
    supelek na szyi to "Dzieci z Leszczynowej Górki"
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • Gość: ar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:18
    Roczniak Marjorie Kinnan-Rawlings (tak sie to pisze?)
    Serce Amicisa (to byl szloch prawdziwy a nie zwykly placz:))
  • Gość: iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:19
    Oj tak - Biały Bim....... po lekturze tej książki zrodziła się we mnie straszna
    nienawiść do Związku Radzieckiego!!! Za Bima!!!
    I jeszcze Lassie wróć. I Kazan. I Kazan i Szara Wilczyca! I Biały Kieł!
    Krzywda ludzka nigdy mnie nie ruszała.......za to zwierzęta - bardzo bardzo.
  • pierwsz ksiazka nad ktora ryczlalm to basn ze zbioru basni,
    zatytulowana "Przadki zlota" czytala mi ja osmioletnia siostra a ja
    piecioletnia ryczlam (obie olakalysmy i siostra i ja)
    a potem to bylo juz z gorki
    Buleczka
    lassie wroc (kiedy lassie zostala sprzedana0
    Chlopcy z placu broni
    Serce (najwiecej nad opowiadanie miesiecznym "Przy lozu taty" i "Maly pisarczyk
    z Florencji"
    Przyladek Dobrej nadziei
    Buleczka (cierpialam razem z Bronia)
    powiastki filozoficzne Andersena (trudno nazwac to basniami) (zaczarowane
    trzewiczki)
    no wiele jescze ksiazek
    teraz sobie nie przypomne
    ale raczej duzo

    pozdrawiam

    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • no i jeszcze pamietam taka radziecka ksiazeczke "Dziewczynka z miasta"
    o Walentynce ktora zostala wyslana z bombardowanego Leningradu (mama i
    braciszek zgineli pod gruzami, ojciec byl na froncie) na wies, aby w spokoju z
    daleka od frontu doczekac konca wojny
    i ona sie tam jakos zadomowila chociaz wszystkie dzieci jej dokuczaly

    bardzo przezywalam losy tej dziwczynki
    i bardzo plakalam nad jej sieroctwem samotnoscia i tym ze ona jest taka, ze
    nigdy nie skarzy na dzieci doroslym chociaz te bardzo ja tepily
    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • Gość: bea IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 10:34
    Dla mnia najsmutniesze były bajki Andersena, które przeczytałam stosunkowo
    późno. "Chłopców z Placu Broni" miałam własnych i czytałam co najmniej kilka
    razy. NAd Nemeczkiem też uroniłam łzę.
  • Gość: Slotna IP: *.dsl.pipex.com 19.10.04, 11:28
    Tak! Teraz pamietam, Leszczynowa Gorka... ;)

    No i 'Zew Krwi' i 'Bialy kiel'. Zwlaszcza 'Zew krwi' - uwielbiam, kocham te
    ksiazke. I placze, do dzis.

    A, jeszcze cos! 'Po rosie, po grudzie' Marii Ginter. To z kolei o koniu. Jestem
    niepoprawna;)

    Z lektur szkolnych - 'Nasza szkapa' (wymieniona) i - chyba niewymieniony LYSEK
    Z POKLADU IDY. Ale moze dlatego, ze z happy endem jednak? Niemniej w trakcie
    byl smutny.

    pozdrawiam.
  • Gość: fiołek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 11:56
    Ja też pamiętam właśnie tę książkę....
    I jeszcze Antka jak mu siostrę w piecu upiekli.
  • Gość: ksenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 12:02
    Dopisuję się do większości pozycji już wymienionych (O psie, który jeździł
    koleją, Serce, Opowiadanie o matce, Bułeczka), a od siebie dodam "Bajki" Oscara
    Wilde'a - płakałam jak bóbr czytając "O rybaku i jego duszy", "Syn
    gwiazdy", "Szczęśliwy książę", "Urodziny Infantki", "Olbrzym samolub",i jeszcze
    taka o karzełku i młynarzu - zapomniałam jaki ma tytuł. Dobra literatura, ale
    straszliwie przygnębiająca.
  • Przesmutny byl "Biały Bim, czarne ucho", "Pies, który jeździł koleją", "Serce",
    ksiązki o Mariannie, Andersen... Strasznie szlochałam nad "Łyskiem z pokładu
    Idy" Morcinka:(
    Mnie też najbardziej bolała krzywda zwierząt...
  • "Mala Ksiezniczka", wspominany juz Bim, "Krzyzacy", no i opowiadania Marii
    Dabrowskiej, ktore dawala mi do czytania Babcia, gdy sie mna zajmowala. Ta joj!
  • Zdecydowanie "Serce" Amicisa. Do dzisiaj zielenieję jak sobie tę książkę
    przyomnę...
    Dziewczynka z zapałkami - też niezły wyciskacz łez...
  • Bylo tez duzo rosyjskich (radzieckich?) ksiazek dla dzieci, niezle dzialajacych
    na emocje. Tylko dlaczego nie moge sobie przypomniec zadnego tytulu?
    --
    We are heading for the next millenium.
  • ja uwielbiałam taką serię zaczynającą się książką "Wwielka wojna z czarną
    flagą" - akcja toczyła się w czasie wojny i płakałam, kiedy jeden z bohaterów
    zmarł w obozie koncentracyjnym
  • "O psie,ktory jezdzil koleja."
    "Karusek"




    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • zdecydowanie "o psie ktory jezdzil koleja"
  • Ojej ja tak samo miałam jeśli chodzi o zwierzęta... Zawsze mi łzy ciurkiem
    leciały gdy czytałam o biednych zwierzętach :( "O psie...", "Włóczęga",
    pamiętam, pamiętam, nadal mam te książki. I jeszcze dzieci - też mi się smutno
    robiło gdy w książkach krzywda działa się moim (wtedy) rówieśnikom...
  • Zauwazylam ten watek na forum i zaczelam sie zastanawiac jaki jest tytul
    ksiazki o tym psie... co zginal... kurcze... czytala mi babcia jak bylismy na
    wczasach w Bukowinie a ja staralam sie nie plakac bo to wstyd byl...???
    Okazalo sie ze wiekszosc forumowiczow zna ten tytul: "O PSIE KTORY JEZDZIL
    KOLEJA" Nigdy wiecej nie wrocilam do tej ksiazki!!!
  • ciekawe, że tak wielu z nas jest zgodnych:
    O psie, który jeździł koleją,
    Karusek,
    Chłopcy z placu broni
    aż mi się smutno zrobiło :(((
  • Gość: kaktu IP: *.icpnet.pl 19.10.04, 21:16
    " O psie..."płakałam oj płakałam...kocham zwierzaki i nadal płacze jak jakies
    umiera...nawet w ksiązkach::(
  • Gość: claudia IP: *.americanhm.com / 167.206.211.* 19.10.04, 21:22
    Dla mnie najbardziej traumatycznym ksiazkowym przezyciem byla bajka braci
    Grimm, w ktorej rozbojnicy obcieli palce swojej ofierze, bo nie mogli sciagnac
    pierscieni ze spuchnietych palcow. Inne bajki tez byly straszne, ale ta
    skutecznie wyleczyla mnie z Grimmowych bajek.
  • Gość: kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.04, 21:51
    zdecydowanie Hector Malot 'Bez rodziny'
  • Gość: Trotula IP: *.koscielisko.sdi.tpnet.pl 19.10.04, 22:11
    Właśviwie to same książki o zwierzętach.
    "Roczniak" - autorką jest Marjorje Kinnan-Rawlings.
    "O psie, który jeździł koleją" też oczywiście. "Lassie, wróć", "Kocia mama".
    I jeszcze jedna, "Serce z kartonu" Konstantina Sergijenko. O trochę zagubionym
    i nieśmiałym człowieczku z kartonu, który ratuje chorą dziewczynkę. Jest
    jeszcze w tej książce opowiadanie o bezdomnych psach i kotach, które mieszkają
    w wąwozie.
    Pamiętam, że bardzo często płakałam nad książkami, raz zdarzyło mi się nawet
    płakać przy komiksie :) Jak w 'Thorgalu' zginął Tjall, to myślałam, że nie
    wytrzymam.
  • Gość: mona IP: 195.245.226.* 19.10.04, 22:35
    Oczywiście "O psie który jeździł koleją".
    To był po prostu dramat. Do tego
    "Wicehrabia de Brangelonne" Dumasa - jak
    Atos umierał, to było straszne (ale czytałam to w jakimś
    niezłym tłumaczeniu, to które teraz mam jest okrojone,
    śmierć Atosa jest zamknięta jednym zdaniem)
    Jak już byłam trochę większym dzieckiem-koniec podstawówki
    to "Na Zachodzie bez zmian" Remarque - przeryczałam
    całą książkę i mam tak do dziś. W ogóle Remarque to mój
    ulubiony łzawy pisarz
  • Gość: Olut IP: *.itl.waw.pl 20.10.04, 00:08
    Jak Ty to robisz, że wszystkie te ksiażki tak pamiętasz, kobieto? "Wielkie małe
    rzeczy" są piękne, mam na półce, czekają, aż mi córka dorośnie. "Bułeczka" była
    smutna okropnie, uwielbiałam ją. A czytałaś "Biały Bim Czarne Ucho"? Zanim
    przeczytałam książkę, widziałam film, i to było zdecydowanie za mocne jak na
    moje 7 czy 8 lat, no taki dramat, że nic tylko się powiesić. Co jeszcze
    smutnego pamiętasz? Czytałaś "Dziewięć bied i jedno szczęście" Marii Kann? To
    też jest piękne. I smutne jak cholera.
  • Gość: Olut IP: *.itl.waw.pl 20.10.04, 00:13
    Znam, znam, mam na półce. Miały niesamowity klimat!Ale jako smutnych ich jakoś
    nie kojarzę. Były smutne?
  • Gość: zmieniają mi IP? IP: *.piotrkow.net.pl 20.10.04, 02:47
    Celina Bobińska: "Soso".
    Przecież Soso chodził boso!
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 09:16
    He he he dobre, ale te mlodsze forumowiczki nie wiedzą, kto to Soso. Bobinskiej
    bylo Halina. Pozdrawiam.
  • Gość: monikaannaj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:09
    Kojarzycie taki tytuł, może znacie autora? Ledwo pamiętam, ale na pewno była to
    b. smutna książka. Z bardzo wczesnego dzieciństwa pamietam bajkę o kocie
    grającym na harfie (?) i pękajacych strunach - bardzo melancholijna bajeczka z
    serii "poczytaj mi mamo".
  • Gość: cysia IP: *.crowley.pl 20.10.04, 11:12
    Bobińskiej było Helena. Tej od Soso, bo Celina też była
  • Gość: dori IP: *.pool8023.interbusiness.it 20.10.04, 11:51
    Ja pamietam tylko, ze "leciala" w odcinkach w "Swierszczyku" chyba w polowie
    lat 70., a autor byl z krajow skandynawskich. Ale nie byla strasznie smutna,
    tylko troche... melancholijna.
  • ja tez przy tym plakalam-plakalam tez przy basniach andersena i przy psie ktory
    jezdzil koleja
  • Otfried Preussler, tytul oryginalny "Die Kleine Hexe" - kultowa ksiazka
    niemiecka (nie skandynawska!!) :)))
  • Gość: shido IP: *.kielce.net.pl 20.10.04, 13:33
    Śmierć Podbipięty w "Ogniem i Mieczem"
  • "Bracia Lwie Serce" i "Chłopcy z Placu Broni" - ale nad nimi nie płakałam, a
    bardzo, bardzo się smuciłam. Płakałam natomiast nad "Bez rodziny" Hectora
    Malot, no a później nieco rzewnymi łzami nad "Winnetou" (dokładniej: nad sceną
    jego śmierci).
  • strasznie plakalam przy Winnetou.... i to dwa razy....nigdy tego nie
    zapomne....
    przypomnialy mi sie jeszcze "Najdziksze serca" i "Dolina ludzi milczacych"
    Curwooda.....
  • Gość: karmelek IP: *.intertele.pl 20.10.04, 15:18
    Przegladalem, patrzac, czy ktokolwiek napisze o Karmelku, chyba jedynej
    ksiazce, przy ktorej w dziecinstwie plakalem. Pamietam, ze rozryczlem sie przy
    niej i stwierdzilem, ze jej nie dokoncze i tak tez sie stalo. Nie wiem, jak sie
    skonczyla, ale do tej pory pamietam ja, jako te ksiazke, przy ktorej plakalem,
    wspominajac ja teraz z usmiechem na twarzy. :)
  • Gość portalu: Myszor napisał(a):

    > Płakałam i płaczę do dziś przy śmierci Mateusza z Ani z Zielonego Wzgórza.

    Ja też!A najdziwniejsze że zdarzyło mi się to dopiero podczas drugiej lektury
    tej książki.
    --
    Spróbuj zapalić maleńką świeczkę, zamiast przeklinać ciemność.> KONFUCJUSZ <
  • Gość: rybka_a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 18:44
    wielu z nas jest zgodnych:
    > O psie, który jeździł koleją,
    > Karusek,
    > Chłopcy z placu broni
    > aż mi się smutno zrobiło :(((
    sprostowanie
    o matko, wchodzę pod biurko: ze wstydu i żeby odszczekac: jaki Karusek!
    toż Anielka, tak się przejęłam losem zwierzątka, ale się wstydzę!!!
  • Pamiętam! Najpierw kot grał Brdim Bradam Brdom, potem Bradam Brdom, potem tylko
    Brdom, aż pękła mu i ta ostatnia struna...
    Ale jak to się nazywało...?
  • Gość: atheist IP: *.crowley.pl 20.10.04, 20:28
    Biblia. Pelno krwi z sadysta Jahwe na czele.
  • a czy ktos kojarzy taka ksiazke o dziewczynce, ktora miala na imie kerstin czy
    jakos tak i chyba byla chora na bialaczke? moze jezdzila na wozku? nie
    pamietam. strasznie smutna byla. bohaterka chyba nie mogla wychodzic z domu z
    powodu choroby.
  • Gość: dżon wielki śmiech IP: *.chello.pl 20.10.04, 21:26
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • A kto pamięta nowelkę Sienkiewicza "Jamioł"? I jeszcze "Z pamiętnika
    poznańskiego nauczyciela". No a śmierć Danusi w "Krzyżakach" - to po prostu
    koszmar: "Kwiecie pachnie..." Buuuuu....
  • Gość: Cloe IP: 81.210.16.* 20.10.04, 21:46
    ja tez wylam rzy czytaniu "o psie,ktory jezdzil koleja"
    i przy "Malym Ksieciu"
  • Gość: poblenou IP: 5.5.* / 80.58.33.* 20.10.04, 22:00
    A kto napisal 'O psie, ktory jezdzil koleja'?
  • Gość: piegowata IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.04, 23:42
    Właściwie wyłam przy tych wszystkich lekturach, o których mowicie, ale pierwsza, przy której serce mi sie darło na pół to był śniegowy bałwanek Andersena, biedaczysko marzył o piecu, nie wiedząc dlaczego, a po prostu miał wewnatrz śniegowego ciała pogrzebacz z pieca i to go tak ciągneło do zgubnego ciepła.
  • Gość: czeko IP: *.net 21.10.04, 07:55
    Do dzisiaj placze :/ powaga!
  • Gość: oscar_78 IP: *.chello.pl 21.10.04, 10:02
    a pamieta ktos "momo" michaela ende?
    na zakonczenie zerowki dostalem zbior opowiadan "opowiesci o nieumierajacym
    swiecie". makabra, na cale szczescie rodzice sie zreflektowali i kupili mi cos
    innego chowajac "opowiesci" na wyzszej polce.
  • hihihi tez to czytałam, "powieść o prawdziwym człowieku" i tez ryczałam, teraz
    sie śmieje
    --
    I wanna be somebody's baby doll...
  • Mnie oczywiście łzy w oczach stanęły, kiedy tak czytam ten wątek.
    Kto chce popłakać, koniecznie musi przeczytać "Jesienne astry" Miriam Pressler.
    To powieść o młodym chłopcu i jego nie rozumiejącej się rodzinie. Wyłam jak bóbr.
  • a "Mala ksiezniczka" Burnett? strasznie rozpaczalam jak umarl ojciec Sary.... i
    jak glodowala na poddaszu....
przejdź do: 1-100 101-178
(101-178)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.