Którzy pisarze nie lubią kobiet? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • ...a jest to widoczne w opisanych przez nich (myślę o literatach obojga płci)-
    postaciach? Zaczęłam rozmyślać na ten temat czytając po raz n-ty "Annę
    Kareninę" Lwa Tołstoja. W tejże powieści a także w "Wojnie i pokoju" -
    występuje mnóstwo kobiet, pisarz analizuje ich doznania, myśli, radości,
    smutki, pragnienia, rozterki tudzież wygląd zewnętrzny. Bogactwo portretów,
    itd. A jednak świadomie lub nie - wyłazi niechęć Tołstoja do gatunku
    żeńskiego. Niby to prosta i szczera Anna w gruncie rzeczy nie wie, czego
    chce, jest niezrównoważoną histeryczką. Dolly, Kittty - dobre księżniczki-
    samiczki, ktorych celem jest wyjście za mąż i wychowanie dzieci. Inne
    przejawy życia duchowego są im obce. Romantyczna i uduchowiona Natasza
    Rostowa ("Wojna i pokój") kończy jako królowa pszczół. Czyli takoż samiczka.
    Wg Tołstoja kobieta nadaje się li tylko na kapłankę domowego ogniska, co jest
    ważne, lecz o ileż niżej stoi w hierarchii w porównaniu z zadaniami życiowymi
    przeznaczonymi dla mężczyzn.
    Niechęć Tołstoja do kobiet jest oczywista!
    Przypominacie sobie podobne przypadki w literaturze pięknej?
    • Gość: agrest IP: *.e / 213.25.195.* 27.11.04, 20:23
      A ja właśnie też znowu czytam "Annę..."! Ale jakos nie widzę tej niechęci. Mnie
      to własnie uderzyło, że Tołstoj przyznaje kobiecie wyższość w praktycznym
      działaniu. Gdy Kitty opiekuje się chorym bratem Lewina, to choc ona głupia
      gąska, to przynosi Mikołajowi pomoc również moralną, podczas gdy Lewin z całą
      swoja duszą i przemyśleniami jest bezradny. I od tej pory nie nazywa jej już
      Kitty.
      • Masz słuszne spostrzeżenia. Owszem, kobiety sprawdzają się bardziej w
        praktycznym działaniu, Tołstoj to opisuje, itd. Takich przykładów można znaleźć
        więcej. Tołstoj wie, przyznaje a jednak... ja czuję w nim tę niechęć do kobiet.
        Niby przyznaje paniom określone zalety, niemniej są one ograniczone do "Kinder,
        Kuche, Kirchen". Mikołaj w opisanej sytuacji jest bezradny, mimo to
        Tołstoj "uważa" wyższość mężczyzn.
        Spora niechęć do kobiet cechuje pisarstwo Tomasza Manna... tyle portretów
        miłych, lecz ograniczonych gąsek (w jego mniemaniu, bo ja tam b. lubię Tonię
        Buddenbrok), bąx kobiet pustych i fatalnych.
        • No, ale czy faceci są u Tołstoja tacy wspaniali?
          Można by ugólnić, że ma niechęć do ludzi tak w ogóle.
          Czasami zdaje mi się traktowac ich ironicznie..
          Myślę, że można znaleść znaleźć więcej bardziej jednoznacznych przykładów
          niechęci do kobiet. Nie podam ich, bo takich książek nie czytam, bo mnie
          wkurzają.
          Rozumiem, że może cię drażnić wrażenie "wyższości" mężczyzn, ale on ukazuje
          tych ludzi odgrywających swoje role w XiX wiecznym społeczeństwie, gdzie
          kobiety stały na niższej pozycji i były od maleńskiego do tego wdrażane poprzez
          wychowanie. Z resztą większość mężczyzn w tych czasach była przekonana o
          wyższości intelektualnej swojej płci. To było dla nich zupełnie naturalne
          przekonanie, niestety. Kobiety też uznawały tę prawdę...
    • Skrajną mizoginię prezentował w swoich licznych wypowiedziach Strindberg.
      Szalenie podoba mi się np. takie zdanie [będące komentarzem do obrazu Muncha]:

      "<<Pocałunek>>: połączenie dwóch istot, z których mniejsza, kształtem
      przypominająca karpia, zdaje się pożerać większą, co jest zwyczajem wszelkiego
      robactwa, drobnoustrojów, wampirów i kobiet."

      Nawiasem mówiąc, czytałam kiedyś wybór listów pana Augusta do żon (których
      miał, jak wiadomo, trzy). Kiedy chciał, potrafił zrezygnować ze wszystkich
      teorii odnośnie walki płci i stawał się uroczy :).
    • Gość: itek IP: *.pomorzany.v.pl 27.11.04, 22:35
      Proponuje odwrocic pytanie i zapytac- ktorzy pisarze lubia kobiety?
    • Gość: agrest IP: *.e / 213.25.195.* 29.11.04, 09:49
      Rzeczywiście! Właśnie znalazłam taki kawałek: "Była juz tylko w stanie
      uspokajac się po kobiecemu złudnymi argumentami, grą słów, pragnąc, aby
      wszystko zostało po dawnemu..."
      • To może zrobić i tak i tak? Poszerzyć wątek o pisarzy, którzy w swoich utworach
        dają wyraz autentycznej sympatii dla kobiet? Isabell Allende lubi i podziwia
        kobiety, Bułhakow lubi kobiety, Mary Wesley też je lubi...
        Zdecydowanie kobiet nie lubi, nie ceni, nie rozumie ich Żeromski.
        • Zywie nieslabnace przekonanie, ze "Granica" Nalkowskiej jest szczytowym wyrazem
          niecheci do kobiet. Podobnie czuje gdy czytam Prusa - uwielbiam "Lalke" ale
          Jego stosunku do kobiet zniesc nie moge. Natomiast Balzac i Hugo mieli, moim
          zdaniem bardzo zdrowe podejscie do swoich bohaterek, podobnie Zola - moze
          jednak Francuzi naprawde cos niecos o kobietach wiedza ;P Jesli zas chodzi o
          Tolstoja to mnie sie zdaje, ze On w ogole nie palal jakas szczegolna sympatia
          do swoich bohaterow, niezaleznie od plci. Moze w ogole to rodzaju ludzkiego...
        • Gość: Zdanka IP: *.devs.futuro.pl 30.11.04, 10:03
          I. Allende to przykład robienia z kobiety kretynki w dobrej wierze:PPPPPP
          Niektórym produkcjom tej pani już tuż tuż do grafomanii, ale wolę nie ciągnąć
          tego wątku, bo jeszcze spadnie mi na głowę cegła w drewnianym kościele...
          Ja nie bardzo rozumiem sformułowanie - nie lubi/ lubi kobiety... W gruncie
          rzeczy literatura zawsze pochodzi z życia, czyli jakichś skrawków, okruchów,
          reminiscencji życia pisarza, choćby bohaterowie nie mieli, z założenia, nic
          wspólnego z onym. W związku z tym, nie sposób nie przetransponować w literaturę
          mizoginii, która towarzyszy komuś w życiu, albo gdzieś znajdzie się
          arachnofobia z życia wzięta:)))). Oczywiście, mistrzem w dziedzinie jest
          Weinninger, ale to nie pisarz, raczej twórca utopii...
          Nie wiem, ale pierwsze, co przyszło mi do głowy po przeczytaniu tego wątku, to
          pytanie: Którzy pisarze nie lubią ludzi;p
          • Ciekawy z perspektywy mizoginicznej jest polski autor-fantasta Jacek Piekara,
            który pisze cykl opowiadań o inkwizytorze Mordimerze ("Sługa Boży", "Młot na
            czarownice" itd.). Kobiet u niego jest sporo, ale są to a) obiekty seksualne,
            b) ofiary tortur c) obiekty seksualne a następnie ofiary tortur. Oczywiście
            wpisuje się to wizję świata cynicznego bohatera (narracja pierwszoosobowa), ale
            wyczuwa sie w lekturze mocno podejrzaną lubość, ukontentowanie, z jakim
            opisywane są sceny zadawania kobietom bólu. Zresztą sam autor w notce o sobie
            prezentuje się jako istny Don Juan. Lekture polecam tym, którzy lubią
            psychoanalizować autorów - tutaj jest co robić...
            • Jesli twierdzisz, ze "Anna Karenina" powstala z niecheci Tolstoja do kobiet to
              napewno Madame Bovary Flauberta i Effi Briest Theodora Fontane`a z takiej samej
              przyczyny zostaly napisane;)
              • Nie twierdzę, że "Anna Karenina" powstała akurat z niechęci Tołstoja wobec
                kobiet. Twierdzę natomiast, iż może nawet wbrew jego woli wyczuwa się tę
                niechęć, uważanie niewiast za gatunek niższy, kierujący sie tylko emocjami,
                które to emocje najczęściej wiodą do złego niż dobrego.
                Natomiast "Effi Briest"-nie zgadzam się. Fontane lubi,lubi swoją bohaterkę!
                Solidaryzuje się z nią. Trudno mi to precyzyjnie wyjaśnić-takie rzeczy się
                czuje... Effi autor prawdziwie współczuje, natomiast o Annie Kareninie można
                rzec, iż sama sobie winna... lecz to autor prowadzi nas do tego wniosku.
                Bohaterki Żeromskiego-tyż kobieciątka-albo puste "kobiety domowe", albo
                rozrywkowe flirciary.Jedne i drugie-gęsi totalne.
                Prus? Coś jakby podobnie. Aczkolwiek "Lalkę" też kocham i mimo wszystko lubie
                Izabelkę Łęcką. Może także ówczesny schemat ról społecznych przypisanych
                mężczyznom i kobietom rzutował na taki, nie inny odbiór?
                • Charles Bukowski moim zdaniem kobiet nie lubi, jak rowniez nie szanuje, a na
                  pocieche mozna dodac, ze siebie samego chyba tez nie lubi i nie szanuje... Co
                  prawda nie jestem znawczynia w kwestii Bukowskiego ale to wlasnie dlatego, ze
                  mnie odrzuca jego podejscie do kobiet :-(
                  • Czy ja wiem? Chyba w przypadku Bukowskiego nie można stwierdzić, że on jakoś
                    specjalnie nie lubi kobiet- do mężczyzn też nie ma szczególnie pozytywnego
                    podejścia... Nie mozna więc zarzucić mu dyskryminacji ze względu na płeć ;-)
                • Anna Karenina prezentuje jedna z pierwszych emancypantek w literaturze. A
                  Tolstoj byl przeciwnikiem emancypacji kobiet i stad stworzyl obraz
                  przegrywajacej emancypantki. Moze rzeczywiscie mozna to odczytac jako niechec
                  do kobiet.
                  • przeczytajcie "Opowiadania miłosne " Tojstoja. Ja myślę ze Tojstoj kobiety
                    szanuje i rozumie jak nikt. Ale uważa też, że emancypacja kobiet spowoduje
                    rozkład rodziny i społeczeństwa. Słowem docienia je, ale nic z tego nie wynika.
                    Dlatego tez współczuje kobiecie, jest świadom jej kiepskiej kondycji. To
                    współczucie pojawia się w wielu ksiązkach, chyba zwłaszcza w Kareninie.

                    Najlepiej żeby kobieta była ciągle w ciąży - to ratunek dla niej, nie mysli
                    wtedy o bzdurach i "nie psuje się"

                    huehuehue, dobrze że sie nie urodziłam w tamtych czasach.
    • feministkom szukającym materiału na ognisko polecam prozę Iwaszkiewicza.
    • Waldemar Łysiak! Ten nie skrywa swojej nienawiści do słabszej płci. Choć czasem
      bywają u niego postacie kobiet szlachetnych. Niezmiernie jednak rzadko.
      • Gość: RR IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 06.12.04, 17:49
        Zgadzam się! Łysiak nie cierpi kobiet, zawsze jestem w szoku, jak wpadnie miw
        ręce jakaś jego książka,i z braku laku zacznę czytać. Straszna wizja kobiet.
        Same zdziry, puszczalskie, no kiedyś może byly szlachetne, były prawdziwymi
        kobietami,wiernymi temu jednemu, ale dawno już wyginęly. I Mam wrażenie, że ta
        niechęc do kobiet u Lysiaka pogłebia się z wiekiem;)
      • Nie czytam dużo Łysiaka, ale np. jego MW tak nie odebrałam.
        Czytałam to już dość dawna, ale on pisał coś o niewoli kobiet w małżeństwie..
        Ten motyw z kobieta spoglądająca na szeroki świat prze okno domu, w któym jest
        jakby zamknięta..
        Może mi się coś poplątało, musiałabym zajrzeć do tej ksiażki jeszcze raz.
    • Gość: s. IP: *.csk.pl 06.12.04, 16:53
      nie wiem, czy Tolkien nie lubił, czy nie chciał, bo nie znam jego biografii,
      ale jego ksiażki są bardzo ubogie w postacie kobiet
      • Gość: k IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 07.12.04, 17:08
        Tak wielu krytyków zwraca na to uwagę. Ale to nie jest niechęc . U Tolkiena kobiet ...prawie nie widac. Za to są to postacie w większości szlachetne i piękne.
      • Gość: Venus IP: 5.6.1D* / *.vc.shawcable.net 07.12.04, 22:53
        Nie sadze zeby Tolkien nie lubil kobiet.
        Byl zonaty mial 4 dzieci w tym jedna dziewczynka.
        Podobno zona Edith byla wzorcem dla Luthiena.

        Dochodze do wniosku ze moze to nie jest calkiem tak ze ci co pisza niechetnie o
        kobietach ich nie lubia - moze po prostu takie postaci im "wychodza".

        W Corce Fortuny bowiem nie zauwazylam jakies niecheci do kobiet. A tu niby w
        Domu Duchow jest..

        Venus
    • Gość: gibenrath IP: *.chello.pl 06.12.04, 17:46
      tak przykładowo, ale jakbym pomyślał to pewno jeszcze coś bym w pamięci znalazł
    • Gość: j.o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 17:59
      Tom robbins bardzo lubi kobiety, (do tego stopnia, ze chyba byl jedna w
      poprzednim zyciu), w wiekszoscii jego ksiazek bochaterami sa kobiety niezalezne
      silne i nietuzinkowe. No i Salman Rushdie.
      Pozd
    • Tolstoja czytalam bardzo dawno temu ale posmak jego pogardy do kobiet pozostal
      ze mna cale lata i nie mam ochoty do niego wracac. Wogole w literaturze
      slowianskiej jest raczej duzo autorow i autorek charakterujacych sie negatywnym
      usposobieniem do kobiet...

      Ciekawa bylabym Waszych opinii na temat autorow ktorych polecalibyscie mlodym
      kobietom do czytania ze wzgledu na ich bohaterki - potencjalne modele
      postepowania adekwatne potrzebom wspolczesnej kobiety...



      Wsrod tych, ktorzy uznani zostali za wrogow kobiet (glownie dlatego, ze
      podniesli do poziomu etycznej wartosci "meskie zachowania" typu gwalt) sa m.in.,
      de Sade (oczywiscie), Norman Mailer, Arthur Miller, Ernest Hemingway, Philip
      Roth, Philip Larkin, D.H. Lawrence, Kinsley Amis...

      W kontekscie wrogosci wobec kobiet mozna mowic takze o takich pisarzach jak
      Prevost, Laclos, Balzac, Mauriac, Zola, Radiguet... no i Baudelaire! Wymyslona
      przez Francuzow femme fatale (kobieta, ktora przez swoje zachowanie zawsze
      konczy tragicznie) jest postacia kontrowersyjna: czy nalezy ja interpretowac
      jako efekt (pod)swiadomego uprzedzenia autora do kobiet, czy tez jego genialnego
      poczucia ironii?

      Ktos powyzej wymienia Otto Weiningera jako tworce ideii anty-kobiecosci.
      Kultura niemiecka jest usiana tego typu nawziskami, chocby Freud, Nietzsche, czy
      pisarze nazistowscy (co nie znaczy ze lewicowa literatura niemieckojezyczna jest
      wolna od negatywnej prezentacji kobiety, popatrzcie chocby na takiego
      Brechta)... Ale dla jasnosci: Tomasz Mann jest pisarzem protofeministycznym.

      Przy okazji: Zdanka ma racje, bezwarunkowa ekspiacja gwalciciela w powiesci
      I.Allende definitywnie kwalifikuje ja do kategorii pisarzy nienawidzacych
      kobiet. Brr!
      • I. Allende czytalam tylko Corke Fortuny, i doprawdy na podstawie tej ksiazki
        nie powiedzialabym ze nienawidzi kobiet. O jakim gwalcicielu piszecie?
        Venus
      • Gość: femme IP: 82.101.156.* 16.12.04, 12:20
        wielu ich bylo i jest, oczywiscie: freud!!! oczywiscie mailer i miller i d.h.
        lawrenc.otwarcie gardzili kobeta: aristot:"natura stwarza kobiety,bo niezdolna
        stworzyc seks idealny" rousseau, napoleon, nitzsche uwazali ze niewolnictwo to
        naturalny stan kobiety . Andre breton powiedzial: "zeby zrozumiec freuda
        zamiast okularow ubierzcie jadra (testicules).tyko ze dzisiaj sa po prostu
        smieszni!!
        a ci co nie byli przeciwko?? condorcet, fourier, stuart mill.
        dzisiaj pisarze nie lubiacy kobiet sa bardziej "subtelni", zamaskowani, wrecz
        szarmanccy !! przyklady podane tu na forum! doskonale!
        niestety nie tylko pisarze mezczyzni, kobiety rowniez ! allexamina dobrze
        wyszczegolnila!
    • Gość: ircia IP: *.mad.east.verizon.net 07.12.04, 13:10
      Niedobrze mi sie robilo jak czytalam jego niektore ksiazki
    • dzieki za odpowiedz. Domu Duchow nie czytalam, widze ze musze dolozyc do
      listy "kupic"..

      Venus
    • brett easton ellis - mozna poczytac w American Psycho co bohater ksiazki robi z
      kobietami..
      • 1.Co do Isabel Allende-nie zgadzam się! W "Domu duchów" Esteban gwłci podległą
        sobie chłopkę, po upływie lat wnuk tejże gwałci w rewanżu albę, wnuczkę
        Estebana. Ale ro jest "naturalnie' wplecione w fabułę, nie dowodzi,iż Allende
        nie lubi kobiet. Allende utożsamia sie z kobietami, lubi je.
        2. Kobiet nie lubi natomiast Gabriela Zapolska. "Moralność pani Dulskiej"-
        wiadomo. W swoim czasie czytałam wszystkie powieści Zapolskiej-oj, nie ma ona
        dobrego zdania o paniach! Albo zakłamane "Dulskie", albo jakoweś tępe
        poszukiwaczki przygód, plotkary, płycizny moralno-intelektualne, słodkie
        głuptasińskie...
        • Gość: allexamina IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 08.12.04, 19:47
          > 1.Co do Isabel Allende-nie zgadzam się! W "Domu duchów" Esteban gwłci podległą
          > sobie chłopkę, po upływie lat wnuk tejże gwałci w rewanżu albę, wnuczkę
          > Estebana.

          Chodzi o ekspiacje dziadka Estebana, ktora praktycznie nie istnieje, a czytelnik
          ma po prostu zapomniec o tym co robil w niepierwszej mlodosci i go polubic...

          Sam gwalt Estebana opisany jest jakby nigdy nic (sama piszesz: "Esteban gwałci
          podległą sobie chłopkę", no bo to tak panowie robili, takie bylo ich prawo -
          zreszta on sam tak mysli do konca ksiazki..). Gwalt jako taki nabiera dopiero
          rangi zbrodni gdy wydarza sie Albie i to glownie dlatego, ze ma pikantny
          kontekst (zapomialas dodac, ze ten wnuk ktory gwalci Albe to bastard Estebana i
          opisac w jaki sposb sie gwalt na Albie odbywa). Wszystko to robi wrazenie ze
          Allende nie traktuje gwaltu samego w sobie jako zlo, co z kolei stawia ja razem
          z tymi autorami, ktorzy traktuja gwalt jako wartosc etyczna (przy czym Hemingway
          wydaje sie mniejszym relatiwista moralnym niz Allende).

          Co do Zapolskiej to pojawia sie tu pytanie czy krytyka postepowania bohaterki
          jest rownoznaczna z niechecia autora do calej plci? W wypadku Balzac'a jest
          jednak bardziej prawdopodobne niz w wypadku Zapolskiej. Balzac po prostu mowi
          ze kobiety sa jakimi on je widzi. Zapolska wytyka im kretynizm w nadziei ze
          zauwaza i sie poprawia. Virginia Woolf rowniez nie ma dobrego zdania o swoich
          bohaterkach a przeciez nikt nie zarzuca jej nielubienia kobiet...

          P.S.: Wciaz ciekawa jestem Waszych sugestii co do modeli postepowania dla
          wspolczesnych mlodych kobiet w literaturze polskiej. Kogo byscie polecili?
        • Gość: jelonek_k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 20:05
          Jesli chodzi o G. Zapolską polecam "Ciało, pożądanie, ubranie. O wczesnych
          powieściach Gabrieli Zapolskiej" Krystyny Kłosińskiej
          • Oj, mialam kiedys te ksiazke zakupic! Czy mozesz cos wiecej o niej napisac?
            • Gość: jelonek_k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 20:32
              wydana przez efkę
              www.efka.org.pl/sklep/product_info.php?products_id=33&osCsid=76b232a1f07897559a668627d1e9efe7

              nominowana do Nike,
              dla mnie, jako że nie mam odpowiedniego wykształcenia, trochę zbyt skomplikowna.
              Ale generalnie polecam
              • Dzieki!
                • Dokładnie zaanalizowałaś gwałt w "Domu Duchów". Tak jest. Ale czy to świadczy,
                  iż Allende nie lubi kobiet?
                  Eeee...wzorce postępowania młodych kobiet we współczesnej literaturze?... Hy,
                  jaki świat, taka i literatura i jej bohaterki. Pogoń za kasą, za rozumem, za
                  facetem... życie duchowe raczej kuleje. Takie ogólne zarysy istnieją. Jak sobie
                  przypomnę coś więcej-napiszę.
                  • Gość: Venus IP: 5.6.1D* / *.vc.shawcable.net 09.12.04, 18:32
                    Z tego co pamietam z Moralnosci pani dulskiej zapolska pietnuje zaklamanie tzw
                    klay inteligenckiej/arystokratycznej ktora ma podwojna moralnosc- ale uwazam ze
                    z tego nie wynika ze nie lubi kobiet.
                    Innych jej utworow nie czytalam ale z waszych wypowiedzi wynika ze byly podobne.
                    Powiedzialabym wiec ze raczej pietnowanie tejze klasy bylo jej konikiem ale nie
                    musi oznaczac niecheci do kobiet w ogole.
                    Poza tym Zbyszko tez nie wypadl elegancko zalamal sie pod presja (mieczak) i
                    nie ozenil za ta..no Hanka?? a zreszta czy aby na pewno zamierzal?

                    O Hlasce znowuz czytalam ze byl to pies na kobiety.
                    Ale mial za przeproszeniem porabane w glowie, niezbyt stabilny mlody czlowiek.
                    Ponoc podobnie jak Bukowski duzo chlal. Chcial byc "inny" ...

                    Jeszcze raz powiem - moze kreslenie negatywnego wizerunku kobiety nie oznacza
                    automatycznie niecheci do kobiet per se ...

                    Venus
                    • Hlasko kochal i nienawidzil, byl z jedna a jednoczesnie pisal listy milosne do
                      innej. Milosci szukal w ramionach wielu kobiet, czesto konczac w nieszczesliwym
                      dla siebie zwiazku. Swoje sercowe przezycia odzwierciedlil w literaturze. Nie
                      tylko piekna milosc ale i jej utrate, zgorzknienie i niemoznosc zaakceptowania
                      takiego przejscia.
                  • monikate napisała:

                    > Dokładnie zaanalizowałaś gwałt w "Domu Duchów". Tak jest. Ale czy to świadczy,
                    > iż Allende nie lubi kobiet?



                    Z poprzednich wypowiedzi Allexaminy:

                    (1)
                    > Wsrod tych, ktorzy uznani zostali za wrogow kobiet (glownie dlatego, ze
                    > podniesli do poziomu etycznej wartosci "meskie zachowania" typu gwalt) sa
                    > de Sade (oczywiscie), Norman Mailer, Arthur Miller, Ernest Hemingway, Philip
                    > Roth, Philip Larkin, D.H. Lawrence, Kinsley Amis...

                    (2)
                    > Wszystko to robi wrazenie ze
                    > Allende nie traktuje gwaltu samego w sobie jako zlo, co z kolei stawia ja
                    > razem z tymi autorami, ktorzy traktuja gwalt jako wartosc etyczna.

                    (3)
                    Odpowiedz na Twoje pytanie: TAK. Kryteria obegladaj powyzej.
    • Gość: parsifala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.04, 21:52
      Flaubert - Madame Bovary...
      • Zbigniew Nienacki.
        Z tymi swoimi "Skiroławkami" czy "Ja Dago". No, może nie tyle nie lubi,
        ale cholernie upraszcza kobiece postacie, tak jakby nie potrafił wyobrazić
        sobie że kobieta moze mieć jeszcze jakieś cele, myśli i działania niż sam popęd
        seksualny.
        Bardzo lubiłam jego Samochodziki, tak dziewczyny nawet fajne były.
      • Gość: marta IP: 193.111.166.* 16.12.04, 14:25
        Gość portalu: parsifala napisał(a):

        > Flaubert - Madame Bovary...

        Nie zgadzam się. Absolutnie nie. Emma Bovary to nie tylko głupia kobieta.
        Powieść jest wielowymiarowa - miotanie sie budzącej odraze Emmy to w istocie
        jedynie metafora klęski romatyzmu. Romantyzm przegrywa, bo wygrywaja pieniądze.
        Co bowiem doprowadza Emmę do samobójstwa? Miłostki i ich niepowodzenie? Nie. To
        długi. Kto zatem triumfuje? Czy Oświeceniowy aptekarz? Romatyczna Emma? Nie -
        to właściwie dwudziestowieczny kupiec bławatny/lichwiarz. Nie darmo
        najsłynniejszy kometarz Flauberta do samej powieśći to : "Emma Bovary c'est
        moi." Sam bowiem Flaubert był takim romantykiem, który bolesnie odczuł
        zderzenie z rzeczywistością. Sam wychował sie w podobnych warunkach jak te, w
        których umieszcza swoją bohaterkę.
        Przecież postaci męzczyzn tez nie sa krytaliczne. Oto głupi nieudacznik Bovary,
        który nic nie widzi, nic nie rozumie, nic nie czuje i nic nie potrafi. Oto
        Rudolf - tchórzliwy cynik. Oto zakochany w sobie Leon, który zyje w świecie
        równie wyimaginowanych jak Emma, tyle, że praktycznie na jej koszt.
        To jest raczej powieść o ohydzie pieniądza, niz o głupich kobietach.
        Flaubert pokazuje, że kobiety rozumie lepiej niż one same siebie, że ja na swój
        sposób podziwia, kocha. Sam miał z reszta szalone powodzenie u kobiet prawie do
        końca swoich dni.
    • Gość: cvn IP: *.awnet.one.pl / *.acn.waw.pl 17.12.04, 22:53
      Chyba Mika Waltari. Jedynie w "Egipcjaninie Sinuhe" sa pozytywne bohaterki
      kobiece: Minea i Merit (ale juz Nefernefernefer jest straszna). W powiesciach
      takich jak "Czarny aniol", "Mikael", a takze w "Trylogii rzymskiej" kobiety w
      kolko knuja, zdradzaja i czaruja ;)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.