Litościwie pominę fakt, że przez cały tydzień radio zet trąbiło o książce "milosza kundery"... Pamiętam jak cierpiałam, czytając to na drugim roku studiów w oryginale - strasznie opornie mi to szło. A jak już skończyłam - rozpłakałam się z żałości, że to już, i że już wszystko zostanie tak, i że wszystko jest takie nieodwołalne... Z przyjemnością sobie przypomnę :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.