Dodaj do ulubionych

ksiązki przy których zasneliście.....

10.01.05, 19:57
bo takie były "ciekawe"

Mam kilka takich ksiązek na sumieniu- w końcu ich nie przeczytałam bo jak mnie
książka nudzi to po co czas marnować- toż to nie lektura, nie ma obowiązku
czytania.
Ostatnia przy której usnęłam i która nie doczekała się żebym ją skończyła to -
"Kod Leonarda da Vinci"
- no nie nadawało się do czytania...;(((( a tak się starałam... doszłam do 170
strony i powiedziałam dość tego.
Edytor zaawansowany
  • Gość: uszczypnij_muzo IP: *.toya.net.pl 10.01.05, 20:01
    Doskonałym środkiem nasennym był dla mnie "Ulisses" Joyce'a, którego nie byłem
    w stanie zdzierżyć.
  • Gość: hiii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 20:05
    "siddartha" hessego :)
  • Gość: pimpirim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 20:14
    ja usnalem ostatnio przy "ferdydurce" Gombrowicza ale to z powodu
    przemeczenia... ksiazke czytalem x razy i jeszcze mi sie nie znudzila..
  • charade 10.01.05, 20:24
    Nigdy nie usnęłam przy książce, co najwyżej odłożyłam w kąt, albo rzuciłam o
    ścianę.

    --
    Forum o perfumach
  • kotmaurycy 12.01.05, 09:06
    Gość portalu: uszczypnij_muzo napisał(a):
    > Doskonałym środkiem nasennym był dla mnie "Ulisses" Joyce'a, którego nie
    byłem
    > w stanie zdzierżyć.

    Witam. Z moich obserwacji wynika, że kiedy się czyta bez uwagi, to zasypia się
    przy każdej lekturze (ale gratuluję wyboru!). Co winien nieszczęsny Joyce, że
    akurat jesteś po piwku albo niedospany. Może niech muza mocniej szczypie, a
    może nie ta uszczypnęła o którą chodziło. W takim stanie będąc, różne znajome
    koty oglądają raczej filmy akcji. Ukłony.
    Kot Maurycy
  • Gość: uszczypnij_muzo IP: *.toya.net.pl 12.01.05, 17:40
    Planuję wrócić do "Ulissesa", ale nie w najbliższym czasie. Te insynuacje, że
    piłem piwo przed lekturą są bezsensowne. Nie każdy musi wielbić Joyce'a i jego
    20stronowe myślowe ciągi. I nie zgodzę się s twoim, zapewne jedynym-i-słusznym
    zdaniem, że nieuważne czytanie lektury powoduje senność - nie na każdej
    lekturze jestesmy w stanie się skupić bo i nie kazde dzielo do nas trafia i,
    prędzej czy później, się zaczynamy nudzić.
  • dafni 10.01.05, 20:48
    Wczoraj usnęłam przy "Kamratach" Kirsta. I to nie w przenośni, tylko
    rzeczywiście zasnęłam:)
  • deczko 11.01.05, 11:46
    Dzienniki Sylivii Plath

    Utknelam gdzies na 70. stronie, a przede mna jeszcze kilkaset. Jest to swietna
    ksiazka na sen. Biore ja do lozka, czytam pierwsze dwie strony, nawet
    ciekawe... Nagle czytam to samo zdanie, dwa, trzy razy i zaczynam byc bardzo
    senna. Zamykam oczy i spie.
    Zadna inna ksiazka jeszcze mnie tak nie usypiala.
  • iwka_j 11.01.05, 14:07
    gdybym te ksiazke przeczytala do konca to bym chyba zasnela i juz sie nigdy nie
    obudzila... nudy przerazliwe:-(dlatego dalam sobie spokoj.
    mam na mysli ksiazke pt. "w czerwieni".to chyba najnudniejsza ksiazka jaka
    mialam w rece, nawet nie pytajcie o czym byla, bo kompletnie nie pamietam
    niczego.
  • byczek_fernando 11.01.05, 15:31
    iwka_j napisała:

    > mam na mysli ksiazke pt. "w czerwieni".to chyba najnudniejsza ksiazka jaka
    > mialam w rece, nawet nie pytajcie o czym byla, bo kompletnie nie pamietam
    > niczego

    a właśnie ktoś mnie namawiał żeby to koniecznie przeczytać
  • iwka_j 11.01.05, 18:10
    jezeli jestes odwazny to zaryzykuj:-)
  • Gość: mysz IP: *.bzmw.gov.pl / *.crowley.pl 11.01.05, 15:09
    Tokarczuk
    nie usnęłam, ale "odrzuciłam w dal..."
  • another_story 11.01.05, 15:25
    Jedyną książką, przy której naprawdę zasnęłam, były "Syzyfowe prace"
    Żeromskiego. Tytuł. jak widać, znaczący.
  • chiara76 11.01.05, 16:02
    miałąm się wpisać właśnie, ale w takim razie podepnę się pod Twój wpis.
    "Syzyfowe prace" były najstraszniejszą , jak dotąd książką, naprawdę nad nią
    zasnęłam:) ale widzę, że to może jakaś norma:)
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • Gość: sol_bianca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 15:38
    ja ciągle zasypiam nad ksiązkami, ale nie dlatego że sa nudne, tylko mam zwyczaj
    czytac przed snem do późna, a własciwie dopóki ze zmęczenia nie zasnę z głową na
    książce.
  • Gość: Alek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 19:53
    Oj dużo tego było!

    Ostatnio Zbrodnia i kara, polecam, działa lepiej od melaniny!

    A z kolei jak dobra książka to można nawet czytać na stojąco, wtedy nie zasnę.
  • Gość: baba IP: *.acn.waw.pl 11.01.05, 20:55


    Ja przy wielu ksiazkach zasypiam, a to dlatego, ze zawsze czytam przed snem:-)
    To zalezy czy jestem bardzo zmeczona czy nie.Ale oczywiscie rozumiem pytanie.
    W przeszlosci nieodmiennie zasypialam przy wszelkiej masci podrecznikach ze
    szczegolnym uwzglednieniem przedmiotow scislych.
    Bardzo chcialam tez przeczytac Prousta.Wyjatkowo uspokaja.
  • wyciszka 11.01.05, 21:02
    Z tego ,co sobie przypominam to 'a great expectations'Dickensa... próbowałam,bo
    nie lubię nie kończyć, co zacznę- szczególnie książek ,ale nie podołałam:(;/
  • wyciszka 11.01.05, 21:10
    Po prawdzie to ja też nigdy nie miałam szczęścia zasnąć podczas czytania
    książki:)... a a propos gombrowicza to poległam-wstyd się przyznać-
    przy 'Kosmosie' ,ale do tej lektury mam nadzieję jeszcze wrócić... klęska nie
    była spowodowana bynajmniej moim małym zainteresowaniem, tylko jej lektura
    miała pecha trafić na czas pseudo-przygotowań do egzaminów ,no i odeszła
    posłusznie na parapet:/ a potem równie posłusznie na swoje miejsce w
    bibliotece:/ Ale upomnimy się o ciebie siostro! (czy raczej bracie wróblowy:))
  • Gość: grandma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 17:16
    ja zasnęłam przy "imieniu róży". akcja jest tak 'roźcieńczona' niestrawnymi
    przemyśleniami narratora, dyskusjami i monologami braciszków, opisami sztuki
    sakralnej, długimi fragmentami po lacinie (ktore co gorsza w moim wydaniu byly
    tłumaczone na końcu ksiązki i trzeba było sie ich tam doszukiwać)że po prostu
    trudno to wytrzymać. udało mi sie tą ksiązke skończyć tylko dzięki
    niesamowitemu uporowi.
  • Gość: noida IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:52
    Jedyną książką, przy jakiej rzeczywiście usnęłam w sensie fizycznym i to nie
    dlatego, że byłam po piwie albo, że był środek nocy, tylko dlatego, że mnie
    potwornie nudziła, byli "Chłopi". Usypiałam tak codziennie, dopóki nie
    przeczytałam pierwszego tomu, a potem powiedziałam dość i kazałam znajomym
    sobie opowiedzieć, dzięki czemu skonćzyłam jednak liceum...
  • Gość: Lilith IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 14:32
    "Granica" Z. Nałkowskiej. Ale to może też dlatego, że byłam zmęczona :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka