Dodaj do ulubionych

A moze tak rodzaj zabawy?

  • hrabalek 12.03.05, 21:38
    "Do garnka wkładamy pięć białek, cztery całe jajka i cukier. Ubijamy, a kiedy
    masa zgęstnieje, dodajemy nastepne dwa całe jajka. Znowu ubijamy do momentu
    zgęstnienia masy i znów dodajemy dwa jajka. Powtarzamy tę czynność tak długo,aż
    zużyjemy wszystkie jajka, biorąc zawsze po dwa na raz. Przygotowując tort na
    wesele Pedra i Rosaury, Tita i Nacha musiały przemnożyć wszystkie proporcje
    tego przepisu przez dziesięć, gdyż tort był przewidziany nie na osiemnaście,
    ale na sto osiemdziesiąt osób. W sumie sto siedemdziesiąt jajek!"
    --
    "A więc panowie nie wiecie,kto to taki kapitan Kopiejkin?"
  • Gość: Spiral_architect IP: *.krakow.pl 13.03.05, 00:07
    "...wiedzialem ze wlasnie na ten znak ojciec rolewał do filizanek pachnaca
    wrzosem herbate Gunpowder Temple Of Heaven. Jakze pasowala ta nazwa do
    uroczystego nastroju tamtego wieczoru. Dom Wilshmanow. Dom tradycji. Moj dom.
    Stałem na tarasie prawie nie czujac zimna. Strzepy rozwmow wymykaly sie z salonu
    i mijajac mnie ulatywaly w gestniejaca noc. Morze gwiazd i morze swiatel miasta
    przygladaly sie sobie beznamietnie, przedzielone gasnaca powoli linia horyzontu.
    Patrzylem gdzies przed siebie probujac w tej powodzi swiatel dojrzec malenka
    zatoczke zniczy zapalonych dzien wczeniej na cmentarzu. Czy plonely jeszcze, czy
    tez czas ich juz minal, jak minal czas tych, ktorym zostaly poswiecone ?
    Pragnalem wtedy by zerwal sie wiatr, by uniosl zeschle liscie wyobrazajac sobie
    ze to wlasnie dusze tych, ktorzy odeszli, by rozpetal ich szalenczy taniec - dla
    mnie, tylko dla mnie ! Lecz cisza pozostala niewzruszona. Tydzien pozniej mialem
    wyjezdzac. Po nauke i przygode, byc moze slawe, na poszukiwanie tajemnic. Nie
    wiedzialem jeszcze wtedy, ze po najwieksza z nich przyjdzie mi wrocic tutaj. W
    taki sam, a moze i ten sam chlodny, listopadowy dzien."
  • hrabalek 13.03.05, 11:31
    Może coś z Ewelin Waugh- nie wiem , bez podpowiedzi klapa!



    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: Klea IP: *.chello.pl 13.03.05, 00:21
    "Przepiórki w płatkach róży" Laury Esquivel :)
    Pozdrawiam
  • ceboolka 13.03.05, 00:24
    czy to nie są "Przepiórki w płatkach róży" niezwykla erotyczno-kulinarna
    opowiesc? Jesli nie, to cos podobnego bardzo:)
    --
    Not tested on animals
  • hrabalek 13.03.05, 00:39
    pozdrawiam!


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • czytanka1 13.03.05, 01:31
    "W dzieciństwie oddawałem się z zapałem adoracji tygrysa:nie plamistego z
    amazońskich mokradeł, z wybujałych kęp roślinności Parany, lecz pręgowanego,
    azjatyckiego, królewskiego, takiego , jakiemu przeciwstawić się mogą jedynie
    wojownicy z pałacu na grzbiecie słonia"
    Pyszna zabawa:)
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 13.03.05, 02:15
    wspaniala zabawa-klopotu nie mialem tylko z hlaska.to wcale nie jest takie
    latwe.ale wchodze do gry.oto moja zagadka:"Przez dwa wieczory stawal po pracy w
    sieni naprzeciwko pralni w nadziei,ze Helena wybierze sie po jakies sprawunki,a
    wtedy on przejdzie przez jezdnie,dotknie kapelusza i spyta,czy moze jej
    towarzyszyc.To jednak tez nic nie dalo, bo nie wychodzila z domu.Drugiego
    wieczora czekal bezowocnie,dopoki Ida nie pogasila swiatel na
    wystawie."ok,wystarczy.zgadnie ktos?
  • Gość: szaraiwka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 07:05
    chyba...
  • Gość: szaraiwka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 07:07
    mialo byc pod posem czytanki a wyszlo tutaj :-(
  • Gość: czytanka IP: *.chello.pl 13.03.05, 09:11
    Nie , to nie"Życie Pi" . Pozdrawiam w niedzielny poranek.
  • maga_ 13.03.05, 11:57
    to będzie chy
  • maga_ 13.03.05, 11:59
    może Borges. jedno z opowiadań z "Pamięci Szekspira"?
    ale pewna za bardzo nie jestem :)
  • Gość: maga_ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 12:01
    to do czytanki miało być.
    i bałagan mi wyszedł postowy.
    za co przepraszam :)
  • Gość: czytanka IP: *.chello.pl 13.03.05, 13:26
    Maga tak . Borges, ale z "Twórcy"- "Dreamtigers":):)_
  • Gość: mała_ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 15:57
    Skoro sobie tak dobrze radzicie, trzeba wam znowu coś zadać.

    "- Ale wszyscy są zgodni co do tego, że pomarańcza jest okrągła.
    - No tak, jeśli masz okrągłą pomarańczę, trudno "uważać", że ma kształt
    sześcianu. Możesz sądzić, że jest słodka albo kwaśna, ale nie możesz "uważać",
    że waży osiem kilo, jeśli waży tylko dwieście gramów."
  • czytanka1 13.03.05, 17:59
    "W danym wypadku nie obawiam się mechanicznych wpływów tej ścierki. Z tym
    zawsze sobie damy radę , chociażby usta sczerniały nam na węgiel."
  • Gość: dedee IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 14.03.05, 11:00
    temat odgapiony z forum o2.pl, tam na "ksiązkach" leci już kilka miesięcy, ale
    tez widze Was wciągnął :)
  • Gość: szaraiwka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 11:37
    jako posadzona o plagiat musze powiedziec ze temat nieodgapiony bo na O2 nie
    bywam ale nie jest on zadnym odkryciem i podejrzewam ze O2 tez nie jest
    pierwsze, ktore sie tak bawi. W niektorych ksiazkach, o ktorych tu przeciez
    dyskutujemy ich bohaterowie bawia sie podobnie.... nie mowiac o autorach ktorzy
    z upodobaniem nawiazuja do innych ksiazek

    A co do zabawy to duch cos podupadl, czyzby weekend nas tak rozleniwil?
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 14.03.05, 22:49
    cholera nikt nie odgadl mojej zagadki,moze to zbyt trudne
    bylo..................a to z jakiej ksiazki:"ala ma kota,kot ma ale"moze ktos
    wie?
  • hrabalek 15.03.05, 21:15
    ......a nie Ala!
    W związku z Twoim cytatem przekartkowałam dziś trzy pozycje książkowe, będąc w
    1OO% pewną,że cytat ów z nich pochodzi, ale nic z tego. Tak więc trudno-darmo,
    ale pomysły pisarzy powielają się.


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 16.03.05, 23:39
    ja tez mam kota:"kocham koty,ale kiedy bylo trzeba,to od 12 roku zycia wlasnie
    ja topilem te kocieta albo zabijalem je uderzeniem o cement-moja matka by od
    tego zwariowala.czulem sie potwornie,wiedzialem,ze zrobilem cos strasznego,krew
    uderzala mi do glowy i bylo tak,jakbym od najmlodszych lat popelnial
    zbrodnie.musialo tak sie stac i ja to zrobilem.poniewaz kochalem koty i kocham
    je dzis..." znasz to ,hrabalku?
  • hrabalek 17.03.05, 09:40
    jeszcze ktoś miał takiego świra na punkcie kotów!


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 20.03.05, 16:22
    zgadlas.to hrabal,ale cytat nie jest z "auteczka"wzialem go z innej
    ksiazki....a moze i jest w auteczku.chyba przeczytam je jeszcze raz.pozdrawiam.
  • Gość: hanutka IP: *.lo.corp.weil.com / *.weil.com 15.03.05, 19:58
    "Betty przyniosła dwa duże jabłka. Spojrzała na mnie pytająco, a gdy skinąłem
    głową, poczęstowała pacjenta. Wziął je z małej tacki. "Czerwone Delicje!",
    wykrzyknął. "Moje ulubione!". Chciał nam dać spróbować, a gdy odmówiliśmy,
    odgryzł hałaśliwie spory kawałek. Oddaliłem moją asystentkę i patrzyłem, jak XX
    pochłania owoc. Nie widziałem dotąd nikogo bardziej radującego się czymkolwiek.
    Zjadł oba jabłka w całości wraz z pestkami. Gdy skończył, powiedział "wielkie
    dzięki" i czekał na rozpoczęcie rozmowy, z rękami na kolanach jak mały
    chłopiec."
    Mam nadzieję,że zagadka nie okaże się za prosta;))
  • hrabalek 15.03.05, 21:03

    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 15.03.05, 21:05

    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • maira 16.03.05, 17:23
    dobrze odgadłaś!(jak zawsze chciałeoby się dodać;-)
  • maira 16.03.05, 17:29
    "To będzie tu"-powiedział.Zaczął żegnać się z przyjaciólmi i matką.Chciał się
    modlić,zaczął Ojcze Nasz,ale przerwał, bo nie mógł sobie przypomnieć słów.Potem
    powiedział,że chce wziąć z nią ślub.Kiedyś mówiła,że zgodzi się na ślub tylko
    pod chloroformem.Palcami dotknął jej powiek tak,że musiała zamknąć oczy."Teraz
    daję nam ślub.""
    Książka jest równie piękna jak ten fragment.Kto zna jej tytuł?
  • hrabalek 16.03.05, 21:00
    to znowu ja., ale to mój ulubiony Chwin Stefan,szczególnie jednak lubię"Esther",
    "Złoty pelikan" przyprawił mnie o "mroczne sny".
    Pozdrawiam.



    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 16.03.05, 21:01

    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 16.03.05, 21:08
    "Był dwudziesty ósmy dzień stycznia Roku Pańskiego 814: tak srogiej zimy, jaka
    wtenczas skuła lodem i mrozem ziemię, nie pamiętali najstarsi ludzie.
    Hrotrud, akuszerka we wsi Ingelheim, z wysiłkiem brnęła do domu kanonika, przy
    każdym kroku zapadając się niemal po kolana na zasypanej leśnej ścieżce.(...)
    Gudrun, żona kanonika, zaczęła rodzić na miesiąc przed terminem"


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: niczym byćnie mogę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 22:31
    nie jestem pewna, a raczej jestem pewna, ze chodzi o 'Której imię wymazano'
    :)
  • Gość: niczym byćnie mogę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 23:09
    nie ładnie...bardzo brzydko...zapomniałam, bo chyba powinnam dodać jakiś nowy
    cytacik :) ale sprobuje jakoś to naprawić...

    "Kobiety, które obległy go natarczywie, pytał, która zapłaci najwięcej.
    Najbardziej zasobna skłonna była dać mu dwadzieścia pesos. Wtedy on obnizył
    cenę do dziesięciu i zaproponował losowanie. Była to suma niebotyczna, bo
    najwyżej ceniona kobieta zarabiała osiem pesos przez całą noc, ale wszystkie
    wyraziły zgodę. Napisały swoje imiona na czternastu karteczkach, które włożono
    do kapelusza, i każda z kobiet wyciągnęła jedną. Kiedy zostały w kapeluszu
    ostatnie dwie kartki, ustalono, do kogo należały. -Jeszcze po pięć pesos od
    każdej - zaproponował Jose Arcadio - i podzielę się między obie. Z tego żył"
  • szaraiwka 17.03.05, 01:52
    a potem duzo pozniej wyciekla z niego struzka krwi i przebiegla miasto prosto
    do stop urszuli...
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • hrabalek 17.03.05, 09:43
    właśnie ją pochłaniam.....autorstwa Donny Woolfolk Cross
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 17.03.05, 09:45
    miało wskoczyć po odpowiedzi o książce "Której imię wymazano"


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 17.03.05, 01:58

    a ten ze wzgledu na forme, jakos tak te slowa slowa slowa....

    "Był pociąg, nie ten, ale pociąg jako taki, narzędziem tragedii. Długim nożem,
    szpadą, siekierą, młotem, zwanym francuskim kluczem, żelaznym łomem tragedii.
    Koła pociągu to były tryby tragedii, które wkręciły w siebie tego, o którym
    była ogólna mowa. Był pociąg narzędziem tragedii i wyruszył pociąg z miejsca
    tragedii. Z tego miasta, gdzie ona się wydarzyła. Był pociąg narzędziem
    tragedii, wyruszył z miejsca tragedii i w dniu tragedii. Trzy słynne antyczne
    jedności: akcji, miejsca i czasu."


  • hrabalek 17.03.05, 09:23
    to pewnie "Siekierezada" Stachury.

    Pozdrawiam Szaraiwko!



    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 17.03.05, 12:11
    tez pozdrawiam :-)
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • hrabalek 17.03.05, 09:35
    Smutna ksiązka ,niestety nie dobrnęłam do końca, może w lepsze dni...

    "Dzisiaj mój ojciec przywiózł do domu nową, świeżo poślubioną żonę. Nadjechali-
    klik-klak- przez równinę dwukółką zaprzężoną w konia, któremu nad czołem
    powiewało strusie pióro, cali zakurzeni po długiej podróży(..)
    Pod wieczór , kiedy cienie najpierw się wydłużają, a potem okrywają wszystko,
    staję w oknie. Hendrik przecina podwórze w drodze do składziku."
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 17.03.05, 12:13
    tez niedoczytalam, zaczelam i nie dalam rady, jakos nie moj to klimat
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • hrabalek 17.03.05, 12:26
    J.M.Coetzee "W sercu kraju"
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • spiral_architect 17.03.05, 13:38
    Moze ktos ma jakikolwiek sugeste :) :

    "...wiedzialem ze wlasnie na ten znak ojciec rolewał do filizanek pachnaca
    wrzosem herbate Gunpowder Temple Of Heaven. Jakze pasowala ta nazwa do
    uroczystego nastroju tamtego wieczoru. Dom Wilshmanow. Dom tradycji. Moj dom.
    Stałem na tarasie prawie nie czujac zimna. Strzepy rozwmow wymykaly sie z salonu
    i mijajac mnie ulatywaly w gestniejaca noc. Morze gwiazd i morze swiatel miasta
    przygladaly sie sobie beznamietnie, przedzielone gasnaca powoli linia horyzontu.
    Patrzylem gdzies przed siebie probujac w tej powodzi swiatel dojrzec malenka
    zatoczke zniczy zapalonych dzien wczeniej na cmentarzu. Czy plonely jeszcze, czy
    tez czas ich juz minal, jak minal czas tych, ktorym zostaly poswiecone ?
    Pragnalem wtedy by zerwal sie wiatr, by uniosl zeschle liscie wyobrazajac sobie
    ze to wlasnie dusze tych, ktorzy odeszli, by rozpetal ich szalenczy taniec - dla
    mnie, tylko dla mnie ! Lecz cisza pozostala niewzruszona. Tydzien pozniej mialem
    wyjezdzac. Po nauke i przygode, byc moze slawe, na poszukiwanie tajemnic. Nie
    wiedzialem jeszcze wtedy, ze po najwieksza z nich przyjdzie mi wrocic tutaj. W
    taki sam, a moze i ten sam chlodny, listopadowy dzien."

    PS. Hrabalek, jestem pewlen podziwu dla Twej znajomosci ksiazek, ale to nie to,
    co pisales :).
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • hrabalek 17.03.05, 18:22
    Zasiałeś ziarno niepokoju. Pomyśleć, że gdzieś leży , czy stoi TA książka a
    litery z Twojego cytatu rozżarzone w niej do czerwoności. Zatarłeś za nią
    wszelkie ślady, a może jest całkiem blisko. To pasjonujące chodzić jej tropem,
    ale ....póki co bezowocnie, książko odezwij się , daj znak!
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: Spiral_Architect IP: *.krakow.pl 17.03.05, 18:48
    Dobrze hrabalku, powiem i mam nadzieje, ze zostanie mi wybaczone :). Otoz
    podtepnie, pod pozorem, ze to cytat z jakiegos dziela, wkleilem tu tekst
    autorstwa znajomego. Tak czy inaczej, i bynajmniej nie w gescie
    usprawiedliwienia - chyle po raz kolejny czoła przed Twoją znajomością tematu !

    Pozdrawiam.
  • hrabalek 17.03.05, 19:53
    ..a to się Szanownego Pana żarty trzymają, a ja już tu jako ten Wilhelm z
    Baskerville śledztwo prowadzę, poznałam drzewo genealogiczne Wilshmanów(skąd to
    nazwisko?), kilkadziesiąt sklepów internetowych z herbatą o smaku wrzosowym(?),
    zamęczyłam kilkoro znajomych pytając o cytat(pewnie pukają się jeszcze w
    czoło),no ale kto mieczem walczy od miecza ginie- uważaj Pan , bo teraz Pan
    padniesz ofiarą żartu, a zapewne już niedługo , bo 1 kwietnia. Czuj się Pan w
    tym dniu nieupoważnionym do robienia żarrtów, boś już swój limit wyczerpał z
    nawiązką.Niech więc ja szczeznę , pchły moje a na końcu niejaki
    Spirat_architect. :)
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • spiral_architect 17.03.05, 20:43
    hrabalek napisała:

    > ..a to się Szanownego Pana żarty trzymają, a ja już tu jako ten Wilhelm z
    > Baskerville śledztwo prowadzę, poznałam drzewo genealogiczne Wilshmanów(skąd to
    >
    > nazwisko?), kilkadziesiąt sklepów internetowych z herbatą o smaku wrzosowym(?),
    >
    > zamęczyłam kilkoro znajomych pytając o cytat(pewnie pukają się jeszcze w
    > czoło),no ale kto mieczem walczy od miecza ginie- uważaj Pan , bo teraz Pan
    > padniesz ofiarą żartu, a zapewne już niedługo , bo 1 kwietnia. Czuj się Pan w
    > tym dniu nieupoważnionym do robienia żarrtów, boś już swój limit wyczerpał z
    > nawiązką.Niech więc ja szczeznę , pchły moje a na końcu niejaki
    > Spirat_architect. :)

    Aż tak sielny byl ten wstrzas ;) ?

    A swoja droga Wilshman to ładne nazwisko :)


    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • hrabalek 17.03.05, 20:59
    .......ale należy się liczyć z tym ,że i takie -jak Twój -zabawne pomysły mogą
    się przytrafić.W ramach pokuty napisz jakiś fajny cytat- jeśli można........
    (..ale wiesz...prawdziwy)


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 17.03.05, 22:00
    to teraz zaczynam nowy pod watek, najciekawsze sceny podszyte erotyka...
    podzielcie sie, mam jakos ochote poczytac ksiazki w ktorych i ten ludzki
    przeciez aspekt zycia jest pieknie napisany.

    Na poczatek dosc banalne do zgadniecia, ale za to sceny tej nie zapomne :-)

    "On juz wyskoczył z ciasnej przymierzalni, tym raem w brązowych spodniach,
    drapieżnym krokiem podchodzi do lustra pod ścianą, a ja niewiele myśląc. szukam
    schronienia, jakby w sklepie lał deszcz, przemykam się i wchodzę do
    przymierzalni którą opuścił on, ale nie jego ostry zapach, następując na czarne
    sztruksy, które przed chwilą zdjął, obwąchuję stare spodnie wiszące na
    wieszaku, szperam po kieszeniach. na co mu tyle kluczy (...) rozbieram się
    szybko mieszając nasze ubrania, ale zamiast przymierzyć sukienkę, wkładam
    zdjęte przez niego spodnie, są wzruszająco chłodne w dotyku, jakby podszyte
    jego gładką skórą, słyszę, że ktoś się zbliża (...) Zanim zdążyłam zapiąć
    suwak, usłyszałam jak ktoś woła ze złością, no już, co suę tu dzieje, i drzwi
    pchnięte w moją stronę, przygniotły mnie do ściany. Córka Kormana powiedział. W
    jednej ręce trzymałam sukienkę, a drugą usiłowałam zaciągnąć suwak, w który
    wplątało sie kilka włosów łonowych, bosymi stopami deptałam po jego spodniach,
    aż zobacyłam, że rozpiął przede mną guziki koszuli i zdjął ją, spod gladkich
    pach uleciał ostry zapach, stężony aromat żywicy sosnowej, i zobaczyłam grube
    wargi, spieczone z pragnienia, i ciemny, szeroki język, który je koił, wędrując
    po nich w tę i z powrotem...

    PS i chcialam dodac, ze dla mnie watek okazal sie pozyteczny, zakupilam po
    cytacie tu zamieszczonym jesien w pekinie, czeka grzecznie az skoncze to co
    czytam teraz i bedzie fajnie :-))) a wczesniej o zadnym Borisie Vianie nie
    slyszalam :-)


    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • Gość: M IP: 192.160.110.* 18.03.05, 10:38
    Moje zycie milosne :-)
  • Gość: szaraiwka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 20:10
    owszem zycie milosne ale jesli "moje" to chyba sama Zeruya Shalev bywa na
    naszym forum :-)
  • Gość: daria13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 22:35
    szraiwka napisała:
    > PS i chcialam dodac, ze dla mnie watek okazal sie pozyteczny, zakupilam po
    > cytacie tu zamieszczonym jesien w pekinie, czeka grzecznie az skoncze to co
    > czytam teraz i bedzie fajnie :-))) a wczesniej o zadnym Borisie Vianie nie
    > slyszalam :-)
    Czy jak skończysz Viana, skrobniesz parę słów komentarza, bo ja jestem wielką
    miłośniczką i propagatorką tegoż pana i byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś
    zechciała podzielić się wrażeniami.
    Z góry dziękuję i życzę miłej lektury.

    Cytat lekko erotyczny, ale dla znających książkę, bardzo czytelny;
    "...posłuszna odpowiedź zza zasłony; pociągnięcie tasiemki; i z boskiego
    wzgórka opada piżama odsłaniająca w dziurze cudowną krągłość. XY wysiłkiem woli
    ogranicza się do obserwacji ściśle medycznych... siega... dotyka. I zdumiony
    klnie się w duchu, że na jego oczach siedzenie płoni się wstydliwym, acz
    uległym rumieńcem."
    Pozdrawiam i polecam się raz jeszcze:)
  • szaraiwka 18.03.05, 22:50
    jak przeczytam to sprobuje choc obawiam sie ze krytyk ze mnie marny... tak samo
    mamz filmem - albo mi sie podoba albo nie albo wzrusza albo nudzi ale tak zeby
    posilic sie na solidna krytyke to nie wiem... ale postaram sie

    A cytacik smakowity ale ja nie znam :-( gdziez jest hrabalek?????
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • hrabalek 20.03.05, 14:10
    Punkt dla Darii, niestety zdaje się ,że nieprzeczytaną ta książka była.
    Daj znak co to za tajemniczy cytat!
    (Lekarz i pacjentka zawsze kojarzy mi się tylko z książką "Zazdrość i
    medycyna")
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 20.03.05, 14:25
    "...Tej nocy Justyna szła nago do obory, aby wydoić swoją czarną krowę. Na
    belce pod sufitem siedział brązowy kogut z koralowym grzebieniem. Spadł na nią
    i z ogromną siłą obalił na gnój jeszcze ciepły od krowich odchodów. Jak w
    gnieździe usadowił się między jej rozchylonymi udami, jego malutki, podobny do
    naparstka wyrostek nabrzmiał od krwi jak męski członek i wszedł w nią, aż
    poczuła rozkosz, i nie chciała się bronić. Kogut objął jej biodra puszystymi
    skrzydłami, położył miłośnie na piersiach malutki łepek z ostrym dziobem i
    koralowym grzebieniem, który Justyna zaczęła głaskać koniuszkami palców,
    czując, jak coraz mocniej rozkosz przenika jej ciało.(..)I wtedy do obory
    wbiegł Dymitr z widłami w rekau, uderzył koguta na jej łonie, przebił go trzema
    ostrymi zębami, aż ciepła krew polała się na rozchylone uda Justyny."Dymitr"-
    krzyknęła. Ale mąż spał tuż obok niej pod kraciastą pierzyną i pochrapywał
    cicho."


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • wierka9 20.03.05, 14:48
    Skiroławki Nienackiego...?

    Witam.
    Świetny pomysł na wątek - super zabawa.

    Ja też przygotowałam zagadkę - nie powinna być trudna. Ksiązka znana,
    onegdaj "kultowa" ;):

    "To był mały piesek rasy japońskiej. Nazywał się Lulu. Miał zwyczaj spać w
    łóżku cesarskim. W czasie różnych ceremonii uciekał cesarzowi z kolan i siusiał
    dygnitarzom na buty. Panom dygnitarzom nie wolno było drgnąć ani zrobić żadnego
    gestu, kiedy poczuli, że mają mokro w bucie. Moją funkcją było chodzić między
    stojącymi dygnitarzami i ocierać im mocz z butów. Do tego służyła ściereczka z
    atłasu. To było moim zajęciem przez dziesięć lat."
  • hrabalek 20.03.05, 14:57
    ...to Kapuścińskiego "Cesarz".

    Na moja zagadka to tak jak napisałaś oczywiście Nienacki(pomyśleć,że on Pana
    Samochodzika też popełnił).Bardzo lubię tę książkę.
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • wierka9 20.03.05, 15:21
    Tak to "Cesarz".
    Uwielbiałam "Pana Samochodzika", miałam wszystkie części. Skiroławki kupiła mi
    mama, przekonana, że właśnie wydano kolejną książkę z przygodami pana S :).
    Boszsz, jaka była skonsternowana kiedy dotarło do niej w czym rzecz...


    No, a to?
    Chyba nietrudne, bo autor jest u nas b.znany i niezwylke ceniony:

    Konsternujące koncerty

    (...) Wielki Dudziarz, uzbrojony w kwadratowe dudy pochodzące z zamierzchłych
    czasów, wygrywa różne melodie, które dzieci podchwytują chórem z wielkim
    entuzjazmem.
    (...)Czasami któremuś z dzieci wypsnie się jaikeś brzydkie słowo - gdyż te
    zawsze są wypowiadane jak najbardziej spontanicznie - i Wielkiemu Dudziarzowi
    przez kilka taktów brakuje powietrza, ponieważ Wielki Filiberto nie może
    powstrzymać się od gromkiego śmiechu, jaki taka spontaniczność u niego
    wywołoje; jednakże bywało, że w podobnych opkliczniściach strumień powietrza
    nabierał takiej siły, iż Wielki Dudzairz musiał oderwać palce jednocześnie od
    wszystkich otworków, albowiem w przeciwnym razie szacowne dudy mogłyby się
    zamienić w kupę kłaków.
    I podczas gdy muzycy tak miło się zabawiają, dżdżownica Corina wykonuje wokół
    nich żywiołowe ewolucje; minęłibyśmy się z prawdą, gdybyśmy, nie dodali, że
    właśnie to jest jednym z głównych powodów zmartwienia dorosłych, jednak nie
    będziemy wdawać się w szczegóły."
  • hrabalek 21.03.05, 00:06
    wierka9 napisała:

    > Tak to "Cesarz".
    > Uwielbiałam "Pana Samochodzika", miałam wszystkie części. Skiroławki kupiła
    mi
    > mama, przekonana, że właśnie wydano kolejną książkę z przygodami pana S :).
    > Boszsz, jaka była skonsternowana kiedy dotarło do niej w czym rzecz...
    >
    >
    > No, a to?
    > Chyba nietrudne, bo autor jest u nas b.znany i niezwylke ceniony:
    >
    > Konsternujące koncerty
    >
    > (...) Wielki Dudziarz, uzbrojony w kwadratowe dudy pochodzące z zamierzchłych
    > czasów, wygrywa różne melodie, które dzieci podchwytują chórem z wielkim
    > entuzjazmem.
    > (...)Czasami któremuś z dzieci wypsnie się jaikeś brzydkie słowo - gdyż te
    > zawsze są wypowiadane jak najbardziej spontanicznie - i Wielkiemu Dudziarzowi
    > przez kilka taktów brakuje powietrza, ponieważ Wielki Filiberto nie może
    > powstrzymać się od gromkiego śmiechu, jaki taka spontaniczność u niego
    > wywołoje; jednakże bywało, że w podobnych opkliczniściach strumień powietrza
    > nabierał takiej siły, iż Wielki Dudzairz musiał oderwać palce jednocześnie od
    > wszystkich otworków, albowiem w przeciwnym razie szacowne dudy mogłyby się
    > zamienić w kupę kłaków.
    > I podczas gdy muzycy tak miło się zabawiają, dżdżownica Corina wykonuje wokół
    > nich żywiołowe ewolucje; minęłibyśmy się z prawdą, gdybyśmy, nie dodali, że
    > właśnie to jest jednym z głównych powodów zmartwienia dorosłych, jednak nie
    > będziemy wdawać się w szczegóły."



    Julio Cortazar , Julio Silva-"Silvalandia"


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • wierka9 21.03.05, 20:21
    Hrabalku, napisano coś czego nie przeczytałaś? :)
    Pzdr.
  • Gość: daria13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.05, 19:03
    Nareszcie Cię mam! To Dzieci północy Salmana Rushdiego. Wiem, że nie była to
    łatwa zagadka, ale dla osoby czytającej tę książkę był to bardzo
    charakterystyczny fragment.Polecam i pozdrawiam:o)
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 20.03.05, 20:31
    u ich stop kroczyl rufus,jeden z upadlych-bo mordercze bywa brzemie owego
    miasta-jeden z tych,ktorych w zwykly,powszedni dzien zdruzgotano,jakby runely
    na niego te wieze.ZNA TO KTOS? DODAM<ZE KSIAZKA NIE TRAKTUJE O ATAKU NA WORLD
    TRADE CENTER(choc mozna tak pomyslec)zostala napisana troche wczesniej.akcja
    dzieje sie w nowym yorku.autorem jest znany amerykanski pisarz....TO LATWE>MOZE
    KTOS ODGADNIE WRESZCIE JAKAS MOJA ZAGADKE!!!
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 20.03.05, 21:15
    i jeszcze jedna:"zobaczylem deana wracajacego z farmerem na traktorze.
    zamocowali lancuchy i farmer wyciagnal nas z rowu. samochod byl upaprany w
    blocie,caly blotnik wgnieciony.farmer policzyl nam 5 dolarow.jego corki
    przygladaly nam sie w deszczu.najladniejsza i zarazem najbardziej niesmiala
    chowala sie daleko w polu,a miala ku temu powod,bo byla bezapelacyjnie i
    bezwzglednie najpiekniejsza dziewczyna,jaka ja i dean widzielismy w
    zyciu."DODAM<ZE NIE CHODZI O JAMESA DEANA>wiecie kto podrozuje tym samochodem?
    jaka to powiesc i kto jest jej autorem?
  • hrabalek 22.03.05, 15:21
    To "W drodze" Jack Kerouac
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 24.03.05, 17:42
    brawo zgadza sie.nie bylo trudne,prawda?
  • hrabalek 20.03.05, 22:20

    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 20.03.05, 23:20
    T.J.Alien-zapytanie dotyczy pierwszego fragmentu
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 20.03.05, 23:57
    pudlo.nie,nie i jeszcze raz nie.nawet nie znam takiego nazwiska.kto to jest
    t.j.alien?
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 20.03.05, 23:59
    oczywiscie jezeli odpowiadasz na moja zagadke....bo tu taki balagan ostatnio
    sie zrobil troche
  • hrabalek 21.03.05, 00:05

    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 21.03.05, 00:19
    nie poddawaj sie!!!moze zadac ci cos z hrabala?
  • rainer_calmund 22.03.05, 09:46
    :o)
    --
    Ogrodzenie pod napieciem 220V!
    Nalezy zachowac odleglosc.
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 21.03.05, 00:17
    jesli chodzi o moj pierwszy fragment to jeszcze jedna podpowiedz:"tyle tysiecy
    ludzi,a nie ma dokad isc..-spiewala bessie,a rufus po raz pierwszy uslyszal w
    melodyce tego bluesa cos przemawiajacego do wyobrazni.fortepian towarzyszyl
    piesniarce wytrwale i nie bez ironii.obecnie kiedy i rufus nie mial dokad
    pojsc,bo jak zawodzila bessie:"bo moj dom sie zawalil,nie moge w nim dluzej
    zyc>...."-sluchal jej glosu i zastanawial sie,jak inni ludzie znosza brzemie
    pustki i grozy,z ktora on stoi twarza w twarz."kto to napisal i jaki jest tytul
    tej ksiazki?
  • szaraiwka 21.03.05, 01:08
    no coz skoro hrabalek sie poddal a reszta tez milczy to chyba nalezy uznac
    twoja zagadke Kameleonie za nierozwiazana... ja przynajmniej bladego pojecia
    nie mam a bessi i rufus sa mi nieznani :-(

    PS. Hrabalku przez ten watek tak sie przyzwyczailam do twojego nicka ze
    zaczynam w duchu myslec ze moj rowniez mocno lubiany pisarz zwal sie nie Hrabal
    a Hrabalek (odkrylam to gdy Kameleon zapytal czy zadac ci cos z Hrabala... a mi
    jakos nie podpasowalo :-)))))

    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • hrabalek 21.03.05, 02:19
    Gość portalu: kameleon super napisał(a):

    > jesli chodzi o moj pierwszy fragment to jeszcze jedna podpowiedz:"tyle
    tysiecy
    > ludzi,a nie ma dokad isc..-spiewala bessie,a rufus po raz pierwszy uslyszal w
    > melodyce tego bluesa cos przemawiajacego do wyobrazni.fortepian towarzyszyl
    > piesniarce wytrwale i nie bez ironii.obecnie kiedy i rufus nie mial dokad
    > pojsc,bo jak zawodzila bessie:"bo moj dom sie zawalil,nie moge w nim dluzej
    > zyc>...."-sluchal jej glosu i zastanawial sie,jak inni ludzie znosza brzemi
    > e
    > pustki i grozy,z ktora on stoi twarza w twarz."kto to napisal i jaki jest
    tytul
    >
    > tej ksiazki?


    Ciekawa jestem czy ta Bessie z cytatu ma coś wspólnego z blusmenką Bessie Smith?


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 21.03.05, 15:15
    jedyny Rufus jaki mi się przypomina -to Rufus -upadły anioł z
    filmu "Dogma"Kevina Smitha


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 24.03.05, 17:53
    tak chodzi o bessie smith-brawo-zagadka zostala juz "odhaczona"przez pania
    dalloway-to inny kraj jamesa baldwina-goraco polecam-czesc
  • pani_dalloway 22.03.05, 10:15
    James Baldwin - Inny kraj ?
    Czytałam strasznie dawno ale pamiętam ,że była tam postać imieniem Rufus.
  • Gość: kameleon super IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 24.03.05, 17:57
    wszystko sie zgadza-brawo,pani dalloway to baldwin.
  • Gość: M IP: 192.160.110.* 22.03.05, 11:11
    ... calowal jej usta a potem cala twarz, jak spragnione zwierze chlepczace wode
    u znalezionego wreszcie zródla. W koncu calowal jej szyje w miejscu gdzie
    znajduje sie krtan, i dlugo przywarl do niej ustami...
  • hrabalek 22.03.05, 15:24
    Gość portalu: M napisał(a):

    > ... calowal jej usta a potem cala twarz, jak spragnione zwierze chlepczace
    wode
    >
    > u znalezionego wreszcie zródla. W koncu calowal jej szyje w miejscu gdzie
    > znajduje sie krtan, i dlugo przywarl do niej ustami...

    To Józef K.tak się obściskiwał z Panną Burstner"Proces Kawki" .


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 22.03.05, 16:24
    .."zamknięta koperta stanowi zagadkę kryjącą wewnątrz kolejne zagadki. Ta
    koperta była spora, z ryżowego papieru, a w jej dolnym lewym rogu widniała
    pieczątka laboratorium.Julia ważyła ją w dłoni, szukając równocześnie nożyka do
    papieru na stole zawalonym pędzlami oraz słoiczkami pełnymi farb i lakierów.
    Nawet nie przypuszczała, do jakiego stopnia zmieni się jej życie po otworzeniu
    przesyłki. Właściwie znała już jej zawartość."

    Pozdrawiam!
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • monikate 22.03.05, 16:30
    Czyżby "Szachownica flamandzka" Arturo Perez-Reverte?
  • hrabalek 22.03.05, 16:33
    Pozdrawiam, napisałam cytat z początku książki , bo właśnie zaczynam ją
    czytać , więc idę pogrążyć się w lekturze!
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: hanutka IP: *.lo.corp.weil.com / *.weil.com 22.03.05, 17:32
    "Ta Kierczyńska,szara eminencja czerwonej literatury,na oko koszmarny zlepek
    wyschłych kości i brodawek,która w życiu wypełnionym walką o socjalizm,i przy
    swej urodzie ,kutasa widziała chyba tylko w atlasie anatomicznym,pouczała nas ,
    że zdrada małżeńska jest przeżytkiem kapitalizmu i zniknie w nowej erze."
    powodzenia!
  • wierka9 22.03.05, 20:54
    "Dzienniki" Tyrmanda.
  • Gość: hanutka IP: 64.132.60.* 23.03.05, 17:47
    dokładnie
    w pas się klaniam z wyrazami podziwu!
  • hrabalek 23.03.05, 18:53
    "-Powiedz mi ,Tomaszu,wiem,że zadawano ci to pytanie milion razy, ale powiedz ,
    naprawdę, jak to jest być...
    -Synem Stephena Abbeya?- Znów to odwieczne pytanie. Właśnie niedawno
    oświadczyłem matce, że nie nazywam się Tomasz Abbey , tylko Syn Stephena
    Abbeya. Westchnąłem i zająłem się przypychaniem resztek sernika z jednego
    krańca talerza na drugi."


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • wierka9 23.03.05, 19:33
    Jonathana Carrolla.
  • wierka9 23.03.05, 19:34
    Nareszcie udało mi się coś odgadnąć :).
    Hurrraaa!!!
    pzdr.
  • wierka9 23.03.05, 19:48
    Jak z fasonem rzucić robotę :)

    "-Niech Wasza Wysokość posłucha...
    -Jest pan jedynym pracownikiem, który nazywa mnie otwarcie Wasza Wysokość...inni
    robią to za moimi plecami...jakże więc mogłabym się bez pana obejść?
    -Niech pani posłucha, zbrzydło mi to, odchodzę i już.
    -A książki, Malaussene? - wrzsnęła zrywając się na równe nogi,- a książki?
    (...)
    -Pomyślał pan o książkach?
    Biała gorączka królowej.Oczy wylazły jej z orbit. Wargi zsinialy, tłuste pięści
    zbielały. A ja zamiast rozpłynąć się w fotelu, też skoczyłem na równe nogi i też
    ryknąłem:
    -Książki, książki, powtarza to pani w kółko! A niech mi pani wymieni chociaż jedną!
    -Co takiego?
    -Niech pani wymieni jedną ksiązkę, tytuł powieści, byle jaki, no jazda, co w
    sercu to na języku!
    Na kilka sekund ją zatkało. I przez to wahanie zaprzepaściła szansę.
    -No widzi pani- triumfowałem.- Nie zdoła pani wykrztusić z siebie ani jednego!
    Gdyby powiedziała pani "Anna Karenina" albo "Kubuś Puchatek", zostałbym.
    Po czym rzuciłem niedbale:
    -Chodź Juluisz, idziemy.
    Siedzący przed drzwiami pies podniósł swój tłusty zad.
    -Malaussene!
    Nie odwróciłem się."
  • Gość: hanutka IP: *.weil.com 23.03.05, 20:00
    kurcze,na pewno nie czytałam tej książki,ale zapowiada się fascynująco;))
    pozostaje mi czekać,aż ktoś zgadnie albo Ty w końcu wyjawisz tytuł!
    pzdr
  • Gość: hanutka IP: *.weil.com 23.03.05, 20:02
    kurcze blade,na pewno nie czytałam takiej książki,a zapowiada się fascynująco!
    pozostaje mi czekać,aż ktoś odgadnie tytuł lub,w ostateczności, Ty go wyjawisz;)
    pzdr
  • hrabalek 24.03.05, 08:15
    "Mała handlarka prozą" Daniel Pennac
    Książki tej nie czytałam ,poszłam jedynie tropem Malaussene. Chyba na forum też
    o niej nie wspominano. Może zajrzy jednak ktoś i po lekturze
    w/w coś doda.



    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 24.03.05, 08:22
    "Jestem inwalidą wojennym. Właśnie przyjechałem ze szpitala na Wschodnim
    Wybrzeżu. Tym jeepem przemierzyłem przez cały kraj. Zapisałem się do Ucla na
    semestr zimowy, ale nie mam gdzie się zatrzymać.To byłoby dobre rozwiązanie dla
    nas obojga."
    To był fragmeny książki o dwuliterowym tytule.


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 25.03.05, 18:11
    hrabalek napisała:

    > "Jestem inwalidą wojennym. Właśnie przyjechałem ze szpitala na Wschodnim
    > Wybrzeżu. Tym jeepem przemierzyłem przez cały kraj. Zapisałem się do Ucla na
    > semestr zimowy, ale nie mam gdzie się zatrzymać.To byłoby dobre rozwiązanie
    dla
    >
    > nas obojga."

    Oj, bo chyba moja zagadka zginie w powodzi następnych...........
    Autor jest Amerykaninem , ale wcale TAM nie mieszka, "ino" w Europie, często
    bywa w Polsce!
    > To był fragmeny książki o dwuliterowym tytule.
    >
    >


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: mańka IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.03.05, 12:17
    "Al" W. Whartona ;)
  • hrabalek 29.03.05, 16:09
    ......pozdrawiam!


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 24.03.05, 09:25
    albo moze autor zagadki cos opowie bo rzeczywiscie zapowiada sie po tym
    fragmencie sympatycznie :-)
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • spiral_architect 24.03.05, 17:00
    "Strużka wody przeciekła mu miedzy palcami, umykajac od warg na brode, skad
    podmuch zwiał ją w bok i skąd z pluskiem spadła w macierzystą toń. Obserwowano
    lot tych uronionych przez niego kropli. Miliony oczu dojrzały drobny rozprysk...

    ...a ci, ktorzy z zapartym tchem zasiadali w audytoriach i widzeili, jak pije on
    wode, jak wiatr porywa mu krople od warg i jak krople te lacza sie z tonia u
    jego stop,tak jak to bylo dziesiec tysiecy lat temu w odleglosci dziesieciu
    tysiecy swietlnych lat..."
    --
    Juz ponad 2500 lat temu wielki Heraklit z Efezu powiedzial slowa, ktore sa
    aktualne do dzis i beda tak dlugo prawdziwe, jak dlugo trwal bedzie ludzki
    gatunek: "wieki nauki nie naucza zrozumienia"
  • hrabalek 25.03.05, 18:09
    spiral_architect napisał:

    > "Strużka wody przeciekła mu miedzy palcami, umykajac od warg na brode, skad
    > podmuch zwiał ją w bok i skąd z pluskiem spadła w macierzystą toń. Obserwowano
    > lot tych uronionych przez niego kropli. Miliony oczu dojrzały drobny
    rozprysk..
    > .
    >
    > ...a ci, ktorzy z zapartym tchem zasiadali w audytoriach i widzeili, jak pije
    o
    > n
    > wode, jak wiatr porywa mu krople od warg i jak krople te lacza sie z tonia u
    > jego stop,tak jak to bylo dziesiec tysiecy lat temu w odleglosci dziesieciu
    > tysiecy swietlnych lat..."

    Ech! zabrnełam chyba w ślepy zaułek! po drodze wpadłam na F.C Payne- "The Seal
    of God", a nawet do Ewangelii Jana. ..........a rozwiązanie może jest na
    zupełnie przeciwnym biegunie,zakładając oczywiście z góry, że tym razem nie
    jest to na pewno twórczość Twojego kolegi. Poproszę bardzo o nadanie kierunku
    poszukiwaniom!Pozdrawiam!


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: Spiral_Architect IP: *.krakow.pl 25.03.05, 19:10
    Ksiazka jest trylogia, a fragment pochodzi z czesci pierwszej - najlepszej chyba.
  • hrabalek 25.03.05, 19:30
    strzelam-jeśli pudło to trudno-King?
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: Spiral_Archiitect IP: *.krakow.pl 25.03.05, 21:36
    Niestety nie - to Brian Aldiss w doskonalej ksiazce SF - "Wiosna helikonii"
  • hrabalek 25.03.05, 21:41
    no tak - to idę malować pisanki i życzę wesołych świąt i łatwiejszych zagadek-
    odsyłam do mojej łatwizny...pt-............motyw drogi.


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • wierka9 25.03.05, 22:20
    Opowiada historię rozwiązywania zagadki pewnej zbrodni.
    Ale to bardzo hm...specyficzny, oryginalny kryminał.
    Niewielu wpadło na brawurowy pomysł, by w formie powieści kryminalnej, zawrzeć
    tyle radości życia, sympatii do świata i ludzi, jak zrobił to Pennac
    w "Handlarce..."
    Jest przepyszna, napisana z błyskotliwym poczuciem humoru, ogromną wyobraźnią
    (te postaci!), bardzo wciąga, warto zarezerwować trochę wolnego czasu, żeby
    przeczytać za jednym zamachem (może w święta?).
    pzdr.
  • Gość: hanutka IP: *.weil.com 25.03.05, 17:44
    Dzisiaj kupilam sobie książkę,do której zakupu zachęcił mnie ten oto fragment z
    okładki:
    "-Zatkało cię na widok mamy?
    -Uhm,przecież jest piękna-odpowiedziałam szczerze
    -Przecież-powiedział X ze śmiechem,wstając i siadając przede mną na podłodze-
    miała operację plastyczną.
    -Tak?-rzuciłam,udając zdziwienie-To nic dziwnego,że wcale nie jesteście podobni
    -Ale zorientowalaś się?-mówił dalej,jakby na siłę powstrzymując się od śmiechu-
    że jest mężczyzną?"
    czekam na rozwiązania,a tymczasem życzę Wesolych Świąt!
  • hrabalek 25.03.05, 18:00
    To Banana Yoshimoto i jej "Kuchnia"


    też pozdrawiam świątecznie Szanowną hanutkę!
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: hanutka IP: *.weil.com 25.03.05, 18:14
    jesteś wielka hrabalku!!
    a ja dogorywam w pracy i powoli kończę już pierwszą częśc Kuchni;-))
  • hrabalek 25.03.05, 22:51
    "Pięć dni przed owym smutnym wydarzeniem Fima miał sen, który zanotował o wpół
    do szóstej rano w brązowym notatniku, który zawsze tkwił pod stertą starych
    gazet i magazynów w nogach łóżka. Kiedy pierwsze blade smużki świtu zaczynały
    sączyć się przez szczeliny żaluzji, Fima, jeszcze nie wstając, zwykł zapisywać
    w tym notesie wszystko to, co zobaczył nocą. Nawet jeśli nic mu się nie śniło
    lub jeśli nie pamiętał swojego snu, zapalał światło, siadał i kładąc sobie na
    kolana jakiś gruby magazyn, który miał służyć za blat, pisał na przykład:
    Dwudziesty grudnia-nic.
    Albo:Czwarty stycznia-coś o lisie i drabinie, ale nie pamiętam szczegółów."



    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 29.03.05, 23:52
    .pisarz izraelski........





    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 03.04.05, 21:51






    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • wierka9 25.03.05, 22:42
    książkę, z której pochodzi cytat?

    "Samolot do Amsterdamu. Wchodzą pasażerowie.
    Wszystkie miejsca zajęte przez stewardesy i stewadrów. Promienne uśmiechy
    załogi.

    KTOŚ PRZEZ GŁOŚNIKI
    Witamy na pokładzie! Prosimy o siadanie zgodnie z rezerwacją. Personel naszych
    linii otoczy państwa najczulszą opieką.

    Istotnie, stewardesy i stewardzi, w szykownych uniformach, biorą uprzejmie na
    kolana panów i zawstdzone panie z biletami open. Dla bezpieczeństwa, podczas
    startu, mocno chwytają wszystkich w pasie, a w czasie lotu drapią w plecy i
    podsuwają podopiecznym picie.
    Szalenie sympatyczna atmosfera, chociaż niektórzy wiercą się i pocą.

    STEWARDESA OLA (do psażera Góreckiego)
    I miło, prawda? Widzi pan, w ten sposób uniknęliśmy niepotrzebnych zwolnień.

    P.GÓRECKI
    Naturalnie.

    STEWARDESA
    To samo mają zrobić kolejarze oraz obsługa autobusów.(kręci p.Góreckiemu siwe
    loki)

    P.GÓRECKI
    Jasne

    STEWARDESA
    Raz jeszcze patataj, czy koniec?

    P.GÓRECKI
    Może raz jeszcze. Bardzo proszę.
    Mocne objęcia w pasie. Lądowanie. Poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, komfort.
    I już Amsterdam.
    (...)"

  • szaraiwka 26.03.05, 21:43
    fajne ale nie znam.... :-(
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • wierka9 26.03.05, 22:51
    szaraiwka napisała:

    > fajne ale nie znam.... :-(

    W takim razie, w formie podpowiedzi - "Sen trzydziesty pierwszy":

    Pani Bogumiła Jarząb karmi swojego mężczyznę. Mężczyzna je. On potrzebuje
    zjeśc. Głodny.

    PANI JARZĄB
    Jedz. Jedz Tadek . Dobre.

    Zjada.
    Zjada ładnie.

    PANI JARZĄB
    Najedz się, ci mówię, żebyś nie był głodny.

    Najada się. Podjadł. Wysysa coś z zęba.
    Zjadł sporo. Zasypia.
    Można już posprzątać i wziąć się za magiel.

    PANI JARZĄB(woła gdzieś po trzech kwadransach)
    Tadek, mówię, Tadzik!

    On siada i patrzy. Ale swoje pospał.

    PANI JARZĄB(mocno)
    Tadeusz, wersalka.

    Mężczyzna się bierze za żółtą wqersalkę. Reperuje mebel.
    Ona się przygląda, jak on reperuje. Nie raz reperował. I nareperował. Umie.

    NARRATOR
    On reperuje.
    Ona magluje.
    On głodnieje.

    pzdr.
  • hrabalek 29.03.05, 16:11
    Wierka daj znak co to za cudo?



    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • wierka9 29.03.05, 18:06
    hrabalek napisała:

    > Wierka daj znak co to za cudo?


    To "Sny dla dorosłych i dla dzieci" - Stokowskiego i Stawarskiego (rysunki).
    Wyd. słowo/obraz terytoria.
    Bardzo ładna książka :).
    Naprawdę.
  • tygrys01 25.03.05, 23:10
    szaraiwka napisała:

    > Tak sobie pomyslalam, a moze tak czasem wkleic jakis fragment z ktorejs z
    > naszych lubianych/waznych/madrych/naj ksiazek i dac reszcie odszukac w
    > pamieci skad to, a moze kogos taki kawalek na tyle wciagnie, ze bedzie chcial
    > przeczytac calosc?
    >> No i czyje to jest?
    ====================
    Idąc śladem umieszczam fragmencik poematu Klaudianusa, ściślej początek O
    wojnie z Gotami (De bello Getico):

    "Rzymie, oglądaj męża, którego powrotu
    żądał senat wraz z ludem wśród oklasków grzmotu.
    Poniechaj już rachuby odcinków tras długich, 1
    na widok kurzu każdej nie zrywaj się smugi, 2
    już cię czcze pożądania zaprzestaną trawić. 5
    Ten, co dotąd w widzeniach mógł się tylko zjawić,
    większy, niźli przeczucie, niżby wieści chciały. 3
    Twoim oczom napatrzeć tu daje się cały.
    Czcij męża, co powagę rózg wskrzesił, na tronie
    siedząc kurulnym, 4 czule w uścisk ujmuj dłonie, 10
    bo nad Fenicją 5 przez nie znów Rzymu władanie.
    Witaj to serce prawe, ono sterowaniem
    Imperium wszak się trudzi a dzięki rozwadze
    światłej tego umysłu dziś świat w równowadze.
    Jego boskie oblicze, które czci przedmiotem 15
    czynisz odbite w spiżu i popiersiu złotym 6
    przyjmij wzrokiem życzliwym. On Libii 7 zbawiciel,
    on granic Renu 8 oraz Istru 9 uładziciel.
    Wszędzie trudził się w bojach, byś czuł się bezpieczny.
    Gdyby tego zażądał, jak chce zwyczaj wieczny, 10 20
    by ukazać przez siebie dokonane trudy
    i w oczy rzeszom cisnąć w jarzmo wzięte ludy,
    na dwóch biegunach ziemi 11 podobne wawrzyny
    o prym wiodłyby spory: ten zdobyczne czyny
    sławiąc u Alamanów 12 a łup południowy 25
    ów wynosząc bogatszy, stamtąd z włosem płowym
    szliby jeńcy, ci, których zowią - Sygambrowie, 13
    z drugiej zaś z hebanowym kędziorem Maurowie. 14
    A wodza śnieżnobiały nióśłby zaprzęg koni,
    za tym w wawrzyn zwieńczony rydwan w pogoń goni, 30
    żołnierska by huczała 15 pieśń tryumfu krzykiem. 16
    Ci włóczyliby królów skrępowanych łykiem,
    ci by zdobyte nieśli miasta, góry, rzeki
    lane w kruszcu. Tu Libii by łkały potoki,
    z rogami zagiętymi, 17 nad Renu pojmaniem 35
    owdzie by się Germania zanosiła łkaniem.
    Twój konsul jednak, Rzymie, nie jest samochwałem -
    miernie ceni zaszczyty. Nie z takim zapałem
    o nagrody zabiega, jak pełni posłanie, 18
    za nic mając krzykliwej chwalby puste pianie. 40
    Więcej ludzkiej miłości akt jedna mu chwały. 19
    Już to żadnego wodza rzymskie nie witały
    wzgórza równą owacją. Nawet Fabrycjusza, 20
    kiedy po ustąpieniu powracał Pyrrusa 21
    lub, gdy burzyciel zamku Pelli 22 na rydwanie 45
    Paulus 23 ku Kapitolu już podjeżdżał bramie.
    Toż kroczącego nawet zwycięsko Mariusza 24
    po Numidów pogromie, ani Pompejusza, 25
    gdy morskim bojom Wschodu sam położył tamy,
    tak pocześnie nie wwiodła sława w rzymskie bramy. 50
    Nikomu nie zabraknie udziału rywali,
    którzyby wielką sławę chętnie zadeptali.
    Zawsze zawiść pełzając działalności śladem
    choć widocznej, szkodliwym zatruwała jadem. 26
    On sam jeden potrafił dzięki swej etyce 55
    i próg zawiści przebyć i ludzkie granice,
    bo też czy zdoła zawiść tego porwać w szpony,
    kto od samych gwiazd potęg uniezależniony, 27
    kto w posiadanie jak sam Jowisz przejmie nieba
    i przeniknie tajniki wszystkie wzrokiem Feba.? 28 "


    --
    Tygrys01
  • hrabalek 29.03.05, 16:42
    Końcowy fragment książki polskiego autora:

    "Na przejściu w Koniecznej paliło się czerwone światło. Czekałem kilka minut.
    Gdzieś w półmroku ktoś się poruszył, przeszedł do kantorka, gdzie się
    stempluje, coś nacisnął, zapaliło się zielone i podniósł się szlaban W środku
    siedział tylko nasz. Słowaków nie obchodziło, kto opuszcza ich kraj. "Skąd
    powrót". "Kiedy był wyjazd". "Którędy". Patrzyłem, jak paszport przesuwa się w
    szczelinie czytnika. "Tędy i dzisiaj", odpowiedziałem. U celników uchyliło się
    okienko. "Jakieś zakupy". "Wszystko w normie" .Nie dostrzegłem twarzy, tylko
    gest, żeby jechać. Nie miałem poczucia ,że skądś wracam. Zaraz za zakrętem, we
    wsi, zaczęła się mgła."
    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 29.03.05, 23:51
    wydaje w czarnych...........




    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • hrabalek 03.04.05, 21:50




    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 06.04.05, 01:18
    a ze mnie ofiara ze nie skojarzylam po tym ze wydaje w czarnych... :-)
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • Gość: hanutka IP: *.weil.com 29.03.05, 19:13
    "X,kiedy go poznałem w roku 1942,miał dwadziescia lat.Był to żywy chłopak z
    czarnymi,inteligentnymi oczami.Pociły mu się dłonie,w jego zachowaniu się można
    było zauważyć tę przesadną nieśmiałość,która kryje zwykle ogromne ambicje.Kiedy
    mówił,w słowach jego wyczuwało się mieszaninę arogancji i pokory.Był
    wewnętrznie przekonany,że góruje nad swoimi rozmówcami,atakował i zaraz cofał
    się wstydliwie,chował pazury."
    powodzenia!
    okutnie objedzona hanutka:-)))
  • adrianokopano18 29.03.05, 22:31
    Chyba nie, ale próbuję: Zdążyć przed Panem Bogiem.
  • maira 30.03.05, 13:05
    wg mnie to "Zniewolony umysł"Miłosza i fragment o Borowskim
    pozdrawiam
  • Gość: hanutka IP: *.weil.com 30.03.05, 15:26
    to oczywiście Zniewolony umysł!
    gratuluję
  • arabeska5 31.03.05, 17:05
    czy ktoś mi może pomóc z jakiej książki pochodzi ta krótka sentencja: "Ja nie
    zniknąłem, zrobił to czas". Kolega nie chce mi podać tytułu książki więc może
    Wy będziecie wiedzieć.
  • maira 05.04.05, 17:41
    spróbuję:
    "Matka,za każdym razem bez uprzedzenia,odkręca pokrywę jej czaszki,zuchwale
    sięga ręką od góry do środka,szpera i grzebie.Przewraca wszystko do góry nogami
    i nie odklada niczego na dawne miejsce.Po krótkim zastanowieniu wybiera
    coś,oglada przez lupę,a potem wyrzuca.Coś innego z kolei ujumuje wygodnie i
    pucuje szczotką,gąbką i ściereczką do kurzu.Potem energicznie wyciera do sucha
    i przyśrubowuje z powrotem.Zupełnie jak nóż w maszynce do mielenia mięsa."
  • hrabalek 07.04.05, 19:03
    Maira!....jeśli jesteś gdzieś w pobliżu, to "podrzuć jakąś wskazówkę!"


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • Gość: maira IP: *.weil.com 07.04.05, 19:09
    jestem w pobliżu;-)
    książkę napisała pewna pani w 1983 roku,ale dopiero niedawno zrobiło się o niej
    głośno w Polsce...
  • laurra 07.04.05, 20:29
    „Firanki w oknach, zamknięte drzwi, furtki, bramy obejść, puste pekaesowe
    przystanki, nawet jednaj głupiej kury. Poruszaliśmy się tylko my, woda w dole,
    strzępy dymu nad chałupami. Bezludny po najdalsze krańce pejzaż wyglądał jak
    dekoracja, w której dopiero miało się cos odbyć, albo już się odbyło. Przestrzeń
    panowała nad okolicą, wypełniała każdy zakamarek świata jak płynne szkło.
    Rozmawialiśmy. Lecz w tych wszystkich domach byli ludzie i wątek wciąż mi
    umykał, bo przecież oni wszyscy, dzieci, kobiety, mężczyźni, mieli swoje imiona
    i krew im płynęła od stóp do głów i chociaż niewidzialni, żyli każde swoim
    życiem. Dziesiątki, setki, na całej trasie tysiące ciał i dusz próbowało każde
    na swój sposób uporać się z dniem. Siedzieli dookoła stołów, pieców i
    telewizorów. Ich głowy były zaludnione tymi wszystkimi, których kiedykolwiek
    poznali. Ci znani i zapamiętani mieli swoich, a ci z kolei następnych….
    Rozmawialiśmy z R., lecz wątek wciąż mi się urywał, bo nieskończoność jest
    zawsze przeraźliwa.”

    Co to??hmmmmm.............????:>:P
    --
    ...Diabeł nie śpi z byle kim... (S.J. Lec;P)
  • maira 12.04.05, 18:09
    ja bym prędzej obstawiala,że to Tokarczuk,ale tytułu ksiązki nie podam;(
  • Gość: sad end IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 23:13
    Czyżby to był już koniec z "rodzajem zabawy"?!?!?!?!?! Aż trudno mi ukryć
    rozczarowanie tym faktem:( Będe się teraz musiała nauczyć życia bez zaglądania
    tutaj...
    smutno:(
  • Gość: daria13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.05, 20:18
    Fragment o matce to oczywiście Pianistka Elfride Jelinek, bardzo dobry fragment
    nota bene. Ale następny cytat kompletnie mi nic nie mówi, a jest bardzo
    intrygujący. Bardzo jestem ciekawa co to jest.
  • Gość: maira IP: *.weil.com 08.04.05, 20:21
    tak,to oczywiście Pianistka!
    dzięki za słowa uznania co do wyboru fragmentu;-))
  • laurra 08.04.05, 23:47
    kombinujcie, odpowiedź jest bliżej niż siw wydaje:p
    --
    ...Diabeł nie śpi z byle kim... (S.J. Lec;P)
  • staua 09.04.05, 00:49
    Stasuik, ale nie wiem, co...
    --
    ----------------------------------
    Forum o Rumunii
    nie klikaj tutaj!!!
  • hrabalek 12.04.05, 17:26
    .jeśli tu zajrzysz -to napisz, co to?
    wiosna odbiera nie tylko rozum , ale i pamięć......



    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 22.04.05, 23:42
    a zatem, cos starego :-) jesli Hrabalek tu jeszcze bywa to pewnie w sekunde,
    ale w sumie, jakaś głodna siedzę a zatem:

    "Autor musi się przyznać, że bardzo zazdrości apetytu i żołądka ludziom tego
    rodzaju. Nic go nie obchodzą ci wielcy panowie mieszkający w Petersburgu i
    Moskwie, którzy spędzają czas na obmyślaniu, co by zjeść jutro i jaki by obiad
    zadysponować na pojutrze, i siadają do tego obiadu nie inaczej, jak połknąłwszy
    wcześniej pigułkę; pochłaniają ostrygi, pająki morskie i inne dziwy, a potem
    wyjeżdżają do Karlsbadu albo na Kakuaz. Nie, ci panowie ngdy w autorze nie
    wzbudzali zazdrości. Ale panowie średniozamożni, co to na jednej stacji
    zażądają szynki, na drugiej prosiaka, na trzeciej zjedzą kawałek jesiotra albo
    jakąś przysmażoną kiełbasę z cebulką, a później, jakby nigdy nic, siadają do
    stołu o każdym czasie i czeczuża zupa z miętusami i mleczami tylko im syczy i
    trzeszczy w zębach, zagryzana pasztecikiem albo kulebiakiem nadziewanym sumem,
    tak że aż innych bierze apetyt - otóż ci panowie istotnie korzystają z godnych
    zazdrości darów nieba."
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • hrabalek 22.04.05, 23:49

    Akurat wypełniam "ankietę o restauracjach"
    ......a tu też jedzonko.......jak w "chmurach"

    ........ser.poz.:)


    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • szaraiwka 23.04.05, 00:39
    Hrabalku - a mi brakuje Twoich hrabalowskich cytatow na watku harabalowym :-)))
    zapodaj cos jeszcze :-)
    --
    Oczy mam, mówisz mi, tak przejrzyste
    ...
  • hrabalek 24.04.05, 13:16


    w jednej z wielu fotogalerii, umieszczono zdjęcie książki-co to za książka?
    gratuluje autorowi zdjęcia(dobry pomysł z tym fotografowaniem książek.)

    www.fotogalerie.pl/fotka/2441871110128712642

    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"
  • monikate 24.04.05, 16:17
    Fotografia przedstawia "Cień wiatru"?
    --
    jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
  • hrabalek 24.04.05, 20:59


    klikając na powiększenie zdjęcia, widać wyraźnie,że mowa jest o Górach
    Jastrzębich,które znajdują się na terenie Czech, oraz wymienione są imiona
    Bruno, Farrusco ,Teotonio, ale nijak nie umiem rozszyfrować, kto zacz.

    :(

    --
    "Piszę,że to w głowie się nie mieści jak prześlicznie jesz naleśnik lub sok
    sączysz swój co dzień"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.