Szczęśliwe związki w literaturze Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zastanawiam się. Takie, co to przetrwały czas, kłopoty, problemy... gdzie
    żyli długo i szczęśliwie. Póki co przychodzą mi na myśl jedynie Ania z
    Zielonego Wzgórza i Gilbert. Science fiction związek taki? Tak, jak w
    rzeczywistości rzadki, niczym kwiat paproci? Są przedstawione długotrwałe i
    harmonijne uczucia w literaturze, poza baśniami, oczywiście?
    --
    jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
    • Rodzice Borejkowie, oczywiście. Prawnuk w drodze, a oni wciąż kochajcy się i
      szanujący nawzajem.

      Angelina i Stalowy Szczur - co najmniej ćwierć wieku wspólnej walki z
      szumowinami Kosmosu, dwóch synów w szczesliwych zwiazkach małzenskich, więc
      chyba udany związek.

      Hm... na pewno jest ich więcej. Szukac nalezałoby pewnie wsród rodziców, a
      nawet dziadków dorosłych bohaterów i z drugiego planu wydłubywac.

      PS. Czy Mama Muminka i Tatuś Muminka spełniaja twoje kryteria ?
      --
      Nawet w tarapatach Fragglesy kochają muzykę.
    • ale temat wymyslilas monikate:-)
      trudno cos znalezc aby pasowalo, malo tych szczesliwych zwiazkow przychodzi mi
      do glowy...
      pierwsi na mysl, gdy zobaczylam ten watek przyszli mi ania i gilbert:-)
      Potem rodzice izy z ksiazki "Pilat" Magdy Szabo.
      Pozdrowienia
      • Ano, taki wymyśliłam, że sama sobie z nim poradzić nie mogę. Mało, mało tych
        szczęśliwych związków jest. Tatuś i Mama Muminka-jak najbardziej tak! Mnie się
        jeszcze przypomnieli: Helena Kurcewiczówna i Skrtzetuski, co to w dalszych
        częściach Trylogii tuzina synów się dorobili. Lecz mało wiemy o ich codziennym
        życiu. Jeszcze inna para z Sienkiewicza: Zbyszko z Bogdańca ożeniony
        szczęśliwie z Jagienką.
        P.S. Iwko, b. się cieszę, iż tak podobał Ci się "Piłat"! A dotarłaś
        do "Kwinkunksa"? Ja zakończyłam jego czytanie i strasznie mi smutno z tego
        powodu.
        --
        jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
        • moniko,
          do "Kwinkunksa" jeszcze nie dotarlam.
          wlasnie koncze "SEANS" Witolda Horwatha, ciekawa ksiazka. raczej ponura fabula,
          ciagle tylko alkohol, narkotyki, balangi, seks, rozwody, przekrety, ciemne
          interesy itd. Ale dobrze jest przedstawiona fascynacja, chora milosc mezczyzny
          do kobiety i to do jakiej kobiety!? naprawde ciekawa ksiazka...

          na polce czekaja juz do przeczytania pierwsze trzy czesci ksiazek nepomuckiej(
          jeszcze nigdy nie czytalam zadnej jej ksiazki:-) )
          mam nadzieje, ze beda fajne to postaram sie wtedy o nastepne czesci!

          monikate pozdrowienia!!!!!


          • "Seans" może nieźle zdołować, ale to dobra książka. I świetny obraz elementów
            tamtej rzeczywistości.
            Co do Nepomuckiej-z cyklu "Małżeństwo..." najlepsza jest część ostatnia! Ale
            pierwsze niesamowite. Zwróć uwagę na jej porównania i czarny humor. Sytuacje
            takie, że tylko wziąć i w łeb sobie strzelić... a pani N. przedstawia je w taki
            sposób, iż chce się jednocześnie głośno śmiać.
            No, żeby być w temacie wątku: na upartego małżeństwo rodziców
            narratorki "Małżeństwa..." są parą na swój sposób szczęśliwą, w każdym bądź
            razie kochają się na dobre i na złe.
            Pozdrowienia, i także pogodnych lektur Ci życzę!
            P.S. Inna szczęśliwa para, co to mi się przed momentem przypomniała: Kwiryna i
            Roman w "Rajskiej Jabłoni" Poli Gojawiczyńskiej.
            --
            jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
            • skonczylam "SEANS"! Warto bylo przczytac, masz racje opisy tamtej
              rzeczywistosci sa swietne, wszystko zywe!!! Szary swiat, szara codziennosc i
              mlodziez chcaca zyc...

              Teraz ciesze sie juz na "malzenstwo"!
              ktos pisal, ze nepomucka to taka grochola, mam nadzieje ze nie!!!!!bo ja
              grocholi nie lubie(choc niewiem czy mam prawo tak sie wypowiadac, po
              przeczytaniu jednej ksiazki tej autorki:-) )

              A do malzenstwa Kwiryni jeszcze nie doszlam, bo przeczytalam
              tylko "dziewczeta...", ale "jablon..." tez mam:-)

              kiedys znalazlam w internecie taka strone ktora prowadzil (chyba wnuk
              gajawiczynskiej). Wnuk mieszka za granica, nie pamietam dokladnie gdzie, chyba
              w Szwecji? Pisal na tej stronie duzo o babci!Byly tam opublikowane jej
              wspomnienia i opowiadania!



              • Zapewniam Cię, że Nepomucka absolutnie nie przypomina Grocholi! Też tej
                ostatniej nie trawię. Coby nie mówić-Nepomucka sprawnie włada językiem, czego o
                Grocholi powiedzieć się nie da.
                "Seans" czytałam z przerwami-bo książka świetna, lecz mroczna, duszna i
                taka "bez perspektywy". Przez to męcząca, wymagająca chwil oddechu. Ale wracam
                do niej.
                Dzięki za informacje o Gojawiczyńskiej.
                Inny szczęśliwy związek w literaturze: rodzice Scarlett O'Hara, Ellen i Gerald.
                Rodzice Nataszy Rostowej ("Wojna i pokój"), rodzice Kitty Szczerbackiej z "Anny
                Kareniny".
                Faktycznie, wszystkie szczęśliwe pary to postacie z drugiego planu.
                Pierwszoplanowe najczęściej szamocą się w związkach niedobranych i toksycznych.
                Jak w życiu? :)))))
                --
                jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
              • Seans jest rzeczywiście dobrą powieścią; jaki niepokój połączony z fascynacją
                budzi Milena - famme fatale o urodzie anioła i mroku w duszy... Ale u Horwatha
                nie było miejsca na szczęście...
                pozdrawiam :)
      • Iwko, też serdecznie pozdrawiam :)
        Gdzie te szczęśliwe małżeństwa, no gdzie...
        Jeszcze Musierowicz: państwo Żakowie.
        A poza tym?
        --
        jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
        • He, he-małżeństwo dona Vito Corleone z "Ojca Chrzestnego". Burzliwe życie w
          rodzinie mafijnej, kłopotów nieraz od groma się piętrzy, a oni trwają przy
          sobie; Mama Corleone wierna i lojalna, on również...
          Boszsz... czy wsród młodszego pokolenia nie ma takich uczuć?
          --
          jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
    • wg mnie jeszcze z na wschod od edenu: Samuel Hamilton i Liza.
      --
      Zapraszam tutaj
      • Mysza i niedzwiedz Tomka Matkowskiego...I wiecej juz sobie nie przypomne,gdyz
        obecnie od nowa przerabiam Marqueza,a jak wiadomo u niego zwiazkow szczesliwych
        doszukiwac sie prozno.
        --
        Jakze trudna rzecza jest oddychanie
        Jakze trudno sie pozbyc wlasnych tesknot
      • Też myślałam o tym, żeby założyć taki wątek po przeczytaniu wątku o rozwodach
        czy tam nieszczęśliwych parach w literaturze, już dokłanie nie pamiętam, jak
        się ten wątek nazywał.
        Osobiście mam dwa typy: małżeństwo z "Dwoje ludzi" A. A. Milne (polecił mi to
        ydorius i od tamtej pory szerzę wiedzę o tej książce, gdzie mogę, bo jest
        naprawdę cudowna! ydorius- dzięki) oraz para z "Nie mów noc" Amosa Oza, na swój
        trudny sposób również szczęśliwa, a w każdym razie zostają ze sobą :-) (nb.
        również ydorius, jak myślicie, czy to coś znaczy?)
        Ach, w trakcie pisania posta przyszło mi jeszcze do głowy małżeństwo Elisabeth
        Bennet z panem Darcym, co prawda nie wiadomo do końca, co było dalej, ale
        autorka kończy książkę w sposób każący domyślać się szczęśliwego pozycia.
    • Gość: anulka IP: 213.17.151.* 28.05.05, 08:00
      POlecam piękną książkę bośniackiego pisarza Izeta Sarajlicia pt. "Kocham
      Bardzo". To jest dopiero miłość - "do brzózki"! Przeczytajcie, a zrozumiecie,
      o co chodzi.
    • Gość: Zdanka IP: *.4web.pl 28.05.05, 10:25
      Ja tylko dodam, że przeczytałam tytuł wątku jako " Szczęśliwe zwłoki w
      literaturze" : ))))))))
    • J. Carroll "Śpiąc w płomieniu"
      "Miłość w czasach zarazy" Doktor Urbino i Fermina Diaza
      • Skoro zostały przywołane poznańskie Jeżyce i familija Borejków to warto
        przypomnieć o Ewie Nowak, autorce m.in. "Wszystko tylko nie mięta", "Diupa",
        która w podobny sposób do Małgosi Musierowicz tworzy odpowiednik "Jeżycjady" w
        warszawskim wydaniu. Czyta się bardzo dobrze :)
        Jedną z piękniejszych książek czytanych w dzieciństwie była "Ośmioro małych,
        dwoje dużych i ciężarówka" Anne-Cath.Vestly.
        Przypominam sobie jeszcze i książkowe i filmowe przygody Leśniewskich ("Każdy
        pies ma dwa końce", "Nie głaskać kota pod włos")...
        pozdrawiam :)
    • Myślę, że King i Królik to para jak najbardziej literacka, chociaż prawdziwa.
      Oraz bohaterowie "Rebeki" Daphne du Maurier, których związek przetrwał nawet
      ujawnienie mrocznego sekretu męża.
    • A malzenstwo z 'Kamizelki'? sytuacja malo fajna, ale para oddana sobie nawzajem.
    • "Stary ma zawsze słuszność" Andersena. Zabral konia, przyniósł worek zgniłych
      jablek, a ona nic, chwali tylko. No i się im opłaciło. Oprocz zgody kupa
      grosza. Ale kto tak potrafi ?
    • Sorry, mialo byc "poza basniami". Aulus Plaucjusz i Pomponia ?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.