Dodaj do ulubionych

Z czego zbudowany jest pisarz?

04.10.05, 08:56
Taki wąteczek pod poranną kawuchę i nudy początku miesiąca w pracy/szkole.
Tak się chciałem wraz z państwem szanownem zastanowić, jakie cechy wyróżniać
muszą pisarza - psychiczne, bo fizyczne jak wiadomo większego wpływu chyba
nie mają.
Wiadomo, że talent, wiadomo, że umiejętność operowania językiem, wiadomo, że
pewna specyficzna forma widzenia świata. Ale co jeszcze?
Ja osobiście na pierwszym miejscu postawiłbym megalomanię, czyli taki
przerost ego, który potrafi wmówic kandydatowi na pisarza, że po pierwsze ma
coś ciekawego do powiedzenia, po drugie, że znajdą się ludzie chętni by się z
owym przekazem zapoznać. Musi to byc też megalomania posunięta do tego
stopnia, by zagłuszyć tremę i zwykły wstyd przed publicznym ujawnieniem
swoich przemyśleń.
Oczywiście są wyjątki od tej reguły - Kafka, trochę również Schulz, ale
większośc masy pisarskiej zdaje się posiadac tę cechę.
A Wasze typy?


Pozdrowienia:)
--
This is what I have instead of a life.
Plan natomiast jest taki...:)
Obserwuj wątek
    • imlardis2 Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 09:21
      Edgar Allan Poe - jak wielu innych szukał inspiracji w prawdziwym życiu, ale
      ponoć nieraz "pomagał" losowi. Jedno z jego opowiadań opisuje zbrodnię, o
      której popełnienie podejrzewano Poego, że zabił by mieć o czym napisać.
      Mimo to uważam, że był genialny!
    • parostatekduo Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 11:59
      Hłasko twierdził, że pisanie jest intymniejsze od łóżka.
      Pisarz musi przełamać wstyd, żeby pokazać światu te bebechy, którymi pisał.
      Ale nie nazwałbym go megalomanem. Publikacja to konsekwencja pierwszego aktu,
      chwycenia za pióro, tak jak i kara jest konsekwencją winy.
      Pisarz, moim zdaniem, rzadko chce "coś powiedzieć"
      On chce opowiedzieć historię.
      Pisarze, którzy chcą "powiedzieć coś" często kończą na półce z grafomanią.
      Mało który rasowy pisarz sądzi, że będzie aż tak orgyinalny. Pisarze zazwyczaj
      dużo czytają, a człowiek oczytany wie, że wszystko już zostało napisane.
    • chihiro2 Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 12:06
      Bardzo slusznie zwrociles uwage na swoista megalomanie. Zbyt wielu pisarzy
      sadzi, ze maja cos ciekawego do przekazania, podczas gdy w rzeczywistosci
      powielaja schematy i ukazuja to samo w innym kontekscie (ale to wciaz pozostaje
      tym samym).
      Zastanawialam sie kiedys, czy pisarz powinien czytac jak najwiecej, czy raczej
      unikac czytania. W pierwszym przypadku, o ile jest ambitny, moze porzucic
      zamiar pisania w ogole, albo wzniesc sie na kreatywne / intelektualne /
      emocjonalne wyzyny, wyrzezbic wlasny styl, jezyk i ukazac to, co ma ukazac, w
      nowym, swiezym, nietypowym stylu. W drugim - nie sugerujac sie niczym i nikim
      moze miec pewnosc, ze jest unikalny, ze nikt jeszcze nie odkryl tego co on
      odkrywa i w co wzbogaca potencjalnych czytelnikow (jednak cos mi mowi, ze w 99%
      przypadkow pisarz sie tu myli).
      Pisarz ponadto musi byc szalenie cierpliwy, jesli chce liczyc na sukces i
      zrozumienie, uwielbienie czytelnikow i szacunek, powinien miec szersza
      perspektywe niz tylko jedno zycie i liczyc na uznanie moze w nastepnym
      wcieleniu... Poza tym trzeb byc gruboskornym, jesli tylko chce sie pisac za
      wszelka cene, nie zrazac sie krytyka, a robic swoje i doskonalic sie.
      jednoczesnie sluchac rad ludzi, ktorych darzy sie szacunkiem, zwlaszcza innych
      pisarzy.
      A w dzisiejszym, skomercjalizowanym swiecie, pelnym blichtru i obludy, trzeb
      tez posiadac zdolnosci interpersonalne, umiec nawiazywc "wazne kontakty", bywac
      tu i tam, pokazywac piorka i moze jakis mecenas dostrzerze biednego pisarza i
      obdarzy swoja laska... Oczywiscie dotyczy to pisarzy chcacych wydawac, chcacych
      byc czytanymi przez tlumy (czyli nikogo konkretnego najczesciej) i chcacych,
      aby o nich i ich ksiazkach mowiono. Reszta obroni sie sama (swoimi dzielami),
      ale kokosow nie zarobi.

      Tak sobie mysle.
      --
      Najlepszy sposob, by dokuczyc poecie lub pisarzowi, to wychwalac przed nim
      utwory, ktore pisal dawno. To tak, jakby przed kobieta podstarzala i zmieniona
      ogladac jej fotografie z lat mlodosci i chwalic olsniewajaca dawna urode.
      Hagiwara Sakutaro
    • lora120 Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 13:09
      Moim skromnym zdaniem pisarz podobnie jak kilka innych zawodów, które mają na
      celu spowodowanie zmian w świadomości podmiotów, z którymi obcują jest po
      prostu powołaniem.Ten ktoś musi pisać ,wewnętrrzny przymus tak jak ktoś inny
      nauczac, przekazywać ważne prawdy itp.Sposób, w tym i ekshibicjonizm i
      megalomania i inne to sprawa, moim zdaniem drugorzędna.Mało na ten temat w
      wywiadach i zwierzeniach pisary, szkoda, bo gdybamy))).
    • bumm Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 13:25
      Ja sobie myślę, że megalomania to choroba nabyta, a nie wrodzona, pisarza.
      Megalomanieją twórcy już z jakimś uznaniem, rozpoznawani przez tłumy, albo
      przynajmniej przez kilku kolegów w knajpie. Natomiast prawdziwym powodem
      chwytania za pióro jest swoista dysfunkcja mózgu, mentalna dewiacja (w sumie
      niegroźna, nie licząc strat papieru)nakazująca takiemu osobnikowi opowiadać,
      wygadywać się na piśmie, wymyślać i zapisywać te wszystkie rzeczy, co jest
      rzeczą z punktu widzenia pewnej normy umysłowej dość bezsensowną. Pisarz to
      taki dzieciak do potęgi: nie dość, że fantazjuje, to jeszcze chce to utrwalać i
      dzielić się z innymi. Megalomania, blichtr i inne pisarskie przypadłości
      przychodzą, jak sądzę, później i są warunkowane kulturowo. C.b.d.o.
    • broch Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 17:17
      megalomania cechuje: aktorow, politykow, dziennikarzy, .... czyli wszelkiego
      rodzaju osoby publiczne. Kazdy na tym forum dysponuje doza megalomanii
      (osmielajac sie prezentowac opinie na tematy rozne). Odpada rowniez talent czy
      umiejetnosc operowania jezykiem.

      Kafka nie jest dobrym przykladem. Byc moze Boticelli (co prawda inna dziedzina),
      ale nie Kafka. Jeszcze jeden przyklad tzw "urban legends".

      Wczoraj sluchalem kretynskiej audycji/wywiadu pana od niesmietelnosci czlowieka.
      Pomijam fakt iz dziennikarze przygotowani nie byli (nie po raz pierwszy), ale
      wsrod steku przezabawnych stwierdzen padlo jedno niezwykle blyskotliwe: nie ma
      genu starosci (odkrycie na miare Nobla).
      Podobnie nie ma cechy ktora czyni pisarza.
      Na swiecie zyja ludzie ktorzy sa lepszymi obserwatorami "rzycia", wiekszymi
      megalomanami, lepiej potrafia wyrazic swoje uczucia, itp itd ale nie czyni ich
      to pisarzami.

      Innymi slowy, wymienione cechy (indywidualne jak i zuzamen do kupy)
      charakteryzuja zarowno osoby publiczne, jak i rowniez osoby absolutnie prywatne.

      temat zart albo przypomina inny temat..
    • parostatekduo Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 18:34
      to co braineater nazywa megalomanią, równie dobrze możnaby nazwać odwagą. Bo
      trzeba być odważnym, żeby to "coś" z szuflady ujawnić światu. A tym samym poddać
      to nie zawsze życzliwej krytyce.
      Nie zawsze - dość popatrzeć na fora nawet tak kulturalne jak to.
      Wszak każdy z nas nauczył się pisać mając lat mniej więcej siedem, więc czuje,
      że wie i może wygłosić osąd. Często drastyczny w formie i treści.
      Ale myślę brochu, że jest coś co cechuje pisarza i go stwarza. Nie jest to
      oczywiście cecha charakteru rozumiana nawet jako spostrzegawczość i wrażliwość
      na język.
      To tylko umiejęność - odmalowania słowami tego co się widziało oczami, słyszało
      uszami, czuło nosem i co gryzie od środka. Umiejętność zakomunikowania słowem i
      skrótem - emocji. Wszysko inne jest resztą.
      Banał, bo banał, ale kto powiedział, że świat nie stoi banałem.
      ps
      poza tym pisarze są, moim zdaniem, jeszcze zdecydowanie najmniej dotkniętą
      megalomanią grupą społeczną. Gorzej z politykami, przypadkowymi gwiazdami,
      dziennikarzami, a nade wszystko, o matko, aktorami. Tak, z tymi ostatnimi
      rozmawiać najgorzej.
      • broch Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 19:04
        "wbref" temu so brainearet sugeruje, nie probuje "dismiss" tematu jak rzecz
        naiwna, niewarta rozwagi, nie zgadzam sie jedynie z proba znalezienia cechy
        definiujacej, poniewaz uwazam, ze definicji bedzie tyle ilu/ile "ludzisk".
        Artysci rozni czesto w zyciu prywatnym az tak ineresujacy nie sa. A przeciez nic
        sie nie zmienilo: te same cechy determinuja zycie prywatne, jak i tworcze.
        Nie ma znaczenia czy uzyje sie definicji epitetu "megaloman" czy "pewny/a siebie".
        Nastepna cecha bylby ekshibicjonizm. Tyle ze to tez malo.
        Jesli zalozyc iz pisarz sklada sie z szeregu cech charakteru i technik do
        opanowania, to w krajach gdzie popularne sa kierunki przygotowujace dla pisarzy
        (na uniwerytetach i nie tylko) powinno sie mrowic od pisarzy. Tak nie jest.
    • michaelrym Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 18:37
      Zaciekawilem sie tym watkiem, jako ze od ponad 20 lat zarabiam na zycie
      pisaniem.

      Na megalomanie moze cierpia kiepscy pisarze, tzn tacy ktorzy nie widza wlasnych
      bledow i niedociagniec. Jestem uwazany za dobrego pisarza, i kiedy sprawdzam
      sklad do druku, najczesciej wije sie ze wstydu. Tutaj nie wyszlo tak jak
      chcialem - tam mi zabraklo wlasciwego slowa, i nie mialem dosc cierpliwosci,
      zeby jeszcze pomyslec - a tam znowu jakas inna mala kleska. Strona tekstu to
      pobojowisko, na ktorym stoczylo sie sto utarczek i wiekszosc przegralo.

      Rzeczywiscie, zauwazylem ze w Polsce kroluje taka specyficzna atmosfera wokol
      pisania, ze to niby cos niebywalego a nie po prostu zawod jak kazdy inny, tyle
      ze moze wymagajacy innych umiejetnosci. No ale chyba dotyczy to wszystkich tzw
      zawodow artystycznych. Ogladalem w TV jakis wywiad z Wajda, ktory znowu odgrzal
      jakis szekspirowski kotlet (zdaje sie ze to byl Makbet), i zachowywal sie jak
      nadety idiota. Bardzo lubie filmy Wajdy ale jego samego nie - zreszta kiedy
      odbieral Oskara tez zachowal sie jak palant, wlazil Amerykanom bez wazeliny.

      Owszem, zeby zaczac pisac wymagana jest duza pewnosc siebie. Ale mysle ze jest
      roznica miedzy pewnoscia siebie a megalomania.

      Zanim ktos mnie zjedzie za jakies bledy skladniowe czy kiepski jezyk: pisze po
      angielsku, w polskim obecnie nadrabiam braki po dlugim pobycie zagranica. Wiec
      prosze mnie nie bic.


      --
      Life kills.
      • braineater Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 19:08
        o 'pewność siebie' jest dobrym zastapieniem megalomanii, byc może faktycznie
        niezbyt trafnie użytej, tyle, że ja megalomanie traktuję jako cechę bardzo
        pozytywną i w życiu niezbędną tak jak i bezczelnośc + tupet:)
        Natomiast ciekawi mnie fragment o wstydzie - skoro, jak piszesz, wstydzisz się
        praktycznie kazdej strony, to w jaki sposób udaje Ci się to pokonać? Na
        zasadzie raz kozie smierć, czy w końcu dochodzisz do wniosku, że jesli będziesz
        więcej poprawiał to wszystko skreślisz wreszcie i nie zostanie nic?
        Pozdrowienia:)
        --
        This is what I have instead of a life.
        Plan natomiast jest taki...:)
      • Gość: okrent Re: Z czego zbudowany jest pisarz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 19:34
        michaelrym,

        właśnie ten ostatni akapit:

        "Zanim ktos mnie zjedzie za jakies bledy skladniowe czy kiepski jezyk: pisze po
        > angielsku, w polskim obecnie nadrabiam braki po dlugim pobycie zagranica.
        Wiec
        > prosze mnie nie bic."

        powinien być dla wszystkich najlepszym dowodem na to, że pisarze nie są
        megalomanami... :) Świadomość, że pisanie to zmaganie się z tworzywem i wieczne
        wątpliwości, czy się nad tym tworzywem udało zapanować. Wątpliwości, które nie-
        pisarzom raczej się nie zdarzają.
    • Gość: okrent Re: Z czego zbudowany jest pisarz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 19:11
      :) Jako osoba pisząca i publikowana ośmielę się nie zgodzić z tezą, że jedną z
      podstawowych przypadłości pisarza jest megalomania :) Przecież pisanie (z
      myślą/świadomością, że dla jakiegoś czytelnika) to pewna forma KONTAKTU. Każdy
      z nas wielokrotnie w ciągu każdego dnia nawiązuje kontakt z innymi; czy to
      świadczy o naszej megalomanii? A jeśli w rozmowie z kimś wyczuwamy, że rozmówcy
      zależy tylko na tym, by wyrzucić z siebie jakieś emocje czy też zyskać poczucie
      własnej ważności/nieomylności, zwykle zrywamy ten kontakt i później nie kwapimy
      się do nawiązania kolejnych z tym osobnikiem. Czytelnik też zawsze ma możliwość
      odłożenia tekstu, i żadnego obowiązku sięgania po kolejny tego samego autora.

      "megalomania posunięta do tego
      > stopnia, by zagłuszyć tremę i zwykły wstyd przed publicznym ujawnieniem
      > swoich przemyśleń"? Przecież każdy czasem publicznie ujawnia swoje
      przemyślenia; uczymy tego nawet dzieci w szkole... Dyskusja jest czymś
      pożądanym. Jak żyć razem, jeśli nie wie się nic o innych? Pisarz/dziennikarz
      pokazuje innych oraz "innych". Ludzi, do których byśmy sami nigdy nie dotarli.
      Takich, do których może balibyśmy się dotrzeć. Sytuacje, w których się dotąd
      nie znaleźliśmy. Czytają ci otwarci na świat. Ci którzy chcą się czegoś
      dowiedzieć, coś sobie poukładać w głowie, z czymś się zmierzyć. A piszą ci,
      którzy lubią, a przynajmniej lubili, czytać.
    • parostatekduo Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 20:15
      eh michaelrym
      mnie tez zwabił ten wątek właśnie dlatego, że od lat żyję z pióra, a teraz
      właśnie morduję się nad ostateczną redakcją trudnej i skomplikowanej,
      przynajmniej dla mnie piszącego skomplikowanej, książki.
      Nie upadam nad każdą stroną, ale ratuje mnie chyba tylko to, że realnie oceniam
      swoje umiejętności, siebie nie przeskoczę. Choć serce krwawi, a jakże, nad
      niezbyt lotną metaforą, nad płaskim porównaniem, frazą nie taką. Toczyłem i
      toczę o nie bitwy, też z różnym skutkiem, ale tak, potem jest trochę
      satysfakcji, bo tu się udało, tam dobrze poszło, o jedno fajne zdanie do przodu
      jest no i ten bohater jakby żywszy.
      Zastanowił mnie wpis o megalomanii, bo sądzę, że pisarz aż nadto dobrze zna smak
      porażki. I pracy. Bo pisanie to przecież ciężka, cholerna i na dodatek samotna
      praca prawda? Ja sam batożę się głównie za niewiedzę, i nie zawsze chodzi tu o
      rzemieślniczy warsztat ale o zwykłe braki w faktach, datach, gatunkach drzew,
      ludowych obyczajach itp.
      Zwyczajnie i po ludzku ciekawi mnie natomiast jedno: u nas ilekroć rozmawiam z
      człowiekiem pióra, co tam na warsztacie itp pierwsze pytanie brzmi: a ile już
      masz stron? ile ich piszesz dziennie?
      Strony jako miara pisania. Może to w ogóle jedyna miara jest.
      A jak jest na twoim rynku?
      • braineater Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 20:25
        Ok - to skoro jest was tu już trzech 'ludzi pióra', to pozwolę sobie zadać
        pytanie:
        skąd popęd do pisania? Brak spojrzenia w stylu - jest tyle książek, których
        nikt nie czyta, czy ja na pewno chcę się w to pakować? chcę oglądać swój tekst
        w Tanich ksiązkach, lub niedajbuk, w składach makulatury, zapomniany,
        nieodkryty, nieistotny?
        Czy odrzucenie takiego spojrzenia nie wymaga odrobiny właśnie megalomani - że
        mnie sie uda, ża ja wiem, że jestem ciekawszy i interesujący bardziej od tych
        setek pokrytych kurzem i truchłami pająków książek, że to własnie mnie ludzie
        rozpoznają i kupią?
        Przpraszam za drzyzgowatą natarczywość, ale strasznie bym chciał się
        dowiedzieć:)

        Pozdrowienia:)
        --
        This is what I have instead of a life.
        Plan natomiast jest taki...:)
        • Gość: FOXIE77 Re: CO DO BEZCZELNOSCI IP: 170.134.133.* 04.10.05, 20:56

          Tutaj sie nie zgodze, bo te akurat cechy charakteru sa dla
          mnie bardzo negatywne. Mialam okazje uczestniczyc w wielu
          spotkaniach , z ludzmi nazwijmy ich "znanymi" i zwrocilam uwage,ze
          w wielu przypadkach byli wrecz skromni.
          Nie musieli niczego udowadniac, ani przekonywac o swojej wielkosci.
          Jest to tez na pewno kwestia osobistej kultury.

          pozdrawiam
        • Gość: ninaa Re: Z czego zbudowany jest pisarz? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 04.10.05, 21:43
          "popęd do pisania" jest czymś pierwotnym, czymś co jest przed myśleniem o
          wydawaniu, czytelnikach i ewentualnych porażkach bądź sukcesach, jest
          imperatywem, więc megalomańska kalkulacja "czy mi się to opłaca", "innym się nie
          udaje, ale mnie się uda, bo jestem najlepszy/najlepsza" nie ma tu nic do rzeczy.
          to potrzeba pisania (a nie megalomania) tak silna, że jest w stanie zagłuszyć
          obawy przed odkryciem siebie, porażką i innymi zmorami. tak sądzę, tak widzę
          wybitnych pisarzy
    • Gość: Zdanka Co do megalomanii :))))))))) IP: *.4web.pl 04.10.05, 20:55
      Moi drodzy! Kiedyś to bywali megalomani, teraz to tylko marne popłuczyny:)))))I
      nalezałoby oddzielić megalomanię w pisaniu od "megalomanii osobnika" . To dwie
      zupełnie odmienne kwestie:), a mam wrazenie, że trocę się wymieszały tutaj..
      Inną sprawą jest to, że "pisarz" to bardzo wątpliwa nazwa, przynajmniej
      dzisiaj. Bo czy pisarz to autor beletrystyki, czy też ktoś kto czasem skrobnie
      biografię czy felietonik a`la Szczepkowska(brrr) vel Dunin. Mam problem z
      literaturoznawcami, ktrzy zaczynaja pisać - choćby Chwin - jak mi Boże dasz
      jeszcze z 5 lat zycia, to może dojdę , co mnie w jego prozie denerwuje, bo coś
      denerwuje...Bieńczyka już rozpracowałam, jak sadzę, choć może to tylko
      megalomania przeze mnie przemawia? :)))) Ale jak już mówiłam, ja jestem
      zapatrzona w megalomanię dzrewiej bywałą, więc mi się udziela...Kluczem jest
      czytanie listów i pamietników pisarzy - czego się z nich człowiek dowiaduje, to
      czasami aż dziwne, inna sprawa, że rzeczy te z założenia nie są dla oczu
      czytelnika przeznaczone ...W ogle nie sa przeznaczone do druku.Ale jest tam
      wszystko dla tych, którzy szukaja klucza biograficznego - wielu pozornie
      skromnych ludzi jest koszmarem w takim "osobistym", nie wycezolowanym
      zetknięciu.
      Niemniej jednak myśle, że pisarz, jak kazdy sklada sie z wody, białka i
      węglowodanów:)
    • parostatekduo Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 20:58
      ok odpowiem jak umiem
      piszę bo tylko to umiem i chcę w życiu robić.
      głęboko wierzę, że z prochu powstałeś itp. więc nie przydaję mojemu pisaniu
      rangi większej niż ją ma.
      na moim grobie będzie wszak tylko data i prośba o westchnienie do Boga, nie?
      nie przeraża mnie lądowanie na śmietniku historii bo nie piszę dla chwały.
      Pisałem najpierw po coś, a teraz piszę dla frajdy.
      Celem samym w sobie jest opowiedzenie historii najlepiej jak się da.
      Pisanie mnie nie stwarza, nie jest wyznacznikiem niczego dlatego nie boję się
      śmietnika ani krytyki. No ta ostatnia to trochę boli.
      Pisanie mnie przeraża, bo dobrze wiem jak ono obnaża. Nie tylko słabość
      warsztatu ale i słabość ducha.
      Dla mnie pisanie to rzemiosło jak każde inne. W związku z tym nie uważam, że
      dziennikarz, pisarz, publicysta czy inny pobratymiec jest kims więcej niż jest.
      a jak to jest u innych? nie mam pojęcia.
    • michaelrym Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 04.10.05, 23:23
      Marzenia? Naiwnosc? Kiedy zarabiasz tym na zycie? Zapomnij o tym.

      Niczym nie uzasadniona wiara w siebie? Oj, to wszystko to jakis ciezki odjazd
      romantyczny. Nie taka znowu niczym, bo calkiem dobrze z tego zyje. Ile razy
      musze nadstawiac dupy - to druga sprawa.

      Powiesci? Kto zarabia na dobre zycie piszac powiesci? Tylko fenomeny marketingu
      i szcesliwcy ktorzy dostaja tluste granty, czy stypendia, czy jak tam. Powiesc
      zajmuje mi trzy lata. Trzeba w koncu napisac 3 drafty, i w miedzyczasie musi
      troche polezec na boku. Moge zarobic tyle samo forsy w mniej niz trzy miesiace
      piszac teksty na zamowienie. Zanim ktos mnie zacznie bic za komercjalizm: kiedy
      zyje sie z pisania pisze sie to, co jest potrzebne, nie to na co ma sie ochote.

      Tu jest jakies nieporozumienie.

      Poza tym pisanie - ktos tu mowil o ego - tak, nie ma rady, ego w to wejdzie, w
      koncu zawsze glos pisarza jest glosem pisarza, nie ma na to rady, ale to jest
      na uboczu. W pisaniu chodzi o powiedzenie prawdy - takiej ogolnej, albo takiej
      za jaka placi klient.

      --
      Life kills.
    • nienietoperz Z czego zbudowany jest badacz? 06.10.05, 17:38
      Dyskusja, skadinad ciekawa, pomknela w tereny dosc abstrakcyjne (mimo
      tradycyjnego ciezaru w postaci marudnego Brocha - z babkami w piaskownicy
      Braineater trafil celnie, choc oczywiscie bylo to psucie jak najbardziej
      uzasadnione intelektualnie, i nie zwiazane z 'dismissing' idei piaskowej
      babki:-)

      Do rzeczy.
      Bylem juz swiadkiem paru dyskusji tego typu dotyczacych tak zwanych naukowcow -
      jaka to trzeba miec w sobie megalomanie/zadze poznania/inspiracje
      (niepotrzebne skreslic). W istocie sprawa ma sie chyba, z ew. wylaczeniem
      przypadkow ekstremalnych, dosc prosto. Idzie sie do przdeszkola, szkoly jednej,
      drugiej, i w pewnym momencie okazuje sie, ze o ile Jasiowi troche latwiej sie
      liczy slupki, to Madzi pisze wypracowanka, a Frankowi za bardzo nic nie idzie.
      Potem Franek idzie do wojska, Jas na studia scisle, Madzia pisze eseje,
      recenzje, stara sie o staz w gazecie, ew. pisze wieczorami powiesc, bo lubi.
      W pewnym momencie Madzia zostaje pisarka, Jas matematykiem, Franek np.
      handlowcem - wszyscy z tego samego powodu. Nic innego za bardzo nie umieja
      robic, a nawet jesli mogliby sie nauczyc, to zawsze jest to jakis dodatkowy
      wysilek. I po co. Wszystko dalej, tzn. megalomania, kwestie inspiracji,
      potrzeby wewnetrznej, wstydu, etc., jest juz wylacznie pochodna sukcesu. Jesli
      Madzia pisze reportaze do Gazety Katowickiej, to nad potrzeba wewnetrzna sie
      nie zastanawia. Jesli Madzia dostaje Nike, to musi cos w wywiadach mowic, ergo
      zaczyna o wlasnych motywacjach myslec, a stad do produkcji mniej lub bardziej
      prawdopodobnych uzasadnien juz niedaleko.

      Jesli chodzi o znacznie klarowniejsze wylozenie tej teorii, polecam 'Apologie
      matematyka', drobna ksiazeczke napisana na podstawie wlasnych doswiadczen przez
      Hardy'ego, jednego z najwiekszych matematykow I pol. XX wieku.

      Zdajac sobie sprawe z mozmiwosci wzbudzenia kontrowersji,
      pozdrawiajac,
      nienietoperz



      --
      This is parrot no more.
        • ignacy_loyola Re: Z czego zbudowany jest badacz? 06.10.05, 20:01
          Bym sie nie zgodził, że literaturoznawcom powieści nie wychodzą. Moim zdaniem,
          wręcz przeciwnie - wychodza dość często - Calvino, Barth, Eco. Może Chwin nie
          ma szczęścia w Twoich oczach, ale Hanneman jest po prostu tekstem doskonałym,
          jak i pierdołki pod pseudo Max Lars pisane, również sie bronią w swoich
          kategoriach.
          Może w tych powieściach draznić nadmierne przykładanie znaczenia do jak
          najwymyślniejszej, jak najoryginalniejszej formy, zbytnie skupianie się
          nad 'jak' a nie 'co', ale powieści skupionych na 'co' sa tysiące, natomiast
          powieści omawiających 'jak' jest niewiele - i chociazby dlatego
          literaturoznawcy powinni pisac fabuły. Choć romans spod pióra pani
          autorek 'Poetyki' mógłby wypłaszczyć parę romantycznych mózgów:)

          Pozdrowienia:)
        • broch Re: Z czego zbudowany jest badacz? 07.10.05, 03:35
          z tymi piszacymi litaraturoznawcami to troche jak z lekarzami o ambicjach
          naukowych: sa tacy ktorzy staraja sie byc "naukowymi lekarzami" co w efekcie
          prowadzi do zalosnych wynikow. Ani to naukowiec ani lekarz. Niektorzy porzucaja
          praktyke dla nauki i staja sie dobrymi naukowcami. Moze z jednej strony jest to
          przypadek Chwina a z drugiej Bartha czy Calvino.

          A z tymo babkami w piasku, jak sa krzywe to i tak sie zawala.
    • sto100 Re: Z czego zbudowany jest pisarz? 06.10.05, 19:51
      ja nie wiem z czego zbudowany jest pisarz, wiem co chciałabym,
      aby w nim było. Własne emocje, wrażliwość i umiejętność obserwowania ludzi,
      a nadto jak w wielu zawodach, tak i w tym, trzeba ludzi lubić, zwyczajnie,
      wtedy ma się co mówić. Nie tylko do siebie. Pewnie wymaga to jakiegoś
      przełamania siebie, można to nazwać megalomanią czy odwagą. Na dobre
      ani to jedno ani to drugie. Ale nawet proza, którą jak ktoś wyżej powiedział,
      zarabia się na życie, musi być skierowana do innego człowieka.
      Wtedy ją czytam. A skromność to szlachetna cecha, czasami pisarz powinien
      pamiętać o innej, pokorze. Pokora wobec siebie, życia, tego co się robi,
      ot ważny element pisarza.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka