Dodaj do ulubionych

Przy jakiej książce najbardziej się śmialiście?:)

IP: *.magma-net.pl 22.10.05, 10:13
Ja czytam teraz "Małego Wielkiego Człowieka" Thomasa Bergera i po prostu
rozkłada mnie na lopatki!!!Zaczelam od drugiej czesci, bo wczesniej wpadla mi
w rece ale sama nie wiem, ktora czesc jest lepsza:)
Edytor zaawansowany
  • autumna 22.10.05, 10:18
    Chyba przy niczym tak nie rżałam na głos, jak przy "Trzech panach w łódce".

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • sto100 22.10.05, 10:25
    Lesio. Cały autobus PKS na mnie ze zdziwieniem spozierał,
    a ja na głos, serdecznie, radośnie, od ucha do ucha.
  • Gość: Viera IP: 209.89.159.* 27.10.05, 02:36
    Podaj autora "Trzech panow w lodce". Postaram sie wypozyczyc w bibliotece,bo
    mam zly nastroj i moze ta ksiazka mi go poprawi.
    Dziekuje!
  • nihiru 27.10.05, 09:13
    Jerome K. Jerome

    nie mogłam uwierzyć że ta książka została napisana w XIXw.
    polecam każdemu!:)
  • joszte 12.08.06, 14:37
    jest super. to jedyna ksiazka jaka napisal ten autor o ile dobrze pamietam. a
    tak w ogole to byl wykladowca, zdaje sie matematyki czy czegos takiego.
    klimat angielski przestawiony genialnie!
  • bomasta 27.10.05, 16:13
    Ja tez typuję "_Lesio _ Chmielewskiej"
  • Gość: olka44 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 16:06
    Steinbeck J.- Pastwiska niebieskie. Stara ,ale jara.
  • joanna.syrenka 08.04.06, 02:44
    :)
    Chmielewska rozbawia do łez, za każdym razem. Prawie każda.
    Poza tym Guareschi "Don Camillo" - cudny, cudny i jeszcze raz cudny!
    Musierowicz, Malpaas, Tuwim, Sztaudynger, Lindgren, Fielding... i to jeszcze
    nie wszyscy.
    --
    "Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę..." Richelieu
  • reggatta 22.10.05, 10:39
    Oj dużo tego, ale spróbuję
    "Kubuś fatalista i jego pan", Klub Pickwicka",
    z nowszych: praktycznie cały Hrabal, "Śniadanie mistrzów" Vonneguta i starczy.
    --
    Jestem facetem.
  • pur.blanca 23.10.05, 22:14
    " Lesio" jest poza wszelką konkurencją.Pękanie ze śmiechu od pierwszej
    strony ,do ostatniej.
  • Gość: kama_el IP: *.realestate.net.pl 25.10.05, 15:47
    to polecam jeszcze cale zdanie nieboszczyka i wszystko czerwone, przy tej
    ksziazce pani ktora jechala ze mna w przedziale opuscila go patrzac na mnie z
    oburzeniem :))
    pozdr
  • maciekk6 25.10.05, 18:59
    Moskwa - Pietuszki. Należy się przpiąć pasami do fotela.
  • mojazonazofia 28.10.05, 14:47
    maciekk6 napisał:

    > Moskwa - Pietuszki. Należy się przpiąć pasami do fotela.
    Oj, jak cudnie,że wspomniałeś Moskwę-Pietuszki!Przeczytałam to w jesną noc i
    ryczałam ze śmiechu.Potem przeczytałam -nie wiem czy dokładnie podaję tytuł-
    "Życie i przygody żołnierza Czonkina"i chyba śmieszniejszej książki nie
    przeczytałam w życiu, choć zaliczyłam i Borysa Vian'a, Vonneguta, Bułhakowa,
    Irvinga, Chmielewską,Redlińskiego, Głowackiego, Sempe i Gościnnego etc,
    etc. "Zapiski oficera Armii Czerwonej" też zabawne, ale Czonkin (dla mnie)
    przebija wszystko.
  • joanna.syrenka 08.04.06, 02:39
    A ja przy kwiatkach Stalina:)
    --
    "Od przyjaciół Boże strzeż, z wrogami sobie poradzę..." Richelieu
  • Gość: Viera IP: 209.89.159.* 27.10.05, 02:39
    Podaj autora"Lesia".
  • Gość: ppp IP: *.aster.pl 27.10.05, 07:42
    Chmielewska. Rzeczywiście Lesio jest świetny :)))
  • deniss_peniss 22.10.05, 11:01
    Budda z przedmiescia Hanifa Kureishi, i cała Seria Mikołajka Sempe&Goscinnego
  • miziou 22.10.05, 11:13
    o tak, Mikołajek jest niesamowity :D

    no i caly Terry Pratchett. zawsze mnie bawi, cokolwiek jego czytam :)

    pozdrawiam ;D
  • Gość: madzia IP: *.ms.pl 25.10.05, 10:29
    Zdecydowanie Mikołajek i jego kumple, są niesamowici, śmiałam się jak miałam 10
    lat i teraz (25) też zrywam boki
  • rootka 25.10.05, 15:10
    popieram, Mikolajek!
  • nini500 01.11.05, 20:02
    a ja zawsze zaśmiewałam się [rzy książkach J.Irvinga najbardziej
    przy "Modlitwie za Owena"
  • chiara76 22.10.05, 11:16
    powtórzę się za poprzednikami "Trzech Panów w Łódce" (rżałam:), "Lesio" (to
    samo), Mikołajki też...dobrze, że są też takie książki;)
    --
    Japonia
    Kabaty
  • braineater 22.10.05, 11:20
    Almodovarowa Patty Diphusa, tez niestety w autobusie spożywana spontanicznie
    Bajki i Opowiastki Capka
    15 opowiadań nowojorskich Ryunyona
    i chyba wsystkie ksiązki Robbinsa
    a generalnie sporo jest takich ksiązek.

    P.S. wątku autorko - częśc druga Małego Wielkiego, to mały pikuś przy jedynce -
    koniecznie przeczytaj:)
    --
    "Nigdy papieros nie będzie tak smaczny
    a wódka zimna i pożywna taka"
  • agusia_prv 25.10.05, 12:21
    Tak, Chmielewska jest bezkonkurencyjna, choć ja wolę "Wszystko czerwone" :)
    Poza tym "Nigdy w życiu Grocholi" - mój śmiech w pociągu był bardzo zaraźliwy :)
  • up30 22.10.05, 17:07
    Az wstyd przyznac, bo intencje autorki zgoa inne byly, ale przy Tredowatej i
    Wrzosie. Teraz pewnie juz bym tego nie zniosla ale wowczas mialam jakies 13-14
    lat...
  • ajtra 22.10.05, 18:01
    Przy książkach Krystyny Nepomuckiej. Ale przy tych, które mają w
    tytule : "niedoskonały", "niedoskonała", "niedoskonałe"
    Podobno doskonała jest "Starość doskonała", ale jeszcze do niej nie dotarłam.
    To znaczy, do książki:)
  • monikate 22.10.05, 21:06
    Ja też. :)
    Do "Starości doskonałej" (w postaci ksiażki)jak najbardziej warto dotrzeć.
    Polecam też "Floridę story" Nepomuckiej.
    --
    jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
  • ruda.farbowana 22.04.06, 19:40
    Polecam wszystko Wiecha:))) Za każdym razem rozkłada mnie na łopatki!!!
    --
    Życie to ciekawość. Jeśli nie jesteś ciekawy oznacza to, że leżysz w
    trumnie :)))
  • mister1 03.07.06, 20:09
    masz racje, Wiech jest znakomity - jak mam zly humor czytam sobie po raz
    setny "Cafe pod Minoga".
  • donatta 22.10.05, 22:37
    Przy całym praktycznie Sharpie (Tom Sharpe) oraz Rankinie, ale Robercie, nie
    Ianie. Przy Chmielewskiej i Mikołajku też.
  • Gość: jaija IP: *.elblag.dialog.net.pl 23.10.05, 00:16
    Chmielewska, Mikołajki oraz Tomek Sawyer Twaina. Lektury gwarantujące dobry
    humor, do zanoszenia się od śmiechu :)
  • pyziunia 24.10.05, 18:35
    Witam!
    Śmiałam sie przy wielu książkach:np.Klub Pickwicka,w którym znajduje sie m.in.
    przezabawny opis wiecu wyborczego pewnego kandydata do parlamentu,po
    przeczytaniu którego można dojść do wniosku,że w tej materii mało się zmieniło
    niezależnie od szerokości geograficznej i historycznej perspektywy(fantastyczna
    lektura na czas wyborczy i powyborczy).Serdecznie uśmiałam się też ku uciesze
    współpasażerów pociągu czytając opowiadania Marka Twaina .Wracam do nich kiedy
    mam ochotę poprawić sobie humor.Zawsze działają.
  • hajota 23.10.05, 00:23
    "Trzech panów w łódce", zwłaszcza opis perypetii z liną holowniczą.
    No i nieodmiennie "W oparach absurdu" Słonimskiego i Tuwima.
  • Gość: catwoman IP: 212.2.174.* 23.10.05, 00:44
    "Fachowcy" i "Angela's Ashes" Franka McCourta
  • autumna 24.10.05, 11:36
    Widzę, że z "Trzech panów..." każdy ma ulubiony kawałek. Ja się prawie popłakałam przy scenie pakowania (gdzie jest masło?).

    --
    <<Im dalej, tym gorzej - mówiła baba, jak leciała z dachu>>
  • chiara76 24.10.05, 12:01
    ja chyba przy dwóch, jeden o o panu, który przytopił jednego z bohaterów
    myśląc, że to jego przyjaciel;) drugi fragment to o książce o chorobach i braku
    jedynie puchliny kolan, na jaką cierpią panny służące;)
    --
    Japonia
    Kabaty
  • Gość: bobotek IP: 193.151.38.* 25.10.05, 14:05
    a historyjka o serze?????
  • jacek1f 25.10.05, 14:15
  • mamalgosia 01.03.06, 14:04
    nie, nei ,żarówka lepsza
    --
    jak w bajce
  • kot_z_cheshire 23.10.05, 00:50
    Nieśmiertelny "Lesio" i ostatnio "Kroniki Jakuba Wędrowycza".
    --
    Słonie idą na północ a wołki zbożowe podążają za nimi.
  • bdx65 23.10.05, 08:38
    część I "Mistrza i Małgorzaty" - oczywiście z komunistycznych absurdów i
    ze "zderzenia" ateistycznego świata z Szatanem, który udowadnia istnienie Boga
    wszystkim sowieckim głupom.
  • Gość: chinka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.05, 10:06
    "Dziennik Bridget Jones"
  • Gość: calcinus IP: *.k.pppool.de 23.10.05, 11:39
    "I wykonczymy wszystkich obrzydliwcow" Vernona Sullivana (a wlasciwie Borisa
    Viana).
  • Gość: Yśka IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 23.10.05, 16:33
    "Kwiaty śliwy w złotym wazonie" - powieść chińska. ŚMIAŁAM SIE DO ROZPUKU!
  • Gość: ilaria1 IP: *.ze.tarnow.pl 25.10.05, 13:05
    "Przygody fryzjera damskiego"
  • Gość: kasia IP: 62.189.198.* 25.10.05, 14:37
    Jesien w Pekinie tez niezla
  • melaine_koina 23.10.05, 17:27
    "Rycerz nieistniejący" Calvino przede wszystkim, reszta trylogii również:)
    a ostatnio przy wszystkich pozytywistycznych programach...:(
    --
    "Ach! gdybym umiał mówić tak, jak umiem myśleć."
    powiedział Kubuś...
  • jacek1f 23.10.05, 18:17
    to rróżnie znaczy:
    - ale przy Terrym P i Świecie Dysku - parskam głośno;
    - ryczałem obojetny na świat przy 3Panach (a przy czajniku i psie o mało nie
    zszedłem...)...
    - Zwariowana Łódka i rumowe tematy dusiły mnie nie raz:-)
    A co innego parskac wewnętrznie wszak...
  • jacek1f 23.10.05, 18:18
  • mawyb 25.10.05, 14:33
    ubawiłam się nieźle przy -Wszystkie stworzenia duże i małe.- J. Heriota
    Na jesień jak znalazł, Don Camillo też jest super
  • estiej 31.10.05, 04:28
    Książki Herriota należą do moich ulubionych i zawsze mnie rozbawią, ale jest jeden rozdział o pierdzącym psie, przy którym wyłem od pierwszej do ostatniej strony. Dla zainteresowanych, jest to czwarty rozdział piątej części "Wszystkich stworzeń" - "Vets Might Fly" (polskiego tytułu nie znam).Historię psa Cedrica można znaleźć też w tomie "Dog Stories" Herriota.

    Poza tym, tak jak większość tutaj - jeszcze Chmielewska, Bułyczow, Jerome i Vonnegut

    --
    estiej w sieci
    <a href=http://estiej.blox.pl>estiej blox</a>
    <a href=http://estiej.friko.pl>japonia</a>
  • Gość: woocash7 IP: 165.254.82.* 25.10.05, 15:29
    a nikt nie mowi o Swiecie wg Garpa, ani Forrescie Gumpie i Gumpie i spolce, a
    ja po prostu sie rozkladalem ze smiechu. pozdrawiam
  • anamag 23.10.05, 21:54
    Przy każdej autorstwa Chmielewskiej... aktualnie czytam "Książka poniekąd
    kucharska" i też muszę przerywać, bo się ksztuszę ;-)
  • kill_yourself 23.10.05, 23:38
    powtarzam Mikołajka i dorzucam do niego Huckelberrego Finna i cały cykl o
    Adrianie Mole'u - nawet ze wskazaniem na "growing pains" :) rewelka. w ogóle
    Sue Townsend :)
    --
    I am just a worthless liar.
    I am just an imbecile.
  • Gość: wqrwiony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 02:11
    chyba najbardziej rżałem przy kompleksie portnoya i paragrafie 22
  • Gość: mlodah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 10:41
    Każda, ale to absolutnie każda książka J. Chmielewskiej wywołuje u mnie śmiech,
    mniejszy lub większy ale zawsze śmiech :))
  • griszah 24.10.05, 10:54
    Ex aequo "Trzech panów" i "Zagryziakowie" Andrzeja Dołęgowskiego.
    --
    Istnieje z pewnością wiele sposobów zdobycia ukochanej kobiety. Wyjechanie z
    nią do Beludżystanu to może jeden z rzadziej stosowanych ;)
  • Gość: F. IP: *.thinprint.de / *.thinprint.de 24.10.05, 12:32
    Joseph Heller "Paragraf 22"
    Irvine Welsh "Acid House"
    Woody Allen "Bez pior"
    William Boyd "A Good Man In Africa", "Blue Afternoon"

    F.
  • meteorah 24.10.05, 12:35
    Przy "Buszującym", "Całym zdaniu nieboszczyka"Chmielewskiej - było jeszcze
    kilka, ale te najbardziej mi utkwiły w pamięci...
  • ben-oni 24.10.05, 13:28
    Chyba mnie staremu czas umierać , bo śmieszy mnie zawsze "Don Kichot" (
    straszna ramota , no nie ? Ale ja ją uwielbiam ) i "Klub Pickwicka" , chociaż
    momentami pan P. jest gamoniowaty aż do irytacji .
  • reggatta 24.10.05, 13:47
    Gdzie, jak? Żaden czas umierać. Ja też przy Pickwicku płakałem ze śmiechu.
    Pisałem o tym wyżej. A jak Pickwick gamoniowaty, to jest przecież Kubuś
    Fatalista! Klasyka.
    --
    Jestem facetem.
  • griszah 24.10.05, 15:31
    ben-oni napisał:

    >"Klub Pickwicka" , chociaż
    > momentami pan P. jest gamoniowaty aż do irytacji .

    Dołaczam się do fanów "Klubu". A co do gamoniowatości Pickwicka to miom zdaniem
    przechodzi on w książce przedziwną metamorfozę. Z początku to śmieszny w swoim
    zadęciu pseudonaukowiec, bubek i "gamoń" z nadmiernie rozwiniętym poczuciem
    swojej wartości ale im dalej tym jego postać nabiera cech bardziej ludzkich a
    przy końcu książki pan Pickwick jawi się jako przesympatyczny, wyrozumiały
    staruszek pełen rzeczywistej mądrości życiowej i pełen ciepłego humoru. Ciekawe
    czy wielbiciele "Klubu" też to tak odbierają jak ja?
    Pozdrawiam.
    --
    Istnieje z pewnością wiele sposobów zdobycia ukochanej kobiety. Wyjechanie z
    nią do Beludżystanu to może jeden z rzadziej stosowanych ;)
  • reggatta 24.10.05, 15:53
    rajt. tylko z początku mnie irytował. Na koniec traktowałem go jak dziadka :)
    --
    Jestem facetem.
  • zaba_pelagia 24.10.05, 14:01
    Nieprzystojne obnażenie
    no, wyłam po prostu
    i przy kolejnych trzecich ciastkarskich
    (wtajemniczeni kumają, o co chodzi ;-)
    --
    pada........ło ;-(
  • daria13 24.10.05, 14:47
    A ja teraz na starość czytam (wstyd przyznac, że dopiero teraz) Autostopem
    przez galaktykę i też pokładam się momentami ze śmiechu. No i nieodmiennie
    Boris Vian (miejscami, bo całokształt niekoniecznie do końca śmieszny) no i
    Topor.
  • nienietoperz 24.10.05, 15:38
    Prawda, ze Autostopem rewelacyjne?
    Marvin the Paranoid Android powinien zostac honorowym przywodca FP.
    Uklony,
    nntpz

    --
    This is parrot no more.
  • Gość: daria13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 18:10
    Oj prawda, prawda:) Aż ludzie na mnie popatrują dziwnie w autobusie, jak mi się
    gęba bez przerwy śmieje, a i chichot czasem w głos wyrwie:)
  • Gość: Eliza IP: *.insatnet.se 25.10.05, 09:02
    oprocz wspomnianych wczesniej Mikolajka polecam na poprawienie humoru ksiazke
    pt. "Znaczy kapitan" Borcharta.
  • Gość: mayfly IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 17:30
    o,tak.borchardt.zawsze do niego wracam jak mnie melancholia nachodzi.
    ale to może dlatego,że znad morza jestem.
    poza tym "dobry omen" pratchett/gaiman
    oraz "bar mcCarty'ego" petera...mcCarty'ego,a jakże!
    dużo takich książek jest,jakby się zastanowić.
  • mister1 03.07.06, 20:10
    oaz "Krazownik spod Samosierry"!
  • staro 06.07.06, 18:56
    "Autostopem", a jakże, ale... po czesku. Tłumaczenie o niebo lepsze od
    polskiego!!! (czytałam of kors oba)
    Poza tym Chmielewska w każdej postaci ;)
    Przy Musierowicz śmiech przez łzy :D
    ...i chyba większość z książek tu wymienionych
    --
    MJ i...
    JM ;)
  • fal_len 29.10.05, 21:40
    nom Tom Sharpe jest nie do przebicia.. heh.. mnie uwiódł dynamit w prezerwatywach, którymi karmiono strusie :)

    --
    "Tramwaje poskrzypują w letniej nocy dźwigając ładunek kwiatów i trupów..."
  • Gość: Gero IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 19:16
    Dla mnie Szwejk. Tłumaczenie Hulki-Laskowskiego, trącące myszką sprawia, że tekst nabiera dla mnie symbolicznego brzmienia. Kiedy mam zły humor wracam do lektury i zawsze znajdę jakąś perełkę, która poprzednio mi umknęła.
  • Gość: zebur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 19:54
    Tylko "Trzech panów..." Czy ktoś, kto się nazywa Jerome K.Jerome mógł napisać
    coś poważnego???
  • annabellee1 24.10.05, 20:02
    Bawi mnie Woodhouse- Pełnia ksiezyca i Dewiza Woosterow, i Wielce unizony Jeevees
    Oczywiscie Chmielewska - ale najbardziej Klin.Lesio jest zabawny ale za dlugi i
    pod koniec to już nie to.
    Smieszna jest Evanowitch,Bridget Jones,Sue Townsend,Kochane malenstwa Randalla
    Lemoine to jedna z najzabawniejszych ksiazeczek jakie czytalam.I by isc tym
    tropem to Shirley Jackson Zycie wsrod dzikusow. No moglabym jeszcze ale..
  • Gość: pewex IP: *.185.broadband3.iol.cz 24.10.05, 20:20
    ZABAWA W STRZELANEGO - DRZEWIŃSKI
    MIROSŁAW PRANDOTA -o psycholu (nie znam tytułu)
    HARRy harrison - BILL BOHATER GALAKTYKI
  • prioress 24.10.05, 20:17
    Chmielewska-to niemalże klasyka śmiechu
    ale polecam
    Joe Ortona, np."What the Butler saw"
  • Gość: greg IP: *.crowley.pl 24.10.05, 20:30
    Ja śmiałem się czytając "Narrenturm" i "Boży bojownicy" Sapkowskiego i serię o
    Kapitanie Trappie Briana Callisona a jak byłem mały to seria o strzelcu Kaktusie
    czy jakoś tak.
  • Gość: Isa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.05, 20:36
    Paragraf 22 !!!!!!
  • wdeszczurosne 24.10.05, 21:04
    Wlasnie zdalam sobie sprawe, ze dawno nie czytalam ksiazki, ktora by mnie
    rozsmieszyla. Faktycznie, Chmielewska i niektore sceny z ksiazek Musierowicz -
    zabawa wysmienita. Ale to bylo tak dawno temu :( Przypomniala mi sie tez
    ksiazka "Ania czy Mania", czytalam z jakies 12 lat temu i pamietam, ze smialam
    sie przy niej czesto. Hmm.. czyzby ksiazki dla doroslych byly w wiekszosci
    depresyjne czy tez to ja na takie trafiam..?
  • jolunia55 24.10.05, 21:54
    Oj to było dawno,ale polecam książki Hanny Ożogowskiej i nieśmiertelnego Marka
    Twaina.Chmielewska rozśmiesza cudnie!
  • ajkakrk 31.05.07, 09:45
    No to tego samego autora - Emil i detektywi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka