Dodaj do ulubionych

Książki o stracie najbliższych - po co?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.02.06, 19:00
Wiele jest książek, do których źródłem inspiracji (jeżeli w ogóle można to tak
określić) była dla autora śmierć czy w innym sensie utrata kogoś bliskiego.
Zastanawiam się, jaki jest cel ich pisania i obnażania się z najbardziej
intymnych uczuć przed czytelnikami, jak np. w "Smutku" CS Lewisa. Co daje
powracanie do naszej tragedii i wspominanie każdego szczegółu, każdej myśli,
jaka towarzyszyła nam w tamtych chwilach, jak w "Ofierze doskonałej" Elizabeth
Southall? CS Lewis pisze: "Te notatki jako swego rodzaju obrona przed
kompletnym załamaniem i klapa bezpieczeństwa spełniły jakąś dobrą rolę."
Dlaczego jednak wydawać tak osobiste zapiski? Myślę tu także o "Niezawinionych
śmierciach" Whartona czy "Pauli" Isabel Allende.
Czy opisywanie tak bolesnych przeżyć nie jest swego rodzaju masochizmem?
Przez myśl przechodził mi jeden z powodów, dla których ludzie wydają książki -
pieniądze. Nie chciałabym jednak wierzyć, że tak osobiste wspomnienia autorów
zostały potraktowane jako źródło zarobku (przez nich samych, bo że przez
wydawców - to dość oczywiste).

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat i na temat wymienionych przeze mnie
utworów?

Pozdrawiam ciepło.
Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: Książki o stracie najbliższych - po co? 05.02.06, 19:05
      a czy ksiazki o milosci nie są również obnażaniem najbardziej intymnych przeżyć?
      smierc to taka sama naturalna czesc naszego zycia jak narodziny, jedzenie
      jabłka, głaskanie kota, marzenie o podróźy w kosmos
      tylko ostatnio spychamy ją w niepamiec, udajemy, ze jej nie ma

      --
      Roman, Andrzej, Jarosław - no, RAJ po prostu
      • monikate Re: Książki o stracie najbliższych - po co? 05.02.06, 19:08
        Piszący o stracie najbliższych ocalają ich od zapomnienia, pisanie jest nadto
        próbą uporania się z bólem, "zracjonalizowania" go, przetłumaczenia sobie jego
        nieuchronności. Że wspomnę klasyczne "Treny" Kochanowskiego i "Paulę" Allende.
        --
        można czuć radość i dumę nawet przy myciu podłogi
    • chiara76 Re: Książki o stracie najbliższych - po co? 05.02.06, 20:17
      Gość portalu: Kachorra napisał(a):

      >
      > A jakie jest Wasze zdanie na ten temat i na temat wymienionych przeze mnie
      > utworów?
      >

      W ogóle nie przychodzi mi w tym momencie na myśl, że autorzy chcą na śmierci
      najbliższych zarobić. Raczej, jest to jak dla mnie, forma jakiejś autoterapii?
      Nie wiem, próby uporządkowania sobie samemu tych chwil, tej straty. A że w tym
      momencie chodzi o pisarzy? pisanie jest treścią ich życia, w swoich książkach
      pokazują nam swój świat, swój odbiór świata...


      --
      Japonia
      Kabaty
    • spacey1 Re: Książki o stracie najbliższych - po co? 06.02.06, 15:03
      Jest jeszcze jeden aspekt, który poznałam czytając wypowiedzi matek, które
      utraciły swoje dzieci (forum Chore dziecko, strata dziecka).
      Po tragedii otoczenie ma tendencję do niemówienia o zmarłych. Znajomi i
      przyjaciele uważają wtedy, że w ten sposób chronia matkę, czy inną osieroconą
      osobę przed bólem. Tymczasem dla niej bólem jest to, że życie toczy się dalej, a
      ludzie dokoła zachowują się tak, jakby córeczka czy synek nigdy nie istnieli.
      To jest największy ból, bo przecież oni żyli, byli kochani i kochali. Być może
      pisanie jest takim właśnie przekazem do ludzi - on żył, ona naprawdę tu była...
    • Gość: saskia Re: Książki o stracie najbliższych - po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 13:58
      Czytałam "Niezawinione śmierci". Bardzo mnie ta książka poruszyła.Kilka lat
      później przeżyłam podwójną osobistą tragedię. Wiem, jak się człowiek wtedy
      czuje. Szuka pomocy dla samego siebie. Pisanie jest formą
      autoterapii, "wyrzucenia" z siebie dramatycznych przeżyć, na pewno nie w celach
      komercyjnych - to były czysty cynizm, a takich uczuć(cynizm) w zwiazku ze
      śmiercią najbliższych się nie przeżywa.Ponadto pisanie pomaga pogodzić się z
      losem, z Bogiem, bo powoli nabiera się dystansu do tego, co nas spotkało.
      Prawda,że przeżywa się to na nowo, ale już jakby w innym wymiarze.
    • Gość: Kachorra Re: Książki o stracie najbliższych - po co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 14:58
      Pisanie jako rodzaj autoterapii - rozumiem i bywa, że sama praktykuję, nie
      potrafię sobie natomiast wyobrazić publikacji tego, co napiszę, to zbyt
      osobiste. Wiem - na tym polega bycie poetą, pisarzem. Nie potępiam, a jedynie
      nie potrafię sobie wyobrazić siebie na ich miejscu. Ale moje prywatne odczucia
      to akurat najmniej ważna sprawa i jeśli to im pomaga, to popieram.
      Pozdrawiam ciepło.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka