Dodaj do ulubionych

Tej książki nikt oprócz mnie nie czyta teraz...

20.03.06, 12:29
Ile osób z Was może to o sobie powiedzieć ?
Czy macie sentyment do jakichś książek, zapomnianych, takich które miały np.
jedno wydanie i to dawno ? Takich, których tytuł a często i autor prawie nic
nikomu nie mówi ?
Ja czytałem np. powieść zapomnianego kompletnie Zygmunta Sztaby - "Giełda
przestaje notować". Ksiązka miała tylko jedno wydanie - w roku 1947 ! To
powieść sensacyjna, o tym jak polski naukowiec wynalazł benzynę
w ...kostkach ! Wrzucał taką kostkę do wiadra wody i miał benzynę... .
Śmieszna trochę, ale niezła powieśc.

Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • ponurak 20.03.06, 20:08
    prawdopodobnie niewielu stać na pierwsze wydania książek, ale...żonaty?
    zainteresowany? samochód jakiej masz marki? firma czym się zajmuje? dom a może
    kilka? jakby co - pisz. b.lubię starodruki:))
  • bdx65 20.03.06, 20:10
    opowiadania Gierałtowskiego pod wspólnym tytułem "Pogrzeb lwa". Tam m.in.
    słynna "Wadera", na podst. której Piestrak nakręcił film "Wilczyca".
    W. Łoziński - "Zaklęty dwór" - też sfilmowane (serial polski z Romanem
    Wilhelmim).
  • Gość: lita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 22:59
    ja też czytałam "Zaklęty dwór", więc jednak nie jesteś sama...
  • wredna.suka 20.03.06, 23:02
    Igor Newerly "Wzgórze błękitnego snu"..
    A to ktoś czytał?

    --
    Wredna-Maayaa
  • Gość: jot6 IP: 87.207.242.* 21.03.06, 13:44
    czytałam i bardzo mi się podobała,kojarzy mi się z przygodami Robinsona...
    A czy ktoś czytuje i pamięta Władysława Zambrzyckiego i jego Pamiętnik Filipka
    (Warszawa w czasach przednapoleońskich, masa smaczków obyczajowych,np o pobycie
    przyszłego króla Francji na wygnaniu w Warszawie, ETA Hoffman nadający nazwiska
    warszawskim Żydom z rozkazu pruskiego okupanta - kiedy był na ścisłej diecie
    postnej zaaplikowanej mu przez żonę nazwiska kojarzyły mu się z rybami,itd.itd)
    albo Nasza Pani Radosna (grupa przyjaciół,w tym dwóch Polaków, uciekając przed
    europejskim wymiarem sprawiedliwości po zażyciu peyotlu przenosi się w czasy
    rzymskie,tuż przed wybuchem Wezuwiusza - oczywiście od razu powstaje gorzelnia,
    produkuje się karty do gry,życie niewolników i gladiatorów wygląda inaczej niż
    w książkach o ich ciężkiej doli,bezczynni gladiatorzy są uczeni gry w piłkę
    nożną, i masa innych śmiesznostek)
  • anchan 22.03.06, 11:25
    Naszą Panią Radosną czytuję od czasu do czasu jako odsmucacz. Polecam też
    Kwaterę bożych pomyleńców Zambrzyckiego
  • Gość: jot6 IP: *.chello.pl 22.03.06, 12:49
    a czy znasz drugą część, Kaskada Franchimont? dalsze losy pułkownika,nowi
    polscy bohaterowie zarabiają prowadząc barkę kanałami Belgii i układając
    senniki dla Polonii amerykańskiej (od razu można wyleczyć się z wiary w takowe
    senniki) piękne pojęcie "zwanze" - bezinteresowne poczucie humoru ,
  • bdx65 22.03.06, 17:32
    Manzoni - "Narzeczeni" z 1882 r.
  • bdx65 11.04.06, 18:54
    Jane Austen - "Perswazje", ale to nuuuuuuuuudne jest...
  • Gość: norsk_skogskatt IP: *.w86-197.abo.wanadoo.fr 12.04.06, 13:53
    Jane Austen, opublikowane po raz pierwszy w 1974 r.: Lady Susan. The Watsons, Sanditon.
    I w ogóle wszystkie jej książki, Nie nudne, tylko konwencja 19?wieczna. To są na ogół złośliwe satyry
    na sposób życia ziemian.
    W 1993 r. przyszła moda na sekwele do jej książek. Wyszły od razu dwa do Dumy i uprzedzenia:
    Pemberley i Presumption oraz w 1996 Elinor and Marianne ? sequel do Rozważnej i romantycznej.
    Czytał to ktoś?
  • Gość: Gwarek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 07:54
    "Narzeczeni" Manzoniego? Cudowna powieść!!!!!
  • Gość: Justysiek IP: *.man.polbox.pl 12.04.06, 15:40
    Cale Wlochy czytaja Promessi Sposi ( Narzeczeni). Lektura.
  • Gość: Anthony Cooper IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 20:30
    Mój ojciec, który był pisarzem polecił mi tą książkę jak byłem chory (13 lat?
    14 lat?) Strasznie śmieszne!
  • hetacus 23.03.06, 14:53
    czytałem kiedyś ;-) była tam jedna scena erotyczna jak bohater pozbawia
    dziewictwa jakąś Jadźkę chyba :D Tyle zapmaiętałem :D
  • Gość: beza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 16:54
    Cóż za pamięć do szczegółów!:)
  • Gość: Ewela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:55
    To była Jewka (od Jewdokii), nie Jadźka. Scen erotycznych było więcej - masz
    kiepską pamięć ;-)))
  • kicia7 25.03.06, 17:26
    wredna.suka napisała:

    > Igor Newerly "Wzgórze błękitnego snu"..
    > A to ktoś czytał?

    Ja nie czytałam - ja tę książkę zaczytałam do stanu luźnych kartek i cierpię,
    bo nie mogę nabyć porządnie wydanej. Zakochałam się w niej po usłyszeniu
    czytanego w radio fragmentu, o wielkich zakupach Bronisława w Nerczyńsku.
    Czytałam od deski do deski, na wyrywki i jeszcze raz. Mój ukochany fragment, to
    opowiadanie Mikołaja o holenderskich kaflach. Wredna - pozdrawiam :)))

    --
    ...warto zajrzeć do szkiełka
    w barze "Pod Zdechłym Psem".
  • agnieszka_azj 09.04.06, 20:22
    kicia7 napisała:


    > Ja nie czytałam - ja tę książkę zaczytałam do stanu luźnych kartek i cierpię,
    > bo nie mogę nabyć porządnie wydanej. Zakochałam się w niej po usłyszeniu
    > czytanego w radio fragmentu, o wielkich zakupach Bronisława w Nerczyńsku.

    W siermiężnych latach osiemdziesiątych ten fragment robił wrażenie ;-)))
    Podobny był w zbiorze opowiadań "Za Opiwardą, az siódmą rzeką" (???) - ten
    dotyczył zakupów w małym żydowskim sklepiku gdzieś "na szlaku". Za każdym razem
    dostawalam ślinotoku ;-)))

    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki
    Mały pokój z książkami - mój blog o książkach dla dzieci i młodzieży
  • Gość: Ewela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:59
    Tak... te zakupy w Nerczyńsku robiły wrażenie. A za mną do tej pory chodzi opis
    zupy rybnej, chyba nazywała się "ucha". Po raz pierwszy czytałam to w latach
    80, półki były puste a mnie ślinka ciekła...
  • orinus 12.04.06, 15:10
    Ewela: ta zupa to "solanoczka rybnaja". A co do uchy, to cytat z "Kolumbów"
    Bratnego
    - Wachmistrzu-przerwał mu Zygmunt- jesli dam znać, gdzie trzeba. że
    zdradziliście tajemnicę służbową, co z wami będzie?
    - Znów będę pod Omskiem uchę wp.....lał, panie majorze (...)
  • Gość: Ewela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 17:05
    Faktycznie, to była "solanoczka rybnaja". Nie miałam książki pod ręką a pamięć
    bywa zawodna... Cytat z "Kolumbów" świetny ;-)))
  • narewa 26.03.06, 17:33
    nie tylko czytałam kilka razy,ale mam to w domu ..
    --
    a'propos....nie umiem szydełkować....
  • Gość: Ewela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:47
    Wzgórze błękitnego snu? Ja. Ostatnio jakieś 3 lata temu - ta książka znajduje
    się u moich rodziców. Znów poszperam w domowej biblioteczce ;-)))
  • Gość: umpapa IP: 199.2.128.* 12.04.06, 01:02
  • Gość: Ania IP: *.kablowka.waw.pl 12.04.06, 09:15
    Tak, jest super!
  • Gość: Minerwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 10:32
    Tak! Czytam, jeszcze jak czytam. Książka tak się ma do Syberii jak westerny do
    prawdziwego Dzikiego Zachodu - ale przecież o to właśnie chodzi :)))
    Porządne, twardo oprawione wydanie "Wzgórza" było w "Czytelniku" w 1999 -
    kupiłam w księgarni taniej książki.
    Zakupy w Nerczyńsku rzeczywiście robią wrażenie - ale ja bardziej lubię inną
    scenę zakupów, kiedy Bronisław jest z Buriatami w Udińskiem, w magazynie
    Wasiliewa. I Wigilia - z gwiżdżącym Mtraszą. I wątek "Panienki z dobrego
    domu"...
  • atikin5 12.04.06, 14:19
    jakże można nie znać tej książki!!!?????????????????
    od chyba 15 lat na czele mojej prywatnej listy bestselerów, kartki już zupełnie
    luźne, marzę o nowym wydaniu...
    pozdrawiam i polecam nieocenzurowane wydanie "leśnego morza"... nie ma
    wprawdzie tego "czegoś", czym "wzgórze" zauracza, ale dobre czytadło...
    marek
  • janek344 12.04.06, 15:16
    Czytam "Nieciekawą historię nieciekawego życia".Dostałem od autora. Podobno nie
    ma jej w sprzedaży księgarskiej.
  • orinus 12.04.06, 15:01
    "Wzgórze Błękitnego Snu" - oczywiście, wspaniała książka Dostałem ją kilka lat
    temu porządnie "zaczytaną" i ciagłym czytaniem doprowadziłem do kompletnej
    ruiny.
  • Gość: kocisko IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.13, 23:09
    tak, czytałam i uwazam tę powiesć za jedną z najpięknięjszych jakie kiedykolwiek miałam w rękach - jest w bibliotece na moim osiedlu ,wydana chyba w latach 90-tych , więc nie tak dawno!
  • Gość: agunia IP: *.polkomtel.com.pl 12.04.06, 10:29
    Ja też, więc jest nas więcej:-)
  • zdanka1 21.03.06, 14:10
    Sporo by tego było. Nie spotkałam chyba ani jednej osoby w moim wieku, która
    wie, czym sie zachwycam , kiedy mowię Marcel Schwob.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • zdanka1 21.03.06, 14:20
    No a jak powiem , ze niejaki John Symonds pisał takie ostre traktaty
    homoseksualne w XIX -sto wiecznej Anglii, ze dzisiejsze opowieści gejowskie w
    Polsce to pikuś, to ludzie nabierają dla mnie szacunku:))))))
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • Gość: pinki IP: *.visp.energis.pl 21.03.06, 15:58
    Odraza Laszlo Nemeth
  • rozowykot 11.04.06, 21:06
    Odraza wydana razem z całą serią Kolekcja Literatury Węgierskiej przez
    Krakowskie wydawnictwo Literackie Jakie dobre teksty tam są , a jakie doskonałe
    tłumaczenia, a jakie wtdanie, Do dziś kartki nie fruwają a wydano w 1982 r i
    zaczytana okropnie. Polecam zbiór nowel" Dom bez drzwi"
  • Gość: nula8 IP: *.visp.energis.pl 22.03.06, 11:39
    Niby wznawiane, ale nie spotkałam jeszcze nikogo (poza przyjaciółmi, którym
    kazałam), kto by przeczytał "Gosta Berling" Selmy Lagerloff
  • Gość: Kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 11:49
    Phi! Ja czytalam Gosta Berling. Jak bylam malym dzieciatkiem, bo zazdroscilam mamie.O, stoi za mna
    na polce, czarno- fioletowo-biale wydanie Czytelnika. 1956 rok. A jaka czcionka szeryfowa piekna!
  • Gość: Piotr Sobolewski IP: *.3.pl / *.3.pl 11.04.06, 21:37
    O, to ktoś zna Gosta Berling? Tak się przypadkiem złożyło, że z tydzień temu zgrałem na kompa z wideo film pt. "Gosta Berling", stary, niemy, ze szwedzkimi napisami. Ponieważ to staroć, więc prawa autorskie już go chyba nie obejmują - więc jakby ktoś chciał, to z chęcią udostępnię. Niedługo mam dostać od kumpla przetłumaczone napisy do tego filmu, ale to czort znajet. W każdym razie jakby co to kontakt na priw:
    sobolewscy.tehran.lain.pl/piotr/dane.php
  • ben-oni 12.04.06, 09:51
    To juz raczej przesadzasz. "Gosta..." jest klasyką skandynawską i nie wątpię,
    ze wielu to czytało chocby dlatego, ze S.Lagerlof była laureatką N.Nobla.
    --
    ...Centrala nas ocali...
  • mamarcela 22.03.06, 21:04
    Ludwik Sztyrmer "Opowieści nieboszczyka Pantofla".
    Czytał ktoś?
    --
    grzeczne mamarcele idą do nieba
    niegrzeczne mamarcele idą sobie w cholerę
  • pola_negri 09.04.06, 17:42
    czytałam i nawet napisałam pracę na temat jego opowiadań :-)
  • ash3 12.04.06, 09:53
    mamarcela napisała:

    > Ludwik Sztyrmer "Opowieści nieboszczyka Pantofla".
    > Czytał ktoś?

    Tak, ja!:-)

    --
    Pracowity truteń
  • mulka 23.03.06, 18:56
    Tego chyba nikt nie czyta, a może czyta ?
    A ja czytam i nawet, miejscami, z rozbawieniem i uczuciem, że nie są ci one
    takie znowu nieaktualne te kroniki :-)

    "Słusznie Polska nazywa się spiżarnią. Jest w niej wszystko, co potrzeba
    i kiedy potrzeba, tylko prawie zawsze — w niewłaściwym miejscu.
    Pod tym względem dogadza nam sama natura. Pewnego dnia w którymś browarze
    zabrakło lodu tak dalece, że aż musiano wylać w rynsztok kilka kuf piwa.
    I cóż powiecie? Tego samego dnia dał nam Pan Bóg tyle lodu, że można nim było
    obdzielić wszystkie warszawskie browary. Ta tylko okazała się niedogodność,
    że lód, zamiast do piwnic, spadł na drzewa i podobno narobił trochę szkody.
    No, ale zawsze był — i to wówczas, kiedyśmy go potrzebowali.
    (...)"

    :-)

  • broch 23.03.06, 19:00
    na przyklad:
    Gutersloh "Slonce i ksiezyc" (a.adas dal sie przekonac i chyba zaluje :) )
    Doderer "Schody Strudlhofu"
    Alain-Furnier "Moj przyjaciel Meaulnes" (cos dla milosnikow Prousta)
    Schnitzler "Traumnovelle" (lub "Eyes wide shut" Kubricka) i pare innych
    szczegolnie tych "chorych". W Polsce wyszedl zbior "Gdy sie duch zamroczy", ale
    nie wiem co w srodku
    Le Clezio - "Pustynia" Jeden z najwiekszych francuskich "eksperymentatorow" (ze
    wzgledu na wczesne pisma) choc trudny do sklasyfikowania. W Polsce kompletnie
    nie znany. Tlumaczona "Pustyni" jest poznym, "post-eksperymentatorskim" dzielem.
  • diffie 09.04.06, 21:12
    Brochu, miło widzieć Twoje literki. Doderer był dawno tłumaczony i czytany. Co
    do Furniera, on się nazywa Fournier. Le Clezio, nie znany jakoby... Jak to
    onegdaj pani Jadwiga Żylińska pisała w "Tygodniku Powszechnym": "Pani nie wie,
    kto to jest Le Clézio?". Proszę, krajowe teatry wystawiają jego sztuki, a tu
    "nieznany". Kompletnie nawet. W całej Polsce.
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 09:19
    A propos Arthura Schnitzlera to własnie wczoraj wypadła z półki i wpadła w łapy
    moje groteska dramatyczna (ładna nazwa) "Pod Zielona Papugą" wydana w drugim
    obiegu w 1981 roku. Chyba nie była wznowiona, ale mogę się mylić.
    Nihilizm i anarchia w najczystszej postaci.
    Alain-Fourniera wydało Wydawnictwo Dolnosląśkie w 1995 roku w płótnie
    granatowym - długo leżał w tanich książkach. We Francji to jest bodajże szkolna
    lektura.
    Nieustająco w takich wątkach polecam Romana Jaworskiego "Historje manjaków".
    Chociaż Diffiemu pewnie nie muszę. ;-)
  • zdanka1 11.04.06, 20:31
    A tak przy okazji może ktoś czytał monografię o Jaworskim Kozaryna?

    Nikt nie chce o tej ksiazce ze mną rozmawiać;/
    --
    Radioaktywny jod - ciekawe w smaku
  • mamarcela 11.04.06, 20:36
    o Popatrz, a ja przeoczyłam wznowienie. Jako szczęśliwa posiadaczka wydania z
    lat 70tych. :-)
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • broch 12.04.06, 15:20
    faktycznie, literowka (Fournier, a wlasciwie Alain-Fournier)

    A propos Schowba, pierwszy raz zetknalem sie z nim w ksiazeczce pt
    "Transgresje". Autora nie pamietam (dawno temu pierwsze wydanie - jesli byly
    nastepne). Ksiazeczka taka sobie, ale dla mnie byla ciekawa ze wzgledu na
    referencje do literackich "jetek" :)) z ktorych wiekszosc raczej jest/byla
    wowczas w polskich tlumaczeniach niedostepna.
    Oczywiscie zainteresowal mnie bardziej (Schwob) po przeczytaniu "Powszechnej
    historii nikczemnosci". Przeczytalem nieco Jego opowiadan. Bez watpienia
    ciekawy, choc czas nieco ciazy.
    Ciekawi mnie co bylo tlumaczone na polski?

    Le Clezio to ciekawy typek, szkoda ze w Polsce tak niedoceniany. Ciekawe o tyle
    ze jest to najbardziej popularny autor serii nouveau roman. Choc oczywiscie Le
    Clezio nigdy do nouveau roman nie nalezal, ale ze wzgledu na wczesne
    eksperymenty tak sie Go czesto klasyfikuje.
    Jak by sie dalo to Le Clezio bym popularyzowal, podobnie jak Alain-Fourniera.

  • mamarcela 12.04.06, 15:53
    Seria "Transgresje" była pod redakcją Marii Janion i Stanisława Rośka.
    Planowanych były bodajże 12 tomów wyszło chyba tylko 4 "Galernicy
    wrażliwości", "Odmieńcy", "Maski" i "Osoby". Przynajmniej tyle mam w
    świadomości i kiedyś na półce (teraz tylko dwie niestety) :_)
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • zdanka1 22.04.06, 13:57
    Oczywiscie zainteresowal mnie bardziej (Schwob) po przeczytaniu "Powszechnej
    > historii nikczemnosci". Przeczytalem nieco Jego opowiadan. Bez watpienia
    > ciekawy, choc czas nieco ciazy.

    A ja przyznam bez bicia, ze tej ksiazki Borgesa nie czytałam. Jakoś w ogóel
    neiwiele Borgesa czytałam. Mozna coś bliżej na temat ?

    A co do wydań polkich na TWA jest wątek - pisżę tam z Brainem, wymioniona jest
    większość polskich wydań. Ale od razu zaznaczam, ze neistety , wiekszośc
    tłumaczeń to warianty młodopolskie, ewentualnie z wczesnego dwudziestolecia.
    --
    nie ma wybawców, którzy wiodą tłum
    nie ma wybawców, którzy zbawią nas
    jest tylko układ wrogich sił
  • guodny_kroolik 23.03.06, 21:11
    R.L.Taylor "Podróże Jaimiego McPheetersa".
    Jest w mojej rodzinie od wieków. Nie znam nikogo innego, kto by o niej słyszał.
    Nie bywa ani w antykwariatach, ani na Allegro (sprzadzam czasem).
    Czy ktoś z Was to czytał, czy jestem właścicielem jedynego egzemlarza? ;-)
  • mmk9 23.03.06, 21:26
    Mam ! I uwielbiam. Wydane 1964. Przyznam, że weszlam w posiadanie nie do konca
    uczciwie, choć legalnie /zaplacilam bibliotece/. "Chory Od Zjedzenia Jagód"
    hihi. Cudowny Coulter...
    "Podroz do Matecumbe" kiedyś sobie tez kupię na Allegro, bo bywa. Jaimiego też
    nigdy nie widzialam.
  • asdaa 12.04.06, 13:14
    kiedyś czytałam, nawet był serial w TVP /za komuny/
  • narewa 26.03.06, 17:39
    Bardzo dawno miałam ksiażkę Krystyny Pająkowej.'Ucieczka od zapachu świec".ale
    ktoś pożyczył i zaginęła..Niedawno przypadkowo trafiłam na
    Allegro,ale...przelicytowano mnie/debiutowałam w Allegro/..A jednak,udało się!!
    Drogą wymiany na inne ksiazki z pewną sympatyczną biblioteką..To chyba jedyna
    ksiazka tej autorki..wydanie z 1965 roku..
    --
    a'propos....nie umiem szydełkować....
  • ponurak 27.03.06, 20:53
    ...i nie przeczyta.
  • Gość: litaskala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 12:22
    "Wujek Oswald" Dahla... kto czytał?
  • Gość: JolaS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:37
    Gość portalu: litaskala napisał(a):

    > "Wujek Oswald" Dahla... kto czytał

    JA. Najpierw w "Literaturze" w kawałkach, a później trafiła mi sie książka. Ale
    nie mam.
  • Gość: Merry Lu IP: *.sks1.muni.cz 11.04.06, 20:23
    ja czytalam. tydzien temu. przez przypadek.
  • Gość: Anthony Cooper IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 20:32
    Wszyscy czytali jak szło w odcinkach w "Literaturze"....
  • Gość: psi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 12:44
    brawa dla ciebie, bo czytasz naprawdę dobrą literaturę:)
  • wessed 09.04.06, 13:16
    Moi drodzy!
    W zalewie literackiej zalewy octowej, wodospadzie śmieciowiska nic nie ma.
    Omijając regały tzw. bestsellerów zagłębiłem sie w Karola Capka i w jego "Bajki
    i przypowiastki".
    Kwiat - To nieprawda, że przekwitam...Ja rosnę. Lis - Wszystko, co żyje, dzieli
    się na trzy rodzaje: na nieprzyjaciół, na konkurencję i na łup. Chwast -
    Dostojne drzewo, też coś ! Poczekajcie, jak ja będę miał piećset lat! i mnóstwo
    , mnóstwo mądrości stworzonych w okresie międzywojennym. Rewela.
  • Gość: litaskala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 13:56
    ale to też literatura... no i przynajmniej pomysł miał autor oryginalny...
  • Gość: mimbla.londyn IP: 194.75.238.* 09.04.06, 15:22
    "Mysli" Pascala,
    "Slownik mitow i tradycji kultury" Kopalinskiego (do tej ksiazki mozna wracac
    latami,czytac na wyrywki ,odszukiwac zapomniane swiaty,odkrywac nieznane
    pojecia)


    ================================================================================
    Zajrzyjcie na www.ksiazki.tvp.pl , bardzo ciekawe rzeczy,duzo konkursow
    literackich,pytania do autorow o ich ulubione ksiazki,itp.
  • Gość: JolaS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:40
    Gość portalu: mimbla.londyn napisał(a):

    > "Mysli" Pascala,
    > "Slownik mitow i tradycji kultury" Kopalinskiego (do tej ksiazki mozna wracac
    > latami,czytac na wyrywki ,odszukiwac zapomniane swiaty,odkrywac nieznane
    > pojecia)

    "Mysli" różnych ludzi, bo czasem warto skonfrontować poglądy i skonstatować, że
    świat niewiele się zmienia.
    Kopalińskiego zawsze.
  • Gość: AgaMoth IP: *.chello.pl 11.04.06, 18:51
    Mysli Pascala to czytaja biedni studenci filozofii, kopalinskiego tez i innych,
    choc moim zdaniem Pascal nie byl znow taki w myslach fenomenalny, podobnie jak
    ze swoim zakładem - dot. trgo ze warto wierzyc w Boga
  • sto100 09.04.06, 16:16
    a ja teraz "Opowieści mojej żony: Mirosława Żuławskiego.
    Sama radość opowiadania.
  • agnieszka_azj 09.04.06, 20:19
    "Opowieści mojej żony" uwielbiam !!!
    Dużo dałabym, żeby je znowu zobaczyć w wykonaniu Zofii Kucówny - czy ktos
    oprócz mnie pamieta ten serial Teatru Telewizji w rezyserii Hanuszkiewicza ???

    Podobna w klimacie jest oststnia książka Żuławskiego "Album domowe" - zbiór
    felietonów, które pisał dla "Twojego Stylu". Głównie dla nich kupowałam "TS" ;-)
    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki
    Mały pokój z książkami - mój blog o książkach dla dzieci i młodzieży
  • sto100 09.04.06, 20:53
    pamięta i dlatego co jakiś czas właśnie czytam.
    Cieszę się, że nietylko ja. pozdrawiam
  • Gość: JolaS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:44
    agnieszka_azj napisała:

    > "Opowieści mojej żony" uwielbiam !!!
    > Dużo dałabym, żeby je znowu zobaczyć w wykonaniu Zofii Kucówny - czy ktos
    > oprócz mnie pamieta ten serial Teatru Telewizji w rezyserii Hanuszkiewicza ???

    O tak!!! Mogłaby telewizja w ramach tzw. nmisji powtórzyć "Opowieści mojej
    żony". W jakiejś normalnej porze, oczywiście.
  • jot58ka 12.04.06, 11:15
    A pamiętasz mantylkę i jak Kucówna nachylała się nad studnią?
  • Gość: kingak IP: *.netkan.kk.com.pl 12.04.06, 15:29
    czytałam i chyba gdzieś mam w domu. po dziadku
  • mimbla.londyn 10.04.06, 13:12
    "Lato lesnych ludzi" ... (jak zaczna Cie nuzyc wszystkie
    spory,pospiech,nadmierny stres-sprobuj tej ksiazki,pomaga).
  • daria13 10.04.06, 18:13
    Nigdy nie spotkałam osoby, która czytałaby książkę Czyż nie dobija się koni
    Horace'a McCoya. Film na szczęście zna pare osób, ale z książką gorzej.
    Przy okazji, dla tych, którzy nie oglądali polecam najbliższą emisję we wtorek
    o godzinie 00:40 TVP 2. To film naprawdę wart obejrzenia.
  • immanuela 10.04.06, 20:15
    a ktoś czytał może "Pana A.G. w X." Tibora Dery'ego? Opowieść fantastyczna,
    klimaty iście kafkowskie. Jestem w niej zakochana :-)
  • ben-oni 11.04.06, 12:23
    Ja czytałem i nie mogłem darować bohaterowi faktu, ze tak niecnie porzucił
    Elżbietę (tak zdaje sie miała na imie bohaterka). A noszenie ludzi na plecach
    nawet mi sie czasami sni...:))
    --
    ...Centrala nas ocali...
  • Gość: @ga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.06, 09:46
    Mmmmm. Pan AG w X. Uwielbiam!
  • monikate 10.04.06, 20:38
    Jak to? Ja czytałam. Fakt, b. dawno.
    --
    Od wołu trzeba wymagać mięsa, a od krowy mleka i nie należy mylić kolejności
  • monikate 10.04.06, 20:39
    ... czytałam "Czyż nie dobija się koni", nie wiem, czemu mój post nie podczepił
    się pod dariowy, jak było planowane.
    --
    Od wołu trzeba wymagać mięsa, a od krowy mleka i nie należy mylić kolejności
  • daria13 10.04.06, 21:39
    monikate napisała:

    > ... czytałam "Czyż nie dobija się koni", nie wiem, czemu mój post nie
    podczepił
    >
    > się pod dariowy, jak było planowane.

    I co, podobała Ci się ta książka? A widziałaś film? Bo ja byłam tak zachwycona
    filmem, że potem książka wydała mi się bardzo niepozorna (jest bardzo krótka),
    była jakby zaledwie szkicem w porówniu do filmu Pollacka. To jeden z przykładów
    na to, że czasami (bardzo rzadko)film może być lepszy od książki.
    Pozdrawiam:)
  • weatherwax 10.04.06, 23:24
    Czytałam "Czyż nie dobija się koni" ładnych parę lat temu, gdy byłam na etapie
    fascynacji egzystecjalizmem. Owszem, wtedy mi się podobała, nie wiem jak by
    było dziś.
    "Lato leśnych ludzi" Rodziewiczówny posiada moja mama.
    "Słownik mitów i tradycji kultury" Kopalińskiego stoi na półce u mnie i u
    mnóstwa moich znajomych :-)
  • weatherwax 10.04.06, 23:35
    A takie bajki angielskie "Marcin spod Dzikiej Jabłoni" ktoś czytał?
  • agnieszka_azj 10.04.06, 23:40
    Z Marcinem jakoś nie mogę sie spotkać, ale bardzo lubiłam (i nadal lubię) inną
    książkę tej samej autorki - "Mały pokój z książkami", czemu dalam wyraz w
    nazwie mojego blogu.
    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki
    Mały pokój z książkami - mój blog o książkach dla dzieci i młodzieży
  • mamarcela 11.04.06, 09:04
    jajajajaja czytałam "Marcina" w dziecięctwie i do tej pory o nim marzę.
    moje dzieci niestety nie czytały
    na szczęście na tym forum znalazłam trop do tej książki :-)
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • Gość: izuniaw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 19:03
    Ja w swoim repertuarze ciągle powracam do innej książki Rodziewiczówny "Macież"-
    trochę może zbyt sentymentalna ,ale czasem lubię sobie popłakać nad jej kartami
  • broch 11.04.06, 05:26
    chyba wiekszosc ludzi czytalaCzyz nie dobija sie koni, chyba wiecej niz osob
    ktore ogladaly film (bo film nie powtarzany dawno a ksiazka w bibliotece)?
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 09:22
    daria13 napisała:

    > Nigdy nie spotkałam osoby, która czytałaby książkę Czyż nie dobija się koni
    > Horace'a McCoya. Film na szczęście zna pare osób, ale z książką gorzej.


    Spotkałaś, Dario. Czytałam "Czyż nie dobija sie koni". Nawet posiadam (chyba,
    bo dawno nie widziałam).
    Film też widziałam i to parokrotnie.
  • Gość: daria13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 11:05
    Wniosek o nieczytaniu Czyż nie dobija się koni wysnułam z faktu, ze ilekroć
    jest mowa o ekranizacjach książek i porównuje sie je do tychże, piszę o tej
    książce i jeszcze nikt nie podważył ani nie poparł mojej tezy o wyższości filmu
    w tym przypadku. Nie dostałam nigdy najmniejszego odzewu, a ten temat przewijał
    się na FK wielokrotnie i pisałam o tym równie często.
    Najwyraźniej wniosek był błędny. Miedzy innymi dlatego napisałam swojego
    pierwszego posta w tym wątku, żeby się o tym przekonać i bardzo się cieszę z
    tak szerokiego odzewu:)
    Wciąż jednak uważam, że film oglądało więcej osób niż czytało książkę, ale może
    się mylę;)Mam namyśli pokolenie nieco starsze.
    P:)
  • mamarcela 11.04.06, 11:17
    Ale to jest chyba generalna zasada, Dario, że więcej ludzi ogląda ekranizacje
    niz czyta książki, na których je oparto. Chyba, że mamy do czynienia z
    lekturami szkolnymi i tzw. "arcydziełami literatury narodowej". Chociaz i tu
    miałabym wielkie wątpliwości - śmiem podejrzewać, że jednak więcej Polaków
    obejrzało np. "Pana Tadeusza" (choć to w miarę nowy film) niż go porządnie od
    deski do deski przeczytało. ;-)
    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • daria13 11.04.06, 12:00
    Jasne, że tak, Mamarcelo. Moje spostrzeżenie było odpowiedzią na post Brocha.
    W młodszym pokoleniu chyba generalnie jest bardzo mało osób, które czytały czy
    oglądały Czyż nie dobija sie koni, bo to film rzadko pokazywany w TV, a szkoda.
    Przypominam, że dziś jest okazja. Nastawcie magnetowidy i nagrywarki, warto!
    P:)
  • monikate 11.04.06, 17:59
    Tak, tak samo było ze mną! Książka "Czyż nie dobija się koni" wydała mi się
    skromna i niepozorna w porównaniu z filmem. Oczywiście, ze najpierw obejrzałam
    film, podobał mi się bardzo, więc dotarłam do książki i nastąpiło uczucie
    pewnego zawodu.
    --
    Od wołu trzeba wymagać mięsa, a od krowy mleka i nie należy mylić kolejności
  • agnieszka_azj 11.04.06, 18:07
    monikate napisała:

    > Tak, tak samo było ze mną! Książka "Czyż nie dobija się koni" wydała mi się
    > skromna i niepozorna w porównaniu z filmem. Oczywiście, ze najpierw obejrzałam
    >
    > film, podobał mi się bardzo, więc dotarłam do książki i nastąpiło uczucie
    > pewnego zawodu.

    Ze mna było tak samo i dopiero ten watek przypomniał mi po 20 latach o tym, że
    ta książka stoi gdzieś na najwyższej półce do dziś nie przeczytana.
    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki
    Mały pokój z książkami - mój blog o książkach dla dzieci i młodzieży
  • wlodwoz 11.04.06, 20:55
    Do dziś pamiętam zawód po obejrzeniu ekranizacji Krzyżaków.Wy młodzi chyba nawet
    nie wiecie o co biega?Ja jestem już tak stary.Czytanie pozwala na stworzenie
    własnego wyobrażenia opisanej historii.Daje szansę na rozwój własnej
    wyobraźni.Ekranizacja jest zawsze daleko posuniętym uproszczeniem.Nie zawsze
    jest zgodna z naszym wyobrażeniem.
  • guodny_kroolik 12.04.06, 07:46
    Ja czytałam, jak miałam jakieś 15 lat, chyba pod koniec podstawówki. Książka
    zrobiła na mnie duże wrażenie. Nigdy później do niej nie wróciłam, choć wpadała
    mi w ręce w antykwariatach. Wydanie z fotosami z filmu, z Jane Fondą.
    Warto wrócić?
  • beerka 12.04.06, 09:10
    czytalam, mam w bibliotece domowej:) nie jestes sama:)
  • Gość: kinga IP: *.netkan.kk.com.pl 12.04.06, 15:32
    książkę czytałam ale nie widziałam filmu :( a szkoda, bo jakoś trudno mi go sobie wyobrazić. musi być dość ubogi bez tych cytatów z sędziego na początku każdego rozdziału
  • violent_green 12.04.06, 19:44
    Daria, ja czytałam Czyz nie dobija się koni! :)
    Natomiast nie ogladałam filmu...
  • Gość: Epiphany IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.06, 00:55
    Czytałam "Lato leśnych ludzi" w dzieciństwie, najmilej wspominam dzielnego
    Rosomaka ;)
  • Gość: mokoto IP: *.ds14.agh.edu.pl / *.ds14.agh.edu.pl 12.04.06, 14:00
    Lato lesnych ludzi czytalam:D jakies 3-4 lata temu natrafilam na to w domowej
    biblioteczce:p
  • ben-oni 11.04.06, 12:29
    Jarosław Josseliani "Z pamiętnika marynarza okrętu podwodnego". Ciekawa choć
    pisał ją rzeczywiście marynarz i to widać.:))
    --
    ...Centrala nas ocali...
  • Gość: kal IP: *.mim.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 17:32
    Wydyminski (Wydminski?)-"Ide sam"

    Chyba najgorsza ksiazka swiata, grafomanstwo straszliwe, jest tak bezsensowna ze
    az piekna:) Polecam!
  • iwu 11.04.06, 17:46
    czytałam książkę, której autorem był Lew Dawydyczew, a tytuł brzmiał: "Wielce
    nieszczęśliwe, pełne niepowodzeń i niebezpieczeństw życie Iwana Siemionowa".
    Zarykiwałam się przy tym ze śmiechu.
    Znam tylko jedną osobę, która to czytała.
    Egzemplarz książki, który cudem się uchował, jest mocno sfatygowany i brakuje
    mu kilku kartek. :(
  • Gość: norsk_skogskatt IP: *.w86-197.abo.wanadoo.fr 12.04.06, 14:16
    Jeżeli ktoś ma ochotę na potworną chałę, to polecam
    Pana Grabę Orzeszkowej.
    Mniszkówna wysiada.
    Chyba nikt się nie spodziewał, że nobliwa pozytywistka
    mogła popełnić coś podobnego.
  • agnieszka_azj 11.04.06, 18:10
    Mam taką stara książkę "Dorota i jej towarzysze" Wandy Boruckiej. Wbrew
    tytułowi i dacie wydania (chyba 1953) jest to przemila historia tużpowojennych
    wędrowek pewnej Dorotki, które kończą się w bardzo sympatycznym domu dziecka.
    Do tego ilustracje Uniechowskiego - miodzio :-)))
    --
    Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki
    Mały pokój z książkami - mój blog o książkach dla dzieci i młodzieży
  • mamarcela 11.04.06, 18:33
    Jejku, też to czytałam jako dziecię. Odziedziczyłam po ciotce. Nic nie pamietam
    oprócz okładki i tytułu. :-)

    --
    " - A ty jak się masz? - spytał Puchatek. - Nie bardzo sięmam - odpowiedział
    Kłapouchy. - Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś sięmiał."
  • Gość: Anthony Cooper IP: *.neolan.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 20:28
    Wzruszyłem się. Jak byłem 10-12 latkiem to była jedna z moich ulubionych
    książek...
  • Gość: norsk_skogskatt IP: *.w86-197.abo.wanadoo.fr 12.04.06, 13:48
    wracam do Doroty periodycznie. To miał być socrealistyczny gniot,
    ale najwaraźniej niezupełnie się udało. Wyszło raczej sympatycznie.
  • Gość: ake IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 18:55
    Jacob Paludan "Jorgen Stein" cz.I "Torden I Syd" (Burza na Południu)
    cz.II "Under Regnbuen" (Pod Łukiem Tęczy)

    To powieść dla mnie szczególna. W zasadzie nie wiem dlaczego. Może dlatego, że
    szczenięce lata spędziłem na duńskiej prowincji i do dzisiaj mam sentyment do
    tego spokojnego kraju. A może dlatego, że jest wiele podobieństw w moim
    postrzeganiu świata i nastawieniu do życia, do postawy jaką prezentuje tytułowy
    bohater. W każdym razie wszystkich zachęcam do przeczytania.

    "...Tłem akcji są czasy I wojny światowej oraz lata międzywojenne. Bohaterem
    jest pochodzący z patrycjuszowskiej rodziny Jorgen Stein, który w wirze wojny
    oraz chaosie lat powojennych z wolna traci wiarę w mieszczańskie ideały
    racjonalizmu i postępu. Zycie najmłodszego ze Steinów opowiedziane jest w
    konwencji quasibiografii człowieka dojrzewającego, a później poszukującego
    własnego miejsca w świecie w trudzie nieustannego zmagania się z
    nieprzystosowaniem do szybko zmieniających się warunków życia, do jego nowych
    norm obyczajowych i skali wartości, których bez buntu zaaprobować nie potrafi i
    nie może. Mieszczański bohater powieści Paludana wobec świata zachowuje
    stosunek pełen rezerwy i swoistej obojętności; uzasadnieniem jego racji
    moralnych jest los brata Ottona, który spalił się w niecierpliwej gonitwie za
    pieniędzmi i karierą. Statyczna filozofia życiowa Steina-juniora jeśli nie
    przysparza mu sukcesów i przyjaciół, budzi nawet niechęć lub zdziwienie,
    pozwala przynajmniej na element refleksji o życiu i jego niepohamowanym biegu
    (...) Paludan skłonny jet romantycznym i sentymentalnym cieniowaniem swej
    przychylności opowiedzieć się za wartością minionego a przeciw nowej,
    zamerykanizowanej erze, jaka otwiera się w historii Danii..."
  • Gość: edka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 19:19
    "Nietota" Tadeusza Micińskiego, chyba piersze wydanie ze swastyką na okładce ;)
    Zmęczyłam całą ufff....
  • Gość: Ula IP: *.zwischennetz.xdsl-line.inode.at 11.04.06, 19:59
    "Wenus w futrze" Sacher-Masocha, po tym, jak dowiedzialam sie, skad von Krafft-
    Ebing zaczerpnal termin masochizm :)

    Pozdrowienia!
    U.
  • Gość: Joanna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 20:03
    Mój mąż kawal czasu opowiadal mi o książce "Strach jest mim sojusznikiem"
    Piotra Frolowa, udalo mi sie ją kupić na allegro i okazalo sie że to jakaś
    broszurka, ale ile radości :-D. Zna to ktoś jeszcze?? Fajne, ale żeby aż tak
    się fascynować czymś takim to niesamowite.
    Joanna
  • akielich 11.04.06, 20:15
    nigdy nie napotkalam nikogo, ktoby chocby slyszal o tytule, a naprawde
    warto...polecam na spragnionych fantazji i humoru :)
  • nienietoperz 11.04.06, 23:23
    O tytule Gormenhast nikt zapewne nie slyszal w istocie.
    O pewnej innej ksiazce posiadajacej tytul podobny do wyzej wymienionej nie
    dosc, ze slyszano, to dyskutowano juz ja na FK kilkakrotnie.
    Uklony,
    nntpz

    --
    Though this be madness, yet there is method in 't.
  • Gość: codhinger IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.04.06, 02:03
    w końcu ktoś wspomniał Mervyna Peake'a!
    Do kontaktow z nim przekonala mnie jedna wspaniala prelekcja znajomej,
    wygloszona na konwencie fantastyki w Warszawie w okolicach roku 2003...

    Od siebie dorzuce chyba zapomnianego Gustava Meyrincka, którego poznałem przez
    filmową adaptację "Der Golem". Ostatnio zaś wykopałem u znajomej polskie edycje
    jego książek, ponoć jeszcze dostępne na allegro.
  • Gość: a_jednak IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.06, 11:56
    Golem... dla mnie cudo! z tego co wiem to niedawno wznowiony, widziałem gdzieś na taniej:) polecam każdemu miłośnikowi Kabały i generalnie mroczno-mistycznego klimatu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka