Dodaj do ulubionych

Tennyson "Pani z Shalott" - czy ktoś ma? PILNE

27.03.06, 22:13
PILNIE poszukuję polskiej wersji "Lady of Shalott" Tennysona - potrzebuję do
tłumaczenia filmu, nad którym pracuję. Będę niezmiernie zobowiązany za
wiadomość na fortunataMALPAeranet.pl
A może ktoś mógłby zrobić dla mnie ksero w bibliotece? Chętnie zrekompensuję
stracony czas.

dzięki,
Marcin
Edytor zaawansowany
  • hajota 27.03.06, 22:48
    Chciałabym się mylić... Mam zbiorek poezji Tennysona w przekładzie Kubiaka - tam
    nie ma. Barańczak tłumaczył trochę wierszy, ale tego nie. Pozostaje antologia
    "Poeci języka angielskiego" - może ktoś ma i sprawdzi.
  • formaprzetrwalnikowa 27.03.06, 22:54
    albo "zwierciadło pęka w odłamków stos' Agathy Christie
    ;)
  • yanga 28.03.06, 11:02
    Mam fragmenty we własnym przekładzie (na razie I część). W wolnych chwilach
    pracuję nad resztą. Przysłać? Jesli tak, to podaj adres.
    --
    "Ciemność, która nadciągnęła znad Morza Śródziemnego, okryła znienawidzone
    przez procuratora miasto."
  • umbradomini1 28.03.06, 11:51
    yango, a czy szczytem bezczelności będzie, jeśli i poproszę???
    jeśli nie, to byłbym wdzięczny niezmiernie:)

    P.S. proszę, pisz na gazetowego maila
    --
    Dies irae venit...;)
  • marslaur 28.03.06, 20:33
    Chętnie - poproszę na marslaurMALPAgazeta.pl

    Chodzi o fragment zaczynający się od "There she weaves by night and day..." do
    "I am half sick of shadows, said the Lady of Shalott".

    O reszcie rozumiem pogadamy na privie.

    pozdrawiam,
    Marcin
  • yanga 28.03.06, 21:53
    Niestety fragment, o który prosisz, to cała II część, a ja mam gotową tylko I i
    zaledwie kilka wersów II. To jest plon naprawdę żmudnej pracy (dwie zwrotki
    zamówiło u mnie pewne wydawnictwo i postanowiłam ciągnąć to dalej), do której z
    pewnością wrócę, ale to musi potrwać, a teraz jestem dość zapracowana. No i
    rzeczywiście Hajota ma rację: polski przekład całości nie istnieje :-(. Kilka
    wersów w powieści Agathy Christie przełożył Piotr Cholewa, ciekawe, może on też
    szufladzie trzyma więcej?
    --
    "Ciemność, która nadciągnęła znad Morza Śródziemnego, okryła znienawidzone
    przez procuratora miasto."
  • umbradomini1 28.03.06, 23:14
    dziękuję:)
    --
    Dies irae venit...;)
  • akala 11.05.06, 10:16
    Yanga, ja też mam wielką prośbę, jeśli można - wymieńmy się linijką ;)
    Pracuję sama nad tłumaczeniem, w którym pojawiają się cytaty z Tenyssona, więc
    dobrą wieścią jest już to, że nie ma jednej "obowiązkowej" wersji - czyli jest
    miejsce na własną inwencję. Z drugiej strony, miło byłoby skonsultować sie z
    kimś, kto już nad całością pracuje (kwestia rymów, struktury etc.).

    Chwilowo właściwie potrzebny jest mi sam tytuł (wersja własna, raczej
    nieskomplikowana: "Pani z Shalott", masz może jakiś lepszy pomysł? i ten wers:
    "Till her blood was frozen slowly and her eyes were darkened wholly", co
    przerobiłam na "Aż krew w niej zamarzła z wolna, ciemność wypełniła oczy"
    Jeśli moja oferta zostanie zaakceptowana przez wydawnictwo, będzie tego ciut
    więcej.
    Co ty na to? Może mogłybyśmy się wzajemnie poinspirować?
    Pozdrawiam i dziękuję, Ala
  • yanga 11.05.06, 10:20
    Odpowiadam na priva.
    --
    "Poważna muzyka, która najlepiej koi wszelką zbłąkaną myśl, niechaj wam uleczy
    bezużytecznie wrzące w czaszkach mózgi!"
  • meduza7 11.05.06, 11:52
    kochani, jak już przelożycie w całości, pochwalcie się swoim dziełem na forum,
    plizzz!
    --
    qua qua qua qua qua qua qua... ptasia grypa
  • agnessa666 10.11.14, 22:44
    Podobno tłumaczyłaś.... Potrzebuję do filmu.
  • yanga 12.11.14, 16:50
    Tak, mam przetłumaczoną całość. Wyślę na priva, ale zgadzam się na publikację wyłącznie z podaniem mojego nazwiska.


    --
    "Ship me somewheres east of Suez..."
    (Rudyard Kipling)
  • yanga 12.11.14, 17:10
    Mam przekład całości. Chętnie udostępnię, ale proszę o wiadomość na priva. Odpowiem (i wyślę) najwcześniej jutro wieczorem. Agnesso, wysłałam, ale mi zwróciło. Jestem za granicą, dostęp do sieci mam tylko z doskoku, ale w sobotę wracam.
    --
    "Naprawić zamek? Tego nie robi się kocicy."
    (Jacek Dehnel)
  • yanga 13.11.14, 21:55
    Nie wiem, dlaczego system pozmieniał mi niektóre znaki przestankowe (łączniki i cudzysłowy) na pytajniki. To już nie moja wina.

    --
    "Ship me somewheres east of Suez..."
    (Rudyard Kipling)
  • yanga 13.11.14, 21:48
    No dobra, wklejam tu całość. Ale zastrzegam sobie prawa autorskie do tego przekładu, co oznacza, że cytaty należy podawać z podaniem nazwiska tłumaczki.
    Alfred Tennyson

    Pani z Shalott

    (przełożyła Anna Bańkowska)

    I

    Z obu stron rzeki żyzna ziemia,
    Tutaj łan żyta, tam jęczmienia
    Nieba na horyzoncie sięga,
    A pośród pól ? gościńca wstęga
    Wiedzie do Camelot.
    Liczni wędrowcy i przechodnie
    Podziwiać mogą lilie wodne,
    Kwitnące wokół wyspy cichej,
    Zwanej przez lud - Shalott.

    Bieleje wierzba, drży osika,
    Wieczornej bryzy dreszcz przenika
    Wyspę, co pośród toni rzecznej
    Omywa fala, dążąc wiecznie
    Pod miasto Camelot.
    Czworobok murów, cztery wieże
    Patrzą na kwietny ten kobierzec,
    Ale najpiękniej wyspę zdobi
    Ona - Pani z Shalott.

    Gdzie wierzb woal ponad brzegiem,
    Konie wloką tam szeregiem
    Ciężkie barki; nieco dalej
    Łódź żaglowa pruje fale
    W drodze do Camelot.
    Czy-li znak komu dawała?
    Czy przy oknie kiedy stała?
    Czy zna ją lud w okolicy -
    Panią z wyspy Shalott?

    Tylko żeńcy wczesną porą,
    Nim brodaty jęczmień zbiorą,
    Słyszą pieśń, co echem dzwoni
    Od przejrzystej rzecznej toni
    Hen, po wieże Camelot.
    Pod księżyca sierpem złotym
    Żniwiarz słabnie, spływa potem
    I szepcze, stawiając snopy:
    ?To nimfa! Pani z Shalott!?



    II

    Na zamku dniami i nocami
    Magiczną snuje tkań barwami;
    Zna wieść, że klątwa nad nią wisi,
    Gdy się ośmieli oczy sycić
    Widokiem Camelot.
    Lecz jaka klątwa? Kto ją rzucił?
    Nie wie i wcale się nie smuci,
    Tylko tka pilnie na swych krosnach
    Pani z wyspy Shalott.

    Przez cały czas ma tuż przed sobą
    Zwierciadło z taflą kryształową.
    Cienie w nim widać spoza rzeki,
    Kędy gościniec niedaleki
    Zmierza ku Camelot.
    Na dole fala w wiry wpada,
    Górą parobków zaś gromada,
    Dziewki w czerwonych chustkach goniąc,
    Biegnie obok Shalott.

    To ślicznych panien widać wianek,
    To mnich w pogodny drepce ranek
    Albo pastuszek kędzierzawy
    Czy paź w szkarłatach krokiem żwawym
    Śpieszy ku Camelot.
    Czasem przez gładką taflę bieży
    Na rączych koniach dwóch rycerzy,
    Lecz żaden rycerz za swą damę
    Nie obrał pani z Shalott

    W magicznej tkani nićmi snuje
    To, co się w lustrze ukazuje;
    Bywa, cichymi tam nocami
    Kondukt z muzyką, pod piórami,
    Ciągnie do Camelot.
    Lub nocą, kiedy księżyc wschodzi,
    Przechodzą oblubieńcy młodzi.
    ?O, jakże zbrzydły mi te cienie!?
    Wzdycha pani z Shalott.

    III

    O rzut oszczepem od jej wyspy,
    Gdzie jęczmień chyli się złocisty,
    W słońcu świecącym poprzez liście,
    Nagolenniki lśnią ogniście -
    To jedzie Lancelot!
    Wzór rycerskich cnót przed damą
    Zgina wieczyście kolano
    Na tarczy, która wśród zboża
    Błyska przy wyspie Shalott.

    Na uździe drogie lśnią kamyki,
    Jak gwiazdy złotej galaktyki,
    Co ukazują się nocami,
    I dźwięczy uprząż dzwoneczkami
    W drodze do Camelot.
    U boku, na ozdobnym pasku
    Trąbka się nurza w srebrnym blasku,
    Stalowej zbroi chrzęst się wdziera
    W ciszę wyspy Shalott.

    Pod lazurowym niebem w górze
    Błyszczą klejnoty w siodła skórze,
    Hełm z pióropuszem w słońcu płonie,
    Urasta w wielki, jasny płomień,
    W pędzie do Camelot.
    Tak, gdy fioletem noc nabrzmiewa,
    Spod gwiaździstego często nieba
    Meteor ciągnie światła smugę
    Tuż nad cichym Shalott.

    Wysokie czoło bielą błyska,
    Ziemia spod kopyt końskich pryska,
    Spod hełmu kruczoczarny lok
    Zwiewa mu wiatr, gdy pędzi w skok
    Drogą do Camelot.
    Nad rzeką jechał, kiedy nagle
    Pani ujrzała go w zwierciadle.
    ?Tiralla li? ? radośnie śpiewał
    Mężny sir Lancelot.

    A ona tkań przestaje pleść,
    Do okna kroków robi sześć;
    Widzi u brzegu lilie białe,
    Hełm z pióropuszem, konia w cwale
    Patrzy ku Camelot!
    Tkań z okna wnet szybuje w dół,
    Zwierciadło z trzaskiem pęka w pół,
    ?Klątwa, ach, klątwa na mnie już!?
    Woła pani z Shalott.

    IV

    Zły, wschodni wicher sztormy miecie,
    Wyblakły żółte barwy w lesie,
    Burzy się, huczy nurt szeroki
    Gdy deszczu z niskich chmur potoki
    Zlewają Camelot.
    A ona ku przystani pędzi,
    Pod wierzbą łódkę na uwięzi
    Znajduje i na dziobie pisze
    Te słowa: ?Pani z Shalott?.

    Przez bezmiar wód nieujarzmiony -
    Jak prorok w transie nawiedzony,
    Co z losu godzi się wyrokiem -
    Patrzy uparcie szklistym wzrokiem,
    Patrzy ku Camelot.
    U schyłku dnia, gdy zmierzch zapada,
    Na dnie swej łodzi się układa,
    Odczepia łańcuch... Już w dal mroczną
    Prąd znosi panią z Shalott.

    Biała ją szata przyodziewa,
    Z burt obu wietrzyk fałdy zwiewa,
    I liście cicho nań padają,
    I szepty nocy ją żegnają;
    Płynie do Camelot.
    Gdy łódź przebija się przez fale
    Wśród pól, pagórków, byle dalej,
    Pieśń się rozlega - już ostatnia -
    Pani z wyspy Shalott.

    Solenny, silny głos żałobny
    Długo na rzece brzmiał ? samotny -
    Aż krew przestała w żyłach krążyć
    I wzrok powoli jął się mącić,
    Utkwiony w Camelot.
    Unosi łódkę nurt spieniony;
    Gdzie pierwsze Camelotu domy,
    Z pieśnią na ustach tam skonała
    Pani z wyspy Shalott.

    Pod wieżą, wysokim krużgankiem,
    Pod murem, oknami, pod gankiem,
    Samotna postać na głębinie
    Śmiertelnie blada cicho płynie,
    Przez miasto Camelot.
    Wylegli wszyscy na nabrzeże,
    Pospólstwo, damy i rycerze,
    Napis na dziobie oglądają
    I szepczą: ?Pani z Shalott?...

    Kim była? Skąd się tutaj wzięła?
    W pałacu trwoga wszystkich zdjęła,
    Ucichły śmiechy i rozmowy,
    Krzyż kreślą, pochylają głowy
    Rycerze w Camelot.
    Lancelot naprzód się wysunął.
    ?Śliczne ma lica ? rzekł z zadumą. -
    Dobry Bóg przyjął do Swej chwały
    Panią z wyspy Shalott?.



    --
    "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
    (Hilaire Belloc)
  • electron-pl 05.10.17, 09:13
    Witam,

    Bardzo mi się spodobał Twój przekład tej ballady Tennysona. W związku z czym pozwoliłem sobie go skopiować w bardziej eksponowane miejsce, do serwisu poewiki -> poewiki.vot.pl/index.php?title=Strona_osobista:Electron/Nie_moje_przek%C5%82ady/Pani_z_Shalott_%28Tennyson%2C_t%C5%82._Ba%C5%84kowska%29

    Oczywiście podałem dane dotyczące autora i tłumacza i link do tej dyskusji.
    Rozumiem, że pod pseudonimem yanga ukrywasz swoje prawdziwe nazwisko, czyli nazwisko tłumacza Anny Bańkowskiej.

    Nie chcę łamać niczyich praw autorskich w związku z czym, jeśli źle zrozumiałem Twoje intencje to tekst ten zostanie tam skasowany.

    Pozdrawiam
    Electron-pl
  • yanga 07.10.17, 22:26
    Dzięki za dobre słowo. Ten przekład ukazał się w kwartalniku literackim Warzawskiego Oddziału SPP "Podgląd"nr 3 (6)/2016. Do ściągnięcia za darmo że strony kwartalnika. Wprowadziłam tam drobne zmiany. Moje nazwisko od dawna nie jest tajemnicą, ale na tym forum rzadko już bywam, łatwiej mnie znaleźć na Facebooku.

    --
    "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
    (Hilaire Belloc)
  • yanga 07.10.17, 22:33
    Korekta: to był nr 1 (4)/1916.

    --
    "The tiger, on the other hand, is kittenish and mild..."
    (Hilaire Belloc)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.