Dodaj do ulubionych

The Remains of the Day

12.06.06, 00:47
Angielska wersja tytułu (oryginalna) i brak autora w temacie wątku (Kazuo
Ishiguro) zostały użyte nieprzypadkowo - po prostu nie potrafię myśleć o tej
książce w oderwaniu od filmu. A ich tytuły, w języku angielskim identyczne,
różnią się trochę na polskim rynku kulturalnym.

Najpierw widziałem film, dopiero potem przeczytałem książkę. I nie wiem czy
żałuję takiej kolejności. Bo mimo wszystko obrazy przesłoniły mi tekst, ale
tak było chyba łatwiej odkryć, że film Ivore'go to bodaj najbardziej wierna
adaptacja w historii kina. Przynajmniej tak to pamiętam.

Muszę przyznać, że Ishiguro mnie nie przekouje. Jego proza płynie, jest
elegancka stylistycznie, ale brakuje w niej życia, kolorów. Uczucia stłumione
półsłowkami. Brak wyrazistości? Choc jest w niej coś niepokojącego:

Pan Stevens to kolejny malarz świata ułudy, jego relacja więcej skrywa niż
odsłania, a czy jej autor zdaje sobie z tego sprawę? Czy oszukuje tylko nas,
czy także siebie? Świadomie czy nie. Nie wiem.
Edytor zaawansowany
  • staua 12.06.06, 04:41
    Ogladalam tylko film, ktory bardzo mi sie podobal, wlasnie za te niedomowienia, pokazywane dzieki
    kunsztowi gry aktorskiej uczuciowe polcienie... Ksiazke zamierzam przeczytac (na razie czytalam tylko
    "Never let me go" Ishiguro), bo kilka osob na forum ciekawie juz o niej dyskutowalo.

    --
    "Once you have given up the ghost, everything follows with dead certainty, even in the midst of
    chaos..."- Henry Miller

    Forum o Rumunii
  • aaneta 12.06.06, 10:32
    a.adas napisał:
    > ich tytuły, w języku angielskim identyczne,
    > różnią się trochę na polskim rynku kulturalnym.

    A to ciekawostka, bo do tej pory wydawało mi się, że w jednym i drugim przypadku
    to po prostu "Okruchy dnia". Czy powieść była też wydana pod innym tytułem?
  • daria13 12.06.06, 11:19
    Cieszę się, że wprowadziłeś wątek o Okruchach i mam nadzieję, że się rozwinie.
    Kiedyś dyskutowaliśmy na temat postawy Stevensa. Ta postać długo nie daje mi
    spokoju. Może mógłbyś się ustosunkowac tutaj do naszej dyskusji i napisać, jak
    Ty widzisz jego pobudki i jaki masz do niego stosunek.
    Tu przyczynek do dyskusji (o Stevensie zaczyna się mniej więcej w połowie):
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=37899982&v=2&s=0
    P:)
  • a.adas 13.06.06, 12:28
    Nie potrafię ocenić książkowego Stevensa - zlewa mi się z Hopkinsem. Niepokojący
    i nieszczęśliwy? Może niemal nieludzki? I równocześnie bardzo ludzki w tych
    swoich formach.

    Niepokój zwiększa to, że Ishiguro we wszystkich znanych mi swoich książkach
    sugeruje, ze nie wolno ufać relacji bohatera-narratora. Że fałszuje on
    rzeczywistość świadomie (mimo pozorów prawdomówności) albo sam nie wie że
    fałszuje. Że "prawda" wyglądała prawdopodobnie zupełnie inaczej.

    A ja nie przepadam za pisarzami bawiącymi się w ten sposób (z) czytelnikiem. Po
    co czytać tekst, którego najważniejszą cechą, fundamentem, jest jawnie
    manifestowana umowność? Choć muszę oddać Anglikowi, że w odróżnieniu od wielu
    innych pisarzy tego typu (tu mi się nieodmiennie nasuwa na myśl Nabokov) jest
    raczej subtelny niż ironiczny.
  • Gość: daria13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 14:10
    A ja mam odwrotnie; lubię pisarstwo z niedopowiedzeniami. Odwrócę Twoje
    pytanie: po co czytać tekst, który jest całkowicie jednoznaczny, wyłożony "kawa
    na ławę", mówiąc potocznie? Taki tekst często po przeczytaniu odkładasz i
    natychmiast zapominasz, a tam gdzie masz niedopowiedzenie musisz sam
    kombinować, główkować, musisz się zatrzymać i pomyśleć dłużej o przeczytanej
    lekturze.
    Co do fałszowania rzeczywistości przez narratora w prozie Ishigury, to ja
    jednak bardziej skłaniam się ku tezie, że jest ono raczej nieświadome. Takie
    wrażenie odnoszę właśnie zwłaszcza w przypadku Stevensa.
    Masz rację ze Stevensem; nie można go nie darzyć odrobiną choćby sympatii i
    wyrozumiałości, mając przed oczami twarz Hopkinsa:)
    P:)
  • a.adas 14.06.06, 01:37
    Zaraz sie zacznie spór w jaki sposób należy przyciągnąć czytelnika, zmiażdzyć go
    i pozostawić przy życiu (czytaj: następnej książce), czy lepszy efekt osiąga się
    więcej skrywając czy odkrywając. A na to nie mam już siły;)

    W świat Ishiguro nie potrafię wejść, nie potrafię go przyjać za swój. Coś mnie
    od niego odgradza, może styl a może kastowość i hierarchiczność tego świata. A
    pozycja (oszukiwanego) obserwatora nie odpowiada mi zbytnio, bo jak z boku można
    coś przeżyć naprawdę? Można tylko/aż docenić (albo i nie) umiejętności autora,
    które w tym wypadku są naprawdę spore. Ale... no właśnie... chyba lubię rozmach
    i wściekłość (ale juz nie wrzask) ;)
  • daria13 14.06.06, 13:41
    Czy żeby książka zrobiła na Tobie wrażenie musisz zawsze umieć wejść w jej
    świat? Umiałeś kiedykolwiek wejść w świat takiego Dicka dla przykładu?
    Obserwacja z boku też może być bardzo frapująca i pouczająca. Mnie akurat chłód
    i dystans Ishigury niezwykle pociąga. Może rzeczywiście nie wciąga, bo nie ma
    wciągać, ale właśnie pociąga, kusi, niemal podnieca;)
    Ciekawa jestem, która z książek Ishigury najbardziej Ci się podobała.
  • Gość: tenar IP: *.globalconnect.pl 12.06.06, 11:46
    > Muszę przyznać, że Ishiguro mnie nie przekouje. Jego proza płynie, jest
    > elegancka stylistycznie, ale brakuje w niej życia, kolorów. Uczucia stłumione
    > półsłowkami. Brak wyrazistości? Choc jest w niej coś niepokojącego
    Mnie przekonuje.Co więcej uwaźam że dyskrecja, półsłówka,niedomówienia to
    największa zaleta jego prozy.Budują napięcie i sprawiają że czytelnik zostaje z
    pytaniami.
    Film obejrzany wcześniej przesłania tekst
    I na pewno były dwa tytuły polskie
  • aaneta 12.06.06, 14:12
    Gość portalu: tenar napisał(a):
    > I na pewno były dwa tytuły polskie

    Tyle to wynika z pierwszego postu, ale jaki był ten drugi tytuł? Ani gugle ani
    BN nic nie wiedzą na ten temat.
  • aaneta 12.06.06, 15:28
    O, dzięki, wreszcie ktoś się nade mną zlitował :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka