Zapomniane książki dla dzieci

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                  • 13.07.05, 20:49 Odpowiedz
                    Google podaje, ze pod pseudonimem Jerzy Marlicz kryje sie pani Helena
                    Borowikowa.
                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: mamarcela 13.07.05, 20:58 Odpowiedz
                      Dzięki piękne. Chociaż miałam nadzieję na jakąś bardziej romantyczna postać.
                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: mamarcela 13.07.05, 21:02 Odpowiedz
                      Dzięki piękne chociaz nie ukrywam, że miałam nadzieję na kogos bardziej
                      romantycznego.
                      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                        Gość: Annabellee 13.07.05, 22:32 Odpowiedz
                        W biblionetce podaj inne ksiazki autorstwa pani Borowikowej.Czy ktos sie znia
                        zetknala jako pisarka na wlasny rachunek Lowcy Przygod byli napisani dosc udatnie.
                        • 13.07.05, 22:43 Odpowiedz
                          Mozliwe, ze nic innego nie napisala... Moze miala ambicje pisac literature "dla
                          chlopcow", a kobiecie nie uchodzilo? I wymyslila sobie meski pseudonim...
                  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                    Gość: mamarcela 13.07.05, 20:57 Odpowiedz
                    A mnie z kolei Verne nie bawił nic a nic - powiem więcej ja zanim nie
                    nadążałam - to mi zreszta do dzis zostało, bo ku uciesze gawiedzi nie jestem w
                    stanie pojąc filmow typu Bond. Oczywiscie wszyscy mężczyźni mojego życia ze
                    mnie okrutnie dworują z tego powodu. A z Verne'a tylko 15-letni kapitan i to
                    też bez większych emocji. Za to Winnetou byl obowiązkowy, bo miałam dwóch
                    znacznie od siebie starszych kuzynów, ktorzy usiłowali mnie na Indianina
                    wychować. A propos, czy ktoś wspominał książkę "I ty zostaniesz Indianinem". I
                    jeszcze cos mi sie przypomniało "Kluska, Kefir I Tutejszy" majaczy mi się, że
                    to było Joanny Kulmowej, ale głowy nie dam. O i jeszcze jeden tytuł mi sie
                    przypomniał "Żuczek i marsjanie" - nic nie pamietam, ale to było Jadwigi
                    Jaworczakowej tej od "Spotkania nad morzem", ktore w dalszym ciągu jest w
                    lekturze i nawet sie dzieciom podoba.
    • 13.07.05, 19:02 Odpowiedz
      No właśnie usilnie próbuję odkupić sobie zaginioną "Księżniczkę Dż.", ale jak
      dotąd bezskutecznie. Natomiast udało mi się dostać "Gniazdo książąt Dż.",
      którego dawniej nie znałam. Ja i moja przyjaciółka zaczytywałyśmy się w
      dzieciństwie (lata 49-50)książkami Czarskiej, chociaż po wojnie raczej ich nie
      wydawano. Pamiętam np. "Królewnę Kopciuszek", też o pensjonarkach, potem nigdy
      już tego nie spotkałam. A kiedy wiele lat później pojechałam z mężem na
      wycieczkę do Tbilisi, w pamięci stała mi "szmaragdowa rzeka Kura" ("Urodziłam
      się w Gori, cudnem, uśmiechniętem Gori nad szmaragdową rzeką Kurą" [taka
      pisownia]), która w rzeczywistości miała kolor kawy z mlekiem - jak to po
      deszczu w górach. Poluję też na "Drugą Ninę", może kiedyś mi się poszczęści,
      tak jak z ukochaną "Tajemnicą uskrzydlonego serca". Kawko, pozdrawiam
      serdecznie.
      • IP: *.internetdsl.tpnet.pl

        Gość: Renata B. 14.07.05, 18:22 Odpowiedz
        Uwielbiam czytać,zawsze tak było.Odkąd dostałam swój własny pokój, zaczełam gromadzić książki,miałam wtedy 7 lat.Nie zawsze mogłam kupować ,bo nie miałam za co,ale były przecież biblioteki ... koleżanki pożyczały...Później już każde kieszonkowe szło na książki,a w latach 70-80tych niektóre książki trzeba było "trafić" i wystać w kolejce,ale z jakim zapałem się potem czytało,np.pod kołdrą, w nocy przy latarce,do 3-4 rano.Czasami wydawało mi się,że jestem wśród bohaterów,,że przeniosłam się do ich życia...i to było niesamowite...Dzisiaj już fantazja nie ta.Ale ciągle mam swoje ukochane książki:
        Wilhelm Hauff-"Kalif bocian i inne baśnie" ,
        Niziurski-całość,ale zrywałam boki przy "Adelo, zrozum mnie"i "Sposobie na Alcybiadesa",
        Nienacki-całość o Panu Samochodziku,
        Siesicka-"Zapałka na zakręcie"(zdecydowanie najdłużej mnie fascynowała),
        Halina Popławska-"Szpada na wachlarzu","Jak na starym gobelinie","Na wersalskim trakcie","Talerz z Napoleonem","Klawikord i róża"(tę książkę kupiłam po ok.25 latach! poszukiwań w antykwariacie),
        Hanna Ożogowska"Za minutę pierwsza miłość","Głowa na tranzystorach",
        Musierowicz-pierwsze części "Jeżycjady"
        Ewa Nowacka"Małgosia kontra Małgosia",
        Maria Kruger"Godzina pąsowej róży",
        Halina Snopkiewicz"Tabliczka marzenia".
        A w wieku ok.14-15 lat odkryłam "Przeminęło z wiatrem" i bardzo chciałam spotkać na swojej drodze takiego Rett'a Butlera...
        Może to niektórym wyda się dziwne, ale bardzo lubiłam czytać też moje lektury szkolne,większość z nich bardzo mi się podobała.
        I cieszę się,że większość tych książek stoi na moich półkach,nie tylko tych przeze mnie wymienionych,ale również pojawiających się w listach moich poprzedników.Pozdrawiam wszystkich jeszcze czytających i wszystkich tych,dla których dzieciństwo kręciło się wokół tych wspaniałych przygód naszych książkowych przyjaciół.
        • IP: *.avamex.krakow.pl

          Gość: Kawka 16.07.05, 11:46 Odpowiedz
          Witam. Od dwóch dni mam w domu problemy z komputerem : dziś juz mogę
          pisać ,choć utraciłam CAŁĄ korespondencję ( i to juz trzeci raz!!!).W
          perspektywie - formatowanie dysku (na szczęście tym zajmuje się juz Pan
          Kawka ).
          A teraz odpowiadam :
          "Kolorowe gwiazdy" mam własne. W latach wiosennej młodości czytałam tę książkę
          (wypozyczoną ze szkolnej biblioteki) , a potem kupiłam ją dla córki w
          antykwariacie (w latach siedemdziesiątych ).Co pewien czas wracam do tej
          lektury i czytam ją z przyjemnością .To właśnie z niej dowiedziałam się o
          istnieniu w Krakowie ulicy Czarodziejskiej ( w Dębnikach,po drugiej stronie
          Wisły).Kssiążki nie sprzedam , ewentualnie mogę pożyczyć.
          Mam także inne książki (dla dzieci młodszych i starszyc) - z Krakowem w tle :
          Krystyna Grzybowska - I ja i Franuś
          Zuzia
          Mira Jaworczakowa - Zielone pióro ( Agatka wraz z mamą przeprowadza się do
          Krakowa właśnie). Kiedyś wyłapałam w tej ksiązce jeden
          błąd dot. bodajże nazwy ulicy -ależ byłam z siebie dumna !
          A dziś nie bardzo pamiętam ,o co chodziło. Oj,będę chyba
          musiała wyjąć książkę z pudła ...
          Juliusz Kaden -Bandrowski - W cieniu zapomnianej olszyny ( ileż ja łez wylałam
          nad biednym Tanczusiem zmarłym na dyfteryt
          (opowiadanie "Kukułka") . A sól profesora Pieniążka ( który
          leczył chłopców i z którym związany był słynny ich żart
          z monetą - do dziś jest do kupienia w aptekach!!!)
          Zygmunt Nowakowski - Przylądek Dobrej Nadziei
          Rubikon
          Jan Marcin Szancer - Curriculum Vitae ( autor - w szkole podstawowej-chodził
          do jednej klasy z moim dziadkiem )

          Jadwiga Loria - Dziwaczne dzieciństwo

          A inne autobiograficzne wspominki godne polecenia dzieciom ? To wg. mnie:
          Jadwiga Kopeć -Dziecko dawnej Warszawy
          Janina Porazińska -I w sto koni nie dogoni !
          Wanda Żółkiewska - Trzy kostki cukru

          I z dalekiej Norwegii - Agot Gjems-Selmer "Nad dalekim,cichym fiordem " .
          Tłumaczyła Janina Mortkowiczowa !

          W sprawie książek kupionych ostatnio - informuję :
          Przygody Magdusi i Tarasik -na Allegro
          Antek Gruda i Zielono w głowie - PlacŻydowski na Kazimierzu ( ale w dzień
          powszedni,popołudniu)
          Cytryna i gwiazda - od koleżanki ,która znając moja namiętność do ilustracji
          M.Orłowskiej - Gabryś nabyła te pozycję pod Hala Taegową.
          A kilka dni temu dopadłam na Allegro "Kije samobije i inne baśnie " Ewy
          Szelburg Zarembiny (taką ,jaką miałam w dzieciństwie) -też ilustrowaną przez
          M.O.-G.,ktora wtedy nazywała się jeszcze Maria Orłowska...
          Pozdrawiam.
          Aha,Pia Górska napisała kilka książek ,ale czy chodzi o "Paletą i piórem "?
          (czy coś w tym rodzaju )
          • 16.07.05, 16:12 Odpowiedz
            Kawko wszystkowiedzaca,oczywiscie pozyczenie ksiazki w gre nie wchodzi -
            troszke za daleko:)
            Nic to, bede z nadzieja sledzic allegro, moze kiedys sie pojawi.
            Nawiasem mowiac Zuzi tez nie moglam nigdzie znalezc, I ja Franus wydarlam
            bratu, drugiej czesci niestety nie mial, byla kiedys w domu ale gdzies
            przepadla w pomroce dziejow.
            Przy okazji dziekuje za przypomnienie tytulu i autorki ksiazki o ktora
            pytalam, Zwierzenia Britt-Mari,pamietalam jak wygladala okladka ale ani tytulu
            ani autorki za ciorta, no coz, skleroza:)
            Pozdrawiam
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: Annabellee1 16.07.05, 17:54 Odpowiedz
              Zwierzenia Britt Mari cudo!!!
              od tej pory pisze nalogowo listy pozazdrosciwszy bohaterce.
              Pisalam tez ksiazke. Zaczynala sie - Sherlock Holmes siedzial w bujanym fotelu i
              byla pisana recznie piorem ze stalowka w niebieskim 16 kartkowym zeszycie.
              Dzieki Kawko za te tytuły krakowskich wspomnieniowych ksiazek.Wiele z nich juz
              czytalam ale mi gdzies uciekly.Wlaciwie wszystkie czytalam.
              Ale nie pamietalam ich i o nich.Czy gdybym miala czasem jakies pytania dotyczace
              Krakowa mogłabym do ciebie zamajlowac?Ja teraz robie taka kwerende dotyczacą
              Krakowa tuz przed wojna i podczas wojny.Gdzie jakie sklepy,kawiarnie,kto w
              jakich bywal,co bylo nur fur dojcze etc. Iszperam. Ale jakos nie trafilam na
              dobre krakowskie wspomnienia.Pozd a
              • 16.07.05, 20:40 Odpowiedz
                Annabello, byl tu kiedys watek "Ksiazki z Krakowem w tle", jakbys sie do
                niego dokopala moze udaloby ci sie znalezc cos ,co ci pomoze
                Pozdrawiam
                • IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl

                  Gość: staruch 17.07.05, 12:33 Odpowiedz
                  Może to "letki snobizm", ale proponuję Kawko, żebyś to Ty zamieściła tysięczny
                  post w tym wątku :-)
                • 20.07.05, 09:24 Odpowiedz
                  Nie mogę się przez wszystkie posty przekopać, a w wyszukiwarce nie znalazłam -
                  powiedzcie - czy wpominałyście już o "Jadwidze i Jagience" Niemyskiej -
                  Rączaszkowej? Też a'propos Krakowa w tle, tylko nieco wcześniejszego.

                  Ale jestem szczęśliwa, że znalazłam ten wątek!
                  I że polecacie często naprawdę książki inne niż te, które wszyscy znają!
                  • 05.08.05, 22:34 Odpowiedz
                    Książka, którą pokochałam będąc dziewczęciem, a potem oddałam i zapomniałam
                    tytułu, a była pełna uroku - przynajmniej tak ją pamiętam.

                    Pamiętam, że:
                    - wydał ją Gryf, na okładce obrazek - dziewczyna, w jasnoniebieskim
                    obramowaniu; w tej samej serii wydali "Szkołę narzeczonych", "To właśnie
                    Patty" i "Przyjaciółki", między innymi.
                    - bohaterka miała na imię Hanka
                    - chodziła do szkoły klasztornej,
                    - w której polskiego uczyła siostra Maria,
                    - która chorowała na gruźlicę i kochała białe róże.
                    - Haneczka grywała w brydża ręcznie robionymi kartami (klasztorna cenzura
                    zabraniała gry w karty (kwestia: "karty to karty, nieważne, czy z pieczęcią
                    monopolu, czy nasmarowane twoją zgrabną rączką")
                    - Ukochanym Hanki był lotnik,
                    - który przywiózł jej mimozę z Włoch albo Grecji, samolotem.
                    - Kiedyś natomiast leciał do Salonik.
                    - Mama Hanki była nowoczesna i miała w domu tapczan.
                    - Hanka, albo któraś z jej koleżanek, miała album zdjęć jakiegoś aktora, w tym
                    jedno zdjęcie w piżamie.
                    - Hanka twierdziła, że w spodniach może kobiecie jest do twarzy, ale na pewno
                    nie do figury.
                    - leciała z tym lotnikiem dokądś w tajemnicy
                    - a w szkole na jasiek mówiło się baśka, "aby zapobiec niewczesnym żartom
                    dziewcząt, że idą z jaśkiem do łóżka".
                    - Jak któraś z dziewcząt dostawała paczkę z domu, to robiły przyjęcie, jedno
                    chyba nawet było z winem...

                    Tyle pamiętam. Tytułu zapomniałam - a raczej zdawało mi się, że pamiętam, ale
                    okazało się, że nikt nigdy takiej książki nie wydał.

                    Na pewno znacie...

                    --
                    I can see lights in a distance... (Loreena McKennitt)
                    Moje notatki
              • 18.07.05, 10:29 Odpowiedz
                To jeszcze "Zielono w głowie" Ireny Szczepańskiej. Wprawdzie nie wspomnienia,
                ale dużo Krakowa. To jedna z kilku książek, które udało mi się zachować.
    • 17.07.05, 19:27 Odpowiedz
      Kochani wszyscy! Muszę się tu wpisać, coby Wam powiedzieć, że jestem zachwycona
      tym wątkiem:) Dziękuję autorce wątku, przesyłam wyrazy podziwu Kawce - jak
      widzę doktorowi honoris causa tegoż :) Bardzo dziękuję za te "podróże
      sentymentalne", za przypomnienie chocby "Bułeczki" i "Dzieci z Leszczynowej
      Górki", które zaczytałam mimo, że - podobnie jak później Pan Samochodzik - były
      szalenie hm poprawne politycznie ;-) Tydzień temu wzruszyła mnie córka
      przyjaciółki, zaproszona przez mamę do księgarni w nagrodę za piękną obronę
      pracy magisterskiej - kupiła m. in. jedną z opowieści o panu Samochodziku, bo
      sie wzruszyła jak ujrzała. Tłumaczyła się biedna gorąco, wstydziła....A ja
      lubię robić porządki w książkach, bo wtedy mam pretekst, żeby wrócić do tych z
      dzieciństwa, co je dla przyszłych wnuków teraz trzymam :))) Pozdrawiam
      wszystkich tak rozkosznie "zdziecinniałych" :)) Ale mnie wrobiliście-prawie
      1000 postów, ale chyba zdołam wszystkie przeczytać.
    • 17.07.05, 20:46 Odpowiedz
      i jej seria powiesci o Karolinie - o koraliku spelniajacym marzenia i... no
      wasnie, co bylo w drugiej powiesci? - kredka, pedzel? Pamietam, ze potem kazde
      znalezione szkielko na podworku moglo byc zaczarowane :)
      --
      Najlepsza kaszana jest na placu Pigalle
      • 17.07.05, 21:01 Odpowiedz
        Tylko Maria Kruger (u tzw. umlauf, niemieckie).
        Książki "Karolcia" i "Witaj, Karolciu".
        --
        jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
    • 18.07.05, 02:06 Odpowiedz
      a pamieta ktos książkę "Dzikus"? Niestety nie pamietam autora:( O
      dziesięcioletniej Marysi zdrowiejącej w Bieszczadach i jej przyjaźni ze
      zdziczałym psem? Ilekroc jestem w tych moich górach ulubionych (poza Beskidem
      Niskim który kocham) to zawsze mi Marysia na mysl przychodzi... I plącze mi sie
      jeszcze z wczesniejszych wspomnień opowiastka o dwóch takich z odkurzaczem,
      który wszystko wciągał....coś tam było o elektryczności w ogóle....hm. Z
      szacunkiem odkurzacz traktuję od czasu tej lektury, książeczka jakos nie
      kojarzy mi sie dobrze....
    • 18.07.05, 02:10 Odpowiedz
      i jeszcze - przypomniałam sobie urokliwą "Babcię na jabłoni", jakoś po
      przeczytaniu łatwiej sie pogodziłam z tym że nie mam dziadka:)
    • 19.07.05, 14:26 Odpowiedz
      A czy ktos pamieta ksiazeczke (i jej autora i tytul), mala, niepozorna,
      kwadratowa, w cienkiej miekkiej okladce, o dziewczynce, ktora bardzo chciala
      mieszkac w bance mydlanej i nagle sie w niej znalazla? Wszystko jej sie tam
      podobalo do momentu, kedy zaczela szukac drzwi i nie mogla ich znalezc. Wtedy
      zrozumiala, ze lepiej mieszkac w zwyczajnym domu, ale byc wolnym, miec
      mozliwosc wyjscia z niego.
      Moza Kawka pamieta, co to bylo? A moze ktos inny?
      • IP: 195.94.211.*

        Gość: katarka 26.08.05, 18:16 Odpowiedz
        Dziewczynka nazywala sie Alicja, a ksiazka Gianni Rodarii:
        Historyjki o Alicji, która zawsze wpadała w kłopoty
        Miedzy innymi wpadla do kalamarza, do banki mydlanej itd. ostatnio natknelam
        sie na nia w bibliotece w dziale nowosci znaczy sie byla wznowiona.
      • IP: *.avamex.krakow.pl

        Gość: Kawka 28.09.05, 00:29 Odpowiedz
        Witam. Mam ,mam tę książkę! Nie tylko sobie wreszcie przypomniałam tytuł i
        autora, ale tez udało mi się ją wczoraj kupić!!!
        To "Kolorowa bajka-niebajka" Hanny Łochockiej (tak,miałaś rację:
        cienka,mała ,kwadratowa).Mogę ją zeskanować i przesłać na adres prywatny.Co Ty
        na to? Pozdrawiam.
        Aha :wydana w 1987 roku przez Wyd.Poznańskie
    • 14.08.05, 23:04 Odpowiedz
      Uwielbiałam wszelkie baśnie - braci Grimm, Andersena, perskie. Z dzisiejszej
      perspektywy raczej nie dla dzieci ;).

      Po głowie chodzi mi książka "Nic dobrego" Duncana Wallace'a. Trafiła mi raz w
      ręce, ale na krótko. Na tyle zapadła mi w pamięć, że próbowałam jej szukać w
      licznych bibliotekach, księgarniach i antykwariatach, niestety, bezskutecznie.
      Czy ktoś o niej słyszał?
      • 16.08.05, 08:40 Odpowiedz
        Ja słyszałam i czytałam nawet!!!
        To chyba nie jest książka dla dzieci :)))
        Opowieść o dojrzewających chłopcach, dzieje się w amerykańskim
        college; "męskie" przyjaźnie, pierwsze doświadczenia erotyczne...
        Nie wiem, czy jest gdzieś "do dostania", ale fajnie, że o niej przypomiałeś/łaś.
        Pozdrawiam
        • IP: *.azartsat.pl / 80.51.233.*

          Gość: piffpaff 16.08.05, 20:45 Odpowiedz
          Czytałam jak miałam jakieś 11-12 lat i wypożyczyłam ją w bibliotece dla dzieci
          ;D. Prosiłam młodszą siostrę, by wyszperała mi w niej tę książkę, ale podobno
          już jej tam z niewiadomych powodów nie ma :(.

          Pozdrawiam również :)
        • 26.09.05, 20:49 Odpowiedz
          Piszesz: A ja ponawiam propozycje/pytanie. Moze zrobimy taka liste ksiazek tu
          wymienionych?

          Oj tak, i mam zamiar zrobic taka strone co najmniej od roku. Ale przedtem nie
          mialam czasu, a teraz korzystam z pieknej pogody. Na razie jestem czesto poza
          domem, ale gdy tylko przyjdzie jesien, zabieram sie do pracy! Niestety nie
          jestem sprawnym webmasterem, musze sie sporo nauczyc, ale chociaz cos prostego
          zrobie. W sieci osiedlowej zaklepalam juz sobie nawet adres strony:
          Zapomniane ...

          Pozdrwiam Wszystkich
    • 15.08.05, 10:15 Odpowiedz
      Kawko, dostałam link na innym forum - może Ty mi pomożesz, bo podobno wiesz
      wszystko:-)))
      Szukam książki z mojego dzieciństwa, chciałabym poczytac ją teraz mojemu
      synkowi:)

      Autorką jest kobieta, chyba Rosjanka - opowiada o sobie jako o dziewczynce i o
      swoich zwierzętavh z dzieciństwa: psach, kotach, osiółku chyba też...
      Opowiadania (każde o innym pupilu domowym) dzieją się w Ałma Acie (albo innej
      stolicy którejś z azjatyckich b. rep. radz.). Historyjki były oczywiście
      również o codziennym życiu, o zabawach, przygodach, dzieciach...
      Wydana chyba w poł. w lat 80-tych (?'86), czytałam ją jako ?8-12 latka.

      Może ktos może mi pomóc, bo te 'zwierzaczkowe' historie były naprawdę ciepło
      opowiedziane, a mój synek fascynuje się zwierzaczkami:-)))
      Dziękuję z góry!
      --
      Starszak i Kurczątko
    • 17.08.05, 18:17 Odpowiedz
      W dzieciństwie uwielbiałam czytać książki Astrid Lindgren-przeczytałam
      wszystkie pozycje tej autorki,które wpadły w moje ręce:
      Bracia Lwie Serce *
      Detektyw Blomkvist*
      Dzieci z Bullerbyn *
      Dzieci z ulicy Awanturników *
      Karlsson z Dachu lata znów*
      Latający szpieg czy Karlsson z Dachu
      Lotta z ulicy Awanturników *
      Madika i berbeć z Czerwcowego Wzgórza *
      Madika z Czerwcowego Wzgórza *
      Mio, mój Mio *
      Nils Paluszek*
      Pippi na Południowym Pacyfiku *
      Pippi Pończoszanka (Fizia Pończoszanka) *
      Pippi schodzi na ląd*
      Pippi wchodzi na pokład*
      Rasmus i włóczęga*
      Rasmus, Pontus i pies Toker *
      Rasmus, rycerz Białej Róży*
      Ronja, córka zbójnika *
      Zwierzenia Britt-Mari *
      --
      Forum Studentów 1-go roku

      A água silenciosa é a mais perigosa :)
      • IP: *.gdynia.mm.pl

        Gość: Blady rysiu 23.08.05, 23:24 Odpowiedz

        Karolcia, Maria Kruger
        Siódme Wtajemniczenie, E.Niziurski
        Szkolny lud Okulla i Ja , E.Niziurski

        To są moje ukochane książki z dzieciństwa , nie wiem czy są zapomniane ale
        czytałem je namiętnie i po każdej lekturze kaligrafowałem rok ,w którym
        czytałem książkę. Kiedy polatach znalazłem "Szkolny lud ..." znalazłem 9
        różnych lat ,czasem czytałem kilka razy w roku. Teraz czytam sport i wiadomości
        gospodarcze, głównie w necie- co za upadek :(
    • IP: 195.94.211.*

      Gość: katarka 26.08.05, 18:19 Odpowiedz
      No dziewczyny, a czy ktos pamieta: Opowiesc o Gotfrydzie, rycerzu gwiazdy
      wigilijnej, (zaczyna sie od przepowiedni astrologa krolewskiego przy urodzinach
      malego ksiecia jak to bedzie uratowany, przez morze przeniesiony na skrzydlach
      ptakow, .... i tu wystepuje lista przygod ktore mial, i ktore nastepuja w
      kolejnych rozdzialach.)
      Najbardziej pamietam jak ujrzal Gotfryd dziewczyne porwana, nad ktora wirowaly
      szafiry i uslyszal piosenke:
      czerwienia i ogniem
      kamienie sie mienia
      nie darmo pojone, nie darmo karmione
      krwi mlodej czerwienia.

      Nawet dorobilam sobie do niej melodie, i sobie spiewalam i wyobrazalam tego
      Gotfryda, jak tam stoi i patrzy...
      • 05.09.05, 10:06 Odpowiedz
        Jasne, teraz sobie przypomniałam. Czytałam to na wsi u dziadka podczas wakacji.
        Dziadek był dyrektorem szkoły i z jego mieszkania wchodziło się bezpośrednio do
        szkolnej biblioteki. W te wakacje czytałam jeszcze po raz pierwszy Baśnie z
        1001 nocy w jakimś wyborze. a z Godfryda pamiętam tylko klimat i to, że jego
        dziewczyna miała na imie Roksana (czyz nie?) i natychmiast zachciałam też tak
        mieć na imię. Aha, jeszcze przypominam sobie z tych wakacji chrabąszcze, które
        łapałam dla kur i żelaznego wilka, ktorego okropnie się bałam. Czy był on
        bohaterem książki o Godfrydzie, czy jakiejs innej nie pomnę.
        Pozdrowienia:-)
        • IP: *.chello.pl

          Gość: jot6 10.11.05, 14:54 Odpowiedz
          o żelaznym wilku znam Wacława Sieroszewskiego "Bajka o Żelaznym Wilku" - wbrew
          tytułowi to nie bajka a przepiękna historia o królestwie rządzonym przez
          szlachetnego ale słabego króla,o jego dzieciach,które dorastają do rządów, o
          złowrogim strażniku Taturze,knującym spiski.i wreszcie tytułowym żelaznym
          wilku -barbarzyńca z sąsiedniego kraju,który zakochuje się w królewnie,i dla
          niej się zmienia/
          Sieroszewski napisał też piękne "Dary Wiatru Północnego",bardzo góralska
          opowieść ,w którA zostają wplecione wAtki innych baśni.np o kijach samobvijach
          i stoliczku zaczarowanym
    • 26.08.05, 19:22 Odpowiedz
      Z książek z dzieciństwa najważniejsza to "Dzieci z Bullerbyn", ale wyszlo
      niedawno wznowienie. O ile mi wiadomo to gdzieś przepadla np bardzo przeze mnie
      lubiana- "Karolcia" M.Kruger chyba...
    • IP: *.net.autocom.pl

      Gość: em. 17.09.05, 11:45 Odpowiedz
      a pamieta ktos ksiazke o zwierzetach w lesie, taka dosc gruba,formatu prawie
      A4,glownymi bohaterami z tego co pamietam byly zajeczki, ale tez byly lisy
      chyba i wiewiorki,mieli swoje nory i w ogole:)no i to byla ksiazka z rysunkami,
      kurcze nie wiele z tego pamietam,ale wiem ze uwielbialam sluchac jak mi to mama
      czyta, a ona tez nie pamieta tytulu i autora:(
    • 18.09.05, 13:43 Odpowiedz
      a czy ktoś pamieta książkę o KANAPONACH? nie pamiętam autora ale książka była
      świetna:D o ludka mieszkających w kanapie chyba było ich 5: ir, roch, lul -
      reszty imion nie pamiętam... uwielbiałam tę książkę :-) jeśli ktoś pamięta
      autora to proszę o informację
    • IP: *.echostar.pl

      Gość: paula 19.09.05, 11:23 Odpowiedz
      Jeszcze "W dolinie klonowego liścia", ale nie pamiętam autora/autorki. Dosyć
      smutna książka.
      • IP: *.avamex.krakow.pl

        Gość: Kawka 20.09.05, 14:54 Odpowiedz
        Witam.
        do Mimotki:
        o ile dobrze kojarzę ,to chodzi Ci chyba o książkę "Kanapony" Marii
        Kossakowskiej i Janusza Galewicza ,z ilustracjami Bohdana Butenki ( format
        prawie A4 ; na okładce kilka Kanaponów ,jeden chyba z zielonym ołówkiem w
        ręku ; ich imion nie pamietam). A w ogóle Kanapony wymysliła Zofia
        Kossak .Występuję w przeuroczej książce "Przygody Kacperka,góreckiego
        skrzata".Polecam !!!

        do Pauli :
        autorką książki "W Dolinie Klonowego Liścia" jest Ewa Przybylska . Podobno
        kilka lat temu było wznowienie tej pozycji,ale ja czytałam jeszcze to wydanie
        z ilustracjami Wandy Orlińskiej.
        Pozdrawiam.
      • IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl

        Gość: ninira 20.09.05, 20:47 Odpowiedz
    • 21.09.05, 10:28 Odpowiedz
      Jaki cudowny watek!!!!
      Przypomnialo mi sie dziecinstwo, a niedlugo bede miala dla kogo wynajdywac te
      cudowne ksiazki. Mam nadzieje, ze moj Malutek pokocha je tak jak ja je
      kochalam :)
      Moje typy to :
      Cudaczek wysmiewaczek" pozyczalam ja z biblioteki z czestotliwoscia maniaka :)
      Cykl o Dorotce, tej porwanekj przez wichure. Sa tam cudowne dalsze czesci, o
      ktorych niewielu ludzi slyszalo :)
      Ferdynand wspanialy i zbudz sie Ferdynandzie. Byl rowniez cudny film pod tym
      tytulem - pamietacie???
      Ksiazka o lalce szmaciance, ktora zwiedzala swiat - tytul, autor??? :(
      Pelna humoru ksiazka o mowiacym psie Artakserksesie
      Prosze slonia (tez cudny film z Irena Kwiatkowasa dajaca glos matce :) )
      Ksiazka o Elzuni, ktora nie mogla chodzic. Poddala sie, ale jej asiad
      bohaterski zolnierz pokazal jej, ze bez nogi mozna zyc. - tytul, autor??? :(
      Basnie rosyjskie - cudowne...
      Ksiazki o Kwapiszonie il. Bohdan Butenko, moja pierwsza samodzielnie
      przeczytana i umiana na pamiec :)

      Kojarzy mi sie tytul - Omijajcie wyspe Hula, ale o czym to bylo, kto napisal...

      I jescze mam jeden obraz . Cala ksiazka byla troche w stylu faantastyki, jakies
      wysokie strome schody do nieba, wspinaly sie po nich dzieci, balyy sie... heh,
      ale co to bylo...?

      Pozdrawiam wszystkich maniakow ksiazkowych :)
      yas
      • IP: *.avamex.krakow.pl

        Gość: Kawka 21.09.05, 16:52 Odpowiedz
        Witam. Opowieść o szmacianej laleczce to prawdopodobnie "Historia gałgankowej
        Balbisi" Janiny Broniewskiej . Było sporo wznowień ,często tez bywa na Allegro.
        A ja jestem dumną posiadaczka jednego z pierwszych wydań,ha!
        Książka o chorej Elzuni to "Dziewczynka spoza szyby " Jadwigi Ruth Charlewskiej
        (sporo w niej wątków autobiograficznych).
        Pozdrowienia serdeczne.
        • IP: *.76.classcom.pl

          Gość: yasmeen 21.09.05, 17:27 Odpowiedz
          jestes niesamowita!!! Dziekuje.
          Ja wlasnie zamierzam na allegro wylawiac rozne perelki, o ktorych przypominacie
          w watku. No i fajnie poczuc, ze sa ludzie, ktorzy cenia i wspominaja te same
          ksiazki, ktore poznikaly juz z polek ksiegarnianych... Ja je wspominam bardzo
          bardzo cieplo, mimo, ze nie mialy takiego super papieu, czesto ilustracje byly
          ograniczane do minimum i nie wygladaly "wyjsciowo".
          Wiecie co mnie boli - ze jak kupuje jakies ksiazki dla chrzesnicy to widze, jak
          sa potwornie drogie. W moim dziecinstwie bylismy wrecz zasypywani ksiazkami,
          odwiedzajac znajomych w podobnym wieku rozpoznaje na polkach te same ksiazki,
          te same wydania.
          Teraz... wydatek 30-50 pln nie jest tak prosty do przelkniecia... :(

          A tak BTW, czytaliscie "Maniusie", urocza ksiazka o dziecinstwie M.
          Sklodowskiej?

          pozdr
          yas
    • IP: *.76.classcom.pl

      Gość: A moze lista??? 21.09.05, 17:34 Odpowiedz
      Mam pomysl - nie wiem tylko czy mozliwe jest zrealizowanie tego, bo ja aki laik
      jestem. Watek rozrosl sie do kosmicznych rozmiarow, moze daloby sie zrobic i
      umiescic gdzies na stronce liste wymienainych tu ksiazek - ot taka mala
      sciagawka ku pamieci i pokrzepienu serc. :) Ja np. mam tak, ze pamietam kawalek
      fabuly, albo kawalek tytulu, taka lista bardzo by mi pomogla w odswiezeniu
      pamieci no i w ew. uzupelnieniu ksiegozbioru :)
      Co o tym myslicie?
    • IP: *.76.classcom.pl

      Gość: yasmeen 21.09.05, 17:36 Odpowiedz
      No i wyszedl moj laicyzm - temat napisac w miejscu autora... :(

      yas (wstydze sie)
    • 21.09.05, 23:38 Odpowiedz
      Dzięki wszystkim wymienionym tu tytułom książek przypomniałam sobie te całkiem
      zapomniane, tułające się gdzieś po zakamarkach pamięci. Dorzucam do już
      wymienionych:
      Krabat uczeń czarnoksiężnika - Otfried Preussler
      Mister Di - Jerzy Broszkiewicz (chyba było wymienione, ale tylko przelotem)
      Lato nad morzem - Jansson (autor chyba Szwed lub Fin lecz imienia nie pomnę)- o
      rodzinie spędzającej wakacje na morzem z dziadkiem, tatą pisarzem i chyba
      czwórką dzieci.
      Dlaczego się kąpiesz w spodniach wujku - Astrid Lindgren (znalazłam w
      antykwariacie i teraz moje córy się zaczytują)
      Tam waleczny - autorka australijska niestety nie pamiętam nazwiska, napisała
      również książkę o psie Ajaksie (Tam był koniem) cuuudne...ale kto to pamięta
      Dziadek do orzechów - ETA Hoffmann
      Kochana córeczka - Eric Malpass
      wszystkie książki Ewy Lach - kto podrzuci tytuły...
      Lato leśnych ludzi - Rodziewiczówny, itp.
      Mały pokój z książkami - Eleanor Farjean
      Wyspa zaginionych okrętów - Bielajew
      i duuuuużo innych
      pozrooofki dla wszystkich forumowiczów
      • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

        Gość: mirka 22.09.05, 08:27 Odpowiedz
        Tam nieposkromiony
        Ajaks waleczny
        Skarby rafy koralowej
        Tak ? Ja też pamiętam. Napisala Mary E.Patchett.
        • IP: *.avamex.krakow.pl

          Gość: Kawka 22.09.05, 09:07 Odpowiedz
          Witam. Książka o czwórce dzieci na wakacjach to "Wakacje nad morzem ", autor
          Olle Mattson . Miałam ją w wlatach wczenego dzieciństwa na własność (mały
          format ,ciemnoniebieska okładka ,przez burtę łódki-chyba czerwonej- przechylają
          się dzieci zarzucajace sieć , a czuwa nad nimi brodaty mężczyzna w rybackiej
          czapce - taki obraz zachowałam w pamięci) - ale pożyczyłam koleżance i ...
          Wciąż jednak mam "Tama nieposkromionego " i "Skarby Rafy Koralowej" ,
          zaś "Ajaksa..." poszukuję na Allegro wciąż ...Na razie bez efektów , ale nie
          trace nadziei.Pozdrawiam.
          • 22.09.05, 09:18 Odpowiedz
            Dzięki Kawko, pamięć jednak to skrzynka-sepecik z mnóstwem szufladek, jak już
            wysłałam posta w tym momencie wyskoczył i Mattson, i 'Ajaks waleczny' itp.
            Jakbyś mogła podrzucić nazwisko Autorki to by było cudnie. Do tej pory mam
            dzięki niej sentyment dla Australii , scrubu i raf koralowych...
            czemu do tej pory nikt nie wspominał Marka Twaina i np. 'Nieszczęsnego
            narzeczonego Aurelii' dzięki któremu nie raz płakałam ze śmiechu?
            A 'Bajki spod pigwy', 'Żywy kapelusz' (autora nie pamiętam ale na pewno jakiś
            pisarz rosyjski, wspaniały motyw łowienia piskorzy na wędkę) albo 'Baśnie z
            mórz i oceanów', opowiadania z Dzikiego Zachodu "Dyliżansem przez prerie',
            powieści Wernica, "Robin Hood' polskiego autora Kraszewskiego. A co z
            opowieściami Karola Borchardta?
            pozdrooooofffffki....:)))
            • IP: *.avamex.krakow.pl

              Gość: Kawka 22.09.05, 15:22 Odpowiedz
              Witanm ponownie.Dzięki za przypomnienie mi książki Mikołaja Nosowa "Żywy
              kapelusz"!!!Zupełnie o niej zapomniałam i chyba na tym Forum nikt wczrśniej o
              niej nie wspominał.Ale o innych wspaniałych i zabawnych ksiązkach tego autora
              owszem i bardzo się z tego cieszę . Chętnie przeczytałabym także powieść Wandy
              Żółkiewskiej "Porwał go czerwonoskóry" ,którą czytałam jakieś czterdzieści parę
              lat temu.Z tamtych czasów pamiętam jedynie okładkę -zieloną ,z foksterierem na
              pierwszym planie .A treści - wcale nie pomnę. Przez wiele lat bezskutecznie
              poszukiwałam tejże autorki książki "Szabla z perłą" . Było jedno jedyne
              wydanie- czemu? - kto to wie? I muszę wyjawić,ze jedna ze wspaniałych osób z
              naszego Forum najpierw pożyczyła mi własny egzemolarz, a potem wypatrzyła dla
              mnie tę książkę w antykwariacie !!!!!!!!!!!
              Pozdrawiam.
              • 22.09.05, 15:52 Odpowiedz
                Usiłuję się przedrzeć przez cały wątek (forum odkryłam przypadkiem wczoraj! co
                mnie kosztowało pół bezsennej nocy ale było warto) i okazało się że i Mary
                Patchett i Nosowa Zywu kapelusz już na forum były...
                Boję się dorzucać coś jeszcze zanim skończę czytać całość, bo znów 'wyskoczę z
                czymś co już dawno wspomniano :))
                Ale co tam - Natalia Rolleczek i cykl opowaiadań o rodzince oraz cudowna -
                czytam do dzisiaj co jakiś czas - 'Selene córka Kleopatry.
                Popławską też wspominam, mam nawet Klawikord i różę ale BEZ OSTATNIEJ kartki,
                która kiedyś gdzieś odpadła, jaka strata.
                Dotarłam do Twojej wypowiedzi Kawko o dzieciństwie chorowitym, chyba to jakaś
                wspólna cecha bo i chyba Mirka o tym gdzieś wspominała i inni. Ja też z tym że
                chorowałam w latach '70 :)) i z lekturami z biblioteki miejskiej. Stąd niektóre
                tytuły i autorów ciężko mi sobie przypomnieć choć wtedy były takie bliskie.
                Dzięki za przypomnienie Kiersti z blizną na policzku, zaczytywałam się tą
                książką, a potem czarna dziura....
                Chciałam również podrzucić zagadkę Tobie i foorumowiczom - rodzina wyjeżdża na
                wakacje w okolice jakiegoś zamku, gdzieś w Polsce tam mają
                przygody 'kryminalne' a rodzina nazywa się charakterystycznie ABC tj. imiona
                zaczynają się na A i B a nazwisko na C.
                Dosłownie czarna magma....
                a swoją drogę forum ttrwa dwa lata i cały czas jest o czym pisać
                Duża buźka... lecę dalej się przedzierać przez posty :)))
                • IP: *.avamex.krakow.pl

                  Gość: Kawka 22.09.05, 20:09 Odpowiedz
                  Witam. Książka ,o którą pytasz to "Niezwykłe wakacje ABC " Stanisławy Platównej.
                  Rzeczywiscie bardzo sympatyczna historia ,podobnie jak inne powieści tej
                  autorki.Swego czasu wracałam 'stale i wciąz" do "A jednak się kręci" (mam
                  własną) i "Skok przez skórę" .
                  Widzę ,że będę musiała wrócić do naszych starych postów ,bo całkiem zapomniałam
                  o "Żywym kapeluszu".
                  A jak już o kapeluszach mowa , to poszukuję powieści "Tajemniczy
                  cylinder "Jaroslawa Voglara .Autor ten napisał także "Chłopcy znad Rzeki
                  Bobrów" i jakąś powieść o Heńku Sochorze (poprawnego tytułu teraz nie pomnę ,a
                  samej książki nie czytałam). Moze ktoś coś wie na ten temat???
                  Pozdr.
                  • IP: *.avamex.krakow.pl

                    Gość: Kawka 22.09.05, 20:22 Odpowiedz
                    Przepraszam za brak kropek po literach.Prawidłowy tytuł to
                    "Niezwykłe wakacje A.B.C.".
                    Pozdr.
                    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                      Gość: mamarcela 22.09.05, 21:27 Odpowiedz
                      "Skok przez skórę" Platówny (Platównej) była jedną z ksiąg zakazanych mojej
                      młodości (czyli tych czytanych tak, żeby mamusia sie nie dowiedziała)
                      obok "Tancerzy" Jackiewiczowej i książki "Córki chcą inaczej" - strasznie to
                      było hardkorowe jak na mój ówczesny wiek, strasznie trudne do zdobycia
                      (pozyczała mi koleżanka wykradzione starszej siostrze i zaczytane do granic
                      absolutu). Główna bohaterka miala chyba na imię Ewa. Działo sie w Gdańsku.Ale
                      jak nazywała się autorka?
                      Natomiast z "A jednak się kręcihyba biało-czerwona okladkę.
                      Pozdrawiam serdecznie.
                  • 26.09.05, 22:19 Odpowiedz
                    Bardzo mi się spodobała propozycja listy, która z jednej strony uporządkowałaby
                    tę rozmowę-rzekę, a z drugiej - pozwoliłaby na uniknięcie 'pętelek'.
                    Zauważyłam też, że pojęcie dzieciństwa jest tu dość szerokie i omawiane są
                    książki dla tych malutkich i tych co już weszli w 'drugi krzyżyk'.
                    Od pewnego czasu poszukiwałam książek dla nastolatków, tych, które pamiętam i
                    słuchajcie, właściwie oprócz klasyków takich jak Musierowicz, Tolkien,
                    Montgomery itp. w księgarniach NIC NIE MA. Koło swojej pracy w Gdyni, mam
                    antykwariat, a w nim to samo co w księgarniach, puchy... właściciel powiedział
                    mi, że nie jest zainteresowany kupnem książek, które 'nie idą'....
                    W sobotę byłam w Milanówku w tamtejszym antykwariacie (wreszcie trafiłam, że
                    było otwarte) i jakie tam skarby... Pan skupuje książki jak leci i dlatego
                    znalazłam wydania nawet z lat '50 książek dla dzieci i młodzieży, i dla
                    dorosłych.
                    Czy to wpływ tego forum, że 'skarby rafy..'(tego w Milanówku nie było:(),
                    wydanie z 1962 roku, doszły do PLN 30?
                    Kawko, "Tajemniczy cylinder" Jaroslawa Voglara, nie brzmi mi obco, ale jeszcze
                    muszę pomyśleć lub proszę podrzuć trochę szczegółów, pozostałe tytuły są mi
                    nieznane.

                    Zgłaszam do listy Ewy Lach - Kosmohikanów...


                  • IP: *.chello.pl

                    Gość: jot6 29.09.05, 16:02 Odpowiedz
                    Wyrazy uszanowania!
                    Autor,o którym wspomina Kawka to Jaroslav Foglar,Czech.Jego "Tajemniczy
                    cylinder" to pierwszy w moim życiu dreszczowiec, i wielkie zainteresowanie
                    niezwykłą Pragą.
                    Pozostałe tytuły,do jakich dotarłam to:
                    Chłopcy znad rzeki Bobrów
                    Klub Heńka Sochora
                    Chata nad jeziorem
                  • IP: 194.75.238.*

                    Gość: mimbla 04.04.06, 19:28 Odpowiedz
                    Chyle czola... Jestes KROLOWA CZYTANIA!

                    Pozdrawiam,milej wiosny zyczac

                    Mimbla
          • 30.11.11, 19:22 Odpowiedz
            strasznie dawno to bylo, ale musze sie pochwalic i zachecic do poszukiwan - KUPILAM! dzisiaj na allegro udalo mi sie wreszcie znalezc 'wakacje nad morzem' za 14,7 - nie doczekam sie chyba do momentu kiedy przeczytam ja moim dzieciom :) ( mam ndzieje, ze tez im sie spodoba ;) ) - a wiec - szukajcie a znajdziecie :)
        • 22.09.05, 09:26 Odpowiedz
          Hej dzięki Mirko,
          a dopiero zapytałam Kawkę o Autorkę a tu proszę jak na dłoni. Dzięki tobie wiem
          czego szukam zaczynam od Allegro :))
          • IP: *.avamex.krakow.pl

            Gość: Kawka 23.09.05, 11:48 Odpowiedz
            Witam.Przepraszam za błędną odmianę nazwiska autorki (oczywiście powinno być
            Platówny).Powieść "Córki chcą inaczej" napisała Eugenia Kobylińska-
            Masiejewska.Tez czytałam ją z wypiekami na twarzy ,bo przecież była tam opisana
            scena próby "poderwania " przez nastolatkę( o ile dobrze pamietam niejaką Basię)
            -przystojnego pana w średnim wieku .Basia była "zrobiona" na starszą , pan
            poderwać się nie dał (choć nie ukrywał zauroczenia ślicznym podlotkiem), a
            potem poznał piękną mamę Basi i z nią się związał. Obwoluta tej ksiązki była
            myląco nobliwa; trzy (?)skłaniajacesie ku sobie dziewczęce główki ( ujęcie "od
            tyłu"), i to chyba z warkoczykami!!!
            Z książek bulwersujących nasze mamy i czytanych w ukryciu pamiętam jeszcze
            Jackiewiczowej
            "Dziewczęta szukają drogi", "Tarantella" Leszka Proroka (uczennica liceum -
            Magdalena zwana Madzikiem -w ciąży!!!) ni i "Spotkanie z diabłem " Krystyny
            salaburskiej (trzy nowele , z których jedna poruszała problem ciąży i urodzenia
            dziecka przez córkę bardzo bogobojnej i surowej nauczycielki ) .Ha, kto to
            teraz pamieta!I kto by sie tym gorszył!
            A z "zakazanych" książek pamiętasz "Siedem zielonych zeszytów" ? Jana Kurczaba?
            Chowałysmy to z siostra w poszewce od poduszki, tak "na wszelki wypadek" ,żeby
            mama nie zauważyła i nie zabronila. No i z innych względów "Drewniany
            różaniec " Rolleczek też był niemile widziany jako lektura .Pozdrawiam.
            "Tancerzy" Jackiewiczowej kilka dni temu uratowałam od wyrzucenia na
            makulaturę (przez sąsiadkę robiącą porządki),
            • 23.09.05, 12:41 Odpowiedz
              O tak, "Tancerze" :) Pamietam, uwielbialam to. Druga ksiazka, tez poruszajaca
              trudna tematyke byly "Ostatnie wagary", autorki nie pomne :(
              Z ksiazek niedzieciecych uwielbialam "Czy PAni mieszka sama" i "Tylko dla
              dziewczat" M. Samozwaniec :)

              A ja ponawiam propozycje/pytanie. Moze zrobimy taka liste ksiazek tu
              wymienionych? Ja niestety nie mam strony www, ale moze ktos z Was ma i zechce
              udostepnic. Watek sie rozrasta, a jest naparwde ciekawy....
              • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

                Gość: mirka 23.09.05, 16:43 Odpowiedz
                O, to to. Ostatnie wagary. Szukam tego na allegro, zeby dowiedzieć się, kto
                napisał. Czy to tam mloda ciotka dawała bohaterce różne rady /no, między
                innymi, zeby nie zadzierała spódnicy, siadając/ ? I jakiś Tytus zwany Tycim tam
                występował? Najgorzej, że nic wiecej nie pamiętam.
              • 26.09.05, 21:08 Odpowiedz
                Napisalam odpowiedz, ale gdzies sie zablakala wsrod tylu postow. Wiec jeszcze
                raz :
                Piszesz: A ja ponawiam propozycje/pytanie. Moze zrobimy taka liste ksiazek tu
                wymienionych?

                Oj tak, i mam zamiar zrobic taka strone co najmniej od roku. Ale przedtem nie
                mialam czasu, a teraz korzystam z pieknej pogody. Na razie jestem czesto poza
                domem, ale gdy tylko przyjdzie jesien, zabieram sie do pracy! Niestety nie
                jestem sprawnym webmasterem, musze sie sporo nauczyc, ale chociaz cos prostego
                zrobie. W sieci osiedlowej zaklepalam juz sobie nawet adres strony:
                Zapomniane ...

                Pozdrawiam Wszystkich

                • IP: *.avamex.krakow.pl

                  Gość: Kawka 27.09.05, 05:13 Odpowiedz
                  Witam.Ja tez z całego serca popieram ten pomysł . A Ninira znakomicie nadaje
                  się na autorkę tej strony . Podpisuję sie obiema rękami.Pozdrawiam.
            • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: mamarcela 23.09.05, 14:25 Odpowiedz
              Niestety. "Córki", ktore czytałam juz dawno nie miały obwoluty. Chyba okładki
              zresztą też nie. Kurczaba pamiętam a jakże - pani w bibliotece nie chciała mi
              go wypozyczać, więc prosiłam o kilkanascie lat starszą ciotkę. Chyba były dwie
              książki Kurczaba o tej samej bohaterce. Zresztą te "Zeszyty" wcale mi sie nie
              podobały, ale jakże były "wyuzdane". A propos "Drewnianego różańca" to
              zaczytywałam się w "Kochanej rodzince' (?) tejże Rolleczek i wielbiłam (nie
              wiem dlaczego moje dzieci tego nie znają? cóż za okrucieństwo z mojej
              strony) "Kubę z nad Morza Emskiego", "Choinkę z Monte Bello" i tę trzecią,
              której tytułu nie pomnę. Jedne z moich pierwszych wagarów wiążą się z
              filmem "Drewniany różaniec", oglądanym w tajemnicy przed rodzicami w TV (rano
              były powrtórzenia filmow wieczornych). Chociaż dopiero całkiem niedawno
              zajarzyłam, że główna rolę grała moja ukochana Karkoszka.
              A propos pamiętania naszych dziecięcych uniesień to z całą stanowczością
              stwierdzam, iż moja nastoletnia córka z dużą większą przyjemnością sięgała po
              książki przeze mnie podsuwane niż te, które się dzieją niby tu i teraz. Swego
              czasu zaczytywała sie Ożogowską, Siesicką, Musierowicz, Niziurskim i
              Minkiewiczem, że o klasykach nie wspomnę. Może to wynika z jakości tej
              literatury? Młody też zresztą ostatnio zachwycił się "Penrodem" i Tomkiem
              Wilmowskim. Chyba evergreeny są evergrenami szkoda tylko, że wydawcy nas nie
              rozpieszczaja pod tym względem. A właśnie, czy ktoś już tutaj wspomniał mojego
              ulubionego Penroda Schofielda?
              Z zakazanych przypomniało mi sie jeszcze "Lato nagich dziewcząt" .
              A z niezakazanych Hanny Muszyńskiej-Hoffmannowej "Dziewczyny z Krynoliny"
              i "Córki" (?)
              Pozdrowienia. Osiołek czeka na podróż do Krakowa.
              • IP: *.avamex.krakow.pl

                Gość: Kawka 23.09.05, 17:11 Odpowiedz
                Witam po raz kolejny.Druga część "Zielonych zeszytów" (które tez mi się niezbyt
                podobały) to powieśc "Gdybym była chłopcem".
                "Penroda" szukam od dawna. "Siedemnastolatka" wznawiają dość często , a tę
                drugą -znakomitą przecież książkę Tarkingtona - jakoś nie.
                Treśc pamiętam jak przez mgłę ; na pewno Penrod miał psa (pamiętam rysunek),
                ale czy na początku opowieści siedział schowany w beczce? czy też w jakiejś
                skrzyni?
                Aha, pamiętacie ksiązkę dla mlodziezy "Remi i duch" , z ilustracjami Szancera?
                To pod jej
                wplywem polubilam szarady.Pozdr.
                • 23.09.05, 17:40 Odpowiedz
                  Penroda mam i właśnie go z moim młodym (11) czytamy w ramach akcji "cała.itd.'
                  a głównie dlatego, że niektóre książki powino się czytywać wspólnie i na
                  głos. "Penrod z ponurą miną siedział na płocie za domem i z zazdrością
                  przyglądał się swojemu wiernemu Diukowi." I faktycznie zaraz potem wdrapuje się
                  na beczkę i chowa w skrzyni.Młody zupełnie oszalał i chce zostać
                  najniegrzeczniejsym chłopcem w mieście. Co dowodzi, że dobra literatura się nie
                  starzeje i powino się ją wznawiać. Naprawdę największe olsnienia literackie
                  moich dzieci dziwnie się pokrywają z moimi. Geny, czy może to, że świat się
                  zmienia, ale potrzeby dzieciaków są w sumie chyba podobne.
                  I to mi nasuwa pytanie, czy w ogóle sens mają współczesne obyczajowe powieści
                  dla "dorastających panienek" i jak powinny wyglądać? :))
                  • IP: *.esm.psu.edu

                    Gość: elas10 23.09.05, 18:25 Odpowiedz
                    Pamietam Remi i Duch - moj 'pierwszy kryminal'. Bardzo sie balam jak czytalam.
                    Kto pamieta ksiazke 'Na karolweskiej', napisala ja chyba Ozogowska - wiem tylko
                    ze byla to historii rzeczonej ulicy. Okladka chyba niebieska?
              • 27.09.05, 14:37 Odpowiedz
                ta trzecia część to Wyspa San Flamingo. Ta ksiażka prześladowała mnie w
                dzieciństwie, sięgałam po nią bardzo często, ale raczej niechętniem,tylko, gdy
                bardzo się nudziłam, pamiętam, że trochę mnie przygnębiała. Jakiś dziwny miałam
                do niej stosunek. Od pewnego czasu jednak intensywnie o niej myślę, nawet
                opowiadałam córce fragmenty. Bardzo chciałabym ja znowu przeczytać.
          • 26.09.05, 20:54 Odpowiedz
            Stanisława Platówna: Chłopiec na polnej drodze;
            Jęczmionek król hanacki [zbiór legend morawskich, wydanie polskie 1962 lub
            1963, nie pamiętam, kto opracował i kto tłumaczył];
            Jak sobie wyobrażam świat za sto lub więcej lat [zbiór ankiet pisanych przez
            dzieci, wydane w r. 1962];
            Zielone jeże - zbiór wierszy dla dzieci - 1963; wiersz tytułowy:

            Dwa zielone jeże
            Mieszkają w kąciku.
            Bury kot piosenkę mruczy
            zielonym jeżykom.

            O jeżu - tym prawdziwym -
            opowiada zając,
            Ale jeże - te zielone -
            wcale nie słuchają.

            Jeden jeż powiedział: bajka!
            Drugi rzekł: zmyślone!
            Ja nie wierzę, że są jeże
            inne niż zielone!
      • IP: *.w86-197.abo.wanadoo.fr

        Gość: norsk_skogskatt 18.04.06, 23:38 Odpowiedz
        Książki Ewy Lach:
        1.Na latającym dywanie
        2.Kosmohikanie
        3.Przygrywka
        4.Klub kosmohikanów
        5.Romeo.Julia i błąd szeryfa
      • 29.09.06, 09:13 Odpowiedz
        > Wyspa zaginionych okrętów - Bielajew
        właśnie dziś na forum ktoś informacji o tej książce szukał...
        --
        Kryminały i sensacje
    • 27.09.05, 12:20 Odpowiedz
      Czy odpowiedziałaś Samboradze?
      --
      jesień...
      • IP: *.microsoft.com

        Gość: luli_l 27.09.05, 13:59 Odpowiedz
        witam, dysponuję domeną stareksiazki.pl (www.stareksiazki.pl) - jeśli pasuje
        Wam nazwa to mogę udostępnić do stworzenia listy książek poruszanych tu wraz z
        opisami, zdjęciami okładek i ilustracji w książkach, można by tą stronę tworzyć
        wspólnie, stworzyć możliwość komentarzy, a z czasem mozna wystawiać też ksiażki
        jeśli ktoś miałby do sprzedania lub poszukiwałby jakiejś ksiażki. To tylko
        propozycja - jeśli będą zainteresowani.. Pozdrowienia, luli_l
        • 28.09.05, 08:49 Odpowiedz
          Pamięta ktoś "Kjersti"? Napisała to norweska autorka o nazwisku Bastaad.
          Ksiażka o dziewczynce, która wpadła pod samochód, leżała w szpitalu, potem
          poszła do pierwszej klasy i z powodu blizny na twarzy była prześladowana przez
          kolegów. Jedna z moich ulubieńszych książek z dzieciństwa!
          • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

            Gość: anka 29.09.05, 22:27 Odpowiedz
            pewnie,że pamiętam ;)))
            i mam!
    • 29.09.05, 21:54 Odpowiedz
      Kawko:))) powyżej napisałam prośbę o odsszyfrowanie książki - jeżeli możesz
      zajrzyj, bardzo proszę:)
      --
      Starszak i Maluch
      • IP: *.avamex.krakow.pl

        Gość: Kawka 11.10.05, 16:30 Odpowiedz
        Witam po dłuższej nieobecności.Samborago,wysłałam do Ciebie list na pocztę
        gazetową,ale wrócił.Spróbuję raz jeszcze .pozdrawiam.
    • 07.10.05, 14:52 Odpowiedz
      Tyle ich było...
      Opowieści z Narni Lewisa, Profesor Gąbka Pagaczewskiego, Król Maciuś I, Kajtuś
      Czarodziej Korczaka, Ania z Zielonego,,Emilka, Jana ze Wzgórza Latarni Błękitny
      Zamek i inne Montgomery, Pan Samochodzik Nienackiego, Przygody Marka Piegusa i
      inne Niziurskiego np Awantura w Niekłaju. Fizia Pończoszanka, książki Edith
      Nesbith, Awantura o Basię, Przyjaciel wesołego diabła, Złamany miecz, Wyprawa
      pod psem i inne Makuszyńskiego, Przygody Tomka Szklarskiego, Wielka, większa i
      największa, Dziewczyna i chłopak Ożogowskiej, Winnetou, ksiązki Musierowicz,
      Bahdaja Wakacje z duchami, Stawiam na Tolka Banana, Pożyczalscy. Jak sobie
      jeszcze jakieś przypomnę to napiszę.
      • 07.10.05, 18:26 Odpowiedz
        To ja Wam napiszę o książce, która się w Polsce nie ukazała. Zainspirowała mnie
        Klaryma, pisząc o chorej dziewczynce. Chodzi mi o "Jennie" Paula Gallico,
        pisarza, który w poprzednim wcieleniu musiał być kotem. Oto krótkie
        streszczenie: Osmioletni chlopczyk marzy o własnym kocie. Mama się nie zgadza z
        powodów starych jak świat: koty brudzą, bałaganią i w ogóle nie bo nie. Pewnego
        dnia Peter ratuje spod kół samochodu kociaka, ale sam o mało nie ginie. Jest w
        śpiączce, leży w szpitalu. I w tej śpiączce wydaje mu się, że zamieniono go w
        kota - bezdomnego dachowca, który nie wie, skąd się wziął na ulicy i nie ma
        pojęcia, co ma z sobą zrobić. Wie, że wciąż jest Peterem, ale w kociej skórze.
        Zasad przetrwania w trudnych ulicznych warunkach uczy go kotka Jennie ("When in
        doubt - wash!") Przeżywają wspólnie różne przygody, ale w pewnym momencie Peter
        rusza w pogoń za piękną syjamką, a Jennie zostaje na lodzie... Oczywiście na
        końcu chłopiec odzyskuje przytomność, a mama przynosi mu czarno-białą koteczkę.
        Książeczka jest prześliczna, bo też mało kto tak pisał o kotach jak jej autor
        (kto zna angielski, niech go sobie znajdzie w guglach i sam poczyta). Niestety
        już kilka wydawnictw - nie czytając książki - twardo powiedziało "nie", a ja
        tak bardzo chciałabym to przetłumaczyć...
        • 07.10.05, 23:22 Odpowiedz
          A nie mogłabyś podać dokladniejszego namiaru na tę ksiazkę w goglach? Wyskakuje
          kilkanaście linków, głównie księgarni wysyłkowych.

          To jest ciekawa sprawa, że wydawnictwa odpowiedziały odmownie. Możesz
          przytoczyć jakąś odmowę? Albo mają swoich tłumaczy, albo wolą wydawać w kółko
          Polyannę, Muminki i Małego lorda. A gdybyś przetłumaczyła tekst i wtedy go
          zaproponowała wydawnictwom? KCzy ktoś się zna na tej procedurze?
          Ale ja bym proponowała zrobić z tego nowy osobny wątek na forum (b. ciekawy),
          bo my tu właściwie poszukujemy wspomnień z dzieciństwa. Co prawda
          nasze "zapomniane" książki są też od dawna zapomniane przez wydawców, ale chcę
          wierzyć, że tylko z powodu braku do praw autorskich. "Nasza Księgarnia" chyba
          poszła na łatwiznę i wydaje głównie tylko książki Konopnickiej i Lindgren. Po
          co się więcej trudzić i starać się o prawa do innych zapomnianych?
          Przepraszam NK, jeśli jest inaczej, ale takie odnoszę ogólne wrażenie.

          Pozdrawiam Cię yango i wierzę, że Ci sie uda przekonać nie tylko urzędników,
          ale przede wszystkim takie stwory jak "public relation" do wydania "Jennie".
          • 09.10.05, 21:50 Odpowiedz
            Proszę bardzo, choćby tu:
            www.paulgallico.info/
            Odmówiły (już dawno - to stara historia, do której czasem wracam, jak mi sie
            przypomni)dwa duże wydawnictwa. Wolę nie wdawać się w szczegóły, bo z jednym z
            tych wydawnictw stale współpracuję, z drugim zaś po ostatnich doświadczeniach z
            inną książką nie chcę już mieć nic wspólnego, podobnie jak z NK (mam takie samo
            wrażenie jak TY!). Być może zaproponuję je jeszcze komuś, ale ze względów
            strategicznych - nie w tej chwili.
            • 09.10.05, 23:08 Odpowiedz
              Dziekuje za linka do strony P. Gallico. Zapowiada sie ciekawie i pewnie spedze
              tam troche czasu. Nic wiecej nie moge pomoc, bo nie mam kontaktow z
              wydawnictwami. We Wroclawiu jest wydawnictwo (chyba) Siedmiorog - wydaja jakies
              tanie ale popularne ksiazki dla dzieci, i wyglada mi to tak, jakby nie mieli
              pomyslu na cos bardziej "wyskokowego". Moze tam sprobujesz?
              • 11.10.05, 11:07 Odpowiedz
                Siedmioróg ma niestety fatalną opinię, zresztą nie sądzę, aby ich to
                zainteresowało. Problem polega na czymś innym: to hurtownicy w zyciu nie
                słyszeli o Paulu Gallico... A wydawnictwa same nie podejmą ryzyka. Jest to
                nieco zapomniany (no właśnie!) pisarz, swego czasu doceniał go
                stary "Przekrój", który też odszedł w zapomnienie. Jako zawodowa tłumaczka
                literatury uprawiam czasem filantropię i godzę się na haniebne warunki tylko po
                to, aby ukazała się naprawdę dobra książka (tak się stało nie dalej jak w
                zeszłym roku), ale istnieją pewne granice: za darmo, bez umowy naprawdę nie
                mogę tłumaczyć. Ale masz rację - moje posty odbiegaja od tematu wątku, więc
                może na tym zakończmy.
                • IP: *.crowley.pl

                  Gość: czaroduszka 11.10.05, 12:13 Odpowiedz
                  Cudowny wątek i jestem jak najbardziej za: a)stworzeniem strony o książkach
                  Naszego DZieciństwa (może przyda się jakaś pomoc?), b) zbudowania pomnika
                  Kawce:)
                  Strasznie strasznie Wam dziękuję za przypomnienie książek, które kochalam jako
                  dziecko i nastolatka! Niezwykłe wakacje A.B.C. i Gałka od łózka, i Dom Pod
                  Kasztanami, Jadwiga i Jagienka, Wielkie małe rzeczy, Stary Koń czyli wędrówki
                  ku tajmniczym historiom, Pożyczalscy, Oto jest Kasia, Emil i detektywi, Dar
                  rzeki Fly, Sat-Okhu, Omijajcie wyspę Hula - i dlugo by wyliczać:) O Bahdaju,
                  Niziurskim, Nienackim, dr Doolittle, Dzieciach z Bullerbyn czy Bułeczce i
                  całej klasyce nawet nie wspominam, bo w wątku tym wspominamy przecież książki
                  ZAPOMNIANE. Zapisałam pól notesu i przysięgam, że wszytsko kupię, na Allegro
                  albo w antykwariatach, howgh! Nie będzie mi się dziecko chowało na Disneyach!:D

                  Wymieniliscie prawie wszystko, i jeszcze więcej;), ale dorzucę:
                  - "Wracaj do domu, Karmelku!" - z cyklu o psach
                  wzruszających/zagubionych/szukających pana, Byly zresztą cale takie zbiorki o
                  zwierzętach "Buraski, czarnuchy", "Kare, gniade, kasztanki", "Reksy, Smyki i
                  Zagraje"...
                  - rosyjska ksiażka o naukowcu, który się zmniejszył (pigułki?) i poznawał świat
                  owadów z ich perspektywy ("Niezwykłe przeżycia doktora Dumczewa"????)
                  - "Rycerze Srebrnej Tarczy" z ilustracjami Szymona Kobylińskiego, o gromadce
                  dzieci spędzającej wakacje na Mazurach, które ściągają (bodajże soczewką
                  lornetki?) mistrza Twardowskiego z Księżyca. Mistrz, typowy polski szlachciura
                  nie może się odnaleźć w dwudziestowiecznej rzeczywistości. Autorem byl na pewno
                  męzczyzna...
                  - "Jagódkowe oczy", nie pamiętam o czym, ale bardzo to lubiłam...
                  - dwutomowa powieść "Wiatrak Profesora Biedronki" i "Skarb pod Wiatrakiem", o
                  wychowawcy z Domu DZiecka, a jednocześnie badaczu (archeologu-amatorze?), plus
                  zetknięcie dzieci ze wsi, z dzeićmi z domu dziecka. Jedno chyba zostało
                  adoptowane???

                  Aha, jakieś 1000 postów temu:))), ktoś pytal o ksiażkę "Więcej niż przyjaźń",
                  też ją pamiętam, akcja nie działa się nad morzem, tylko na pewno w Łodzi, a
                  bohaterką byla Iwonka. Połowa książki to przygody iwonki i trójki jej
                  przyjaciół jeszcze w szkole podstawowej (śledzili jakiegoś tajemniczego pana,
                  co chodzil po blokach, a on okazał się prozaicznym szklarzem czy ślusarzem),
                  druga część dzieje się liceum, z tej trójki przyjaciół koleżanka idzie do
                  zawodówki i tracą kontakt, kolega-rozrabiaka zostaje wysłany do szkoły morskiej
                  (i cały zcas koresponduje z iwonką), a trzeci kolega-brzydal jest z nią w
                  klasie, przyjaźnią się i on się w niej zakochuje, ma jej to wysnać na balu
                  maturalnym, ale wtedy przyjeżdża ten ex-rozrabiaka obecnie Marynarz i Iwonka
                  zdaje sobie sprawę, ze go kocha. Rózowa okładka, autor mężczyzna.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.