Zapomniane książki dla dzieci Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Zainspirował mnie wątek o "Małpeczkach z naszej
    półeczki" oraz moje wcześniejsze poszukiwania autorki
    "Czarki"... Pamiętacie jeszcze jakieś książki z
    własnego dzieciństwa, które zrobiły na was wrażenie i
    jakoś w was "siedzą", a dawno ich nie wznawiano i
    popadły w zapomnienie? Nie z takiego podstawowego
    "kanonu", ale też warte przypomnienia i ew. wyszukania
    w antykwariacie?
    Ja zaczynam:
    L. Woźnicka "Czarka" (cała seria)
    M. Kownacka "Wiatrak profesora Biedronki"
    M. Kruger "Dar rzeki Fly"
    J. Grabowski "Puc, Bursztyn i Goście" tudzież wszystkie
    inne jego książki o zwierzętach
    A. Fiedler "Mały bizon"

    I co dalej?
  • Nie pamiętam autora ani tytułu, ale książka była o cudaczku-wyśmiewaczku, co to nie je i nie pije tylko wyśmiewaniem
    żyje. Ukochana książka wczesnego dzieciństwa.
  • Nie pamiętam autorki, ale książki były dwie: "Dom pod kasztanami" i "Za złotą
    bramą"
    --
    Życie jest formą istnienia białka,
    ale w kominie coś czasem załka...
  • tosia_ napisała:

    > Nie pamiętam autora ani tytułu, ale książka była o cudaczku-wyśmiewaczku,
    > co to nie je i nie pije tylko wyśmiewaniem żyje. Ukochana książka wczesnego
    > dzieciństwa.

    To jest Julii Duszyńskiej, tytuł „Cudaczek wyśmiewaczek”. I chyba wciąż jest
    w ofercie, w każdym razie widziałem jakieś wydanie z nowomodnymi ilustracjami.


    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 22.01.03, 13:16
    Helena Bechlerowa! Mnie się bardzo podobały także jej
    wierszyki dla dzieci, np. o kotkach, które wybrały się po
    mleko z koszykami. Mama mi to zawsze czytała, kiedy byłam
    chora...
  • Zapomniane książki dla dzieci - świetny temat. Może uda się odnaleźć kilka
    informacji...

    1) „Toszko małpka afrykańska”. Tylko tytuł i ilustrator: Bohdan Butenko, autor
    zaś gdzieś się zapodział, pamiętam tylko, że Bułgar. Toszko był zielony i
    pierwszy raz w tej książce spotkałem się ze słowem „tykwa”.

    2) Książeczka o dwóch niedźwiadkach, z których jeden wciąż powtarzał „Hop dziś
    dziś”, a drugi chyba „Tralala”. Ilustracje Kiliana (czyżby? czyżbym rzeczywiście
    to pamiętał?). Ostatnio w jakiejś migawce telewizyjnej widziałem aktorów
    recytujących fragment z tego. Brak autora, brak tytułu.

    3) „Opowieści z mojej polany” - tytuł prawie pewny, choć mogło być nie „mojej”,
    ale jakoś tak. Skrzat pisał kronikę polany sokiem z traw (?) na pniu brzozy,
    lecąc po spirali. Najgroźniejsze chwile były wtedy, gdy polanie zagrażał turkuć
    podjadek.

    4) Dixie - to był taki samochód, ale co jeszcze? Jeszcze na pewno były pardwy.
    Tutaj, jak widzicie, niepamięć poczyniła największe szkody.

    5) Iwan - chłopiec chodzący z tornistrem do szkoły. Ilustrował Jerzy Flisak.
    Tytuł był długi, a autor znowu chyba Bułgarem. Książka miała białą, miękką i
    śliską okładkę, a format bardziej kwadratowy, dość duży (może ze 20x20 cm).
    Kiedy to czytałem, był rok 1975.


    Jeśli ktoś wie, bardzo proszę...


    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • reptar napisał:


    > 3) ?Opowieści z mojej polany? - tytuł prawie pewny, choć mogło być
    > nie ?mojej?,
    > ale jakoś tak. Skrzat pisał kronikę polany sokiem z traw (?) na pniu brzozy,
    > lecąc po spirali. Najgroźniejsze chwile były wtedy, gdy polanie zagrażał turkuć
    >
    > podjadek.
    >
    To i tak więcej pamiętasz niż ja, wiedziałam że gdzieś był ten turkuć tylko nie pamiętałam gdzie

    > 4) Dixie - to był taki samochód, ale co jeszcze? Jeszcze na pewno były pardwy.
    > Tutaj, jak widzicie, niepamięć poczyniła największe szkody.

    Dixie, taki był tytuł. Autora nie pamiętam. Była podróż samochodem, Szalony Kelner i Wpółdopiątak. Ale o co dokładnie
    chodziło?
    >
  • "Tajemnica Szyfru Marabuta" Wojtyszki
    I dwie, z ktorych bardzo malo pamietam.
    W jednej tylko bohatera, ktory nazywal sie Mu-Cho (na pewno!). Ale nie wiem
    nawet, o co chodzilo.
    Druga byla pozniej, polskiego autora (chyba na imie mial Jacek) chodzilo o
    jakas kraine, gdzie wszyscy bardzo lubili pieniadze. Byl tam profesor, ktory
    tam sie wybral.
    Zabawne, jakie strzepki przywoluje z pamieci.
    Ale moze ktos zna te ksiazki...
    --
    --------------------------
    Hotul se teme sa fie furat
  • Gość: N.C. IP: *.satkabel.com.pl 22.01.03, 14:35
    Edith Nesbith. Pamiętacie Pięcioro dzieci i coś, Historięamuletu oraz Feniks i
    dywan?
    Może to nie Harry Potter, ale ileż uroku. Mój synek teraz czyta i zachwyca się
    tak, jak kilkanaście :-) lat temu ja
  • Gość: mema IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 15:06
    e. nesbith- baaardzo lubiłam jej ksiązki.
    A pierwszą książką , jaką przeczytałam samodzielnie była "Ściana zaczarowana" a
    potem "Płynie Wisła, płynie"- autorów nie pamiętam, ale sentyment mi do nich
    pozostał, bo zwłaszcza do tej pierwszej wracałam często.
    A Brombą i innymi zachwycam się teraz, bo jak byłam małą dziewczynką, to mnie
    to nudziło :)

    mema
  • Gość: ewa IP: *.acn.waw.pl 22.01.03, 15:11
    A oto moje propozycje:

    Klimek i Klementynka- chyba Kruger
    Farfurka królowej Bony- ??
    Ucho,dynia 125-??
    Wielka, większa i największa-??
    Szklana kula-??
    cdn.
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 22.01.03, 15:23
    "Klimek i Klementynka" oraz "Ucho dynia..." to Maria
    Kruger, "Farfurka..." Anna Świrszczyńska (też lubiłam
    książki historyczne - a "Paziów króla Zygmunta"
    Domańskiej pamiętasz?), "Wielka, większa i największa" to
    Jerzy Broszkiewicz
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 22.01.03, 15:29
    Też bardzo lubiłam książki Nesbit (kompletnie "zaczytane"
    egzemplarze jeszcze gdzieś leżą w domu), ale one chyba
    nie są tak do końca zapomniane (na szczęście). Zupełnie
    niedawno kupowałam na prezent wznowienie "Pięciorga
    dzieci..." wydane bodaj przez Prószyńskiego. Inna sprawa,
    że dalsze części cyklu są zdecydowanie mniej znane...
  • Maria Kruger, to jeszcze "Godzina pasowej rozy". A przypomniala mi sie tez
    Hanna Ozogowska "Tajemnica zielonej pieczeci", "Ucho od sledzia"...
    A jeszcze czytalam Stanislawe Platowne (tam bylo sporo pro - socjalistycznej
    propagandy). Np. "Chlopiec na polnej drodze".
    Dla mniejszych dzieci - podobala mi sie bardzo "Buleczka", nie pamietam
    autorki, i "Majka ze Slonecznego Brzegu" Miry Jaworczakowej.
    --
    --------------------------
    Hotul se teme sa fie furat
  • „Bułeczka” jest Jadwigi Korczakowskiej, a jeśli chodzi o Ożogowską, to moja
    córka przeczytała niedawno „Złotą kulę”, czym mnie bardzo podbudowała.
    Myślałem, że większość tamtych lektur dziś już jest nie do wskrzeszenia...

    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 16:02
    A co to byl "Kichus majstra Lepigliny"? To jakis polski Pinokio? Nic nie pamietam procz tytulu.
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 22.01.03, 16:16
    "Kichuś..." był Janiny Porazińskiej. Też słabo go
    pamiętam, faktycznie było to coś podobnego do "Pinokia",
    tyle, że chłopczyk był z gliny i o ile pamiętam rzecz się
    działa w Krakowie. W oczach mi stoi ilustracja do tej
    książki przedstawiająca tego Kichusia jak biegnie przez
    targ z czymś pod pachą przewracając stragan po drodze...
    Niestety egzemplarz udało mi się zgubić, czego bardzo
    żałuję, bo było to przedwojenne wydanie (możliwe nawet,
    że pierwsze) z dzieciństwa mojej babci - dostała to w
    nagrodę w szkole...
  • A mi utkwiły w pamięci (bez autorów, bo nie mam do nich pamięci):

    - Bajki Śląskie
    - O psie, co jeździł koleją

  • Gość: aga IP: *.crowley.pl 22.01.03, 16:52
    reptar napisał:

    > 5) Iwan - chłopiec chodzący z tornistrem do szkoły. Ilustrował Jerzy Flisak.
    > Tytuł był długi, a autor znowu chyba Bułgarem. Książka miała białą, miękką i
    > śliską okładkę, a format bardziej kwadratowy, dość duży (może ze 20x20 cm).
    > Kiedy to czytałem, był rok 1975.
    >
    >
    > Jeśli ktoś wie, bardzo proszę...
    >

    "Wielce nieszczesliwe, pelne niepowodzen i niebezpieczenstw zycie drugoklasisty
    i drugoroczniaka Iwana Siemionowa... opisane na podstawie licznych obserwacji
    autora i opowiesci zaslyszanych od uczestnikow przedstawionych tu wydarzen, a
    takze zabarwione pewna doza fantazji" autor - Lew Dawydyczew, Rosjanin a nie
    Bulgar:) Superksiazka, czytuje do teraz;)

    Kto mi przypomni (mniej wiecej) tresc ksiazek "ucho dynia 125" i "ucho od
    sledzia" bo nie pamietam o czym byly :((??
  • Gość portalu: aga napisał(a):

    > "Wielce nieszczesliwe, pelne niepowodzen i niebezpieczenstw zycie
    > drugoklasisty i drugoroczniaka Iwana Siemionowa... opisane na podstawie
    > licznych obserwacji autora i opowiesci zaslyszanych od uczestnikow
    > przedstawionych tu wydarzen, a takze zabarwione pewna doza fantazji"
    > autor - Lew Dawydyczew


    Jasne! Lew Dawydyczew. Kiedy to napisałaś, od razu zaskoczyłem, że tak własnie
    brzmiało nazwisko autora - a szukałem tego nazwiska w zakamarkach pamięci
    bardzo, bardzo długo, i poniosłem sromotną klęskę. A teraz - proszę - jest ;-)
    Wielkie dzięki!!!


    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • „O psie, który jeździł koleją” napisał Roman Pisarski. To jest teraz szkolna
    lektura (kiedyś chyba zresztą też była).

  • BArdzo fajny wątek! :-)

    No tez mam pytanie: moze ktos z Was kojarzy taka ksiazke, w ktorej 2 chlopcow
    zostalo przniesionych w przyszlosz(??)/do innego swiata(??) i tam dostali
    bardzo inteligentnego robota, ktory poilczyl ile jest pi (hmmm taka grecka
    literka powinna byc ;-) )razy drzwi... ?

    A do ksiazek nieslusznie zapomnianych/nieznanych dorzucam wszystkie utwory
    Marty Tomaszewskiej (i te dla dzieci i dla doroslych) - zwlaszcza "Tapatiki"!

    pozdrawiam
  • maarys napisała:

    > A do ksiazek nieslusznie zapomnianych/nieznanych dorzucam wszystkie utwory
    > Marty Tomaszewskiej (i te dla dzieci i dla doroslych) - zwlaszcza "Tapatiki"!


    Czy zapomniane? Zajrzyj na listę propozycji Gazety Wyborczej do Kanonu książek
    dla dzieci i młodzieży. „Wyprawa Tapatików” (ku mojej również uciesze) jest!
    www2.gazeta.pl/ksiazki/1,39165,1192457.html

    Jest też również - hip hip hura! - Otfried Preussler „Malutka czarownica”
    www2.gazeta.pl/ksiazki/1,39165,1265982.html


    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 22.01.03, 19:20
    Witam. Agnieszka Osiecka jest autorką tej opowieści .W latach osiemdziesiątych
    (1979 lub 1980 r.) powstał film krótkometrażowy "Łatwizna" o przygodach tego
    niezwykłego samochodu . Pozdrawiam serdecznie .Radośc moja jest ogromna, że
    wreszcie mogłam się zrewanżowac za "Kwiatka-Siedmiopłatka ".
  • Gość: N.C. IP: *.satkabel.com.pl 22.01.03, 19:33
    Przypomniały mi się jeszcze ukochane: Tumbo z Przylądka Dobrej Nadziei oraz
    Tumbo nie zazna nigdy spokoju Centkiewiczów. Do tego jeszcze nie wznawiane od
    lat 80tych książki Perepeczko (chyba Andrzeja) o Dzikiej Mrówce: tzn. Dz.M i
    Tam tamy, Pod żaglami, Podwodny Świat, Jezioro Żłotego Lodu i Tajemnica U2002.
    Wydawnictwo Literackie wznowiło nie dawno Baltazara Gąbkę Pagaczewskiego. Tego
    samego autora szukałam długo Gospody pod Upiorkiem (rzecz dzieje się na
    zjeździe upiorów i diabłów w Zamku w Wiśniczu). Niestety, nikt tego od lat nie
    wznawiał, dopiero w jednej bibliotece, w najciemniejszym kącie trafiłam na
    zaczytany egzemplarz. Tak cudownie wrócić do ksiązek dzieciństwa :-)))!
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 22.01.03, 19:41
    Witam ponownie. Ach,tyle mam ulubionych książek z lat dziecinnych ...

    Alicja Romaszkan -"Hamiduru "( o czarowniku ,który porwał mała księżniczkę ,a
    poniewaz zgubił różdżkę ,musiał się nią zająć bez pomocy czarów i ...)

    Irena Jurgielewiczowa -" O chłopcu,który szukał domu " i "O czterech
    warszawskich pstroczkach "

    Maria Kędziorzyna -"Czar Wielkiej Sowy "

    Zofia Kossak -"Przygody Kacperka ,góreckiego skrzata "

    Benedykt Hertz -"Przygody Magdusi"

    Mary Norton -"Gałka od łóżka" i cykl o rodzinie Pożyczalskich

    Ewa Szelburg-Zarembina _-"Cudowne okulary"
    "Przez różowa szybkę


    A pamiętacie "Przygody młodych Bastablów" i "Poszukiwacze skarbów" Edith
    Nesbit ?
    I jeszcze "Przygody Meliklesa Greka" I "Diossos" W.Makowieckiego ?


    I "Niezwykle przygody Michasia Pogody" Bogdana Brzezińskiego{broszurowe
    wydanie, po dwa obrazki na stronie ,a pod kazdym czterowiersz).Michaś miał
    czapkę niewidkę i dzięki niej "znikał jak kamfora" .Myślałam ,że jak poleję
    siebie i siostrę olejkiem kamfprowym, to może nam tez uda sie
    zniknąć...Ech,stare dobre czasy...Pozdrawiam.
  • tosia_ napisała:


    > Dixie, taki był tytuł. Autora nie pamiętam. Była podróż samochodem, Szalony
    Kel
    > ner i Wpółdopiątak. Ale o co dokładnie
    > chodziło?
    > >

    Też to pamietam! I też nic więcej, niestety :-(
    Ten Wpółdopiątak mnie męczy... Może moja mama pamięta :-)), zapytam przy okazji.
  • reptar napisał:

    > Jest też również - hip hip hura! - Otfried Preussler „Malutka czarownica&

    Prawda, że Malutka Czarownica to świetna książeczka? Czytałam ją setki razy,
    dopóki nie 'dorosłam' i nie oddałam komuś - a teraz żałuję.
  • Dorzucę jeszcze do tej listy trochę zapomnianych takie fajowe książki (każda
    zaczytana na wiórki papierowe):
    - 'Tydzień z Godziną Zero' Alicji Niedźwieckiej
    - 'Długi Deszczowy Tydzień' Jerzego Broszkiewicza
    - 'Dwoje w Buszu' Tadeusza Ziemieckiego

    Pamiętam jeszcze coś, co nazywało się 'Ciepła, Zimna, Srebrna, Złota', tyczyło
    się historii kryminalnej, rozwikłanej przez dzieci oczywiście, a działo w
    Warszawie na ulicach jak w tytule. Kto napisał, nie pamiętam.
  • Dzięki Kawko, dzięki wszyscy, którzy podpowiadacie i odpowiadacie na
    poszukiwania innych forumowiczów. Szczerze mówiąc jestem zaskoczony,
    przynajmniej w przypadku tych pięciu książek, o które ja pytałem - znikły mi
    z oczu, wydawało mi się, że to całkiem efemeryczne twory, które gdzieś tam w
    pamięci zostawiły przypadkowy ślad, i raczej wątpiłem, czy ktokolwiek to będzie
    pamiętał. Tymczasem nie trzeba było dwunastu godzin, żeby odzew przekroczył
    najśmielsze oczekiwania. Cieszą również głosy tych, którzy wprawdzie podobnie
    jak ja nie pamiętają nazwiska autora czy tytułu, ale piszą, że znają, że też
    kojarzą. Jeszcze raz dzięki.

    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • martolka napisała:

    > reptar napisał:
    >
    > > Jest też również - hip hip hura! - Otfried Preussler „Malutka czarow
    > nica&
    >
    > Prawda, że Malutka Czarownica to świetna książeczka? Czytałam ją setki razy,
    > dopóki nie 'dorosłam' i nie oddałam komuś - a teraz żałuję.

    Faktycznie rewelacja. Jako dziecko na nią nie trafiłam,czytałam tylko niektóre
    rozdziały drukowane w jakimś pisemku dla dzieci, zupełnie nie pamiętam
    jakim.Ale nie tak dawno kupiłam książkę w księgarni (chyba
    wydawnictwo "Siedmioróg"), teraz czytam córce i obie się świetnie bawimy.


    --
    Życie jest formą istnienia białka,
    ale w kominie coś czasem załka...
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 14:17
    Mam jeszcze dwie propozycje:
    Astrid Lingren to oczywiscie nie jest zapomniana autorka. Ale jej powiesc "Mio, mój Mio" troszke zapomniana jest, ktos pamieta?

    A druga to prawdziwa zagwozdka - "Poza modremi górami" - kto to napisal nie wiem, bo egzemplarz (przedwojenny), ktory czytalem, nie mial okladki i kilku rozdzialow w srodku. Niesamowita symboliczna historyja o dzieciach, ktore wedrowaly (dokad?), bo rodzice odeszli (umarli?), a po drodze przezywaly pelne grozy przygody, pokusy itd. Czy ktos w ogole zna???
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 23.01.03, 14:48
    Coś mi się z tymi Modrymi Górami kojarzy... Czy te dzieci
    nie miały przypadkiem takich "kwiatowych" imion? Goździk,
    Różyczka, Stokrotka? U mojej babci chyba też się coś
    takiego poniewierało i czytałam, ale kojarzy mi się inny
    tytuł - "Podróż do Zagórskiej Krainy"? Albo "Wędrówka do
    Zagórskiej Krainy"? Autora nie pamiętam...
  • Były też takie baśnie, chyba Janiny Porazińskiej - "Za trzydziewiątą rzeką."
    --
    Życie jest formą istnienia białka,
    ale w kominie coś czasem załka...
  • A była też taka ładna książka o Jelonku Rogaczu (czy jakoś tak). Pamiętam tylko
    okładkę.
    I jeszcze Perepeczki: "Wielka stopa" (też pewnie przekręciłam).
  • a ja pamietam jeszcze książkę, która być może zatytułowana była "4 Łapy", a
    zawierała sympatyczną historię o psie Lejku i dwóch braciszkach - świetny
    język, zabawna i ciekawa rzecz. Nie wiem kto napisał, jakaś kobieta chyba.
  • Gość: N.C. IP: *.satkabel.com.pl 23.01.03, 16:59
    Może to był "Eogaś z Doliny Roztoki"? Na okładce sympatyczny brążowy jelonek?
  • Tak, to był Rogaś z Doliny Roztoki. Dzięki.
  • To było chyba Heleny Babińskiej (pewności nie mam)ale czy gdzieś mozna to
    zdobyć?
    Pamiętam tylko, że ów chłopiec był naprawdę szczęśliwy
    pozdrowka
  • Gość: N.C. IP: *.satkabel.com.pl 23.01.03, 17:27
    Tytułu zupełnie nie kojarzę, te 4 łapy mi nie podchodzą, ale książkę pamiętam.
    A z niej zabawne absurdy Polski socjalistycznej - np. nie robiono w przedszkolu
    łańcuchów na choinkę - "gdyż już zrzuciliśmy okowy niewoli", za to wieszano na
    choince 6, jako pochwałę planu sześcioletniego :-)!
    Z chęcią przeczytałabym, ale ten nieszczęśny tytuł i autor...
    Pamiętam jeszcze, że piesek Lejek, gdy któregoś razu kulał, był nazywany
    Kulejkiem
  • Masz rację, żadne 4 łapy - tytuł był jakąś kombinacją na słowie bakteria albo
    wirus :-)

    Pamiętam uczenie psa podnoszenia tylnej łapki przy wiadomej funcji i hasło "na
    gazetę!"
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 23.01.03, 18:27
  • Mialam tego szczęśliwego chłopca, ale w spadku po mamie, chyba z lat
    pięćdziesiątych wydanie albo coś koło tego. Bardzo ładna książka.
    Czy to w ogóle jeszcze poźniej było wznawiane?
    A taka staroć "Za rozbitą szybką", o jarzynach zimujących w piwnicy, zna ktoś?
  • Jakieś pół roku temu na wątku „Wasza pierwsza książka” podałem pewien link,
    który może się przydać wszystkim, którzy szukają jakiejś książki z dzieciństwa.
    Żeby już nie odsyłać, powtórzę ten link tutaj:
    www.embl-hamburg.de/~Wojtek/nowa-grupa-faq.html

    Znajdziecie tam wykaz naprawdę wielu książek, głównie polskich autorów.
    Automatyczne wyszukiwanie (Ctrl-F) trochę utrudnia inna notacja polskich liter,
    np.: Tomek w\sr\od \lowc\ow g\l\ow


    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 23.01.03, 18:59
    Książka nosi tytuł"Drobne ustroje",a autorką jest Maria Zientarowa( czyli Mira
    Michałowska ,ta od " Z kuchni i od frontu").Pisała najpierw cotygodniowe
    felietony o swych dzieciach,a potem wydano jej to jako ksiażkę.Ja mam
    egzemplarz z ilustracjami Zbigniewa Lengrena .Uwaga! Pytajcie w
    bibliotekach,bo były wznowienia!
    "Rogaś z Doliny Roztoki "- napisany został przez Marię Kownacką.Podobała mi
    się też jej "Szkoła nad obłokami" i " Kajtkowe przygody", a "Dzieci z
    Leszczynowej Górki" (takie polskie "Dzieci z Bullerbyn") czytałam wiele,bardzo
    wiele razy.Do dziś pamiętam rymowane tytuły rozdziałów np."Ewa lalkom śpiewa"
    czy"Dalej ,łebki, do przyczepki"
    "O szczęśliwym chłopcu " napisała Helena Bobińska .Mam bardzo stary
    egzemplarz tej książki ,wznowień chyba nie było.Jej inna książka "Lipniacy"
    była w latach pięćdziesiatych szkolna lekturą .

    "Za trzydziewiątą rzeką" (ilustrował Ludwik Maciąg) i "Za górami, za
    lasami"(ilustrował J.M.Szancer) - to zbiór PRZEPIĘKNYCH baśni polskich Janiny
    Porazińskiej.Ja mam wydanie "NK" z 1956 roku, z serii "Biblioteka
    Płomyczka".Papier gazetowy,ale co za baśnie! I ,co najdziwniejsze, choć wiele w
    nich wyrażeń gwarowych ,oczytane dzieci współczesne
    świetnie je odbierają,Moje przepadają za "Olbrzymoludami","Ptakiem Cezariuszem"
    i "Pasterzem tysiąca zajęcy".A ze zbioru "Za górami,za lasami" najczęsciej
    wybierają "Owczaryszka", "O dwunastu miesiącach" i "Czarodziejska księgę".

    Acha!W swoim poprzednim poście pomyliłam autora."Cudowne okulary " napisała
    Lucyna Krzemieniecka,a nie Ewa Szelburg-Zarembina.Pozdrawiam.
  • martolka napisała:

    > Masz rację, żadne 4 łapy - tytuł był jakąś kombinacją na słowie bakteria albo
    > wirus :-)
    >

    Hihi, nie do końca. Przypomiało mi się - 'Drobne Ustroje'!

    Autora wciąż brak.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 23.01.03, 19:01
    Książka nosi tytuł"Drobne ustroje",a autorką jest Maria Zientarowa( czyli Mira
    Michałowska ,ta od " Z kuchni i od frontu").Pisała najpierw cotygodniowe
    felietony o swych dzieciach,a potem wydano jej to jako ksiażkę.Ja mam
    egzemplarz z ilustracjami Zbigniewa Lengrena .Uwaga! Pytajcie w
    bibliotekach,bo były wznowienia!
    "Rogaś z Doliny Roztoki "- napisany został przez Marię Kownacką.Podobała mi
    się też jej "Szkoła nad obłokami" i " Kajtkowe przygody", a "Dzieci z
    Leszczynowej Górki" (takie polskie "Dzieci z Bullerbyn") czytałam wiele,bardzo
    wiele razy.Do dziś pamiętam rymowane tytuły rozdziałów np."Ewa lalkom śpiewa"
    czy"Dalej ,łebki, do przyczepki"
    "O szczęśliwym chłopcu " napisała Helena Bobińska .Mam bardzo stary
    egzemplarz tej książki ,wznowień chyba nie było.Jej inna książka "Lipniacy"
    była w latach pięćdziesiatych szkolna lekturą .

    "Za trzydziewiątą rzeką" (ilustrował Ludwik Maciąg) i "Za górami, za
    lasami"(ilustrował J.M.Szancer) - to zbiór PRZEPIĘKNYCH baśni polskich Janiny
    Porazińskiej.Ja mam wydanie "NK" z 1956 roku, z serii "Biblioteka
    Płomyczka".Papier gazetowy,ale co za baśnie! I ,co najdziwniejsze, choć wiele w
    nich wyrażeń gwarowych ,oczytane dzieci współczesne
    świetnie je odbierają,Moje przepadają za "Olbrzymoludami","Ptakiem Cezariuszem"
    i "Pasterzem tysiąca zajęcy".A ze zbioru "Za górami,za lasami" najczęsciej
    wybierają "Owczaryszka", "O dwunastu miesiącach" i "Czarodziejska księgę".

    Acha!W swoim poprzednim poście pomyliłam autora."Cudowne okulary " napisała
    Lucyna Krzemieniecka,a nie Ewa Szelburg-Zarembina.Pozdrawiam.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 23.01.03, 19:05
    Książka nosi tytuł"Drobne ustroje",a autorką jest Maria Zientarowa( czyli Mira
    Michałowska ,ta od " Z kuchni i od frontu").Pisała najpierw cotygodniowe
    felietony o swych dzieciach,a potem wydano jej to jako ksiażkę.Ja mam
    egzemplarz z ilustracjami Zbigniewa Lengrena .Uwaga! Pytajcie w
    bibliotekach,bo były wznowienia!
    "Rogaś z Doliny Roztoki "- napisany został przez Marię Kownacką.Podobała mi
    się też jej "Szkoła nad obłokami" i " Kajtkowe przygody", a "Dzieci z
    Leszczynowej Górki" (takie polskie "Dzieci z Bullerbyn") czytałam wiele,bardzo
    wiele razy.Do dziś pamiętam rymowane tytuły rozdziałów np."Ewa lalkom śpiewa"
    czy"Dalej ,łebki, do przyczepki"
    "O szczęśliwym chłopcu " napisała Helena Bobińska .Mam bardzo stary
    egzemplarz tej książki ,wznowień chyba nie było.Jej inna książka "Lipniacy"
    była w latach pięćdziesiatych szkolna lekturą .

    "Za trzydziewiątą rzeką" (ilustrował Ludwik Maciąg) i "Za górami, za
    lasami"(ilustrował J.M.Szancer) - to zbiór PRZEPIĘKNYCH baśni polskich Janiny
    Porazińskiej.Ja mam wydanie "NK" z 1956 roku, z serii "Biblioteka
    Płomyczka".Papier gazetowy,ale co za baśnie! I ,co najdziwniejsze, choć wiele w
    nich wyrażeń gwarowych ,oczytane dzieci współczesne
    świetnie je odbierają,Moje przepadają za "Olbrzymoludami","Ptakiem Cezariuszem"
    i "Pasterzem tysiąca zajęcy".A ze zbioru "Za górami,za lasami" najczęsciej
    wybierają "Owczaryszka", "O dwunastu miesiącach" i "Czarodziejska księgę".

    Acha!W swoim poprzednim poście pomyliłam autora."Cudowne okulary " napisała
    Lucyna Krzemieniecka,a nie Ewa Szelburg-Zarembina.Pozdrawiam.
  • Gość: aga IP: *.crowley.pl 23.01.03, 19:08
    givenchy napisała:

    > A była też taka ładna książka o Jelonku Rogaczu (czy jakoś tak). Pamiętam
    tylko
    >
    > okładkę.

    Ja tez tylko okladke pamietam:)) MOze ta ksiazka nie byla wiec wcale taka
    fajna, skoro najbardziej zapada w pamiec zolto-czarna okladka, na dobrym,
    sliskim papierze, prawda?;))
  • Nie zauważyłam, że się tu dopisałaś i sama przypomniałam sobie tytuł, ale
    dzięki wielkie za autora; tego był nie wygrzebała z pamięci.:-))
  • Gość: aga IP: *.crowley.pl 23.01.03, 19:11
    Gość portalu: staruch napisał(a):

    > Mam jeszcze dwie propozycje:
    > Astrid Lingren to oczywiscie nie jest zapomniana autorka. Ale jej
    powiesc "Mio,
    > mój Mio" troszke zapomniana jest, ktos pamieta?
    >

    Ja pamietam!!:)) Zly rycerz Kato; na dzwiek jego imienia drzala ziemia i
    chlopiec szukajacy swego ojca, porwanego przez tegoz Kato. Albo dwoch
    chlopcow..?
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 23.01.03, 19:17
    Gość portalu: Lobelia napisał(a):

    > Zainspirował mnie wątek o "Małpeczkach z naszej
    > półeczki" oraz moje wcześniejsze poszukiwania autorki
    > "Czarki"... Pamiętacie jeszcze jakieś książki z
    > własnego dzieciństwa, które zrobiły na was wrażenie i
    > jakoś w was "siedzą", a dawno ich nie wznawiano i
    > popadły w zapomnienie? Nie z takiego podstawowego
    > "kanonu", ale też warte przypomnienia i ew. wyszukania
    > w antykwariacie?
    > Ja zaczynam:
    > L. Woźnicka "Czarka" (cała seria)
    > M. Kownacka "Wiatrak profesora Biedronki"
    > M. Kruger "Dar rzeki Fly"
    > J. Grabowski "Puc, Bursztyn i Goście" tudzież wszystkie
    > inne jego książki o zwierzętach
    > A. Fiedler "Mały bizon"
    >
    > I co dalej?
    Nie wiem ,co się stało ,że moja wypowiedż sklonowala się kilkakrotnie i
    przesunęła się w górę ,zamiast grzecznie czekac na swoją kolej. Jest tam oprócz
    informacji o "Drobnych ustrojach" Marii Zientarowej także informacja o Helenie
    Bobińskiej i jej "O szczęśliwym chłopcu".Zapraszam do góry ,do "Hej,Martolka,to
    nie 4 łapy"
  • Gość: aga IP: *.crowley.pl 23.01.03, 19:19
    Gość portalu: aga napisał(a):

    > givenchy napisała:
    >
    > > A była też taka ładna książka o Jelonku Rogaczu (czy jakoś tak). Pamiętam
    > tylko
    > >
    > > okładkę.
    >
    > Ja tez tylko okladke pamietam:)) MOze ta ksiazka nie byla wiec wcale taka
    > fajna, skoro najbardziej zapada w pamiec zolto-czarna okladka, na dobrym,
    > sliskim papierze, prawda?;))

    Aha, givenchy miala na mysli "rogasia z doliny roztoki" - mnie chodzilo o inna
    ksiazke. W tytule na pewno byl jelonek a nie rogas, bajka raczej zagraniczna;)
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 20:53
    Te kwiatowe imiona to jest to! Styl toto mialo jakis naiwny straszliwie, ale urokliwe bylo. Nawet nie wiem, czy to polskie, czy tlumaczenie. Tytul, to chyba jednak byly te gory modre.
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 21:03
    To mogl byc "Roczniak". Mam to gdzies na polce. Amerykanska opowiesc o chlopcu, synu farmera z poczatku XXw., ktory znalazl, wyleczyl i dbal o jelonka, ale musial go zastrzelic, bo niszczyl uprawy. Niezle.
  • Gość: karpik IP: 212.182.91.* 23.01.03, 21:24
    Absolutnie ukochana była "Małpka Fiki-Miki" Makuszyńskiego, "Gdzie mieszka
    bajeczka" - nie pomne autora, troche pozniej "Wspomnienia niebieskiego
    mundurka" Gomulickiego (zawsze czytana w czasie wkacji na wsi)i "Jak zbudowany
    jest atom" jakowychś rosyjskich panów.A od dluzszego czasu szukam - i za nic
    sobie nie moge przypomniec autora ani tytulu - ksiazki, ktorej bohaterowie
    zrobili sobie wycieczke po Polsce i spotkali czlowieka, ktory opowiadal im
    historie z bledami, zeby sprawdzic ich wiedze.Na pewno pojawialo sie tam miasto
    Biecz. Gdyby ktos przypomnial sobie taka ksiazke, to niech da znac, bardzo
    prosze....
  • Gość: daner IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 21:36
    Moje książki dzieciństwa to powieści Adama Badaja typu "Wakacje z
    duchami", "Kapelusz za 100 tysięcy","Czarne sombrero"i wiele wiele innych.
    Zaczytywałam się powieściami W.Wernica-westerny dla dzieci-kto pamięta?
    "Dzieci z Bullerbyn" to niezmiennie pierwsza piątka ulubionych.Do dziś często
    wracam do cyklu o przygodach Mikołajka,a czy ktoś słyszał jak czytała to w
    radiu Irena Kwiatkowska?-mistrzostwo świata.
    Uwielbiam "Długi deszczowy tydzień"-może dlatego że moja mama czytała to tuż
    przed moim urodzeniem-mój absolutny faworyt to Pacułka.

  • Gość: givenchy IP: proxy / 212.76.35.* 24.01.03, 09:58
    Jako dziecko bardzo lubiłam wszelkie bajki, baśnie. Z tych znanych do Braci
    Grimm oraz Baśnie Andersena, a szczególnie Calineczka, Królowa Śniegu i
    Świniopas.
    Pamiętam też bajkę, która mocno zapadła mi w pamięć (ale nie wiem jakiego
    autorstwa) o dwóch łabędziach: czarnym i białym - to byli bracia) i o
    księżnicce, która była zła i jednego z tych łabędzi zabiła, a potem jego brat
    porwał tę księżniczkę na ogromną lodową góre i miał ją zabrać z powrotem
    dopiero wtedy, jak swoimi łzami stopi cały lód. Potem ta księżniczka płakała
    latami, góra się topiła, a jak się stopiła ona już była dobra i wtedy ten
    łabędź po nią wrócił. Następnie zamienił się w pięknego księcia i się z nią
    ożenił.
  • Gość portalu: karpik napisał(a):

    > Absolutnie ukochana była "Małpka Fiki-Miki" Makuszyńskiego, "Gdzie mieszka
    > bajeczka" - nie pomne autora, troche pozniej "Wspomnienia niebieskiego
    > mundurka" Gomulickiego (zawsze czytana w czasie wkacji na wsi)i "Jak
    zbudowany
    > jest atom" jakowychś rosyjskich panów.A od dluzszego czasu szukam - i za nic
    > sobie nie moge przypomniec autora ani tytulu - ksiazki, ktorej bohaterowie
    > zrobili sobie wycieczke po Polsce i spotkali czlowieka, ktory opowiadal im
    > historie z bledami, zeby sprawdzic ich wiedze.Na pewno pojawialo sie tam
    miasto
    >
    > Biecz. Gdyby ktos przypomnial sobie taka ksiazke, to niech da znac, bardzo
    > prosze....

    To pewnie "Zielone awantury" S. Broniewskiego. Po Polsce podróżowali w drugiej
    części, pierwsza dzieje się w Krakowie przed wybuchem I wojny światowej i już w
    trakcie wojny. Zabawy podwórkowe, inscenizacja "Zemsty", eksperymenty chemiczno-
    magiczne. Bardzo dużo humoru i piękny obraz młodości z tamtych lat.
  • aga:
    > Aha, givenchy miala na mysli "rogasia z doliny roztoki" - mnie chodzilo o
    inna
    > ksiazke. W tytule na pewno byl jelonek a nie rogas, bajka raczej zagraniczna

    Hej!
    A moze chodzilo Ci o ksiazke "Jelonek Ronni", autor: Jo Elsendoorn ? - to
    Holender jakowys? :-) Ronni chodzi za mama rozpoznajac ja po bialej plamie
    wokol ogona...

    pozdrawiam

  • > Czy zapomniane? Zajrzyj na listę propozycji Gazety Wyborczej do Kanonu
    książek
    > dla dzieci i młodzieży. „Wyprawa Tapatików” (ku mojej również ucies
    > ze) jest!
    > <a
    href="http://www2.gazeta.pl/ksiazki/1,39165,1192457.html"target="_blank">www
    > 2.gazeta.pl/ksiazki/1,39165,1192457.html</a>
    :-)
    ok! Fajnie :-)

    pozdrawiam
  • A druga to prawdziwa zagwozdka - "Poza modremi górami" - kto to napisal nie wie
    > m, bo egzemplarz (przedwojenny), ktory czytalem, nie mial okladki i kilku
    rozdz
    > ialow w srodku.

    Pewnie, ze znamy :-)
    autor: L.T. Meade i dzieci nazywaja sie Goździk, Różyczka, Stokrotka i
    Jaskierek :D

    A znacie ksiazke tego samego autora/tej samej autorki pt. "Zwycięstwo Polly"? :-
    )
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 24.01.03, 11:53
    Coś mi się kojarzy to "Zwycięstwo Polly"... O jakiejś
    dziewczsynce z internatu, czy pensji... Coś z gatunku
    takiej XIX wiecznej (albo początku XXw.) literatury dla
    dziewcząt? Ale okropnie mętnie, zdaje się, że też było w
    kolekcji książek mojej babci.
  • 1. "Imieniny Haneczki" - niestety nie pamiętam czyje to...
    2. "Panna Irka" - Ireny Zarzyckiej
    3. "Godzina pąsowaj róży" - Marii Kruger
    4. "Małgosia contra Małgosia" - ktoś pamięta kto był autorem???
    5. "Szkoła narzeczonych" - chyba też Marii Kruger...
    6. "Wielka, większa i największa" - zazytywałam sie tym przez bardzo długi czas
    - dzisiaj zupełnie nie mogę sobie przypomnieć o czym to było... Zdaje się,
    że jednym z bohaterów była samochód... Ale moze się mylę.... :)
    7. "Księga strachów" - Nienackiego

    Wtedy to sie czytało... :)
    Pozdrawiam nostalgicznie.
    awnee.
  • Gość: Lobelia IP: 195.187.102.* 24.01.03, 13:06
    "Małgosia contra Małgosia" jest Ewy Nowackiej. "Wielką,
    większą i największą" Broszkiewicza też lubiłam, ale
    wolałam "Długi deszczowy tydzień"...
  • Gość: N.C. IP: *.satkabel.com.pl 24.01.03, 13:43
    Nienackiego wszystkie P. Samochodziki uwielbiam, te obecne ciągi dalsze nie są
    już w takim klimacie, chociaż też wciągają. Wszystkich nowych nie czytałam,
    ponoć jest już ich dobrze ponad 20
  • Gość portalu: Lobelia napisał(a):

    > "Małgosia contra Małgosia" jest Ewy Nowackiej.

    Dzięki wielkie!

    Pozdrawiam
    awnee.
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 14:58
    Ten wštek to rewelacja! Lobelia, to sie nazywa pomysl! Myslalem, ze w zyciu sie nie dowiem, kto to napisal. Dzieki!
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 15:05
    Natychmiast poszukuje i czytam znow, bo nic nie pamietam. Jakas czarodziejska lyzeczka??? Jakies ptaki krazace wokol wiezy??? A chlopcow rzeczywiscie chyba bylo dwoch. Jeden byl zdrajca??? Nie pamietam. Swoja droga dziwne, jakie obrazy zostaja w glowie po lekturach z dziecinstwa. Pamieta sie glownie, czy zrobilo dobre, czy zle wrazenie. "Mio" - zdecydowanie dobre.
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.01.03, 15:09
    Konik Garbusek, obowiazkowo z Szancerem.
    "Zemsta rodu Sawanow" i "Imieniny babci Jozefiny" - autora/ki nie pomne. Wylem ze smiechu swojego czasu.
  • Gość: aga IP: *.crowley.pl 24.01.03, 19:56
    Ptaki i owszem, lyzeczki nie pamietam. W kazdym razie "mio, moj mio" mowil ten
    zaginiony ojciec do syna (oczywiscie zanim jeszcze zaginal:). Ksiazka bardzo
    ponura i przerazajaca, ale bardzo fajna. Kiedys nawet byl film lub serial na
    jej podstawie, dlatego tak "duzo" ostalo mi sie w pamieci.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 24.01.03, 20:53
    Witam."Imieniny..."i "Zemsta rodu Sawanów" napisała Ewa Lach. Przepadałam za
    jej książkami.Zadebiutowała w wieku 14 lat (ewenement w historii PRL-u ! )
    powieścią "Zielona banda" .Na okładce-jak dziś pamiętam- zdjęcie
    skromnej,uśmiechniętej uczennicy z warkoczami.A potem byli;"Kosmohikanie" ,"Na
    latającym dywanie"(kilkoro przyjaciół przenosiło się w czasie),chyba
    też "Romeo,Julia i błąd szeryfa "było jej autorstwa, Potem długo nic(ja
    przynajmniej sobie nie przypominam) ,no a potem
    wspomniane :"Zemsta..."i "Imieniny>>>" z ilustracjami niejakiej Bereniki-
    WSPANIAŁE !!!
    "Wielka,większa i największa" -to trzy przygody Iki i Groszka (przyjaciół z
    jednego domu).Ich przyjacielem był stary samochód Opel Kapitan.Przygoda nr 1-
    odnalezienie porwanego chłopczyka (pamietam ,że kidnaper nazywał się Eustachy
    Kurzewik). Nr 2-odszukanie pilotów zabłąkanych na pustyni.Pomagal im w tym
    samolot Jak ,.Nr 3- wyprawa w Kosmos ,na obca planete.
    Jak wspaniae jest wracac pamiecią do tych lektur ...
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 24.01.03, 20:53
    Witam."Imieniny..."i "Zemsta rodu Sawanów" napisała Ewa Lach. Przepadałam za
    jej książkami.Zadebiutowała w wieku 14 lat (ewenement w historii PRL-u ! )
    powieścią "Zielona banda" .Na okładce-jak dziś pamiętam- zdjęcie
    skromnej,uśmiechniętej uczennicy z warkoczami.A potem byli;"Kosmohikanie" ,"Na
    latającym dywanie"(kilkoro przyjaciół przenosiło się w czasie),chyba
    też "Romeo,Julia i błąd szeryfa "było jej autorstwa, Potem długo nic(ja
    przynajmniej sobie nie przypominam) ,no a potem
    wspomniane :"Zemsta..."i "Imieniny>>>" z ilustracjami niejakiej Bereniki-
    WSPANIAŁE !!!
    "Wielka,większa i największa" -to trzy przygody Iki i Groszka (przyjaciół z
    jednego domu).Ich przyjacielem był stary samochód Opel Kapitan.Przygoda nr 1-
    odnalezienie porwanego chłopczyka (pamietam ,że kidnaper nazywał się Eustachy
    Kurzewik). Nr 2-odszukanie pilotów zabłąkanych na pustyni.Pomagal im w tym
    samolot Jak ,.Nr 3- wyprawa w Kosmos ,na obca planete.
    Jak wspaniae jest wracac pamiecią do tych lektur ...
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 24.01.03, 21:09
    Witam.Autorką tych dwóch powiesci jest Ewa Lach. Kontynuacja ich -to "Zielona
    gwiazdka pomyślnosci".A Ewa Lach zadebiutowała w PRL-u mając zaledwie 14 lat(!)
    _ powieścią "Zielona banda">Napisałam dokładniej o tym przed chwilą,ale mój
    post przeskoczył 8 miejsc do góry> Wymienię raz jeszcze inne jej książki ,
    które czytałam przed laty : Kosmohikanie ,Na latającym dywanie(moja
    ulubiona) ,Klub Kosmohikanów, Andrzejki,Pępek węża,Przygrywka,Romeo,Julia i
    błąd szeryfa. No i potem wspaniała trylogia o rodzinie Sawanów, konsekwentnie z
    ilustracjami "Bereniki".Pozdrawiam "starucha" - Kawka(też niemłoda)
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 24.01.03, 21:44
    Witam. Baśń ,o której wspomniałaś to"O kólewnie Marysieńce " Kornela
    Makuszyńskiego. Znajdowała się w zbiorze "Bardzo dziwne bajki"(niedawno było
    wznowienie).Oprócz tej przepięknej i wzruszającej historii(biały łabędż
    umarł,gdyż zaśpiewał dla tej królewny bez serca ,a jego brat,czarny łabędż
    wyznaczył jej pokutę ;rozpuszczenie łzami góry)-były tam jeszcze trzy opowieści;
    "Szewc Kopytko i kaczor Kwak",*O tym,jak krawiec Niteczka został królem"
    i "Dzielny Janek i jego pies"(pamiętam ,że w tej ostatniej historii Janek
    wykorzystał pęczniejące drożdże do pokonania złego czarodzieja)Pozdrawiam
    serdecznie.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 24.01.03, 21:51
    wYBACZ,PROSZĘ ,NATARCZYWOŚC ,ALE ODPISUJĘ CI I ODPISUJĘ ,A MOJE POSTY SKACZĄ
    GDZIEŚ W GÓRĘ,ZUPEŁNIE BEZ SENSU.CHODZI O EWĘ LACH,KTÓRA JEST AUTORKĄ "ZEMSTY
    RODU..." I "IMIENIN BABCI...'.TRZECIA CZĘŚC TO"ZIELONA GWIAZDKA
    POMYŚLNOSCI".WIĘCEJ INFORMACJI CZEKA KILKA PIETER WYZEJ.POZDRAWIAM
  • Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > "Szewc Kopytko i kaczor Kwak",*O tym,jak krawiec Niteczka został królem"


    Te dwie bajki znajdują się też w zbiorze „Woda żywa” (Nasza Księgarnia, 1971).
    Jest tam ok. 30 bajek różnych autorów. Między innymi:

    - „Baśń o pięknej Parysadzie i o ptaku Bulbulezarze” Bolesława Leśmiana
    - „Kwiat ametystu” Haliny Górkiej
    - „Pan Rozpędek” Włodzimierza Perzyńskiego
    - „O kołku do wieszania odzieży” Aleksandra Szczęsnego
    - „Szklana góra” Bronisławy Ostrowskiej


    „Woda żywa” przetrwała w moich zbiorach. Przy okazji chciałem spytać, czy ktoś
    zna inny zbiór bajek, niestety zapodziany, a noszący tytuł „Śpiewająca lipka”?


    --
    Tędy
    Zapraszam na Forum Szaradziarstwo
  • Gość: Kawka. IP: *.avamex.krakow.pl 25.01.03, 19:00
    Witaj, REPTARZE.Ja też mam egzemplarz "Wody żywej" , a bliskie mi dzieci
    przepadają nie tylko za Panem Rozpędkiem ,ale także za basniami "Byś i Dyś"
    i "Syn boginki"(ze zbioru "Cudowne bajki " Adolfa Dygasińskiego) ,a także
    opowiadaniem(wyjatek z "Faraona" ) ""Psujaczek". Baśń B.Leśmiana "O pieknej
    Parysadzie..." jest w zbiorze "Klechdy sezamowe ",a "Kwiat ametystu" to
    fragment jednej z ulubionych książek mojego dzieciństwa "O księciu
    Gotfrydzie,rycerzu Gwiazdy Wigilijnej" Haliny Górskiej.
    "Śpiewajacą lipkę " na pewno czytałam ,ale nie bardzo mogę sobie
    przypomnieć ,jakie w niej były opowiesci . Mam natomiast w swym ksiegozbiorze
    przepiękne dwa zbiory baśni.Jedna to "Najcudniejsza piekność " ;format A
    4 ,rewelacyjne ilustracje Antoniego Uniechowskiego.Jest w oprawie
    introligatorskiej i brakuje w niej strony tytułowej.Nie mam więc żadnych
    informacji dotyczących zarówno autora(czy też autora wyboru) ,jak i roku
    wydania .Moze ktoś coś wie na ten temat?
    Druga książka -to "Złota jabłoń" Hanny Januszewskiej .Też brak strony tytułowej
    i bliższych informacji tym razem o ilustratorze.A ilustracje sa jakby Olgi
    Siemaszko.Czarno - białe ,stylizowane na drzeworyty.bardzo piekne.Kto wie cos
    na ten temat? Proszę o pomoc.
  • reptar napisał:

    >Przy okazji chciałem spytać, czy ktoś
    > zna inny zbiór bajek, niestety zapodziany, a noszący tytuł „Śpiewająca
    lipka”?

    Czytałam, ale nie pamiętam nic więcej :-(

    Natomiast czy ktoś wie coś więcej o jeszcze innym zbiorze bajek - to była
    książka z różnymi historyjkami/ legendami polskimi, dużo z rejonu Mazur i
    Kaszub, o przeróżnych diabełkach, duszkach i innych straszydełkach. Autor był
    raczej zbiorowy jakiś (ale nie dam głowy uciąć). Tytuł???
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.01.03, 19:33
    Witaj. Czy nie jest to może "Kiermasz bajek" i "Nowy kiermasz bajek" ???Byly
    tam opowiesci o kłobuku ,duchach lesnych i stworach rozmaitych, a w kilku z
    nich głównym bohaterem był stary,zrzędny ,lokalny mazurski diabeł ,zżyty z
    ludnością okoliczną do tego stopnia ,że przyjechał(chyba na kożle?) do
    miejscowego kowala ,aby ten wyrwał mu bolący ząb. Błąka mi się imię tego czarta
    po głowie,może wkrótce sobie przypomnę (czytałam to w latach
    sześćdziesiątych).Pozdrawiam.
  • Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > Witaj. Czy nie jest to może "Kiermasz bajek" i "Nowy kiermasz bajek" ???

    Tak!!! Miałam 'Nowy Kiermasz Bajek' i oczywiście gdzieś mi przepadł.
    Kawko, jesteś niesamowita :-)))) Dziękuję!

    Ale tego nie wznawiali raczej?
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 20:06
    Tak mi sie tylko skojarzylo, ze byly rowniez mikrodramaty dla dzieci do uteatralnienia malolatow kilkuletnich. Jeden z nich to byla rzeczona "Lipka". Chyba. Jako kompletny zasmarkaniec wystawialem to dla rodzicow i sasiadow - historyja dotyczyla krakowianki, ktora nie chciala krola ani kata za meza i wlasnie miala zostac scieta (odrzuceni sie dogadali) gdy pojawial sie krakowiak i robil porzadek. Starzy mieli ubaw po pachy, bo akcje traktowalismy z siostra ze smiertelna powaga. Tych dramacikow bylo wiecej, ale "Lipka" to byl hicior!
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 20:09
    Dzieki, Kawka, rowniez pozdrawiam. Tej trzeciej czesci Sawanow nie czytalem.
    A "Ksiecia Gotfryda" Górskiej tez katowałem bez lito?ci. Skad ona, nawiasem mowiac, wziela te historie? Celtycka mitologia mi to pachnie dzis.
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 20:12
    Czerwona plocienna okladka. W srodku miedzy innymi "O madrym chlopku i glupim diable"?
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 20:16
    Znow wolne skojarzenie: Fioletowa okladka, na niej diabeł czarny, zadumany. Tytuł? Cos o diable... diablach... przysłowie jakies moze? Tresc - kilka swietnych basni o diablach, piekle itp. Wlasnie (chyba) przypomnialem sobie tytul - "Z piekla rodem".
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.01.03, 20:47
    Wiem,wiem! Przypomniałam sobie! Ten diabeł miał na imię Smętek!!! Uff,jaka
    ulga... I głowa może odpocząć ....
  • Gość: karpik IP: 212.182.91.* 25.01.03, 22:27
    Wielkie dzieki! Juz myslalam, ze ta ksiazka to wytwor mojej fantazji, a tu
    prosze: ktos ja jeszcze pamieta! Pomykam w poniedzialek do biblioteki dla
    dzieci, to sobie przypomne...
  • Gość portalu: staruch napisał(a):

    > Czerwona plocienna okladka. W srodku miedzy innymi "O madrym chlopku i glupim
    diable"?

    moja była wznowieniem z późnych lat 70-tych - chyba biała okładka z jakimś
    rysunkiem (diabełka?) w kolorze zielono-niebieskim (?)
  • Gość: aga IP: *.crowley.pl 25.01.03, 23:01
    Gość portalu: staruch napisał(a):

    > To mogl byc "Roczniak". Mam to gdzies na polce. Amerykanska opowiesc o
    chlopcu,
    > synu farmera z poczatku XXw., ktory znalazl, wyleczyl i dbal o jelonka, ale
    mu
    > sial go zastrzelic, bo niszczyl uprawy. Niezle.

    ja juz sama nie wiem, ta ksiazka byla zolta - to jedyne co pamietam:)
  • maarys napisała:

    > BArdzo fajny wątek! :-)
    >
    > No tez mam pytanie: moze ktos z Was kojarzy taka ksiazke, w ktorej 2 chlopcow
    > zostalo przniesionych w przyszlosz(??)/do innego swiata(??) i tam dostali
    > bardzo inteligentnego robota, ktory poilczyl ile jest pi (hmmm taka grecka
    > literka powinna byc ;-) )razy drzwi... ?
    >
    Czy w tej książce był motyw ludzi, którzy trafili na obcą planetę, gdzie była
    bardzo odżywcza woda i przyswajali składniki odżywcze przez skórę (każdy
    domownik miał swoją wannę i ze dwie w domu były dla gości, spędzali w nich po
    kilka godzin) i przez pokolenia stracili zdolność do normalnego spożywania
    pokarmów ? To na tę planetę trafili bohaterowie...
  • Gość: aga IP: *.crowley.pl 25.01.03, 23:20
    a ktos pamieta bajke o Alboco?? Przerazliwie chudy facecik pozbawiony tulowia:)
    Uwielbialam...
  • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.03, 05:46
    Czy ktoś pamięta wzruszającą, dowcipną i mądrą książeczkę
    polską (którą obecnie zaliczylibyśmy do gatunku SF) pod
    tytułem "Nie warto być psem"?
    Albo zaskakująco solidne i miłe powieści Ewy Nowackiej:
    "Śliczna Tamit" i "Ursa z krainy Urartu"?
    A może "Małgosia kontra Małgosia"?
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 26.01.03, 11:45
    Hej,to znowu ja .Bardzo trudno rozstać się z tym watkiem.,prawda,forumowicze?
    Mam jeszcze dla Was kilka propozycji książek ( dawniej znanych i chętnie
    czytanych przez moich rówieśników,dziś już chyba całkiem zapomnianych) >Oto
    one :
    1."Wiatr z księżyca" -Eric Linklater (il.Zbigniew Lengren )-pasjonujace i
    b.zabawne przygody sióstr Dory i Flory .m.in. zamienionych w kangury eliksirem
    Pani Wiedżmy.Pamiętacie może ,na jaki pomysł wpadły, aby sędzia (z zasady nie
    zmieniający swoich decyzji )jednak to zrobił i uwolnił ich nauczyciela?
    2."Koń bez głowy","Tajemniczy grajek" i "Rycerze Złotego Runa" -Paul Berna.
    Sensacyjna akcja,zaskakujace rozwiazania i wspaniała dziesiątka dzieci
    (najbardziej lubiłam Marion,przygarniającą bezdomne psy) .I te
    imiona :Świerszczyk ,Karmelek...
    3."Kruszynka i Antoś" -Erich Kastner(znów sensacja dla dzieci ) .Dziewczynka z
    zamożnego i" bardzo dobrego domu" żebrze wieczorami na moście razem ze swoją
    wychowawczynią , która udaje niewidomą. Jak myślicie ,dlaczego? Ach,chętnie
    kupiłabym sobie te ksiazkę,ale od lat jej nie wznawiają. "Anię i Manię"-
    tak ,"Emila i detektywów" -też ,a"Kruszynki ..." wcale .
    4."Remi i duch" -Vivien Colette(?).Ilustracje J.M.Szancera.Chłopiec detektywem!
    W domu pod Paryżem rozwiazuje zagadkę ukrytego skarbu.Wtedy to pierwszy raz
    zetknęłam się z pojęciem "SZARADA'.
    5. "Ajaks waleczny","Tam nieposkromiony" i "Skarby Rafy Koralowej" -wspaniały
    cykl o życiu i przygodach małej białej dziewczynki ,mieszkajacej z rodzicami
    na farmie w australijskim buszu (oparte na autobiograficznych wspomnieniach
    autorki).Dużo zwierząt,kapitalne przygody ,świetny styl. Z rozpędu
    przeczytałam jeszcze książki spoza cyklu :"Brumby" i "Ostatni z wojowników ",
    ale do tamtych trzech wciaż wracam (mam je na własność)

    "Wyprawa pod psem" -Kornela Makuszyńskiego(z il.J.M.Szancera) -zapomniana
    powieść ,o przygodach trójki (a potem czwórki)chłopców ,których imiona
    zaczynały się na literę "Z".No i był tam pies Apasz,uratowany przez jednego z
    nich(chyba Zbyszka) ; wyciagnięty z nurtów Wisły.Pozdrowienia dla wszystkich.
  • mika_p napisała:

    > Czy w tej książce był motyw ludzi, którzy trafili na obcą planetę, gdzie była
    > bardzo odżywcza woda i przyswajali składniki odżywcze przez skórę (każdy
    > domownik miał swoją wannę i ze dwie w domu były dla gości, spędzali w nich po
    > kilka godzin) i przez pokolenia stracili zdolność do normalnego spożywania
    > pokarmów ? To na tę planetę trafili bohaterowie...

    hmmm - przyznam, ze nie kojarze czegos takiego... :-( Ale to nie znaczy, ae tak
    nie bylo ;-)
    ten robot mi utkwil w pamieci, jak stoi i liczy, liczy az wreszcie podaje jakas
    liczbe, chlopcy sie dziwia co to jest, a on mowi, ze musi umiec policzyc
    wszystko, nawet "drzwi razy pi"...
    pozdrawiam
  • Jeszcze jedno male pytanie. Okladki kwadratowe. W srodku - kilka opowiadan(?). Jedno z nich o chlopcu, ktory mial klopoty ze szkolnym kolega, bo nie umial sie bic. Kolega zostaje czarnym rycerzem i okrutnym wladca kraju, a chlopca walczyc ucza drzewo i kon. Wyszkolony wraca i pokonuje kolege. Imie tyrana to chyba Ottar(???). Ktos zna autora?
  • Gość: fiszka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 19:12
    staua napisała:

    > "Tajemnica Szyfru Marabuta" Wojtyszki
    > I dwie, z ktorych bardzo malo pamietam.
    > W jednej tylko bohatera, ktory nazywal sie Mu-Cho (na pewno!). Ale nie wiem
    > nawet, o co chodzilo.
    > Druga byla pozniej, polskiego autora (chyba na imie mial Jacek) chodzilo o
    > jakas kraine, gdzie wszyscy bardzo lubili pieniadze. Byl tam profesor, ktory
    > tam sie wybral.
    > Zabawne, jakie strzepki przywoluje z pamieci.
    > Ale moze ktos zna te ksiazki...

    To było "A w Patafii nie bardzo"! Świetna książeczka, nie pamietam niestety
    czyja. Jedyna znana mi książka dla dzieci w tak fajny sposób opisująca
    uzależnienie od pieniędzy. Doskonała.
    Fiszka
  • Gość: fiszka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 19:25
    O, przypomniała mi się jeszcze jedna, zaginiona bezpowrotnie: przygody Ture
    Svenssona, chyba tak się nazywał. Był detektywem, a rzecz się rozgrywała w
    Sztokholmie tuż przed gwiazdką, i chodziło o fałszywych mikołajów, którzy
    naprawdę byli złodziejami m.in. biżuterii. Ganiali się tam po jakichś kanałach,
    a mikołajów były całe stada. To była strasznie fajna rzecz, czy ktoś może
    pamięta tytuł albo autora?
    Fiszka
  • Gość: Mema IP: *.gniezno.sdi.tpnet.pl 26.01.03, 19:40
    O, mój bolku... (jak wzdycha moja kumpela-ateistka).. Śpiewajaca Lipka...
    ech... piękne wspomnienie z dziecinstwa... niestety, nie spełnione do konca, bo
    w mojej wiejskiej bibliotece był tylko wybrakowany egzemplarz, w którym
    brakowało kilkunastu kartek... głownie z zakonczeniami jakichs baśni..
    A Zamek soria-Moria i "krew płynie z trzewiczka Kari Trestak"??

    mema
  • Gość: ryża IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 26.01.03, 21:12
    ..chodzi o diość gruba książkę- w niej było kilka historii i jedna była o
    ogrodzie - że na poczatku ogród był zdziczały i tam siedziały pokrzywy i knuły
    jak nad ogrodem zapanowac a inne , dobre kwiaty sie broniły. A potem przyszedł
    ogrodnik i miał w wielkiej szafie woreczki z łąka i lasem i wszytko doprowadził
    do porządku.
    Biała, twarda okładka z jakimś tłumem bajkowych postaci na rysunku, Polskiej
    produkcji chyba.
  • Jasne, dzieki.
    Fajna byla ksiazeczka.
    Moze ktos bedzie znal tez te druga...
    --
    --------------------------
    Hotul se teme sa fie furat

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.