Zapomniane książki dla dzieci Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 21.03.03, 18:26
    Karolko miła! No i cóż mam Ci odpowiedzieć? Może się ucieszysz ,bo
    owszem,wiem , kto jest autorką "Doroty..." . To Wanda Borudzka . A ilustracje
    wykonał sam mistrz Antoni Uniechowski . Pamiętam pierwsze spotkanie Doroty z
    tajemniczą Czarnulą(chyba łuskającą groch) ,pamietam kota Dymka ( chyba tak
    miał na imię ) ,pamiętam też wierszyk,którym próbowano dziewczynce
    dokuczać :"Dorota spod płota ,podobna do kota".A poniewaz w tym czasie miałam
    takie krótkie warkoczyki jak ona,a sama bohaterka bardzo mi sie podobała(wcale
    nie bała się samotnej wędrówki)- to "na trzecie " imię- wybrałam sobie właśnie
    to.Tę książkę dostała w prezencie moja starsza siostra i bardzo jest
    prawdopodobne ,że wciąż ma ją w swoich zbiorach.
    A wracając do "Rękopisu..."; którego kobolda darzyłaś największą sympatią? Bo
    ja -Stukalskiego .Wiara w istnienie kogos takiego pomagała mi koić nocne
    lęki ,spowodowane dziwnymi hałasami spoza ścian ...Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Karolka IP: *.home.cgocable.net 22.03.03, 21:59
    KAwko droga
    Dolaczam do choru wolajacego jestes wielka
    Oczywiscie, Czrnula, ktora uwazala ze jej imienia nie nalezy wymawiac przed
    noca bo straszne takie, a brzmialo ono Teodora
    Nie pamietam ilustracji, tylko okladke, byla na niej chyba dziewczynka z
    kotkiem czy cos takiego, chyba nie czytalam tego samodzielnie,
    Z tymi koboldami to mam klopot, wiem ze sie wszedzie pakowaly gdzie trzeba i
    nie trzeba ale imion niestety nie pamietam, nie widzialam tej ksiazki od wiekow.
    Niestety mieszkam kilka tysiecy kilometrow od rodzinnego Krakowa i nie mam tu
    zadnych zaprzyjaznionych strychow czy innych schowkow gdzie mozna by pokopac i
    znalezc. Dzieki Twoim postom przypomnialo mi sie wiele ksiazek z dziecinstwa,
    prawie juz zapomnianych, ale wrocic do niech niestety na razie trudno, choc
    chec na to wielka.
    Pisz prosze.
    Pozdrawiam
  • Gość: yellow label IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.03, 13:20
    anurak (anoruk?) chlopiec z grenlandii centkiewiczow
    chlopcy z placu broni molnara
    i kapelusz za sto tysiecy, bezkonkurencyjnie
  • Gość: daner IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 19:59
    Jestem tak jak wszyscy oczarowana Kawką-serdeczne pozdrowienia!
    Powieść o Róży i jej wakacjach w starym domu napisała Ewa Nowacka[ta od
    Małgosi contra Małgosi]i nosi ona tytuł "Dzień ,noc ,pora niczyja".Bardzo
    lubiłam tę książkę,był nawet teatr telewizji zrealizowany na jej podstawie.
    Zaczynam żałować że tak dużo książek z dzieciństwa oddałam przed przeprowadzką
    do biblioteki,bo do wielu chętnie wróciłabym.Tak wiele książek dzięki Wam
    sobie przypomniałam,uświadomiłam sobie smutną prawdę że w dzieciństwie
    czytałam naprawdę dużo,a teraz...Może czas to zmienić.Pozdrawiam!
  • Szanowni Forumowicze,

    Z Waszej rekomendacji przeczytalam ksiazki: Marii Pruszkowskiej "Przysle Panu list i klucz" oraz A. Glinskiej "Dom na
    Celnej" (obie wypozyczylam z biblioteki). Niezmiernie mi sie podobaly - szczegolnie "Dom na Celnej", ktory
    przeczytalam w tempie blyskawicznym.

    Tez serdecznie pozdrawiam Kawke i przylaczam sie do opinii, ze jest istna kopalnia wiedzy.

    Serdecznie wszystkich pozdrawiam,

    Kasiulek
  • Gość: makary IP: 212.191.169.* 24.03.03, 16:38
    kicia7 napisała:

    > Nie pamiętam autorki, ale książki były dwie: "Dom pod kasztanami" i "Za złotą
    > bramą"
    Kiciu7 wielkie ucałowania za przypomnienie tych cudownych książek. Co jakiś
    czas przypominałem sobie o nich (zaginęły przy kolejnych przeprowadzkach) i nie
    pamiętałem ani tytułów ani autora. Teraz chociaż wiem czego szukać w
    bibliotekach dla mojego dzieciaka. Ach te ilustracje! Do dziś mam dreszcze jak
    je sobie przypominam. Wielkie dzięki jeszcze raz. Makary
  • " Ucho, dynia sto dwadzieścia pięć', "Plastusiowy pamiętnik", " Ferdynand
    Wspaniały', wszystkie ' Anie z Zielonego Wzgórza' ( na szczeście są nowe
    wydania), " Bajka o trzech swinkach", " Nasza szkapa ', " Chłopcy z Placu
    Broni", są jeszcze uktyte gdzieś wspaniałe ' Przyjaciółki " i " Przekroje" z
    Filutkiem, podbierane Mamie i Babuni
  • kicia7 napisała:

    > Nie pamiętam autorki, ale książki były dwie: "Dom pod kasztanami" i "Za złotą
    > bramą"

    Pamiętam "Za złotą bramą"! Tej drugiej niestety nie znam. Chyba byłam wtedy za
    mała, żeby zwracać uwagę na autorów, więc też nie pamiętam autorki.
  • kicia7 napisała:

    > Były też takie baśnie, chyba Janiny Porazińskiej - "Za trzydziewiątą rzeką."

    To były (są) bajki, mój egzemplarz jest zczytany do granic możliwości, a
    należał jeszcze do mojej mamy.
  • xena2 napisała:

    > a czytał ktoś książeczkę pt. "Latający detektyw", autor jakiś skandynawski,
    ale
    > nie pamiętam nazwiska. To była
    > historia detektywa, który kupił stary wetarty dywan, który okazał się być
    lataj
    > ącym dywanem. Detektyw ten przepadał
    > za ptysiami i non stop je jadł.

    Autor to Ake Holmberg
  • Gość portalu: Lobelia napisał(a):

    > Ciekawe, jak by się czytało teraz np.
    > "Słoneczniki" Snopkiewicz, chyba muszę spróbować (swoją
    > drogą jaki u licha tytuł miała dalsza część
    > "Słoneczników"?).

    Palladyni
  • Gość: trzewik@gazeta.pl IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 23:10
    Polecam dwie książki z mojego dzieciństwa: "O dzielnym marynarzyku" i "Tygrys o
    złotym sercu". Niestety nie pamiętam autorów. Książeczki te czytałabym dzieciom
    mającym 2 - 7 lat.
  • Gość: milluna IP: 80.48.122.* 25.03.03, 11:21
    Dla mnie hitami dzieciństwa były:
    1."Dzieci z Bullerbyn"-?
    2."Oto jest Kasia"-M.Kruger
    3."Plastusiowy pamiętnik"-?
    4."Puc Bursztyn i goście"-?
    5."Najmilsi"-chyba Ewy Szelburg-Zarembiny
    6.Wszystkie bajki braci Grimm.
    Potem kiedy już nieco podrosłam zaczytywałam się w przygodach Mikołajka i Ani z
    Zielonego Wzgórza.Acha no i oczywiście Pan Samochodzik!
    Fantastyczny wątek!Miło tak powspominać i powrócić do czasów
    dzieciństwa..eech :))
  • Gość: Miriam IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 25.03.03, 13:32
    Dzieki za watek! Przypomnialam sobie Belfegora z Drewnianej Gorki, o ktorym nie
    pamietalam lata swietlne! O ile pamietam, zywil sie weglem drzewnym czy jakos
    tak.
    Uwielbialam czeskie ksiazki dla dzieci. Nauczylam sie czytac w wieku lat 4 i
    pierwsza przeczytana przeze mnie ksiazka byl Rumcajs Vaclava Ctvrtka.
    Uwielbialalam takze (chyba jego) ksiazke "Jak diabel szukal dziury do piekla" -
    czytal moze ktos?
    Do dzisiejszego dnia pamietam basnie Lesmiana: "Klechdy sezamowe"
    oraz "Przygody Sindbada Zeglarza", tez wszystkie Piruzy, Dedale czy inne
    Kaskady. O, albo Krol Wysp Hebanowych.
    Innymi ulubionymi basniami byly "Basnie ksiezycowe", roznych narodow, o
    tematyce ksiezycowo-sloneczno-niebianskiej. Czarna sztywna okladka z
    wyrysowanym stylizowanym sloncem. Przepadla na wieki - a szkoda (jak zreszta
    wszystkie chyba moje ksiazki z dziecinstwa, musze zapytac sie rodzicow, moze sa
    u nich w piwnicy).
    Czy ktos pamieta taka ksiazke z bajkami ukrainskimi "Diabelskie skrzypce"?
    Ostatnio znalazlam ja na polce u przyjaciolki. Sa tam takie "smakowite" bajki
    jak" "O czlowieku, ktory wspolzyl z niedzwiedzica" czy o innych rozgotowanych
    trupach. Nadmieniam, ze dostalam ja w prezencie pod choinke w wieku lat 10 i
    przez dlugi czas byla to moja ulubiona ksiazka.
    Pamietam jeszcze taka ksiazke jak "Klucze do jelenia", autora nie pomne,
    pamietam za to doskonale niepokojace, troche abstrakcyjne ilustracje.
    Aha, i jeszcze "Stary Kon, czyli wedrowki...", cos o grupie dzieciakow, ktore
    rozwiazywaly zagadki historyczne w zamku w Czersku (i nie tylko chyba). Byl tam
    rebus, ktory zaczynal sie: "W zamku, co Starego Konia ongis gniazdem bywal,
    Hiacynt podkowy z Krzyztoporu skrywal".
    Ech, duzo tego bylo...
  • Gość: arwena IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.03.03, 14:27
    Po tygodniowej przerwie powróciłam stęskniona do czytania o kolejnych
    zapomnianych książkach z dzieciństwa. Czy ktoś z Was pamięta cykl książek z
    Mary Poppins (w drugim tłumaczeniu zwanej Agnieszką) o niesamowitej nani do
    dzieci. Autora nie pamiętam. To dzięki tym książką dobrze poznałam topografię
    londyńskich parków. Będąc w Londynie już jako całkiem dorosła osoba bez
    problemu rozpoznawałam opisywane w tych książkach miejsca. Wydaje mi się, że
    były chyba dwa lub trzy tomu. Mimo, że czytałam te książki wielokrotnie, to nie
    pamiętam ilości książek. Pamiętam jeszcze bardzo fajne ilustracje.
    Kawko, czy Ty może pamiętasz taką książkę z różnymi krótkimi historiami,
    rymowankami o dość specyficznym humorze z prześmiesznymi ilustracjami. Okładka
    o ile dobrze pamiętam była czarna z białymi mazajami. Niestety historyjek nie
    pamiętam, tylko tyle, że były bardzo śmieszne. Nie wiem, czy tam nie było
    takiej wierszowanki o dziesięciorgu murzyniątkach. Czy mogłabyś mi pomóc Droga
    niezastąpiona Kawko. Wielkie dzięki.
  • Gość: th IP: *.biol.us.edu.pl 25.03.03, 14:56
    maarys napisała:

    > BArdzo fajny wątek! :-)
    >
    > No tez mam pytanie: moze ktos z Was kojarzy taka ksiazke, w ktorej 2 chlopcow
    > zostalo przniesionych w przyszlosz(??)/do innego swiata(??) i tam dostali
    > bardzo inteligentnego robota, ktory poilczyl ile jest pi (hmmm taka grecka
    > literka powinna byc ;-) )razy drzwi... ?
    >
    > A do ksiazek nieslusznie zapomnianych/nieznanych dorzucam wszystkie utwory
    > Marty Tomaszewskiej (i te dla dzieci i dla doroslych) - zwlaszcza "Tapatiki"!
    >
    > pozdrawiam

    Ja tam kojarze tylko "wyprawe Tapatikow" ale byla swietna
  • ?....to pamietaj, a napis ten czyn przechowuje, kto madry ten zrozumie, a glupi
    popsuje. Szukaj oczu i tarczy z nimi w parze plany. Stary Kon wszystko daje dla
    ojczystej sprawy....?

    Wszystko z pamiec, serio..... dzieci mialy dobra pamiec. Mam takie pytanie, nie
    czytalam calego watku. Czy padl tutaj tytul ksiazki Dom pod kasztanami? Nie
    pamietam autora, osattnio z kolezanka przypomnialusmy sobie, ze to byla jakas
    czadowa ksiazka, ale za Chiny nie mozemy sobie przypomniec.....
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 15:59
    Dziesiecioro murzyniatek figlowalo ranna pora.
    Jedno z nich ze smiechu peklo i zostalo dziewiecioro.

    Pointa natomiast bylo to, ze "ostatnie "wzielo sobie zonke mala. I w ten sposob z murzyniatek zadne juz nie pozostalo". Ku przestrodze :-)

    Znam to akurat z wersji dzwiekowej (te single z bajkami dla dzieci...)
  • Gość: dortu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 17:32
    Autorką powieści o Mary Poppins jest Pamela L. Travers. W latach 60/70
    dostepne u nas były 4 części ("Mary Poppins", "Mary Poppins wraca", "Mary
    Poppins w parku", "Mary Poppins otwiera drzwi"), a potem wydano jeszcze "M.P.
    na ulicy Czereśniowej" oraz "M.P. i numer 18". Mam wszystkie na półce i czytam
    jak chcę sobie poprawić humor.
  • Gość: dortu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 17:41
    Też polecam książki Broszkiewicza. Współczesne dzieci także je doskonale
    przyswajają, sprawdziłam. Cytatami z "Długiego deszczowego tygodnia" czasami
    porozumiewamy się w rodzinie. Jak uważamy, że ktoś ma dziwny gust, komentujemy
    to : "na serze mleczna jest lepsza" (Pacułka) ; na różne widoczki
    mówimy "slicny landsafcik" (panna Ewita), itd. Oprócz wymienionych wcale niezłe
    są także powieści s-f "Ci z dziesiątego tysiąca" i "Oko centaura".
  • Gość: dortu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 17:49
    Dobrze pamiętasz, książka Jackiewiczowej miała tytuł"Wczorajsza młodość". Druga
    część "Słoneczników" Haliny Snopkiewicz to "Paladyni". A czy pamiętacie tejże
    autorki "Tabliczkę Marzenia" - jak Korcikowski opowiadał o wciąganiu much w
    odkurzacz?
    Inna pozycja, którą wspominam z ogromnym sentymentem, i której już od
    kilkunastu lat nie spotkałam w bibliotece, to "Zawsze jakieś jutro" Janiny
    Wieczerskiej, o wrocławskich licealistach z przełomu lat 50-60. Wcale nie jest
    socrealistyczna, pełno w niej romantyzmu i humoru. Kupiłabym ją sobie, ale w
    antykwariatach też nie spotkałam.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.03.03, 18:56
    Witam Was,drogie pokrewne dusze ! Podaję informacje uzupełniajace :
    - dla "Trzewika ",ktorego wczorajszy post wskoczył miedzy wypowiedzi z 21.03.
    "O dzielnym marynarzyku";- Jadwiga Korczakowska (to o przygodach marynarza
    Tiki ,ulubionej zabawki małego Tomka)
    "Tygrys o dobrym sercu" -Czesław Janczarski (baśn dawno nie wznawiana )
    Do pozostałych Forumowiczów :
    "Klucze do Jelenia " -Wanda Chotomska ,autor ilustracji to Gabriel Rechowicz
    (ja go pamiętam przede wszystkim jako ilustratora ksiażek "Kajtuś czarodziej"
    Janusza Korczaka i "Wielka,większa i największa " Jerzego Broszkiewicza)
    -"Baśnie księżycowe " to wybór basni Wandy Markowskiej i Anny Milskiej (
    znakomite są tez opracowane przez nie wybory "Baśnie narodów Związku
    Radzieckiego" ,"Baśnie z czterech stron świata" i "Basnie z dalekich mórz i
    oceanów"
    "Stary koń ..." - nie znam tego w ogóle. Kto jest autorem? Chętnie
    przeczytałabym tę ksiazkę (tym bardziej ,że są tam rebusy i moze
    szarady? .Przepadam za takimi zagadkami w ksiazkach od czasu
    przeczytania "Szatana z siódmej klasy " i "Remi i duch ")
    Arweno kochana! Wiersz "Dziesięcioro murzyniątek " -przetłumaczył Antoni
    Marianowicz wg. angielskiego wiersza anonimowego. Ja akurat mam go w dwóch
    zbiorach : w "Antologii poezji dziecięcej " (wybrał i oprac. Jerzy Cieslikowski)
    i w "Księdze nonsensu"( podtytuł ;Rozsadne i nierozsądne wierszyki wymyslone po
    angielsku przez Edwarda Leara............ i innych,napisane po polsku przez
    A.Marianowicza i Andrzeja Nowickiego).Wiem tez ,że ukazał się tez baaardzo
    dawno temu w zbiorku "Strasznie głupie wierszyki " (w tłumaczeniu
    A.Marianowicza i Janusza Minkiewicza).Byl tam tez inny sympatyczny wierszyk
    (przesyłam fragment : "Kto się myje w poniedziałek ,ten przez tydzień musi
    schnąć.Ten ,kto myje sie we wtorek-o dzień mniej schnie ,bądż co bądż"

    "Dom pod Kasztanami " -Helena Bechlerowa(tej autorki też "Za Złotą Bramą" i
    urocza "Ciocia Arnika" ,a także krótkie opowiastki np. "Zajączek z rozbitego
    lusterka " ,"Kolczatek" i "Nie będzie klopotu")

    I jeszcze poprawka : autorką "Oto jest Kasia " nie jest Maria Kruger ,ale
    Mira Jaworczakowa .O,przypomniała mi się inna jej ksiazka "Coś ci
    powiem ,Stokrotko" .Ja to czytałam w "Swierszczyku",w odcinkach.
    A czy pamiętacie może S.Pagaczewskiego "Więżniowie Skalnego Grodu "(chłopcy
    przenoszą sią w przeszlość) ,"Kolorowe gwiazdy " Hanny Mortkowicz-
    Olczakoweji "Wakacje z Emilem" Krystyny Śląskiej? I "Taki jeden Rafał" Bogdana
    Brzezińskiego(z il.A.Słonimskiego) ?!Pozdrawiam.
  • Gość: Karolka IP: *.home.cgocable.net 25.03.03, 19:54
    Kawko wszechwiedzaca
    Kolorowe gwiazdy, wiem czytalam i jakos mi sie milo kojarzy ale ni...nie
    pamietam o czym to.
    Pomoz prosze!
    pozdr.
  • Gość: mamosz IP: *.acn.pl 25.03.03, 21:59
    a "Przygody młodych Bastablów" i druga część tegoż (nie pamiętam tytułu)
    Harry Potter niech sie schowa tam to było pole do wyobrażni!!!!!
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 25.03.03, 22:38
    Moze masz racje ze teraz nie da sie tego czytac ale pamietam,ze majac lat 10-12
    zaczytywalam sie w "Tomkach" i w "Dzieciach kapitana Granta". Przeczytalam to
    chyba dziesiatki razy.Mialo to niesamowicie pozytywny efekt-w szkole bylam
    najlepsza z geografii, niestety geografem nie zostalam.Chyba musze odswiezyc
    sobie te pozycje.
    Pozdr.
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 25.03.03, 23:26
    Wielkie dzieki forumowicze za odkorkowanie mojej pamieci.Przeczytalam wszystkie
    wypowiedzi i sie zdziwilam. Takich tytulow jak:"nazywam sie
    muszelka"czy "Gospoda pod upiorkiem" kompletnie nie pamietalam a przeciez jako
    dziecko czytalam to po kilka razy. Pierwsza samodzielnie przeczytana ksiazka
    bylo "Wesole lato"(sorki ale nie pamietam autora).Uwielbialam
    jeszcze"Karolcie"o dziewczynce, ktorej niebieski koralik spelnia
    zyczenia, "Pokoj na poddaszu " i "Oto jest Kasia".
    Fajna byla tez ksiazeczka" Spotkanie nad morzem"(nie pamieta autora-chyba
    kobieta, ale to juz z powodu mojej wrodzonej sklerozy do nazwisk,oraz "Godzina
    pasowej rozy"chyba M.Kruger.
    Czy ktos pamieta ksiazke o harcerzach, byl tam oboz harcerski, druhna Basia i
    jakas pierwsza milosc(chyba do tej Basi). Pamietam ze czytalam ja ze trzy razy
    ale oprocz tej Basi to nic kompletnie. Ani autora ani tytulu. A i jeszcze tez
    ksiazka o harcerzach-rzecz sie dziala chyba w okolicach Ustrzyk Dolnych i
    chodzilo tam o ochrone przyrody. Pamietam z tej ksiazeczki ze harcerze
    zobaczyli weze gniewosze-poza tym nic wiecej.
    Z gory dziekuje za przypomnienie
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 25.03.03, 23:37
    Poniewaz przychylam sie do opinii innych forumowiczow, ze jestes kopalnia
    wiedzy prosze moze ty pamietasz takie ksiazeczki:
    1) Harcerze, druhna Basia i jakas pierwsza milosc do tej Basi+wyjazd na oboz
    itd.czytalam to chyba ze trzy razy ale nie pamietam tytulu ani autora.
    2) Tez harcerze-na pewno Bieszczady i Ustrzyki Dolne i weze gniewosze( poniewaz
    z milosci do Szklarskiego, Verne'a i Fiedlera wyrobilam sobie pamiec do nazw
    geograficznych i gatunkow zwierzat).
    Prosze o pomoc-bo bede myslala o tym do czasu odkorkowania mojej pamieci
    Pozdr.
  • Gość: etbl IP: *.216-136-217.adsl.skynet.be 25.03.03, 23:38
    Gość portalu: milluna napisał(a):

    > Dla mnie hitami dzieciństwa były:
    > 1."Dzieci z Bullerbyn"-?
    > 2."Oto jest Kasia"-M.Kruger
    > 3."Plastusiowy pamiętnik"-?
    > 4."Puc Bursztyn i goście"-?
    > 5."Najmilsi"-chyba Ewy Szelburg-Zarembiny
    > 6.Wszystkie bajki braci Grimm.
    > Potem kiedy już nieco podrosłam zaczytywałam się w przygodach Mikołajka i Ani
    z
    >
    > Zielonego Wzgórza.Acha no i oczywiście Pan Samochodzik!
    > Fantastyczny wątek!Miło tak powspominać i powrócić do czasów
    > dzieciństwa..eech :))

    Dzieci z Bulerbyn napisala Astrid Lindgren.
    Jest tez autorka "Fizi Ponczoszanki"

    A czy ktos pamieta "Osiolka uparciuszka"? I kto jest jego autorem?
  • Gość: trzewik IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 23:51
    Kawka, jesteś genialna, dziękuję.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 26.03.03, 04:20
    Witam.Najpierw krótkie przypomnienie : "Wesołe lato " -Helena Bechlerowa (do
    dziś chętnie czytane przez dzieci krótkie historie ze zwierzątkami w roli
    głównej)."Spotkanie nad morzem " -Jadwiga Korczakowska (wzruszająca historia
    przyjażni dwóch dziewczynek ,z których jedna była niewidoma ).
    A teraz Twoja zagadka .Hmm. Pierwsze skojarzenie -to takie : Maria Rosińska -
    "Barbarki " ( czytałam bardzo dawno i muszę jeszcze głębiej poszperać w
    pamięci,ale wiem ,ze zastęp składał sie głownie z dziewcząt o tym imieniu ).
    Druga pozycja (nie mam pewnosci,bo o tej porze niewielu rzeczy już jestem
    pewna ) - to chyba książka napisana przez Marię Kownacką i Kazimierza
    Garstkę "Na tropach węża Eskulapa "(świetne ilustracje Stanisława
    Rozwadowskiego).Motyw węza gniewosza pamiętam ,więc na pewno to czytałam(ale
    byc może dopiero ranek przyniesie pewność)
    Jesli chodzi o "Kolorowe gwiazdy" - jest to historia krakowskiej rodziny Nowaków
    (szopkarzy ze Zwierzyńca).Rzecz dzieje sie w Krakowie i w Nowej Hucie ,w latach
    pięćdziesiątych.W kilka lat po wojnie do N.Huty przyjeżdża wdowiec( jego żona
    zginęła w Powstaniu )-z trójką dzieci :dorosłą Zuzią(ekspedientką w sklepie
    papierniczym),Tereską- uzdolniona plastycznie trzpiotowatą nastolatką (która
    wcale nie chce uczyc sie w Technikum Mechanicznym-co narzucił jej ojciec) - i
    główny bohater Marcin(utalentowany,wrazliwy trzynastolatek ).Dzieci nie
    wiedzą,że ich dziadek (słynny krakowski szopkarz)i opiekujaca się nim ciotka
    Jadwiga wciąż żyją .Ojciec jeszcze przed wojną skłócił się z rodziną(m.in.z
    powodów odmiennych poglądów politycznych) i teraz ambicja nie pozwala mu
    wrócić .Oczywiście rozmaite zbiegi okoliczności sprawiają,że wszystko
    szczęśliwie sie kończy :samorodne talenty dzieci owocują sukcesami ,miłość
    Zuzi i Andrzeja (syna dawnej sympatii ojca )-rozkwita ,syn marnotrawny wraca na
    łono rodziny.Dużo ładnych i ciekawych opisów Krakowa(ja dopiero z tej ksiązki
    dowiedzialam się ,że w Dębnikach jest ulica Czarodziejska) ,przypomnienie
    tradycyjnych krakowskich obyczajów ,sympatyczni bohaterowie.
    Uff,to na razie tyle.Dobranoc...
  • Gość: arwena IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 26.03.03, 11:51
    Dortu dzięki za przypomnienie wszystkich części Mary Poppins. Muszę skorzystać
    z biblioteki, by odświeżyć sobie pamięć. Może uda mi się trafić na którąś z
    części w jakimś antykwariacie.
    Staruchu oraz Kawko - podziwiam Waszą pamięć. Super, muszę teraz poszukać,
    gdzieś "Księgi Nonsensu", by przypomnieć sobie pozostałe opowieści.
    Jak cudne są wspomnienia....
  • Gość: U IP: *.214.100.22.Dial1.Boston1.Level3.net 26.03.03, 11:53
    Puc,Bursztyn i Goscie
    Chlopcy z Placu Broni
    Bialy Kon
    Caly Gustaw Morcinek
    Wspaniale antidotum na trutki w formie przerobionej
    historii podrzucone przez mamusie tow.Adama i...no,jak
    sie ta druga wabi????
  • Gość: julka IP: 217.11.133.* 26.03.03, 14:41
    Maria Kruger napisała też dwie, albo trzy książki o Karolci. Dziewczynka miała
    magiczny paciorek i dzięki niemu robiła zachwycające czary.
    A kto mi przypomni autora "35 maja"? O koniu który jeździł na wrotkach i
    zdobywaniu równika i wielu innych przygodach, które trafiają się tylko 35 maja
  • Ależ mnie tu dawno nie było!!!
    Miałam taki okres w swoim życiu, że czytalam wszystko, byle tylko
    nie "dziewczyńskie", a więc mnóstwo różnych przygodowek, May, Centkiewiczowie,
    Szklarski, London, Curwood itp. Uwielbialam te polarne powieści Centkiewiczow!
    (Fridtjof, co z ciebie wyrośnie).
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 26.03.03, 20:03
    Witam.Dopiero dzis popołudniu udało mi się zgromadzić w jakąś sensowną całość
    wydobyte z pamięci szczegóły dotyczące książki M.Kownackiej "Na tropach węża
    Eskulapa".Do szkoly w Bieszczadach przyjeżdża nowy młody nauczyciel(chyba
    Dębski lub Dębowski ,bo nazywany jest przez uczniów "Dąb " ). Stara się on
    rozbudzic w swoich podopiecznych mądrą miłośc do ich rodzimej bieszczadzkiej
    przyrody .Prowadzi bardzo ciekawe lekcje,organizuje wyprawy pełne
    przygód ,uczy obserwować życie zwierząt .Był tam tez chyba jakiś wątek
    sensacyjny( kłusownik,polujący na węże,kradzież zabytkowych ikon ,tajemnicze
    schowki w cerkwi itp.) ,jest jakas mądra zielarka ,ale przede wszystkim -
    ciekawostki przyrodnicze .Między innymi jest opis spiżarni jakiegoś ptaka(
    owady i gąsienice nabijane na kolce ),spotkanie z jakimis gryzoniami o
    puszystych ogonkach,które zjadły dzieciom zapas chleba(koszatki ???)i opis
    walczących ze sobą GNIEWOSZY .I chyba rzeczywiście akcja powieści dzieje się
    gdzieś w okolicach Ustrzyk Dolnych .A w "Barbarkach "- dominował wątek
    repatriacyjny.Pozdrawiam.
  • Gość: e IP: *.icpnet.pl 26.03.03, 20:34
    Ja, oprócz tych o których piszecie (łza się w oku kreci!) zaczytywalam sie
    powiescia o przygodach 5 chlopcow w czasie wojny "My z Marymontu", nie pamietam
    autora, ale gruuuba ksiega i fajne szkicowe ilustracje. "Gniewko syn rybaka"
    Aliny Korty byl moja ukochana lektura gdy mialam 9-10 lat. Mialam tez okres gdy
    uwielbialam ckliwa wiktorianska powiesc "Mala ksiezniczka" i tez nie pamietam
    autora. Podobal mi sie tez "Antek cwaniak" o harcerzach, Kaminskiego.
    A te wczesne lektury to "Puc, Bursztyn i Goscie", "Przez rozowa szybke", no i
    wiecie co? Bardzo mi sie podobal "Czuk i Hek"! Final o "ziemi, ktora zwie sie
    krajem rad" pamietam do dzis choc wtedy nic z tego nie rozumialam :)))


    W ogole klimat, chodzenie do biblioteki, co tydzien 4 ksiazki w plociennej
    torbie z namaszczeniem wybierane...
  • Gość: kreda IP: *.27.148.149.Dial1.WashingtonDC1.Level3.net 26.03.03, 21:14
    Mam ogromna prosbe, czy ktos pamieta tytul lub choc autora wierszy glownie o
    sprzetach domowych. Oto cytaty, ktore pamietam:

    Pralka
    ...jeden przydalby sie guzik,
    ten od mycia brudnej szyi rak i buzi,
    choc ten program nie kazdemu odpowiadana,
    brudasow to jedyna chyba rada.

    Telefon
    ... telefon sie myli w pol zdania przerywa
    lecz zycie bez niego to recz uciazliwa.
    Przepraszam, czy szkola
    niestety pomylka,
    to nie ma Urszuli
    tu mowi Marylka
    Poprosze Nowaka
    tu nie ma takiego
    Niech pan sie wylaczy
    Dosc zartow kolego.

    Dzonki
    Dwa dzwonki sa najmilsze ten w szkole na wakcje
    Ten w domu gdy Mikolaj prezentow niesie paczke.

    Niewiele z tych wierszy zostalo mi w pamieci, a teraz sama bedac Mama bardzo
    chcialbym podzielic sie ze swoja corka tymi bardzo wesolymi wierszykami.
    kreda
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 26.03.03, 21:35
    Hej,to jeszcze raz ja. Autorem trylogii : "My z Marymontu" ,"Z zielonych ulic
    na barykadę" i "Wracamy do domu" jest Ryszard Liskowacki.Książkę "Mała
    ksiezniczka" napisała Frances E.H.Burnett(także :Tajemniczy ogród" i "Mały
    Lord" oraz - stosunkowo niedawno przetłumaczone na język polski i mniej
    znane - "Mali pielgrzymi" ,"Mali wędrowcy" i "Panna szlachetnego
    rodu").Przypomniały mi się jeszcze inne ksiazki o dzieciach w czasach
    wojny : "Wieża spadochronowa"Kazimierza Gołdy ( smutne i wzruszające
    opowiadania o dzielnych śląskich harcerzach) i pisany z humorem cykl Wiktora
    Zawady :"Kaktusy z Zielonej ulicy","Wielka wojna z czarną flagą","Leśna szkoła
    strzelca Kaktusa" i "Globus i pałka".
    A czy znacie ksiązki Katherine Paterson : "Wielka Gilly" i "Most do Terabithi" ?
    Ta pierwsza była kiedyś drukowana w odcinkach w "Płomyczku" i
    wręcz "wyrywałyśmy" ją sobie z moja córką>Kto nie zna- niech przeczyta
    KONIECZNIE!!!!Pozdrawiam.
  • Gość: Karolka IP: *.home.cgocable.net 26.03.03, 22:07
    Piekne dzieki, prawidlowo mi sie kojarzylo na przyjemnie, przeciez tam sie
    wychowalam, na Debnikach a potem na Zwierzyncu.
    CZy Ty Kawko zawodowo masz cos do czynienia z ksiazkami dla dzieci albo
    ksiazkami w ogole, czy masz taka dobra pamiec? Nie chcialoby ci sie pozbierac
    tego jakos do kupy i zrobic cos w rodzaju antologii? Przepraszam za te
    sugestie, ale sama widzisz ilu osobom pomoglas odswiezyc mile chwile z
    dziecinstwa,
    pozdr.
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 26.03.03, 23:37
    Tak to na pewno byla powiastka"Na tropach weza Eskulapa"-tam chyba byly
    gniewosze, ale jak sam tytul mowi glownym watkiem bylo szukanie eskulapa,
    jeszcze jakies bandy UPA i ludnosc Lemkowska. Dzieki za przypomnienie, bo
    poprzednia noc minela mi na probach przypomnienia sobie tego tytulu.
    Pozdr
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 26.03.03, 23:54
    Kawko to nie byly na pewno "Barbarki" bo tej ksiazki jakos nie kojarze, dzisiaj
    (chyba)przypomniala mi sie autorka - Halina Rudnicka ale nie moge skojarzyc
    tytulu. Harcerze, jakis przystojny druh Jacek-tyle mi sie przypomnialo no i
    druhna Basia. Czytalam to chyba jak mialam z 10-11 lat i nie moglam sie od tego
    oderwac.
    A jak bylam calkiem malutka to uwielbialam "Na jagody".
    W kazdym razie jutro pedze do rodzicow-u nich na stryszku jeszcze lezy mnostwo
    ksiazek z mojego dziecinstwa(niestety zapomnianych), moj synek lubi Kubusia
    Puchatka i bajki Disney'a-na szczescie jeszcze podobaja mu sie wierszyki
    Brzechwy i Tuwima.
    Jutro odpisze co ciekawego znalazlam.
    Gdyby Ci Kawko starczylo czasu-poszperaj w pamieci na temat tych harcerzy.
    Strasznie mnie to meczy.
    Pozdr.
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 27.03.03, 00:13
    Czy pamietacie taka ksiazke jak"Buleczka"(autor oczywiscie przeze mnie
    nieznany)-wlasnie przed chwilka sobie przypomnialam, ze to czytalam i byl to
    jakis wyciskacz lez, osierocona dziewczynka chyba w przybranej rodzinie.
    Pamietam, ze czytalam to z duza przyjemnoscia ale nie za bardzo kojarze o czym
    to bylo.
    Prosze o pomoc w pokonaniu mojej amnezji(lecytna juz nie pomoze)
    Pozdr.
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 27.03.03, 00:27
    Droga Kawko-pamiec mi sie co nie co ruszyla-przypomnialam sobie o tych
    harcerzach:"Szeryf w spodnicy"chyba Rudnicka. Jak zamknelam oczy-zobaczylam
    okladke.
    dzieki!!!!
    Kawko jak cos wyszperasz-pisz, Znakomita zabawa
    Pozdr.
  • 'o psie, ktory jezdzil koleja' (splakalam sie jak glupia), 'krecik w
    miescie'(kocham te rysunki a moj ulubiony moment to jak zatykaja rury
    wydechowe parowkami:)) , 'plastusiowy pamietnik'(takie mieszkanko w piorniku
    tez chcialam miec), 'dzieci z bullerbyn'(calosc genialna a zazdroscilam im
    pokoikow na poddaszu:)), i wszystkie czesci o przygodach tomka autorstwa
    alfreda szklarskiego (moja mama zrozumiala czemu na podworku udajemy indian i
    lejemy sie patykami:)), ale zdecydowanym hitem dziecinstawa jest 'stalowy
    jez'. mam ja do tej pory i troskliwie sie nia opiekuje. fantastyczny klimat i
    rysunki.
    pozdrawiam:)
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 06:53
    Hej,witam w słoneczny poranek."Bułeczkę " napisała Jadwiga Korczakowska( do
    dzis jest to lektura -bodajże w III klasie) .Osierocona dziewczynka Bronia ,po
    wyjeżdzie do Francji jej dotychczasowej opiekunki,"przyszywanej babci" -
    przyjeżdża ze wsi (gdzie była ulubienicą wszystkich mieszkanców) do wujka ,do
    Jeleniej Góry.Jest pogodną,życzliwą wszystkim i pełną optymizmu
    dziewczynką .Nawet w czasie podróży pociagiem "zaprzyjaznia się" z
    pasażerami ,także ze starszym miłym panem.,weterynarzem. W domu wujka czeka ją
    jednak wiele rozczarowań i przykrości,głownie ze strony rozpieszczonej i
    rozkapryszonej kuzynki Wandzi (zwanej Dziunią) , opryskliwej i zrzędnej
    gospodyniMałgorzaty i Karola,łobuzujacego chłopaka z sąsiedztwa.Ciocia-reżyser
    teatralny-pracuje w innym mieście .Wujek jest dobry i serdeczny,ale rzadko
    obecny w domu i niewiele może poradzic(tym bardziej,ze Bułeczka stara się nie
    skarżyć,aby nie sprawiac mu przykrości). Jej jedyną pociechą w trudnych
    chwilach jest gałgankowa laleczka Czaroduszka.Po różnych perypetiach(Karol
    zamienia listy ,za namowa Wandzi zabiera Broni laleczkę itp.) i wielu
    przykrych słowach - Bronia ucieka do weterynarza.Gdy przyjezdza po nia wujek -
    sytuacja nieco się poprawia .Wandzia powoli zmienia swe egoistyczne
    nastawienie ,Małgorzata tez jest lepsza dla dziewczynki.Wspólne zabawy i
    przygody zacieśniają przyjacielskie więzy między dziewczynkami ,a ciężka
    choroba Wandzi -zupełnie ją odmienia.Finał- dziewczynki zgodnie szykują się do
    pójścia do szkoły. Pozdrawiam.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 07:06
    Witam .Jak wspomniałaś H.Rudnicką, od razu skojarzyłam to z "Szeryfem w
    spódnicy" (nie pamiętałam imienia głównej bohaterki) >Czy wiesz,że jest to
    ostatnia część cyklu ? Wczesniejsze to :"Polną ścieżką"( czasy wojny ,przyszli
    rodzice Basi są jeszcze dziećm)i "Chłopcy ze Starówki" -(trudne czasy
    powojenne, przyjażnie i antypatie między chłopcami ,a sympatia dwójki młodych
    powoli zmienia się w poważniejsze uczucie}.Och,juz póżno!Muszę pędzić do
    pracy.Pozdr.
  • Z Ożogowskiej to moją ulubiona była "Głowa na tranzystorach" :D
  • Gość: hen-han IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 10:21
    "Stary koń czyli wędrówki ku tajemniczym historiom" napisał Tadeusz Jurasz, a
    ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś. {To odpowiedź na pytanie Kawki
    [ogólnie,widzę,uznawanej(tu również mój hołd)]}.
    To przypadek, że miałem tę książkęm w ręce. Zawsze bowiem zaczynam przeglądanie
    książki od ilustracji (jeśli oczywiście takowe są). Wychodzę z założenia, że
    dobry, szanujący się plastyk nie będzie ilustrował czegoś nieciekawego.
    W tym przypadku założenie się potwierdziło.
    Pozdrawiam
  • Gość: roggdom IP: 212.106.0.* 27.03.03, 10:37
    A pamięta ktoś "Kamieniaczka" - baśń na motywach legendy indiańskiej
  • A czy pamietacie moze taka ksiazke dla mlodziezy, ktorej bohaterki rodzice wyjezdzaja za granice a ona
    zostaje sama? Wydaje mi sie niejasno, ze akcja dzieje sie w Lodzi. Za nic nie moge przypomniec sobie
    tytulu, a chetnie bym do tego wrocila...
  • Przesympatyczny jest ten wątek:) Mnóstwo tytułów wywołuje miłe wspomnienia, ale
    równoczesnie stwierdzam, że mam spore zaległości;)
    Czy pamiętacie książkę "Gelsomino w krainie kłamczuchów"? Kiedyś buszowałam po
    necie i oprócz informacji, że ostatnie polskie wydanie było w 1968r., nic nie
    znalazłam. Autorem był zdaje się Włoch - to pochodzenie, nie nazwisko.
    Chciałabym zidentyfikować tytuł i autora książki, której główny bohater miał na
    imię Euzebuisz, i tyle pamiętam :(
    Dlaczego nikt nie wspomina o "Timurze i jego drużynie"?
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 19:39
    Hen-Hanie,serdecznie dziekuję Ci za podanie nazwiska autora ksiazki "Stary
    koń czyli..." .Teraz o wiele łatwiej będzie mi tę pozycję odszukać(w bibliotece
    lub na giełdzie).Czy to ten sam T.Jurasz,który
    napisał "Ciepła,zimna,srebrna,złota" i "Banialuka czyli Kopa starych przysłów
    polskich?.Myślę,że tak,bo w tych wszystkich ksiażkach widać to żywe
    zainteresowanie historią...
    Roggdomie! "Kamieniaczka " czytała przed laty moja córka .Sprzedawano ją
    w "EMPIK_u" .Nie była droga , podobała mi się też niebanalna okładka .A
    ponieważ baśnie indiańskie z "Białego mustanga" podobały się mojej latorośli -
    przyniosłam tę ksiażeczkę do domu.I tu -zaskoczenie.Dziecię moje doczytało do
    miejsca ,w którym łzy matki Kamieniaczka zmieszane z krwią zabitych przez niego
    zwierząt zabrudziły -czysty do tej pory- strumień -i ksiazkę odrzuciło na
    zawsze.
    Podobną sytuację przeżyłam kilka lat wcześniej podczas czytania "Wanda leży w
    naszej ziemi"K.Makuszyńskiego i M.Walentynowicza .Gdy Wanda rzucała się w fale
    Wisły-córeczka wybuchala płaczem. Ale do tej książki chciała wracać.No
    cóż.Przyznam się ,że sfałszowałam historię i napisałam własną wersję
    legendarnych wydarzeń (czterowierszem)-a ukochany dziadzio pracowicie dorysował
    nowe obrazki.Kartki pierwowzoru zostały zasłonięte przez naszą adaptację
    (przypięte spinaczami) i zadowolone dziecko z usmiechem mogło słuchać co
    wieczór o akcji ratunkowej zorganizowanej przez Bursztynka.Także dla mojej
    małej wnuczki "złagodziłam " fragment w książce "Podróż Błękitnej Strzały"
    Gianni Rodariego .Wg. mojej wersji -dziewczynka ,którą wybrała sobie Rożowa
    Lalka -nie zamarzła ,a tylko bardzo zmarzła i została zabrana przez dobrych
    ludzi(naprawdę, trudno mi było patrzec na łezki ,zbierające się w jej
    oczach).Acha, autorką baśni o Kamieniaczku jest Liselotte Welskopf-
    Henrich .Pozdrawiam.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 19:54
    Witam!Co za zbieg okolicznosci: gdy ja pisałam o "Podroży Blękitnej Strzały"-Ty
    pytałaś o autora "Gelsomino w Kraju Kłamczuchów"." A to własnie Gianni Rodari
    jest autorem obu tych książek ( także jego "Bajki przez telefon" były
    przetłumaczone niedawno na język polski).Ja czytałam tę ksiązkę kilka razy i
    zawsze najbardziej mnie wzruszała historia Bennwenuta Nie Usiądż Ani Na Chwilę.
    Z tego,co wiem ,na pewno wydanie z 1967 r. nie było ostatnie. Były kolejne
    wydania ,także w latach osiemdziesiątych(86 lub 87).No i te ilustracje Jana
    M.Szancera...Pozdr.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 20:04
    Hej,to jeszcze raz ja.Przegapiłam w Twoim poscie pytanie o Euzebiusza. Czy
    chodzi Ci o "Przygody Euzebiusza " Beaty Krupskiej? Pozdr.
  • Gość: kachna IP: *.kalisz.mm.pl 27.03.03, 20:20
    Czytalam "Chlopcow ze starowki"ale nie moge wcale skojarzyc o czym to bylo i
    jakmieli na imie bohaterowie."Polna sciezka nie czytalam na pewno
    Dzieki
    Pozdr.
  • uffff, ale wątek!! przeleciałam prawie jednym tchem 300 postów i tyle
    wspomnien :)))), dzięki!!

    nie zauważyłam, ale może to z pośpiechu:
    1. "Szesnaste lato Hanki" wylałam nad tym morze łez, ale nie pamiętam autorki
    2. "Więźniowie skalnego grodu"
    3. "Pępek weża" Ewy Lach, moim zdaniem idealne dla dojrzewającej nastolatki
    4. cała seria Musierowicz.... ale teog nie trzeba przypominać
    5. Telemach w dżinsach i Gdzie twój dom telemachu
    6. Tajeminice wiklonowego koszyka
    7. Zapałka na zakręcie, Fotoplastikon, Jezioro osobliwości
    8. i mój ukochany Ferdynand wspaniały (w krawacie)
    o makuszyńskim nie wspominam :)))
    pozdr.
  • Gość: serwal IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 20:29
    O Boże, pamietam tą książkę!U mnie w szkolnej bibliotece była tak popularna ,że
    trzeba się było zapisac jakiś miesiąc przed, żeby móc ją dostać.
  • Gość: serwal IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.03, 20:59
    Witam!
    Co za wspaniałe forum.Przypomniało mi czasy dzieciństwa(choć znowu nie jestem
    zgrzybiałą staruszką:) )
    Dla mnie najpiekniejszą książką dzieciństwa było "Siódme wtajemniczenie"
    zdaje się E.Niziurskiego, a zwłaszcza absolutnie genialny watek o książce,
    której nikt nigdy nie mógł doczytać do końca, bo działo się z nim to samo, co z
    bohaterem tejże książki.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 21:01
    "Szesnaste lato Hanki" napisała Janina Barbara Górkiewiczowa ,a
    książkę "Tajemnica wiklinowego koszyka"( uroczy jamniczek na okładce) -Marketa
    Zinnerova.O "Więżniach Skalnego grodu " S.Pagaczewskiego pisałam kilka postów
    wyżej (podobało Ci się? Bo mnie bardzo!I mam to na własność).Twórczośc Ewy
    Lach -świetna.Przezabawny jest cykl o rodzinie Sawanów .Ale ja mam wielki
    sentyment do "Zielonej bandy"(napisała to w wieku 14 lat!!!) i do książki "Na
    latającym dywanie" .Pozdrawiam,dobrej nocy.
  • Gość: m_sl IP: *.acn.waw.pl 27.03.03, 22:05
    A ja pamiętam książkę o 7-letnim Jędrku, który miał siostrę bliźniaczkę Magdę i
    urodziła mu się druga siostra - malutka Ewa. Ale nie pamiętam tytułu ani
    autora. Szukam jej już od lat i nikt jej nie zna. Może Wy mi pomożecie?
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.03.03, 22:52
    Chodzi Ci zapewne o książkę "Jędrek i inni" Wiery Badalskiej . Bardzo
    zabawna,świetnie się czyta ,także znakomite ilustracje.Okładka w zółte
    paseczki, z narysowanymi portrecikami dzieci (m.in.golasek na futerku).Tak to
    pamiętam.Mam ją na własność (ścislej mowiąc -to własnośc mojej córki),ale od
    blisko dziesieciu lat lezy schowana w pudle i czeka na ponowne odkrycie przez
    wnuki.Pozdrawiam,
  • Gość: Ewa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 28.03.03, 02:34
    Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > Witam ponownie. Ach,tyle mam ulubionych książek z lat dziecinnych ...
    >
    > Alicja Romaszkan -"Hamiduru "( o czarowniku ,który porwał mała księżniczkę ,a
    > poniewaz zgubił różdżkę ,musiał się nią zająć bez pomocy czarów i ...)
    >
    > Irena Jurgielewiczowa -" O chłopcu,który szukał domu " i "O czterech
    > warszawskich pstroczkach "
    >
    > Maria Kędziorzyna -"Czar Wielkiej Sowy "
    >
    > Zofia Kossak -"Przygody Kacperka ,góreckiego skrzata "
    >
    > Benedykt Hertz -"Przygody Magdusi"
    >
    > Mary Norton -"Gałka od łóżka" i cykl o rodzinie Pożyczalskich
    >
    > Ewa Szelburg-Zarembina _-"Cudowne okulary"
    > "Przez różowa szybkę
    >
    >
    > A pamiętacie "Przygody młodych Bastablów" i "Poszukiwacze skarbów" Edith
    > Nesbit ?
    > I jeszcze "Przygody Meliklesa Greka" I "Diossos" W.Makowieckiego ?
    >
    >
    > I "Niezwykle przygody Michasia Pogody" Bogdana Brzezińskiego{broszurowe
    > wydanie, po dwa obrazki na stronie ,a pod kazdym czterowiersz).Michaś miał
    > czapkę niewidkę i dzięki niej "znikał jak kamfora" .Myślałam ,że jak poleję
    > siebie i siostrę olejkiem kamfprowym, to może nam tez uda sie
    > zniknąć...Ech,stare dobre czasy...Pozdrawiam.

    Dziekuje! Myslalam, ze jestem jedyna osoba na swiecie, ktora pamieta "Przygody
    Meliklesa Greka". A moze jeszcze ktos pamieta tytul i autora ksiazki o
    Nieumialku (dla troche mlodszych dzieci). Pamietam ilustracje, rozkoszne
    kreskowki i zabawne historyjki o Nieumialku i jemu podobnych stworkach.
    Pekalismy z bratem ze smiechu!
  • Gość: ts IP: 195.94.204.* 28.03.03, 10:56
  • Gość: ts IP: 195.94.204.* 28.03.03, 11:42
    "Sposób na diabelski ogon" H. Ożogowskiej - wspaniałe, dowcipne i pouczające
    Rzecz dzieje się w szkole koło parku Skaryszewskiego w Warszawie.
    Chłopaki kumpluja się w szkole z niewielkim diabłem, rodzaj chochlika.
    Główny bohater powiedział kiedyś o tym w domu, jak miał goraczkę chyba.
    Jego mama do ojca: "Mówi, że w pokazuje im się diabeł na lekcji..."
    Ojciec: "Religii??"
    Mama: "Nie, fizyki."
    Jest roztrzepany fizyk, niewierna Dziunia w której się kocha, a chłopaki mu
    kibicują, scenki z parku ("Na widok diabła, siedzący na ławce margines, niemile
    zaskoczony, odbezpieczył 'pełne'"), nieuk Liczyborski ("Pała! - krzyczy
    Liczyborski, licząc, że będzie miał kumpla w nieszczęściu"), i sporo wiadomości
    z fizyki ("Czym się różni ciało stałe od cieczy?" - "No, mówi ..., ciało stałe
    jest do gryzienia a ciecz do picia." "Od raz go wyśmialiśmy, bo moja siostra na
    przykład gryzie zupę i nic")
  • Gość: monstr IP: *.wszif.wroc.pl / 192.168.131.* 28.03.03, 17:48
    Gość portalu: julka napisał(a):

    > Maria Kruger napisała też dwie, albo trzy książki o Karolci. Dziewczynka
    miała
    > magiczny paciorek i dzięki niemu robiła zachwycające czary.

    "Błękitny Koralik" ! super książka :-)

  • Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > Hej,to jeszcze raz ja.Przegapiłam w Twoim poscie pytanie o Euzebiusza. Czy
    > chodzi Ci o "Przygody Euzebiusza " Beaty Krupskiej? Pozdr.

    No jasne, to ten tytuł! Kawka, Ty chyba w bibliotece mieszkasz!
    A pamiętasz opowieść o małej, niepełnosprawnej dziewczynce, "Żółty balonik"
    chyba, albo ten balonik w inny sposób był istotny w tej opowieści.
    Ale narobiłaś mi "literackiego smaka";), Gelsomino ilustrowany przez Szancera!
    No i teraz będę szukać tego!
  • Gość: punia IP: *.acn.waw.pl 28.03.03, 21:16
    dmf napisała:

    > A pamiętasz opowieść o małej, niepełnosprawnej dziewczynce, "Żółty balonik"
    > chyba,

    O niepelnosprawnej dziewczynce to byla "Dziewczynkia spoza szyby". Ale moze
    bylo ich wiecej...
    Ktos wczesniej wspominal o przygodach dziewczynki pod woda. Moze chodzi
    o "Przygody Narizinii czyli zadartego noska". Ale pod woda to byla tylko czesc,
    pozniej przygody miala w innych ciekawych miejscach.
    Dodam jeszcze, ze po przeczytaniu wspomnianego juz "Wysokiego domu" zapalalam
    checia odwiedzenia Edynburga i jest to nadal moim marzeniem.
  • Gość: dada7 IP: *.pai.net.pl / 10.10.0.* 28.03.03, 21:47
    Strasznie się cieszę z tego wątku! Jest naprawdę wspaniały!
    Lubię Was wszystkich bez wyjątku!!
    Słuchajcie, amoże stwórzmy jakiś Klub Książki Dzieciństwa, czy cos w tym
    rodzaju? Może jakąś bazę książek do wymiany?
    Byłoby fajnie...
    A może z czasem przyznamy Honorowe Nagrody Klubu? Np. dla p. Teresy
    Chłapowskiej - supertłumaczki.

    A na marginesie, kołacze mi się po głowie kawałek wierszyka i za nic nie moge
    przypomnieć sobie, czy napisała go Chotomska, Kern, a może jeszcze ktoś inny?
    "Na szklanym ekranie pędzą dwaj Indianie...", w finale kotek zżera cielęcinę
    czy wołowinę.. Pomóżcie, bo dręczy mnie to okrutnie...

  • Gość: bajka IP: *.acn.pl / 10.64.5.* 28.03.03, 23:29
    Ja mam wciąż egzemplarz z roku 1980. Okładka jest zielona, płócienna w
    wytłoczone listki, ale pamiętam że była obwoluta (z diabłem cgyba. Jest to
    zbiór bajek Słowian zachodnich, czyli bajki polskie, słowackie, łużyckie i
    czeskie. Uwielbiałam te bajki. Ten zachowany egzemplarz, to drugi który
    posiadam, pierwsz rozpadła się od czytania jeszcze w moim dzieciństwie.

    Pamiętam i mam wciąż inne bajki i baśnie: Woda żywa, Baśnie Fińskie, U złotego
    żródła ...
  • Gość: gerwi IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 00:03
    R.Kipling "Dlaczego słoń ma długi nos"
  • Gość: dlnmktw IP: *.local.pl / 172.16.202.* 29.03.03, 00:04
    Dla mnie rządzą:
    "Hubert w wielkim kapeluszu" czy jakoś tak, nie pamiętam autora
    oraz "35 maja" (też nie pamietam autora).
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 29.03.03, 01:13
    Witam!Autorem książki "Hubert w Wielkim Kapeluszu " jest Otfried Preussler (
    ten od "Malutkiej czarownicy" i "Małego duszka*).Jest też druga częsć ;"Hubert
    i jego przyjaciel Kudłacz: jeszcze jedna historia o krasnoludkach".
    " 35 maja " napisał Erich Kastner (co za zbieg okoliczności,właśnie dziś
    postanowiłam ją sobie przypomnieć ). Przed laty zachwycałam się słuchowiskiem
    radiowym opartym na tej ksiązce;zaczyna się od wizyty mówiacego konia (a nie
    był to "Koń,który mówi").W ogole Kastner to świetny pisarz.Poza jego
    nieśmiertelną "Anią czy Manią" i" przepadałam także za "Kruszynką i
    Antosiem",niestety,od lat nie wznawianą .Lubiłam też powieść sensacyjną "Emil i
    detektywi" ("Latająca klasa" podobała mi się najmniej ze wszystkich).
    A teraz "Żołty balonik" - autorka Nicole Lesueur; wysłała tenże balonik (z
    listem przymocowanym do sznurka) - sparaliżowana jedenastoletnia Helunia . W
    liście proponowała przyjażń osobie,do której ten list dotrze (nie wspominała w
    nim nic o swojej chorobie,to okazało się dopiero póżniej) Niestety,zapomniała
    też podać swojego adresu..Balonik przyfrunął na balkon niejakiej
    Dorotki .Wspólnie z bratem Michasiem rozpoczęli śledztwo ,mające na celu
    odnalezienie nieznajomej dzieczynki .Kiedy po wielu perypetiach poszukiwania
    uwiecznione zostały sukcesem -Helunia akurat była rekonwalescentką w
    szpitalu ,po udanej operacji ,która miała przywrócic jej władzę w nogach . Tak
    nietypowo zawarta przyjażń mogła swobodnie rozkwitać...Tak na marginesie -
    książkę ilustrowała Maria Orłowska-Gabryś).
    A teraz wiersz Marii Terlikowskiej - "Kino w domu"

    Na szklanym ekranie
    pędzą dwaj Indianie.
    A nam dech zapiera
    "Co się dalej stanie?"

    Babcia wyszła z kuchni
    z wielką łyżką w dłoni.
    I pyta nas szeptem:
    "Kto tych Indian goni?"

    A Indianie pędzą,
    kryją się za skały.
    Już napięli łuki,
    już świsnęły strzały...

    Tatuś rzucił "Express",
    mama - prasowanie.
    I już patrzą z nami:
    "Co się dalej stanie?"

    Potem przyszła Hania,
    potem tatuś Hani -
    i już wszyscy patrzą
    jak przymurowani.

    Któż by w takiej chwili
    odszedł od ekranu?
    A kot Kotylionek
    cicho wstał z tapczanu...

    Cicho wszedł do kuchni
    i tam z błogą miną
    zajął się sumiennie
    naszą cielęciną.

    Kiedy film się skończył,
    o siódmej wieczorem,
    kotek siedział grzecznie
    przed telewizorem.

    Kotek był, co prawda,
    grubszy odrobinę...
    Myśmy mieli kino,
    a on - cielęcinę.

    Pozdrawiam, dobranoc.
  • Gość: makary-s IP: 213.77.121.* 29.03.03, 13:05
    Nie mogę czytać tego forum, bo się wzruszam i płaczę, a mam prawie
    czterdziestkę i jestem facetem! Zgłupiałem, prawda? Nigdy jeszcze nie
    odczuwałem takiej więzi z "ludzkością" jak przy czytaniu naszych wspólnych
    wspomnień lektur z dzieciństwa. Pojechałem do rodziców i z antresoli ściągnąłem
    stare pudło z moimi książkami. Czego tam nie było! Ojciec przyglądał mi się
    dziwnie, ale sam mam syna, więc miałem alibi, że to niby dla niego... ;-). To
    zresztą okazało się prawdą, bo teraz odkurzamy i czytamy.
    Powoli wraca mi wiara, że nasz świat nie składa się z samych gangsterów i
    wymóżdżonych forsorobów.
    A DLA KAWKI OCZYWIŚCIE POMNIK.
  • Gość: Marcel IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 13:20
    Niestety nie potrafię wymienić żadnych tytułów zapomnianych książek dla dzieci
    ponieważ o nich zapomniałem!!!
  • Kawko - dzięki za wierszyk o Indianach!! Całuję Cię w skrzydełko, jeśli jesteś
    ptakiem, lub w uszko od filiżanki, jeśli jesteś małą kawą...
    Podejrzewam, że jesteś Przewspaniałą Bibliotekarką lub też specjalizujesz się w
    literaturze dziecięcej..

    A czy wiesz, że w polskim przekładzie ukazało się jeszcze kilka innych książek
    autorki "Tajemniczego ogrodu", czyli F. H. Burnett?
    Np. "Sekret Markizy", a także "Tajemnica dworu w Stornham", obydwie wydane w
    latach 90-tych przez gdyńskie wydawnictwo Novus Orbis.
    Troszkę harlequinowate, ale czyta się smacznie...

    Pozdrawiam wiosennie wszystkich Forumowiczów.

    PS. Jejku, jak ja Wam zazdroszczę tych piwniczek z pysznymi książkami z
    dzieciństwa.
    Nie uważacie, że przechowywanie książek w piwnicy podobne jest do dojrzewania
    wina w piwnicy. Niektóre z lektur okazują się zwietrzałe, ale niektóre...
    mniam, mniam.
  • Gość: makary-s IP: 213.77.121.* 29.03.03, 13:48
    A w swoim starym pudle nie znalazłem niestety - i tu liczę na pomoc - książki
    pod tytułem bodaj "Pawie pióro". Pamiętam okładkę i wydawnictwo(!) PAX. Rzecz
    była detektywistyczna dla chłopców (raczej) i działa się w Kazimierzu n/Wisłą.
    Bardzo pobudzała moją wyobraźnie, bo zagadka nie wyjaśniła się do końca. To
    pamiętam, bo namówiłem rodziców na wycieczkę do K. i cały czas miałem nadzieję
    (miałem 11 lat), że spotkam tam jej bohaterów. Czy nie napisał tego Jan
    Dobraczyński? Może nie, za to na pewno napisał "Marcin powraca z daleka". Już
    wtedy zdecydowałem, że mój syn tak będzie miał na imię. I ma. Żona się
    zgodziła, choć nie bardzo jej się to imię podoba. Do dziś nie wie skąd ten
    pomysł. Tej książki też w pudle nie znalazłem, a chętnie bym sprawdził, czy
    jest tak dobra jak ją zapamiętałem sprzed 30 lat.
  • Gość: makary-s IP: 213.77.121.* 29.03.03, 14:07
    dada7 napisała:

    > Nie uważacie, że przechowywanie książek w piwnicy podobne jest do dojrzewania
    > wina w piwnicy. Niektóre z lektur okazują się zwietrzałe, ale niektóre...
    > mniam, mniam.

    O to, to właśnie. Dlatego książki TRZEBA (w miarę możliwości) kupować i chować.
    Jak się nie mieszczą w mieszkaniu to do piwnicy. Nie sprzedawać, nie wyrzucać,
    innym pożyczać, ale wcześniej podpisać. Jak zaginą to tęsknić, i wtedy budzić
    się w nocy i wściekać na niesolidnych przyjaciół. Potem szukać w
    antykwariatach, a jak spotkać, to cieszyć się jak dziecko i nie dziwić się, jak
    rodzina rysuje kółka na czołach.
  • A kto czytał kasiążki Astrid Lingren- nie mowie o Dzieciach z Bullerbyn, choć
    też je uwielbiałam, ale np. O Nilsie Paluszku, który miszkał u jakiegoś chłoca
    pod łóżkiem, albo o dziewczynce, której ożyła lalak (chyba?), albo "Bracia Lwie
    Serce" no i rewelacyjna "Ronja, córka zbójnika". Ech, przepadły mi te książki i
    niegdzie ich nie ma...
  • Ci chłopcy to bracia Lwie Serce - jeden umarł (ależ płakałam) i stał się
    gołębicą i potem obaj wędrowali przez kolejne piętra zaświatów - po każdej
    śmierci trafiali gdzie indziej? Był też most cienki jak włos i smok, z którym
    trzeba było walczyć? O to chodzi?
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 29.03.03, 15:37
    Witam . Zbiór opowiadań Astrid Lindgren p.t."Nils Paluszek " miał juz kilka
    wydań(ostatnie chyba dwa lata temu). Tytułowy bohater Nils miał swoje
    mieszkanko pod podłogą , w norce wynajętej od myszy .Wejście znajdowało się
    pod łózkiem Bertila (małego chlopca,ktory po śmierci swojej siostrzyczki czuł
    się bardzo samotny ).Bertil zaprzyjażnił sie z Nilsem . Pomógł mu w urządzeniu
    mieszkania,zaopatrzył spiżarnię,nawet zorganizował prowizoryczną łazienkę>
    Mógł się pomniejszać za sprawą czarodziejskiego gwożdzika,którego należało
    dotknąć ,jednocześnie wypowiadając zaklęcie"killevippen"."Mirabella" -to
    lalka ,która wyrosła z ziarenka podarowanego dziewczynce przez pewnego
    staruszka.Rzeczywiście była żywa i stała się najmilsza przyjaciółką dla swojej
    małej właścicielki.W tej ksiażce wszystkie opowiadania są urocze i
    zabawne .Także do czytania przez dorosłych ( zresztą jak cała twórczosć Astrid
    Lindgren).Pozdr.
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 15:53
    Punia! To chyba ja pytalem o ta ksiazke. To chyba to! Imie charakterystyczne bohaterki mi sie kolatalo po lbie i ty je wywolalas z mrokow niepamieci. Nie pamietalem, ze to bylo pod woda! Ale jej niedoszly malzonek faktycznie jakis taki rybowaty na rysunkach byl. I co, dlaczego do tego slubu w podwodnej czesci nie doszlo? Strasznie mnie to meczy!
  • Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > "Szesnaste lato Hanki" napisała Janina Barbara Górkiewiczowa ,a
    > książkę "Tajemnica wiklinowego koszyka"( uroczy jamniczek na okładce) -
    Marketa
    > Zinnerova.

    oj tak ten jamnik był przeuroczy... a kasiażkę gdzies pewnie mam... niebawem
    się przeprowadzam, więc pewnie nastąpi "codonw odkrycie"..... tyłu
    biblioteczki :)))
    O "Więżniach Skalnego grodu " S.Pagaczewskiego pisałam kilka postów
    > wyżej (podobało Ci się? Bo mnie bardzo!I mam to na własność).

    Czy mi sie podobało??? Cudeńko!!

    Twórczośc Ewy
    > Lach -świetna.Przezabawny jest cykl o rodzinie Sawanów .Ale ja mam wielki
    > sentyment do "Zielonej bandy"(napisała to w wieku 14 lat!!!) i do
    książki "Na
    >
    > latającym dywanie" .

    Ewe Lach znam prawie na pamięc, a ród Sawanów kocham.... szczególnie
    za "wymyslne" imoina dzieciaków i całą gamę charakterków :)).

    Pozdrawiam,dobrej nocy.
    Tobie również Kawko, i jeszcze raz wielki uśmiech za pamieć do tytułów i
    autorów...
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 16:16
    A ja wlasnie mam w reku wygrzebana spod ziemi ksiazeczke: "O myszce Klementynce, pajaczku Bazylim i Ziemniaczkowych Braciach" Mariana Orlonia. Ktos pamieta?
  • Gość: dlnmktw IP: *.local.pl / 172.16.202.* 29.03.03, 19:16
    Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > Witam!Autorem książki "Hubert w Wielkim Kapeluszu " jest Otfried Preussler
    (
    > ten od "Malutkiej czarownicy" i "Małego duszka*).Jest też druga
    częsć ;"Hubert
    > i jego przyjaciel Kudłacz: jeszcze jedna historia o krasnoludkach".
    > " 35 maja " napisał Erich Kastner (co za zbieg okoliczności,właśnie dziś
    > postanowiłam ją sobie przypomnieć

    Witam!
    Dzięki za te informacje. W zasadzie dzięki nim postanowiłem poszperać trochę i
    znalazłem "35 maja" :) Tylko "Hubert..." gdzieś mi przepadł...Pewnie w czasie
    przeprowadzki się zawieruszył, trochę szkoda. Pamiętam, że chyba była taka
    żółta okładka, twarda.
    No nic, nie wiem, czy Kawce przypadłby do gustu pomnik, jak ktoś tu proponował,
    ale w każdym razie wszystkiego dobrego życzę- także w imieniu stryja Rabarbara
    i Konrada:).
  • Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > A teraz "Żołty balonik" - autorka Nicole Lesueur; wysłała tenże balonik (z
    > listem przymocowanym do sznurka) - sparaliżowana jedenastoletnia Helunia .
    > w liście proponowała przyjażń osobie,do której ten list dotrze (nie
    > wspominała w...

    To jest niewiarygodne, mieć taką pamięć! Kawka jestem pełna podziwu, jak Ty to
    robisz?
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: zegarynka IP: *.zdzieszowice.sdi.tpnet.pl 29.03.03, 22:17
    to cudowna rozmowa. moja pierwsza ksiazka jaka przeczytałam to "o chłopcu który szukal domu " niestey nie pamietam tytułu. bardzo chciałabym ja jesxzcze raz przeczytac
  • Gość: hen-han IP: *.avamex.krakow.pl 29.03.03, 22:25
    "O chłopcu, który szukał domu", tak właśnie brzmi tytuł. O tej książce chyba
    już wspominano na tym forum. Napisała ją Irena Jurgielewiczowa. Mnie też łączy
    z nią (tą książką )wiele emocji.
  • Gość: punia IP: *.acn.waw.pl 30.03.03, 00:34
    A czy pamieta ktos ksiazki kryminalno-sensacyjne dla dzieci Slawomira
    Kryski "Perypetie z samochodem", "Romek i czarownice", "Laleczka i tajemnica" i
    Ryszarda Marka Gronskiego "Kropla deszczu na dloni". Wszystkie z ilustracjami
    Bohdana Butenki, ktore mnie zawsze mocno bawily. A ostatnio z tej serii
    odkrylam Edmunda Niziurskiego "Falszywy trop" (tez Butenko ilustrowal).
    Baaardzo je lubilam.
    I jeszcze jedno pytanie dotyczace wspomnianego juz cyklu o Tapatikach Marty
    Tomaszewskiej. Czy wyszedl kiedykolwiek czwarty i ostatni tom pt. "Powrot
    Tapatikow", bo ja sie nie doczekalam, a teraz moje dzieci mecza mnie "co dalej
    bylo", a ja nie wiem, co dalej...
  • Gość: punia IP: *.acn.waw.pl 30.03.03, 10:04
    Przypomnialam sobie jeszcze jeden kryminal dla dzieci - "Ten z piegami, tamten
    z nosem", ale autora nie pomnę. Moze ktos z Was pomoze?
  • Gość: arwena IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 17:06
    Kawko, miałaś rację z tymi książkami, które trzeba zbierać i odkładać do
    piwnicy. Dzięki temu forum przypomniałam sobie o wielu, wydawałoby się
    zapomnianych, tytułach i sięgnęłam na półkę, na której leżakują najbardziej
    drogocenne książki. Obawiam się jednak, że niedługo znowu zacznie pęcznieć mój
    zbiór, gdyż pod wyraźnym wpływem forumowiczów zamierzam dokupić brakujące, a
    nadal ulubione książki.
    Piszemy tak wszyscy o tym co zapamiętaliśmy z dzieciństwa. Mam dwie takie
    książki, które pamiętam, ale ich nadal nie lubię. Jest to Pinokio oraz Porwanie
    w Tuturlistanie. Wszystkie inne powieści, opowiadania czy wierszyki miło mi się
    wspomina, a te dwie wyżej wymienione przyprawiają mnie nadal o dreszczyk
    niechęci i złych skojarzeń. Nie lubiłam tych dwóch opowieści bardzo, ale to
    bardzo.
    Zakochana natomiast byłam w opowieści "Czarnoksiężnik z krainy Oz", którą w tym
    samym czasie czytałam.
  • Gość: Sedona IP: *.158.214.18.Dial1.Phoenix1.Level3.net 30.03.03, 21:35
    A KTO PAMIETA:
    1. Klechdy Sezamowe Lesmiana (ksiezniczka Bulbulezara, Dzin, piekne
    Lesmianowskie klimaty - wowczas jeszcze nie wiedzialam kto zacz)
    2. O ksieciu Gotfrydzie, rycerzu Gwiazdy Wigilijnej H. Gorskiej (jego przygody,
    niezlomnosc, szlachetnosc)
    3. Niesmiertelny Garbusek z Szancerem
    4. Spiewajaca Lipka (zbior bajek)
    5. Last but not least: tytul byl jakis taki Basnie i legendy (wiem, wiele bylo
    takich tytulow), ale wiele tam bylo o Diablach i co druga bajka konczyla
    sie "... a zly krol, (chlop, brat) zostal rozszarpany przez brony. Najbardziej
    mi sie podobaly te bony; rozpalaly, ze tak powiem, moja wyobraznie. Do tej pory
    mam zreszta feblika (jak mawiala P. Wasowska w Lalce) do krwawych scen, opisow,
    nieszczesliwych zakonczen.
    pozdrowionka
  • Z zapomnianych ksiazek podrzucam:
    "Krabat" Otfrieda Preusslera - o chlopcu, ktory zostal uczniem czarnoksieznika
    w wielkim mlynie - czy bylo wznawiane w Polsce?
    "Pozyczalscy" i "Pozyczalscy na Wyspie" - czy ktos to pamieta? Kto jest autorem?

    Wlasciwie wszystkie ksiazki Astrid Lindgred zostaly w Polsce wznowione w
    ostatnich kilku latach - cykl o Pippi, "Dzieci z Bullarbyn", "Ronja corka
    zbojnika", "Mio, moj Mio", "Bracia Lwie Serce", "My z wyspy
    Saltkrakan", "Rasmus wloczega" i wiele innych.

    Pozdrawiam i dziekuje za swietny watek
    Luiza-w-Ogrodzie

    W sadzie potarganym niespokojnym wichrem
  • Gość: Miriam IP: *.ricoh.com.pl / 172.17.120.* 31.03.03, 08:43
    Sedono,
    Ta ksiazka o diablach to Diabelskie skrzypce - zbior bajek ukrainskich - moja
    prze-u-lu-bio-na ksiazka z dziecinstwa. Wlasnie te okropnosci mnie tak krecily:
    rozrywanie bronami (rozgrzanymi zreszta), przypiekanie umrzykow, darcie pasow i
    inne zamurowywanie zywcem. Przeczytalam ja zreszta niedawno i, musze
    powiedziec, te krwawe opisy zrobily na mnie spore wrazenie...
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 31.03.03, 09:24
    Witam Was,najmilsi Forumowicze ! Dziękuję za wszystkie miłe
    słowa .Naprawde,ogromnie się cieszę ,że moja wiedza może Wam pomóc w
    odświezaniu książkowych przyjażni z dawnych lat. Znam to uczucie bardzo dobrze -
    wiele razy doświadczyłam tego na własnej skórze . Pamięta się jakis fragment
    przeczytanej książki ,czasem tylko kołacze gdzieś w zakamarkach pamięci
    wspaniałe uczucie ,ktore towarzyszyło lekturze -i nic poza tym .Jest wtedy w
    czlowieku tęsknota i chęć powrotu do tamtych emocji ,a jednoczesnie
    ciekawość,czy po ponownym przeczytaniu przeżycia będą podobne ...I tu -
    następuje zetknięcie z prozą życia.W bibliotekach zazwyczaj trzeba podać
    tytuł bądż autora ,to samo w ksiegarniach(i wtedy zaraz uruchamiany jest
    komputer,a rzadko komórki mózgowe księgarza) ;czasem jeszcze w antykwariatach
    z prawdziwego zdarzenia spotkać można ludzi,którzy rozumieja i wiedzą o co
    chodzi(i nie dziwia się ,kiedy określa się np. wygląd
    okładki ;"twarda ,zółta ,w białe plamy..."itp.).
    A to Forum jest naprawdę wyjątkowe i wciąga jak nałóg ...Nie było mnie tu przez
    dwa dni i juz czuję spory niedosyt kontaktu z Wami. Dlatego też(choć juz pożno
    i czas do pracy) piszę szybciutko kilka zdań.
    Makary !Wspomniałeś "Pawie pióro" - chodzi chyba o powieść napisaną przez
    Zofię Bogusławską i Cecylię Tatarkiewiczową ( ostatnio czytałam ich uroczą
    ksiażeczkę"Siedmioro Topolaków i jedna Kurzawa").Wyznam Ci jeszcze ,że moja
    córka ma na imię Agnieszka.Tak postanowiłam ,gdy mialam 6 lat ,po
    przeczytaniu książki "Agnieszka z orzeszka " Krystyny Artyniewicz.A utrwaliłam
    w sobie to przekonanie ,gdy zaczęłam czytać książki o "Agnieszce" (póżniej Mary
    Poppins).Specjalne pozdrowienia dla Ciebie!!!
    "Powrót Tapatików " ukazał się gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych
    Puniu!Książki S.Kryski czytałam ,ale nie znam tytułu "Laleczka i
    tajemnica".Czytałam kiedys "Laseczka i tajemnica",ale to była powieśc
    sensacyjna "Z jamnikiem" ,a autorem był Z.Nienacki.
    Luizo!
    Powieśc "Krabat" czytałam,ale autorstwa Jurija Brezana. Chętnie przeczytałabym
    inna wersję .Bedę szukać!
    Cykl o rodzinie Pożyczalskich napisała Mary Norton.Pozdrawiam wszystkich
    serdecznie.
  • Gość: hanako IP: *.hector.com.pl 31.03.03, 10:51
    Świtny wątek. Łza się w oku kręci.
    Oto wynik dalszego grzebania w pamięci:
    Gerald Durrell "Nasza rodzina i inne zwierzęta". Jedyną wadą tej książki jest
    to,że nie da się jej czytać pod ławką. Chba że ktoś potrafi śmiać się
    bezgłośnie.

    Bohdan Petecki "Królowa kosmosu" i inne jego kiążki kosmiczne, z
    wyjątkiem "Pierwszego Ziemianina", który jest zupełnie beznadziejny.

    Zbigniew Żakiewicz "Kraina sto piątej tajemnicy" o magicznej krainie, do której
    można się dostać przez sto piatą kałużę.

    Uwielbiałam historie o czarodziejskich światach, które były nie za górami za
    lasami, ale tuż pod naszym bokiem. Wiedziałam, że to wszystko jest zmyślone,
    ale gdzieś tliła się we mnie nadzieja, że może to jednak prawda i właziłam we
    wszystkie kałuże, chowałam pod łóżkiem jedzenie dla Pożyczalskich i obmacałam
    wszystkie gwoździe w podłodze powtarzając killevippen 8-)

  • Gość: jarman IP: *.mkis.gov.pl 31.03.03, 11:25
    Witam,
    Myślę, że wiele jest takich książek o których pisze Lobelia. Niestety polskie
    wydawnictwa nie dbają o klasykę. Wszystko przytłumił Disney & company. Nie ma
    też nowych wartościowych pozycji, albo jest ich raczej niewiele. Łatwiej jest
    kupić licencję od Disney’a (wraz z ilustracjami), niż wydać coś rodzimego
    (większe koszty) i wydawnictwa idą na łatwiznę. Szkoda.

    Słuchajcie, poszukuję książki dla syna „Detektyw Blomkvist żyje niebezpiecznie”
    Astrid Lindgren. W 2001r. Nasza Księgarnia ją wznowiła, ale w minimalnym
    nakładzie, który już jest całkowicie wyczerpany. Oprócz poszukiwań w realnym
    świecie byłem również w kilku miejscach w Internecie (ale mi się zrymowało –
    „po częstochowsku”). Bez rezultatu. Dla mojego sześciolatka sprawa jest bardzo
    pilna. Przeczytałem mu już dwie poprzednie części („Detektyw Blomkvist”
    oraz „Rasmus, rycerz białej róży”) i był wprost zachwycony, a powiedzenie
    Rasmusa „Fe, do bombki” weszło na stałe do naszego rodzinnego języka. Jeśli
    ktoś mógłby mi wspomnianą książkę odsprzedać po normalnej cenie, byłbym bardzo
    wdzięczny. W takim wypadku proszę o e-mailowy kontakt: jarekman@polbox.com, lub
    jarman@friko6.onet.pl .

    Serdecznie pozdrawiam.
    jarman
  • Autora nie przypomnę. Ale był to jakiś Niemiec. Koń nie tylko, że jeżdził na
    wrotkach, to jeszcze mówił ludzkim głosem. I jeszcze jedno - do 35 maja można
    było wejść przez szafę.
  • Gość: grażka IP: *.toya.net.pl 31.03.03, 18:24
    Odkryłam ten watek dziś dopiero i przeczytałam od deski do deski. Miałam odruch
    biegania do półki i sprawdzania, czy to co pamietam stoi - i wiem, że napewno
    przekopię półki w mieszkaniu rodziców. Tyle wspomnień - "Koń bez głowy" -
    zaczytywałam się tym kiedyś; i wiele, wiele innych.
    Ja dodam jeszcze: Makuszyński - o poszukiwaniach spadku przez rodzinę
    Mościerzyckich - mam okładkę w oczach, ale nie pamietam tytułu - przezabawne.
    A - "List z tamtego świata"!
    "Niepodpisany portret" - akcja dzieje się w ZSRR, mocno to ideologiczne
    miejscami, ale kryminalne i romansowe też.
    "Tajemniczy ogród" ktoś już wspomniał... "Kacperka" czytam mojemu synowi
    teraz... rety, kiedy przeczytać jeszcze raz te wszystkie książki?
    Pozdrawiam wszystkich miłośników książek - dobrze, że odkryłam ten wątek, gdy
    mam już stałe łącze - pewnie konsumowałabym cały rodzinny abonament ;-))
  • Gość: m_sl IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 22:21
    Kawka, jesteś niesamowita,
    ja tej książki 5 lat szukam po bibliotekach i w antykwariatach, nawet archiwum
    Biblioteki Narodowej przeszukałam i nic.
    Wielkie dzięki
  • Bylo tego zatrzesienie w kazdym domu bo sliczie wydane i tanie.
    A z ksiazek bardziej do czytania - moze sie powtorze, bo nie dalam rady
    przejrzec wszystkich wpisow - "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa" rzadza
    absolutnie, znam je na wyrywki, rowniez "Klub wloczykijow" nie gorszy (druga
    czesc Marka), obie Niziurskiego.
    Poza tym Wojtyszki "Trzynaste piorko Eufemii" - piekny komiks z Bromba i cala
    ta ekipa, ktorzy przez dziure w niebie zawedrowali do innego wszechswiata
    zamieszkanego przez Gzdacze. I "Synteza" tego samego Autora, z genialnym
    wierszykiem na poczatku.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.