Zapomniane książki dla dzieci Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Gość: Kłódka IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.03, 15:34
    Tak Kawko, chodzi dokładnie o te książkę. Była tam historia jak Dyzio jadł
    niedobrą zupę. W nagrodę miał iść z mamą do zoo. Żeby poprawić jej smak
    doprawiał musztardą, chrzanem (bo dorośli mówią, że z musztardą wszystko da się
    zjeść), w końcu wyrzucił zawartośc przez okno prosto na głowę jakiejś pani.
  • Gość: Kruszynka IP: *.adsl.tele2.no 13.06.03, 19:31
    Gość portalu: julka napisał(a):

    > Maria Kruger napisała też dwie, albo trzy książki o Karolci. Dziewczynka
    miała
    > magiczny paciorek i dzięki niemu robiła zachwycające czary.
    > A kto mi przypomni autora "35 maja"? O koniu który jeździł na wrotkach i
    > zdobywaniu równika i wielu innych przygodach, które trafiają się tylko 35 maja

    "35 maja" to wspaniale dzielo Ericha Kästnera (tego od "Emila i detektywów"
    i "Mani czy Ani" nie mówiac juz o "Kruszynce i Antosiu" lub "Latajacej klasie".
    Dalej jest znany i ceniony w Niemczech.
  • Gość: JM IP: grottger.Fema.krakow.pl:* / 192.168.1.* 13.06.03, 20:06
    Co do Czupiradełka to wygrzebujemy z pamięci współnie z mamą. Ona czytałą, ja
    słuchałąm ;). Na pewno Czupiradełko, na pewno wierszem albo przynajmniej
    wierszowana prozą. No i na pewno były na śniadanie dwa listki klonowe i "na
    dokładkę - czekoladkę". LICZE NA WAS!

    A typy sprawdze niebawem w Jagiellonce, dam znac jak poszlo.

    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość portalu: Kłódka napisał(a):

    "Czupiradło" było wydane w takiej serii
    > małych książeczek, były oczywiście też inne tytuły, ale nic mi się nie
    kojarzy.

    Ta seria Naszej Ksiegarni to wpisane w slonecznik "to ciekawe, przeczytaj".
    Z tej serii wydano:
    Danuta Wawilow "Czupiradlo" i "Nic sie nie stalo",
    Aleksander Minkowski "Kocur i ja" i "Zlota Troc",
    Maria Obercowa "Corrida",
    Ryszard Marek Gronski "Karabiny w palacu",
    Wladyslaw Kozlowski "Tchorz" i "Zen Duzy",
    Anna Lisowska-Niepokolczycka "Karp, ktory spiewa",
    Klementyna Solonowicz-Olbrychska "Jak mu powiedziec",
    Krystyna Boglar "Uroczysko",
    Ewa Wojtyszko "Dzis nazywam sie...".

    Serdecznie pozdrawiam.
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.03, 09:26
    punia68 napisała:

    > Gość portalu: Kłódka napisał(a):
    >
    > "Czupiradło" było wydane w takiej serii
    > > małych książeczek, były oczywiście też inne tytuły, ale nic mi się nie
    > kojarzy.
    >
    > Ta seria Naszej Ksiegarni to wpisane w slonecznik "to ciekawe, przeczytaj".
    > Z tej serii wydano:
    > Danuta Wawilow "Czupiradlo" i "Nic sie nie stalo",
    > Aleksander Minkowski "Kocur i ja" i "Zlota Troc",
    > Maria Obercowa "Corrida",
    > Ryszard Marek Gronski "Karabiny w palacu",
    > Wladyslaw Kozlowski "Tchorz" i "Zen Duzy",
    > Anna Lisowska-Niepokolczycka "Karp, ktory spiewa",
    > Klementyna Solonowicz-Olbrychska "Jak mu powiedziec",
    > Krystyna Boglar "Uroczysko",
    > Ewa Wojtyszko "Dzis nazywam sie...".
    >
    > Serdecznie pozdrawiam.

    Bylo bylo. Szczegolnie pamietam "Corride", jak sie chlopakowi robi zal zabitego byka, a gdy ma juz dosyc wymarzonej corridy - okazuje sie, ze to dopiero 1/5 spektaklu.
  • Gość: sunny IP: 213.17.133.* 16.06.03, 15:26
    Czytałam wszystkie posty i mogę wymieić kilka rzeczy, o których nikt z was nie
    wspominał:)

    1) O Korczaku ktoś pisał, ale nie o książce "Józki, Jaśki i Franki" - to o
    chłopcach, którzy jadą na kolonie do Michałówki. Jest pisana w formie kroniki
    tych kolonii. Prześmieszna, napisana z wielką miłością do dzieci. Wydanie małe,
    chyba zielona okładka, duże litery. Egzemplarz, który posiadam należał do mojej
    babci (obecnie ma ona 81 lat, więc sądzę, że książka jest przedwojenna). Ktoś
    pamięta?
    2) Irena Zarzycka "Dzikuska". Zaczytywałam się tym w wieku 11-12 lat. To
    historia Witolda, auczyciela, który przyjeżdza na wieś na prośbę znajomego
    uczyć jego córkę - szesnastolatkę stroniącą od ludzi po śmierci matki,
    zbuntowaną. Zakochują się w sobie...
    3) "Róże pani Cherington" - taki kryminał dla dzieci. Bierze w nim udział
    trójka rodzeństwa - Archie, April i najstarsza siostra, której imienia nie
    pamiętam. Rozwiązują zagadkę morderstwa, a przy okazji swatają swoją mamę z
    policjantem. Mały format, różowa okładka, bez ilustracji.
    4) "Zegnaj dziadku, powiedziałem cicho" - książk zdaje się austriacka. Czytałam
    ją pod koniec lat osiemdziesiątych. Cienka, około 100 stron - historia
    przyjaźni dziesięcioletniego Michasia z dziadkiem który w końcu umiera.
    5) "Ania z Lechickich Pól" - tego była chyba ładnych kilka tomów...Trudno to
    nazwać serią dla dzieci (bohaterka jest dorosła i chyba pracuje), ale czytałam
    to w wieku 10 lat.
    6) i na koiec coś z wczesnego dzieciństwa, czego szukam od lat. Nie pamiętam
    fabuły, ani autora, ani tego, czy książka była polska czy nie. Pamiętam tylko
    tytuł "Dom z okrągłym oknem". Proszę o pomoc:)

    Gratuluję pomysł na wątek, bardzo ciekawie się czyta.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 16.06.03, 20:18
    Witam.
    1. Ja też czytałam tę wspomnianą przez Ciebie książkę J.Korczaka ( baaardzo
    dawno temu, wypożyczoną ze szkolnej biblioteki ),a także drugą ,jakby
    kontynuującą cykl:"Joski,Moski i Srule".Póżniej juz nigdy nie udało mi się na
    nie natrafić.
    2. "Dzikuskę" i inne przedwojenne ksiązki Ireny Zarzyckiej("Panna Irka","Córka
    wichru","Pod wiatr","Pałac śród gór","Tabor" ) wznawiano w latach 90-tych.
    Jakoś niezbyt mnie korciło ,aby je przeczytać.Trochę odstraszał mnie styl.Ale
    może warto...?
    3. "Róże pani Cherington"-autor Craig Rice .Czytałam kilkakrotnie,zawsze z
    wielkim ukontentowaniem.Zabawna historia z wymyśloną przez dzieci postacią
    policjanta,która (ku ich zdumieniu)nie tylko materializuje się ,ale prowadzi
    śledztwo i zakochuje się w ich mamie -pisarce powieści kryminalnych (?).Ja to
    pamiętam jako powieść z serii "Kluczyka" ,mały format,okładka CZARNA ,nie
    rożowa.
    4."Żegnaj,dziadku,powiedziałem cicho" -piękna i wzruszajaca książka.Taka,do
    której sie wraca .Autor -Elfie Donnelly .
    5. Seria o "Ani z Lechickich Pól" Marii Dunin - Kozickiej . Nie czytałam( z
    przyczyn takich,o jakich wspomniałam pisząc o "Dzikusce" ).
    6. "Dom z okrągłym oknem "? Na razie nie kojarzę ,ale będę szperać w
    pamięci.Pozdrawiam.
  • Gość: kornik IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.06.03, 23:51
    to książek zapomnianych dołożył bym naszą Polską literaturę ,
    całość Stanisława Pagaczewskiego np.prof.gąbka i latające talerze
    i całość Adama Bahdaja , chciaż te ksiązki dla wspołczesnego dziecka to
    egzotyka , ale mimo wszystko niosą ze sobą treści uniwersalne

    kornik1982@gazeta.pl
  • Gość: sunny IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 12:45
    Zarzycka faktycznie jest dość sentymentalna, ale "Dzikuskę" warto moim zdaniem
    przeczytać.
    Być może Craig Rice wydano też w serii z kluczykiem - jednak moje wydanie, z
    końca lat 80., było na pewno różowe:)

    Chcę podziękować temu Forum i współtworzącym wątek - dzięki wam odkryłam
    książki Lucyny Legut, których w dzieciństwie nie czytałam.
    Pozdrawiam:)
  • Gość: vin IP: 213.56.66.* 19.06.03, 23:49
    Znasz ? autora podam jutro, pochodzi z bylej ZSRR, chyba Sergiej Kozlow, nie
    mam pewnosci,jezeli nie znasz serdecznie polecam, tak bardzo, ze moge
    udostepnic, to prawdziwy skarb....
    pozdrawiam
  • Gość: vin IP: 213.56.66.* 21.06.03, 00:21
  • Gość portalu: sunny napisał(a):

    > Czytałam wszystkie posty i mogę wymieić kilka rzeczy, o których nikt z was
    nie
    > wspominał:)
    >
    > 1) O Korczaku ktoś pisał, ale nie o książce "Józki, Jaśki i Franki" - to o
    > chłopcach, którzy jadą na kolonie do Michałówki. Jest pisana w formie kroniki
    > tych kolonii. Prześmieszna, napisana z wielką miłością do dzieci. Wydanie
    małe,
    >
    > chyba zielona okładka, duże litery. Egzemplarz, który posiadam należał do
    mojej
    >
    > babci (obecnie ma ona 81 lat, więc sądzę, że książka jest przedwojenna). Ktoś
    > pamięta?
    Książka Korczaka zatytułowana "Na koloniach letnich" -
    skLada sie z dwóch częśći
    Józki, Jaśki, Franki
    Mośki, Joski, Srule

    bardzo piekna i wzruszająca, jak wszystkie książki Korczaka
    tym bardziej wzrusza, jeśli pamietamy o tragicznym końcu autora i całego
    sierocińca, który prowadził w getcie
  • Gość: nać. IP: 212.33.69.* 21.06.03, 17:51
    "puc bursztyn i goscie" ta ksiazka wywoluje u minie odruch wymiotny...szczerze
    mowiac nic nie zadzialalo na moja psychike do tego stopnia w dziecinstwie, aby
    teraz o tym wspominac.
  • Gość: szyder IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 18:16
    Gość portalu: nać. napisał(a):

    > "puc bursztyn i goscie" ta ksiazka wywoluje u minie odruch wymiotny...szczerze
    > mowiac nic nie zadzialalo na moja psychike do tego stopnia w dziecinstwie, aby
    > teraz o tym wspominac.

    To po kiego grzyba wspominasz? Klepiesz byle klepac?
  • Gość: Kruszynka IP: *.adsl.tele2.no 21.06.03, 19:07
    A czy kto pamieta "Szwambranie"?
    Dzialo sie to w Rosji przed i podczas rewolucji, dwaj bracia wymyslili sobie
    taki kraj...
    Ilustrowal Butenko

    Zgadzam sie, ze ksiazek, zwlaszcza z dziecinstwa sie nie rozdaje. Wszystkie
    zabralam ze soba przy wyjezdzie z Polski i niejedna ciezka chwile mi rozjasnily.

    A czy juz nikt nie pamieta "Opowiesci o Cebulku" Gianni Rodariego. Byla to
    bardzo poprawna historia o rewolucji przeprowadzonej przez jarzynki przeciw
    tyranii m.in. Pana Pomidora.
    Pozdrowienia dla wszystkich
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 21.06.03, 21:44
    Witam.Czytałam "Szwambranię" bardzo dawno temu ( ile dobrze pamiętam ,autorem
    jest Lew Kassil ).Był to prezent od kolezanki na moje urodziny .Dostałam wtedy
    jeszcze dwie książki : "Tarasik" i "Tarpan Baltazar ".Teraz wszystkie te
    książki śpią sobie w pudełku na strychu(niestety,nie mam w moim mieszkaniu
    tyle miejsca,żeby mogły sobie stac na półce )."Opowieśc o Cebulku" też znam ,
    nawet niedawno ja przeglądałam . Wspominałam już na tym forum jeszcze inne
    ksiązki G.Rodariego : moją ulubioną "Podróż Błękitnej Strzały" i "Gelsomino w
    Kraju Kłamczuchów". W tamtym okresie czytałam też dwie książki ,których autorki
    nie mogę sobie przypomnieć .Majaczy mi w pamięci Aleksandra Bronsztajn?
    Bromsztajn? . A ich tytuły to "Podlotki" i "Maturzystki".Dwie części (chyba
    pisane w pierwszej osobie ,ale nie jestem pewna) są opowieścią o pewnej
    rosyjskiej rodzinie.Pamiętam problemy bohaterki z adaptacją w szkolnym
    środowisku , uczestnictwo w tzw."żurfiksach" i ciągle omawiana w
    rodzinie "sprawa Dreyfusa". Może ktoś z Was przypomni sobie nazwisko autorki?
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 22.06.03, 10:21
    Tak,masz rację.To wydanie (chyba z 1988 lub 89 r.) ma bladoróżową okładkę i
    jest z serii"Złotego Kluczyka". Sprawdziłam wczoraj w biblioteczce mojej
    siostry. Ona nie pamieta żadnego innego ,a ja tak.Będę więc jeszcze sprawdzać
    i szukać.Pozdrawiam bardzo serdecznie.
  • Gość: Kruszynka IP: *.adsl.tele2.no 22.06.03, 12:46
    Gość portalu: Kawka napisał(a):

    > Witam.Czytałam "Szwambranię" bardzo dawno temu ( ile dobrze pamiętam ,autorem
    > jest Lew Kassil ).Był to prezent od kolezanki na moje urodziny .Dostałam
    wtedy
    > jeszcze dwie książki : "Tarasik" i "Tarpan Baltazar ".Teraz wszystkie te
    > książki śpią sobie w pudełku na strychu(niestety,nie mam w moim mieszkaniu
    > tyle miejsca,żeby mogły sobie stac na półce )."Opowieśc o Cebulku" też znam ,
    > nawet niedawno ja przeglądałam . Wspominałam już na tym forum jeszcze inne
    > ksiązki G.Rodariego : moją ulubioną "Podróż Błękitnej Strzały" i "Gelsomino w
    > Kraju Kłamczuchów". W tamtym okresie czytałam też dwie książki ,których
    autorki
    >
    > nie mogę sobie przypomnieć .Majaczy mi w pamięci Aleksandra Bronsztajn?
    > Bromsztajn? . A ich tytuły to "Podlotki" i "Maturzystki".Dwie części (chyba
    > pisane w pierwszej osobie ,ale nie jestem pewna) są opowieścią o pewnej
    > rosyjskiej rodzinie.Pamiętam problemy bohaterki z adaptacją w szkolnym
    > środowisku , uczestnictwo w tzw."żurfiksach" i ciągle omawiana w
    > rodzinie "sprawa Dreyfusa". Może ktoś z Was przypomni sobie nazwisko autorki?
    > Pozdrawiam serdecznie.
    Dziekuje Kawko. Twoja pamiec i znajomosc literatury dzieciecej zadziwia.
    Nazwisko autora Szwambranii dalo mi dostep do tekstu ksiazki na sieci (w jezyku
    angielskim) adres:
    lib.sarbc.ru/koi/PROZA/KASSIL/kassil_konduit_engl.txt
    A Cebulka i Blekitna strzale mam na polce do czestego czytania. O Gelsomino nie
    slyszalam. Istnieja jeszcze (u Merlina) dwie ksiazeczki:"Historyjki o Alicji,
    ktora zawsze spadala w klopoty" i "Pinokio rymowany".
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: ela IP: 64.178.97.* 22.06.03, 19:08
    Tak, bylo wydanie (chyba ze srebrnym kluczykiem), bardzo dawno, na czarnym tle
    okladki fragmenty listow i (moze?) roze.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.06.03, 00:32
    Witam.Karolino miła,dopiero dziś przypomniało mi się ,w której ksiązce
    występowała ta scena.To "Przyjaciele Konstantego " ,napisana przez Adama
    Augustyna ,a wydana przez Wyd.Lit. w Krakowie(I wyd.-1973r.,IIwyd.-
    1979r.).Książkę ilustrował Jan Grabiański,a kotka(syjamskiego) nazwano w końcu
    Konstantym ( Kot i Kocio -to zdrobnienia od tego imienia).Pozdrawiam.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.06.03, 00:36
    Witam. Ja czytałam jeszcze "Bajki przez telefon" Gianniego Rodariego.Pozdr.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.06.03, 00:43
    Witam.Dopiero dziś udało mi się przypomnieć,gdzie występuje scena nadawania
    imienia kotkowi ("Nabuchodonozorku,chodż się napić mleczka!").To książka Adama
    Augustyna "Przyjaciele Konstantego" (Wyd,Lit. , dwa wydania : w 1973 i w 1979
    roku).Imię dla malutkiego kotka syjamskiego wymyślali wspólnie: niedomagający
    chwilowo narrator i jego żona Ewa .W końcu został nazwany Konstantym czyli
    Kociem czyli Kotem .Pozdrawiam serdecznie .
  • Gość: JM IP: grottger.Fema.krakow.pl:* / 192.168.1.* 25.06.03, 23:20
    Też czytałam tę ksiązkę! Byla piekna, zwlaszcza ilustracje = Grabianskiego
    jesli dobrze pamiętam.Z "kocich" ksiazek - pamiętacie "Petriszorkę"?
  • Gość: vin IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 26.06.03, 13:13
    Witajcie

    pisze po to tylko, azeby "podbic" w gore ten watek,
    boje sie,ze kiedys tak nisko spadnie w klasyfikacji,
    ze spotka go ten sam los jaki spotkal wiele bajek,
    siedzacych teraz samotnie w podartych kartonach,
    w ciemnych, wilgotnych piwnicach....brrrrrrrrrrr
    Ciarki mnie przechodza jak sobie pomysle,
    ze moglby mnie kiedys spotkac taki sam los...brrrrr
    Schodze szybko do piwicy zobaczyc czy nie lezy tam jakis zapomniany karton !
    Wam radze zrobic to samo !!!!!!!!
    Do zobaczenia , pozdrawiam
    vin
  • Gość: vin IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 28.06.03, 03:53
    Naprawde, prosze Was o dokladne przeszukanie piwnic, czekam na Wasze opowiesci
    o odnalezionych bajkach.
    pozdrawiam
    vin
  • Gość: vin IP: 213.56.66.* 29.06.03, 06:46
    Okruszki i chwilki

    Zycie to chwilki, okruszki…takie male, malenkie istotki.
    One jedyne tylko wiedza jak waznym milowac jest.
    Kiedy zapada zmrok, zakradaja sie po cichutku do spizarni i wyjadaja konfiture.
    Naslodziwszy sie do syta, z umorusanymi od wisni ustami, wskakuja do lozek.
    A tam, pod puchowa kolderka, marzenia dzieciece sny wciaz nowe opowiadaja.
    Istotki lubia szczegolnie ten o Wisience, lubia tez o Krolewnie Sniezce,
    chociaz mniej, dlatego ,ze kazala krasnoludkom umyc sie przed spaniem.

    pozdrawiam
    vin
  • Ta książeczka to "Ture Swenton - latający detektyw".Autor skandynawski jakiś
    (chyba na A..). Też sobie nie mogłem przypomnieć o kogo chodzi ale troszkę
    pogrzebałem w sieci i znalazłem. Był cały cykl o tym gościu. Z tego co pamiętam
    to miał asystenta. A "ptyś" wymawiał - "psyś".
  • O dwójce przedszolaków, chłopcu i dziewczynce. Dziewczynka była chyba młodsza.
    Pamiętam taką sytuację, kiedy stali oboje na przystanku autobusowym i pewna
    pani zapytała dziewczynkę, jaki to jedzie autobus. A ta na to podała jakiś
    numer (podała zły, bo nie potrafiła jeszcze czytać). Kiedy okazało się, że to
    nie ten numer, jej kolega narysował palcem na nosie okulary, że niby owa
    dziewczynka bez nich nic nie widzi. To chyba nie była polska autorka.

    Albo druga bajka. Dzieci mieszkały w miejscowości Travnik i ich tato jeździł
    samochodem Żiguli-Lux.

    POMÓŻCIE!!!
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić
  • Gość: vin IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 02.07.03, 11:30
    Witaj,
    niestety nie znam, mam nadzieje, ze nasza wspaniala Kawka odwiedzi nas tutaj i
    rozwiaze te zagadke.

    pozdrawiam
    vin
  • że okładka miała jakiś dziwny kolor: ni to beż, ni to zieleń i na okładce była
    ta dwójka przedszkolaków, nawet nie pamiętam ich imienia. Wiem, że ich sąsiadka
    urodziła dziecko i oni to dziecko w wózku po ulicy wozili.
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić
  • Gość: vin IP: *.w81-49.abo.wanadoo.fr 03.07.03, 09:21
    "O dwoch takich co ukradli wozek z dziecmi", czy taki byl tytul ? :)))

    pozdrawiam
    ps musimy czekac na Kawka, bez niej ten watek nie pociagnie dlugo
  • Nie, nie, nie - a ja tak na Ciebie liczyłam, vin... Ja tu już od zmysłów
    odchodzę, a Ty tu sobie żarty stroisz...
    A tak poważnie, jesteś niesamowicie aktywną osobą - dzięki, że się tak
    starasz!!!
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić
  • Gość: vin IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 04.07.03, 14:16
    Dzieki, ze mnie tak chwalisz, co ja Ci takiego zrobilem ?:)

    pozdr
    vin
  • Gość: felidae IP: *.bs.katowice.pl 09.07.03, 14:58
    Latającego detektywa napisał/a Ake Holmberg, literatura szwedzka, najlepsze
    były ptysie :=)
  • Gość: felidae IP: *.bs.katowice.pl 09.07.03, 15:05
    O księciu Pipo [...] to Pierre Gripari - nawet wydali w 1985 roku :-)
  • Gość: hamiduru IP: *.visp.energis.pl 01.08.03, 23:04
    Oj, nasz Wątek upada, a przecież powinien być zawsze aktualny (dla dzieci od
    lat 8 do 88). Nasza kochana, wielce uczona i bystra Kawka przeskoczyla do
    innych, bardziej szczegółowych forumów. Kawka pewnie sie dwoi i troi, ale my
    ("Zapomniani") nie wiemy, gdzie Ona jest?
    Proponuje więc kontynuację "Zapomnianych...", a może takich juz nie ma, bo "Już
    wiemy, że wszystko wiemy"?

    A może jesteście na wakacjach? Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza tych co czytają
    wnuczkom i wnukom.
  • Gość: m IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 12:03
    A czy ktoś pamięta Oskara i Oskara w laboratorium???
  • Gość: m IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 03.08.03, 12:07
    no to jeszcze "Gelsomino w kraju kłamczuchów" Rodariego
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 03.08.03, 19:52
    Witam.Nie przypominam sobie książki pt."Oskar",natomiast pamiętam dwie
    inne :"Oskar w laboratorium" i "Oskar na Olimpiadzie",autorstwa(na 95%) Carmen
    Kurtz.Pozdr.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 03.08.03, 19:57
    Droga Hamiduru!Nie zapomniałam o "Zapomnianych" ,a tym bardziej o Tobie. Od
    jutra jestem na urlopie i wreszcie napiszę do Ciebie.Do zobaczenia.
  • Nie jestem w stanie przeczytac wszystkich wypowiedzi, wiec prosze o
    wyrozumialosc....
    a co to byla za ksiazka - jedno z dzieci chcialo byc rezyserem, drugie aktorka
    i probowali odegrac Anie z Zielonegoi Wzgorza w szkole, ale nauczyciel "wypadl"
    z roli?
    Ich mama chyba byla rezyserem i czesto wyjezdzala..
    Venus
  • Gość: dana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.03, 09:37
    Witam,
    "Dar rzeki Fly" jest cały czas dostępny w ofercie wydawnictwa "Siedmioróg"
    (www.siedmiorog.com.pl). Pozdrawiam,
    Dana
  • Gość: JM IP: grottger.Fema.krakow.pl:* / 192.168.1.* 04.08.03, 21:23
    Czy pamietacie książkę o dzieciach, które spędzały wakacje w leśniczówce? Syn
    leśniczego nazywałą się Duszek, była jeszcze starsza siostra Ewa pisząca po
    kryjomu scenariusz a na zakończenie przedstawienie i setne urodziny
    babaci.Książka na pewno polskiego autora.
  • Czy nikt nie pamiętam Misia Paddingtona? A całej serii o doktorze Doolitle????
  • Gość: myszfila IP: 217.153.35.* 06.08.03, 14:26
    Kazdy kto czytal ten komiks pewnie pamieta : Nudasa i jego kolorowe ciasteczka,
    myszke File no i ptaka - pomocnika Nudasa który nazywał się Naganiacz
    Nagabywacz. Byli tez Flanelkowie i Glinkowie, ktorzy mieszkali w Dolinie
    Ciekawosci.Niesamowicie kolorowe byly ciasteczka ktore jadl Nudas.Mam te
    ksiazke do tej pory.
    Pozdrawiam FILA
  • Gość: dortu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.03, 19:19
    A czy o doktorze Doolittle już ktoś wcześniej nie wspominał? Zdawało mi się że
    tak.
    A Miś Paddington chyba jest "za młody" (przynajmniej w polskim wydaniu), żeby
    go zaliczyć do zapomnianych. Nawiasem mówiąc, ukazały się chyba ze cztery
    kolejne tomy jego przygód, a moje dziecko już wyrosło z "misiowego" wieku i nie
    mam pretekstu, żeby SOBIE je przeczytać (bo ja, niestety, nie wyrosłam...).
  • Gość: miła IP: *.icpnet.pl 07.08.03, 18:33
    Czuk i Hek o chłopcach którzy jechali do ojca pociągiem przez cały
    ZSRR.Wszystko było legalnie,odwiedziny w czasie urlopu...on chyba był drwalem.
  • "KAPELUSZ ZA 100 TYSIECY" BAHDAJA, "DŁUGI DESZCZOWWY TYDZIEŃ
    BROSZKIEWICZA", "KAROLCIA" I "WITAJ KAROLCIU" KRUGER MOGŁAM CZYTAC BEZ KONCA...
    PODOBAŁY MIE SIE RÓWNIEŻ "NIEWIARYGODNE PRZYGODY MARKA PIEGUSA" - SRESZTA CAŁY
    NIZIURSKI, "PAN SAMOCHODZIK I ..." NIENACKIEGO TEŻ, PAMIĘTAM KSIĄŻKĘ "MAŁGOSIA
    CONTRA MAŁGOSIA" ALE NIE PAMIĘTAM KTO JĄ NAPISAŁ... I TAKĄ KSIĄŻECZKĘ, GDZIE
    DUŻĄ ROLĘ ODGRYWAŁ KOT O IMIENIU CYNAMON... ZABIJCIE MNIE, ALE NIE PAMIETAM
    TYTUŁU ANI AUTORA :-)
    POZDRAWIAM, L.
    --
    character is what you are in the dark ;-)
  • AAA... I JESZCE JEDNA, BEZPOWROTNIE ZAGUBIONA: "BETTINA IDZIE DO SZKOŁY"
    ALBO "BETTINA WRACA ZE SZKOŁY", ALE CHYBA IDZIE, I CIĄGLE COŚ JEJ STAWAŁO NA
    DORDZE DO TEJ SZKOŁY... CZY KTOS PAMIĘTA? TO NIE BYŁA CHYBA POLSKA KSIĄŻECZKA.
    :-) L.
    --
    character is what you are in the dark ;-)
  • reptar napisał:

    > „Bułeczka” jest Jadwigi Korczakowskiej, a jeśli chodzi
    o Ożogowską,

    >
    Bułeczka, to jedna z pierwszych ksiązek które
    przeczytałam. Lubiłam ją tak bardzo, że cytowałam z
    pamięci całe rozdziały :)
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 09.08.03, 15:45
    Witam.Autorką książki "Małgosia contra Małgosia" jest Ewa
    Nowacka.Ksiażkę "Wakacje z Cynamonem" napisała Maria Ewa Letki,a ilustrowała ją
    moja ulubiona Maria Orłowska-Gabryś (dwa,trzy lata temu było kolejne
    wznowienie).W bardzo podobnym stylu utrzymana jest opowieść "Pod szczęśliwą
    kocią gwiazdą" Grażyny Strumiłło-Miłosz,a także inna jej
    książka "Dundzia,Panek i przyjaciele" (o dziczku,piesku i innych
    zwierzakach).Pozdrawiam.
  • dziękuje bardzo za pomoc...
    pozdrawiam, L.
    --
    character is what you are in the dark ;-)
  • Gość: Kruszynka IP: *.adsl.tele2.no 10.08.03, 18:12
    Witam po wakacjach.
    Spedzilam je na nowo czytajac "Pierscien i roze" Thackeraya. Mam dwa jej
    wydania (1956 i 1998) oba spolszczone przez Zofie Rogoszówne. Natomiast
    wierszyki "zywej paginy" zostaly w nich przetlumaczone przez rózne osoby, przez
    co ostatnie wydanie wydaje sie nieco "obce".
    A ksiazeczke polecam. Przemila historyjka o nagrodzeniu cnoty.
    Z letnimi pozdrowieniami
    Kruszynka
  • Masz rację, ze to wspaniała ilustratorka. Gdy miałam "Pięcioro dzieci i coś", w
    którym nie było jej ilustracji, to wprost nie byłam w stanie tego przeczytać!
  • Swietny wątek!!!!
    ja pamietam m.in "Bułeczke' - czytałam ją wiele razy,
    nawet jak już bylam na nią za stara (wg. mojej mamy,
    rzecz jasna, mialam wtedy jakieś 11-12 lat i ciągle mnie
    ta książka wzruszała -nienawidziłam z całego serca Wandzi;))
    kolejna książka to "Niekończąca się opowieść", chyba
    Michael Ende, ale nie pamiętam... czerwona okładka z
    materiału, na niej symbol - 2 węże zjadające się
    nawzajem, no i niesamowite ilustracje - czułam przed tą
    książką respekt i pochłonęłam ją ze 3 razy, choć nie do
    końca byłam sobie w stanie wyobrazić co to jest 'nicość'.

    jeszcze jedna książka, którą miałam w domu - nie pamiętam
    tytułu i autora, wiem, że na okładce był nietoperz
    (twarda okładka), dlatego się zawsze tej książki balam,
    ale byłam jej ciekawa. Opowiada chyba o tym, jak
    dziewczynka i jej tata spacerują i nagle wpadają do
    wnętrza jednej z kałuz i oczywiśćie do jakiegoś innego
    świata, gdzie jest mnóstwo różnych stworów - plus
    oczywiście całe mnóstwo ilustracji, które potem śniły mi
    się po nocach;)) błagam jesli ktoś z was pamięta tą
    książkę niech da znać...

    i jeszcze cała seria Bauma o Dorotce i czarnoksiężniku z
    krainy Oz - miałam swój ulubiony rysunek w tej książce -
    drzewo śniadaniowe, na którym rosły pudelka z jedzeniem;)

    acha, i jeszcze jedna seria - 'Doktor Doolittle'!!!
    pochlonęłam wszystkie części;)

    Pozdrawiam...

    --
    Co mnie nie zabija czyni mnie silniejsza
  • Adama Bahdaja uwielbialam, chyba najbardziej :'Czarny
    parasol' - czy akcja nie rozgrywa się w jakiejś
    nadmorskiej miejscowości?
    --
    Co mnie nie zabija czyni mnie silniejsza
  • myshen82 napisała:

    > jeszcze jedna książka, którą miałam w domu - nie pamiętam
    > tytułu i autora, wiem, że na okładce był nietoperz
    > (twarda okładka), dlatego się zawsze tej książki balam,
    > ale byłam jej ciekawa. Opowiada chyba o tym, jak
    > dziewczynka i jej tata spacerują i nagle wpadają do
    > wnętrza jednej z kałuz i oczywiśćie do jakiegoś innego
    > świata, gdzie jest mnóstwo różnych stworów - plus
    > oczywiście całe mnóstwo ilustracji, które potem śniły mi
    > się po nocach;)) błagam jesli ktoś z was pamięta tą
    > książkę niech da znać...
    >

    Zbigniew Żakiewicz "Kraina sto piątej tajemnicy" - jedna z moich ulubionych i
    przyczyna wielu bur za przemoczenie butów :-)
  • dzięki!!!
    jak będę w domu to poszukam i może przeczytam....
    --
    Co mnie nie zabija czyni mnie silniejsza
  • Gość: atala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.03, 17:05
    Niesamowicie przyjemnie czytalo mi sie te 658 postow - wielkie dzieki dla
    wszystkich za obudzenie wspomnien. Uzupelniam liste o te ktore sie jeszcze nie
    pojawily:
    1)Edmondo de Amicis, Serce - wiem, ze to okropnie sentymentalna ksiazka, ale
    strasznie mi sie kiedys podobala
    2)jesli chodzi o M. Wojtyszke to oprocz Bromby... i Tajemnicy szyfru marabuta
    byla jeszcze niewielka Saga rodu Klaptunow - b. smieszna historia rodziny
    Utopcow
    3)J.J.Herlinger, Mister Hopkins na tropach sensacji i Mister Hopkins wnuk
    Sherlocka - o detektywie ktory podrozowal w czasie i rozwiazywal historyczne
    zagadki
    4) Jo Elsendoorn, Chlopcy z Montelbaan - o wlamaniu do muzeum w Amsterdamie
    5)Lucyna Krzemieniecka, Cudowne okulary - moja mama ciagle czytala mi
    historyjke o Sebastianku ktory nie chcial sie uczyc tabliczki mnozenia ( ja
    tez nie chcialam )
    6)L. M. Montgomery, Emilka ze Srebrnego Nowiu - wolalam ja od Ani
    7)A. Puszkin, Bajki - wielka kniga wierszowanych bajek z niesamowityki
    ilustracjami, do dzis pamientam fragmenty
    8)J. M. Barrie, Przygody Piotrusia Pana - nikt ich co prawda nie wymienil ale
    nie wieze by byly zapomniane
    Na poczatek moze starczy, ale czuje ze czeka mnie wyprawa na strych po stare
    ksiazki. Pozdrawiam wszystkich nalogowych czytelnikow, zwlaszcza tych co
    wczesnie zaczynali. A.
  • Gość: pessa IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 18.08.03, 23:30
    Czy ktoś tu pisał o ksiązkach Mieczysławy Buczkówny ? Na wszelki wypadek
    przypomnę moje ulubione "PIOTRUŚ PIERWSZAK", "PIOTRUŚ ZUCH" , "DRUGI WOJTUŚ'
    I "BAJKI DLA EWY". Dodatkowy walor to ilustracje Andrzeja Strumiłło. Pozdrawiam
    wszystkich twórców tego wątku.
  • Gość: ate IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.03, 11:40
    Tajemnica zielonej pieczęci-kultowa książka. Czytał ją mój tata, czytałam ja i
    śmialam sie do łez. Po za tym Podroż za jeden uśmiech i Alfred Hitchcock- seria
    Trzej Detektywi, wszystko Niziurskiego, Nienackiego, no i oczywiscie moja
    ulubiona autorka L.M. Montgomery
  • a kto pamięta "Kjesti" , o dziewczynce z blizną na twarzy?
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 20.08.03, 16:31
    Witam."Kjersti" jest jedną z tych książek,do której z przyjemnością się
    powraca.Czytałam ją ja ,czytała ją moja córka i jej koleżanki.Książkę tę mam do
    dziś w rodzinnej biblioteczce.Są w niej wspaniałe ilustracje Marii Orłowskiej -
    Gabryś ,bardzo przemawiające do wyobrażni.Mam w swoich zbiorach jeszcze tejże
    autorki (Baastad) inną pozycję ,równie wzruszająca -"Nie zabierajcie Misia"(o
    siostrzanej miłości do upośledzonego braciszka).Pozdrawiam.
  • Gość: vin IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 20.08.03, 19:03
    Witaj,
    Twoja wiedza(literatura dziecieca, mlodziezowa) jak i uczynnosc o zawrot glowy
    mnie przyprawiaja.
    pzdr
    vin
  • aaa, rzeczywiście, było jeszcze coś takiego, jak "Nie zabierajcie Misia", muszę
    to znaleźć w bibliotece.
    A swoją drogą Kawka: gdzie Ty mieszkasz? Może możnaby się zapisać do Twojej
    biblioteki?:)
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 21.08.03, 12:11
    Krakowianka jestem.....
  • Dana , moja dana...
    Niestety Kraków to ode mnie 120 km, drogo by mnie wyszło to wypożyczanie.
    Pozdrawiam znad książki "WItia Malejew w szkole i w domu" :))
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 23.08.03, 18:32

    Witam ,MAMAŁGOSIU!Nie tak dawno wspominałam na naszym Forum własnie tę
    książkę,o Witii Malejewie .Po raz pierwszy czytałam ją bardzo dawno temu,gdy
    moja starsza siostra przyniosła ją ze szkolnej biblioteki(była to kiedyś
    szkolna lektura).Ja -jak to często bywało w tamtych czasach- leżałam chora ( a
    byłam bardzo chorowitym dzieckiem). Jako znany w rodzinie mól książkowy ,który
    nauczył się czytać majac pięć lat(zupełnie bez świadomosci nauki, "przy
    siostrze")-w czasie choroby na przemian bawiłam się,przepisywałam lekcje z
    zeszytów przyniesionych przez dobre koleżanki ,odrabiałam zadania i...
    pożerałam książki.Rodzice nie zawsze nadążali z dostarczaniem mi książek z
    biblioteki(należałam do takiej w KDK-u, w Pałacu "Pod Baranami"),więc książki
    pożyczały mi też koleżanki (moje i siostry),dwaj koledzy z tej samej kamienicy-
    a czasem dziadek kupował mi książeczki w antykwariacie przy ulicy Szpitalnej
    (nowe były dośc drogie i dostawałam je tylko na specjalne okazje).I tak do
    dziiaj niektóre tytuły kojarzą mi się z przebytymi
    chorobami.Np .wymarzone "Cudowne okulary" Lucyny Krzemienieckiej i "Niezwykłe
    przygody Michasia Pogody" Bogdana Brzezińskiego dostałam do szpitala,gdzie
    leżałam chora na szkarlatynę (i gdzie,ku mojej rozpaczy, musiałam je
    zostawić,ponieważ były"zakażone") .Przecinanie chorego palca-to "Przygody
    srebrnej piłki" Adama Bahdaja ,odra o cięzkim przebiegu-"Rzemieślniczek -
    Wędrowniczek "Ewy Szelburg -Zarembiny i "Kalif Bocian" Wilhelma Hauffa.Liczne
    anginy pozwoliły mi zgromadzić takie rarytasy jak :"Agnieszka z
    orzeszka "Krystyny Artyniewicz ,ukochane"Przygody Magdusi" Benedykta
    Hertza,"Opowiadania babuni"(autorki wyboru nie pamiętam),"Przygody Sindbada
    Żeglarza" Bolesława Leśmiana (w płóciennej oprawie,z ilustracjami Zofii
    Fijałkowskiej) ,"Cudowne bajki" Adolfa Dygasińskiego,"Bardzo dziwne bajki"
    i "Wyprawa po psem"Kornela Makuszyńskiego ,"Dar rzeki Fly" Marii
    Kruger ,"Gałązka z Drzewa Słońca"Jerzego Ficowskiego,"Siostrzyczka" i "Wesoła
    rodzinka"(w tym momencie nie przypominam sobie nazwisk autorów),"Myśliwy
    Charibu","Baśnie kaukaskie" ,"U wrót zakletego świata" - te dwa ostatnie zbiory
    baśni zaginęły bezpowrotnie,jako "pożyczone -nie oddane".
    A wracajac do Witii Malejewa-tak jęczałam i marudziłam,że siostra odstapiła mi
    pierwszeństwo czytania.Ogromnie mi się ta książka podobała.Tak bardzo ,że z
    mojego gardła ,opatulonego wysychajacym kompresem spirytusowym ,wydobywał się
    co chwila ochrypły śmiech, kończący się gwałtownym atakiem kaszlu.Stroskana
    mama postawiła więc córce ultimatum:albo zabierze tę niebezpieczną dla zdrowia
    książkę,albo córka przestanie się śmiać.W rezultacie dziecko śmiało się pod
    pierzyną,zatykajac usta "jaśkiem".Czyż może być lepsza rekomendacja dla
    pisarza? Niestety,Nosow nigdy się o tym nie dowiedział.
    Pamiętam liczacego psa Łobzika,zadanie o orzechach,plagę białych myszek i
    szkolny debiut teatralny Witii z kolegą - w roli konia .Ten spektakl to była
    historia Rusłana i Ludmiły.Ja nie znałam tej legendy i bardzo chciałam
    wiedzieć,co to za potworna głowa wystraszyła konia.Po kilku latach zdobyłam
    radziecki znaczek pocztowy z tą właśnie sceną i stał się ozdobą mojego klasera.
    MAMAŁGOSIU ! Zdradż,w jakim mieście mieszkasz. Może uda mi się coś poradzić na
    tę 130-stokilometrową odległość? Pozdrawiam serdecznie .
    P.S. Teraz czytam trzy książki (z literatury dla
    dzieci) Lemony Snicket "Przykry początek"(Księga
    Pierwsza z Serii Niefortunnych Zdarzeń)

    Zinken Hopp "Zaczarowana kreda''(NK 1970)

    Tomasz Jurasz "Stary Koń czyli wędrówki ku
    tajemniczym historiom"
    (NK 1977) ,il.Maria Orłowska -
    Gabryś
  • Gość: Kay IP: *.avamex.krakow.pl 27.08.03, 20:18
    A kto pamięta Witalija Bianki i jego opowiadania o zwierzętach ? Np. "Myszka
    Pik" i "Kalendarz sikorki"? A moze ktoś przypomni sobie nazwisko autora
    (autorki) opowiadań pod zbiorczym tytułem "Profesor wróbelek"? Czekam z
    niecierpliwoscią.
  • Gość portalu: Kay napisał(a):

    > A kto pamięta Witalija Bianki i jego opowiadania o zwierzętach ? Np. "Myszka
    > Pik" i "Kalendarz sikorki"? A moze ktoś przypomni sobie nazwisko autora
    > (autorki) opowiadań pod zbiorczym tytułem "Profesor wróbelek"? Czekam z
    > niecierpliwoscią.

    A ja pamiętam Witalisa (Witalija) Bianki i mam wydanie Jego
    książki „Opowiadania i Bajki” z 1951r. Z tej książki czerpałam swoją pierwszą
    wiedzę o przyrodzie, a myszkę Pik pokochałam bezgranicznie na całe życie.
    Nawet gdy prawie 20 lat później czytałam sagę Pożyczalskich, to pobyt
    Pożyczalskich na wyspie kojarzył mi się z katastrofą okrętową małego Pika i
    lądowaniem na nieznanej wyspie.
    Bajki Witalija Bianki były naprawdę rewelacyjne! Zwłaszcza uwielbiam
    rozdział „GŁUPIE PYTANIA”, a w nim „Komu siewka się kłania, a pliszka ogonkiem
    kiwa”. No i w ogóle - jako małe dziecko dowiedziałam się, co wyprawia kukułka
    ze swym jajem i nigdy potem nie musiałam pytać czy szukać wyjaśnienia co to
    jest tzw. „kukułcze jajo”. Dowiedziałam się także, że ptaki różnią się
    dziobami, ogonami, nogami i pazurami (o ptaszka widzę), a także niestety, że
    istnieje taki zawód jak myśliwy, co poluje na zwierzeta. Nauczyłam się szacunku
    do przyrody (np. „Przygody mrówki”)
    Niestety nie pamiętam „Kalendarza sikorki”, może był w późniejszych wydaniach?
    Witalij Bianki był też autorem pouczającej księgi encyklopedycznej „Leśna
    Gazeta”, z podziałem na miesiące i opisem, co się kiedy dzieje w przyrodzie .
    Mam niestety tylko wydanie rosyjskie, bo polskie pewnie dawno temu komuś
    pożyczyłam i już do mnie nie wróciło.

    Pozdrowienia dla wszystkich Forumowiczów, a dla Kawki szczególne!!!
  • Witaj!
    Oderwałaś mnie od "Dom w domu" A. Kamieńskiej:))Alez to wszystko się fajnie
    czyta, nie wiem tylko, czy nie oznacza to jakiegoś cofania się w rozwoju,
    zdziecinnienia starczego, czy czegoś w tym stylu.
    A swoją drogą: mamy w rodzinie chorowite dziecko , które nie chce dostawać
    książek ( a wiele osób chce mu kupować), tylko ogląda telewizję i gra na
    komputerze. Okropne, no nie?
  • Gość: eSKa77 IP: 212.69.77.* 28.08.03, 15:56
    Hmmmmmm, książki z dzieciństwa:))))
    Chyba taka najstarsza, którą pamiętam to była "Dziewczynka i deszcz" - jakaś
    czeska bajka - miałam jakieś 4-5 lat - mało tekstu, dużo pięknych rysunków.
    Potem "Od Baśni do Baśni" - zbiór bajek Brzechwy (m.in. moja ulubiona "Trupa
    Pana Dropsa"). Druga-trzecia klasa podstawówki to bajki-
    opowiadania "zwierzęce": "Puc, Bursztyn i goście" i "O psie, który jeździł
    koleją" oraz zbiór opowiadań o zwierzętach "Włóczęga". W którymś momencie
    zaczęły się książki dziewczęce: "Ania z Zielonego Wzgórza" i cały ciąg dalszy,
    oraz "Pollyanna" i "Pollyanna dorasta". Uwielbiałam książki Adama
    Bahdaja: "Kapelusz za sto tysięcy", "Uwaga czarny parasol" czy "Tańczący słoń".
    Teraz mi się przypomniały jeszcze dwie miłe książeczki: "Malutka czarownica"
    oraz "(chyba) Czerwony balonik".
    Nie wyłączając kanonu bajek: Andersena i Braci Grimm czy wyczekiwanych co drugi
    dzień odcinków komiksów w Świecie Młodych: Kleksa czy Tytusa
    Ah, miło powspominać tamte czasy.

    Pozdrawiam wszystkich,
    eSKa77
  • w wieku 10-12 lat ja pamietam,

    o kretenskiej wyprawie nad Baltyk.
    czyli dookola swiata.
    sympatyczne.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 28.08.03, 22:50
    Witam serdecznie i dziekuję za pozdrowienia. "Myszkę Pik" pamiętam
    swietnie.Strasznie było mi jej żal,a szczególnie wtedy ,gdy chłopczyk ją
    skaleczył ,a ona pisnęła "Pi!". Za każdym razem przy czytaniu tego fragmentu
    byłam bliska łez."Pamiętnik sikorki" też czytałam.Sikorka miała chyba na imię
    Firtulka (albo jakoś podobnie),a ilustracje były czarno -białe i bardzo
    realistyczne,przypominajace fotografie. Z tej książki m.in.zapamiętałam po wsze
    czasy,że istnieje zależność koloru zajęczego futerka od pór roku.Sikorka
    spotykała bowiem kilkakrotnie tego samego zająca i miała kłopoty z jego
    rozpoznaniem(bo raz był to szarak,a innym razem bielak).
    Autorką książki "Profesor wróbelek" jest Elena Iljina .Te ksiażeczkę miałam
    kiedyś na własność(och,jakie to dawne czasy!). Pamiętam tytułowe opowiadanie i
    historyjkę "Promyki-złote kluczyki".Tam bohaterką była Swietłana,która miała
    właśnie iść do pierwszej klasy.
    W mojej rodzinie krąży opowieść ,że jako całkiem malutkie dziecię katowałam
    najbliższych żądaniem czytania w kółko i wciąż dwóch książeczek "U cioci Pawy"
    i "Swierszczykowy kram".Czy ktoś je zna i pamięta? W moim domu ślad po nich
    zaginął już wiele lat temu.A może zdesperowani rodzice skwapliwie je komuś
    pożyczyli,nie żądając nigdy zwrotu -a potem fakt ten wyparli ze świadomości ?
    Kto to wie...Dobranoc,kochani Forumowicze.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 29.08.03, 08:39
    Witaj,miłośniczko dziecięcych książek .

    Zapewniam cię,że nie tylko nie cofasz się w rozwoju,a wręcz odwrotnie -coraz
    bardziej i coraz piekniej ROZWIJASZ SIĘ ! Dobrze napisane książki dla dzieci
    dają dorosłym mnóstwo radości i rozrywki .I to innej jakościowo; takiej ,której
    jako dzieci nie odczuwali.Wiem to także od moich koleżanek,które po wielu
    latach sięgnęły po książki z dzieciństwa,aby czytać swoim dzieciom.I nagle
    okazało się,że robią to nie tylko z rodzicielskiego obowiązku ,dla lepszego
    intelektualnego i emocjonalnego ich rozwoju (patrz argumenty używane w
    akcji "cała Polska czyta dzieciom"),ale także dla siebie! Świetnie się bawią i
    wręcz- nie mogąc doczekać się dalszego ciagu ( w przypadku nowych,nie czytanych
    wcześniej pozycji) -"podczytuja" ukradkiem kolejne rozdziały . Ja mam tu swoje
    faworytki; książki ,do których wracam "stale i wciąż". To "Madika z
    Czerwcowego Wzgórza" i "Madika i berbeć z Czerwcowego Wzgórza" Astrid
    Lindgren.Mamałgosiu,jeśli ich nie znasz -przeczytaj koniecznie !Są po prostu
    wspaniałe ! Na miarę "Dzieci z Bullerbyn" ,albo nawet -według mnie -"o kilka
    oczek" wyżej .Astrid Lindgren wzniosła się tu na wyżyny znajomości psychiki
    dziecięcej, a humor i dowcip są najwyższego lotu.Przetłumaczona rewelacyjnie
    (przez Annę Węgleńską)!!! Ilustracje Ion Wikland-wspaniałe! Nic,tylko czytać i
    zachwycać się !!! Dla uzupełnienia -polecam jeszcze dwie (tejże
    autorki) "Lotta z ulicy Awanturników" i "Dzieci z ulicy Awanturników". No i
    biografię samej Astrid Lindgren ,autorka - Margaret Stromstedt ,tytuł-"Astrid
    Lindgren-opowieść o życiu i twórczości ",wydana przez "Naszą Księgarnię" w 2000
    roku>Pozdrawiam.
  • Dzięki za nowe typy czytelnicze - przy następnym wypożyczeniu spróbuję zdobyć.
    Ale na razie chodzę między półkami bibliotecznymi i nie mam problemu, co by tu
    wypozyczyć, wszystko kusi i nęci.
    Nie chciałabym być źle zrozumiana, ale gdy czytam taką literaturę dziecięcą, to
    mam wrażenie, ze niektórych książek szkoda, żeby je czytały tylko dzieci. Wiem,
    ze dziecko to bardzo wymagający czytelnik, ale mimo wszystko warto by pamiętać
    o autorach książek dziecięcych nawet na lekcjach j. polskiego w liceum.
    Pozdrawiam tym razem znad Mikołajka, który ma kłopoty:) (śmieszne i fajne, ale
    brak klimatu, który mają starsze książki i bardziej "dziewczyńskie")
  • Gość: pessa IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 30.08.03, 15:09
    Cytat na Twoje rozterki:
    "Nie wyrzucajcie bajek do dziecinnego pokoju, nie wyrzucajcie ich wogóle, bo
    cóż wam zostanie ?
    Winda i tranzystor, coca-cola i zupa w proszku, kronika ogłoszeń, godzina na
    zegarku.
    Życie się kończy, a zegarek tyka dalej.
    Tylko bajkę można zabrać ze sobą.
    Bajka jest po waszej stronie.
    Wyłącznie ona."
    WALDEMAR ŁYSIAK "Wyspy zaczarowane"
  • a pamiętacie "Zegar Misrtrza Kukułki"??? czy to nie bylo
    trochę detektywistyczne? akcja dzieje się chyba w
    Warszawie, głównym bohaterem jest chłopiec który
    przyjechał na wakacje do swojej cioci, ale za dobrze nie
    pamiętam.
    Przy okazji: Kawko - podziwiam Twoją wiedzę, jesteś
    niesamowita!!!!
    --
    Just remember that death is not the end
    Zapraszam na moje forum: Filmy ciekawe i nieciekawe;))
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12316
  • Gość: ninira IP: *.visp.energis.pl 17.09.03, 00:29
    Całkiem nowych Forumowiczów zapraszam do obejrzenia tego wątku.
    Jest najciekawszy i bardzo odmładzający! A nasza kochana, mądra i niesamowita
    Kawka przypomni Wam ... i Kanapony i Cebulka i róże pani Cherington, itp.
    Nie znacie lub nie pamiętacie? Poczytajcie chociaż o tym na tym Forum.

    A dopiszcie czasem jakieś zdanie od siebie, żeby Forum nigdy nie zginęło.

    Pozdrawiam wszystkich – Ninira ;))

  • Gość: Monika IP: *.chello.pl 17.09.03, 04:53
    Ten watek trzymał mnie do 5.00 rano a i tak nie przeczytałam wszystkiego. Czy
    ktoś czytał taką bajeczke która się nazywała (chyba) "Srebrzysta strzała"
    albo "Srebrna strzała" a może "Srebrna lokomotywa" o pociagu który gdzieś
    jechał. Chyba autor nie był polakiem.
    pozdrawiam wszystkich
    Monika
  • Gość: vin IP: 213.56.66.* 17.09.03, 05:06
    Ciebie trzymal do 5 rano, a mnie przy zyciu trzyma.

    pozdrawiam
    vin
    ps
    i znowu nie moge sie powstrzymac przed schyleniem glowy przed Kawka
  • Gość: Venus IP: *.vs.shawcable.net 17.09.03, 06:03
    Ponownie pytam - co to byla za ksiazka w ktorej dziewczynka chciala byc
    rezyserem, chyba ufarbowala wlosy na czerwono w imie sztuki a bratu kazala
    grac Gilberta z Ani z Zielonego..? ale nauczyciel nie dopisal bo nie spytal
    tego co trzeba?

    Poza tym = a co to byla za ksiazka gdzie chlopcy najedli sie sera, zasneli i
    mieli dziwne przygody??
    Venus
  • Z tego, co widzę, jesteś tu ekspertem, a raczej Ekspertem. Pomóż i mi :-) Nie
    pamiętam, jaki tytuł miała książka o dwóch przedszkolakach (on i ona).
    Dziewczynka chyba była ciut młodsza i nie umiała jeszcze czytać. Kiedyś na
    przystanku autobusowym, kiedy jedna pani zapytała, co to za autobus,
    dziewczynka odpowiedziała, że nr 8 (bodajże), mimo że nie wiedziała, co to za
    numer. Chłopiec natychmiast poprawił dziewczynkę (podał prawdziwy numer) i
    zaczął ją tłumaczyć, że ona źle widzi, bo powinna nosić okulary (i tu narysował
    na nosie binokle).
    Może pamiętasz też książkę o dzieciach, które mieszkały w miejscowości Trawnik
    (albo Travnik) i jeździły samochodem Żyguli-Lux?
    Pamóż, Kawko :-)
    --
    Życie jest zbyt poważne, by o nim poważnie mówić
  • Gość: Monika IP: *.chello.pl 17.09.03, 16:22
    Kiedyś w Ossolineum ukazała się "Antologia poezji dziecięcej" w opracowaniu
    Jerzego Cieślikowskiego.

    Polecam ją, opatrzona jest niezłym wstepem i bibliografią. Sięga aż do czasów
    baroku, do tekstów, których uczyli się nasi pra, pra, pra. Dalej jest Krasicki
    i Fredro i Mickiewicz. Ja kiedyś umiałam "Pawła i Gawła" na pamięć. Dalej jest
    Kraszewski i Asnyk i wreszcie Jachowicz i Lenartowicz. Kto pamięta takie
    wiersze jak "Pan kotek był chory" i "Kalina" ?

    Jeszcze dalej Bełza z "Katechizmem polskiego dziecka" :
    Kto ty jesteś ?
    Polak mały
    Jaki znak twój ?
    Orzeł biały
    Tego uczyła się moja mama.

    Dalej jest Konopnicka, Estreicher, Oppman, Porazińska, Makuszyński, Staff,
    Iłłakowiczówna, Kasprowicz, Kownacka, Szelburg-Zarembina, Świrszczyńska,
    Ożogowska, Tuwim, Gałczyński, Młodożeniec, Janczarski, Brzechwa, Bechlerowa,
    Chotomska, Kern, Lengren itd i to wszystko w jednej książce.

    Na koniec są teksty autorów anonimowych, z których mój ulubiony był:

    Coś tam w lesie stknęło,
    Coś tam w lesie gruchnęło.
    A to komar z dębu spadł,
    Złamał sobie krzyża skład. [choć wszyscy recytowali - w dupie gnat :-)]

    Potłukł sobie i głowę
    o konary dębowe,
    potłukł sobie i ciemię,
    gdy tak gruchnął o ziemię.

    Mucha z brzękiem leciała
    i komara pytała,
    czy nie trzeba doktora
    albo księdza z klasztora.

    Nie trzeba mi doktora,
    ani księdza z klasztora,
    ni potrzeba apteki,
    tylko rydla, motyki!

    Zleciało się wilków sześć
    komarowe ciało grześć;
    wykopały dół w piasku
    narobiły tam wrzasku.

    Wszystkie muchy płakały,
    gdy komara chowały,
    ucierały sobie nosy,
    zawodziły w niebogłosy

    i śpiewały "Rekwije,
    już nam komar nie żyje!


    Pozdrawiam
    Monika




  • Gość: ninira IP: *.visp.energis.pl 17.09.03, 22:02
    Do Moniki
    Pytasz:
    Czy ktoś czytał taką bajeczke która się nazywała (chyba) "Srebrzysta strzała"
    albo "Srebrna strzała" a może "Srebrna lokomotywa" o pociagu który gdzieś
    jechał. Chyba autor nie był polakiem.

    O tej książce Kawka już chyba wspomniała 21 czerwca.
    Tytuł „Podróż Błękitnej Strzały”, a autor - G. Rodari.
    Sama tego nie niestety nie czytałam.
  • O Niefortunnym Diable i inne baśnie - nie pamiętam autora
    Bolesław Leśmian - Klechdy Sezamowe, Sindbad Żeglarz
  • staua napisała:

    > Druga byla pozniej, polskiego autora (chyba na imie mial Jacek) chodzilo o
    > jakas kraine, gdzie wszyscy bardzo lubili pieniadze. Byl tam profesor, ktory
    > tam sie wybral.
    > Ale moze ktos zna te ksiazki...

    a w Patafii nie bardzo, autora nie pamiętam
  • Jak Jerzy Broszkiewicz to jeszcze "Mister Di", świetna rzecz.
    jeszcze sf Bohdana Peteckiego, juz nawet nie pamietam wszystkihc tytułów
  • Gość: Monika IP: *.chello.pl 19.09.03, 03:33
    Gość portalu: ninira napisał(a):

    > Do Moniki
    > Pytasz:
    > Czy ktoś czytał taką bajeczke która się nazywała (chyba) "Srebrzysta
    strzała"
    > albo "Srebrna strzała" a może "Srebrna lokomotywa" o pociagu który gdzieś
    > jechał. Chyba autor nie był polakiem.
    >
    > O tej książce Kawka już chyba wspomniała 21 czerwca.
    > Tytuł „Podróż Błękitnej Strzały”, a autor - G. Rodari.
    > Sama tego nie niestety nie czytałam.

    Tytułu dokładnie nie pamiętam może być „Podróż Błękitnej Strzały”
    Dziekuję za pomoc, jeszcze wszystkich wątków nie przeczyałam, strasznie tego
    dużo. Ale nadrabiam.
    Niestety Rodari mi do tego nie pasuje. Sprawdzałam w jego produkcji i
    faktyczne nie znalazłam. Raczej to był ktoś inny. Ale jak mówie niestety nie
    pamiętam. Natomiast dowiedziałam się, że kilka lat temu był zrobiony na
    podstawie tej książki film animiwany. Może ktoś widział ?
    Pozdrawiam
    Monika
  • Gość: Monika IP: *.chello.pl 19.09.03, 13:43
    Piekny watek. Ciagle myśle o moich pierwszych lekturach i przypominam sobie co
    mogłam wtedy czytać. Okazuje się, że czytałam Czarkę, żupełnie tego nie
    pamiętałam. Bez was pewnie nigdy bym sobie nie przypomniała.

    Pamiętam pierwsze moje książeczki, takie z bardzo grubego kartonu, strony
    miały chyba z 5 mm grubosci. Były połączone materiałam i składały się w
    harmonijkę. Miałam ich 3 albo 4. Jedną która pamietam była "Calineczka".Chyba
    jeszcze nie umiałam czytac tylko uczyłam się ich na pamięć i udawałam że
    czytam :))))

    Pamiętam też ze dostałam projektor, wkładało się do niego filmy i kazda klatka
    to było jedno zdjęci z obrazkiem i tekstem. CZy ktoś miał taki ?
    Miałam tych filmów pewnie z 10. Jeden który pamiętam to " O dwóch takich co
    ukradli księzyc".

    Później przypomina mi się książka ładnie ilustrowana, format A4, " Kominarczyk
    i Pastereczka" czytałam ją chyba 100 razy. I wreszczie dzieki szperaniu w
    pamięci przpomniała mi się (chyba cud !!!) ksiązka Ewy szelburg-Zarembiny o
    grzybach. Ładne ilustracje, borowik był stylizowany na Napoleona. Na wyczucie
    to chyba było „Dlaczego borowik został królem grzybów”.

    Dalej pamietam ładnie wydaną "Legende o warszawskiej Syrence" tez to bardzo
    lubiła. I Konopnickiej "Jak to ze lnem był".

    Jak sobie przypomnę to napiszę resztę.
    pozdrawiam
    Monika

    P.S.
    Efektem czytania częsci postów (bo jeszcze wszystkich nie przeczytałam) jest
    strona którą własnie zrobiłam:

    historia_kobiet.w.interia.pl/pi-dz8.htm
    Są tam polskie autorki urodzone między rokiem 1800 a 1900. Może komuś się
    przyda.


  • Gość: jolka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.03, 16:58
    może ktos wie gdzie zdobyć:
    Nosowa "Zywy kapelusz"
    Niklewiczowej "Wróbel czarodziej"
    Żółkiewskiej "Szabla z perłą"
    Krasickiego duże (bardzo duże) wydanie bajek i oddzielnie satyr
    Mickiewicza duże wydanie bajek

  • Gość: rafalpp IP: 195.117.40.* 19.09.03, 22:25
    Dzika Mrówka i jego brat to moi ulubieni bohaterowie z czasów chłopiectwa!
  • Gość: Monika IP: *.chello.pl 20.09.03, 03:39
    Czytając post, w którym ktos pisał o korridzie, nagle olsnienie, "Byczek
    Fernando", ja to czytałam 100 razy... autora nie pamiętam. Sliczna bajka o
    byczku który nie chciał brać udziału w korridzie i wolał wąchać kawiatki na
    łące.
    pozdrawiam
    Monika
  • Gość: sanna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.03, 11:00
    A"tajemniczy ogrod'?
    "opowiesci z narni"?
    "hobbit"?

    "porwanie w tiuturlistanie"?
    "godzina pąsowej rózy"
    Bromba i inni"
    "Dzikuska"( pierwszy romans jaki przeczytalam, lol)
    A ksiązki Jurgielewiczowej?

    z wczesniejszych"Nasza mama czarodziejka"
    z najwczesniejszych "jak kogut gospodarował"
    no i Muminki i dzieci z Bullerbyn.

  • Gość: KŁÓDKA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 13:23
    Przypomniała otatnio Wyborcza sylwetkę Pani Zofii Chądzyńskiej, no i
    rzeczywiście czytałam kiedyś "Przez ciebie Drabie" i nawet płakałam nad tym.
  • Doktor Dolittle
    Muminki!!!!!!!
    Cała Astrid Lindgren
    no i moja pierwsza wypozyczona ze szkolnej biblioteki "Ananasy z naszej klasy"
    tylko nie pamiętam autora
  • Gość: babciaa IP: *.chello.pl 24.09.03, 22:39
    Czy ktoś pamieta jeszcze takie książki:
    1."Skrzydlate przyjaciółki". W wieku 8 lat nauczyłam sie z tej ksiażki tyle o
    pszczołach, że wystarczyło na dalszych 60 lat. Kto to napisał?
    2. "Tajemnica uskrzydlonego serca" Marii Kann - o chłopcu, który mieszkał w
    Zalesiu i interesował się ptakami. Czytałam to kiedyś w kółko.
    3. "O szczęśliwym chłopcu" Heleny Bobińskiej. O chłopcu, ktory zamieszkał w
    Suchej Beskidzkiej. Ulubiona książka także mojego męża.
    Te wszystkie książki zostały oddane bez mojej wiedzy tzw. biednym dzieciom,
    kiedy miałam lat naście i do dziś nie mogę ich odżałować. Dlaczego nikt ich nie
    wznawia?!
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.09.03, 08:40
    Witam."Ananasy z naszej klasy " to wspólne dzieło pary autorskiej:Karola
    Szpalskiego i Mariana Załuckiego .Jesli chodzi o inne wymienione przez Ciebie
    książki -ja też (do dzisiejszego dnia) -przepadam za historiami o Janie Dolittle
    ( czy znasz ostatnie części cyklu"Największa podróż doktora Dolittle","Doktor
    Dolittle na księzycu" i "Powrót doktora Dolittle" ?)- a powieści Astrid
    Lindgren - to wciąż miód na moje serce.Ostatni faworyt -to książki o Madice ze
    Slonecznego Wzgórza i Lottcie z ulicy Awanturników.Pozdrawiam.
  • Gość: babciaa IP: *.chello.pl 25.09.03, 11:18
    Czy ktoś pamięta jeszcze takie książki:
    1."Skrzydlate przyjaciółki". Siedmioletniej Haneczce dziadek pszczelarz
    opowiada o życiu pszczół. Mnie tej wiedzy - zdobytej w wieku 9 lat -
    wystarczyło na dalszych 55. Kto jest autorką?
    2. "Tajemnica uskrzydlonego serca" Marii Kann. Zadziwiające - wznawia się tyle
    książek tej pisarki, a o tej jakby wszyscy zapomnieli. To piękna i ciekawa
    historia chłopca, który interesuje się ptakami. Pewnego dnia do jego rąk trafia
    uskrzydlone serce - egipski amulet. Czytałam to kiedyś w kółko.
    3. "O szczęśliwym chłopcu" Heleny Bobińskiej. Rodzice małego Romka przenoszą
    się do Suchej Beskidzkiej. Romek poznaje okolicę, ma różne przygody. To
    książka, którą z przyjemnością wspomina także mój mąż.
    Niestety wszystkie te książki zostały mi zabrane, kiedy miałam lat "naście"
    ("bo nie będziesz w kółko tych bzdur czytać") i oddane dzieciom z sąsiedztwa.
    Gdyby je nawet wznowiono, nic mi nie zastąpi starych, wyświechtanych okładek
    ubogich powojennych wydań. Wiem to na pewno, bo niedawno odkupiłam sobie baśnie
    Grimmów i okazało się, że to już jednak nie to samo...
  • Gość: babciaa IP: *.chello.pl 25.09.03, 11:39
    To nie jest o dziewczynce z internatu. Polly mieszka wraz ojcem i siedmiorgiem
    rodzeństwa w wiejskiej posiadłości w Anglii. Dzieci właśnie straciły matkę,
    która umarła przy porodzie najmłodszej Perełki. Domem zajmuje się
    szesnastoletnia Ellen, a Polly próbuje odebrać jej część "władzy". Niebawem do
    rodziny trafia jeszcze para dzieci z Australii. Polly nie umie dogadać się z
    bardzo impulsywną Florą, zreszta i tak ciagle wpada w jakieś tarapaty. Cudna
    książeczka, była parę lat temu wznowiona przez wyd. Graf.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.