Zapomniane książki dla dzieci Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ja miałem taki komiks o niebieskim stworku imieniem Kleks (i chyba takim tytule). Pamiętam, że bardzo mi się podobał. :)
  • Ja mam do dzis - Szarloty Pawel "W pogoni za czarnym Kleksem", "Złoto
    Alaski", "Porwanie ksiezniczki", oraz ze Świata Młodych - "Jonek, Jonka i Kleks"
    Super!
  • Gość: ninira IP: *.lanet.net.pl 01.07.04, 00:34
    O rany!
    800 postów do przeczytania. Ale warto!
    Pozdrawiam - Ninira
  • Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 00:04
    Postaram się wskrzesić wątek (choć nie wszystko pamiętam).
    Z bardzo wczesnego dzieciństwa - "Złota kula" Hanny Ożogowskiej. Dwaj chłopcy -
    Paweł i Bronek znajdują złotą kulę i uznają, że jest ona czarodziejska.
    Umawiają się, że będa ją posiadać na zmianę. NA końcu poznają pisarkę
    (niewykluczone, że sama autorka), która obiecuje opisać ich przygody.
    Cykl Mirosławy Buczkówny o Piotrusiu i Wojtusiu oczywiście pamiętam, ale była
    też książka dla starszych dzieci - Tajemnica Białego KAmienia". Rodzeńśtwo -
    Jacek i Ewa spędzają wakacje u wujka na wsi, gdzie mają różne przygody a na
    końcu poznają historię dwóch chłopców - Polaka i Żyda z czasów wojny. Niestety
    tylko jeden przeżył.
    "Szkolny lud, Okulla i ja" Niziurskiego, gdzie między innymi rytualnie pali się
    fotografię znanego trener Jacka Bankiera (czyżby Gmocha?). Potem była druga
    część pt/ "Żaba, opanuj się" ale to czytałem niedawno, więc niewykluczone, że
    autor przerobił.
    "Zorro, załóż okulary" Marty Tomaszewskiej - ktoś już pisał. Czterech chłopców
    szuka w Sopocie złodziei okradających wczasowiczów - w tle klimaty wczesnych
    lat 60 (big beat - te sprawy) no i ciekawe wzajemne reakcje miedzy dwójką
    głównych bohaterów - inteligentnym i zakompleksionym okularnikiem Mietkiem
    (Zwanym Ze-Zorrem) i przebojowym Kosmą zwanym Szczęściarzem.
    "Jacek, Wacek i Pankracek" Miry Jaworczakowej - to mi się podobało, "Oto jest
    Kssia" już nie (może dlatego, że główna bohaterka nie budziła sympatii)
    Pamiętam jeszcze angielską książkę - "Przygoda przyjeżdża pociągiem" o trójce
    dzieci, których ojciec niesłusznie trafił do więzienia za szpiegostwo i musieli
    przenieść się z willi do domku przy stacji kolejowej.
    Cykl o doktorze Doolittle - aż dziw, że nikt nie wspomniał.
    Poza tym w czasach mojego dzieciństwa najwięcej było książek radzieckich (co
    się z nimi stało?)
    Pamiętam :
    "Kysz, dwie teczki i cały tydzień" - o siedmiolatku Aloszy, który kupił psa,
    którego nazwał Kyszem (poprzedni właściciel był dla niego okrutny - przeganiał
    go "a kysz" i tak już zostało) Potem była druga część o wakacjach na Krymie.
    I nie pamiętam tytułu, ale książka była o przenoszeniu w czasie - w pierwszej
    części 12-letni chłopak Kola za pomocą szafy w mieszkaniu sąsiada przenosi się
    100 lat do przodu skąd zabiera aparat do wykrywania myśli. W drugiej części do
    naszych czasów przenosi sie dziewczynka, Alicja po to aby znaleźć ciekawskiego
    Kolę i na początku trafia do szpitala z rozpoznaniem amnezji (choć właściwie
    symuluje). Chłopca szukają również dwaj kosmiczni piraci, z których jeden ma
    dar przeistaczania się w różne osoby. W szpitalu zaprzyjaźnia się ze swoją
    rówieśnicą Julką, która akurat jest w klasie z Kolą (ale aż trzech chłopców w
    klasie nosi to popularne imię, więc jest w czym szukać). Szczęśliwie wszystko
    kończy sie dobrze.
  • Marianna, Marysia, Misia - Stanisławy Platówny. Ksiązeczka opowiada o
    3pokoleniowej rodzinie wroclawskiej, z perspektywy 10-letniej Misi, dziewczynki
    o niebywale bujnej wyobrazni, inspirowanej opowiesciami jej babci Marianny.
    Wplatano troszke historii (na bazie ksiazek historycznych ogladanych przez
    Misie i np historii wojennej babci), troszke ludowych zwyczajow i fantazji,
    troszke milosci (watek narzeczenski wujka Tomka). Moja 11 letnia corka czyta
    jednym tchem, przerywanym obowiazkowa lektura "Ten obcy"
  • Gość: Karolka IP: *.cogeco.net 16.09.04, 23:26
    Uprawiajac prywate podciagne watek wiec moze mi bedzie darowane?
    Kawko mila, jak wiesz naleze do grona twoich fanow ale mam kilka pytan
    szczegolowszych, moglabys w wolnej chwili dac jakies namiary na siebie.
    Moj adres to : Karrrolka@yahoo.ca
    Z gory dzieki.
  • Gość: blesia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.04, 14:33
    Buczkowny to chyba Piotrus zuch i Piotrus pierwszak? JAk uslyszalam jak moj
    tata mowi "wlasnei wydalem Ani" to chyba mialam mord w oczach wrrrr
  • Gość: Ania IP: *.pl 18.09.04, 18:52
    Dixie - to był taki samochód, ale co jeszcze? Jeszcze na pewno były pardwy.

    Autorką Dixie jest Agnieszka Osiecka - mam tę książkę w domu na półce...
  • Gość: Ania IP: *.pl 18.09.04, 18:55
    A w Patafii nie bardzo napisał Jacek Nawrot.
  • Gość: jamajka IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 18.09.04, 22:24
    Kichuś miał dobre serduszko i "zorganizował" pomoc dla biednej wdowy-
    komornicy.Biegł przez rynek zdaje sie z jakimś jedzeniem dla niej i jej
    głodnych dzieci.Byl tam też wóz z grochowinami,-duze wrażenie na mnie zrobił..
  • Gość: blesia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.04, 14:31
    Jak Bettina wracała ze szkoły tez moj tata wydal...

    a wiecie ze teraz to mam dobrze, coprawda moja corcia ma 2 lata ale to co jak
    kupuje ksiazki w ksiegarni to nie musze mowic ile ma lat no nie? a w
    antykwariacie to sie nawet nie dziwia:) ostatnio kupilam ksiazek za
    80zl...m.in. maly pokoj z ksiazkami o ktorym pisaliscie, Bajki Oscar Wilde,
    Piotrus zuch - odkupilam sobie
    A z nowych kupilam przed ostatnioa Wigilia Malinskiego O diableku,
    ktory...cudna jest
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 21.09.04, 12:38
    Miła Karrrolko! Wysłałam do Ciebie trzy e-maile- wszystkie wróciły z
    informacją "fatal error".. Co Ty na to? Pozdr.
  • mam niesmiale pytanie czy mozecie uszeregowac koleno ksiazki poplawskiej?
    talerz z napoleonem byl pierwszy?
    aha i czy ktos widzial gdzies w antykwariacie Cukiernie pod pierozkiem z
    wisniami? Miom marzeniem od dawna jest ja miec...

    bardzo Wam dziekuje ze dzieki Wam moge siedziec i czytac teraz pod pierzynka te
    wszystkie mile ksiazki
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 21:43
    Czy ktoś pamięta książki angielskiej autorki "Skarby rafy koralowej" i chyba
    Ajaks i inni .Świetne! Czytałam też książkę węgierskiej autorki o szkole dla
    dziewcząt przy klasztorze w czsie II wojny światowej , na Węgrzech.Coś jak
    Abigeil (na pewno źle napisałam).
  • Gość portalu: ola napisał(a):

    > Czy ktoś pamięta książki angielskiej autorki "Skarby rafy koralowej" i chyba
    > Ajaks i inni .Świetne!

    Pamiętam! Cudowne książki. Poza "Skarbami" były to "Ajaks waleczny" (o psie)
    i "Tam nieposkromiony" (o koniu). Tylko nazwiska autorki nie pamiętam.
  • Gość: KArolka IP: *.cogeco.net 21.09.04, 23:51
    oj ,przepraszam, to nowy adres , jeszcze nie sprawdzony widac cos nie dziala,
    Mozesz jeszcze raz sprobowac? tym razem podziala na pewno
    dosiael@hotmail.com
    przepraszam, i dziekuje z gory
  • Gość: RED IP: 193.0.117.* 22.09.04, 09:15
    Karampuk, Mądra poduszka - L. J. Kern
    Ratatuj - L. Bardijewska
    Chlorofilka z Błękitnego Nieba - autora nie pamiętam
    I ty zostaniesz Indianinem - W. Woroszylski
    O ksieciu Gotfrydzie, rycerzu Gwiazdy Wigilijnej - autora nie pamiętam
    Kapeć - autora nie pamiętam, ksiązka wyd. w serii "Poczytaj mi mamo..." z
    ilustracjami E. Lutczyna
    Daktyle - j.w.
    I w sto koni - J. Porazińska
    _________________

    OT: kto pamięta tytuły widowisk TV dla dzieci, jednego w którym występował
    motyw pętli czasu (Wojtyszko?) a drugiego w którym mała dziewczynka trafiała do
    sklepu z zabawkami i mogła wybierać zabawki w zamian za kolejne lata swojego
    życia?
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 22.09.04, 10:34
    Witam.
    Autorka książek "Ajaks waleczny" ,"Tam nieposkromiony" i "Skarby Rafy
    Koralowej " jest Mary Elwyn Patchett ( Angielka ,urodzona i wychowana w
    Australii).Te książki-ŚWIETNE!!!- są właściwie historią jej dzieciństwa i
    wczesnej młodości. Napisała jeszcze "Ostatni z wojowników" i "Brumby"
    Pierwsza z tych w/w.-to opowieść o losach młodego buszmena Eechairri'ego(nigdy
    nie wiedziałam,jak to sie powinno wymawiać) z ginącego plemienia
    Wongów.Chłopiec- wychowany i wykształcony w kochajacej go rodzinie "białych" -
    próbuje odnależć się w otaczającym go świecie. Piękna historia o
    rozterkach ,wyborach ,miłości .No i te opisy przyrody.... A "Brumby " to
    historia pięknego konia,opisana tak,jak to Mary E.Patchett potrafi.
    Muszę się pochwalić,że jestem szczęśliwą posiadaczką prawie wszystkich tych
    pozycji (poza "Ajaksem").Książki są znakomicie napisane ,ciekawe,zabawne i
    momentami naprawdę wzruszające.A opisy zwierząt ,ich obyczajów i
    charakterystycznych zachowań - to wprost perełki (czasami,gdy czytałam książki
    Durrella ,miałam podobne odczucia "współprzeżywania").I te wspaniałe.wierne
    psy...Ajaks-wiadomo,ale i cudowny,łagodny,opiekuńczy Algy (pamiętacie jego
    nigdy niezaspokojone "macierzyńskie" instynkty?)-który jednak potrafił
    zaryzykować życie w obronie swej pani (pamiętna walka z krokodylem) i zadziorny
    Benny - hałaśliwy ,nieustraszony,ciągle wpadający w kłopoty? I te rewelacyjne
    ilustracje Janusza Grabiańskiego ,ach,och !!!
    Od wielu lat ,gdzie się da,zachwalam i polecam te książki, -ale jak do tej
    pory wznowień nie było.
    A podobno autorka wielką sympatią darzyła Polskę i w latach siedemdziesiątych
    dwukrotnie odwiedziła nasz kraj...

    A teraz inne informacje ;
    "O Księciu Gotfrydzie,rycerzu Gwiazdy Wigilijnej" -Halina Górska (miałam
    wspaniałe.przedwojenne wydanie z ilustracjami autorstwa -prawdopodobnie-Zofii
    Stryjeńskiej - ale ktoś mi to po prostu UKRADŁ!

    "Chlorofilka z Błękitnego Nieba" - Bianka Pitzorno
    "Daktyle" -Danuta Wawiłow
    "Kapeć" - Stanisława Domagalska
    Pozdrawiam.
  • Gość: RED IP: 193.0.117.* 22.09.04, 11:59
  • Gość: Ola IP: *.au.poznan.pl 22.09.04, 13:54
    Dziękuję Kawko ! Masz niesamowitą pamięć i wiedzę !A czy pamiętasz tą książkę
    tej węgierskiej autorki (byłteż film). Ta Abigeil to był posąg w ogrodzie
    klasztornym do którego dziewczyny wkładały listy. Też świetna książka. Książki
    o Ajaksie będę szukać w antykwariatach . Mam 12 letnią córkę - musi to
    koniecznie przeczytać. JESZCZE RAZ DZIĘKUJĘ.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 22.09.04, 15:26
    Witam.Chodzi Ci zapewne o książkę Magdy Szabo "Tajemnica Abigail".( to moja
    ulubiona pisarka węgierska.Mam większość jej książek ,z moją ukochaną "Sarenką"
    i "Powiedzcie Żsófice..." na czele. Pisałam o niej kilka dni temu w innym wątku
    (bodajze o książkach ,o których teraz mało kto
    pamięta).Przepraszam,zapomniałam,że o to wcześniej pytałaś.Pozdrawiam
    serdecznie.
  • Gość: jot6 IP: *.chello.pl 22.09.04, 15:53
    Mary Patchett
  • Kawko, czy Twój prywatny adres działa?! Bo jakieś Hamiduru (?) zwróciło mi
    list, co go do Ciebie napisałam, a to już było po tych ślicznych zwierzątkach!
  • Gość: ola IP: *.au.poznan.pl 23.09.04, 12:35
    Dziękuję bardzo. Czy mogła byś mi polecić książki historyczne dla `12 letniej
    dziewczynki . Dużo czyta. Myślę np . o historii Polski czy innych narodów. Może
    coś Tobie się przypomni. Z góry dziękuję.
  • Gość: Piciu IP: *.icpnet.pl 27.09.04, 20:39
    "O niefortunnym diable i inne baśnie" - Autor B.M. Długoszewski. Mama wydała
    dzieciom znajomej, jak dorośliśmy.... echhhh, moja ulubiona ksiażka. Od razu bym
    kupił, gdyby się dało. Pozdraiwam :)
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 13:46
    Przygody gałgankowej Balbisi, chyba Janiny Broniewskiej, bolszewizm raczej
    zakamuflowany.Gałgankowa laleczka, pies Apódziesz/bo wszyscy tak na niego
    wolają/, babcia, która wybiera u rzeznika okrawki dla 3 kotków i 4 piesków-
    czytałam to w latach 60-tych,wyobrazcie sobie moje zdziwienie,wtedy okrawki
    szly w mielone i kiełbasy. Jeszcze Wicek i malarz szyldów, jak on sie nazywal?
    Fajne ,ale przesłania ideowego to chyba nie zrozumiałam i nie pamiętam.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 30.09.04, 15:52
    Witam.Malarz szyldów nazywał się Cudzik .
    Przesłania ideowego także nie pamiętam , a książkę bardzo lubiłam. Z tego
    okresu swego dzieciństwa pamiętam "Historię toczonego dziadka i malowanej
    babki " i "Ciapka włóczęgę " tejże autorki .A ilustracje do "Historii
    gałgankowej Balbisi" wykonał znakomity Konstanty Sopoćko , którego Basię
    (z "Awantury o...") zapamiętałam po wsze czasy i wygląd Małgosi Piekarskiej
    grającej Basię Bzowską (z filmowej adaptacji w reżyserii M. Kaniewskiej) nijak
    mi się nie zgadzał z ksiązkowym wizerunkiem ...A tak na marginesie-pierwsze
    wydania tych książek były w latach trzydziestych ,więc ewentualny ich
    bolszewizm musiał być baaardzo zakamuflowany .Pozdrawiam.
  • Pewnie nie zauważyłaś mojego postu do Ciebie (jest upchany wyżej), a ja ciągle
    czekam!!!

  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:24
    mikolaj Dubow Wyspa strachów.Raz chyba tylko wydane, może nie do konca "w
    duchu"Bohater negatywny był w obozie.Dziwiłam sie, dlaczego negatywny
    akurat,przecież w obozach byli tylko porządni, a to chodziło o inny obóz / o
    matko, w tych byli też sami porządni, ale chodzi o przeslanie książki/ I
    jeszcze Janiny Porazińskiej cos o wojnie bolszewickiej. Dziewczynka miała tam
    lalki o imionach Czerwonka i Zółtaczka. ha ha .Pozdrawiam zwłaszcza Kawkę,
    chyba ty sporo tego czytałaś, a moze zawodowo sie parasz literaturą dla dzieci ?
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 14:58
    Maciej Wojtyszko.Także Tajemnica szyfru Marabuta.
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 15:10
    Jak cudne sa wspomnienia! Jeszcze Porazinskiej "Pan Nobo".Nigdzie tego nie
    ma,ale ja miałam i oddałam komuś, o zgrozo. Dość dziwna rzecz, padaja słowa jak
    deflacja.Bohaterka:Poziomka, Pan Nobo-dziwny stworek/bo Poziomka sie
    tlumaczy"no..bo../I słowko,ktoreptakiem wylecialo, a wrociło wołem z wielka
    kupą w przedpokoju.I Rózia,która chce byc buchalterem.Kawko,pamietasz ?
    Pozdrowienia.
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 07:50
    Pan Nobo uwielbiał chalwę i piwo.Pa.
  • "Był sobie laz celoletni chłopcyk. Nie był baldzo gzecny ani baldzo niegzecny.
    W domu wsyscy wołali na niego Duduś" - recytowała z pamięci moja dwuletnia
    córka, ponieważ codziennie musiałyśmy te książeczkę przeczytać ze trzy razy
    albo i więcej. Tytuł to "Przygoda z małpką", autorka miała na imię Stefania
    (nazwiska, w przeciwieństwie do imion, nigdy nie trzymały mi się głowy). A w
    książeczce - jak na dzisiejsze czasy - horror! "Duduś miał siedmioletnią
    siostrę Alinkę. Alinka chodziła do szkoły, a po lekcjach pomagała mamie i
    opiekowała się Dudusiem". Słowem - zupełnie dorosła osoba! Najlepszy dowód, że
    mamusia pozwoliła owej parce odbyć samodzielną wycieczkę do lasu. Myślicie, że
    las był tuż za progiem? Skądże, dzieci musiały do niego jechać tramwajem! Nikt
    ich nawet nie zatrzymał. No i Duduś zostawił w tym lesie ukochaną małpeczkę, a
    potem i sam się zgubił. Na szczęście wyratował go dzielny pan milicjant,
    chociaż Duduś nawet nie wiedział, jak się nazywa i gdzie mieszka.
    Moja córeczka też miała taką ukochaną małpeczkę z futerka. Kiedyś na wakacjach
    ta małpeczka - wyleniała i wycmoktana do gołej skóry - została w kawiarni w
    odległej miejscowości. Do dziś (minęło 30 lat) pamiętam ten wieczorny dramat,
    na szczęście zakończony happy endem, podobnie jak ten Dudusia. A dziś moja
    córka swojemu synkowi (lat osiem i pół) za nic nie pozwoliłaby wracać samemu ze
    szkoły, w czym ją zresztą popieram, bo czasy, jakie są, każdy widzi.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 04.10.04, 12:37
    Witam. I "w pierwszych słowach mojego postu" przepraszam za weekendowe
    milczenie.Niestety,nasz domowy komputer znowu grymasił i kaprysił ,a kiedy juz
    się wreszcie odwiesił, to moja druga połowa "bez której jestem zaledwie połową
    siebie" (kto wie,skąd ten cytat?) musiała zabrać się za nadrabianie swoich
    rysunkowych zaległosci .W związku z tym wykorzystuję swój służbowy komputer i
    do tego-o zgrozo!- w godzinach pracy . Gwoli usprawiedliwienia : teraz mam
    swoją "przerwę śniadaniową " (lub "przerwę na lunch",jak kto woli) .
    A teraz - informacje o Panu Nobo,przepadającym za chałwą (iramską w
    szczególności) i piwem SŁODOWYM (tak więc,Mirko,chyba nie reklamujemy tu
    napojów alkoholowych ?). Może ucieszy Cię wiadomośc,że książkę o tym
    osobniku ,o Poziomce,Rózi z liczydłem ,Hani Wezyrównie i innych -z pewnością
    znajdziesz w jakiejś bibliotece. Ale autorką nie jest J.Porazińska ,ale duet:
    Julia Hartwig i Artur Międzyrzecki ,zaś książka nosi tytuł "Przygody Poziomki" i
    składa się z dwóch części :"Pierwsze przygody Poziomki " i "Pan Nobo".Wydaje
    mi się,że wcześniej te części były wydane oddzielnie i dlatego pamiętasz "Pana
    Nobo " jako odrębną pozycję .
    A teraz - o "Wyspie Strachów". Nie czytałam, tylko o niej słyszałam ,za to
    Nikołaja Dubowa znam jako autora innej powieści dla młodzieży - "Sierota".
    Czytałam ja,gdy miałam osiem lat ,na wczasach w Płocicznie.Wypożyczyłam ją z
    biblioteki Domu Wczasowego i mam ją nawet uwiecznioną na fotografii !!!Siedzi
    sobie Kawka na leżaku ,długi ,jasny warkocz przerzucony ma przez ramię ,lewa
    ręka na temblaku ( za grzeczność i dzielność przy zabiegu chirurgicznym
    dostałam wymarzoną ,wypatrzoną w kiosku "Ruchu" książkę "Przygody srebrnej
    piłki "Adama Bahdaja ), na kolanach siedzi miś Jacek ,a obok leży
    książka "Sierota" .Przez szkło powiększające widać nawet rysunek na okładce, ha!
    A teraz jeszcze książka Porazińskiej o wojnie bolszewickiej- nijak czegoś
    takiego przypomnieć sobie nie mogę . I te lalki : Czerwonka i Żółtaczka...Coś
    mi majaczy w pamięci , ale niezbyt jasno. Najsłabiej pamiętam
    książkę "Borówka " ,więc może tam ...Jeszcze się nie poddałam! Pozdrawiam.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 04.10.04, 12:58
    Witam. O przyczynach mojego weekendowego milczenia piszę w poście do Mirki.Do
    Ciebie mam juz w głowie ułożony dłuuugi list ,ale z przyczyn ,o których wyżej,
    wciąż to się odwleka . A teraz króciutko : autorką "Przygody z małpką " jest
    Stefania Szuchowa .Ja też miałam ukochaną pluszową małpkę( znalezioną na
    krakowskich Błoniach) -nie wiem ,dlaczego-mimo licznych prań jej futerko zawsze
    rozkosznie pachniało miodem .A jeśli chodzi o inne utwory S.Szuchowej- to
    kiedys przepadałam za "Mateuszkiem na Zaczarowanej Wyspie" (kto pamięta trzy
    siostry :Proszę,Przepraszam i Dziękuję? ) - czytałam to
    w "Świerszczyku" .Lubiłam też jej wersję legendy o smoku wawelskim (nie
    szewczyk ,a młody junak Krak "zabił barana,wypchał go siarką; Dobrą ci
    oddam,potworze,miarką " ...I został królem junak z junaków.Lud swój
    ocalił.Zbudował Kraków . Takie to były wawelskie dzieje.').
    a ponieważ moje wnuki ogromnie lubiły wiersz "Kotek się uczy",więc i ja
    pamiętam go do tej pory.Pozdrawiam.
  • No nareszcie! A ja tylko chciałam się pochwalić, że odkupiłam sobie "Skrzydlate
    przyjaciółki" - w moim ukochanym wydaniu! W tym samym Wspaniałym Antykwariacie
    (założyłam na jego temat oddzielny wątek, którym jednak bardziej zainteresowano
    się na forum "Koty")widziałam też oprawione rocznik przedwojennych czasopism
    dla dzieci - "Mojego Pisemka" (uczyłam się na tym czytać!) i "Płomyka".
    Wykazałam się jednak zdrowym rozsądkiem - kiedy to wszystko czytać i gdzie
    trzymać?!
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 05.10.04, 15:18
    Yango,serdecznie gratuluję Ci sukcesów w antykwarycznych zakupach ! I rozumiem
    Cię doskonale ;pamiętam swoją radość (ba,ekstazę wręcz) ,kiedy po latach
    bezskutecznych poszukiwań udało mi się znależć "Hamiduru" Alicji Romaszkan i -w
    innym czasie-"Dytyramby dionizyjskie " Nietzchego(biały kruk,wydany na
    czerpanym papierze )-poszukiwane przez mojego znajomego ,a kupione przeze mnie
    i wręczone mu jako prezent po habilitacji.
    Ja z kolei poszukuje wciąż dwóch książek : Maria Terlikowska "Awantura o lemura"
    i Ericha Kastnera "Kruszynka i Antoś " .I jeszcze wszelkie numery
    czasopisma "Juz czytam ".Kiedyś 60 numerów umknęło mi na ALlegro ,o włos (a
    raczej kilka minut)przez moje zagapienie się. Tak to bywa ...Pozdrawiam.
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 20:55
    Och, dzieki za tworcow Poziomki, umrę madrzejsza. Szkoda, że tak sobie wbilam
    do glowy tę Porazinską,niestety mieszkam z daleka od sensownych bibliotek.No,
    moze jeszcze kiedys...Chciałabym to przeczytać w doroslym wieku. Aha, ale
    chyba kazde piwo jest słodowe, może chodzi o karmelowe ? A co do drugiej
    ksiażki, to chyba nie była "Borówka", tak mi się
    wydaje.Pozdrowienia.
  • Przy najbliższej bytności w owym przybytku rozkoszy (żebys wiedziała, jaki tam
    jest nastrój! Te pudła pełne starych kryminałów i różnych innych skarbów!)
    zapytam o to, czego szukasz. Nawiasem mówiąc o "Już czytam" pamiętałam, ale nie
    było. Natomiast kupiłam jeszcze "Gniazdo książąt Dżawacha" Czarskiej. W
    naiwności myślałam, że w czeluściach siedziby mojego przodka
    spoczywa "Księżniczka Dżawacha", ale i to mi wyprowadzono.
    Mam kolejne pytanie: pod koniec lat czterdziestych miałam książeczkę -
    wierszowaną - o dziewczynce imieniem Fucinka vel Funia. Bardzo ją lubiłam, ale
    nie mogłam się nadziwić, czemu na ilustracjach dziewczynka ma głowę jak księżyc
    w pełni (z dwoma warkoczykami i przedziałkiem pośrodku), a reszta postaci jest
    nieproporcjonalnie mała. Myślałam, że ona naprawdę taka była... Ot, i masz głos
    w kwestii percepcji dziecka. Z tej książeczki został mi w głowie czterowiersz:
    "Na dworze zimno i wicher dmucha
    Niejedno dziecko w rączęta chucha,
    A w domku Funi światło się pali,
    Będą wieczerzę wnet podawali".
  • Witam i proszę ponownie o pomoc.
    W dzieciństwie czytałam książkę "Ten z piegami, tamten z nosem" - to rodzaj
    powieści (no, powiastki raczej) sensacyjno-kryminalnej dla dzieci jak np.
    Laleczka i tajemnica, Kropla deszczu na dłoni, Romek i tajemnice... Nie była
    moją własnością (to tłumaczy dlaczego jej nie mam w swoich zbiorach),
    pożyczałam ją wielokrotnie od koleżanki - może dlatego tak zachowałam ją w
    pamięci.
    Odkąd mam dzieci, które próbuję zachęcać do czytania przez podsuwanie im
    lektur łatwych i przyjemnych, poszukuję tej pozycji bezskutecznie.
    Czy ktoś z Was mógłby mi pomóc w poszukiwaniach, przypomnieć nazwisko autora,
    pożyczyć do przeczytania i/lub przepisania, może ktoś widział ją w jakimś
    antykwariacie...
    Pozdrawiam i czekam na pomoc.
  • Gość: kleo IP: 212.160.130.* 15.10.04, 12:07
    moja ulubiona książeczka to była histori cebulka, takiego chłopca (cebulą on
    był) i w ogóle występowały tam same warzywa, i on walczył czy szukał swojej
    narzeczonej...., bardzo proszę o pomoc w zidentyfikowaniu książki i autora.]

    Dzieki
  • Gość: jot6 IP: *.chello.pl 15.10.04, 17:14
    Gianni Rodari: Opowieść o Cebulku. Tłumaczenie i opracowanie Hanna Ożogowska.
    Wydane przez Naszą Księgarnię w 1954. Chyba nie było innych wydań,bo pozycja
    kontrowersyjna - z jednej strony walka z uciskiem kapitalizmu w osobie księcia
    Cytryny,imć Pomidora,z drugiej strony bez wyciągnięcia "właściwych" wniosków
    prokomunistycznych.Wspominam tę książkę jako dobrze napisaną,z ciekawymi
    postaciami uczłowieczonych warzyw,a i zwierzęta interesujące - Pająk-
    Listonosz,pies detektywa Marchewki Gończy i cała galeria innych.
  • Gość: Kruszynka IP: *.adsl.tele2.no 16.10.04, 14:57
    Witam wszystkich milosnikow literatury dla dzieci. Dawno juz na forum nie bylam.
    Mam wydanie "Kruszynki i Antosia" z 1957 roku. Jeszcze cale. A oprocz tego
    oczywiscie "Emila i detektywow", "Latajaca klase" i "Manie czy Anie".
    "Kruszynka i Antos" to historia pelna moralu (sama w sobie) i
    przeplatana "rozmyslaniami" autora na tematy moralne, np. o obowiazku. W dniu
    dzisiejszym malo kto docenia tego rodzaju filozofowanie ze strony autora.
    Pamietam, ze kiedy czytalam te ksiazke, po prostu "rozmyslania" opuszczalam. A
    sama historie bardzo lubilam.
    Ale najwspanialsza ksiazka Ericha Kästnera jest "35 maja". Mam wydanie takze z
    1957 roku z wspanialymi ilustracjami Butenki. Opowiesc ta jest zupelnie
    absurdalna, o podrozy Konrada, jego wuja i spotkanego na ulicy konia nad morza
    poludniowe. A udaja sie tam, bo nauczycielka kazala Konradowi napisac
    wypracowanie o morzach poludniowych.
    "35 maja" polecam wszystkim.
  • A ja ostatnio znalazlam "Przygody kota kacpra i myszki Lulu" . To taki kryminal
    gangsterski dla dzieci...Czytalam go juz chyba milion razy i wciaz do niego
    wracam:)))))))))))))
  • Gość: assal IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 20:47
    Moje ukochane książki z dzieciństwa:

    na 1. miejscu ZDECYDOWANIE "Baśnie Andersena" (ulubione "O dziewczynie która
    podeptała chleb"; za każdym razem, gdy czytał mi ją brat, zanosiłam się od
    płaczu :(((; oprócz tego "Czerwone trzewiczki", "Brzydkie kaczątko" i nie
    pamiętam już tytułu, ale chyba "Dzikie gęsi" (bohaterką była Eliza i jej
    bracia, którzy za dnia zmieniali się w gęsi), zresztą wszystkie zrobiły na mnie
    OGROMNE wrażenie i jeżeli kiedykolwiek będę mieć dziecko, to zaczniemy właśnie
    od Baśni :))

    ponadto:
    "Przygody osła Teofila" - ktoś zna autora?
    "O Muszce Złotobrzuszce" (a może po prostu "Muszka Złotobrzuszka"?)
    "Złota kula" i "Tajemnica zielonej pieczęci"
    "O psie który jeździł koleją"
    i... "Sztuka kochania" Wisłockiej...
  • Gość: assal IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 20:53
    Aaaa!! Jeszcze "Pożyczalscy" i "Misja profesora Gąbki" :)))
  • Gość: assal IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 20:55
    ... oraz "Podróże Doktora Dolittle" :)))
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 17.10.04, 21:59
    Witam.
    "Przygody osła Teofila" napisał Adam Gruszka,a autorem "Muszki Złotobrzuszki"
    jest Korniej Czukowski.Pozdrawiam.
  • Gość: assal IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 22:00
    Ojej, dziękuję :)))
  • Gość: assal IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.04, 22:03
    Niesamowite, wciąż mi się coś przypomina... Tym razem legenda o Popielu, nie
    pamiętam dokładnego tytułu :)
  • Gość: gdur IP: *.potulicka.v.pl 17.10.04, 22:30
    Może Stara baśń Kraszewskiego :)
  • Gość: Scribs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.04, 23:44
    Może już ktoś wpisal tą książkę, wśrod tych ośmiuset odpowiedzi, ale myślę, że
    nic się stanie jeśli sie powtórzy
    "Momo" Michael Ende
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 18.10.04, 13:43
    Witam. Autorką tej książki jest Maria Terlikowska . Niestety,nie mam jej w
    swoich zbiorach (czego bardzo żałuję).Od dawna też poszukuję innej książki
    tejże autorki "Awantura o lemura ".Niegdyś pozyczyłam ją" na wieczne
    nieoddanie"-a mam do niej wielki sentyment; dostałam ją na 6 urodziny i wtedy
    właśnie -w przeciwieństwie do głównej bohaterki Joasi- marzyłam o posiadaniu
    młodszego braciszka (miałam "tylko" starszą siostrę). No i ten uroczy psotny
    lemur zawładnął moim sercem ,podobały mi się jego (i misia)pomysłowe zabawy
    zabawy (chyba m.in.kolejka linowa).Pamiętam też ilustracje : Joasię z wielkimi
    oczami ("jak u lemura" -co stwierdził tato ,a Joasia wtedy zapytała "A co to
    jest lemura?") i braciszka w beciku ,leżącego na dwóch zsuniętych fotelach ,
    no i lemura uszytego przez mamę ,zdesperowaną brakiem lemurów w sklepach...
    A jeśli chodzi o "Laleczkę i tajemnicę" Sławomira Kryski - to wreszcie ją
    dopadłam : jest w zbiorze "Trzęsienie ziemi,pożar i tajemnica"(a w
    nim :Trzęsienie ziemi w Pakułowicach,Pożar,Laleczka i tajemnica).
    Książkę "Romek i czarownice" mam własną .Pozdrawiam.
  • Gość: Finka IP: *.acn.waw.pl 18.10.04, 18:53
    Pozno sie dopisze...ale w tej ksiazce jedli konfitury podawane na
    spodkach...gorace wisniowe konfitury swietnie zapamietane!
  • Dziękuję Ci, Kawko, serdecznie za podanie nazwiska autorki poszukiwanej przeze
    mnie książki. Będę miała drugi punkt zaczepienia. Szukam dalej. Mam nadzieję,
    że dzieci mi nie wyrosną zanim ją zdobędę. Co tam, dla wnuków będzie jak
    znalazł :)
  • Gość portalu: ** napisał(a):

    > Osiecka(tak, to ta), i to byla chyba jej jedyna ksiazeczka dla dzieci(choc tak
    > calkiem dla dzieci to tez nie bylo).


    Natknąłem się na coś takiego - "Pani Marimba", opera dla dzieci z librettem
    Agnieszki Osieckiej: www.teatrwielki.pl/repertuar.php?action=det&id=374
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 10:00
    Tytuł "Sam". Chodzi o self-made-mana. Miejsce akcji - Lwów,Zamarstynow chyba.
    Bohater - Wicek.Zdolny robotnik, sam zrobil tokarkę, dzieki ktorej
    zarabia.Opiekuje się młodszym chlopcem, kształci go. Sam uczy się od
    niego.Chłopiec chyba Karolek, potem mieszka z nimi jeszcze nieco lekkomyslny
    chlopiec z bogatszej rodziny /Michał?/ i pudel. Taka pochwała zaradności,
    pracowitości, odpowiedzialności. Kto pamieta ?
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.04, 12:58
    Wicek Siekierski ,pudel - Kich, bo kichnal,pytany o imie.
  • Widzę, że tu można odświeżyć pamięć :) Ostatnio koleżanka uświadomiła mi, jaką
    to książką męczyłam dziecięciem będąc mojego ojca - to była Bromba! A że znów
    ją wydali, więc książka stoi na półce, aż miło do niej wrócić.

    Za to nie pamiętam tytułów dwóch książek, które kiedyś miałam i zaczytywałam na
    śmierć, a które, niestety, gdzieś przez ostatnie 10-15 lat przepadły. Pamiętam
    mniej więcej co w nich było, może ktoś zna tytuły?

    1. Rzecz była o dwóch smokach i żabie. Jeden smok grał na saksofonie, drugi
    nosił termos z zupą, a żaba nosiła trampki i czerwoną sukienkę. Książka miała
    format bodajże A4 i cudowne ilustracje - żabę nadal pamiętam :)

    2. Dwoje dzieci trafiło na wieś, do domu jakiejś krewnej. Mieszkał tam dziwny
    kot, który mówił i wprowadzał dzieci do różnych zaczarowanych krain. Pierwsza z
    nich była krainą postaci z pieca, druga - krainą ludzi z kukurydzy, a trzecia -
    krainą kropel wody. Książka wyszła w Naszej Księgarni w serii zatytułowanej
    "Kolekcja jubileuszowa", ale i tak nie mogę jej nigdzie znaleźć.

    Może ktoś z Was kojarzy, co to za książki?

    A ze swojego dzieciństwa najmilej wspominam "Braci Lwie Serce", "Ferdynanda
    Wspaniałego", serię o Panu Samochodziku, Winnetou, Tomka Wilmowskiego, "Puca,
    Bursztyna i Gości", "Opowieści z Narni"... Ech, długo by wymieniać :)

    Pozdrawiam wszystkich

    Rekwizytornia
  • Rzecz o zabie i smokach- "Sceny z zycia smoków" Beaty Krupskiej;) - na allegro
    osiągają zawrotne kwoty;), ja kupiłam w punkcie skupu makulatury za 3 zł;)
    --
    wyszłam za mąż, zaraz wracam
  • Gość: busio IP: 202.181.206.* 12.11.04, 08:00
    a czy ktos pamieta "Brat milczacego wilka" jakiegos czeskiego pisarza, a moze
    slowackiego...
    Rzecz dzieje sie w gorach i bohater opisuje przygody, min. sercowe, swojego
    starszego brata.
    Byl tam taki wiersz ktory on przesmiewczo ulozyl na temat obiektu westchnien
    brata Jozka: "wiatr mnie owial w wozku, nie czekaj na mnie Jozku, nos mam mokry
    troszczeke, daj mi Jozku chusteczke".
  • Gość: luli_l IP: *.microsoft.com 15.11.04, 15:28
    Potrzebuję pomocy w rozszyfrowaniu tytułu i autora książki, którą miło
    wspominam z dzieciństwa, ale pamiętam jedynie mgliście treść - rzecz dzieje się
    w szkole dla dziewcząt, jest to swego rodzaju kryminał, bo w szkole grasuje
    osoba, dybiąca na życie uczennic(lub nauczycielek). Pamiętam że jedna z
    dziewcząt zostaje zamordowana ćwicząc na jakimś przyrządzie gimnastycznym (ktoś
    w nim coś poluzował). Może ktoś kojarzy ten kryminał? Będę wdzięczna za
    sugestie, z chęcią bym do tego wróciła.. Pozdrawiam
  • Josephine Tey: Trudna decyzja panny Pym. Tłumaczone przez Zofię Uhrynowską i
    wydane w 197o roku przez Iskry. Polecam też inne kryminały tej
    autorki,zwłaszcza świetną Córkę czasu. Pozdrawiam - J
  • Gość: luli_l IP: *.microsoft.com 15.11.04, 16:21
    oo, dzięki :)
  • W tej chwili jest to obowiazkowa lektura szkolna (2 klasa)
  • Gość: olcha IP: *.bsk.vectranet.pl / 81.15.236.* 26.11.04, 13:03
    W czasie wakacji u rodziców mój ośmiolatek dorwał wydaną przed dwudziestu chyba
    laty książkę Marii Kowalewskiej "Po nitce do kłębka". Bardzo mu się spodobała
    (mi zresztą dawno, dawno temu też). No i zrodziło się w mojej głowie pytanie:
    czy Kowalewska napisała jeszcze jakieś książki dla dzieci? Chciałoby się, gdyby
    to było możliwe, je odszukać. Będę wdzięczna za pomoc.
  • Gość: pessa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 16:02
    ksiązki Marii Kowalewskiej - Dla młodszych: Sapcio i Pufcio ze stromego brzegu
    ucieczka z Pudełkowa,
    Kawka Pafka,
    spioszka Popielica,
    Tajemniczy olbrzym,
    Dla starszych: Czarny pazur z dzikiej dżungli,
    Goście,
    Góry,
    Mały to ja,
    Chciałam być gwiazdą, Dziwne sprawy Zawodzia, Zwariowane podwórko
    życzę owocnych poszukiwań w antykwariatachi bibliotekach...
  • Gość: olcha IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 27.11.04, 16:07
    Dziękuję :-)
  • Ta druga ksiazka, ktorej szukasz to "Dom pod kasztanami" Heleny Bechlerowej. To
    ukochana ksiazka mojego dziecinstwa--a podobnie jak Ty nie umialam sobie
    przypomniec tytulu-nie mowiac juz a autorze!. Wiesz, jak sobie poradzilam??
    Sprawdzilam na Allegro fotografie okladek ksiazek dla dzieci :-)))))
    I .......hop!!!! JUZ TA CUDOWNA KSIAZKA BYLA MOJA!!!!!!! (w starym, oczywiscie
    wydaniu!!!) Sprawdz na Allegro--na pewno ja kupisz!!!!!!!!:-)
  • Gość: mamajagody IP: *.eckrakow.pl 01.12.04, 13:43
    Dacie wierę, że od rana przeczytałam (mniej lub bardziej dokladnie) wszystkie
    870 postów?! Jestem pod wielkim wrażeniem, znalazłam informacje o niemal
    wszystkich nie do końca zapomianych przeze mnie książkach dla dzieci i tych dla
    młodziezy (wygrzebana wśród babcinych ksiązek "Dorota i jej
    towarzysze", "Kocha, lubi, szanuje". Własnie zapisałam się do osiedlowej
    biblioteki i mam zamiar dokładnie ją "przekopać" w poszukiwaniu wszystkich
    interesujących mnie pozycji, które sobie skrzętnie zapisalam czytając Wasze
    posty. Potem będzie wspólne czytanie z 7-letnią Jagodzią. Teraz
    czytamy "Cudaczka-wyśmiewaczka"!
    Nie znalazłam tylko informacji o książce, której bohaterką była dziewczynka
    imieniem Libusza. Rzecz była chyba o górach, pasieniu owiec, kojarzy mi się
    słowo "koliba" (które zreszta poznałam dzięki tej ksiązce). Inna przezabawna
    ksiązeczka to opowieść o przygodach dziewczynki (chyba z rodziny mieszczuchów),
    która wyjechała na wakacje w góry i tam spotykaly ją różne przygody. Pamiętam
    tylko jedną z przygód, kiedy to wyjechala na wycieczkę do (wtedy)
    Czechosłowacji i mama jej koleżanki kupowała perfumy firmy Coty, jechali
    autobusem i przemycali chyba te perfumy ... nic więcej nie kojarzę. Może ktoś
    pamięta tytuł i autora którejs z książek?
    Czy zdajecie sobie sprawę, że ten wątek zyje od 22.01.2003 roku? Niedługo minie
    2 lata ...
  • Gość: mamajagody IP: *.eckrakow.pl 01.12.04, 13:46
    P.S.
    Przypomniała mi się jeszcze baśń o Bieżygroszku i "Oto Bajka" Brzechwy, który
    to zbiorek pochłonęłyśmy ostatnio z Jagódką. Ja najbardziej lubiłam z tego
    zbioru "Kanato", "Pchłę szachrajkę", ale wszystkie bajeczki są wyśmienite!
    Polecam!
  • Kochani-juz od jakiegos czasu wsciubiam nos na to forum. Jezeli powiem, ze
    jestescie cudowni-nie bedzie to nic odkrywczego !!! :-))))))
    Znalam odpowiedz na pare pytan--a teraz z kolei ja potrzebuje Waszej pomocy.
    Moze kochana Kawka :-)))) (Chyle czolo!!! Od niepamietnych czasow uwazalam sie
    za speca od literatury dzieciecej--a teraz musze ze wstydem przyznac, ze Kawce
    nie dorastam do piet nawet :-) bedzie znala odpowiedz na gnebiace mnie
    pytanie??? Otoz: wiele, wiele lat temu w spadku po dzieciach znajomej
    odziedziczylam przecudna ksiazke o 2 zabach : Chlupie i Chlapie. Autorem jej
    byl bodajze Wegier--ale-- o rozpaczy!- nie pamietam ani tytulu-ani tym bardziej
    autora. Ksiazka byla wydana w latach 60-lub koncu 50. Miala przepiekne
    ilustracje--a traktowala o rodzinie pana Kumkumka i jego leniwym synu, ktory
    nie mial ochoty nauczyc sie plywac :-) Do dzisiaj pamietam slowa: " Ja nie
    jestem zaden plywak,
    Chlap Kumkumek sie nazywam"!

    Czy ktos z Was zna tytul tej ksiazki i jej autora????????????

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie ! :-)
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 02.12.04, 14:45
    Witam.Pierwsza z książek , o których wspominasz , to "Libusza" Krystyny Boglar
    (wydana była chyba gdzieś pod koniec lat siedemdziesiątych ,w 1978 lub 79
    roku ).Pamiętam to dośc dobrze ,bo wtedy zdobyłam dla mojej córki "Nie głaskać
    kota pod włos" i "Każdy pies ma dwa końce" ,o których marzyła po obejrzeniu
    serialu "Rodzina Leśniewskich" ( nawiasem mówiąc :kto pamięta,że w tym serialu
    w roli Agnieszki zadebiutowała -kilkunastoletnia wówczas- Agata Młynarska?
    Dziś w południe Tv2 nadawała odcinek "Skok").Wczesniej były ukochane
    książeczki o Guciu i Cezarze,a potem - "Klementyna lubi kolor czerwony" ,"Żeby
    konfitury nie latały za muchą...", "Gdzie jest zegar Mistrza Kukulki?"itd.,itp.
    Jeśli chodzi o drugą ksiązkę,to coś majaczy w głębinach mej pamięci ,ale
    jeszcze "odpowiednia szufladka mi się nie otwarła "-jak mówi mój średni wnuczek.
    Gdy się otworzy- natychmiast się odezwę.Pozdrawiam.
  • A ja?????????? kochana Kawko????? A JA?????????? :-((((((((

    chlip, chlip..... :-(
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 02.12.04, 18:09
    Witam.I bardzo dziękuję za przemiłe słowa pod moim adresem (czy widzisz,jak nie-
    panieńskim rumieńcem pałam?).Przepraszam ,że nie od razu napisałam do
    Ciebie,ale w domu na ogół działam niejako z doskoku i zasiadam do komputera
    wtedy, kiedy mąż robi sobie przerwę w pracy. Hmmm,muszę przyznać,ze zabiłaś mi
    klina swoim pytaniem.Bo o żabkach Chlupie i Chlapie słyszałam na pewno.Ten
    tekst zacytowany przez Ciebie też nie jest mi obcy.Ale w ogóle "nie
    wyswietlają" mi się żadne obrazki (a piszesz,że były duże i piękne ).Więc moze
    ktoś mi tę opowieść czytał? Na przykład pani w przedszkolu ( bo w 1956 roku
    miałam 6 lat i od roku juz sama czytałam i strrrasznie wyraznie większość
    ilustracji z książek pamiętam).Tak więc ,proszę, uzbrój się w cierpliwość ,
    może coś mi sie przypomni.Tak we mnie wierzysz,że muszę trafić na jakiś ślad
    (przyjaciele nazywają mnie Tropicielem Śladów ...).Pozdrawiam bardzo
    serdecznie.
  • Dziekuje Kawko!!!!!!!!!!!!! Jestes naprawde K O C H A N A!!!!!!!!!!!!! :-)
  • dziękuję serdecznie nieoceniona Kawko! Wczoraj miałam okazję pogrzebać u
    krakowskich bukinistów ;-) w przejściu podziemnym dworca kolejowego. Mam
    wrażenie, ze podnieśli ceny?! Wyszukałam sporo pozycji z cytowanych tutaj.
    Bardzo mnie to cieszy, szkoda tylko, że książki, które niedawno można było
    kupic u nich za 2-3 zł kosztują teraz 7, 8 i więcej!!!
    Pozdrawiam,Joanna
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 03.12.04, 15:35
    Witam.A to niemiła niespodzianka! Dawno tam nie byłam i własnie w najblizszych
    dniach( gdy wyzdrowieję), szykowałam się do pobuszowania wśród książek w
    ulicznych księgarniach.Muszę się pochwalić :ostatnio na Allegro udało mi się
    kupić zbiór baśni "Bajarka opowiada" (osoba sprzedająca była z Krakowa,więc
    odpadły koszty transportu ).A od pewnego czasu poluję na pewne pozycje
    ksiązkowe ;jak na razie bez rezultatu (Marii Terlikowskiej "Awantura o
    lemura" , Benedykta Herzta "Przygody Magdusi " i "Opowiadania babuni").No,ale
    cóż-wciąż nie tracę nadziei.W końcu kiedyś ,po kilku latach poszukiwań w
    antykwariatach ( bo nie było wtedy Allegro ani nawet giełdy )-
    upolowałam "Hamiduru" Alicji Romaszkan ,wspaniałą,fantastyczną ,mądrą i zabawną
    opowieść o pewnym starym,złośliwym czarodzieju ,który porwał małą
    księżniczkę ,a potem zgubił różdżkę czarnoksięską i musiał bez jej pomocy
    borykać się nie tylko z codziennością ale-co najwazniejsze -z wychowaniem
    małej dziewczynki. Pozdrawiam serdecznie.
  • Kawciu kochana(wybacz, proste ta poufalosc--ale nie potrafie zwracac sie do
    Ciebie inaczej--kompletnie podbilas moje serce :-))) musze sie TEZ pochwalic!
    Otoz udalo mi sie upolowac w internetowym Antykwariacie Literackim jedne z
    ksiazek, ktore darze najwiekszym sentymentem--"Pampilio" I. Tuwim i na
    Allegro "Olowek opowiada" P.Korcsmarosa. KTO MA TAKIE SKARBY JAK JA???????? :-
    ))))
    Moja biblioteka z klasyka literatury dzieciecej zaczyna powoli przyberac ludzki
    ( czytaj: dawny:) wyglad ! :-)))))))
  • Witaj znowu na forum droga Kawko!

    Hamiduru bardzo się cieszy, że go tak polubiłaś. Dzieki Tobie powoli zaczyna
    być coraz szerzej znany. Chociaż nie marzy mu się taka sława jaką mają Muminki
    czy Puchatek, a i czasu nie ma na tyle, żeby doczekać takich laurów, bo jest
    już bardzo stary, to jednak zaprasza do stworzenia swojego Fan-Klubu.
    Hamiduru kupił ostatnio na Allegro "Dziewczynkę z miasta" Woronkowej, co
    potwierdza jego sympatię do małych dziewczynek.

    Hamiduru bardzo serdecznie Cię pozdrawia i napisze do Ciebie prywatnie przed
    Świętami.
  • Gość: asica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 23:23
    Oczywiście Brzechwa!!! kocham, kocham, kocham: " Pchła szachrajka":
    Chcecie bajki, oto bajka,
    była sobie pchła Szachrajka..."
    " Szelmostaw Lisa Witalisa" i reszta mniejszych form wierszowanych. Jestem
    fanką i wielbicielką.
    W późniejszym wieku 9- 12 lat z namaszczeniem wielbiłam książkę pt. " Szkoła
    pod baobabem"- rewelacja, o przygodach dziewczynki, która okres wojny spedziła
    w Afryce. Przeczytałam to około 30 razy...
  • Kawko kochana:-))) Juz nie zagladasz na to forum:-((( Ale...byc moze jeszcze
    przeczytasz moj post. OTOZ:

    Juz zanam autora Chlupa i Chlapa!!!!!!!Ksiazke napisal Lajosz Ihasz, przelozyl
    Stanislaw Srednicki, ilustrowal Laszlo Csajaghy--a wydano ja na Wegrzech(dobrze
    pamietalam!!!:-)))) w 1958 roku.

    I.......UDALO MI SIE JA ZDOBYC DO MOJEJ BIBLIOTEKI!!! :-D Oczywiscie--na
    Allegro:-)
  • Prostuję ... "Puc, Bursztyn.." nadal są czytane, nawet są w kanonie lektur
    tylko nie pamiętam czy obowiązkowych czy dodatkowych.
    Polecam pamięci:
    "Śpiewającą lipkę",
    "Malutką czarownicę" ale w starym wydaniu NK a nie w nowym tłumaczeniu z
    wrocławskiego Wyd.Siedmioróg,
    "Małą złą czarownicę" V.Ćtvrteka,
    "Ośmioro małych, dwoje dużych i ciężarówkę" A.C. Vestly,
    cykl przygód niesamowitej baśniowej niani - Mary Poppins...

  • Dobry start. "Puc , Bursztyn i Goscie" , "Wiatrak Profesora Biedronki", "Dar
    rzeki Fly" to brzmi jak dobry sen. A jeszcze byla Wieksza,Wielka i Najwieksza"
    chyba A.Bahdaja no i seria Nienackiego z " Panem Samochodzikiem. A czy ktos
    pamieta " Nie ma ceny na Miod Akacjowy"?A co z Krystyna Siesicka? Jej "Zapalka
    na Zakrecie", to chyba dla starszych dzieeci.A byla ,czy moze jest ksiazka "
    Bal u Zegarmistrza Teofila" z moja ukochana Przedrzezniaczka ? Jak ja Wam
    zazdroszcze. Od pietnastu lat jestem na wygnaniu. Nie mam dosteou do wszystkich
    tych dobr. Chyle czola przed Kawka,widac wszyscy Ja kochaja.
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.05, 14:44
    Poprawka : Wielką,wiekszą i najwieksza napisał Jerzy Broszkiewicz. Także "Dlugi
    deszczowy tydzień" z tymi samymi bohaterami.
  • 1. w Świerszczyku była kiedyś bajka o dwóch siostrach, macocha wysłała jedną do
    czarownicy, która zamieniła głowę dziewuszki na kozią, a druga siostra wzięła
    nieboraczkę za rękę, owinęła jej oczy włóczką (albo zrobiła coś zgoła innego, a
    ja, pięcioletnia, źle zrozumiałam...) i poszły tak w świat, przyjęto je w zamku
    gdzie był chory królewicz - a nikt rzecz jasna nie wiedział, co mu jest, ale ta
    siostra niekoza p r z y c u p n ę ł a za nim na siodle, gdy potajemnie jechał
    nocą gdzieśtam i wykradła od jakiegoś dzieciaka ptaszka którego należało
    ugotować i podać królewiczowi, żeby wyzdrowiał. co uczyniono. czy ta opowieśc
    jest gdzieś dostępna? bardzo chciałabym ją przeczytać na nowo.

    2. byłam wielbicielką "radio dzieciom". kiedyś pan czytał tam powiesć
    detektywistyczną dla dzieci (w odcinkach) i pamiętam jeno, że dwaj detektywi
    przebrali się za drzewa (chyba były to bzy)i stali przed jakimś budynkiem. po
    jakimś czasie jedno drzewo wyjęło bułkę i ją jadło, a drugie paliło fajkę. co
    za ksiazka to mogła być?

    wyrazy wdzięczności za odpowiedź na któreś z postawionych pytań.
    wyrazy zachwytu nad żywotnością niniejszego wątku.
  • Gość: bonzo IP: 150.254.85.* 31.01.05, 09:47
    Głupio by było nie wymienic takich książek z dziecinstwa jak "Mały
    książe" "Kubuś Puchatek" oraz "Chatka Puchatka"
    ale poza tą klasyka człowiek dużo innych rzeczy "łyknął"

    "Wakacje z duchami" "Do przerwy 0:1" Adama Bahdaja
    "Nad czarną wodą płócienny nasz dom"
    Seria przygód Pana Samochodzika Zbigniewa Nienackiego
    kryminał dla dzieci "Detektyw Nosek, czarna broda i porywacze" Mariana Orłonia
    "Tajemnica szyfru Marabuta"
    "Detektyw Tutam"
    Nie pamietam dokładnego tytułu ale było coś o "Baltazarze Gąbce i tajemniczym
    UFO"
    Seria przygód Dzikiej Mrówki "Dzika mrówka i tam tamy" "Dzika mrówka pod
    żaglami" "Podwodny swiat dzikiej mrówki" i dalsze pana Andrzeja Perepeczki
    "Lew czarownica i stara szafa" czyli seria o Narnii C.S. Lewis
    No i wszystko co sie da Juliusza Verne'a ja zacząłem od
    pasjonującej "Tajemniczej wyspy" - choć powinno się wpierw przeczytac "Dzieci
    Kapitana Granta" i "20tysiecy mil podmorskiej zeglugi" :-)
    Po drodze były "Dzieci z Bulerbyn" "Karolcia" "Ten obcy" "O psie który jeździł
    koleją" "Czuk i Hek" "Puc Bursztyn i Goście"
    Tom wierszy "Brzechwa dzieciom" , Seria bajek "Poczytaj mi mamo" w
    charakterystycznych kwadratowych ładnie wydanych książeczkach.

    jak sobie cos jeszcze przypomne to dopisze :-)
    pozdrawiam wszystkich
  • Gość: archi-joa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 13:46
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.02.05, 11:33
    Witam.bardzo długo mnie nie było na naszym forum (na innych zresztą też),ale
    teraz nareszcie wracam ,z radością i zapałem.Oj,długo trwało u mnie
    przewietrzanie pamięci (pamiętałam świetnie okładkę ,wygląd Chlapa i Chlupa -
    ale nazwiska autora - za nic nie mogłam sobie przypomnieć.Az do dziś! Bowiem
    dzisiejszego ranka ,kiedy to buszowałam na Allegro w poszukiwaniu potrzebnych
    mi książek ( próbuję uzupełnić swój księgozbiór z dawnych lat) i....wzrok mój
    natrafił na wspomnianą wyżej zapamiętaną okładkę!!!I teraz podaję nazwisko
    autora : LAJOS IHACZ ,autor ilustracji -Laszlo Csajadky >Książka jest do
    kupienia w Krakowie ,za -bodajże - 4 złote.Spróbuj odszukać tę pozycję -Chlap
    przeskakuje przez Chlupa ! Cudenko! Pozdrawiam!.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 25.02.05, 15:05
    Witam ponownie.Ot,i spóżniony zapłon .Dopiero teraz przeczytałam poprzednie
    posty(ze stycznia i lutego) i już wiem,że książeczkę odnalazłas dużo
    wcześniej.Gratuluję! Ja - usiłując przypomnieć sobie tytuł-kiedyś
    nagle "zobaczyłam" te żaby w kąpielówkach .Ale i wtedy -nazwisko autora mi
    sie "nie wyswietliło' . Ja od niedawna poszukuję też na Allegro rozmaitych
    ukochanych moich książek z dawnych lat ;tych ,do których mam wielki
    sentyment.Na moje szczęście współmałżonek dzieli ze mną tę pasję i dzielnie mi
    sekunduje .Muszę przyznać jednak,że czasem muszę -ze względów oczywiatych-
    rezygnować z podbijania ceny.i wtedy mi trochę żal. Pozdrawiambardzo,bardzo
    serdecznie.
  • Czy ktos pamięta książeczkę "Żółty balonik". Książke pamietam jak przez mgłę,
    była to chyba jedna z pierwszych książęk, którą przeczytałam samodzielnie. I
    nigdy jej później nie spotkałam. Niewielki format, okładka chyba niebieska.
    Dzieci znalazły balonik i potem szukały osoby, która ten balonik wypuściła. Był
    też chyba sparaliżowany chłopczyk, który nie wychodził z domu i nie wiem czy to
    nie on wypuścił ten balonik.Potem chyba te dzieci zaprzyjaźniły sie z tym
    chłopczykiem. naprawdę niewiele pamietam, bo to prawdziwie zapomniana książka
    mojego dzieciństwa.
  • Witaj znowu Kawko,

    Chyba zimowalaś i drzemałas gdzieś na zacisznym poddaszu, choć zima była
    całkiem ciepła? A teraz mimo okrutnych sniegów i mrozów, jak skowronek - już
    zwiastujesz wiosnę na naszym wspaniałym forum.
    Witamy Cię serdecznie i szykujemy pytania do Zapomnianych Książek z
    Dzieciństwa, czyli do ... Ciebie.

    Bądz zdrowa, a takze pozdrowienia dla Wszystkich Forumowiczow - Ninira
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.02.05, 10:01
    Witam.Książka "Żółty balonik " (autorką jest Nicole Lesuer ,ilustracje -Marii
    Orłowskiej-Gabryś) leży właśnie przede mną.Książkę tę kupiłam w 1969 roku na
    poczet przyszłej kolekcji dla mojej córeczki (byłam wtedy w stanie
    błogosławionym).Ciekawe :choć nie było wóczas badań USG ,ja i tak byłam
    pewna,że urodzę dziewczynkę( tak też się stało).Dziś moja córka jest juz
    baardzo dorosła ,sama ma trójkę dzieci (najstarsza wnuczka w kwietniu skończy
    16 lat) - a ksiażeczka wciąż jestw moich zbiorach ,lekko tylko sfatygowana( na
    skutek wielokrotnego czytania).Rzeczywiście dobrze zapamiętałaś :mały
    format,błękitne tło ,na balkonie dziewczynka (Dorotka) w różowej pidżamie
    wyciaga ręce w stronę żółtego balonika.Do tegoż balonika wstążeczką był
    przyczepiony list od jedenastoletniej Heluni (sparaliżowanej, jak się póżniej
    okazało).Poszukiwania tej dziewczynki -proszącej o przyjażń -są treścią
    książki.Helunia bowiem nie podała dokładnego adresu,a jedynie informację,że
    mieszka w Plessis. Wszelkie detektywistyczne działania organizuje brat
    Dorotki,Michaś ,kórego idolem jest książkowy detektyw Samuel Uszaty.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 27.02.05, 10:03
    Witaj,Niniro.Jeszcze dziś napiszę do Ciebie na priva.Pozdrawiam.
  • ...a co z moją Fucinką? Pewnie przez tę długą nieobecność nie zauważyłaś mojego
    postu, a to tylko Ty możesz wiedzieć :-)))
  • Witajcie po przespanej zimce ;)!
    Czy wspomniał ktos "Kłopoty z prababką" Eugenii Kobylińskiej Masiejewskiej?
    Cieplutka, milutka, taka wlasnie na przedwiosnie, do tego goraca herbatka,
    ciasteczka, i pod kocyk. A jak ktos ma jeszcze kresowe korzenie....
    Taka do czytania z coreczka, kiedy jeszcze ostatkiem chce, zeby mama jej
    czytala :)
  • Mam tę książkę. Biedna Dorotka, usiłując ustalić gdzie kupiono wstążkę
    dowiązaną do balonika, wydała mnóstwo pieniędzy na koszmarne kokardy. Michaś
    przebrany za szukającą pracy dziewczynę ze wsi... Ech.
  • Kawko miła,

    Bardzo dziekuję za odświeżenie pamieci i powrót do dzieciństwa. Okazuje się, że
    pamietałam tylko sam klimat książki i okładkę, a niewiele więcej.
    Zastanawia mnie też, jak widzicie różnice w ulubionych ksiazkach swoich i
    swoich dzieci.
    Ja zaczytywałam się "Anią z Zielonego Wzgórza" i ona była bohaterką mojego
    dzieciństwa, natomiast moja córka uwielbiała Fizię Pończoszankę - taki tytuł
    miała wtedy książka Astrid Lindgren o przygodach Pippi.
    Anię, dzięki której ma zresztą swoje imię, przeczytała, ale pasjonowała się
    właśnie przygodami Pippi i czytała ja do zdarcia.
    Pamiętam jeszcze jedną książkę z jej dzieciństwa, gdy sama nie umiała czytać.
    Upiorną książeczkę o trzech groszkach, która była tak napisana, że można było
    samemu wybierać, czy się chce czytać rozdział czy mozna go opuścić.
    Ja zawsze miałam nadzieję, że moja córeczka powie w końcu , że nie chce
    wiedzieć co się stało, gdy groszki zrobiły sobie kąpiel, i gładko przeskoczymy
    na stronę 37, a ona za kazdym razem twierdziła, że chce wiedzieć.
    A czytałam jej tę książeczkę codziennie. Wyparłam ją chyba z pamieci dokładnie,
    bo nie pamietam już autora, poza znowu pomarańczową okładką i oczywiście
    zielonymi groszkami na niej.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: yayo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 15:55
    moze ktos wie jaki to byl tytul-ksiazka byla o stlowym jezu, ktory na koncu
    zmienil sie w dziewczyne, ilustrowal J.M.Szancer

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.