Zapomniane książki dla dzieci Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 02.03.05, 16:16
    Witam . Jest to "Baśń o Stalowym Jeżu" autorstwa Jana Brzechwy . Ja miałam
    kiedyś właśnie takie wydanie z ilustracjami J.M.Szancera,cienka,formatu A4.
    Tytułowy Jeż po lewej stronie okładki dumnie prężył się, podobny do brązowego
    kasztana.W ręku trzymał bodajże halabardę albo dzidę długaśną.
    Niestety,pożyczłam komuś na wieczne nieoddanie.Książka ta czasami pojawia się
    na Allegro (sprawdż) ,ale z ilustracjami innych autorów.A to juz nie to samo!!!
    Pozdrawiam.
  • Bracia Grimm, moze nie tyle zapomniani, co nie zawsze utozsamiani ze swoimi
    dzielami, ktore przypisuje sie innym autorom.

    M.S.
  • Gość: Zuzza IP: *.polkomtel.com.pl 02.03.05, 16:58

    Hej !!

    Mam wielką prośbę, Kiedyś czytałam książkę, przygodową, młodzieżową.
    To była chyba książka francuska? Wiem że bohaterowi jedli jakies pigułki czy
    proszek, który mógł ich postarzać, odmłodniac, pogrubiac itp.
    Pamiętam tylko imie jednej z postaci: to bokser o pseudonimie Tygrys z
    Wogezów.
    Bardzo bym chciała odnaleźć tę książkę dla mojej córki..

    Może ktoś z was pamięta tytuł lub autora???


    Pozdrawiam,


    Zuzza


  • Gość: gardiner IP: *.pomorzany.v.pl 02.03.05, 22:05
    >w Świerszczyku była kiedyś bajka o dwóch siostrach, macocha wysłała jedną do
    >czarownicy, która zamieniła głowę dziewuszki na kozią, a druga siostra wzięła
    >nieboraczkę za rękę, owinęła jej oczy włóczką (albo zrobiła coś zgoła innego,
    >a ja, pięcioletnia, źle zrozumiałam...) i poszły tak w świat, przyjęto je w
    >zamku
    >gdzie był chory królewicz - a nikt rzecz jasna nie wiedział, co mu jest, ale
    >ta
    >siostra niekoza p r z y c u p n ę ł a za nim na siodle, gdy potajemnie jechał
    >nocą gdzieśtam i wykradła od jakiegoś dzieciaka ptaszka którego należało
    >ugotować i podać królewiczowi, żeby wyzdrowiał. co uczyniono. czy ta opowieśc
    >jest gdzieś dostępna? bardzo chciałabym ją przeczytać na nowo.

    Jest to angielska bajka.Niestety nie znam polskiego tytuBu.Oryginalny to 'Kate
    Crackernuts' Czy jest dostepna- nie wiem. Ja znalazlam ja w tomie angielskich
    basni 'Fairy tales from the British Isles' w biliotece.
    Tez bardzo lubilam Radio dzieciom. Pozdrowienia
  • Gość: adbus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:11
    Ta druga ksiązka to "Mama, ja i łazigóry" Honoraty Chróścielewskiej.
  • Gość: yayo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 10:23
    dzieki!!!:))mój egzemplarz został chyba zaczytany na smierć, bo pamiętam, ze
    okładka się zagubiła
    poszukam w antykwariacie, np. w "Chimerze ", oni mają 2 byłe mieszkania
    wypełnione ksiązkami po sufit!
    pozdrawiam
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 03.03.05, 14:01
    Witam. Baśń ,o którą pytasz ,to "O Kasi,co orzechy łuskała" (Ani odpadła
    główka ,a na to miejsce wskoczył łeb owcy)- opowieść ta znajduje się w
    zbiorze "Baśnie angielskie" ; autor-Joseph Jacobs.Pozdrawiam.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 03.03.05, 14:23
    Witam.Odpowiedziałam Ci na poprzedniej stronie,ale i tu powtórzę : baśń ,o
    którą pytasz,to "O Kasi,co orzechy łuskała ". Znajduje się w książce "Baśnie
    angielskie" ,autor Joseph Jacobs.Pozdrawiam.
  • bardzo dziękuję obu Ratowniczkom! Kawce zaś dodatkowo dedykuję w
    podzięce "Toast" Tori Amos, którego sobie właśnie słucham, a jak tylko skończę,
    to pędzę do biblioteki na Rajskiej szukać. och, och, jak się cieszę!
  • bardzo dziękuję obu Ratowniczkom! Kawce zaś dodatkowo dedykuję w
    podzięce "Toast" Tori Amos, którego sobie właśnie słucham, a jak tylko skończę,
    to pędzę do biblioteki na Rajskiej szukać. och, och, jak się cieszę!
  • Dziękowałam Ci już na poprzedniej stronie, nawet niechcący wysłałam się 2x, ale
    i tu powtórzę, bo radość moja nie zna miary... Ogromniem wdzięczna! Pozdrawiam
    i życzę pięknej wiosny!
  • Dziękowałam Ci już na poprzedniej stronie, nawet niechcący wysłałam się 2x, ale
    i tu powtórzę, bo radość moja nie zna miary... Ogromniem wdzięczna! Pozdrawiam
    i życzę pięknej wiosny!
  • i znowu x2. komp mi dęba staje. phy. pardon.
  • :-)))))))

    Och!!!!!!!!!!KAWCIU!!!!!!! :-))) Znowu jestes z nami:-))) Hurra!!!!!!!!! To
    niewatpliwy znak--nawiasem mowiac--ze wiosna idzie!!! :-D Tak-mam juz "Chlupa i
    Chlapa" w swoich zbiorach:-))))))) Tzn. jeszcze niezupelnie-bo obydwie Zaby
    grzecznie czekaja na Swieta Wielkanocne, kiedy to przyjade do Polski je
    odebrac :-) Ale najwazniejsze-ze juz sa!!! Moja biblioteka zaczyna juz prawie
    przypominac ta, ktora mialam w dziecinstwie--oczywiscie dzieki Allegro.
    Kochani Forumowicze!!! Mam do Was prywatna prosbe--pomozcie mi, prosze, znalezc
    adresy antykwariatow w Katowicach, gdzie przykryte kurzem i pajeczyna czekaja
    smutno na nowego wlasciciela zapomniane smakowite skarby- ksiazki naszego
    dziecinstwa :-)))
    Bardzo bylabym Wam wdzieczna za pomoc!
    Serdecznie pozdrawiam:-))))
  • Oł jeeeeee ;-) Nie tylko ja pamiętam o Marku i Jarku ;-) coś nieprawdopodobnego ;-)
    Ze swojej strony polecam książki Nienackiego, Szklarskieo i "Chłopców ze
    Starówki" Haliny Rudnickiej!!!
  • Oł jeeeeee ;-) Nie tylko ja pamiętam o Marku i Jarku ;-) coś nieprawdopodobnego ;-)
    Ze swojej strony książki Nienackiego, Szklarskieo i "Chłopców ze Starówki"
    Haliny Rudnickiej!!!
  • pamiętam, czytałam w dzieciństwie taką książeczkę...nie pamiętam autora, a tytuł
    brzmiał "wspomnienia chłopca okrętowego (...)" czy jakoś tak... Czy ktoś to
    pamięta??
  • Gość: Detynka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 10:29
    Ta książka o chłopcu z domu dziecka to było "Do zobaczenia, do jutra". Autora
    niestety nie pamiętam...
  • Moje ukochane książki to cały cykl o Smoku Wawelskim Stanisława Pagaczewskiego.
    Kupiłam sobie wznowienie ostatnio, chociaż czytałam te książki setki razy:)
    Poza tym mam silne podejrzenie, że właśnie Pagaczewski podświadomie zaszczepił
    mi miłość do Krakowa, gdzie potem pojechałam na studia:)))
    --
    Życie jest piękne. Li i jedynie.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 30.03.05, 15:08
    Witam. Chodzi Ci pewnie o książkę "Wspomnienia chłopca okrętowego Zachara
    Zagadkina" .Jej autorem jest Michaił Iljin ( pseudonim ) czyli Ilja
    Marszak ,brat znanego poety i tłumacza Samuela Marszaka (niedawno przesyłałam
    mailem jeden z jego wierszy pt."Bagaż"(ten o "malusieńkiej psince").
    Tę książkę czytałam jeszcze w szkole podstawowej ,wypozyczyłam ją chyba ze
    szkolnej biblioteki , bogato wyposażonej w rosyjska literaturę dla dzieci.
    Książki były znakomite ;wspominam "z łezką" "Białego pudla", "Staruszka
    Hassana","Czarodziejskie słowo","Kwiatka siedmiopłatka" (DO DZIŚ GO,
    POSZUKUJĘ) "Złoty kluczyk czyli przygody pajacyka
    Buratino", "Siostrzyczkę","Wesołą rodzinkę","Dziewczynkę z miasta" ,"Tanię i
    skarb" ,"Przygody Nieumialka i jego przyjaciół""Sieriożę" ,"Tarasika" (niedawno
    odkupiłam sobie na Allegro) itd.,itp.
    Niestety,treść "Wspomnień..." pamiętam ją jak przez mgłę - taka "geograficzno-
    przygodowa" .Jeśli przypomni mi się coś więcej-napiszę.Pozdrawiam.
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 02.04.05, 08:09
    Witam. Forumowiczki z Forum "Książki dla dzieci " bezskutecznie poszukiwały
    tej książki w bibliotekach i wśród swoich znajomych .Ponieważ jestem dumną
    posiadaczką tej pozycji dzisiaj wieczorem będę przesyłać jej skan osobom
    zainteresowanym. Tak więc jeśli ktoś z tego Forum tez miałby na nią chętkę -
    zapraszam ;"Palec pod budkę , bo za minutkę..." .
    Pozdrawiam.
  • Gość: mila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 19:57
    Rany Boskie! Łaże po różnych forach i podczytuję sobie już jakiś czas - ale tak
    wspaniałego wątku jeszcze nie widziałam. Myślałam, że ze mnie infantylna baba,
    a teraz widzę że jestem całkiem normalna (chyba). Parę słów o mnie: dwoje
    dorosłych dzieci, na stoliczku nocnym "normalne" książki, a ja właśnie nabrałam
    ochoty na "Heidi". Na szczęście mam tego w domu dużo: po mamie, po mnie,
    siostrze i dzieciach. Tylko rodzina mi co jaiś czas wynosi część na strych. A
    ja po trochu znoszę. I tak w kółko. Jeszcze mam apetyt na "Zuzię"
    (Grzybowskiej?), "Bellę i Sebastiana", "Sam Small znowu lata czyli dziwne
    przyggody latającego ....". Było już o tym?
    A przy okazji podzielę się problemem: w moim miasteczku jest biblioteka.
    Właśnie odkryłam na korytarzu stojące kartony (ze 6) z książkami dziecinnymi -
    na makulaturę!!! Książki są z lat 60 - 70-tych, głownie wierszyki, też
    bajeczki. Różnie zaczytane, ale nie najgorszy stan - całe, kompletne.
    Biblioteka nie ma miejsca na nowe więc się pozbywa starych. Dzieci już ich
    podobno nie wypożyczają. Panie już się prawie na mnie obraziły, jak
    wspomniałam, że już się kiedyś książki paliło. Powiedziały jednak, że mogę
    sobie wziąść co chcę - ale nie wezmę 6 kartonów - rodzina mnie zabije.
    Poradźcie.
  • BRAĆ BRAĆ BRAĆ:))))żeby później,np. dzielić się z tymi, co je docenią:))) a
    jeśli nawet nie, to od czego jest strych:)))
  • Gość: Abra IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 03.04.05, 19:44
    O, jaki fajny wątek!Od wielu lat mnie męczy i nigdy już nie spotkałam tej
    bajki.Może ktoś pomoże mojej pamięci.Bajka była cieniutka, gazetowe
    wydanie.Treść:ludzka matka z dzieckiem i potwór (zwierzę?)z dzieckiem.Doszło
    do zgubienia i zamiany dzieci.Matka ludzka musiała zbierać dla tego obcego
    dziecka żaby, jaszczurki-z obrzydzeniem-a wtedy tamta druga matka , mająca jej
    ludzkie dziecko, dawała mu zamiast żab chleb i inne ludzkie jedzenie.Gdy tamta
    matka robiła krzywdę nie swojemu dziecku, robiona była krzywda jej
    dziecku.Potem był hepy end-matki odzyskały swoje dzieci.Czytałam to na początku
    60-tych lat, nigdy się więcej nie spotkałam z tą bajką, a czytałam dużo.Może
    ktoś wie, a może już było w wątku, ale nie jestem w stanie przeczytać całośći.
  • ja natomiast od jakiegos czasu poszukuje usilnie serii o borze i gaiku. moze
    ktos pamieta takie ksiazki jak "bór i gaik w barwach jesieni"? autora niestety
    nie pamietam
  • ale niestety tylko "W wiosennym lesie" na Allegro:
    www.allegro.pl/show_item.php?item=47200971
    --
    ♥ Lisbon ♥ Story ♥
  • dzieki. juz licytuje. a gdzie reszta ksiazek z serii? moze ktos wie??
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 05.04.05, 10:49
    Witam. Autorem książek z serii "Bór i Gaik " jest Jerzy Michał Czarnecki.A to
    ich tytuły : "Bór i Gaik w wiosennym lesie","Bór i Gaik w letnim słońcu",
    "Bór i Gaik w barwach jesieni" i "Bór i Gaik w zimowej szacie". Książki te
    ukazywały się w latach osiemdziesiątych i powinny jeszcze być w bibliotekach
    (tych dla dzieci).Życzę owocnych poszukiwań.Pozdrawiam.
  • A kto czytal i pamieta "Słoneczko" Marii Buyno Arctowej? Nie wiem czy nie
    przekrecilam nazwiska, ale jako dziecko zastanawialm sie "jak to sie wymawia" i
    stad zapamietalam pisownie - mam nadzieje ze poprawna.
    To byla historia dziewczynki przygarnietej przez rodzine, ktora dzieki swojej
    radosci zycia i optymizmowi naprawia stosunki panujace w tej rodzinie oraz
    pomaga jej sie wydzwignac z finansowego kryzysu... Naprawde piekna ksiazka
  • ...jedną z książek mojego dzieciństwa - "Sadako chce żyć" Karola Brucknera, o
    dziewczynce z Hiroszimy. Jak to dobrze czasem wracać przez Dworzec Wschodni w
    Warszawie...
  • Gość: Jasa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.05, 14:33
    Bardzo dawne jest Twoje pytanie, ale być moze odpowiedź jeszcze nie padła -
    mnie kojarzy się tytł "Głowy nie od parady" albo "łowy do pozłoty" - autora nie
    pamietam, niestety...
    Pozdrawiam
    Jasa
  • Gość: Monika34 IP: 217.153.83.* 24.04.05, 00:06
  • czy to może o tej dziewczynce, która robiła przed śmiercią żurawie z Origami??
    --
    Kabaty-Moczydlo
    Portugalia i portugalski
    Japonia
  • Gość: ninira IP: *.core.lanet.net.pl 19.05.05, 23:29
  • Witam Wszystkich,
    Od miesiąca nikt tu nie zajrzał, czyli nikt nie miał problemów z sięgnięciem do
    tajemnej pamięci z lat dziecinnych i do "tych" książek, z których czasem kilka
    zdań zapadło nam w serce?

    Ale ten wątek nigdy nie zaginie! Starsi i młodsi, którzyście tu jeszcze nie
    byli, przeczytajcie kilka stron tego wątku i piszcie. Może KAWKA znowu się
    odezwie?
    Pozdrawiam ;))

  • Watek cudowny, mam go w ulubionych :)
    Poki co ja czytam kolejne tomy Dzikiej Mrówki, a moje Dziecko - współczesne
    Bezsenniki :)
    Pzdrawiam!
    --
    FELKA

    "Bez względu na to, gdzie człowiek patrzy, zawsze coś widzi"
  • Dla takich troszke starszych, nastoletnich dzieci:
    Zapach rumianku
    Zapałka na zakręcie
  • Gość: luli_l IP: *.microsoft.com 20.05.05, 15:24
    Oj, tak, tak, ja też tęsknie za Kawką :-) A wątek należy do jednego z
    przyjemniejszych :-)
  • Gość: tkwiatek IP: *.eltronik.net.pl 20.05.05, 19:37
    Czytam różności a tu taki przemiły temat zarówno naszych książeczek jak i
    ulubionych naszych dzieci.Otórz pamiętam taką bajeczkę o węgielku,który obraził
    się na ludzi i poszedł sobie,dalego, po to,abyśmy cenili ciężką pracę
    górnika.Albo o kwiatku siedmiopłatku.Bajka filmowa,oczywiście radziecka,opisana
    i ślicznie zilustrowana,tu już był miły smrodek dydaktyczny o dobrych
    uczynkach.Ostatnie życzenie dziewczynki nie było zmarnowane,bo oddane,aby
    uzdrowić kulawego chłopca.I kwiatek znowu się odrodził.O jakie miłe
    wspomnienia.Pozdrawiam czytaczy,dużych i małych,ostatnim płatkiem
    siedmiopłatkowego kwiatka.
  • Gość: talia IP: *.eltronik.net.pl 20.05.05, 19:43
    Ukochane książeczki.Mojego synka wierszem pisana o królu co pijał mleko i jadał
    dużo kaszy,bo moje maleństwo wtedy nie jadało nic ale wyrosło na magistra nauk
    ekonomicznych.O takich książkach można bez liku wspomnień,te ulubione trzymam w
    zakamarkach, ale mojej o wodzu indian Winetu moje dzieci już nie chciały,a taki
    on szlachetny,prostolinijny,pozdrawiam fanów Winetu,wiem,że jest ich
    dużo.powiedziałam!
  • Gość: Jasa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 13:29
    Witam Was wszystkich baaaaaaardzo serdecznie!
    Podczytuję ten wątek od dawna; wiele książek, o których pisaliście, jest mi
    znanych z dawnych lat (oj, jak dawnych!!!), a o wielu nie słyszałam...
    Chcę prosić gorąco o pomoc - pamietam, w wieku "nastoletnim" posiadałam książkę
    polskiej autorki (tak mi się wydaje, że była to kobieta, której akcja toczy się
    w Białołęce. Głównym bohaterem jest Kostek, wychowanek domu dziecka, odesłany
    doń przez przybranych rodziców, którzy - gdy urodziło im się ich własne
    dziecko - oddali adoptowanego Kostka. Chłopiec bardzo to przeżywa, chce zarazem
    wrócić do rodziców (aha, mieszkali na Helu), a jednocześnie nienawidzi ich za
    potraktowanie go jak niepotrzebnego...
    Kostek chodzi do zwyczajnej podstawówki; do jego klasy przychodzi nowa
    uczennica, Kalina; między nimi zaczyna się przyjaźń.
    Nijak nie mogę skojarzyć tytułu i autora.
    Błagam, pomóżcie!!!
    Jeżeli to może pomóc - pamiętam, że na okładce były liście kasztana.
    Pozdrawiam serdecznie

    PS. Moje ukochane książki z dzieciństwa - nie przytoczę wszystkich, nie dam
    rady; spróbuję choć kilku autorów:
    Pagaczewski - Więźniowie skalnego grodu; cykl o Prof. Gąbce;
    Norton - Pozyczalscy, Gałka od łóżka;
    Michałowska - Wojna domowa;
    Chmielewska - Cykl o Okrętce i Teresce;
    Nienacki - Pan Samochodzik;
    Montgomery - cykl o Ani, Błękitny zamek;
    Kryska - cykl o Romku;
    Szklarski - o Tomku Wilmowskim;
    Sabatini - o piratach: Kapitan Blood, Czarny Łabędź;
    Kucharski - Moja babcia czarownica;
    i Tomaszewska, i Niziurski, i Bahdaj, i Kann, i Przymanowski, i Zarzycka, i
    Webster, i Krueger, i Kaestner - totalny groch z kapustą...
    Pozdrawiam!


    Jasa
  • "Ciocia Arnika" - nie pamiętam autorki (na 99% kobieta), ale zaczytywałam się
    tym w zamierzchłym dzieciństwie! Tytułowa ciocia Arnika uwielbiała kwiaty,
    rozrastały się wokół niej wprost dziko, miała kwiaty zamiast włosów, na drutach
    robiła pędami zamiast włóczką... Tak jakoś to pamiętam :-) Ciekawe, czy znajdę
    kiedyś swój stary przykurzony egzemplarz...

    st.

    --
    stynkownia
  • Gość: sari IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.05.05, 10:53
    A czy pamiętacie książki z Kraju Rad na podstawie filmów,np. o zajączku i
    obłoczku, który w zależnośći od pory roku był albo chmurką,albo potokiem,albo
    śnieżną zadymką.Albo o dwóch przyjaciołach Och i Ach, z których jeden był
    marudą i pesymistą,ale nastrój zmienił mu się po zdjęciu ciężkich butów i
    założeniu sandałów? Super!
  • Nie dam rady przeczytac wszystkich odpowiedzi, ale to moja mini lista przebojow
    lat szczeniecych:
    Adam Bahdaj- kapelusz za 100 tysiecy (fajnie napisana, bawilam sie potem w
    malego detektywa:)
    Alina Korta- jak polknelam zabe (jeszcze raz na 100 lat do niej zagladam zeby
    sie posmiac, cudowna)
    Hanna Ożógowska- tajemnica zielonej pieczeci (w luzny sposob pisze o szkole, bez
    zadecia, choc oś ksiazki to oczywiscie sama tajemnica)
    Kazimierz Debnicki, Krystyna Salaburska- nieprzetarty szlak (4 opowiadania,
    takie prostujace, pokazuja wazne wartosci w zyciu)
    Maria Stengert- tropem tajemnicy (o drzewie genealogicznym rodziny dwojki bohaterow)
    Janina Zającówna- moj wielki dzien (przeczytane w podstawowce, to chyba moja
    pierwsza wazna ksiazka w zyciu, bo napisana dla mlodych czytelniow, ale pokazala
    mi ze swiat niekoniecznie jest kraina miodem i mlekiem plynaca...ze w zyciu bywa
    trudno, naprawde trudno).

    Wszytskie pozycje posiadam, to beda pozniej ksiazki moich dzieci:)
  • Gość: sari IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 25.05.05, 13:35
    "Kazdy kto czytal ten komiks pewnie pamieta : Nudasa i jego kolorowe
    ciasteczka,
    myszke File no i ptaka - pomocnika Nudasa który nazywał się Naganiacz
    Nagabywacz. Byli tez Flanelkowie i Glinkowie, ktorzy mieszkali w Dolinie
    Ciekawosci.Niesamowicie kolorowe byly ciasteczka ktore jadl Nudas.Mam te
    ksiazke do tej pory."
    Proszę podajcie jaki to tytuł!!
  • ... Helena Bechlerowa, a więc masz rację nawet w stu procentach ;-)))
    Pozdrawiam
    --
    Chacun a sa marotte.

    Książki dla dzieci
  • Gość: luli_l IP: *.microsoft.com 25.05.05, 16:31
    Też będę wdzięczna za podanie tytułu tego komiksu :)

    "Ha! Mu-Cho, tak? Taki strasznie kolorowy komiks? I ciasteczka nasenne tam
    były?
    I Glinianie?"
  • przecudna i najukochańsza książka "Bułeczka" Jadwigi Korczakowskiej
  • Gość: FK IP: *.hist.uj.edu.pl / *.hist.uj.edu.pl 10.06.05, 12:24
    Z dzieciństwa pamiętam książkę o teatrzyku kukiełkowym, który ożywał nocą.
    Pamiętam, że ktoś został chyba pomalowany farbą cytrynowo-zieloną.
    Wydaje mi się, że książka nosiła tytuł "Mój przyjaciel Tulli, ale nie moge jej
    znaleść pod tym tytułem, wiec chyba się mylę.

    Pozdrowienia,
    FK
  • Kawko, nareszcie ją odzyskałam! Też ostatnio zaczynałam dzień od Allegro i
    moja "czujność rewolucyjna" została nagrodzona. Wypatrzyłm, wylicytowałam,
    kupiłam! Teraz czekam z biciem serca na przesyłkę. Oczywiście chodzi
    o "Tajemnicę uskrzydlonego serca" :-)))) Btw, poczytaj mój wątek o "Małgosi z
    Leśnej Podkowy", bardzo jestem ciekawa Twojego zdania.
  • "Wielka, wieksza i najwieksza"? czy ktos to jeszcze pamieta???
  • jeszcze pamieta "Wielka, wieksza i najwieksza" Broszkiewicza?
    bardzo lubilam te ksiazke...
  • Jaki to boski watek! Myslalam, ze duzo czytalam jako dziecko, ale tyle ksiazek
    jest mi obcych... I pewnie takimi pozostana :(
    Ale nie natrafilam na tytuly i autorow kilku ksiazek, ktore chetnie bym sobie
    odswiezyla, tyle ze nie pamietam nic poza trescia i - czasem - ilustracjami.
    I tu prosze o pomoc, najpewniej nieoceniona Kawke (prosze o tytul i nazwisko
    autora/autorki):
    - ksiazka o chlopcu, ktory podrozowal (chyba na jakims latajacym dywanie czy
    czyms takim) i pod koniec podrozy dostal sie do pieknego ogrodu, gdzie na
    fotelu siedziala "wladczyni" tego ogrodu, chlopiec z przerazeniem zobaczyl, ze
    nie ma dloni, tylko owlosiona lape... Nic wiecej nie pamietam.
    - ksiazeczka, chyba szwedzka, o przygodach Lucji, ktora na smietniku znalazla
    maszyne do pisania i zaczela pisac pamietnik
    - autor ksiazki "Jak jeden malarz chcial namalowac szczesliwego motyla"

    A czy ktos moze pamieta, jakie ksiazki wydawane byly jako "rozkladane ksiazki"?
    Takie duze, z trojwymiarowymi ilustracjami, otwierane na poziomo?

    I czy ktos mial moze ksiazeczki amerykanskie z serii "The little golden book"?
    Ja wciaz mam kilka, mialam wiecej, ale pozyczylam kiedys mojej nauczycielce do
    angielskiego w V klasie na wakacje i po wakacjach juz nie wrocila do mojej
    szkoly, no i ksiazeczki zaginely... :(((
  • Gość: Alek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.05, 21:16
    Nie chce mi się czytać całego wątku. Może już ktoś wymienił ten tytuł. Podam!
    Joanna Spyri "Heidi". Film na podstawie tej książki pokazywany jest w każde
    niemalże święta.
  • chihiro2 napisała:

    > A czy ktos moze pamieta, jakie ksiazki wydawane byly jako "rozkladane
    ksiazki"?
    >
    > Takie duze, z trojwymiarowymi ilustracjami, otwierane na poziomo?
    >
    Ja mam o "Kurze i złotym jajku", o "Sroczce co kaszkę warzyła" i rosyjska basn
    o "zakletej ksiezniczce w zabkę"

    "Nie ma przepisu, że wszyscy muszą mnie nie lubić!"
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 11.07.05, 11:29
    Witam. Odpisałam wczoraj wieczorem na Twój post,ale dziś w ogóle go nie
    znalazłam na forum (gdzieś zniknął).Tak więc pisze ponownie:
    Autorką książki "Jak pewien malarz chciał..." jest Irena Jurgielewiczowa
    (polecam także -bardzo,bardzo- "O chłopcu,który szukał domu" i "O czterech
    warszawskich pstroczkach".
    Dziewczynka ,która znalazła maszynę do pisania na śmietniku - to Mimmi ,
    bohaterka książki napisanej przez szwedzką autorkę Vivecę Sundval "Dziennik
    pierwszoklasistki "
    Maszyna Mimmi była marki BRIGITTE i brakowało jej jednej czcionki ( nie mogła
    więc pisać "o pewnym pasiastym zwierzaku" inaczej .jak tylko ".ebra").Znaczącą
    rolę w zyciu Mimmi odgrywa jej starsza koleżanka Roberta ( wiedząca wszystko o
    okropieństwach czyhających na przerażonych pierwszaków w szkole) i straszliwie
    niebezpiczny wożny...
    Ksiązka świetnie napisana i bardzo zabawna -uwaga;TAKŻE DLA
    DOROSŁYCH!!! ,znakomicie zilustrowana.
    Natomiast zabiłaś mi klina trzecią pozycją - przyznam Ci się ,że jak na razie
    nie przypominam sobie żadnej opowieści o chłopcu na latajacym dywanie. I te
    futrzane łapy u pieknej właścicielki ogrodu...Hmmm,moze pamietasz coś jeszcze ?
    Pozdrawiam.
  • Kawko kochana,

    Wielkie dzieki za pomoc!!! Tak, z ta Mimmi wszystko sie zgadza :) Z
    Jurgielewiczowa pewnie tez :)
    A jesli chodzi o trzecia pozycje - za wiele nie pamietam. Pamietam, ze ksiazka
    miala format troche wiekszy od A5, miala ilustracje na cala strone, rozdzialy,
    okladke miekka i troche sliska. Ten chlopiec przezywal rozne przygody, byli tam
    chyba jacys piraci. Pamietam tylko jedna ilustracje, wlasnie tej wlascicielki
    ogrodu: siedzaca na fotelu w ogrodzie pani w sukni do ziemi, wlosami do ramion
    i ta nieszczesna dlonia przykryta szalem. Generalnie ilustracje nie byly zbyt
    ladne. I moze ten chlopiec nie latal na dywanie tylko na czyms innym...? Glowy
    nie dam za ten dywan. Postaram sie sobie przypomniec wiecej.

    A pamietasz, Kawko, te rozkladane sztywne ksiazki? Ja mialam wiele, ale w
    pamieci mam tylko "Czerwonego Kapturka".

    Pozdrawiam serdecznie!!!
  • Jeśli chodzi o rozkładane książki to były, o ile mnie pamięć nie myli, dwa
    rodzaje - klasyka i disney'owskie. Miałam tego całe mnóstwo - Czewony Kapturek,
    Jaś i Małgosia, Pinokio wg Disneya, Kot w butach i bajka, która sie chyba
    nazywała "Braciszek i siostrzyczka" (według braci Grimm chyba, bo straszne)
    itd. Niektóre z tych książek miały jakieś ruchome fragmenty np. w Jasiu i
    Małgosi zamykała sie klatka. Te disneyowskie chyba sie nie ruszały.
    Teraz będą moje wątpliwości chociaż na większość juz uzyskałam odpowiedź .
    "Marcin spod Dzikiej Jabłoni"- 2 tomy. Baśnie chyba anglosaskie ubrane w
    szkatułkę basni o wyborze męża lub żony.
    "Bez rodziny" ??? czasy historyczne. Auitor Malone?, Malot?, w każdym razie
    jakiś Francuz. Książka dość gruba, okładka czerwona,twarda, rysunki w tekscie
    czarno-białe, "Gabrysiopodobne" chyba. Historia chłopca wychowanego w cyrku?,
    trupie teatralnej?, ktory spotyka innego chłopca kalekę?, w tle jakieś psy
    pudle?.
    "Druga Nina" - dostałam ją od kogoś zaczytana okrutnie. Wydanie rzecz jasna
    przedwojenne. Podobno były tego cuda inne tomy, ale nie zaznałam tej
    przyjemności. Pensja, gruzińskie księżniczki, czarnobrewi książęta, hutory w
    stepie i auły na Kaukazie. Jezusie słodki!
    "Pamiętnik??? pensjonarki" - bardzo gruba, miękkie okładki, chyba w brązach.
    Rosja, chyba nie sowiecka, bo były pensje i ŻURFIKSY - jejku, jak mi sie to
    słowo podobało. Dziewczynka była chyba nieduża, bo szczególnych romansów nie
    pomnę.
    "Priska" - chyba jakaś Skandynawia, pamiętam tylko tyle, że mi sie podobało i
    że wielokrotnie czytałam.
    uwaga teraz będzie odjazd absolutny!!! Książka odziedziczona po moim wujku,
    bolszewizm absolutny, historia biednych murzyńskich dzieci prześladowanych w
    USA przez okrutnych imperialistów. Autor radziecki majaczy mi Kawierin??/, a
    tytuł "Dzieci z musztardowego ??? raju" (czy to możliwe?). Zaczytywałam sie tym
    do czasu aż ojciec przeczytał i wyrzucił. Pod koniec książki biedny czarny
    chłopczyk wyjeżdża z fatalnego Usa do wspaniałego Związku Sowieckiego.
    Statkiem. Pamiętam natomiast w całości wierszyk, który mu na pożegnanie
    napisała koleżanka:" Gdy bedziesz tam daleko i wolny jak jaskółka to pomyśl, co
    porabia twa czarna przyjaciółka. Pomyśl, że kolor skóry być może
    przeznaczeniem, który napełnia życie pogardą i cierpieniem." Ta pamięc to
    jednak śmieszna jest. Z tego wierszyka wynik, że chłopiec był biały. Tego nie
    pamiętam.
    Czy ktoś wspominał już "Timura i jego drużynę" Gajdara? Ja pamietam, że to było
    przygodowe, ale przecież musiała być jakaś propaganda w tle (też odziedziczona
    po wujku - strasznie ubogie wydanie)
    Autor Howard Fast, tytułu nie pamietam, okładka bordowa, miękka, ulustracje
    tzw. ryciny z odsyłaczami do stron, format troszke większy niż normalny,
    cienka. Czytałam wielokrotnie, pamietam niemal każdą stronę, a treści ni w
    ząb. Aha, wydanie też wujkowe więc tuz powojenne.
    cdn. Dzięki piękne za wątek. tylu fajnych ludzi na świecie. Pozdrawiam.
  • To byla chyba Ericha Kastnera
  • Mowa o 35 maja.Erich Kastner autor ten sam co napisal cudna Anie czy Manie i
    Emil i dedektywi
  • Malot Hector Bez rodziny Sans famille
    Ja Marcina spod dzikiej Jabloni tez czytalam.I nawet mam.I zrobie wieczor
    opowiadania basni przy ognisku i cos opowiem.Jeszcze sliczna byla Gałazka z
    drzewa słonca Ficowskiego i kochalam po prostu Krolestwo Basni Ewy Szelburg
    Zarebiny.
    A inne.Lubilam Pokoj na poddaszu Waslewskiej Wandy Tak.Tej samej.Albo ulica
    Mlodszego Syna- Lwa Kasila.Albo Lipniacy Heleny Bobinskiej.Skrzydlata przygode
    Ireny Szczepanskiej - o dziewczynce co byla na pensji i poderwala lotnika,ktory
    gdzies tam wyladowal na tej pensji.Very romantik
    Verny cudne - zapomniane kompeletnie Gwiazda POludnia np.
    Klub siedmiu przygod prawie caly byl boski ale najukochnsza z niego ksiazka byli
    Rycerze Zlotego Runa.
    Panna z MOkra glowa- i caly Makuszynski ,Wyprawa pod Psem,Wielka Brama itd.
    Byla taka mila seria ksiazek historycznych wydawanych w płotnie.Te ksiazki byly
    rozne i dobre i gorsze,nie byly jakies super ale bardzo je lubilam.
    Tez wspomnianego tu Kichusia Majstra Lepigliny i ..no mozna bez konca...

  • Dzieki piękne za tego Hectora Malot'a, poszukam tego w antykwariatach. Dla
    siebie, bo dzieci za stare juz chyba na to. Chociaż młody uwielbia bajki więc i
    to mu pewnie przejdzie. A Marcina spod Dzikiej Jabłoni nie mam, bo jak jako
    nastolatka przeprowadzałam sie to oddałam większość książek młodszemu kuzynowi
    niby do zwrotu, ale jego matka wariatka roztrwoniła majatek rodzinny. Niestety.
    Tak że musiałam część odkupywać w latach dojrzałych. Kiedy byłam w ciąży to
    zaczęłam na poważnie gromadzić księgozbiór dziecięco - młodzieżowy i robiłam
    to przez parę lat konsekwentnie - szczególnie, że było co wówczas kupować, bo
    wraz z nową Polską zaczęły sie różne klasyczne pozycje pokazywać. A i
    dostalismy sporo staroci bardzo dziecinnych od dzieci trochę starszych, które z
    kolei itd...Od jakiegos czasu zaprzestałam kupowania, bo nowości raczej z
    biblioteki wypożyczamy, bo o ile na książki może jeszcze, na półki też jakimś
    cudem, ale na nowe ściany to juz na pewno nie... Czy Gwiazda Południa działa
    się w kopalniach diamentów? Dla mnie najukochańsze z serii siedmiu przygód był
    Tumbo z przylądka dobrej nadziei i książki Ewy Nowackiej. A czy ktos pamieta
    książkę historyczną o dzieciach, które trafiaja do Scytów? Była tam jakaś
    przecudnej urody Lilia Złotogłowa albo cos koło tego? Pamietam dokładnie opis
    stroju tejże - suknia haftowana w jakieś blaszki. Makuszyńskiego miałam
    wydawanego chyba jeszcze przed wojną i Anię w płóciennych okładkach, ale...
    A czy ktoś może czytał "Gwiazdy Egeru" chyba jakiegoś Gezy - wiem, że
    występował tam Sandor Petofi i że czytałam to w kółko u jednej ciotki, do
    której moi rodzice chodzili na brydża. Też very romantic było. Pozdrowienia.
  • Czytalam Gwiazdy Egeru a jakze...
    I wspominalam gdy kilkalat temu bylam w Egerze na fascynujacej wycieczce,tez
    wspomnieniowej Sladami Egri Bikawer.Ach!! te winnice.Wiesz,ze wino maja tansze
    od herbaty,ktora tez niedroga.A sam Eger sliczny jak w powiesci.Ta ksiazka to
    ich sienkiewicz.Ale w tej chwili nie pamietam autora.Moze to skutek tego bikaveru.
    Gdyby tak kto jeszcze zorganizowal wycieczke sladami Gellali.Nie wiem czy pamietasz?
    ps.twoj majl nie przyszedl.W ogole ta poczta tu dziwnaJednego dnia mam listy
    drugiego znikaja by sie znow pojawic.Jakies Ufo.Dostalas moj list czy podobnie?
  • Rogas z doliny Roztoki Kownackiej jak mniemam
  • Albo Bambi
  • Zapomniane ksiazki dla dzieci....?


    Hmmmm....
    Moze "Czerwony Kapturek" braci Grimm? :)

    M.S.
  • Tam tam te ostrozki,
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 12.07.05, 16:13
    Witam,
    Wezwana - przylatuję i przekazuję ,co wiem i pamiętam.
    Autorką "Marcina spod dzikiej jabłoni" jest Eleanor Farjeon (polecam także
    jej "Mały pokój z książkami").
    Książkę "Priska" napisała Merja Otava ( z Finlandii).Pamiętam okładkę :
    twarda,format nieduzy ,chyba pomarańczowe tło ,a pod tytułem - rysunek główki
    dziewczęcej ( z włosami spietymi w kitkę???) .
    "Dzieci musztardowego raju" czytałam, a jakże. I przeżywałam ! .
    Wydana przez "Bibliotekę Płomyka" ; pożółkły drzewny papier , na okładce
    (chyba) trzy dziecięce główki -w tym na pewno murzyńska.Autor(autorka?) - Kalma
    N...-narodowości rosyjskiej.
    Tatarska księżniczka na pensji- to nie kto inny ,jak Nina Dżawacha-Ogły-Dżamata
    czyli bohaterka powieści "Księżniczka Dżawacha" .Autorką tej przedwojennej
    książki -a także jej kontynuacji pt."Pamiętnik pensjonarki" - jest Lidia
    Czarska .W początkach lat dziewięćdziesiątych ukazała się ta druga część
    jako "Wspomnienia pensjonarki' , a w 2000 roku wydano "Pożegnanie z
    dzieciństwem "czyli dawną "Księżniczkę Dżawachę".Myślę,ze "Drugą Ninę" też
    gdzieś tam odnajdziesz.
    Opowieść o rosyjskiej dziewczynce ,chodzącej na "żurfiksy" (też to określenie
    zapamiętałam!)- to z pewnością książka Aleksandry Brusztein "Podlotki" (mam na
    własnośc jej druga część "Maturzystki").Pamiętam ,że Sasza (zdziwiło mnie
    wówczas takie zdrobnienie ,bo byłam przekonana ,że Sasza to imię TYLKO męskie) -
    bardzo mocno przeżywała "sprawę Dreyfusa" - o której wtedy wiedziałam tyle,co
    nic.
    Oczywiscie czytałam i "Timura" ,i "Lipniaków' ,i lekturę "Pokój na poddaszu"
    ( ach, jak podziwiałam dzielną Ankę,zaradnego Ignaś ,tak opiekuńczych wobec
    małego Adasia0. A historię z krzakiem bzu na podwórku pamiętacie? U mnie na
    podwórzu też rosły dwa piękne,dorodne bzy ( Kraków,ul.Kanonicza 15 - dziś tam
    na miejscu pięknego ogrodu pana Zajdowskiego jest kawiarnia , w naszej -niegdyś-
    piwnicy -jest restauracja ukraińska , w starym mieszkaniu dziadków ze strony
    mamy - jest sklepik z pamiątkami . mieszkanie w oficynie zajmuje KTOŚ WAŻNY -
    a moją rodzinę przesiedlono w 82roku do bloków w Nowej Hucie,ech...).
    A inne książki rosyjskie ,którymi sie zachwycałam i wzruszałam lub bawiłam?
    -Dziewczynka z miasta - L.Woronkowa
    -Biały pudel-A.Kuprin
    -Samotny,biały żagiel-W.Katajew (kto wie,że jest on także autorem przepięknej
    basniowej opowieści "Kwiatek siedmiopłatek"-? Ja dowiedziałam sie tego od
    REPTARA z naszego Forum)
    -Staruszek Hassan -Ł.Łagin ( autentyczny Dżinn z butelki w zetknięciu z
    radziecką rzeczywistością -cudeńko z 1955 roku
    -Wesoła rodzinka- N. Nosow
    -Witia Malejew w szkole i w domu"- N.Nosow
    -Artiomka " (cały cykl) - i.Wasilenko
    -Wasiek Trubaczow i jego koledzy"- W.Osiejewa
    -Ulica młodszego syna(autentyczna historia Wołodii Dubinina),Barwy
    wschodzącego słońca ( o młodziutkim malarzu Koli Dmitriewie ,który zginął
    tragicznie w wieku 15 lat). Szwambrania - L.Kassil
    No i jeszcze książki Paula Berny : "Koń bez głowy","Tajemniczy grajek"
    i "Rycerze złotego runa " ( z tymi samymi bohaterami
    dziecięcymi) ,oraz "Skrzydlaty obrońca' i "Alarm".

    Aha,"Gwiazdy Egeru" napisał Geza Gardonyi.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 10:31
    Wczoraj napisałam dlugi post i mi wcięło, ale nic to. Kiedys wrócę do tematu, a
    dzisiaj tylko przesyłam serdeczne pozdrowienia i podziękowania spod dzikiej
    jabłoni, która włazi na mój balkon (krzew bzu też mam na podwórku a jakże) w
    samym środku Warszawy. Gorzej, że pod tą jabłonią przez cały dzień zamiast
    książkowego Marcina siedzą sąsiadki emerytki i jazgoczą. I to oczywiście nie o
    książkach.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 13.07.05, 10:37
    Witam.
    Pochwalę się ; w ostatnich dniach udało mi się kupić kilka książek ,na które
    polowałam od dawna :
    Benedykt Hertz - Przygody Magdusi (przeczytałam jednym tchem !)
    Maria Kedziorzyna - Antek Gruda
    Elizabeth Spykman-Cytryna i gwiazda (il.Maria Orłowska - Gabryś !!!)
    Ireba Szczepańska -Zielono w głowie (stare wydanie ,z il. I.Witza! )
    S.Gieorgiewska - Tarasik (słynne powiedzenie Tarasika : "Milicja mnie kocha! W
    milicji dają kisielki! " - przez długi czas funkcjonowało wśród moich znajomych
    w czasie stanu wojennego jako podsumowanie zachowania MO ).
    Pozdrawiam.
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 12:41
    O własnie o tym min. było w tym moim straconym poscie (w poszukiwaniu
    straconego postu). Bo ja literatury radzieckiej dziecięcej za dużo nie wiem, bo
    jakos chyba rodzice cenzurowani i oprócz Timura i tego nieszczęsnego raju
    musztardowego (czemuż on był nawiasem mówiąc musztardowy) niewiele czytałam, ale
    1. pamiętam z dziectwa mojego jeszcze przedczytelniczego
    własnoocznie "Książeczkę z obrazkami" autorstwa bodajże Nosowa - było tam
    opowiadanie o trzech kotkach, które wpadały w różne rzeczy. Na fali nostalgii
    zakupiłam ją pod koniec lat 80 lub na początku 90 - jeszcze jakiegos
    radzieckiego wydawnictwa i dzieci po kolei kazały sobie czytać (znowu
    najchętniej o kotkach). Ze dwa lata temu ten egzemplarz zaczytany do cna
    wyłudziła ode mnie koleżanka dla dziecka ze swojej rodziny i to wyłudziła nie
    en passant, ale specjalnie tę książkę, bo i jej córki na niej chowane.
    2. to będzie pytanie chociaż nie wiem, czy do tego wątku. Otóż chodzi mi
    o "Opowiadania o Leninie" Zoszczenki. Kupiłam egzemplarz (nawiasem mówiąc ktoś
    mi podprowadził niedawno) w latach 80 na bazarze (z pieczątką zakrzyżykowaną
    biblioteki w jakimś Pipidółku) i wraz z gronem moich przyjaciół ze studiów
    mielismy z tego nieustająca uciechę. Tu czasy ciężkie, nadzieja mała na
    poprawę, a my zimna wódeczka z lodówki produkcji radzieckiej i opowieści o
    dzieciątku Lenin. W TygPow przeczytałam, że kilkanascie lat wcześniej robili to
    juz inni. Teraz będzie pytanie, czy ta książka funkcjonowała kiedykolwiek jako
    normalna pozycja dla dzieci, bo przecież Zoszczenko to humorysta. Chyba tak, bo
    przeciez wydawali to na tzw. legalu. Podobno w Polsce nie wznawiali z powodu
    właśnie tych prześmiewców podłych, ale w 1970 musiało trafic do jakichś
    bibliotek (chociażby tej w Pipidółku), a więc i do dzieci.
    3. Pytanie osobiste do Kawki - czy Ty masz (wiem, że była o tym mowa w tym
    wątku) książeczkę "Osiołek Uparciuszek" Ilony Kovacs, bo jeśli nie to mogę Ci
    ją sprezentować. Wydanie 1960 Corvina Budapeszt.
    Pozdrowienia.
  • Gość: Kawka IP: 212.244.186.* 13.07.05, 13:30
    Witam.
    Wspominasz o książce "Bajeczki z obrazkami" Władimira Sutiejewa - nieosiagalnej
    obecnie (mam jedynie jej część uratowana z tzw. makulatury. Oczywiście pamiętam
    historię o kotkach ,które miały różne umaszczenie, ale ponieważ wpadały-a to w
    mąkę ,a to w rurę pełną sadzy itd. - były to "trzy białe kotki" albo "trzy
    czarne" ...
    Ja ( a potem moja córka i cała trójka moich wnucząt) -przepadała we wczesnym
    dzieciństwie za historiami "Kaprysna kotka" ( o dziewczynce,rysujacej domek z
    ogródkiem i żywym inwentarzem ), "Myszka i ołówek" ( o ołówku ,który -chcąc
    uniknąć pogryzienia przez myszkę - narysował kota .A wcześniej rysował -
    spryciaerz- coś, co w oczach głodnego gryzonia wyglądało na parówki, ser,
    dziurki w serze ....No i jeszcze "Okręcik" , którego konstruktorami były
    kurczątko, myszka ,mrówka ... I historyjka o praktycznym wykorzystaniu przez
    pomysłowe zwierzęta kilku kółek różnych rozmiarów ...Cudeńko !
    "Opowiadania o Leninie' były w szkolnej bibliotece w podstawowej szkole
    mojej córki i namiętnie wyłudzałam je dla swoich znajomych.
    Książeczki o Osiołku Uparciuszku nie mam , a chętnie bym ją miała -więc...
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 14:21
    To się czuj jakbyś juz tego Uparciuszka miała. Jak zrozumiałam Ty chyba z
    Krakowa jesteś (zazdroszczę) więc przy najbliższej wizycie w tymże mojej lub
    kogos z moich zostawię Ci go (tzn w/w osła) w wybranym przez Ciebie miejscu w
    okolicach starówki. Może być? Ja tego Uparciuszka mam z jakichs spadów dla
    mojego jedenastolatka, ale on go nigdy chyba nie czytał, bo on jest
    średniowiecznym dzieckiem, aże i ja nie mam do tegoż osła (w przeciwieństwie do
    innych) specjalnego sentymentu więc z przyjemnościa Ci go oddam. U Ciebie
    bedzie mu lepiej niż u mnie - zwłaszcza, że znalazłam go na kupce książek
    przeznaczonych do wyniesienia na strych.
    A Zoszczenko cudny, prawda? Mam nadzieję, że sie jakims cudem jeszcze znajdzie.
    Pozdrowienia.
  • No wlasnie Benedykt Hertz - kochalam tego faceta za Ze wspomnien samowara.
    I cala grupe ksiazek retro Jadwigi Kopec,Krystyny Grzybowskiej i nie pamietam
    wiecej ale bylo kilka takich pan piszacych ksiazki ktorych akcja toczyla sie na
    poczatku wieku.Jedna miala jakies takie dziwne imie..nie Nadzieja choc byla
    nadzieja Drucka.
    O!!! Pia Gorska.Ladne imie.Loria tez chyba pisala cos takiego.Jade na rower to
    mi sie pamiec moze poprawi.
    Czlowiek wtedy z rozpaczy bo ksiazek bylo malo czytal i Kraszewskiego i
    pamietam,ze calego Zeromskiego z glodu przeczytalam Nawet Roze i Snobizm i
    Postep..Trudne bylo nasze dziecinstwo...w latach szescdziesiatych.
  • Jak to milo ze moj ulubiony watek ma sie tak swietnie:)
    CZytajac wasze posty wychodzi mi na to ze strasznie czytate dziecko bylam, jako
    mlodsza mlodziez tez chyba mi niezle szlo.Gdyby mi ktos kazal wyienic ksiazki
    przeczytane kiedys tam, mialabym chyba spore problemy,( pewnie przez tego
    Niemca... no tego na A.co to rozne rzeczy chowa i tak dalej) ale jak sobie was
    czytam to sobie przypominam, no przeciez ja to czytalam ....i to tez...i to
    przeciez znam:).
    Wlasnie przypomnialyscie mi serie o Ksiezniczce Dzawacha, zachwycala mnie
    niesamowicie, to pewnie przez te egzotyczne klimaty, mialam to z kolekcji mojej
    babci, nie bylo to chyba zbyt popularne za czasow mojego dziecinstwa, bo
    kolezanki, nawet te bardziej czytajace nie mialy zielonego pojecia o co chodzi
    jak im opowiadalam. Uch z checia bym sobie to teraz przeczytala.
    a terz mam kilka pytan: Ktos wspomnial tu o maszynie do pisania i mi sie
    przypomniala ksiazka o dziewczynie ktora pisala chybalisty do kogos na
    maszynie , bylo tam duzo o chlopaku imieniem Bertil (chyba) Pamieta ktos co to
    za ksiazka?
    Pytanie nr 2 - czy ma ktos pomysl gdzie mozna znalezc ksiazke Kolorowe Gwiazdy
    HAnny Mortkowicz - Olczakowej, na Allegro wystepuje w ilosciach sladowych. W
    zimie spedzilam kilka miesiecy wKrakowie, obeszlam chyba wszystkie
    antykwariaty, o Hali Targowej, stoiskachpo Dworcem i podobnych miejscach nie
    wspominajac i nic, niektorzy w ogole nie slyszeli, pani na Placu Zydowskim,
    zorientowana znakomicie orzekla ze nie widziala od lat.
    Zebrala sobie mala kolekcje ksiazek o Krakowie ,a tej, do ktorejj am spory
    sentyment z dawnych czasow nijak nie moge zdobyc.Moze ktos cos slyszal???
    Jeszcze jednej ksiazki bezskutecznie poszukuje - tym razem na zyczenie mojego
    dziecka, jest to ksiazeczka pt Otworz okienko, taka dla mlodszych dzieci z
    otwieranymi okienkami autorka chybajest Helena Bechlerowa, ale nie jestem
    pewna - wie ktos cos na ten teat???
    Dzieki i pozdrawiam serdecznie
  • Gość: luli_l IP: *.microsoft.com 13.07.05, 16:47
    witaj Kawko,
    a zdradzisz gdzie udało CI się zakupić te pozycje? allegro czy antykwariat?
    Pozdrawiam!
  • doska9 napisała:
    Pytanie nr 2 - czy ma ktos pomysl gdzie mozna znalezc ksiazke Kolorowe Gwiazdy
    > HAnny Mortkowicz - Olczakowej

    "W ogrodzie pamięci", którą wczoraj zacząłem czytać, podobne pytanie mi
    nasunęło :-)
    Pozdrawiam
  • No właśnie usilnie próbuję odkupić sobie zaginioną "Księżniczkę Dż.", ale jak
    dotąd bezskutecznie. Natomiast udało mi się dostać "Gniazdo książąt Dż.",
    którego dawniej nie znałam. Ja i moja przyjaciółka zaczytywałyśmy się w
    dzieciństwie (lata 49-50)książkami Czarskiej, chociaż po wojnie raczej ich nie
    wydawano. Pamiętam np. "Królewnę Kopciuszek", też o pensjonarkach, potem nigdy
    już tego nie spotkałam. A kiedy wiele lat później pojechałam z mężem na
    wycieczkę do Tbilisi, w pamięci stała mi "szmaragdowa rzeka Kura" ("Urodziłam
    się w Gori, cudnem, uśmiechniętem Gori nad szmaragdową rzeką Kurą" [taka
    pisownia]), która w rzeczywistości miała kolor kawy z mlekiem - jak to po
    deszczu w górach. Poluję też na "Drugą Ninę", może kiedyś mi się poszczęści,
    tak jak z ukochaną "Tajemnicą uskrzydlonego serca". Kawko, pozdrawiam
    serdecznie.
  • Gość: Annabellee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:04
    Przejechalam sie na rowerze i nie wiem, bo calego tego watku nie dalam rady
    przeczytac ale ..starm sie..czy ktos wspomnial o
    ksiazkach indianskich- czy ktos pamieta
    Lowcy Przygod
    Lowcy wilkow
    Lowcy zlota
    Najukochansza.
    Dolina ludzi milczacych
    LOndony

    Oczywiscie May
    Ale Dziki Anda Nory Szczepanskeij
    Sejdzo i jej bobry
    Duch Puszczy jeszcze przedwojenny,ukochana ksiazka mojego ojca.
    Coopper Fenimore,Wernic oczywiscie i kto jeszcze..?


  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 19:52
    Ja nie dość, że pamietam książki Curwooda to je jeszcze mam i to starsze ode
    mnie z pieczątkami mojej ciotki i wujka - ledwie żywe, ale jakże cudne. Nie
    wiem jakim cudem ocalały z tej nieszczęśnej przeprowadzki oraz oddawania. Muszę
    sprawdzić, czy mam wszystkie, ale pamietam, że miałam Szara Wilczycę, Bari ,
    syn szarej wilczycy, Włóczęgi północy, Władca Skalnej Doliny i wspomnianą
    trylogię: Łowcy wilków, Łowcy złota, Lowcy przygód. Nie wiem, czy ktoś
    wspomniał, że książkę Łowcy Przygód (bardzo romantyczną zresztą) napisał polski
    tlumacz Curwooda Jerzy Marlicz i o ile mnie pamięc nie myli mój ojciec chyba?
    powiedział mi kiedys, że to czyjs pseudonim. Moge sie mylić, a mój Ojciec nie
    żyje od wielu lat. .
    A propos księżniczek gruzińskich to jestem ciekawe jakby zareagowały na nie
    współczesne nastolatki. Ja czytałam (niestety tylko Drugą Ninę) w latach 70 i
    chociaż mocno to było demode to uszy mi płonęły. Chętnie przebadałabym na tę
    okoliczność jakąś nowoczesną czternastolatkę.
    Musze odswieżyc sobie tego Curwooda. Natomiast na Fenimore Cooppera jakaś
    odporna byłam choc też miałam chyba przedwojenne dziadka.
  • Bo on nieco przynudzal ten Cooper.Ale go czytalam.
    Jerzy Marlicz to rzeczywiscie pseudonim.Ale tez juz nie pamietam czyj.Moze Kawka
    bedzie wiedziala. A Czarska mnie nie chwycila za serce.
    Mam natomiast bardzo ladna kolekcje przedwojennych Vernow cos okolo 20 sztuk.
    Wlasciwie to musze spojrzec, bo ja kupuje przedwojenne ksiazki mlodziezowe ale
    ich juz nie czytam.Wszystkiego nie mozna.Ale kupuje..
  • Google podaje, ze pod pseudonimem Jerzy Marlicz kryje sie pani Helena
    Borowikowa.
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:57
    A mnie z kolei Verne nie bawił nic a nic - powiem więcej ja zanim nie
    nadążałam - to mi zreszta do dzis zostało, bo ku uciesze gawiedzi nie jestem w
    stanie pojąc filmow typu Bond. Oczywiscie wszyscy mężczyźni mojego życia ze
    mnie okrutnie dworują z tego powodu. A z Verne'a tylko 15-letni kapitan i to
    też bez większych emocji. Za to Winnetou byl obowiązkowy, bo miałam dwóch
    znacznie od siebie starszych kuzynów, ktorzy usiłowali mnie na Indianina
    wychować. A propos, czy ktoś wspominał książkę "I ty zostaniesz Indianinem". I
    jeszcze cos mi sie przypomniało "Kluska, Kefir I Tutejszy" majaczy mi się, że
    to było Joanny Kulmowej, ale głowy nie dam. O i jeszcze jeden tytuł mi sie
    przypomniał "Żuczek i marsjanie" - nic nie pamietam, ale to było Jadwigi
    Jaworczakowej tej od "Spotkania nad morzem", ktore w dalszym ciągu jest w
    lekturze i nawet sie dzieciom podoba.
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 20:58
    Dzięki piękne. Chociaż miałam nadzieję na jakąś bardziej romantyczna postać.
  • Gość: mamarcela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 21:02
    Dzięki piękne chociaz nie ukrywam, że miałam nadzieję na kogos bardziej
    romantycznego.
  • Gość: Annabellee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.05, 22:32
    W biblionetce podaj inne ksiazki autorstwa pani Borowikowej.Czy ktos sie znia
    zetknala jako pisarka na wlasny rachunek Lowcy Przygod byli napisani dosc udatnie.
  • Mozliwe, ze nic innego nie napisala... Moze miala ambicje pisac literature "dla
    chlopcow", a kobiecie nie uchodzilo? I wymyslila sobie meski pseudonim...
  • Gość: mirka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 09:17
    "Opowiadania o Leninie", wydane w związku z 100 rocznica urodzin tegoż, chwile
    leżały w ksiegarniach, dopoki ludzie sie nie zorientowali, ze to jest
    literatura "jajeczna". No i zniknęły. Na Allegro w tej chwili jest 1, 56 PLN, 5
    licytujących.
  • Gość: Renata B. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.05, 18:22
    Uwielbiam czytać,zawsze tak było.Odkąd dostałam swój własny pokój, zaczełam gromadzić książki,miałam wtedy 7 lat.Nie zawsze mogłam kupować ,bo nie miałam za co,ale były przecież biblioteki ... koleżanki pożyczały...Później już każde kieszonkowe szło na książki,a w latach 70-80tych niektóre książki trzeba było "trafić" i wystać w kolejce,ale z jakim zapałem się potem czytało,np.pod kołdrą, w nocy przy latarce,do 3-4 rano.Czasami wydawało mi się,że jestem wśród bohaterów,,że przeniosłam się do ich życia...i to było niesamowite...Dzisiaj już fantazja nie ta.Ale ciągle mam swoje ukochane książki:
    Wilhelm Hauff-"Kalif bocian i inne baśnie" ,
    Niziurski-całość,ale zrywałam boki przy "Adelo, zrozum mnie"i "Sposobie na Alcybiadesa",
    Nienacki-całość o Panu Samochodziku,
    Siesicka-"Zapałka na zakręcie"(zdecydowanie najdłużej mnie fascynowała),
    Halina Popławska-"Szpada na wachlarzu","Jak na starym gobelinie","Na wersalskim trakcie","Talerz z Napoleonem","Klawikord i róża"(tę książkę kupiłam po ok.25 latach! poszukiwań w antykwariacie),
    Hanna Ożogowska"Za minutę pierwsza miłość","Głowa na tranzystorach",
    Musierowicz-pierwsze części "Jeżycjady"
    Ewa Nowacka"Małgosia kontra Małgosia",
    Maria Kruger"Godzina pąsowej róży",
    Halina Snopkiewicz"Tabliczka marzenia".
    A w wieku ok.14-15 lat odkryłam "Przeminęło z wiatrem" i bardzo chciałam spotkać na swojej drodze takiego Rett'a Butlera...
    Może to niektórym wyda się dziwne, ale bardzo lubiłam czytać też moje lektury szkolne,większość z nich bardzo mi się podobała.
    I cieszę się,że większość tych książek stoi na moich półkach,nie tylko tych przeze mnie wymienionych,ale również pojawiających się w listach moich poprzedników.Pozdrawiam wszystkich jeszcze czytających i wszystkich tych,dla których dzieciństwo kręciło się wokół tych wspaniałych przygód naszych książkowych przyjaciół.
  • ...ta dziewczyna, która pisała listy na maszynie, nazywała się Britt-Mari.
    Bohaterka książki Astrid Lingren (tej od "Dzieci z Bullerbyn") "Zwierzenia
    Britt-Mari". Britt-Marii mieszkała w małym szwedzkim miasteczku w cudownej,
    dużej rodzinie, i o tejże rodzinie, koleżankach szkolnych, swoim chłopaku
    Bertilu opowiadała w listach przyjaciółce ze Sztokholmu. Akcja miala miejsce
    podczas drugiej wojny światowej. Urocza książka!
    --
    jak nie wiesz, co powiedzieć, mów o pogodzie
  • Gość: jot6 IP: *.chello.pl 15.07.05, 16:40
    autorem Gwiazd jest Geza Gardonyi,bardzo lubiłam tę opowieść historyczną
    Tego samego autora "Byłem niewolnikiem Hunów" - czasy Attyli
  • Gość: jot6 IP: *.chello.pl 15.07.05, 16:47
    Jadwiga Loria - Dziwaczne dzieciństwo. Francuska rodzina,same kobiety,utrzumują
    się z korepetycji,najmłodsza czuje się Polką, dzieje się w Krakowie .
  • Gość: Kawka IP: *.avamex.krakow.pl 16.07.05, 11:46
    Witam. Od dwóch dni mam w domu problemy z komputerem : dziś juz mogę
    pisać ,choć utraciłam CAŁĄ korespondencję ( i to juz trzeci raz!!!).W
    perspektywie - formatowanie dysku (na szczęście tym zajmuje się juz Pan
    Kawka ).
    A teraz odpowiadam :
    "Kolorowe gwiazdy" mam własne. W latach wiosennej młodości czytałam tę książkę
    (wypozyczoną ze szkolnej biblioteki) , a potem kupiłam ją dla córki w
    antykwariacie (w latach siedemdziesiątych ).Co pewien czas wracam do tej
    lektury i czytam ją z przyjemnością .To właśnie z niej dowiedziałam się o
    istnieniu w Krakowie ulicy Czarodziejskiej ( w Dębnikach,po drugiej stronie
    Wisły).Kssiążki nie sprzedam , ewentualnie mogę pożyczyć.
    Mam także inne książki (dla dzieci młodszych i starszyc) - z Krakowem w tle :
    Krystyna Grzybowska - I ja i Franuś
    Zuzia
    Mira Jaworczakowa - Zielone pióro ( Agatka wraz z mamą przeprowadza się do
    Krakowa właśnie). Kiedyś wyłapałam w tej ksiązce jeden
    błąd dot. bodajże nazwy ulicy -ależ byłam z siebie dumna !
    A dziś nie bardzo pamiętam ,o co chodziło. Oj,będę chyba
    musiała wyjąć książkę z pudła ...
    Juliusz Kaden -Bandrowski - W cieniu zapomnianej olszyny ( ileż ja łez wylałam
    nad biednym Tanczusiem zmarłym na dyfteryt
    (opowiadanie "Kukułka") . A sól profesora Pieniążka ( który
    leczył chłopców i z którym związany był słynny ich żart
    z monetą - do dziś jest do kupienia w aptekach!!!)
    Zygmunt Nowakowski - Przylądek Dobrej Nadziei
    Rubikon
    Jan Marcin Szancer - Curriculum Vitae ( autor - w szkole podstawowej-chodził
    do jednej klasy z moim dziadkiem )

    Jadwiga Loria - Dziwaczne dzieciństwo

    A inne autobiograficzne wspominki godne polecenia dzieciom ? To wg. mnie:
    Jadwiga Kopeć -Dziecko dawnej Warszawy
    Janina Porazińska -I w sto koni nie dogoni !
    Wanda Żółkiewska - Trzy kostki cukru

    I z dalekiej Norwegii - Agot Gjems-Selmer "Nad dalekim,cichym fiordem " .
    Tłumaczyła Janina Mortkowiczowa !

    W sprawie książek kupionych ostatnio - informuję :
    Przygody Magdusi i Tarasik -na Allegro
    Antek Gruda i Zielono w głowie - PlacŻydowski na Kazimierzu ( ale w dzień
    powszedni,popołudniu)
    Cytryna i gwiazda - od koleżanki ,która znając moja namiętność do ilustracji
    M.Orłowskiej - Gabryś nabyła te pozycję pod Hala Taegową.
    A kilka dni temu dopadłam na Allegro "Kije samobije i inne baśnie " Ewy
    Szelburg Zarembiny (taką ,jaką miałam w dzieciństwie) -też ilustrowaną przez
    M.O.-G.,ktora wtedy nazywała się jeszcze Maria Orłowska...
    Pozdrawiam.
    Aha,Pia Górska napisała kilka książek ,ale czy chodzi o "Paletą i piórem "?
    (czy coś w tym rodzaju )
  • Kawko wszystkowiedzaca,oczywiscie pozyczenie ksiazki w gre nie wchodzi -
    troszke za daleko:)
    Nic to, bede z nadzieja sledzic allegro, moze kiedys sie pojawi.
    Nawiasem mowiac Zuzi tez nie moglam nigdzie znalezc, I ja Franus wydarlam
    bratu, drugiej czesci niestety nie mial, byla kiedys w domu ale gdzies
    przepadla w pomroce dziejow.
    Przy okazji dziekuje za przypomnienie tytulu i autorki ksiazki o ktora
    pytalam, Zwierzenia Britt-Mari,pamietalam jak wygladala okladka ale ani tytulu
    ani autorki za ciorta, no coz, skleroza:)
    Pozdrawiam
  • Gość: Annabellee1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 17:54
    Zwierzenia Britt Mari cudo!!!
    od tej pory pisze nalogowo listy pozazdrosciwszy bohaterce.
    Pisalam tez ksiazke. Zaczynala sie - Sherlock Holmes siedzial w bujanym fotelu i
    byla pisana recznie piorem ze stalowka w niebieskim 16 kartkowym zeszycie.
    Dzieki Kawko za te tytuły krakowskich wspomnieniowych ksiazek.Wiele z nich juz
    czytalam ale mi gdzies uciekly.Wlaciwie wszystkie czytalam.
    Ale nie pamietalam ich i o nich.Czy gdybym miala czasem jakies pytania dotyczace
    Krakowa mogłabym do ciebie zamajlowac?Ja teraz robie taka kwerende dotyczacą
    Krakowa tuz przed wojna i podczas wojny.Gdzie jakie sklepy,kawiarnie,kto w
    jakich bywal,co bylo nur fur dojcze etc. Iszperam. Ale jakos nie trafilam na
    dobre krakowskie wspomnienia.Pozd a
  • Annabello, byl tu kiedys watek "Ksiazki z Krakowem w tle", jakbys sie do
    niego dokopala moze udaloby ci sie znalezc cos ,co ci pomoze
    Pozdrawiam
  • Gość: staruch IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.05, 12:33
    Może to "letki snobizm", ale proponuję Kawko, żebyś to Ty zamieściła tysięczny
    post w tym wątku :-)
  • Kochani wszyscy! Muszę się tu wpisać, coby Wam powiedzieć, że jestem zachwycona
    tym wątkiem:) Dziękuję autorce wątku, przesyłam wyrazy podziwu Kawce - jak
    widzę doktorowi honoris causa tegoż :) Bardzo dziękuję za te "podróże
    sentymentalne", za przypomnienie chocby "Bułeczki" i "Dzieci z Leszczynowej
    Górki", które zaczytałam mimo, że - podobnie jak później Pan Samochodzik - były
    szalenie hm poprawne politycznie ;-) Tydzień temu wzruszyła mnie córka
    przyjaciółki, zaproszona przez mamę do księgarni w nagrodę za piękną obronę
    pracy magisterskiej - kupiła m. in. jedną z opowieści o panu Samochodziku, bo
    sie wzruszyła jak ujrzała. Tłumaczyła się biedna gorąco, wstydziła....A ja
    lubię robić porządki w książkach, bo wtedy mam pretekst, żeby wrócić do tych z
    dzieciństwa, co je dla przyszłych wnuków teraz trzymam :))) Pozdrawiam
    wszystkich tak rozkosznie "zdziecinniałych" :)) Ale mnie wrobiliście-prawie
    1000 postów, ale chyba zdołam wszystkie przeczytać.
  • i jej seria powiesci o Karolinie - o koraliku spelniajacym marzenia i... no
    wasnie, co bylo w drugiej powiesci? - kredka, pedzel? Pamietam, ze potem kazde
    znalezione szkielko na podworku moglo byc zaczarowane :)
    --
    Najlepsza kaszana jest na placu Pigalle

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.