Dodaj do ulubionych

'wiersze' Papieża

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.03, 16:52
jak wiadamo w naszym pieknym kraju nikt sie nnie osmiela napisac rzeczowej
recenzji 'poezji Najwiekszego Polaka Wszechczasow'.

z jednej strony grozi za to pewnie ostracyzm srodowiskowy /mam na mysli
naprawde najwyzsze kregi/ a z drugiej strony, byc moze Papieza autorytetem
podpiera sie tylu politykow i organizacji, ze boja sie mieszac zwyklym
ludziom w glowach.

jak dla nie jest to grafomania, ale jest tez w tym cos innego.

czesto politycy, mezowie stanu zmeczeni swoja rola naprawde czuja sie kim
innym- pisza, chca tworzyc, malowac itp i wtakiej dzialalnosci czuja sie
soba.
Edytor zaawansowany
  • Gość: (gość portalu) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.03, 16:53

    >
    > jak dla mnie jest to grafomania
  • Gość: filip IP: 80.51.73.* 28.07.03, 18:44
    Twórczość Wojtyły to niezłe jaja. Jest żałosna, a nie można jej krytykować.
    Kiedyś wyłamał się Kałużyński. Rany, ten ostatni tom, naprawdę makabryczny,
    miał poważne omówienie w "Gazecie". I to nie w "Gazecie na plażę, wbrew pozorom.

  • Gość: cvbn IP: 80.51.242.* 03.08.03, 16:09
    Uważam, że to co On pisze jest pełne głebokich treści, ale to nie jest poezja.
    Mnie sie podobało tylko "Przed sklepem jubilera" i to też tylko fragmentami i
    nie z uwagi na piekno słowa, ale raczej treść.
  • Gość: @@@ IP: 80.51.242.* 11.08.03, 18:54
    Slusznie, sa to jakby traktaty moralne, trudno je czytac dla samej
    przyjemnosci czytania, bawienia sie słowem, zaskoczenia zestawieniem... jak
    na przykład czyta sie ksiedza Twardowskiego. To co On pisze jest strasznie
    cięzkie, ale warte czytania i przemyslenia. Ponadto rzecz sama w sobie warta
    poznania w sensie "zwiedzenia".
    No i wynaga sporej znajomosci kultury i literatury polskiej, filozofii i Pisma
    swietego.
  • Gość: PL IP: 80.51.242.* 12.08.03, 11:17
    To ostatnie wymaga uprzedniego przeczytania przynajmniej odnosnych fragmentów
    Pisam Swietego, a przynajmniej "Bojazn i drzenie czyli choroba na smierc", cyba
    tak brzmi tytuł. Próbowałam i przez to przebrnąc , no i padłam po dwóch
    stronach. To cholernie hermetyczna poezja.
  • nowabiala 18.08.03, 21:02
    Tak, zeby zrozumiec Tryptyk rzymski trzeba przeczytac Kierkegarda, to jest
    poezja dla ludzi wykształconych na starych klasycznych wzorach, znających
    łacinę, zapewne grekę, Pismo Swięte i klasyków literatury polskiej, głównie
    Słowackiego. Nic dziwnego, ze coponiektórzy mający sie za osoby wysoko
    wykształcone i szukające poezji lekkiej łatwej i przyjemnej - najlepeije do
    spiewania przy ognisku, mają kłopoty z odbiorem tych, niech Ci będzie
    traktatów moralnych.
  • dr.krisk 18.08.03, 21:10
    To nie tak. Poezja to nie wykład matematyczny, ani traktat filozoficzny. Jej
    niezwykłość polega właśnie na owym zaprzeczeniu.
    Uważam, że "Tryptyk" nie ma nic wspólnego z poezją. Jest to oczywiście tylko
    moje zdanie, pewnie gdybym znał grekę, łacinę oraz górnokipczacki, tobym sie
    zachwycał. Ale co zrobię, jak nie zachwyca?
    KrisK
    P.S. Nie traktuj ludzi z góry. Nieładnie.
  • Gość: Przemek IP: *.tele.pw.edu.pl 21.08.03, 17:01
    Kierkegaard wzial sie tu stad, ze ktos wspomnial "Lęk i
    drżenie" (Frygt og boeven? - nie znam dunskiego, jednak
    pozostaje wierny zasadzie, ze im mniej ktos zna dany
    jezyk, tym chetniej cytuje :))

    > Uważam, że "Tryptyk" nie ma nic wspólnego z poezją.

    Jak go zwal tak go zwal, jednak pierwsza czesc
    "Tryptyku" zrobila na mnie wrazenie. Czlowiek (nie jest
    to bez znaczenia, ze jest nim Papiez) szuka Boga, pyta
    "Gdzie jestes, zrodlo", a Bog odpowiada milczeniem. To
    przezycie milczenia Boga, doswiadczone przez Papieza,
    robi na czytelniku wrazanie, i to niemale.

    > Ale co zrobię, jak nie zachwyca?

    Jednych zachwyca, innych nie. Albo- albo (jak to bylo u
    Kierkegaarda? "Enten - eller"? :)))

  • mamalgosia 12.08.03, 11:55
    nie zawsze to czego nie rozumiemy trzeba od razu nazywać głupim
  • Gość: Mikolaj IP: *.ostrow-maz.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 12:06
    mamalgosia napisała:

    > nie zawsze to czego nie rozumiemy trzeba od razu nazywać głupim

    wiesz, ale to nie o to chodz chyba...

    np. cantos pounda to skomplikowane, erudycyjne utwory ale sa rowniez dobra
    poezja.

    pisanki Papieza to po prostu slabe utwory o tresci religijnej....

    nie no wogle, dlaczego u nas religia to taki temat tabu- slyszalem w radio jak
    segda komplementowala nad wyraz dzienniczek sw Faustyny...ze niby taki mocny
    itd.

    a w gruncie rzeczy, to jej pisma sa tylko swiadectwem podwojnego jej
    uposledzenia -jako kobiety i jako biedaka...

    u nas jak sie pisze o religii to tylko na kleczkach i z zachwytem....
  • mamalgosia 20.08.03, 13:46
    co to jest "upośledzenie jako biedaka"?
  • Gość: Mikolaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.03, 12:01
    mamalgosia napisała:

    > co to jest "upośledzenie jako biedaka"?

    ekonomiczno-spoleczne...

    Dzienniczek jest dla mnie swiadectwem religijnej swiadomosci kobiety z nizin
    spolecznych.
    Jest to lektura ciekawa pod tym wzgledem.
  • mamalgosia 21.08.03, 12:05
    A to biedak (jak to nazywasz) nie może mieć przeżyć mistycznych? Dziennicze ten
    nie miał być w założeniu arcydziełem literatury, więc nie wiem, o co Ci chodzi

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka