Masz rację, Pavvko. Nie każda książka musi aspirować do poziomu Thomasa Manna
czy Lwa Tołstoja, ale każda powinna być zajmująca. Wciągać czytelnika. A
"Shantaram" jest po prostu zakalcowaty. Ja go tak odbieram. Komuś innemu może
się podobać; o gustach się nie dyskutuje.
--
Świetnie się czyta:
www.pinezka.pl/powiesc/3632-recznik-czyli-z-pamietnika-bibliotekarki-odc1