Re: "Shantaram" - czytał ktoś?
No własnie przed Indiami musiał byc inny. Może nie inny tylko zbyt zapamiętały w
samozagładzie, którą chciał się ukarać.
Upieram się, że dopiero w Indiach się ocnkął. Zaczął rozumieć i uwierzył, że
może przetrwać. Bo całe jego działanie było takim prowokowaniem losu w nadziei
na karę. On się pakował w ryzyko bo miła nadzieję, że zginie i tym zmaże swoje
"grzechy".
I cały czas nosił w sobie winę za wszystko począwszy od przedwięziennych czasów,
po mysz z więzienia i Prabakera.
Albo może jego przykład jest poniekąd tak zwanym Efektem Lucyfera?
Lin to bardzo złożona postac, zła i dobra jednocześnie. Znajoma osoba również
uwielbiająca tą książkę zwróciła mi uwagę, że szalenie go lubimy i podziwiamy,
ale oprócz tego, że był szlachetny, przecież on był również przestępcą. Gdyby
sprzedał narkotyki np. naszemu dziecku to czy wtedy tez byśmy go lubiły?
Nigdy wczesniej nie pomyslałam w ten sposób, ale nie potrafię go nie lubić.
Z pewnością wyrządzał jakieś zło, ale jednoczesnie mnóstwo prawdziwego czystego
dobra.
Będąc osobą złożoną ze sprzeczności zdawał sobie sprawę ze swoich błędów i nigdy
ich nie usprawiedliwiał. Pamiętasz, jak w wiosce Prabakera bał się, że ci ludzie
którzy go pokochali przejrzą na oczy i zobaczą że jest tak zły jak uważał że jest?
Nawiasem mówiac, taki lęk przed zdemaskowaniem jest typowy dla dysfunkcyjnych
ludzi, którzy wynieśli deficyty z dzieciństwa. Lin jest DDD, z pewnością.
Co do Kadira, to ja go bardzo lubiłam. Byłam pod wrażeniem jego charyzmy i moją
sympatię dodatkowo potęgował fakt, że czytając wyobrażałam sobie, że wygląda jak
Ben Kingsley :)
Moze lubienie jest niezależne od moralności, zwłaszcza w ksiązkach i filmach.
Nasuwa mi sie jeszcze jedna rzecz. Nie wiem, czy czytałeś "Tuana "Cizii Zyke.
Jest jakas analogia pomiędzy tymi panami i ich historiami. Trudno stwierdzić,
czy Tuan jako człowiek jest zły czy dobry. Chociaz skłaniam się ze bardziej zły.
On i Lin są podobni ale stoją na dwóch przeciwstawnych biegunach. Lubię tamtą
ksiązkę, Zyke fantastycznie pisze, ale jego personalnie nie cierpię.