nienietoperz napisał:
> Warto. Co prawda na pewno nie jest to arcydzieło, ale doskonale
się
> sprawdza jako pierwszorzędna literatura drugorzędna.
I taką opinię mogę zrozumieć (chociaż się z nią nie zgadzam).
Natomiast zastanawia mnie liczba ludzi piszących 'to najważniejsza
książka mojego życia', 'najlepsza książka stulecia' itp.
> Sentencjonalność i pseudofilozofia z kolei wydawały mi
> się bardzo autentyczne; większość bohaterów z głównym na czele
> zajmuje się dość regularnie dorabianiem górnolotnych teorii do
> podejmowanych decyzji, dokładnie tak jak wszyscy ludzie znajdujący
> się w niecodziennych prawnie, moralnie czy uczuciowo sytuacjach.
Sugerujesz, że autor świadomie użył tu takiej techniki? Bo ja na
podstawie całokształtu książki (te grafomańskie opisy - grrr)
wnioskuję, że jednak ma taką (dla mnie nieznośną) manierę pisania.
> Duże plusy to sprawne przesunięcie się przez 934 strony, dobrze
> uchwycony Indian English (ciekawe jak wypada w polskim
tłumaczeniu),
> częste świadome bądź nie nawiązywanie do klasyki typu `Passage To
> India' i nienaciągane zakończenie.
IMO raczej brak zakończenia, obliczony na napisanie sequela. Ale
może to moje osobiste zboczenie - nie lubię powieści, które nie
zamykają wątków.
--
Moje ulubione zdjęcie z urlopu